Wpisy oznaczone tagiem "planeta Organica" (10)  

hairlovelo
 
Wtf, czy na Pingerze zmieniła się czcionka?

Wczorajsze włosowe spa to kombinacja kosmetyków Azjatyckich, a konkretnie rosyjskich i indyjskich, z czego te pierwsze inspirowane Indiami i Francją. Ale po kolei.
IMAG6222.jpg
1. Na godzinę-dwie naolejowałam, a właściwie nakremowałam włosy kremem Vatika na noc.
2. Umyłam włosy dwukrotnie szamponem prowansalskim Planeta Organica.
3. Nałożyłam na godzinę proszek Amla rozrobiony z wodą na skórę głowy, a na długość dodałam maskę ajurwedyjskiej Planety Organica.
4. Po spłukaniu na końcówki nałożyłam serum ArganOil.

Z kremu Vatika jestem raczej zadowolona, ale gdy stosuje go raz na jakiś czas czyli nie częściej niż raz w tygodniu. Moje cienkie włosy nie lubią częściej parafiny, którą zawiera.
Jeśli chodzi o szampon to wstępnie jest po prostu za delikatny, myje ale włosy szybko tracą świeżość.
Maskę Ajurwedyjską bardzo lubię, bo świetnie odżywia moje włosy, natomiast Amla śmierdzi, i o ile do zapachu ziół Kalpi Tone się przyzwyczaiłam, to do tego zapachu raczej się nie da. No i działanie też jest trochę gorsze od Kalpi Tone, chociaż to zależy czego się oczekuje.
IMAG6230.jpg
Jakości tego zdjęcia nie skomentuje, ale mniej więcej oddaje wygląd i kształt włosów.

Miałam nadzieje na większą objętość, ale ta się nie pojawiła. Włosy są odżywione, błyszczą, a rozczesywanie było znacznie ułatwione. Włosy są mięsiste jednak dzięki Amli miałam nadzieje zwiększyć objętość i przedłożyć świeżość włosów, jednak chyba nie mogę na to liczyć.
jestem pozytywnie zaskoczona, że Amla działała łagodniej niż większość ziół. Zazwyczaj zioła utrudniają rozczesywanie i sprawiają, że włosy są bardziej sztywne i trochę szorstkie za to zyskują na objętości. Amla natomiast odżywia włosy bez tych efektów ubocznych, a włosy są gładkie i nie splątane.  
IMAG6210.jpg
A tak sobie rozmnażałam kwiatki.  
IMAG6217.jpg
Kupowałam im osłonki w Biedronce.
IMAG6218.jpg
A sobie książki. Później dokupiłam sobie, również w Biedronce, 'Krainę Wódki" Mo Yan.  
IMAG6212.jpg
no i znowu Biedronka. W szafie Bell pojawiło się coś takiego, zbiera świetne komentarza na Wizażu, mnie jednak nie zachwyciła. No ale co można oczekiwać za 10 zł.

A wy kupiliście coś fajnego? :)
 

hairlovelo
 
Moje włosy definitywnie potrzebują podcięcia końcówek, ale że zaufana fryzjerka aktualnie mi nie po drodze to chyba sama zainwestuje w nowe nożyczki.

Postanowiłam je trochę odżywić bo ostatnio naprawdę nie jestem z nich zadowolona, a przynajmniej jeśli chodzi o kondycje na długości.

Padło ponownie na maseczkę rozjaśniającą. A było tak:
1. Dwie łyżki miodu, dwie łyżki maski Biovax do włosów ciemnych, dwie łyżki oleju kokosowego (zamiast oliwy), paczka cynamonu (trochę więcej niż ostatnio), sok z połówki cytryny i trochę wody. Maska wyszła gęsta, nałożyłam ją na włosy, następnie foliowy czepek i ręcznik po czym poszłam oglądać Harrego Pottera.
2. Dwukrotne mycie szamponem prowansalskim PlanetaOrganica.
3. Maska Seri miód i migdały na kilka.
4. Serum z o. arganowym Chantall na końcówki.
IMAG6097.jpg
Efekt:
IMAG6098.jpg
Największym plusem jest chyba brak wzmożonego wypadania przy zmywaniu maseczki mimo, że miałam ją kilka godzin na głowi i zawierał dużą ilość cynamonu który lekko piekł w skórę głowy po nałożeniu (jednak pieczenie przeszło po krótkim czasie inaczej maskę należałoby zmyć). Włosy łatwo się rozczesywały, nie są przyklapnięte, nie strączkują się. Nie są tak wygładzone jakbym chciała ale ogólnie jestem zadowolona. Minus jest taki, że nie dokładnie umyłam włosy i kosmyki nad uszami są tłuste. Najważniejsze, że włosy nie są przyklapnięte od nasady.

Idąc dzisiaj do Lidla pomyślałam sobie: szkoda, że Lild coraz rzadziej miewa w ofercie specjalnej marki własne. Oprócz masła do ciała o którym kiedyś pisałam raczej już nie widuje kosmetyków Cien, chociaż kilka lat temu były często oferowane. Pamiętam serie z granatem i aloesem, które kiedyś jak na złość mnie nie kusiły. W każdym razie dzisiaj pozytywnie się zaskoczyłam.
IMAG6076.jpg
*Cien olejek antycellulitowy z wyciągiem z brzozy oraz koenzymem Q10. Brzmi znajomo? Mi odrazy kojarzy się z Alterrą, nawet opakowaniem dużo od siebie nie odbiegają, tylko cena dwa razy niższa.
Skład: olej z nasion słonecznika, o. z pestki moreli, o. babassu, o. awokado, o. ze słodkich migdałów, o. sojowy, ekstrakt z liści brzozy, e. z liści rozmarynu, e. z kwiatów nagietka lekarskiego, koenzym Q10, wit. E, alkohol konserwujący, zapach x 3.
100 ml/15 zł.
IMAG6085.jpg
*Cien krem na noc z granatem do cery dojrzałej: cery dojrzałej nie mam ale ten krem spośród całej serii miał najładniejszy skład. 50ml/8,49zł.
IMAG6087.jpg
IMAG6086.jpg
Oprócz tego małe zdobycze książkowe. każda za dychę więc nic tylko brać.
IMAG6092.jpg
Ktoś jeszcze skusił się na kosmetyki z Cien?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hairlovelo
 
Odżywianie włosów ciąg dalszy. Padło na maseczkę, którą do niedawna stosowałam regularnie. Tym razem postanowiłam dodać do niej kawy.  
IMAG5989.jpg
IMAG6009.jpg
A było dokładnie tak:
1. Dwie łyżki kawy zalałam niewielką ilością wrzątku, dodałam dwie łyżki maski Biovax, dwie łyżki oleju arachidowego, po 4 krople gliceryny, olejku cedrowego i z drzewa herbacianego. Następnie dosypałam dwie łyżeczki amli w proszki, która wszystko zagęściła i w efekcie nie było tego zbyt dużo jak na to ile wcześniej zmieszałam.
Nałożyłam na skórę głowy i włosy razem z fusami, założyłam czepek i ręcznik.
2. Po godzinie, może dwóch (zasiedziałam się) umyłam dwukrotnie włosy szamponem prowansalskim Planeta Organica. Podczas mycia włosy były jakby trochę gumowe w dotyku, już się bałam, że rano będą niedomyte i obciążone.
3. Nałożyłam na kilka minut maskę Biovax do włosów ciemnych.
4. Rano zabezpieczyłam końcówki serum Chantall. Efekt:
IMAG5998.jpg
Pozytywne zaskoczenie w postaci czystych włosów, już się bałam że je przeciążyłam ale szampon dał rade (mimo, że ma łagodny skład). Plus dla szamponu za brak przyklapu.
Mieszanka natomiast dała efekt przyzwoity. Szału nie ma, ale źle też nie jest. Kawa chyba nie zostanie moim przyjacielem, lepsze efekty przynosiła maseczka bez niej. Plus za to, że nie było problemu z jej wypłukaniem. Włosy są mięsiste i się błyszczą, trochę trudno było je rozczesać pierwszy raz 9ale to raczej wina maski nałożonej po myciu).
Maska nie spowodowała wzmożonego wypadania.
Maska Biovax zastosowana solo znowu mnie nie przekonała, tym razem nałożyłam trochę więcej ale działanie nadal... przeciętne. Niewiele mi już jej zostało więc recenzja powinna być gdy ją wykończę (czyli pewnie w przyszłym roku z moim tempem).

W tym tygodniu wypróbowałam jeszcze jeden sposób na odżywienie włosów.
IMAG5088.jpg
Tym razem połączyłam podstawowe składniki w pielęgnacji włosów: emolienty - humekanty - proteiny.

Zamiast standardowo naolejowałać włosy do oleju makadamia dodałam proporcjonalnie (mniej więcej wszystko w takich samych ilościach na oko) żelu aloesowego oraz maski proteinowej Bioetika. Na końcu nałożyłam jeszcze resztę oleju.

Ten duet był efektywniejszy, włosy był wygładzone i bardziej dopieszczone. Całość ładnie pachniała i łatwo się zmyła.

A wy staracie się trochę bardziej odżywić włosy przy takiej pogodzie? :)
  • awatar kajszandoo: Kawa na włosy, te takie "fusy" ?? Woo, szacun :D Ja upinam je w dwa francuskie warkocze, pielegnacji nie zmieniam. Czuje się zaproszona do ciebie :P
  • awatar hairlovelo: @kajszandoo: Tak,fuzy, ale z moich wlosow wypukiwanie takich rzeczy to nie problem. Tez ostatnio robie sobie dwa warkocze ;D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Ostatnio, po  miesięcznej przerwie po domowych maseczkach z amlą i po roku niepodcinania, zauważyłam że włosy nie są w najlepszej kondycji. Dodatkowo dochodzą upały i wiatr szarpiący rozpuszczone włosy.

Padło na maseczkę, która stosowałam dwa lata temu, a której skład jest wysoce odżywczy.
IMAG5966.jpg
A było tak:
1. Cynamon (dużo, chyba z pół paczki), dwie łyżki oliwy z oliwek, dwie łyżki miodu i sok z całej cytryny wymieszałam i dodałam trochę wody oraz maseczki Biovax. Nałożyłam na... w sumie nie pamiętam, kilka godzin bo przesiedziałam z nią cały wieczór (im dłużej tym lepsze działanie rozjaśniające ale po jednym razie nie ma na co liczyć). Po nałożeniu maseczki założyłam foliowy czapek i ręcznik.
2. Umyłam dwukrotnie włosy szamponem Planeta Oraganica.
3. Nałożyłam maskę Biovax dla wł. ciemnych.
4. Rano nałożyłam krople serum silikonowego Chantall.

Efekt:
IMAG5971.jpg
Końcówki bezsprzecznie do wyrównania ale aktualnie do fryzjera mi nie po drodze. Oprócz tego jestem całkiem zadowolona, włosy błyszcza i są mięsiste. Bałam się, że kilku godzinne siedzenie z maską i delikatny szampon spowodują przyklap, albo co gorsze, że włosy się nie domyją. A to takie mile zaskoczenie ze strony szamponu.

Natomiast maseczka Biovax nie zachwyciła mnie po raz kolejny. Jednym zdaniem: bardzo dobra do domowych mieszanek, solo bardzo słaba.
IMAG5951.jpg
(poszukałam nawet źródło w internecie i tam też brak dokładnych proporcji).

Czas na krótka recenzje.

Cien masło do ciała - intensywna pielęgnacja nawilżająca o zapachu mango - do skóry suchej i normalnej.
cien-bodybutter-mango-zoom.jpg
(wzięłam zdj. z internetu bo zapomniałam zrobić własnych, tu akurat niemiecka wersja wizualna).

OPAKOWANIE
bardzo na tak! Ale praktycznie to jednak jest trochę mniej wygodne, za to cieszy oko/400 ml.

ZAPACH
przyjemny i subtelny, owocowy (a raczej mangowy).

KONSYSTENCJA
nie za rzadka, nie za gęsta, typowa dla maseł. Łatwo się rozprowadza i szybko wchłania (ale nie należy przesadzać z ilością). Nie potrzeba wiele.

DOSTĘPNOŚĆ
Lidl - 9,99zł (oferta specjalna ale powtarzalna).

SKŁAD
cien1.2.jpg
[źródło: lady-in-braid.blogspot.com/(…)maseko-ze-spizarki-ci…]

DZIAŁANIE
masło nawilża dość dobrze i długotrwale. Zostawia wyczuwalną warstewkę na ciele, która utrzymuje się cały dzień (zazwyczaj kremy wchłaniały mi się całkowicie przez noc). Efekt jest więc długotrwały ale doraźny tzn. do następnej kąpieli.
Dla ekstremalnie suchej skóry może nie wystarczyć, ale dla normalnej jest b. dobry.
Natomiast do suchej skóry będzie dobrym rozwiązaniem dodanie czystego oleju, ja dodałam saszetkę 10 ml oleju awokado do do połowy zużytego kremu. Taka mieszanka nakładana na wilgotna skórę nawilża jak nic.  
2_40355_Pielegnacyjne_maslo_414.jpg
(Wszystkie wersje jakie były do wyboru: mango, kakao, kokos.)

PODSUMOWUJĄC
Jak na codzienne masło, z marketu jest bardzo dobre, a trochę urozmaicone jest świetne.

A i jeszcze na zakończenie, żeby nie było, że tylko kosmetyki do włosów mnie interesują, to małe zdobycze kulturalne z wczoraj.  
IMAG5972.jpg
*William Faulkner: jestem sobie na Placu Wolności, spoglądam w stronę ławki a tam to cudo. Nikogo w pobliżu... to trafiła w moje ręce.
Jest to zbiór opowiadań, dwa już za mną, szczególnie podobało mi się drugie "Dwaj żołnierze".
*W Empikach trwają wyprzedaże, dorwałam płytę Lany za 20 zł, bo za ta cenę nie przeszkadzało mi, że już ja nawet mam (ale w wersji nielegalnej), a że bardzo mi się spodobała to kupiłam.
  • awatar hairlovelo: @dor0tka: I to jeszcze taką która trafia w me gusta :))))))
  • awatar kajszandoo: Mam to masło ale o zapachu kokosowym, uwielbiam <3 no i to opakowanie. To jest produkt który podbił moje serce.
  • awatar MakeupAn: Ładne masz włosy :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
Ja zwykle co miesiąc przyszedł czas na krótki, a przynajmniej szybkie podsumowanie.

W zeszłym miesiącu pisałam, że włosy przestały nagle wypadać. Doszłam do wniosku, że winowajcą był mróz przy braku czapki, to jednak nadal mnie do niej nie przekonuje.
Również w kwietniu włosy zazwyczaj wypadały w minimalnych ilościach przy myciu (czasem wypadło dosłownie kilka włosów więcej kiedy przez całe dwa dni i noc były związane i nie rozpuszczałam ich przed myciem). Kompilacja: brak mrozów i odpowiedni szampon (podany niżej) jest dla mnie idealna.

Kosmetyki z kwietnia:
-mycie: szampon Eva Nature Style tataro-chmielowy,
-odzywka: Nivea Long Repair,
-maski: Planeta Organica ajurwedyjska złota, Kallos Hair Botox,
-końcówki: serum Marion.
Przed myciem:
-olej: Vatika o. kokosowy z ziołami,
-domowa maseczka (mniej więcej raz w tygodniu): maska Biovax do wł. ciemnych (bez silikonów), Amla od Hesh, o. kokosowym, keratyną hydrolizowaną, opcjonalnie: o. eteryczne, gliceryna,
-w sytuacjach awaryjnych czerwona glinka lub rzadziej puder Babydream w roli suchego szamponu.

Porównując z kwietniem to strasznie wieje nudą. To fakt nie wiele się zmienia. Wcierki i płukanki czekają na lepsze czasy. Uważam, że obecna pielęgnacja bardzo mi odpowiada, a jeszcze bardziej włosom. Uzywam zwykłego, ziołowego szamponu, który idealnie oczyszcza z zabrudzeń i chociaż nie jest najbardziej delikatny dla włosów dzięki swojej oczyszczającej mocy, to częste olejowanie rekompensuje jego siłę.

Podsumowując:
+włosy nie wypadają, są odżywione, a co najważniejsze nie są oklapnięte,
-nadal szybko się przetłuszczają (chociaż troszkę mniej), końcówki nadal maja predyspozycje do rozdwajania.  

Zakupoholizm:
-nabyte: NIC,
-zużyte: odzywka Nivea, maska Hesh Kalpi Tone (mam zamiar do niej wrócić). W koszu wylądowała mgiełka proteinowa Lactimilk ponieważ zważyła się jak mleko, a zapach był...no również jak zepsute mleko, co mnie trochę dziwi bo wcale nie leżała u mnie długo.
0/3!

Zużywanie dobrze mi idzie, ale już tęsknie żeby sobie coś kupić nowego do włosów. Ale muszę wytrzymać, jak zużyje to zaszaleje. xd
IMAG1563.jpg
Od lewej:
-maska Biovax do wł ciemnych: raczej średnio za nią przepadam dlatego zużywam w maseczkach gdzie spisuje się świetnie, solo jej działanie jest za słabe,
-maska Kallos: jak na razie jestem zadowolona, mimo silikonów nie obciąża,
-maska Planeta Organica: jestem nią zauroczona, mimo braków silikonu i naturalnego składu jej działanie jest intensywne a jednocześnie nie obciąża,
-szampon Eva: recenzja wkrótce (w skrócie uwielbiam, ale nie każdemu przypasuje ten rodzaj szamponów),
-olej Vatika: kolejny ulubieniec, ale co tu dużo więcej można napisać o oleju. Kokosa albo się lubi albo nie,
-keratyna hydrolizowana (małe, szare op.): dodaje do d-i-y maseczki, ale żeby zauważyła jakieś szczególne działanie to nie bardzo... moje włosy lubią proteiny a keratyna ich nie puszy mimo iż czasem wylewa mi się więcej niż kropelka dwie...
-serum Marion: przyzwoite serum na końcówki,
-glinka czerwona: dobrze komponuje się z moim kolorem włosów więc kiedy na szybko muszę odświeżyć włosy jest idealna,
-puder Babydream: czasem widzę, że następnego dnia moim włosom trochę  może brakować, wtedy przed pójściem spać stosuje go w niewielkich ilościach na skórę głowy. W ciągu nocy biały odcień zniknie a skóra się nie przetłuści,
-aktywator wzrostu Receptury Babuszki Agafii: zastępca szamponu Eva, jestem ciekawa jak się spisze.

To chyba wszystko, może w ciągu tych kilku dni uda mi się trochę nadrobić włosowymi wpisami, na pewno będzie recenzja.

Macie jakieś ulubione kosmetyki z kwietnia, nie koniecznie do włosów? ;)
  • awatar Bborce: Mi na wypadające włosy bardzo pomogła kuracja tabletkami Novophane, włosy juz nie wypadają garściami i pojawiło się wiele nowych :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hairlovelo
 
Było podsumowanie roku, było podsumowanie pielęgnacji to i przyszedł czas na podsumowanie kosmetyków. Tak sobie kupuje i pomału zużywam z czego pewnie 4/5 leży i się kurzy. Doszłam nawet do wniosku, że nie rzecz w tym że lubię używać kilka kosmetyków na raz (czasami faktycznie, ale na dłuższa metę mnie to męczy, zazwyczaj lubię mieć jakiś wybór ale i tak stawiam na najczęściej stosowane kosmetyki w ostatnim czasie) ale w tym, że ja podrostu lubię mieć wszystkiego dużo. Ot taki zbieraczy charakter chyba mam. Niemniej takie podsumowanie czasem pomaga w powstrzymywaniu się przed kolejnym zakupem.

SZAMPONY
IMAG1248-1-1.jpg
1. Mydło Sesa: zauważyłam, że najlepiej sprawdza się stosowane co kilka myc np. raz w tygodniu. Pod rząd jego działanie jest tylko trochę ponadprzeciętne. Uwielbiam.
2.Yves Rocher: przykład na to, że to co zachwalane przez większość nie zawsze się sprawdza. Szampon po prostu nie domywa moich włosów, więc o żadnej objętości nie może być mowy. Czeka na kolejne szanse.
3. Natur Vital żeń szeń: przeciętniak, myślę że gdyby nie polimer w składzie działał by o wiele lepiej, bo dobrze domywa, objętość jest okey ale jakoś ze świeżością coś jest nie tak.
4. Henna Shampoo: jeszcze nie używany.
5. Ziołowa nalewka Bania Agafii: n/u.
6. Aktywator wzrostu BA: n/u.
7. Planeta Organica szamp. prowansalski: obawiam się, że delikatne szampony nie są dla mnie, czeka na kolejne szanse.
8. Planeta Organica czarna, marokańska glinka myjąca: użyłam zaledwie kilka razy, czeka na swoja kolej. Jestem ciekawe jak działa przy ciągłym stosowaniu.
9. Białe mydło Zioła i Trawy Agafii: aktualnie stosowany, dobrze myje, super się pieni i dobrze się zmywa, dla samych włosów jakby jest delikatniejszy, jednak jak na tak ziołowy skład to spodziewałabym się chociaż minimalnego przedłożenia świeżości włosów.

MASKI
IMAG1249-1.jpg
1. Zabieg laminowania Marion: w sumie to nie jest typowa maseczka, czeka na swoja kolej a moją wenę (ostatnio wole nie ryzykować).
2. Natur Vital maska aloesowa nawilżająca: n/u.
3. Seri miód&migdały: n/u (w sumie raz jej użyłam przed myciem więc ciężko się wypowiedzieć).
4. Biovax do włosów ciemnych: mam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony nie obciąża, czasami działa dobrze, a czasie jakby była za lekka i powoduje puch, raz nawet obciążyła włosy w nieestetyczny sposób.
5. Kallos Hair Botox: n/u.
6. Maska wenedyjska Planeta Organica: n/u.
7. Maska ziołowa Sto Traw: na razie się nie wypowiem.
8. Farmona bamboo&oils: n/u.
9. Bioetika maska z proteinami: bardzo dobra maska dla włosów, które lubią proteiny. Mimo braku silikonów i skromnego składu nie jest za lekka. ODŻYWKI
IMAG1236-1-1.jpg
1. Cece of Salon Keratin&Cherry: nie przepadam za ta odzywką ponieważ wysoko w składzie ma alkohol denaturowy i jakoś nie mogę się przełamać by jej użyć po myciu. Za to zużyłam większość opakowania na emulgowanie oleju ale to też nie skradło mojego serca.
2. Yes To Cucumber: n/u.
3. Nivea Long Repair: używam jej prawie po każdym myciu i w przeciągu dwóch/trzech miesięcy zużyłam pól opakowania, działanie jest naprawdę zadowalające, myślę tez że jest odpowiednia na zimową/jesienną pogodę: puch, plątanie, wiatr, zimno/ciepło, deszcze - jakoś się przed tym broni.
IMAG1241-1-1.jpg
1. Bioetika jedwab na końcówki.
2. Sessio Chantall serum arganowe.
3. Marion orientalne oleje z olejem kokosowym.
3. Argan oil serum z olejem arganowym.
Opinia będzie zbiorcza ponieważ według mnie są to bardzo podobne produkty. Wszystkie mają dobry skład i dosyć niską cenę. Dobrze zabezpieczają końcówki jednak najlepiej spisuje się tutaj Chantall. Bioetika zawierająca proteiny nie będzie wszystkim pasować. Wszystkie okropnie wydajne dlatego nie pamiętam kiedy kupiłam które z nich, chyba dosłownie kilka lat temu. Na domiar złego Marion i ArganOil dostałam więc tak sobie zużywam wiekami...


W drugiej części będą pozostałe produkty, które używam częściej lub bardziej. Jeśli znacie któryś z powyższych kosmetyków to czekam na wasze opinie. Oczywiście kiedyś, z czasem pojawią się pełnowymiarowe recenzje.

:)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
Zaczęło się tak, że chciałam porównać ceny na Allegro jednego, małego rosyjskiego szampony. Później weszłam w pozostałe przedmioty sprzedającego, a na koniec trafiłam do sklepu internetowego. No i tak to się skończyło.
IMAG1156-1.jpg
*Bania Agafii szampon do włosów - aktywator wzrostu - od niego się zaczęło. Jak zobaczyłam cenę 2,99 to nie mogłam pozostać obojętna (zazwyczaj saszetka kosztuje 5, 6 zł co na taki mały produkt jest znaczną zmianą). Wiem, że nie miałam nic kupować do włosów póki nie wykończę ale tak sobie myślę to tylko 100ml... za 3 zł. A tam, ostatni raz.

“Szampon stworzony na bazie specjalnie dobranych ziół przeznaczonych do pielęgnacji osłabionych włosów. Intensywnie odżywia i nawilża cebulki włosowe, stymulując wzrost włosów. Nie zawiera SLS, SLES, parabenów, pochodnych rafinacji ropy naftowej, syntetycznych barwników.”



*Bania Agafii ekspresowa maska do twarzy odświeżająca - biorę się za swoja cerę skrajnie mieszanką: tłustą - suchą. Zazwyczaj produkty w tych saszetkach cieszą się dobra opinią wiec postanowiłam i ja spróbować. 100 ml/4,99.

“Lekka maska na syberyjskich ziołach, głęboko nawilża, tonizuje, szybko regeneruje zmęczoną skórę. Dzięki naturalnym składnikom maska działa natychmiast i efektywnie, usuwa ślady zmęczenia, odświeża i udoskonala kolor twarzy. Organiczne ekstrakty wiązówki błotnej, irysa syberyjskiego i przewrotnika pospolitego - zawierają dużą ilość kwasów organicznych, flawonoidów, posiadających antyoksydacyjne, nawilżające, przeciwzapalne i gojące działanie. Przywracają prawidłową przemianę materii  w skórze, zapobiegając pojawieniu się oznak starzenia się. Mięta - tonizuje skórę twarzy”



*Papiloty gąbki: zapragnęłam loków, zobaczymy co z tego wyjdzie. 4 szt./2,64.

*Marion zabieg laminowania - proste i gładkie włosy - 2x10ml/2,29zł.

“Laminowanie to zabieg, dzięki któremu w szybki i łatwy sposób można uzyskać efekt doskonale prostych i wyjątkowo gładkich włosów. Składniki aktywne dodatkowo je kondycjonują i odżywiają: płynna keratyna, wnikając w głąb włosów, przyczynia się do ich odbudowy , zapewnia im zdrowy wygląd, gładkość i naturalny połysk; proteiny pszenicy pielęgnują strukturę włosów, wygładzając ją i wzmacniając; kompleks składników nawilżających gwarantuje natychmiastowe, optymalne i długotrwałe nawilżenie włosów. Zabieg powoduje, że włosy są gładkie i proste, ujarzmione i nawilżone, miękkie i błyszczące, łatwe do rozczesania. Do każdej saszetki dołączany jest czepek utrzymujący ciepło. Powoduje on wzrost temperatury, co wspomaga wnikanie składników aktywnych w strukturę włosów.”



*Olej tamanu: o tym oleju słyszałam już dawno. Ma właściwości amntybakteryjne, świetnie radzi sobie z wypryskami i bliznami. Zamierzam nim olejowac policzki, bo coś tam mi pozostało z dawnych, trądzikowych lat, 10ml/8zł.

“Olej Tamanu posiada działanie przeciwzapalne, gojące i ściągające, ma zdolność do pochłaniania promieniowania UV, wykazuje działanie przeciwwirusowe, przeciwbólowe i antybakteryjne. Składniki odżywcze oleju sprawiają, że skóra staje się delikatna i miękka w dotyku. Olej Tamanu można stosować na przykład w kuracji skóry odwodnionej, podrażnionej i wrażliwej, leczeniu blizn, rozstępów, skaleczeń oparzeń i zmian skórnych. Zastosowanie oleju Tamanu: Zmiany skórne, zaskórniki, Trądzik, opryszczka, Grzybica stóp i paznokci, Blizny, świeże rozstępy, Zrogowacenia, Rany, oparzenia, Zmarszczki, pękające naczynka, Poprawa krążenia krwi (żylaki), Jako środek odstraszający komary, Oparzenia słoneczne, przebarwienia skóry.”



IMAG1155-1.jpg
*Olej marchewkowy: podobno nadaje ładny koloryt skórze, a że jestem blada jak ściana to dlaczego nie spróbować, 10ml/5,20zł.

“Zawartość witaminy A wpływa na zwiększenie jędrności i napięcia skóry. Stosowanie oleju marchwiowego skutkuje zmniejszeniem widoczności i ilości zmarszczek. Dzięki właściwościom fotoochronnym olej marchwiowy jest naturalnym preparatem chroniącym przed szkodliwym działaniem promieni UV. Zawarte w oleju karoteny przyspieszają proces opalania, nadając skórze piękny, jednolity kolor. Olej marchwiowy wpływa na poprawę kondycji suchych i zniszczonych włosów.  Ponadto olej marchwiowy wykazuje właściwości przeciwzapalne. Może być stosowany pomocniczo w leczeniu łuszczycy, egzemy, poparzeń słonecznych i pęcherzy.”



*Olej rycynowy: zatęskniłam za nim, a szczególnie moje rzęsy i brwi, może wyląduje tez na skórze głowy, 10ml/2,99zł.

“Olej rycynowy wykazuje niezwykle silne działanie w pielęgnacji włosów, brwi, rzęs i paznokci. Pobudza porost włosów, wygładza je i nabłyszcza. Pomaga w odbudowie łamliwych i wypadających brwi i rzęs oraz paznokci i naskórka wokół nich. Jest częstym składnikiem tzw. domowych odżywek.”



*Mydło marsylskie - poziomkowe - pachnie ślicznie ale skład jest mocno przeciętny, niestety nie był podany na stronie więc wzięłam na próbę, 30ml/2,60zł.

*Gąbka do mycia twarzy: z myślą o łatwiejszym zmywaniu maseczek. Wcześniej nie stosowałam takich "gadżetów", więc dopiero okaże się czy mi przypasuje, 2,32zł.

*Żel z aloesu 96%: nigdzie nie mogłam go spotkać a tu nagle wyskakuje i się do mnie uśmiecha. Aloes znany ze swoich nawilżających właściwości przyda się zawsze, 100ml/5,99zł.

“Pielegnujący żel, intensywnie nawilżający z wieloma drogocennymi składnikami. Zapewnia skórze idealne nawilżenie oraz wspomaga naturalną regeneracje. Skóra odzyskuje naturalną sprężystość i gładkość. Do każdego rodzaju skóry - również do pielęgnacji skóry po opalaniu.”



IMAG1154-1-1.jpg
*Tłuszcz mleczny z nagietkiem: jeśli nie spisze się na twarzy to myślę, że ucieszą się dłonie. Produkty nawilżające zawsze mile widziane, 100ml/6,49zł.

“Balsam intensywnie nawilża, chroni i pielęgnuje. Pomaga zachować gładką i piekną skórę. Zapobiega złuszczaniu się naskórka, przyspiesza regenerację bardzo suchej, zniszczonej i popękanej skóry dłoni i stóp. Naturalny ekstrakt z kwiatu nagietka, poprawia ukrwienie i działa przeciwbakteryjnie.”



*Fitokosmetik - himalajska glinka różowa z ekstraktem z różeńca górskiego - sprawca bałaganu, sprzedający mógł lepiej zabezpieczyć opakowanie, chociażby zawinąć w osobną folię. Okazało się, że w środku znajdują się dwie saszetki w tym jedna ma otwór przy prasowaniu. Szkoda, że akurat nie mam żadnego opakowania, słoiczka.

*Planeta Organica złota maska ajurwedyjska - miałam ją na oku już tak długo i w końcu jest. Tylko dla niej zrobiłam mały wyjątek w niekupowaniu masek (chociaż mam upatrzony jeszcze jeden produkt, więc to w sumie wyjątek jeden z dwóch). Opakowanie wygląda jak wygada, a to wszystko przez glinkę. 300ml/29,99zł.

“Złota ajurwedyjska maska dla włosów stworzona na bazie indyjskich ziół, stosowanych w dawnej nauce ajurweda do przywracania piękna i zdrowia włosów. Organiczny olej drzewa nim (Organic Melia Azadirachta Seed Oil) - bogate w witaminę E  i niezbędne dla włosów aminokwasy, ma działanie intensywnie nawilżające, odżywcze i regenerujące.  Organiczny olej z drzewa sandałowego (Organic Santalum Album (Sandalwood) Oil) - wzmacnia i stymuluje wzrost włosów. Wąkrotka azjatycka (Hydrocotyle Asiatica Extract) - zawiera kwas asjatowy, będący silnym antyoksydantem, udoskonala mikrocyrkulację krwi, wzmacnia cebulki włosowe.  Jagody acai (Oleracea Fruit Extract) - zawierają wszystkie znane witaminy i minerały. Takiej ilości pożytecznych substancji, jak w acai nie ma w żadnym innym naturalnym produkcie. Jagody acai nasycają skórę głowy witaminami, odnawiają strukturę osłabionych i kruchych włosów.”



*Bania Agafii szampon-nalewka ziołowa: również upatrzony jakiś czas temu, dlatego tak łatwo nagiął moja jakże silna wolę. 350ml/8zł.

“Szampon - nalewka ziołowa do włosów (Czarna Bania Agafii) – tradycyjny syberyjski środek do pielęgnacji włosów. Dzięki wyciągom z roślin posiadającym naturalne właściwości myjące, jagodom bogatym w witaminy, odżywczym olejom, szampon delikatnie oczyszcza, nawilża i wygładza włosy. Wzmacnia ich strukturę, regeneruje, przywraca im siłę i blask.”



*Organiczne serum do twarzy do 35 lat Receptury Babuszki Agafii: szukam czegoś lekkiego a jednocześnie nawilżającego, być może to serum się spisze, a na pewno mnie zaciekawiło. 30ml/10,50zł.
"Unikalna receptura emulsji do twarzy do 35 lat   oparta jest w 98% na komponentach pochodzenia roślinnego, organicznych ekstraktach i olejach z zimnego tłoczenia pozyskanych z ekologicznie czystych rejonów Syberii.
Ogranicza przedwczesne procesy starzenia się skóry, aktywnie odżywia   i intensywnie nawilża skórę.   Naturalne oleje i ekstrakty nasycają skórę niezbędnymi witaminami i aminokwasami.  
Zaleca się stosować na godzinę przed zastosowaniem kremy rano i wieczorem. Wzmacnia działanie kremu.
Emulsja z awiera certyfikowane organiczne składniki.
Nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, silikonów, alkoholu, syntetycznych ekstraktów, produktów pochodzących z przerobu ropy naftowej."

Za to wszystko zapłaciłam 98,48zł, co jak na 15 produktów nie wydaje mi się dużo. Przesyłka była ekspresowa. Sklep: misumi24.pl . Polecam, ale nie kupujcie tam glinek Fitokosmetik.

Ktoś stosował coś z powyższego? Albo szczególnie coś go zainteresowało?
:)
  • awatar KimiB: kusi taman i serum, czekam na opinie
  • awatar chora duszyczka: serum do twarzy jest super, choć pipetka od połowy opakowania ciężko zbiera produkt. teraz końcówke trzymam cały czas do góry nogami, bo ciężko zebrać produkt
  • awatar blog.carolicious: Ja mialam zabieg laminowania :) jako odzywka troche ogarniajaca wlosy ok :) ale zabieg laminowania to to nie jest hihi :) ale za taka cene czemu by nie sprobowac :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Tak się zdarzyło, że wczoraj podjęłam druga próbę wykonania maseczki z udziałem indyjskich ziół na całe włosy (dotychczas tylko na skalp). Pierwsza próba zakończyła się katastrofą, kiedy to dwie łyżki Amli od Hesh zmieszałam z 3 łyżeczkami oleju łopianowego od Green Pharmacy, w efekcie czego włosy  NIE DOMYŁY SIĘ (tzn domyły się tylko przy skórze głowy, dzięki czemu przy warkoczu wszystko było okey). A wczoraj:
IMAG1124.jpg
1. Kilka godzin przed myciem wtarłam w skalp spray z proteinami Lactimilk (tak późno się za nią zabrałam, a teraz tak ją polubiłam i chociaż używam 2, 3 tygodnie to połowy już nie ma).
2. Na ok 1-2 h przed myciem resztę włosów spryskałam również proteinami Lactimilka, a następnie nałożyłam: zmieszane 2 łyżki Kalpi Tone, 2 łyżki o. łopianowego GP z kilkoma kroplami gliceryny, o. z drzewa herbacianego i cedrowego.
3. Umyłam TRZY krotnie włosy (z obawy, że znowu się nie domyją, ale na szczęście to były tylko obawy) szamponem prowansalskim Planeta Organica (jednocześnie rozdziewiczając go).
4. Na kilka minut nałożyłam maskę Biovax do włosów ciemnych.
5. Na koniec w skalp wtarłam tonik przeciw wypadaniu Receptury Babuszki Agafii, a w końcówki serum z Mariona. Efekt wczorajszego kombinowania i całodziennego warkocza jest taki:
IMAG1123.jpg
Trochę żałuje, że nie mogłam zrobić zdjęcia przed związaniem ale mówi się trudno. Włosy są w dobrej kondycji, nie zauważyłam zmiany w objętości (jest ok, mimo że szampon PO jest oparty na łagodnych sub. myjących). Może nie rozczesują się super ale wszystko jest w normie. Ogólnie rzecz biorąc jestem zadowolona.  

Czas na krótką recenzje. Olejek łopianowy ze skrzypem polnym przeciw wypadaniu od Green Pharmacy.
IMAG1125.jpg
OPAKOWANIE
szybko się tłuści, pewnie przez brak żadnego dozownika. Otwór jest trochę duży jak na taką buteleczkę przez co raz zdarzyło mi się wylać za dużo (a gdyby nieuwaga to pewnie by się zdarzyło więcej razy, radze przelać do czegoś innego).

ZAPACH
ani ładny, ani brzydki. Mi nie wadzi, z reszta jak na olej to nie ma czego wymagać.

KONSYSTENCJA
dosyć rzadka jak na olej ale to nadal olej.

DOSTĘPNOŚĆ
drogerie wszelakie (kupowałam go w Rossmannie i w "osiedlowej" drogerii).

SKŁAD
IMAG1128.jpg
*o. z nasion słonecznika;
*ekstrakt ze skrzypu polnego;
*o. kukurydziany;
*e. z łopianu większego;
*przeciwutleniacz.

Szanowni Państwo mamy więc "olej łopianowy" BEZ oleju łopianowego. Dodatkowo samego ekstrakty z łopianu jest najmniej spośród naturalnych składników. Stwierdzam z przykrością, że to drugi raz kiedy firma Green Pharmacy wprowadza w błąd. Jakiejkolwiek jakości by mieli produkty wolałabym, żeby zaniechali takich praktyk.

DZIAŁANIE
*Na skórę głowy: radze zachować umiar. Nakładać stopniowo, przedziałek po przedziałku (nie jest to wcale czasochłonne). W ten sposób unikniemy wzmożonego wypadania.
Ty razem nie stosowałam go regularnie na skalp niemniej w zamierzchłych czasach wersja z papryką spowodowała wysyp baby-hair, a w połączeniu z innymi olejami przyspieszał wzrost.
*Na włosy: jako olej spisuje się dobrze. Myślę, że spełnia wszystkie warunki jakie spełniają inne oleje i niczym w działaniu się nie wyróżnia. Jest to produkt który zachęcam wypróbować z ciekawości i z powodu niskiej ceny. Zostało mi pól buteleczki (z dwóch opakowań) i na razie po niego nie sięgnę ale może kiedyś do niego wrócę.
Ma on jednak jeden MINUS: czasem się nie domywa. Czasem tzn. kiedy przez przypadek wylało mi się go za dużo na dłoń i mimo wszystko całość wtarłam we włosy. Ten efekt niedomycia zdarzył się kilka razy dlatego nie mogę zwalić winy na szampon (nie pamiętam aby przytrafiło mi się coś takiego nawet gdy stosowałam Vatike opartą na parafinie, czyli raczej dość ciężko zmywalną).

PODSUMOWUJĄC
fajny produkt ale wkurzył mnie kilka razy przez niedomycie.

Więcej o olejkach GP:
mieszanka hairlovelo.pinger.pl/m/23219849
wersja z papryczką hairlovelo.pinger.pl/m/22313956

Na koniec mala dygresja. Macie długie włosy? Zapuszczacie? Jeśli tak to kiedy czujecie, że wasze włosy już już długie (nie chodzi o faktyczny ich stan, tylko uczucie)?
To pytanie kiedyś padło na innym blogu, przepraszam za nieoryginalność, ale bardzo mi się spodobało.

Ja czuje, że moje włosy są za długie gdy:
-po czesaniu, albo już nawet nie pamiętam przy jakiej okoliczności zamachnęłam się włosami w łazience i zbiłam porcelanowy kubek na grzebienie który stał na półce pod lustrem, strącając go.
-podobna sytuacja. Czesze włosy zazwyczaj głową w dół i czasem kiedy robię to w pokoju odchylając się do pozycji prostej moje włosy w locie zahaczają się o kurki (kurki? te małe uchwyty przy szafkach) i wciskają się miedzy nie a powierzchnie mebla.
-śpiąc, kiedy muszę je odgarniać.
-ale najbardziej dzisiaj: gdy robiłam zdjęcie włosów musiałam podjąć się kilku prób (według mnie o wiele za dużo) ponieważ aparat telefonu nie obejmował całych włosów. Zdjęcia włosów robię ciągle w tym samym miejscu (aparat ma również swoją stała wysokość). Wkurzona, że już nie mogę ustać na palcach, co wpływało na ostrość zdjęcia, założyłam szpilki. I tak oto udało się je uchwycić w całości.

Chociaż osobiście nie uważam aby były jakieś tam bardzo długie, raczej przeciętna długość.

Zastanawiam się też, czy lepsze są częstsze posty ale krótsze, czy takie jak dzisiaj: dłużej ale rzadziej publikowane (akurat dzisiaj nie jest to zamierzone). Jeśli macie zdanie w tej kwestii, podzielcie się nim. :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Przyszedł taki czas, w którym pomyślałam: jest idealny czas aby sobie coś kupić. Dużo myśleć nie musiałam i kupiłam. Większość tych kosmetyków miałam już upatrzone od jakiegoś czasu, a że zbliżały się Mikołajki i Dzień Darmowej Dostawy to skorzystałam i ja.
IMAG1010-1.jpg
*Planeta Organica szampon prowansalski regeneracyjny do wszystkich rodzajów włosów: pierwszy szampon od nie wiem jak dawna, który kupiłam i który nie posiada silnego detergentu. Jednocześnie są to pierwsze zakupy kosmetyków Planeta Organica dlatego jestem bardzo, bardzo ciekawa jego działania. / Allegro 12,90

“Delikatny klimat Prowansji i jej urodzajna ziemia darują nam bogaty wybór ziół od dawna stosowanych w pielęgnacji włosów. Niezwykły skład tego szamponu to olej z pestek winogron i  ekstrakty z 6 prowansalskich ziół. Tworząc ten szampon oparliśmy się na starej prowansalskiej recepturze.”



*PO mydło do włosów i ciała czarna marokańska glinka: do jego kupna najbardziej zachęcił mnie skład, a właściwie glinka ghassoul na pierwszym miejscu. Dalej znajduje się bogactwo olejów i ekstraktów i składniki "typowo mydlane" (dla tradycyjnych mydeł w kostce). / Allegro 33,99

“Marokańska glina gassul jest naturalnym produktem wulkanicznego pochodzenia z wysoką zawartością krzemu i magnezu. Jest silnym absorbentem, pięknie oczyszcza i usuwa toksyny. Glina wydobywana jest ręcznie w podziemnych kopalniach, potem przemywana wodą. Oczyszczoną suszy się na słońcu. Działa antycellulitowo z efektem drenażu limfatycznego. Glinę wzbogacono drogocennym olejem z czarnych oliwek, odżywiającym włosy, organicznym olejem z eukaliptusa, nadającym skórze gładkość, a włosom jedwabistość i olejem drzewa balsamowego, wzmacniającym korzenie włosów.”



*Hesh Amla naturalna odzywka w pudrze: niezaplanowany gość zakupów. Polubiłam maskę Kalpi Tone to i do tej długo przekonywać się ne musiałam i wylądowała w koszyku. Liczę na równie dobre działanie i mniej intensywny zapach. Tym razem jest to amla w proszku, a nie mieszanka różnych ziół. / Eto świat 8,90

“Maska pielęgnująca włosy. Przeznaczona do włosów w kolorach od ciemnego blondu do czarnego. Dodaje włosom blasku i objętości, wzmacnia cebulki. Zmniejsza przetłuszczanie się skóry głowy, walczy z łupieżem. Zapobiega siwieniu i przedwczesnemu wypadaniu włosów. Regularne stosowanie maski do włosów Hesh Amla powoduje wzmocnienie naturalnego koloru włosów.”



*Sesa mydło do włosów: to mydełko już długo chodzi za mną. jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi do ograniczania przetłuszczania się włosów. / EŚ 5,90

“Naturalne, ziołowe mydło do włosów i skóry głowy SESA. Mydło sprawia, że włosy są odżywione i nawilżone. Mydło Sesa oczyszcza, nawilża, odżywia skórę głowy i włosy, a także przeciwdziała swędzeniu skóry głowy, łupieżowi oraz wypadaniu włosów, ponadto działa antyseptycznie i antybakteryjnie. Mydło zawiera sześć olei oraz naturalne wyciągi z ziół. Włosy po zastosowaniu mydła do włosów Sesa stają się jedwabiście gładkie, miękkie i pełne blasku.”



W skrócie to by było na tyle. Właściwie całe zakupy były robione pod kątem określonego działania na włosy, a właściwie pożądanego działania jakim jest ograniczenie przetłuszczania się skóry głowy.

Teraz moja ciekawość została zaspokojona mam nadzieje, że na długo i zakupy nie będą kusić.

Mieliście styczność z tymi kosmetykami? A może wpadło wam coś w oko? :)
  • awatar Wiedźma1: Planeta Organica -świetne kosmetyki :)
  • awatar Pearlita: Nie słyszałam o tych kosmetykach wcześniej :) Ciekawe jak będzie się używać odżywka w pudrze, pewnie to coś podobnego jak suchy szampon.
  • awatar Yoasiczka: też jestem ich ciekawa :-)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów