Wpisy oznaczone tagiem "po ciąży" (13)  

slimka
 
Od ostatniego wpisu w moim życiu naprawdę powiało i to mocno.
Spotkałam w końcu swojego właściwego i jedynego mężczyznę, mieliśmy cudowny ślub a od niedawna urodził nam się synuś.

Teraz jestem na urlopie macierzyńskim.

Kilogramy ciążowe dawno już zeszły. Przytyłam w ciązy 12 kilo. Czyli książkowo.

Ale ciążę rozpoczełam z dość znaczną nadwagą. A waga z początkowych wpisów tego bloga byłaby teraz cudem;p

No nic. Spacery z wózkiem, mamowy fitnes z małym prezesem "noś mnie mama i ze mną zwiedzaj dom" już dawno są. Teraz czas się zmotywować i zawalczyć o zgrabniejszą figurę.

Nie żebym się sobie nie podobała ale dla zdrowia warto. Warto!
 

jokermanka
 
3.jpg

Jest ciężko - nie ukrywam... Czasami brakuje mi motywacji i sił do walki o piękne ciało (piękniejsze niż nawet sprzed ciąży). Kilka razy podczas treningów zdarzyło mi się płakać. Treningi robiłam ciężkie (jak na moje "ospałe" ciało), nie ćwiczę byle czego, nie chcę się oszukiwać - aby coś osiągnąć trzeba pocierpieć.

Dobija mnie czas, oczekiwanie (na rewelacyjne, a nie "jakieś tam", efekty trzeba poczekać MINIMUM pół roku, a czasem i kilka lat, mam na myśli po redukcji zbudowanie w miarę kształtnej tkanki mięśniowej). Po 30 jest zdecydowanie ciężej, po porodzie tym bardziej (brzuch - to najgorsza zmora, cm lecą w dół ale nadal mam wrażenie, że mięśnie są wszędzie tylko nie w moim brzuchu na swoim miejscu)...

Wszystko wymaga czasu. Padam, płaczę, wyję ale walczę nadal i podnoszę się znowu. Nie chcę się poddać i nie poddam się ! Nie zamierzam być starą ociekającą tłuszczem, grubą "mamuśką" zażerającą się słodyczami i tłustymi przekąskami, spędzającą każdy wolny czas na kanapie. BASTA ! (Musiałam to z siebie wyrzucić, kiedyś trzeba choć ciężko mi publicznie przyznawać się do swoich "gorszych" dni, a dziś akurat nastąpiło we mnie lekkie załamanie ;)).

Trzymam kciuki za wszystkie kobiety walczące o swoje piękne i jędrne ciało, a w szczególności za WSZYSTKIE MAMUŚKI (gdyż tylko one wiedzą najlepiej ile spustoszenia w ciele kobiety powoduje ciąża i poród i jak ciężką pracę trzeba wykonać aby choć po części odwrócić ten proces "zniszczenia"). (Powyżej zdjęcie motywacyjne :))
  • awatar gość: Stephanie Davis, moja idolka :) ma śliczne ciało, jest jedną z moich ulubionych motywacji :) Jeszcze Yanita Yancheva ma śliczną figurę :) Co Cię nie zabije to Cię wzmocni, nie od dziś wiadomo, że na rewelacyjne efekty trzeba cholernie ciężko pracować :) Dawaj z siebie jak najwięcej, a będzie to wynagrodzone :) Powodzenia :)
  • awatar Mama FIT: @Lady Green: Dzięki kochana za słowa otuchy, tak zrobię ;)
  • awatar creative30: ciężko jest się zmotywować efekty wymagają czasu niestety to jest najgorsze ze ćwiczysz ale nie wiesz jaki efekt będzie póżniej jak sobie pomyśle ze potrwa to rok to też niezbyt chce mi się zmotywować ale w końcu małymi kroczkami będzie lepiej nic nie ryzykuje
Pokaż wszystkie (3) ›
 

bagatelka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

czytaczka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

laszczenie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

bagatelka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

bagatelka
 
Wpis tylko dla znajomych
bagatelka:

Wpis tylko dla znajomych

 

bagatelka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

czarny-motyl
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

czarny-motyl
 
mój 1 kwartał po porodzie
-------------------------

- brzuch wklęsnął, ale mam wrażenie że jest w nim woda... na dzień dzisiejszy jest ciut większy jak przed ciążą, nabyłam "oponki"

- rozstępy powoli zaczynają jaśnieć, skóra na brzuchu coraz bardziej się schodzi

- zaczęły mi na potęgę wypadać włosy!

- próbowałam zacząć ćwiczyć, niestety dalej ciągnie mnie rana i czuję swój brzuch; ale co się dziwić, pora zacząć lepiej wzmacniać mięśnie brzucha

- do tej pory przyszły 2 okresy; i jeden i drugi taki, że pierwsze dwa dni najchętniej siedziałabym w domu, nie z powodu bólu a obfitości...

- waga mi się zepsuła i nie jestem w stanie określić utraty wagi u siebie na dzień dzisiejszy.. ale 4 tygodnie po porodzie do stanu sprzed ciąży miałam 3 kg na plus;
zakłam że jakaś nadwyżka jest dalej, opinają mnie jeszcze spodnie sprzed ciąży

- pozbyłam się butów o numerze 37-zamieniwszy je na 38... wygląda na to że stopy mi urosły i lekko stężały

- rozmiar piersi skoczył mi do d/e (przed ciążą c)
zdaję sobie sprawę, że po zaniku karmienia piersi znowu się zmniejszą, póki co zainwestowałam w wygodne staniki

- zęby dały o sobie znać! nagle zwiększyły się ubytki, przy szczotkowaniu niejednokrotnie mnie bolą...

- twarz o dziwo czysta; przed ciążą i w trakcie skóra twarzy była problematyczna... po ciąży póki co nic mi nie wyskakuje, mam nadzieję, że tak już zostanie ;)

- zrobiły mi się okropne sine fioletowe barwy pod oczami (ale to prawdopodobnie z niewyspania, od urodzin śpię ciągiem przez 2-3 godziny; raz udało mi się wyspać 6 godzin..)

- nauczyłam się lepszej organizacji. dziecko pochłania 101 % uwagi, ale poza tym trzeba wypełnić obowiązki domowe, poświęcić też choć trochę czasu typowo dla siebie.. przyznam, że czasami ogarnąć to wszystko jest trochę ciężkie ale.. już mi nie drżą ręce jak na początku.


tak podsumowuję swoje pierwsze 3 miesiące po porodzie.
  • awatar Żanuś: uh to faktycznie..raz ciekawe raz nie po tej ciazy szkoda ze cycki nie zostaja :P no ale coz..lepiej wrocic do normy niz na za duzo przybyc
  • awatar czarny motyl: @Żanuś: ano szkoda, że nie zostają ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

zonamodna
 
zonamodna:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

zonamodna
 
zonamodna:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów