Wpisy oznaczone tagiem "poświecenie" (3)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)ja_potrzebuje_kogos_kto_sie_dla_…
Ja potrzebuję kogoś, kto się dla mnie poświęci. Kogoś, kto naprawdę będzie miał siłę i ochotę, żeby wziąć mnie za pysk, nakarmić mnie, cicho, bez pasji, bezgłośnie; bezproblemowo, bez szumów i bez sprzężeń dla mnie żyć.
 

niva89
 
images (2).jpg


Witam cieplutko choć pogoda do takich nie należy :) Sytuacja z dnia dzisiejszego - dosłownie sprzed chwili. Potoczyłam się wraz z moją piękną suką (wilkowata kundelka)do sklepu po piwo.
A co należy mi się! Wczoraj miałam urodziny i alkoholu nie tknęłam. Dziś nadrobię dla relaksu. Hmm no tak nie o tym miałam...
No więc wracając ze sklepu na przejściu spotkałam kobietę - zmierzyłam ją wzrokiem. Włoski, ciuszki - wszystko na tip top. I tak sobie pomyślałam, że w sumie to ją podziwiam. Bo w taką pogodę założyła kozaki na mega szpili. Okazało się, ze skręciłyśmy w tą samą uliczkę. Idę ze swoją psicą, walczę z zalegającym na chodniku śniegiem (psica też, bo dostaje się cała ta mieszanina sól + piasek + śnieg między psie łapy) i obserwuję jak owa Pani ląduje zgrabnie na kolanach... Ale, ale Pani szybciej niż upada podnosi się, a jak!
Tak sobie myślę, ile my kobiety jesteśmy w stanie poświęcić dla wyglądu. Dlaczego to właściwie robimy. Dlaczego poświęcamy nawet własne zdrowie dla rzeczy tak błahej. Wy wiecie? Czy aby na pewno robimy to dla siebie? Czy też sobie na złość?
Powiem Wam, że najśmieszniejszy widok bynajmniej moim zdaniem, to kobieta na szpilkach nie umiejąca w nich się poruszać. I tu wielkie pokłony dla pań, które ze szpilkami się przyjaźnią - bo dla mnie szpilki to zło konieczne. I jeśli już mam je włożyć na swoje stopy to przynajmniej ze 2 tygodnie uczę się w nich chodzić. I mając 25 lat nie podjęłabym się założenia 10 cm szpilek. Ale to ja...
Wiecie co powiedział Pan nr 3 gdy zobaczył pierwszy raz moje stopy? Ze są śliczne...  Nie do końca wtedy zrozumiałam co konkretnie miał na myśli. Jakiś czas później mi wytłumaczył. Chodziło o to, ze mam równe palce u stóp, bo jego eks dziewczyny miały palce powykrzywiane, właśnie od ciągłego chodzenia na szpilkach.
Może jestem inna, bo nie podążam ślepo za trendem bycia seksi.  A może to kwestia tego jak kto rozumie to słowo. Dla mnie "seksi" oznacza pewną siebie, świadomą, bogatą emocjonalnie kobietę, która założywszy szmatę będzie umiała ją nosić tak, że jej pseudo-przyjaciółeczki będą jej zazdrościć stroju. Kobietę, która ma klasę, która objawia się w jej sposobie bycia, a nie w tym co ma na sobie.
Tak zgodzę się - faceci kochają patrzeć, zakochują się w wyglądzie. Jednak czy nie lepiej mężczyzn nagradzać od czasu do czasu? Czy kobieta na co dzień odpicowana na 200% czymś zaskoczy?
Ok, pewnie usłyszę, ze Wy kobiety robicie to tylko i wyłącznie dla siebie. I zgadzam się, tak powinno być. Ale żadna mnie nie przekona, ze wychodząc na taką pogodę w szpilkach robicie to dla siebie. Chyba, ze któraś jest masochistką i lubi złamane kończyny ;) Tak całkiem serio mówiąc, to nie znam kobiety która w domowych pieleszach, zajmując się dzieckiem zasuwa w szpilkach i pełnym makijażu.
A więc kobiety reasumując ja nie namawiam by zaniedbywać swój wygląd. Co to to nie! Namawiam by patrzeć na siebie nie tylko przez pryzmat co ktoś o mnie pomyśli. Namawiam by zostawić metaforyczne szpilki na specjalne okazje. Namawiam by kochać siebie - nago, w ekstra sukience i w zwyczajnej bluzce za pięć złotych. W makijażu i bez.
A facet który ma Was pokochać - pokocha Was takie jak jesteście. Na co dzień. Takie jak jesteście naprawdę. Pozdrawiam.    

images (3).jpg
 

 

Kategorie blogów