Wpisy oznaczone tagiem "pożądanie" (82)  

dodheimsgard
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
høst☾:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dodheimsgard
 

“Przygwoździłbym Cię do łóżka i nie byłoby mowy dopóki nie wgryzłbym Ci się w kark i nie doszedł w Tobie”

 

chantalilluminata
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)idealny_mezczyzna_to_przyjaciel_…
Mężczyzna powinien być dla swojej kobiety jednocześnie przyjacielem kochankiem i obrońcą. Przyjacielem żeby mu ufała i wiedziała, że on zawsze ją zrozumie. Kochankiem żeby pożądała i była pożądana i obrońcą żeby zawsze czuła się przy nim bezpieczna.
 

rene230
 
Dzień dobry.

Miałam wrzucić ten temat tylko "dla znajomych", ale zaryzykuje i może komuś otworze oczy...

Taka myśl chodzi mi ostatnio po głowie... Całkiem przypadkiem (nie wiązać z niczym konkretnym).

Niektórzy ludzie działają na nas jak kocimiętka na koty.
01bd4aea08ccfc1b3ea7.jpg


Znacie takich ludzi. Patrzycie na obca osobę i czujecie gorąco, ucisk tu i tam, mrowienie...
To się nazywa POŻĄDANIE. Nie mylić z miłością.
1350775962_6jgv0j_600.jpg

Do sedna... Co zrobić jak to się poczuje?
Zależy czy jest się samemu czy w związku... Zależy co to za człowiek... Zależy co z tego może wyniknąć...
To bywa zabawne, ale i niebezpieczne...
Zauważyłam, że ludzie bezwładnie wpadają w pułapkę takiej "ludzkiej kocimiętki". Czasami całkiem świadomie...
Stąd biorą się zdrady i rozwody... Bo człowiek nie jest dość silny by się przeciwstawić.
pozadanie.jpeg

Co innego jak czujemy tę "kocimiętkę" ze wzajemnością. Tylko czy to może być podstawą udanego związku? Co jeśli pożądanie nigdy nie zamieni się w miłość?
Dużo pytań, mało odpowiedzi...
Mam ostatnie pytanie.
Jak ewentualnie uniknąć "kocimiętki" jak mamy już świadomość że może nam to zniszczyć życie?

Pomyślcie jakie to było by szczęście gdyby ludzie umieli odróżnić miłość od pożądania...
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Całkiem ciekawe porównanie ;). Daje do myslenia :).
  • awatar Born in Winter: 4 lata temu poznałam człowieka z którym oboje czuliśmy do siebie tą "miętę" i to było bardzo bardzo mocne uczucie. I mimo że byliśmy w związkach, czy potem nie byliśmy to się ciągnęło 1,5roku. I to nie żadna miłość. Do tej pory go czasem spotykam...;p ale to juz chyba minęło.
  • awatar NoPerfectlive: mam tak ... ale muszę się trzymać od niego bo jest żonaty :( Czysto fizyczny pociąg , wystarczy ,że przejdzie koło mnie a mnie bierze :p
Pokaż wszystkie (7) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)demonstrowanie_swojej_seksualnos…
Demonstrowanie swojej seksualności nie jest skuteczną metodą na zdrobycie mężczyzny. Rzecz nie polega na tym, czy uda ci się go podniecić; to żadne osiągnięcie. Równie dobrze może mu się to przydarzyć w trakcie jazdy na motorze albo przez sen. Nie chodzi o to, czy go podniecisz; sztuka polega na tym, żeby wciąż miał na ciebie ochotę, choć został zaspokojony.
  • awatar Patersuxx: Szkoda, że tyle dziewczyn tego nie rozumie ... :O
Pokaż wszystkie (1) ›
 

adrianm18
 
Odległość w dawnych czasach stanowiła wielki problem bo żeby dojechać do swej miłości było potrzebne kilka dni czasami i dłużej. W dzisiejszych czasach odległość nie gra roli bo do osoby która się "kocha" da się dojechać szybko. Nie mniej jednak większość miłości opera się na internetowych związkach sam myślisz że kochasz druga osobę ale żyjesz w niepewności czy ta druga osoba kocha Ciebie. Pisze ten wpis bo sam poznałem taka osobę i żyje w niepewności zadając sobie pytania. Czy on mnie kocha? Czy bawi się moimi uczuciami? Czy mnie nie wykorzysta?
A może on nie czuje tego samego co ja? Gubię się w tym wszystkim ale dam sobie rade muszę dać nie mam wyboru :d
tumblr_m1rdxzIibI1rsziamo1_500.jpg
 

eve.lynn
 
Eve Lynn:

“Rozdajesz karty w tej grze.”



Jak zwykle dostaję najsłabsze karty.
A on najlepsze.
I znów przegrywam. On wygrywa.
Nie mam po co się buntować.
Taki los.
14924319-very-beautiful-woman-playing-texas-hold-em-poker.jpg
 

eve.lynn
 
Niedawno wstałam.
Zamiast pisać pracę, którą mam dzisiaj oddać weszłam na neta.
W ogóle na nic nie mam nastroju.
Z Judi będziemy szukać pracy za granicą.
Ja muszę jednak się wyrwać z Opola.
No i potrzebuję hajsu.

Śnił mi się Adi.
Sen był trochę dziwny.
Dobierał się do mnie, a ja nie chciałam.
Pamiętam, że później kiedy był blisko, to się go bałam.
I chciało mi się płakać.
Pomylony sen.
Nigdy bym mu przecież nie odmówiła.
Zresztą nie zmusiłby mnie.

Moja psychika musi siadać, skoro śnią mi się takie rzeczy.
10013654_417064621766474_2126415604658586727_n.jpg
 

eve.lynn
 
Adiemu został tydzień w Opolu.
Wraca do siebie.
To już jest koniec układu.
Będzie mi go brakowało i to bardzo.

Jak sobie poradzę bez niego?
Szczególnie, że w wakacje jedzie za granicę i już nie wróci.
Zaczynam wpadać w panikę.
Przez cały czas wmawiałam sobie, że go nie kocham.
Chyba jednak oszukiwałam tylko siebie.

Byłam z Adim do prawie 5.
Jak zwykle mnie wykorzystywał.
A ja mu na to pozwoliłam.
Dziś jeśli się odezwie będzie nasz "ostatni raz".
5020.jpg
 

eve.lynn
 
Wiem, że powinnam odejść.
Wiem, że piszę to już setny raz.
I wiem, że nie potrafię przestać o nim myśleć.

Przy nim czuję wszystko na raz.
Uwielbiam to uczucie gdy jest blisko i nienawidzę kiedy mnie olewa.

Tylko my i tak nie będziemy razem.
Adi się nie zmieni, a ja nie mogę od niego tego wymagać.
Adi jest lekkoduchem, cierpi na syndrom Piotrusia Pana.
Ja nie mogę z kimś takim wiązać przyszłości.
Muszę odejść.
Albo przynajmniej ograniczyć nasze spotkania do minimum.

Chciałabym go teraz.

2611230-shutterstock-37454590-643-385.jpg
 

eve.lynn
 
Hibernuję układ do czasu, aż sam zaproponuje spotkanie.
Mam powoli tego dosyć.

Wczoraj pokazał "klasę".
Rozmawiał z każdą naszą znajomą (nie byłam zazdrosna, może trochę), ale ze mną nie.
Jedynie rzucił do mnie coś o seksie.
Olewał każde moje pytanie.

Ja go nie mam.
Nigdy nie będziemy kumplami.
Zawszę będziemy kochankami.
Nie mam siły powoli tego ciągnąć.

tumblr_kuj737eD5k1qzb7gjo1_500.jpg
 

eve.lynn
 
Właśnie wróciłam.
Byłam z Adim, pijanym. A nawet najebanym.
Włamanie na wschodni, pieprzenie się.
Normalka.

To co mi mówił przed seksem, nie pokrywało się z tym co mówił po.
Tak czy siak, nie mam na co liczyć.
On wie, że go chce.
I dlatego tak mną manipuluje.

Nie żałuję!
Miałam go chociaż na chwile.
Jestem jego dziwką.
normal_shutterstock_234307a_740088.jpg
 

eve.lynn
 
Nadal nie wiem czy powinnam się tak go kurczowo trzymać. Może powinnam dać sobie spokój?
Straciłam swój dawny spokój, kumpla.
Jednak dużo więcej zyskałam.
To inny poziom relacji, wiem o nim więcej niż kiedykolwiek, pierzymy się, zaspokajamy sobie popęd seksualny.

Tylko czy ja wytrzymam w czymś takim?
Judi, moja najlepsza przyjaciółka z roku napisała mi, coś co mnie nurtuje od kilku dni:

“Zawsze sobie mówię, ze nie można mieć wszystkiego... ale jak masz chociaż cząstkę tego co byś chciała, to się tego trzymaj. Wiem ze większość normalnych ludzi by się ze mnę nie zgodziła...”



3bb02052aad7b367d9d6988730bc4a9e.jpg
 

eve.lynn
 
Mam wrażenie, że Adi się nie pojawi.
Nawet jeśli tak, nie jestem już pewna czy jestem gotowa.

Chcę się z nim pieprzyć, ale chyba też chcę go tak zwyczajnie.
Czemu nie mogę być zimną suką i czerpać tylko przyjemność z seksu?

Myślałam nad strojem na dzisiejszą noc...
Seksowna piżama? A może powinnam założyć spódniczkę i pończochy?
Nawet jeśli przyjdzie nie chcę wyglądać tak jakbym na niego czekała.
T-shirt i krótkie spodenki powinny wystarczyć, prawda?

Czemu nasze relacje nie mogą być prostsze?!


images (6).jpg
 

alexi.poh
 
Rano mój budzik nie zadzwonił więc spóźniłem się do szkoły. Nie przejmowałem się zbytnio bo pierwszy mieliśmy w-f. Po prostu niepostrzeżenie dołączyłem do chłopaków biegających na bieżni.
- Widzę ,że ktoś się w końcu zjawił – powiedział nauczyciel, jak widać moje ‘ niespostrzeżone dołączenie’ nie wyszło najlepiej – Lou będziesz robił dodatkowe 15 okrążeń.
- ale ci się dostało – jak zwykle Barry zaszedł mnie od tyłu – patrz stary , pierwszoklasistki mają polski w klasie na parterze i jest tam Mika – zaczął skakać jak głupi  - ej , patrz , patrz , gapi się na mnie – zobaczyłem ja wyglądającą przez okno i nasze spojrzenia się spotkały , ale ona dziwnie na to zareagował , odwróciła się.
Następne nasze ‘spotkania’ wyglądały podobnie. Cały dzień nie zamieniliśmy ani jednego słowa, zapadła się pod ziemie , a Barry ją szukał. Uwierzcie nie tak łatwo jest mu zniknąć , na pewno nie gdy się uweźmie. Na naszym treningu też jej nie było. Dopiero kiedy zamierzałem jechać do pracy pojawiła się.
- część , na co czekasz ? jedziemy ? –znów wprosiła się do mojego samochodu.
- zapnij pasy – ruszyłem – nie traktuj mnie jako taksówki.
- dlaczego ?
-jak to dlaczego ? bo nią nie jestem – podniosłem lekko głos, przez co ona się przestraszyła – przepraszam , nie powinienem się złościć. Po prostu miałem zły dzień.
- co się stało? - zapytała z troską , patrząc na moją twarz.
- bo  . . . – wahałem się nad odpowiedzią –. .  bo nie mogłem cię nigdzie znaleźć. Martwiłem się.
-ja przepraszam , nie chciałam cię martwić – wyszeptała. Z uśmiechniętej , stała się smutna i nie podobało mi się to.
- ej , to ja powinnam to zrobić – to głupie – ale tego nie zrobię.
- cham ! – zaśmiała się – to wredne.
- tak jest lepiej
- słucham ?
- kiedy się uśmiechasz tak jest o wiele lepiej - zatrzymałem się – jesteśmy.
- dzięki – chwyciła klamkę , ale nie mogła jej otworzyć – nie działa
- pokarz – nachyliłem się tak , że ramieniem dotykałem jej ciała ,przez co mogłem poczuć jej bicie serca to było coś niesamowitego.– i już – Mika się nie ruszała , obróciła głowę i spojrzała w moje oczy. – uwielbiam tą zieleń – dotknąłem ręką jej szyli , a później wsunąłem ją  w jej włosy – i te loczki – kiedy poczułem jak nasze serca zaczęły bić w tym samym rytmie zaniemówiłem – wiesz . . . dzisiaj jest impreza u kapitana drużyny chcesz iść na nią – przybliżyłem swoją twarz to jej –no wiesz ze mną ? – uśmiechnęła się i kiwnęła głową na tak. Zbliżyłem nasze czoła do siebie – świetnie ,to świetnie !
- taak-  uspokoiłem się gdy usłyszałem jej entuzjazm – to naprawdę super.
- Mika, długo jeszcze będziesz siedziała w jego samochodzie – całą tą romantyczną scenkę musiał zepsuć mój kochany szef.
- Spotkajmy się na miejscu o 11 , okey ?
-mogę przyjechać po ciebie ?
- jasne , jeśli chcesz aby on cię zastrzelił – zaśmiała się – do zobaczenia.

Czas szybko minął , zanim się obejrzałem już była ta godzina . Stałem przy oknie i czekałem , aż ona się pojawi. Każde tyknięcie zegara przyprawiało mnie o zawał serce , ale to nic w porównaniu gdy ja zobaczyłem. Przyszła równo o 11 p.m. i od razu skradła spojrzenia moje spojrzenie . Muzyka się zatrzymała , a ludzie zniknęli byliśmy tylko ja i ona. Ruszyłem w jej stronę , spotkaliśmy się na parkiecie. Chwyciłem jej dłonie, delikatne dłonie i przyciągnąłem ją do siebie , wtuliła się we mnie. Oparłem brodę o jej głowę i poczułem przepiękny kwiaciasty zapach jej szamponu. Muzyka zwolniła , piosenka dla zakochany. Zatrzymałem się , a ona spojrzała na moje usta , to było coś co oboje chcieliśmy. Na początku delikatnie , ale już po sekundzie przemieniło się to w coś ostrego. Nie potrafiliśmy tego zatrzymać , byliśmy jak zahipnotyzowani. Nie obchodziło nas nic. Przygryzła moją dolną wargę, a ja wziąłem ją na ręce i wyniosłem do ogrodu. Oparłem ją o drewniany stojak na róże, dalej się całowaliśmy. Powoli położyłem dłoń na jej udzie i zacząłem wsuwać pod sukienkę.
- cze… czekaj – zatrzymałem się.
- nie wiem czy będę w stanie długo się tak powstrzymać , więc mów szybko – kreśliłem kółka palcem  na jej cielę
-kyaaa. Ty tak serio? – ucałowałem jej szyję
- a to jakiś problem ?
- t..takk  na…a zew..nątrz ? – jej oddech zwolnił , a ona zaczęła cicho jęczeć , gdy przybliżyłem głowę do jej piersi.
- wszyscy i tak są schlani. Nikt nie zobaczy.
- jaaaj ! – próbowała stłumić swój krzyk – okey , tylko bądź delikatny ,dawno tego nie robiłam – wyszeptała, obróciła się do mnie tyłem i oparła  o drewniany różany murek.
- jak dawno ? – byłem ciekaw.
- noo..o ta..k z 16 laa..at –urocza
- będę delikatny , nic nie będzie bolało – podniosłem jej sukienkę i już miał ją ściągnąć , kiedy rozbrzmiało wycie.
- aaa..aa, to wilk ! głośno . . . jest blisko – oddaliła swoją głowę
- nie ,jest najwyżej gdzieś koło mojego domu – przypadek ? , ale starałem się nie zwracać na to uwagi. Wróciłem do całowania Miki , ale on znowu zawył , chociaż to mogła być ona… Vici ?
- Lou . . . – słyszałem w jej głosie ,że powinniśmy przestać. – ja..aa..
- tak wiem . . . tylko chwilę poczekaj , ja też muszę się ‘uspokoić’ – odsunąłem się od niej , tak żeby mogła stanąć na ziemi i chwyciłem za rękę – myślę ,że lepiej jak cię odwiozę , za dużo wrażeń jak na jedna noc .
- Lou  przepraszam – w oczach zebrały się jej łzy
- ej, ej nie martw się. Wszystko jest w porządku – ucałowałem jej czoło – przecież nic takiego się nie stało , chodźmy – objąłem ją ramieniem. W samochodzie prawie w cale nie rozmawialiśmy tylko słuchaliśmy muzyki. –o czym tak rozmyślasz ?

green_eyes_and_brown_hair____by_dianadrawinglover-d5m38t0.jpg
 

alexi.poh
 
- buuuu – wystraszyłem się gdy poczułem na sobie czyjś ciężar – nie panikuj , to tylko ja – zeszła ze mnie a ja się obróciłem , tak abyśmy mogli stać do siebie twarzą w twarz.
- gdzie byłaś ?
- a co martwiłeś się ? – nie opowiedziałem – załatwiłam ci wcześniejszy powrót do domu – powiedziała z dumą – więc rozbieraj się i spadaj.
- zadziornie, a może chcesz mi w tym pomóc – uśmiechnęła się
- dzisiaj nie ma dnia pomocy zboczeńcom, zaczekam na zewnątrz.
- możesz zostać – rzuciłem , ale jej już nie było – szybka jesteś.
Gdy już wszystko po zamykałem i pogasiłem , wyszedłem i zobaczyłem ją opierająca się o mój samochód. Tym razem padało na nią światło księżyca, wyglądał inaczej. Z trudem się powstrzymywałem. Miała na sobie sukienkę i długie czarne podkolanówki , a kiedy mnie zobaczyła podniosła się i podeszła.
- Powinnam zrobić ci zdjęcie w tym uroczym kombinezonie.
- nie , lepiej żeby nikt się o tym nie dowiedział.
- bo stracisz swoją pozycję ? to jest takie płytkie.
- i tak tego nie zrozumiesz.
- skąd to wiesz ? nawet nie chcesz spróbować . . . – ściszyła głos
-  tak jest łatwiej. Nikt się nie miesza w twoje sprawy.
- to smutne. – patrzyła ze współczuciem na mnie – jesteś tak samotny. Nie chcesz nikogo do siebie dopuścić.
- jestem jaki jestem to się nie zmieni.
- mówisz jak jakiś emo – wytknęła mi ze śmiechem – wróć do żywych.
-powiedziała dziewczyna z ADHD
- jestem normalna – dalej sobie to wmawiaj – ej, masz coś na włosach. – sięgnęła w stronę mojej głowy , ale była za niska , aby dosięgnąć to co chciała – zniż się trochę- powiedziała podenerwowana, bez protestowania zrobiłem to o co mnie prosiła, a ono chwyciła maleńki kawałek metalu. – masz dziwne włosy . . .
- jak nie człowiek – dokończyłem za nią
- ja mówię prawdę , nie śmiej się.
- przecież tego nie robię - powiedziałem przez zęby , aby nie wybuchnąć.
- one są szorstkie i zarazem miękkie . Idź się leczyć- bawiła mnie jej powaga w głosie
- okey , chodź odwiozę cię.
- nie dzięki , tata już skończył więc zaraz po mnie przyjedzie?
- a co robił szef o tak późnej porze ?
- nie wiem. . . jakieś zebranie przeciw psom czy coś. – rozległo się trąbienie – to po mnie , pa
Zostawiła mnie i poszła do ojca. Najgorszy wybór jaki mogła dokonać, a tak w ogóle jak to możliwe ,że ktoś tak brzydki spłodził kogoś tak ładnego jak ona. To jest biologicznie nie możliwe. W nocy nie mogłem spać , ciągle myślałem o niej , to pierwszy raz kiedy się tak zachowuję.


ehh.jpg
 

alexi.poh
 
– Dobrze że ja do nich nie należę, a teraz zamknij oczy i postaraj się tak nie stresować. –Uśmiechnął się kiedy zobaczył , że dziewczyna wykonuje jego polecenie  ,bierze głęboki oddech i powoli wydycha powietrz , a nastepnie czeka aż mężczyzna wykona swój ruch, a jemu nie trzeba długo powtarzać. Znów ja ucałował , tylko że tym razem nie poprzestał na niewinnym całusie.  Powoli otwierał swoje usta  zmuszając ją przy tym do tego samego. Położył swoje ręce na jej tali i przyciągnął do siebie , jednocześnie wsuwając język do jej ust. Dziewczyna jedynie jęczała cicho , co zachęcało jeszcze bardziej mężczyznę. Delikatnie musną jej podniebnie i wykonał ruch jakby usiłował wypowiedzieć literę R po czym zmienił zdanie i chciał powiedzieć L ,a następnie ostrożnie  dotknął jej języka , przeszły ją dreszcze, delikatnie i powoli wykonał kółko. Tymczasem jego ręce z tali przeniosły się na plecy i sunęły ku górze w stronę guzików jej sukienki  i jego zwinne palce dobrały się również do nich, rozpinając je szybko ale ostrożnie. Kiedy już się z nimi uporał zsunął z niej ubranie , pod którym ostał się tylko misternie zdobiony gorset i bardzo kuse majteczki połączone z pasem do pończoch. Wyglądał zmysłowo. Pomimo wykonywanych czynności nie przerwał pocałunku, przez co dziewczyna czuła się bardzo skrępowana. Cała się zaczerwieniła i poczuła jak w oczach zbierają się jej łzy. Oparła swoje ręce na klatce piersiowej mężczyzn i odepchnęła się łagodnie od niego ,po czym od razy wtuliła się w jego tors.
- . . . co się stało ?- powiedział po krótkiej ciszy, ale nie usłyszał odpowiedzi.
- boże, nie denerwuj się tak. Przecież nie dziej się nic złego – przytulił ją do siebie i ucałował we włosy.
- wszystko jest dobrze . . . słuchasz mnie? Spójrz mi w oczy – ale dziewczyna kręciła stanowczo głową
- powiedziałem spójrz mi w oczy – znów kiwała przecząco, przez co mężczyzna się lekko zdenerwował i popuścił uścisk żeby niemal na tych miast skierować swoje dłonie na jej twarz i unieść ją do góry , tak aby patrzyli sobie nawzajem w oczy.
- wszystko jest dobrze, nie ma czego się bać. – dziewczyna oddychała ciężko, a jej czerwone policzki znakomicie kontrastowały z jej bladą cerą.
~ muszę Panu coś powiedzieć . . . to mój pierwszy raz. – wyszeptała zapłakanym głosem, na co mężczyzna osłupiał. Zdawał sobie wcześniej sprawę, że jest nieśmiała i za pewne nie miała zbyt wielu kochanków , ale to że on jest jej pierwszym naprawdę o zaskoczyło końcu w  dziewczyna w tym wieku już dawno powinna mieć za sobą swój pierwszy raz.
- Więc powinniśmy na dzisiaj po przestać. – nie bacząc na to co ona powie ,mężczyzna oddalił się , nie spoglądając za siebie ani razu. Tymczasem dziewczyna opadła zdumiona na ziemie. Nie do końca rozumiała co się tutaj stało. Z biegiem chwil zaczęła sobie wszytko przypominać.

d.g.jpg
 

letitrain
 
10. "Nie pożądaj żony bliźniego swego ani żadnej rzeczy, która jego jest"

Już w starożytności kobietę uważano jako część składową mężczyzny. To na szczęście zostało obalone. Przykazanie to mówi nam o tym, że pod żadnym pozorem nie wolno chcieć cudzej własności.

Czy te zasady mają związek z życiem moralnym?
One zawierają w sobie poniekąd zakazy etyczne oparte na "chceniu".

Człowiek w swej naturze jest taki, że jeśli na czymś mu bardzo zależy, to będzie robił wszystko, aby to osiągnąć. Może posunąć się nawet do kradzieży.. Niestety, taka jest natura ludzka i nic tego nie zmieni, dlatego trzeba starać się dążyć do tego, aby tą naszą wbudowaną cechę jak najbardziej zminimalizować. Nie możemy dopuścić do tego, aby ona zawładnęła naszym życiem.

Przykazanie to potępia chciwość, zazdrość, pożądanie, samolubstwo.Człowiek opanowany pożądliwością, pożąda czegoś wbrew swej rozumnej woli.


Wnioski: Pracuj nad swoim wnętrzem, aby nie posunąć się do kradzieży, czyli złamania 8 przykazania.

"Bo wszystko, co jest na świecie, pożądliwość ciała i pożądliwość oczu, i pycha życia nie jest z Ojca ale ze świata. I świat przemija wraz z pożądliwością swoją" (J 2:16,17)



Teraz widzisz, jak wszystkie przykazania się łączą. Nie bez powodu zostały one spisane w takiej a nie innej kolejności. Przestrzegając jednego nie możesz naginać drugiego. Wszystko pięknie ze sobą współgra.. i tego też Ci życzę - Ty, który to czytasz- aby Twoje życie było takie jak przykazania. Poukładane, harmonijne, etyczne, współgrające z innymi istnieniami a przede wszystkim BOŻE :)


"Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym." (Mk 7,15)
  • awatar Oblubienica_Boga: Najcichsza obecności ..bo czasami tylko tego potrzeba. :) Pokój dobro
  • awatar Oblubienica_Boga: Najcichsza obecności ..bo czasami tylko tego potrzeba. :) Pokój dobro
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów