Wpisy oznaczone tagiem "pożądanie" (86)  

niva89
 
Przeczytałam wszystkie moje wcześniejsze wpisy i... Jestem w szoku ile uczuć, obserwacji się tu zachowało... Czas naprawdę wszystko zmienia! Inaczej się patrzy i niestety inaczej czuje. Chyba nie jestem już tak emocjonalna jak kiedyś. Nie rozkładam wszystkiego na czynniki pierwsze, mniej mnie interesuje, mniej wciąga, mniej czuję...
BGvktkqTURBXy9mOWYwM2Q5ZDc2NmIzYTY0Mzk5MDE3ZmRjN2FkMDAxOC5qcGVnkZMCzQNSAA.jpg


Romantyczka.... Wierzyła w taką miłość aż po grób. Czy instnieje? wierzyłam, chciałam... Ale ostatni most runął. Dlaczego? Mam znajomego, który w życiu trochę mi pomógł. Lubiłam go, widziałam jak na mnie patrzy.... Ale patrzenie nie zbrodnia, prawda?
To tylko facet. Tak o sobie sam mówi. Malżeństwo. Dzieci. Mówi - dzieci są najważniejsze. Ale na moje opory, że ja tak nie mogę reaguje śmiechem mówiąc "dlaczego?" Ja mogę nikomu niczego nie ślubowałam... Ale on? No tak jest tylko facetem...
Jestem rozczarowana i oczarowana. Tak! To niestety możliwe. Wiem, że mogłabym być na jej miejscu... wiem, że to by bolało... Znam smak zdrady. Ale... Ale...
Nie pociąga mnie dlatego, że jest zajęty, to nie to. Nie pociąga mnie bo ktoś inny go chce. Raczej czuję złość, że nie wcześniej, że nie inaczej...
Pocałował mnie. Tak oddałam pocałunek, po chwili sprzeczki samej ze sobą. Wiem, że to złe... Wiem, że on nie jest dla mnie... wiem, że ma żonę... wiem, ze ma dzieci...
Rzadko się spotyka kogoś kogo by się chciało na całe życie, prawda? Ja spotkałam. Boli. Wiem, że nie mam szans.
Będę silna. Mam honor. Mam siłę.
Ale jestem cholernie słaba. Znasz uczucie kiedy ktoś docenia Twój rozum, ale jest też zachwycony wyglądem? Kiedy jest chemia? Znasz? gratuluję... Bo ja spotkałam pierwszy raz. I wiesz co? Marzenia są moje! Marzyć mogę legalnie... Choć sama się karam.
Pewnie on chce tylko seksu. Może.
Znamy się kilka lat... Były tylko rozmowy.
Przepraszam Cię żono, której nie znam.... Przepraszam za to co czułam... Że pragnęłam... Że byłam słaba.


seaside2.jpeg



Przepraszam.

ps. On jest Twój, zawsze był, spójrz na niego inaczej, przypomnij sobie...  I wybacz mi...
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)mam_na_ciebie_ochote_caly_czas.h…
Mam na Ciebie ochotę cały czas, bez przerwy. Nie potrafię zebrać myśli. Nie umiem opanować dłoni, skoncentrować spojrzenia. Przyciągasz jak magnes, nawet bardziej.
 

dodheimsgard
 
høst☾: -O czym najczęściej myślisz kiedy to robisz?
-Chyba o niczym. Czasem o konkretnych osobach, czasem o niekonkretnych, zależy.
-A jeśli o mnie to o czym?
-Jak mnie dotykasz, gryziesz, całujesz, mówisz do mnie, o twojej brutalności i delikatności naraz, o tym że mógłbyś mnie nagą przykuć łańcuchem do ziemi i rzucić mi psią metalową miskę a ja z przyjemnością wykonywałabym kolejne twoje rozkazy, czasem specjalnie się buntując oczekując kary.
- Czyli mam rozumieć, że jak już przyjedziesz to od razu zamieniasz się w moją sukę, tak? W jednej dłoni łańcuch, w drugiej pas i sądze że będziesz zadowolona, hm?
-Rozmarzyłam się trochę. Chryste tak! To będzie cudowne.
-Dobrze, będę pamiętał żeby traktować cię jak zabawkę, aż nie zasłużysz na przyjemności. Od razu jak wejdziemy do mieszkania to zabieram Ci każde prawo. Bedziesz chodzić naga i tylko z obrożą, jak dobra typowa suka. Jak będziesz dobrze wykonywać rozkazy to może pozwolę ci zrobić coś tak jak chcesz. Może.
 

dodheimsgard
 

“Przygwoździłbym Cię do łóżka i nie byłoby mowy dopóki nie wgryzłbym Ci się w kark i nie doszedł w Tobie”

 

chantalilluminata
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)idealny_mezczyzna_to_przyjaciel_…
Mężczyzna powinien być dla swojej kobiety jednocześnie przyjacielem kochankiem i obrońcą. Przyjacielem żeby mu ufała i wiedziała, że on zawsze ją zrozumie. Kochankiem żeby pożądała i była pożądana i obrońcą żeby zawsze czuła się przy nim bezpieczna.
 

rene230
 
Dzień dobry.

Miałam wrzucić ten temat tylko "dla znajomych", ale zaryzykuje i może komuś otworze oczy...

Taka myśl chodzi mi ostatnio po głowie... Całkiem przypadkiem (nie wiązać z niczym konkretnym).

Niektórzy ludzie działają na nas jak kocimiętka na koty.
01bd4aea08ccfc1b3ea7.jpg


Znacie takich ludzi. Patrzycie na obca osobę i czujecie gorąco, ucisk tu i tam, mrowienie...
To się nazywa POŻĄDANIE. Nie mylić z miłością.
1350775962_6jgv0j_600.jpg

Do sedna... Co zrobić jak to się poczuje?
Zależy czy jest się samemu czy w związku... Zależy co to za człowiek... Zależy co z tego może wyniknąć...
To bywa zabawne, ale i niebezpieczne...
Zauważyłam, że ludzie bezwładnie wpadają w pułapkę takiej "ludzkiej kocimiętki". Czasami całkiem świadomie...
Stąd biorą się zdrady i rozwody... Bo człowiek nie jest dość silny by się przeciwstawić.
pozadanie.jpeg

Co innego jak czujemy tę "kocimiętkę" ze wzajemnością. Tylko czy to może być podstawą udanego związku? Co jeśli pożądanie nigdy nie zamieni się w miłość?
Dużo pytań, mało odpowiedzi...
Mam ostatnie pytanie.
Jak ewentualnie uniknąć "kocimiętki" jak mamy już świadomość że może nam to zniszczyć życie?

Pomyślcie jakie to było by szczęście gdyby ludzie umieli odróżnić miłość od pożądania...
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Całkiem ciekawe porównanie ;). Daje do myslenia :).
  • awatar Born in Winter: 4 lata temu poznałam człowieka z którym oboje czuliśmy do siebie tą "miętę" i to było bardzo bardzo mocne uczucie. I mimo że byliśmy w związkach, czy potem nie byliśmy to się ciągnęło 1,5roku. I to nie żadna miłość. Do tej pory go czasem spotykam...;p ale to juz chyba minęło.
  • awatar NoPerfectlive: mam tak ... ale muszę się trzymać od niego bo jest żonaty :( Czysto fizyczny pociąg , wystarczy ,że przejdzie koło mnie a mnie bierze :p
Pokaż wszystkie (7) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)demonstrowanie_swojej_seksualnos…
Demonstrowanie swojej seksualności nie jest skuteczną metodą na zdrobycie mężczyzny. Rzecz nie polega na tym, czy uda ci się go podniecić; to żadne osiągnięcie. Równie dobrze może mu się to przydarzyć w trakcie jazdy na motorze albo przez sen. Nie chodzi o to, czy go podniecisz; sztuka polega na tym, żeby wciąż miał na ciebie ochotę, choć został zaspokojony.
  • awatar Patersuxx: Szkoda, że tyle dziewczyn tego nie rozumie ... :O
Pokaż wszystkie (1) ›
 

adrianm18
 
Odległość w dawnych czasach stanowiła wielki problem bo żeby dojechać do swej miłości było potrzebne kilka dni czasami i dłużej. W dzisiejszych czasach odległość nie gra roli bo do osoby która się "kocha" da się dojechać szybko. Nie mniej jednak większość miłości opera się na internetowych związkach sam myślisz że kochasz druga osobę ale żyjesz w niepewności czy ta druga osoba kocha Ciebie. Pisze ten wpis bo sam poznałem taka osobę i żyje w niepewności zadając sobie pytania. Czy on mnie kocha? Czy bawi się moimi uczuciami? Czy mnie nie wykorzysta?
A może on nie czuje tego samego co ja? Gubię się w tym wszystkim ale dam sobie rade muszę dać nie mam wyboru :d
tumblr_m1rdxzIibI1rsziamo1_500.jpg
 

eve.lynn
 
Eve Lynn:

“Rozdajesz karty w tej grze.”



Jak zwykle dostaję najsłabsze karty.
A on najlepsze.
I znów przegrywam. On wygrywa.
Nie mam po co się buntować.
Taki los.
14924319-very-beautiful-woman-playing-texas-hold-em-poker.jpg
 

eve.lynn
 
Niedawno wstałam.
Zamiast pisać pracę, którą mam dzisiaj oddać weszłam na neta.
W ogóle na nic nie mam nastroju.
Z Judi będziemy szukać pracy za granicą.
Ja muszę jednak się wyrwać z Opola.
No i potrzebuję hajsu.

Śnił mi się Adi.
Sen był trochę dziwny.
Dobierał się do mnie, a ja nie chciałam.
Pamiętam, że później kiedy był blisko, to się go bałam.
I chciało mi się płakać.
Pomylony sen.
Nigdy bym mu przecież nie odmówiła.
Zresztą nie zmusiłby mnie.

Moja psychika musi siadać, skoro śnią mi się takie rzeczy.
10013654_417064621766474_2126415604658586727_n.jpg
 

eve.lynn
 
Adiemu został tydzień w Opolu.
Wraca do siebie.
To już jest koniec układu.
Będzie mi go brakowało i to bardzo.

Jak sobie poradzę bez niego?
Szczególnie, że w wakacje jedzie za granicę i już nie wróci.
Zaczynam wpadać w panikę.
Przez cały czas wmawiałam sobie, że go nie kocham.
Chyba jednak oszukiwałam tylko siebie.

Byłam z Adim do prawie 5.
Jak zwykle mnie wykorzystywał.
A ja mu na to pozwoliłam.
Dziś jeśli się odezwie będzie nasz "ostatni raz".
5020.jpg
 

eve.lynn
 
Wiem, że powinnam odejść.
Wiem, że piszę to już setny raz.
I wiem, że nie potrafię przestać o nim myśleć.

Przy nim czuję wszystko na raz.
Uwielbiam to uczucie gdy jest blisko i nienawidzę kiedy mnie olewa.

Tylko my i tak nie będziemy razem.
Adi się nie zmieni, a ja nie mogę od niego tego wymagać.
Adi jest lekkoduchem, cierpi na syndrom Piotrusia Pana.
Ja nie mogę z kimś takim wiązać przyszłości.
Muszę odejść.
Albo przynajmniej ograniczyć nasze spotkania do minimum.

Chciałabym go teraz.

2611230-shutterstock-37454590-643-385.jpg
 

eve.lynn
 
Hibernuję układ do czasu, aż sam zaproponuje spotkanie.
Mam powoli tego dosyć.

Wczoraj pokazał "klasę".
Rozmawiał z każdą naszą znajomą (nie byłam zazdrosna, może trochę), ale ze mną nie.
Jedynie rzucił do mnie coś o seksie.
Olewał każde moje pytanie.

Ja go nie mam.
Nigdy nie będziemy kumplami.
Zawszę będziemy kochankami.
Nie mam siły powoli tego ciągnąć.

tumblr_kuj737eD5k1qzb7gjo1_500.jpg
 

eve.lynn
 
Właśnie wróciłam.
Byłam z Adim, pijanym. A nawet najebanym.
Włamanie na wschodni, pieprzenie się.
Normalka.

To co mi mówił przed seksem, nie pokrywało się z tym co mówił po.
Tak czy siak, nie mam na co liczyć.
On wie, że go chce.
I dlatego tak mną manipuluje.

Nie żałuję!
Miałam go chociaż na chwile.
Jestem jego dziwką.
normal_shutterstock_234307a_740088.jpg
 

eve.lynn
 
Nadal nie wiem czy powinnam się tak go kurczowo trzymać. Może powinnam dać sobie spokój?
Straciłam swój dawny spokój, kumpla.
Jednak dużo więcej zyskałam.
To inny poziom relacji, wiem o nim więcej niż kiedykolwiek, pierzymy się, zaspokajamy sobie popęd seksualny.

Tylko czy ja wytrzymam w czymś takim?
Judi, moja najlepsza przyjaciółka z roku napisała mi, coś co mnie nurtuje od kilku dni:

“Zawsze sobie mówię, ze nie można mieć wszystkiego... ale jak masz chociaż cząstkę tego co byś chciała, to się tego trzymaj. Wiem ze większość normalnych ludzi by się ze mnę nie zgodziła...”



3bb02052aad7b367d9d6988730bc4a9e.jpg
 

eve.lynn
 
Mam wrażenie, że Adi się nie pojawi.
Nawet jeśli tak, nie jestem już pewna czy jestem gotowa.

Chcę się z nim pieprzyć, ale chyba też chcę go tak zwyczajnie.
Czemu nie mogę być zimną suką i czerpać tylko przyjemność z seksu?

Myślałam nad strojem na dzisiejszą noc...
Seksowna piżama? A może powinnam założyć spódniczkę i pończochy?
Nawet jeśli przyjdzie nie chcę wyglądać tak jakbym na niego czekała.
T-shirt i krótkie spodenki powinny wystarczyć, prawda?

Czemu nasze relacje nie mogą być prostsze?!


images (6).jpg
 

alexi.poh
 
Rano mój budzik nie zadzwonił więc spóźniłem się do szkoły. Nie przejmowałem się zbytnio bo pierwszy mieliśmy w-f. Po prostu niepostrzeżenie dołączyłem do chłopaków biegających na bieżni.
- Widzę ,że ktoś się w końcu zjawił – powiedział nauczyciel, jak widać moje ‘ niespostrzeżone dołączenie’ nie wyszło najlepiej – Lou będziesz robił dodatkowe 15 okrążeń.
- ale ci się dostało – jak zwykle Barry zaszedł mnie od tyłu – patrz stary , pierwszoklasistki mają polski w klasie na parterze i jest tam Mika – zaczął skakać jak głupi  - ej , patrz , patrz , gapi się na mnie – zobaczyłem ja wyglądającą przez okno i nasze spojrzenia się spotkały , ale ona dziwnie na to zareagował , odwróciła się.
Następne nasze ‘spotkania’ wyglądały podobnie. Cały dzień nie zamieniliśmy ani jednego słowa, zapadła się pod ziemie , a Barry ją szukał. Uwierzcie nie tak łatwo jest mu zniknąć , na pewno nie gdy się uweźmie. Na naszym treningu też jej nie było. Dopiero kiedy zamierzałem jechać do pracy pojawiła się.
- część , na co czekasz ? jedziemy ? –znów wprosiła się do mojego samochodu.
- zapnij pasy – ruszyłem – nie traktuj mnie jako taksówki.
- dlaczego ?
-jak to dlaczego ? bo nią nie jestem – podniosłem lekko głos, przez co ona się przestraszyła – przepraszam , nie powinienem się złościć. Po prostu miałem zły dzień.
- co się stało? - zapytała z troską , patrząc na moją twarz.
- bo  . . . – wahałem się nad odpowiedzią –. .  bo nie mogłem cię nigdzie znaleźć. Martwiłem się.
-ja przepraszam , nie chciałam cię martwić – wyszeptała. Z uśmiechniętej , stała się smutna i nie podobało mi się to.
- ej , to ja powinnam to zrobić – to głupie – ale tego nie zrobię.
- cham ! – zaśmiała się – to wredne.
- tak jest lepiej
- słucham ?
- kiedy się uśmiechasz tak jest o wiele lepiej - zatrzymałem się – jesteśmy.
- dzięki – chwyciła klamkę , ale nie mogła jej otworzyć – nie działa
- pokarz – nachyliłem się tak , że ramieniem dotykałem jej ciała ,przez co mogłem poczuć jej bicie serca to było coś niesamowitego.– i już – Mika się nie ruszała , obróciła głowę i spojrzała w moje oczy. – uwielbiam tą zieleń – dotknąłem ręką jej szyli , a później wsunąłem ją  w jej włosy – i te loczki – kiedy poczułem jak nasze serca zaczęły bić w tym samym rytmie zaniemówiłem – wiesz . . . dzisiaj jest impreza u kapitana drużyny chcesz iść na nią – przybliżyłem swoją twarz to jej –no wiesz ze mną ? – uśmiechnęła się i kiwnęła głową na tak. Zbliżyłem nasze czoła do siebie – świetnie ,to świetnie !
- taak-  uspokoiłem się gdy usłyszałem jej entuzjazm – to naprawdę super.
- Mika, długo jeszcze będziesz siedziała w jego samochodzie – całą tą romantyczną scenkę musiał zepsuć mój kochany szef.
- Spotkajmy się na miejscu o 11 , okey ?
-mogę przyjechać po ciebie ?
- jasne , jeśli chcesz aby on cię zastrzelił – zaśmiała się – do zobaczenia.

Czas szybko minął , zanim się obejrzałem już była ta godzina . Stałem przy oknie i czekałem , aż ona się pojawi. Każde tyknięcie zegara przyprawiało mnie o zawał serce , ale to nic w porównaniu gdy ja zobaczyłem. Przyszła równo o 11 p.m. i od razu skradła spojrzenia moje spojrzenie . Muzyka się zatrzymała , a ludzie zniknęli byliśmy tylko ja i ona. Ruszyłem w jej stronę , spotkaliśmy się na parkiecie. Chwyciłem jej dłonie, delikatne dłonie i przyciągnąłem ją do siebie , wtuliła się we mnie. Oparłem brodę o jej głowę i poczułem przepiękny kwiaciasty zapach jej szamponu. Muzyka zwolniła , piosenka dla zakochany. Zatrzymałem się , a ona spojrzała na moje usta , to było coś co oboje chcieliśmy. Na początku delikatnie , ale już po sekundzie przemieniło się to w coś ostrego. Nie potrafiliśmy tego zatrzymać , byliśmy jak zahipnotyzowani. Nie obchodziło nas nic. Przygryzła moją dolną wargę, a ja wziąłem ją na ręce i wyniosłem do ogrodu. Oparłem ją o drewniany stojak na róże, dalej się całowaliśmy. Powoli położyłem dłoń na jej udzie i zacząłem wsuwać pod sukienkę.
- cze… czekaj – zatrzymałem się.
- nie wiem czy będę w stanie długo się tak powstrzymać , więc mów szybko – kreśliłem kółka palcem  na jej cielę
-kyaaa. Ty tak serio? – ucałowałem jej szyję
- a to jakiś problem ?
- t..takk  na…a zew..nątrz ? – jej oddech zwolnił , a ona zaczęła cicho jęczeć , gdy przybliżyłem głowę do jej piersi.
- wszyscy i tak są schlani. Nikt nie zobaczy.
- jaaaj ! – próbowała stłumić swój krzyk – okey , tylko bądź delikatny ,dawno tego nie robiłam – wyszeptała, obróciła się do mnie tyłem i oparła  o drewniany różany murek.
- jak dawno ? – byłem ciekaw.
- noo..o ta..k z 16 laa..at –urocza
- będę delikatny , nic nie będzie bolało – podniosłem jej sukienkę i już miał ją ściągnąć , kiedy rozbrzmiało wycie.
- aaa..aa, to wilk ! głośno . . . jest blisko – oddaliła swoją głowę
- nie ,jest najwyżej gdzieś koło mojego domu – przypadek ? , ale starałem się nie zwracać na to uwagi. Wróciłem do całowania Miki , ale on znowu zawył , chociaż to mogła być ona… Vici ?
- Lou . . . – słyszałem w jej głosie ,że powinniśmy przestać. – ja..aa..
- tak wiem . . . tylko chwilę poczekaj , ja też muszę się ‘uspokoić’ – odsunąłem się od niej , tak żeby mogła stanąć na ziemi i chwyciłem za rękę – myślę ,że lepiej jak cię odwiozę , za dużo wrażeń jak na jedna noc .
- Lou  przepraszam – w oczach zebrały się jej łzy
- ej, ej nie martw się. Wszystko jest w porządku – ucałowałem jej czoło – przecież nic takiego się nie stało , chodźmy – objąłem ją ramieniem. W samochodzie prawie w cale nie rozmawialiśmy tylko słuchaliśmy muzyki. –o czym tak rozmyślasz ?

green_eyes_and_brown_hair____by_dianadrawinglover-d5m38t0.jpg
 

 

Kategorie blogów