Wpisy oznaczone tagiem "podanie" (54)  

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

tikatika
 
Wpis tylko dla znajomych
tikatika:

Wpis tylko dla znajomych

 

licho
 
No, to niektórym się teraz żółć przeleje :P
Piszę na jednej ze stron, na których podjęłam się dyskusji .Tak, wiem, mózg mi się z nudy lasuje, ale już ciemno i nie ma dokąd pójść w tej dziczy, a gotować nic się nie opłaca - raz że biedny to byłby posiłek, bo czekam na warzywa, a dwa że dzisiaj dzień owoców.

W każdym razie w jednym z komentarzy ktoś napisał, że trzy miesiące to za mało, by w Polsce znaleźć pracę.
Nie  chodzi tylko o to, że są to kompletne bzdury, ale głównie o to, że te bzdury są przez ludzi powtarzane jak mantra.
Jakie to bzdury? No, to zaczynamy!

“Bo po studiach nie ma pracy, a przecież studia mam”


- Fakt, że nic nie umiem po ich zrobieniu i nie pamiętam nawet, o czym były wykłady, a notatki miałem/am przepisane z neta, no ale przecież mam papier.

Jeśli ktoś zechce zatrudnić papier, to taniej mu wyjdzie kupienie całej ryzy w sklepie papierniczym.

"Bo z moim wykształceniem i doświadczeniem nie będę pracował/a za marne dwa tysiące".
- A więc siedź i narzekaj ZA DARMO ROBIĄC SOBIE DŁUGI!

“Bo wysłałam już chyba z 5 maili i nikt nie zaprosił mnie na rozmowę.”


- Zaprosili w pierwszej kolejności tych, którzy pofatygowali się by złożyć CV w biurze. Jeśli nikt się do biura nie pofatygował, najpewniej sprawdzą maila od niechcenia, i podejmą jeszcze jedną próbę, w której będą mogli ocenić, na ile i komu zależy. Kto z was zatrudniłby osobę, której nie chce się wstać od komputera żeby zapytać o pracę?!
Pomyśl, co muszą czuć spamiarze, ktorzy wysyłają tysiące maili a dostają tylko po kilka odpowiedzi?!

“Bo w poprzedniej pracy miałam/em kierownicze, więc nie będę się płaszczył/a jako zwykły asystent.”


-To nie, ktoś inny to zrobi za dobre pieniądze, po czym z czasem awansuje na kierownicze, które znów będzie niedostępne dla internetowych poszukiwaczy.

“Bo Waldek z trzeciego piętra poradził, by szukać tylko pracy w swojej miejscowości, bo dojazdy kosztują”


-Na pewno kosztują o wiele mniej, niż odsetki za niespłacone kredyty.

“Bo ta praca jest w mieście, którego jakoś tak nie lubię”


-Może być gorzej - może być w twoim mieście a w budynku którego nie lubisz, lub - o zgrozo - mogą mieć brzydki kolor zasłon.

“Bo do tej pracy trzeba się nauczyć obsługi Excela a ja nie umiem”


-To się nauczysz, święci garnków nie lepią.

“Bo ja nie wiem, jakie będą już na miejscu wymagania.”


-To się dowiesz, skoro masz siłę japać po blogach i portalach jak to z pracą jest żle, to chyba masz podobną siłę zapytać, na czym będą polegać twoje obowiązki? Z pewnością powiedzą ci to, zanim cię zatrudnią.

“Bo to mała firma i nie ma o nich opinii w internecie”


-Nie o wszystkim do jasnej anieli musi być opinia na pierwszych stronach portali.

“Bo kto mi zagwarantuje, że mi zapłacą za szkolenie?”


-A kto ci zagwarantuje, że firma z naprzeciwka ci za nie zapłaci?

“Bo mogą nie zechcieć osoby o moich kwalifikacjach.”


-Gdzie indziej też nie mogą, nawet w tej "wymarzonej" firmie. A mogą również i zechcieć.

“Bo mogę źle wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej.”


-Zawsze możesz źle wypaść, na każdej rozmowie, w każdej sprawie. Z takim lękiem lepiej w ogóle nie wychodzić - nawet po zakupy.

“Bo nie wiadomo, czy mi dadzą umowę.”


-Jak nie zapytasz, to się nie dowiesz do ch..a wafla!

“Bo nigdy w takim zawodzie nie pracowałam/em i nie mam doświadczenia.”


-To je zdobędziesz, i będzie co w przyszłości wpisać w CV.

“Bo tam trzeba umieć obsługiwać kasę, i mieć książeczkę zdrowia.”


-Ci, co tam pracują, wyrobili książeczkę jeszcze przed urodzeniem, a obsługi kasy nauczyli się już w podstawówce - zanim jeszcze kasy weszły do użytku. To tak naprawdę wiedza tajemna, i nikt nie dopuści cię do szkolenia.

"Bo nie wiadomo, czy mnie za dwa miesiące nie zwolnią".
-Nigdy nie wiadomo - możesz pracować 20 lat w jednej firmie a w jeden miesiąc z niej polecieć bez odprawy.

“Bo nie wiadomo jak u nich jest z urlopami.”


-Jeszcze cielę w d...ie, a rzeźnik nóż szykuje... Nawet CV niewysłane, a ty już myślisz o urlopie?


“Bo 'Krysia i Spółka' sponsorują posiłki i dojazdy swoim pracownikom a KupaBud nie.”


-Sprawdź, ile płacą, bo jeśli wypłata jest lepsza niż w 'Krysia i Spółka' to może opłaca się wydać na te trzy bułki dziennie.


“Bo nie wiem, co napisać do nich w liście motywacyjnym.”


-Skoro wykształcona, dorosła osoba nie wie, jak umotywować swoją chęć podjęcia pracy, to nic dziwnego że siedzi na zasiłku...

A teraz ODRZUCAMY WSZYSTKIE PODANE WYŻEJ POWODY TYPOWE DLA CZŁOWIEKA, KTÓRY NIE CHCE ZNALEŹC PRACY. No i jak? Ile teraz spośród przeglądanych ofert jest jakby stworzona dla was?
  • awatar gość: Leżę i kwiczę ze śmiechu razem z moją Lubą. Sam pracuję na dwa etaty i jakoś daję radę połączyć intensywną pracę z życiem prywatnym i czasem dla siebie. Magia? Przy okazji Rudzielcu, wpadnij czasem na gadu ;p
  • awatar Luna_s20: Oj, to nici z mojego ukrywania się ;) Jakoś myślałam o was ostatnio przez parę dni - na pewno się odezwę. :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

naswoim
 
Zagubiona mama: Dzwoniła kadrowa , musze napisać podanie o macierzyński :) Kolejne miesiące z moją perełką :)
 

licho
 
Luna_s20: Ociosanek

Zamieszczam dla was tą legendę, ponieważ niełatwo ją znaleźć, a warto znać. Tą wersję znalazłam na stronie smyki.pl
Do odnalezienia tej bajki skłonił mnie film "Mały Otik" który Wam polecam. Film można obejrzeć za darmo w Serwisie KF.

W chatce na skraju wioski pod lasem mieszkali mąż i żona. Ich jedynym marzeniem było dziecko. -"Cieszcie się, że go nie macie," - mówili ludzie, -"przecież sami nie macie co jeść!" - ale oni odpowiadali: -"Jeżeli najadamy się my, najadłoby się i nasze dziecko. Gdybyśmy tylko jakieś mieli." Pewnego dnia mąż karczował w lesie pnie. Nagle wykopał pieniek, który do złudzenia przypominał dziecko. Trzeba było tylko trochę ociosać go siekierą. Mąż przyniósł pieniek do domu i powiedział żonie: -"Tutaj masz, co chciałaś - dziecko, Ociosanka." Kobieta zawinęła dziecko w pierzynkę, huśtała go na rękach i śpiewała mu... "Luli, luli, laj, mały Ociosanku! Gdy się obudzisz, maleńki, to dam ci kaszeńki: luli, luli,laj." Nagle dziecko zaczęło się poruszać w pierzynce i krzyczeć: -"Mamo, jestem głodny!" Kobieta położyła dziecko w łóżeczku i pobiegła gotować kaszkę. Ociosanek całą kaszę zjadł i znowu zawołał: -"Mamo, jestem głodny!" Kobieta pobiegła do sąsiadki i przyniosła garnek pełen mleka. Ociosanek pił, połykał, ale po chwili znowu krzyczał. Kobieta dziwiła się: -"Cóż to, dziecko, jeszcze nie masz dosyć?" Ale poszła na wieś i przyniosła chleb. W domu położyła chleb na stole i wyszła po wodę na polewkę. Ale jak tylko wyszła, Ociosanek wyplątał się z pierzynki, w mgnieniu oka zjadł chleb i krzyczał... -"Mamo, jestem głodny!" Matka przybiegła, chciała nadrobić chleba do polewki, ale już go nie było. W kącie stał Ociosanek i wytrzeszczał na nią oczy. -"Ociosanku, czy to ty zjadłeś chleb?" -"Zjadłem, mamo, i ciebie również zjem!" Otworzył usta i połknął mamę. Po chwili do domu przyszedł tato. Jak tylko Ociosanek go zobaczył, krzyknął: -"Tato, jestem głodny!" Mężczyzna przestraszył się, ponieważ zobaczył wielkiego i grubego Ociosanka. -"Gdzie jest mama, Ociosanku?", - spytał. -"Zjadłem ją i ciebie również zjem" Otworzył usta i połknął tatę. Im więcej jadł Ociosanek, tym był głodniejszy. W chacie nie było już nic do jedzenia, więc poszedł rozejrzeć się po wsi. Spotkał dziewczynę, która wiozła z pola taczkę pełną koniczyny. -"Ale musiałeś dużo jeść, że masz taki wielki brzuch!"- zdziwiła się dziewczyna. Ociosanek odpowiedział: -"Najpierw zjadłem garnek kaszy, później garnek mleka, bochen chleba, mamę, tatę - i ciebie też jeszcze zjem!" Otworzył usta i dziewczyna razem z taczką zniknęła w jego brzuchu. Następnie spotkał wieśniaka, który zwoził siano z łąki. Ociosanek zastąpił mu drogę. Wieśniak zatrzymał konie i wyciągnął bat. -"Nie możesz ustąpić z drogi? Smagnę cię biczem!" - krzyczał. Ale Ociosanek nie zważając na nic powiedział do siebie: -"Najpierw zjadłem garnek kaszy, potem garnek mleka, bochen chleba, mamę, tatę, dziewczynę z taczką... i ciebie też zjem!" I zanim wieśniak się zorientował, znalazł się z końmi i wozem w brzuchu Ociosanka. A Ociosanek szedł dalej. Na polu spotkał świniopasa z wieprzami. Nabrał na nie apetytu i połknął je wszystkie razem z pasterzem. Nagle zobaczył owczarza ze stadem owiec. -"Już tyle tego zjadłem." - rzekł do siebie, "ale tobie też dam radę." Pochłonął owce i owczarza razem z psem Kundlem. Toczył się przez wieś, aż wpadł na babcię, która okopywała kapustę. Ociosanek nie zastanawiając się długo zaczął połykać jedną główkę kapusty za drugą. Babcia broniła się twierdząc, że Ociosanek dość już zjadł, ale on nachmurzył się i powiedział: -"Najpierw zjadłem kaszę, potem garnek mleka, bochen chleba, mamę, tatę, dziewczynę z taczką, wieśniaka z sianem, pasterza ze świniami, owczarza z owcami - i ciebie też zjem!" I chciał ją połknąć. Ale babcia była sprytna. Motyką rozpruła brzuch Ociosankowi, ten upadł na ziemię a z niego wyskoczył najpierw pies, za nim owczarz z owcami. Za nimi wybiegło stado wieprzy z pasterzem, później konie z wozem pełnym siana i wieśniakiem. Wyjechała również dziewczyna z taczką. Na końcu wyszli mama z tatą. Żyli później spokojnie aż do śmierci, ale więcej dzieci nie chcieli już mieć....
 

marcelinab79
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

notatall
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Notatall:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

notatall
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Notatall:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

notatall
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Notatall:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

notatall
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Notatall:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

notatall
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Notatall:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

notatall
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Notatall:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

notatall
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Notatall:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

notatall
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Notatall:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

notatall
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Notatall:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

notatall
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Notatall:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

notatall
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Notatall:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

notatall
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Notatall:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów