Wpisy oznaczone tagiem "podróże" (1000)  

shelle81
 
Master of Disaster:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

visiton
 
VisitON: W piątek 10 listopada w Zamku na Skale w Trzebieszowicach odbyła się już po raz VI gala Plebiscytu Gospodarczego Sudeckie Kryształy. W tym roku nagrody wręczono siedmiu kategoriach.

W kategorii Najlepszy Produkt Turystyczny trzecie miejsce zajął Hotel Kudowa Manufaktura Relaksu.

visiton.pl/(…)156-hotel-kudowa-sudeckie-krysztaly.h…
 

visiton
 
VisitON: Położone w sercu Puszczy Piskiej Wojnowo to jedno z bardziej egzotycznych miejsc na mapie Mazur. Prusy, których częścią były Mazury, przez ponad 400 lat były krajem, gdzie wyznaniem dominującym był ewangelicyzm. Rosyjscy staroobrzędowcy, którzy pojawili się w Puszczy Piskiej w latach 30-tych XIX wieku, wnieśli w krajobraz ewangelickich Mazur nie tylko nowe wyznanie, ale także swoisty wschodni koloryt. Dziedzictwo, które po sobie zostawili, dziś stanowi cenny obraz kultury religijnej i obyczajowej starowierców pruskich.

visiton.pl/(…)129-wojnowo.html…
 

visiton
 
VisitON: Gołdap to jedyne miejsce w województwie warmińsko-mazurskim posiadające status uzdrowiska. Miasto jest bramą do niezwykłej i znanej od wieków Puszczy Rominckiej – terenu, który szczególnie ukochał na początku XX wieku cesarz Niemiec Wilhelm II. To tu polował na słynne dorodne jelenie rominckie. Pamiątką po polowaniach są tzw. kamienie Wilhelma rozsiane po Puszczy w miejscach, gdzie cesarz ustrzelił szczególnie dorodny okaz tego zwierzęcia. Powietrze i przyroda są tu typowo północne – rześkie, surowe, nieskażone. To właśnie powietrze sprawia, że w Gołdapi leczy się choroby górnych dróg oddechowych. Ale nie tylko

visiton.pl/(…)127-goldap.html…
 

visiton
 
VisitON: Pochodzenie nazwy miasta Ełk jest sporne. Najprawdopodobniej miasto wzięło swoją nazwę od rzeki, nad którą go założono. W języku polskim nazwa miasta pojawiała się najczęściej w formie Łek lub Łyk. Forma Ełk powstała z miejscownika „we Łku”, z czasem przekształconego na „w Ełku”. W języku niemieckim z kolei nazwa miasta przybierała formy: Licke, Lik, Licce, Lueck, ostatecznie ustaliła się jako Lyck. Słowo Łek / Lyck pochodzi prawdopodobnie od jaćwieskiego słowa „lek”, co oznaczało białą lilię wodną lub od polskiego słowa „łęg”, którym określano nadbrzeżną łąkę. O średniowiecznej historii miasta świadczą ruiny dawnego zamku krzyżackiego. Zamek w Ełku został zbudowany na przełomie XIV i XV w. przez ówczesnego komtura Bałgi Ulryka von Jungingena, późniejszego wielkiego mistrza (tego samego, który walczył pod Grunwaldem na czele wojsk krzyżackich). Zamek zbudowano w ważnym strategicznie miejscu – tuż przy granicy Państwa Zakonu Krzyżackiego z Polską i Litwą.

visiton.pl/miejsca-warminsko-mazurskie/151-elk.html
 

visiton
 
VisitON: Kadyny to miejscowość, na terenie której od wczesnego średniowiecza istniał pruski gród obronny. Za czasów krzyżackich znajdował się tu urząd leśny a folwark kadyński pracował na rzecz Szpitala Świętego Ducha w Elblągu. W roku 1430 Kadyny stały się własnością Jana Bażyńskiego – głównego założyciela Związku Pruskiego. Przechodzący z rąk do rąk majątek (właścicielami byli między innymi: biskup Łukasz Watzenrode, starosta tolkmicki Działyński czy kapituła warmińska) stał się miejscem fundacji klasztoru franciszkanów w roku 1683. Więcej na stronie...visiton.pl/(…)149-kadyny.html…
 

visiton
 
VisitON: Mosty w Stańczykach to jedne z najwyższych mostów kolejowych w Polsce. Całość tworzą dwa mosty. Konstrukcja liczy 5 przęseł, ok. 180 m długości, dochodzi do 36,5 wysokości.  Bez wątpienia mosty w Stańczykach są najciekawszą tego typu budowlą w województwie warmińsko-mazurskim – zarówno pod względem architektonicznym, jak i krajobrazowym. Mosty zbudowano w drugiej dekadzie XX wieku.

visiton.pl/(…)148-stanczyki.html…
 

visiton
 
VisitON: W Nakomiadach funkcjonuje unikalna manufaktura kafli. Wyrabiane tu cuda kupują klienci z całego świata. Każda produkowana w Nakomiadach ceramika jest niepowtarzalna. Kafle wykonywane są ręcznie według ściśle określonych funkcjonujących tu od wieków zasad. Tradycyjna technologia, ręczna robota na każdym etapie pracy – od przygotowania modelu i form przez odlewanie i wypalanie aż po precyzyjne zdobienie, serce wkładane w każdy ruch – wszystko to sprawia

visiton.pl/(…)146-nakomiady.html…
 

visiton
 
VisitON: W roku 1911 rozpoczęto przedsięwzięcie, w ramach którego miało powstać wodne połączenie kanałowe między Wielkimi Jeziorami Mazurskimi a rzeką Łyną tuż u jej ujścia  do Pregoły. Powstały szlak miał być alternatywą dla połączenia Jeziora Śniardwy poprzez rzekę Pisę z Narwią i Wisłą do Bałtyku. Nowy obiekt znacząco skracałby drogę przewozu towarów i osób. Na około pięćdziesięciokilometrowym kanale zaprojektowano 10 śluz komorowych zapewniających pokonanie około 113 metrowej różnicy poziomów. Pierwsza wojna światowa przerwała prace – wznowiono je w roku 1934 . Już w 1933 roku powstała Organizacja Todt (nazwa od nazwiska szefa organizacji Fritza Todta), która zajmowała się budową autostrad, lotnisk, obiektów kwater wojennych, pozycji granicznych i obiektów hydrotechnicznych.
Więcej przeczytasz na stronie: visiton.pl/(…)145-lesniewo.html…
 

visiton
 
VisitON: Bisztynek to jedno z 12 miast warmińskich. Niemiecka nazwa miasta Bischofstein oznacza kamień biskupi i wiąże się z największym głazem narzutowym na Warmii i Mazurach, nazywanym także Diabelskim Kamieniem. Diabelski Kamień robi wrażenie – w obwodzie liczy około 28 m,a mierzy około 3 m wysokości. Z tym potężnym głazem związana jest legenda, według której kamień został tu ciśnięty przez rozwścieczonego diabła. Czart został ojcem chrzestnym trzynastego z kolei dziecka okolicznego szewca. Diabeł łożył na jego utrzymanie i wykształcenie pod warunkiem, że gdy chłopiec skończy 24. rok życia zostanie oddany mu na służbę

visiton.pl/(…)143-bisztynek.html…
 

visiton
 
VisitON: Krótka przerwa w dużym mieście? Sprawdź co dla Ciebie przygotowaliśmy!
Apartamenty hotelowe Aurora Residence to luksusowy i dyskretny kompleks dużych mieszkań zlokalizowany w samym centrum Łodzi.
Obiekt mieści się w odrestaurowanej secesyjnej kamienicy posiadającej nowoczesną windę więcej na stronie: visiton.pl/(…)599-aurora-residence.html…
 

visiton
 
VisitON: Calypso to kompleks przestronnych i wygodnych domków letniskowych w Pobierowie.

Pobierowo położone jest w sosnowym lesie pomiędzy Dziwnowem a Rewalem i uchodzi za jedno z najładniejszych kąpielisk morskich. Domki położone są w odległości 400m od plaży i 300m od centrum. Pełna oferta tutaj: visiton.pl/(…)5740-domki-letniskowe-calypso.html…
 

visiton
 
VisitON: Hotel Młyn Aqua SPA*** i **** znajduje się w Zabytkowym Zespole Młyna Wodnego pochodzącym z XIX wieku, który nosił niegdyś nazwę "Strauchmühle", czyli Młyn Krzaczasty.
Hotel oferuje Gościom jeden Hotel dwa style: pokoje*** i ****

visiton.pl/(…)5518-hotel-mlyn-aqua-spa-restauracja.…
 

visiton
 
VisitON: Apartament wzorowany na aurze, jaką wokół siebie roztacza drogocenny kamień o szafirowej barwie.

Odpowiednio zaprojektowane meble tworzą przestrzeń pełną spokoju, ale z nutą prawdziwej elegancji. Wysoki standard podkreślają zdobienia i dekoracje

visiton.pl/(…)5738-apartamenty-city-apartament-szaf…
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nie ukrywam, że Zakopane jest jak mój drugi dom, często tam bywam. Kiedyś nie znosiłam tego miasta,
a obecnie dostrzegam jego piękno i odkrywam jego skarby. Zakopane ma do zaoferowania nie tylko góry
i piękną architekturę, ale również pyszne jedzenie.

14469248_1076216835758964_1754427149_n.jpg

Lubię małą i niepozorną karczmę blisko Dworca Autobusowego pod nieciekawym szyldem Domowe Obiady.

Wnętrze jest ciasne i oczywiście urządzone w drewnie z góralskimi elementami. Ma się wrażenie, że właściciele chcieli upchnąć tyle stolików ile się da na małej przestrzeni. Rozumiem ich, ale wiem też, że dało się lepiej zagospodarować ten lokal.

14483594_1076216862425628_748078206_n.jpg

Jadam tam naleśniki. Na słodko z Nutellą i owocami oraz na słono ze szpinakiem i serem. Pomimo, że ciasto czasem wydaje mi się zbyt oleiste bardzo lubię ich naleśniki. Szczególnie wersja ze szpinakiem przepadła mi do gustu. Porcja na pierwszy rzut oka jest mała, ale o dziwo bardzo sycąca. Warto również zamówić zimową herbatę z miodem, imbirem, pomarańczą, cytryną i goździkami.

14454474_1076217039092277_2132939829_n.jpg

Obsługa jest miła i poprawnie wykonuje swoja pracę, a ceny dostosowane do poziomu całości- nie za wysokie, raczej średnie.

Podsumowując Domowe Obiady sprawdzą się, gdy mamy ochotę na smaczny aczkolwiek szybki posiłek tusz przed odjazdem naszego autobusu.

Ogólna ocena 6/10.
Adres: Zakopane ul. Tadeusza Kościuszki

14458897_1076217195758928_1835062012_n.jpg
 

visiton
 
VisitON: Potrzebujesz hotelu, w którym będziesz miał oko na swój samochód? Wybierz motel! Te komfortowo położone przy drogach obiekty, pozwalają podróżnym odpocząć, gwarantując przy tym, że ich auto będzie w pełni bezpieczne na strzeżonym całodobowo parkingu.
visiton.pl/motele-na-mapie.html
 

visiton
 
VisitON: Zajazdy - obiekty noclegowe zlokalizowane blisko kluczowych dróg i szos. Miejsce, w którym na ogół wypoczywają strudzeni po długiej podróży kierowcy lub ci, którzy szukają miejsca by zjeść coś "na szybko"
W bazie VisitON znajdziesz również takie właśnie noclegi. Więcej informacji tutaj: visiton.pl/zajazdy-w-polsce.html
 

maskako
 
Zakochałam się. Tylko, że byłoby dobrze, gdybym zakochała się w osobie. Zakochałam się w kpop'ie. Pewnie teraz część osób wybuchnie śmiechem jak to przeczyta, ale tak to prawda. Wkręciłam się w to na maksa. Przesłuchała już tyle piosenek różnych zespołów, widziałam tyle niesamowitych, cudacznych teledysków. Kpop jest muzyką. Hipnotyczną. Kpop cie zahipnotyzuje, wciągnie w wir swojej doskonałości, byś na końcu pewnie okazał się nie wystarczająco dobrym jak dla niego. Ale to nie szkodzi. Liczy się tu i teraz.
Tak się wkręciłam, że już zaczęłam śledzić zespoły, których muzyka najbardziej mi podeszła. Kpop jest niesamowity, polecam przesłuchać tą muzykę wszystkim, nawet jak się nie spodoba. To jest zwyczajnie poznawanie innego regionu świata, ich kultury, stopnia rozwinięcia. Spróbuj. Nie spodoba ci się? Trudno. Mi też kpop nie podszedł na początku. Ale zobaczysz, że z czasem tak się zafiksujesz, że nim się obejrzysz, już będziesz rozpaczać nad każdą porażką, czy też skandalem swojego "idola".
Zespoły, które polecam ci przesłuchać to" SNSD, EXO, Red Velevet, BTS, Black Pink, TWICE, DEAN (jedyny solista w tym małym zestawieniu) i oczywiście ukochany Big Bang :) odsyłam na ich kanały na youtubie.

Ale ja dziś nie o tym . Przed chwilą oglądałam dailyvlog, znanej youtuberki (koreanki haha), która mieszka w Korei Płd. i nagrywa tam o swoim życiu (kanał prowadzony jest po angielsku).
W tym filmiku, razem ze swoją koleżanką odwiedzimy kawiarnię należącą do SM.Entertainment (jest to wytwórnia muzyczna, pod jej skrzydłami są min. EXO, SNSD, Red Velvet). Kawiarnie jest urządzona fantastycznie! W bardzo nowoczesnym stylu, wszystko jest schludnie, estetycznie. Można tam dostać masę łakoci, których nie mogłabym zjeść bo po pierwsze są pewnie dość chemicznie zrobione, a po drugie bo jestem za gruba. No ale póki co przez oglądanie zdjęć niesamowitych słodyczy nie spowoduje, że przytyję. Ale poza kawiarnią, z tego co sama wyszperałam w czeluściach internetu jest też sklep, z przedmiotami, ubraniami gwiazd tej wytwórni.
Dla ciekawskich kanał nazywa się: joanday

smtown-coexartium.jpg

getImage.jpg

Domyślam się, że cały asortyment tam jest cholernie drogi, ale jak ktoś jest wielkim fanem, to czemu nie ;)

No nic, kolejny punkt na mojej liście "befor i die" haha!
2021906_1_14.jpg

20150103.34 SM Town COEX SMTown EXO SHINee Merchandise Guide Tour SM Ent.jpg

SUM-merchandise1-540x405.jpg

Czy to nie jest urocze? Jestem już dorosła pod względem prawnym, ale mentalnie to czasami mam wrażenie, że jestem na poziomie takiej gimnazjalistki, co z tego, że w tym roku matura XD
 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Gdy pierwszy raz byłam w Wiedniu spacerowałam ogrodami Belwederu. Potem w filmie “Niebezpieczna metoda” widziałam jak Freud i Jung przechadzają się tymi samymi alejkami. Zapamiętałam to miejsce, jako piękny ogród mający w sobie coś magicznego. Nie planowałam tam wracać, ale…

22278561_1409690415744936_818847411_n.jpg

Podczas poszukiwania informacji o atrakcjach turystycznych Wiednia dowiedziałam się, że
w galerii Górny Belweder mieści się obraz “Pocałunek” Gustawa Klimta, jedno
z najwybitniejszych secesyjnych dzieł. Od razu dopisałam powrót do Belwederu do planu wycieczki.

22359188_1413397515374226_1782563944_n.jpg

Belweder to kompleks dwóch barokowych pałaców (Górny i Dolny Belweder) oddzielonych ogrodem
w stylu francuskim ozdobionym posągami sfinksów. Wejście do ogrodu jest darmowe.

22215371_1409690245744953_757494306_n.jpg

Górny Belweder

Wstęp do galerii kosztuje 20 euro. My z racji wykupionych wcześniej Vienna Pass weszliśmy za darmo. W czasach cesarstwa astro- węgierskiego urządzano tu bankiety i już wtedy przechowywano dzieła sztuki należące do rodziny cesarskiej.
Na niższych piętrach muzeum prezentowany jest zbiór dzieł o tematyce sakralnej.

22236536_1409690372411607_120195978_n.jpg

Oprócz eksponatów warto zwrócić uwagę również na… sufity, a dokładnie widniejące na nich ogromne malowidła.

22264734_1409690339078277_861737617_n.jpg

Kuratorzy wystawy przeprowadzają nas przez całą galerię stopniując zachwyt. Podziwiamy obrazy Claude Moneta

22237435_1409690285744949_659976743_n.jpg

i Vincenta van Gogha

22278680_1409690295744948_321329301_n.jpg

By na końcu zaserwować nam wisienkę na torcie
w postaci ciemnej sali z jaśniejącym po środku  “Pocałunkiem” Gustawa Klimta. Każdy przystawał, aby zrobić sobie zdjęcie obok. Ja też mam :) Oczywiście z moim Lubym podczas pocałunku.

22236342_1409690235744954_1257478761_n.jpg

Paradoksalnie jednak nie “Pocałunek” zrobił na mnie największe wrażenie tylko “Napoleon przekraczający przełęcz świętego Bernarda”  namalowany przez mojego ulubionego malarza, kontrowersyjnego Jacques'a-Louisa Davida. Jego historia jest dość zawiła i pełna niegodziwości, ale jedno trzeba mu przyznać- umiał odnaleźć się
w każdej sytuacji. Potrafił dostosować się do otaczającej rzeczywistości, często zmieniał front i wiedział, z kim się przyjaźnić. Jednocześnie nie miał skrupułów, aby porzucić starych druhów. Jego obrazy w pełni oddają tą zmienność, głównie na gruncie politycznym.

22290556_1409690352411609_861502271_n.jpg

Po niezwykłych doznaniach w galerii sztuki przyszedł czas na krótki spacer po moich ukochanych ogrodach. Przy następnej wizycie
w Wiedniu może uda mi się odwiedzić Dolny Belweder.

22215204_1409690345744943_1842238641_n.jpg

Pizza po wiedeńsku

W każdym miejscu, które odwiedzamy jemy pizzę.
W ten sposób kolekcjonujemy jej smaki.
Niedaleko domu Freuda (który niestety był już zamknięty, gdy tam dotarliśmy. Kolejne marzenie do mojej listy) znaleźliśmy ładnie wyglądającą pizzerię.

Wystrój restauracji przypadł mi do gustu. Umiarkowanie elegancki, przytulny z nienachlanymi włoskimi akcentami. Kelner już mniej mi się podobał i nie chodzi tu o wygląd. Początkowo mówił po niemiecku, ale gdy w sali pojawił się właściciel nagle przypomniał sobie angielski. Domeną wiedeńskiej obsługi jest, bycie raczej szorstkim dla klienta. Po kilku dniach już się do tego przyzwyczaiłam.

22290238_1409690275744950_248009378_n.jpg

Zamówiliśmy dwie pizze oraz dwa piwa. Byliśmy epicko głodni i uznaliśmy, że jedną na spółkę się nie najemy. Za taki zestaw zapłaciliśmy około 20 euro, co okazało się najtańszym obiadem, jaki jedliśmy w Wiedniu.
Na czym polegała wyjątkowość tej pizzy? Cienkie, bardzo dobre ciasto, odpowiednio przyprawiona
z interesującymi połączeniami składników. Brzmi dobrze, ale nie wyróżnia się specjalnie. Otóż pierwszy raz dostałam pizzę, która W OGÓLE nie była pokrojona. Myślałam, że to błąd, ale po innych zamówieniach widziałam, że to najwyraźniej tradycja lokalu. Tak samo jak podanie na pizzy niedrylowanych oliwek i ogromnej ilości anchois. Dania były mega słone, ale też przepyszne
i niezwykle sycące. Do tego stopnia, że nie dojadłam swojej, a to zdarza mi się rzadko.
W sumie teraz jak o tym myślę to mogli zrezygnować z paru kawałków anchois.

23318642_1435798483134129_1068964198_n.jpg

Podsumowując zwiedzanie Górnego Belwederu
i ogrodów to moim zdaniem kolejny obowiązkowy punkt pobytu w Wiedniu. A pizzerię… cóż polecam tym, którzy poszukują niecodziennych doznań
i lubią słone dania.
Ogólna ocena
Ogrody Belwederu i Górny Belweder 10/10
Pizzeria 7/10

22331066_1413397472040897_1227226621_n.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

trappedswallow
 
TrappedSwallow:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
W ramach przygotowań do wyjazdu do Wiednia oglądałam filmy z stolicą Austrii w tle. Obok zaskakującego “Iluzjonisty”, pozytywnie nastrajającego “Przed wschodem słońca” obejrzałam również filmy biograficzne o Mozarcie
i Beethovenie.

22237045_1409693269077984_1311624099_n.jpg

Po zobaczeniu “Amadeusza”, oraz dwóch filmów
o Ludwigu van Beethovenie: “Kopia mistrza”
i “Wieczna miłość”, postanowiłam zwiedzić ich mieszkania, obecnie jedne z muzeów w Wiedniu.

Dom Mozarta

Kamienica, w której niegdyś mieszkała Wolfgang Amadeusz Mozart mieści się w samym centrum Wiednia. Z filmu wiedziałam, że Mozart był dość zarozumiały, bardzo kochliwy, (co po cichu znosiła jego kochająca żona- Konstancja) oraz rozrzutny. Zupełnie nie potrafił oszczędzać, przegrywał
w grach hazardowych fortunę, co odbijało się niekorzystnie na jego rodzinie. W dniu śmierci Mozarta jego rodzina była tak biedna, że pochowano go w zbiorowej mogile dla ubogich. Dopiero parędziesiąt lat później władze Austrii wystawiły mu pomnik. Ten tryb życia można dostrzec zwiedzając jego dawne mieszkanie, a właściwie podziwiając puste ściany pomieszczeń, w których żył i tworzył geniusz. Patrząc na kołyskę jego syna (mebel nie miał dna), odrapany tynk, który odkrywał jak kiedyś był pomalowany pokój, miałam wrażenie, że Mozart faktycznie przegrał wszystko
w karty. Z audio przewodnika dowiedziałam się, że często prosił o pożyczki Straussa. Niewątpliwie jednak był geniuszem. Już w wieku 5 lat skomponował swój pierwszy utwór, a jego rękopisy, których kilka znajduje się w wiedeńskim muzeum,  nie mają naniesionej ani jednej poprawki. Miał rację mówiąc, że “muzykę ma w głowie”.
Bilet do muzeum kosztuje aż 11 euro i gdyby nie darmowe wejście, do którego upoważniała nas Vienna Pass, byłabym rozczarowana. W domu Mozarta eksponatów jest jak na lekarstwo, a wstęp wynosi nieproporcjonalnie dużo do tego, co możemy tam zobaczyć.

Wiedeń jest ogromnym miastem. Wszystko ma monumentalne: zabytki budynki. Nawet centrum Wiednia jest zaskakująco duże. Dom Beethovena również znajduje się w centrum, ale znacznie dalej od katedry świętego Szczepana niż dom Mozarta. Powiem szczerze, że ciężko trafić do mieszkania Beethovena, bo szyld tego muzeum jest wielkości znaczka pocztowego. Wstęp obejmowało nasze Vienna Pass, ale bez niego zapłacilibyśmy 5 euro. Po obejrzeniu filmów “Kopia mistrza” i “Wieczna miłość” wiedziałam, że Ludwig van Beethoven był furiatem, cholerykiem i samotnikiem. Do końca życia mieszkał sam i nie związał się na stałe
z nikim. Uważam, że jego biografia pełna intrygujących wydarzeń i traum z dzieciństwa, którymi można tłumaczyć jego dorosłe zachowanie, jest o wiele bardziej interesująca niż Mozarta. To Beethoven powinien być uważany za mistrza numer jeden i to jego wizerunek powinien zdobić te wszystkie pamiątki. Nie jest tak, ponieważ wydaje się on mnie charyzmatyczną postacią niż Mozart.

22278645_1409691742411470_1147079452_n.jpg

Apartament Beethovena również nie powala ilością eksponatów. Jest dużo jego portretów, innych obrazów, rękopisy (dla odmiany ostro pokreślone,
z mnóstwem poprawek), no i najważniejsze- fortepian. Całe muzeum można zwiedzić w około 5 minut, a w każdą pierwsza niedzielę miesiąca wstęp jest darmowy.

22215121_1409691372411507_197954322_n.jpg

Podsumowując, nie uważam, aby domy kompozytorów były obowiązkowym punktem zwiedzania Wiednia. Nie żałuje, że w nich byłam, ale polecam je dla osób, które naprawdę interesują się muzyką klasyczną
i mistrzami gatunku.
Ogólna ocena:
Dom Mozarta: 5/10
Dom Beethovena 6/10

22214955_1409691565744821_1923599809_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jedną z pierwszych informacji, jaką uzyskałam na temat stolicy Austrii było to, że jest tam ogromne wesołe miasteczko. Było to zapewne około 13 lat temu. Z miejsca zapragnęłam odwiedzić to miejsce. Drugą było, że Austriacy lubią jadać sznycle.


22237313_1409691535744824_92757345_n.jpg

Prater

Od tego czasu mój system wartości trochę się zmienił ;) Z postanowienia szalonej nastolatki, która chciała z każdej możliwej atrakcji Prateru zostało niewiele, ale jednak zostało.
Teraz zamiast wydawać pieniądze na wiedeńskie karuzele i rollercoastery wolę przeznaczyć je na muzea, jedzenie i pamiątki z podróży. To nie zmienia faktu, że nie mogłam sobie odmówić wizyty w parku rozrywki z nastoletnich marzeń. Tym bardziej, że przejażdżka na Diabelskim Kole była wliczona w koszt Vienna Pass (normalnie kosztuje 10 euro). Dodatkowo realizowała mój zamiar zobaczenia panoramy Wiednia
z wysoka.

22236397_1409691765744801_1452863591_n.jpg

Diabelski Młyn mierzy 65 metrów, a jego prędkość to 2,7 km/h. Został wybudowany w 1897 roku z okazji 50- tej rocznicy koronacji cesarza Franciszka Józefa. Koło znajduje się na liście „Skarbów europejskiej kultury filmowej”, ponieważ ma na swoim koncie ma “role” w kilku filmach między innymi w jednej
z części o przygodach Jamesa Bonda- “W obliczu śmierci” z moim ulubionym agentem 007, Timothym Daltonem.

22214913_1409691579078153_791354278_n.jpg

Przejażdżka trwała kilkadziesiąt minut, a widok zarówno na Wiedeń jak i na Prater był niesamowity. Byłam bardzo szczęśliwa wiedząc, że właśnie spełniam swoje marzenie.
Zaskoczeniem były dla mnie wagoniki restauracyjne
i klubowe, które można wynająć na romantyczna kolacje lub niesamowitą imprezę. Hmmm czyżby powstało nowe marzenie…
Ostrzegam, że kolejka do wagoników jest ogromna.

Kuchnia Wiedeńska

Dokładnie tak w dosłownym tłumaczeniu na język polski brzmiała nazwa restauracji, w której zjedliśmy nasz pierwszy austriacki obiad.

Lokal znajduje się w samym centrum Wiednia, tuż obok katedry świętego Szczepana przy jednej z urokliwych uliczek.

22236087_1409693399077971_52221614_n.jpg

Restauracja była elegancka, a przynajmniej aspirowała do miana takiej. Formalnie ubrany względnie miły (jak wszyscy w Wiedniu) kelner wskazał nam już nakryty stolik dla dwóch osób.

Wnętrze urządzone ładnie, choć miałam wrażenie, że panuje tam nieprzemyślany eklektyzm: tu jakieś antyczne wazony, tu obraz przedstawiający scenkę rodzajową szlachty, a tu drewniana beczka. No, ale byłam na wakacjach, więc przymknęłam oko na te drobne niedociągnięcia.

22236216_1409693522411292_852787857_n.jpg

Zamówiliśmy oczywiście tradycyjne dania miejscowej kuchni, z resztą, co innego można zamówić w restauracji o nazwie Kuchnia Wiedeńska. Postanowiłam spróbować miksu trzech różnych sznycli: wieprzowego, cielęcego oraz z kurczaka z sałatką z ziemniaków. Mój Luby postawił na jednego, dużego sznycla. Chyba nie ma potrawy bardziej austriackiej niż to danie.
O wersji z przepyszną sałatką ziemniaczaną czytałam nawet w przewodniku. Ogólnie rzecz ujmując nasz obiad był bardzo dobry, mięso przyrządzone perfekcyjnie i odpowiednio doprawione z chrupiącą panierką, która nie była nasiąknięta tłuszczem. Obie porcje (popite austriackim piwem) sprawiły, że najedliśmy się do syta i wydaliśmy całkiem sporo, bo około 40 euro, no, ale Wiedeń jest drogi.

22290540_1409693379077973_2017222940_n.jpg

Podsumowując nie wyobrażam sobie żeby być w Wiedniu i nie spróbować ich pysznego, najlepiej cielęcego, sznycla. Nie wyobrażam sobie również ominąć jedną
z najlepszych atrakcji tego miasta, jaką bez wątpienia jest Prater.
Ogólna ocena:
Prater- Diabelski Młyn: 10/10
Kuchnia Wiedeńska: 9/10

22214982_1409692875744690_639779228_n.jpg
 

 

Kategorie blogów