Wpisy oznaczone tagiem "podróże" (1000)  

yuca
 
Yuca: Witajcie u Yucci.
Podzielę się z Wami moją pasją poznawania nowych kultur, obyczajów i ludzi. Chyba nie ma takiego miejsca na ziemi, gdzie nie chciałabym pojechać. Chcę zobaczyć wszystko. Ale czy życia mi na to starczy?? :)
 

gdzietuwyjsckrakow
 
O naszych corocznych wyprawach pod namiot do Polańczyka pisałam już wielokrotnie. Jeżdżę tam
z moim ukochanym już od 6 lat. Tegoroczny wyjazd był jednak zupełnie inny.


19489697_1325189617528350_1105731607_n.jpg

Każdego roku pakowaliśmy torby, namiot, śpiwór
i materac i wyruszaliśmy to tej urokliwej miejscowości nad Soliną. Zwykle jechaliśmy
z przyjaciółmi, a wyprawy te zweryfikowały już kilka naszych znajomości. Przyjaźnie się rozpadały
i umacniały właśnie na wakacjach w Polańczyku.

19553271_1325189537528358_2005063560_n.jpg

W tym roku pojechaliśmy wcześniej niż zazwyczaj.
W czerwcu wykorzystaliśmy długi weekend na wycieczkę. Wahaliśmy się czy nie wybrać się ze znajomymi na żagle na Solinę, aż w końcu okazało się, że miejsce na łódce było tylko jedno, więc sprawa się rozwiązała.
Obsesyjnie sprawdzaliśmy prognozę pogody przed wyjazdem. Miny nam zrzedły, gdy zobaczyliśmy mniej niż 10 stopni nocami. Pomimo to pojechaliśmy. Wiedzieliśmy, że ze względu na ogromną ilość wesel
i wieczorów panieńsko-kawalerskich wszystkie pozostałe wakacyjne weekendy mamy zajęte. To była jedyna okazja. Zabraliśmy grube śpiwory i mieliśmy nadzieję, że nie będzie tak zimno.

19512438_1325189954194983_343205586_n.jpg


Wyjazd- nieogar

Na miejscu okazało się, że zapomnieliśmy naszego dmuchanego materaca, co skutkowałoby spaniem na ziemi w namiocie. Karimaty, które oferowali znajomi z łódek niewiele by tu pomogły. Jak się później okazało zapomnieliśmy jeszcze parę innych rzeczy, ale to nie było już istotne. Ponadto nie udało się nam pożyczyć samochodu, więc widoków na ruszenie się poza Polańczyk nie było. Tak samo jak na kąpiele, bo woda w Solinie (gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/27596686) była mega zimna.

19550897_1325190017528310_2052019086_n.jpg


Nowości

Początkowo szukaliśmy miejsca na polu namiotowym. Jakie wielkie było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że pole namiotowe “U Wiktora”(gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/22268170), na którym nocowaliśmy przez ostatnie 5 lat zostało zamknięte. Może to dobrze, bo z roku na rok było coraz gorzej. Na innym polu zaraz obok dowiedzieliśmy się, że Pan już nie przyjmuje namiotów, bo przekwalifikował się na drewniane domki. Uderzyliśmy na pole po drugiej stronie. Tam zastaliśmy przemiłą
i bardzo uczynną właścicielkę, która dała nam solidna zniżkę na… domek. Tak, pierwszy raz w życiu w Polańczyku spaliśmy w domku. Burżujstwo po promocyjnej cenie. Było chłodno, ale zapewne nie aż tak jak w namiocie no i nie musieliśmy martwić się nocnymi burzami, prądem i czystością prysznica. Miła Pani wyposażyła nasz domek w takie rarytasy jak lodówka i czajnik elektryczny ;)

19489477_1325189227528389_1802304501_n.jpg


19553270_1325189450861700_716330072_n.jpg


Pijańczyk - Polańczyk

Na tym nie koniec nowego. Oczywiście tradycyjnie zjedliśmy pstrąga (gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/24464081)
i najpyszniejsze na świecie mrożone frytki,

19512075_1325189320861713_1919030760_n.jpg

pływaliśmy rowerkiem wodnym,

19489485_1325189377528374_735365757_n.jpg

byliśmy w centrum, grillowaliśmy i graliśmy w bilard na przystani Unitra.
Z powodu braku samochodu postanowiliśmy dokładnie zwiedzić Polańczyk. Długo spacerowaliśmy żółtym szlakiem, który czasem znajdowaliśmy, a czasem gubiliśmy.

19511638_1325189514195027_1926798645_n.jpg

Odwiedziliśmy też kościół w Polańczyku, bynajmniej nie na modlitwy, ale z racji bycia fanami architektury sakralnej.

19511726_1325189260861719_1421064741_n.jpg

W ostatni dzień dołączyli do nas znajomi z łódek
i pojechaliśmy zwiedzić zaporę w Solinie od wewnątrz. Nie mam zdjęć, ponieważ jest to obiekt
o charakterze strategicznym i fotografowanie było zabronione.
Brzmi jak normalne wakacyjne zwiedzanie. Pewnie byłoby takim, gdyby nie fakt, że do tej pory Polańczyk był dla nas miejscem gdzie wypiliśmy hektolitry piwa i o dziwo budziliśmy się następnego dnia bez kaca. Jedna, wielka, kilkudniowa impreza
w plenerze pod namiotem i z grillem. Jednym słowem: Pijańczyk.

19251014_1325189317528380_1029549627_n.jpg


Sezon, którego nie ma

Pierwszy raz tak wcześnie zawitaliśmy do Polańczyka. Okazało się, że w dniach 15-18 czerwca sezon się jeszcze nie rozpoczął. Budki z pamiątkami były zamknięte, potańcówki na Unitrze się jeszcze nie rozpoczęły, a mała gastronomia nie otworzyła. Najbardziej żałowaliśmy jednak, że budka z pizzą robioną przez pana, który wygląda jakby dopiero
z więzienia wyszedł była nieczynna. W tym roku nie zjedliśmy naszej tradycyjnej polańczykowej pizzy.

19489538_1325189604195018_1276466284_n.jpg


Przez cały pobyt wspominaliśmy nasze ekscesy z lat poprzednich. Towarzyszyła temu przyjemna nostalgia
i uśmiechy. Szczególnie, gdy rozpoznaliśmy miejsca naszych mocno zakrapianych imprez. Czy żałujemy, że w tym roku było inaczej? Nie :) Jesteśmy już starsi, skończyliśmy studia i nie żyjemy wieczną imprezą. Nie oznacza to, że nasze wakacje w Polańczyku już zawsze będą tak wyglądać. W przyszłym roku planujemy połączyć oba style wypoczynku. Czy się uda? Zobaczymy :)

19551113_1325189630861682_373906912_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Zakochałam się w Mazurach. Chcemy tam wrócić własnymi czterema kółkami i jeździć od jednej urokliwej miejscowości do drugiej, od jednego pięknego jeziora do drugiego.
Jednak zanim to nastąpi, opowiem Wam, dlaczego polubiłam Giżycko oraz gdzie warto się zatrzymać, a gdzie pójść na spacer.

14193871_1055828704464444_1355557969_n.jpg

Apart Hotel Giżycko

14159284_1055837884463526_883855634_n.jpg

Hotel położony jest w dobrej lokalizacji. W samym centrum oraz niedaleko od dworca PKP i PKS. Do plażę przy jeziorze Niegocin idzie się spacerowym tempem około 10 minut.
Obsługa hotelu była niezwykle miła i sumiennie wykonywała swoją pracę> Każdego dnia mieliśmy dobrze posprzątany pokój i uzupełnione braki
w kosmetykach czy bieliźnie hotelowej.
Wystrój przypadł mi do gustu: minimalistyczny, nowoczesny i praktyczny. Odpowiednia ilość gniazdek elektrycznych i turbo miękkie łóżko.

14137830_1055838071130174_345157836_n.jpg


14138522_1055838057796842_503780448_n.jpg

Jednakże najbardziej zakochałam się w prysznicu. Deszczownica, odpływ liniowy i ułożenie na całej ścianie łazienki to jest to, czego zapragnęłam
w swoim mieszkaniu.

14169675_1055838084463506_1177903543_n.jpg


14159282_1055838041130177_7859835_n.jpg

Biorąc pod uwagę, że hotel nie był tani dziwi mnie niska, jakość śniadań. Po pierwsze trzeba było na nie przejść do całkowicie innego budynku- restauracji oddalonej o kilkaset metrów. Po drugie za taką cenę spodziewałam się większego wyboru
i mniejszego ścisku.

14182142_1055836581130323_461768592_n.jpg

Pomimo minusów polecam Apart Hotel Giżycko dla osób chcących spędzić w tym uroczym miasteczku kilka dni.
No właśnie, co do uroków Giżycka to jest ich sporo.
Miasteczko jest idealne do zwiedzenia w jeden, góra dwa dni licząc pobyt nad jeziorem i rejs statkiem.
Polecam spacer uliczkami miasta i podziwianie takich atrakcji turystycznych jak mieszczący się
w samym centrum Kościół Ewangelicki

14159917_1055828394464475_210980414_n.jpg

oraz Wieża Ciśnień, na której znajduje się punkt widokowy i muzeum.

14172093_1055829121131069_1681545240_n.jpg

Spacerując (lub jadąc rowerem) po Giżycku można dojść na Wzgórze św. Brunona. Wybraliśmy się tam pierwszego dnia, gdy akurat padało, ale wierzę, że widok ze wzgórza na Niegocin musi być naprawdę piękny bez tej mgły.

14182561_1055829264464388_180661236_n.jpg


14182364_1055829277797720_45399809_n.jpg

Uznaliśmy, że skoro jesteśmy w okolicy to przejdziemy się od razu do Twierdzy Boyen. To nie był dobry pomysł. Po pierwsze to wcale nie było “w okolicy”, po drugie piękne ścieżki spacerowo- rowerowe właśnie się skończyły i mieliśmy do wyboru tuptanie ruchliwą drogą bez pobocza lub lasem. Wybraliśmy las. Jakieś nikłe ścieżki tam były, ale niewiele dawały i zgubiliśmy się kilka razy. Cud, że nie złapaliśmy kleszczy. Do bardzo długim spacerze dotarliśmy do Twierdzy.

14193690_1055829211131060_1772801138_n.jpg

Fort został wzniesiony na przełomie 1843 i 1855 roku. Przez pewien okres czasu stanowił główny punkt obrony Prus Wschodnich. Twierdza Boyen znakomicie wywiązywała się ze swojej funkcji podczas I wojny światowej, zdobyta została
w trakcie II wojny światowej przez wojska III Frontu Białoruskiego, z tym, że podczas jej oddania nie padł ani jeden strzał. Teren Twierdzy Boyen zajmuje około 100ha.

14111785_1055829131131068_436410646_n.jpg

Obiekt niewątpliwie zainteresuje osoby lubiące zwiedzać stare fortyfikacje i pasjonujące się wojenna historią. Osobiście pierwszy raz zwiedzałam jakąkolwiek twierdzę i było to dość interesujące, przynajmniej na początku. Fort oferuje trzy trasy dla zwiedzających. Zdecydowaliśmy się na tą średniej długości. Myślę, że najkrótsza wystarczyłaby w zupełności, ponieważ większość bunkrów niczym się nie wyróżniała, część była w renowacji, a inna część zdecydowanie tej renowacji potrzebuje.

14182389_1055829184464396_183194616_n.jpg

Najbardziej podobała mi się hala ze starymi powozami, pewnie, dlatego, że jako jedyna miała jakąś zawartość. Na szczęście bilety do Twierdzy Boyen nie są drogie, więc warto było zainwestować w zwiedzanie. Są bunkry i było zajebiście :)

14182577_1055829154464399_573635929_n.jpg

Jak łatwo się domyślić wróciliśmy do naszego pięknego hotelu turbo zmęczeni i po kolana ubłoceni.

14169474_1055829147797733_1915410458_n.jpg

Podsumowując, Giżycko to głównie jezioro, spacery i bunkry. Może nie brzmi to jak przygoda życia, ale jest warte zobaczenia. Zdecydowanie polecam.

14193687_1055829201131061_967009094_n.jpg

Ogólna ocena Apart Hotel Giżycko 8/10.
 

shelle81
 
Master of Disaster:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

shelle81
 
Master of Disaster:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

miss-independent
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

shelle81
 
Master of Disaster:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Pogoda to chuj i cipa. Nie ma co się dalej rozwodzić nad tematem.
Zasłabłam w autobusie. Wystarczy. Wszyscy się modlimy do ulubionych bóstw o deszcze, burze, wiatry i inne takie :P

Jechałam dzisiaj TLK z taką patolą, że bajka. 2 rodzinki mocno zaprzyjaźnione: maDki, tatki i po jednym gówniaku, łącznie 6 osób podludzia.
Mówię grzecznie, że mam tu miejscówkę, MaDka się wkurwiła, że akurat pod oknem, bo se leżała tam tym pustym łbem, zbiera swoje bambetle i mówi wkurwiona:
-Kuuuurwa, tez nie mają gdzie miejscówek sprzedawać.

Wyjebałam oczy mimowolnie poza oczodoły. Potem to już nawet nie śmiałam spojrzeć w stronę żadnej z maDek, żeby po ryju nie dostać, bo wiadomo, zęby nie grzyby i po deszczu nie rosną.
Na szczęście to bydło wysiadło w Wołowie  (a to zbieg okoliczności słownej).
A potem wyszłam na korytarz, bo mi się już spodnie do dupy przykleiły. No i wtedy TO COŚ też wylazło z sąsiedniego przedziału.
Taka Gruba Luzara Hop Do Przodu. Jak otworzyło ryj to mi się wstyd zrobiło za moją płeć... Komentowała kanara z innego pociągu, który stał na peronie:
"przystojny frajer", "za chudy, bym se kości poobijała", reszty nie zapamiętałam, bo ciężko było wyłapać sens miedzy wulgaryzmami. Biedny wszystko słyszał.
Zombiaki! Ja wiem, że sporo przeklinam, że czasem ciężko się mnie czyta, ale uwierzcie mi, że Gruba Luzara na 7-słowne zdanie używała 5 przekleństw. W porównaniu do niej to ja anioł jestem!

Idę Was poczytać czekając na deeeeeeszczeeeee nieeeeespokooooojneeeeee  ♪ ♫ ♬ ♩
  • awatar JazuMST: Nie wiem kurwa jak tak można nadużywać wulgaryzmów. Świat się stacza. :/
  • awatar serdeleknadiecie: I co? Miałaś te deszcze?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

shelle81
 
Master of Disaster:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

shelle81
 
Master of Disaster:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

cieloaqui
 
Zastanawiałam się co napisać w pierwszym poście.. w ogóle długi (jak widać..) czas zastanawiałam się jak tu po prostu jakoś zacząć. Z doświadczenia wiem, że pierwszy krok jest zawsze najtrudniejszy, w sumie kolejny też niełatwy.. i kolejny trudny.. ale zawsze i tak o niebo lepiej niż na początku.
Dlatego pomyślałam, że skoro są wakacje wielu ludzi postanawia podróżować, częstym kierunkiem staje się Warszawa - bilety tanie, można sobie nawet przylecieć czasami taniej niż dojechać; i tak o to powstał pomysł na mały kulinarny przewodnik. I wcale nie będzie on taki oczywisty.
Obecnie Warszawa jest miastem, w którym mieszkam i chociaż dostrzegam w niej wiele wad... hm.. a może to jest po prostu kwestia miejsca w którym mieszkam, nieważne! Nie o wadach tutaj. Chciałam napisać o miejscach znanych, miejscach, które przyciągają wizerunkiem - czy to w mediach czy to ładnej framugi i świeczek w oknach - po prostu o miejscach na które łatwo wpaść (i niestety czasem się przewrócić).

PicMonkey Collag4e.jpg


Trattoria Rucola - tę włoską restaurację znajdziecie w Centrum, na Starym Mieście oraz na ul. Francuskiej blisko Stadionu Narodowego. Przyciągnie was uroczym ogródkiem no i... oczywiście włoskim insta lookiem. Opinii na temat tego miejsca w internecie nie sprawdzałam, podejrzewam, że mogą być całkiem niezłe, miejsce do najtańszych nie należy, ale z innego powodu trafiło u mnie na pierwsze miejsce na liście - takie ładne, a okazało się tak słabe.
Podkreślam, że byłam raz więc nie chcę całkowicie tego miejsca przekreślać. Zamówiłam tam sałatkę za 31 zł, podobną do tej na zdjęciu ale trzy razy uboższą w składniki... dostałam górę, po prostu górę rukoli z rukolą polaną octem balsamicznym i sosem malinowym + (dwa lub cztery, nie pamiętam) malutkie kawałeczki koziego sera. Było tragicznie suche, mdłe i skończyło się w najmniejszym pomieszczeniu mojego domu.. Próbowałam odszukać tę sałatkę w menu na stronie - już jej nie ma ;)

PicMonkey55 Collage.jpg


Lodziarnia Malinova - znajduje się przy al. Niepodległości (Mokotów) całkiem niedaleko od centrum. Dlaczego postanowiłam ją tutaj umieścić? Bo chodzą słuchy, że to najlepsza lodziarnia w Warszawie z czym się zdecydowanie nie zgodzę. Po czymś co jest 'najlepsze' spodziewałabym się wybornego smaku, chociaż jadłam tam dawno pamiętam ich lody jako bardzo przeciętne, jako estetka lubię wyjątkowe, często bardzo skromne wnętrza - to nie przyciąga niczym

PicMonkey Collage7.jpg


Zapiecek - polskie pierogarnie... czy ktoś tam jeszcze nie był? Myślę, że tak. Czy ktoś nie dostał jeszcze zacnej zapieckowej ulotki? Myślę, że nie.
Warszawska sieciówkowa pierogarnia - naprawdę bardzo smaczna. W okolicach Starego Miasta jest chyba z 5 lokali, w centrum ze dwa i jeden na Kabatach. Wiadomo, że miejsce ma przyciągnąć zagranicznych turystów chcących spróbować polskiego przysmaku - i co tu dużo mówić spełnia swoje zadanie, nie tylko smakiem ale również bardzo klimatycznym wnętrzem. Próbowałam tam jeszcze sangrii XXL (jak widać są otwarci na różne kraje haha) , była pyszna i duża.

PicMonkey Cojjllage.jpg


Mr. Pancake - już nie taki warszawski rodzynek, bo pankejki zjecie również z tego co mi wiadomo w Gdyni i Krakowie. Czy na to miejsce jeszcze jest szał? Kiedyś był na pewno, wg. mnie jest to miejsce do którego pójdzie się raz, nie z konkretnej okazji, nie by się najeść tylko dla samego faktu spróbowania jak smakują te słynne amerykańskie pankejki oblane toną czekolady, piankami, m&msami i generalnie wszystkim. Wrażenia są takie - smak dobry - pancake to pancake, oreo jak oreo wiadomo, że pyszne, wszystko słodkie, kaloryczne, ciężkie ale ogólnie na plus. Jedyne co mogę polecić to albo jedzenie porcji lżejszej typu z owocami, syropem klonowym albo zamówienie takiej super słodkiej wersji na pół z kimś. Wnętrze (teraz podobno zmienione, ale ja byłam na powyższym) niby takie a'la hipsterskie ale właściwie wyszło trochę żałośnie, obklejone randomowymi naklejkami, nieco stare.. może teraz jest lepiej. Btw można zrobić fajne zdjęcia ;p

PicMonkey C666ollage.jpg


Krowarzywa - hmm.. też chyba nikogo tym miejscem nie zaskoczę. W centrum lokale są dwa, znajdziecie je również w Łodzi, Krakowie i Białymstoku. Zostawiłam na koniec, bo po prostu uwielbiam! Przede wszystkim, bo jest wegańsko i zdrowo, naturalnie, bez krzywdy; druga rzecz to, że jest pysznie! Nawet jeśli jesz mięso musisz po prostu spróbować tych pysznych burgerów jeżeli nie było wcześniej takiej okazji. Uwielbiam ich za nazwę! Absolutnie polecam to miejsce ze względu na jeden prosty fakt - najesz się i wyjdziesz z satysfakcją, a chyba o to chodzi.

To pierwsza część znanych miejsc na kulinarnej mapie Warszawy, na pewno zrobię drugą. Czekam na wasze opinie o tych i innych miejscach, liczę, że polecicie mi najlepsze zakątki nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce!
* Szczególnie liczę na Kraków, bo tam się nie długo wybieram ;)


Greetings ;x
 

visiton
 
VisitON: Żyje tu ok. 220 gatunków ptaków, z czego szczególnie cenna jest kolonia lęgowa rybitw. Żyją tu gatunki rybitw, których nie spotkamy nigdzie indziej w Polsce – czubata, popielata czy sieweczka morska. Rezerwat Kąty Rybackie to z kolei obszar   chroniący największą kolonię kormoranów w Polsce. Gniazduje tu ok. 10 tysięcy par lęgowych tych ptaków

visiton.pl/(…)42-park-krajobrazowy-mierzeja-wislana…
 

visiton
 
VisitON: Jak sama nazwa wskazuje, jest to basen wkomponowany w ruiny zamku, który według legendy został zatopiony przez ogromnego potwora z głębin – Krakena. Basen posiada bicze wodne, ławeczki z masażerami karku i pleców, dzięki którym możecie się odprężyć i zrelaksować. W zamku znajduje się także wiadro z wylewającą się wodą. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, iż wiadro posiada pojemność 400 litrów! Odpoczywając w ruinach zamku czy pływając po nieckach nie da się nie zauważyć wielkiego postumentu wcześniej wspomnianego potwora, który bacznie obserwuje odwiedzający zamek turystów.

visiton.pl/miejsca-pomorskie/92-aquapark-reda.html
 

shelle81
 
Master of Disaster:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

visiton
 
VisitON: Turystyka to ciężki kawałek chleba w Polsce. Dlatego Grupa VisitON wspiera hotelarzy wszystkimi siłami :)

W tym celu stworzyliśmy szereg lokalnych portali aby turyście ułatwić poruszanie się po miasteczkach turystycznych a hotelarzom dać nowy kanał reklamowy:
Zapraszamy do nas na portale:
www.helskipolwysep.pl/
www.domielna.pl/
www.dojaroslawca.pl/
www.dorewy.pl/
kursnamikolajki.pl/
www.domragowa.pl/
www.dogizycka.pl/
www.kursnaruciane.pl/
www.kierunekostroda.pl/
www.nadnarie.pl/
 

kimib
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

shelle81
 
Master of Disaster:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

shelle81
 
Wpis tylko dla znajomych
Master of Disaster:

Wpis tylko dla znajomych

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

szalona1312
 
CO_SŁYCHAĆ_ŚWIECIE:

“ Bo wszystko w życiu dzieje się po coś, nie ma czegoś takiego jak przypadek. Kiedyś to zrozumiesz...”


najpikniejsze_miejsca_na_ziemi_hawaje_zwane_rajem_20130807_1472771918.jpg

“Odległość to najlepsza próba miłości. A obustronna tęsknota oznacza wygraną.”



fish004.jpg

Gdyby podróże były za darmo, już dawno byś mnie nie zobaczył.

Loggerhead_sea_turtle_13.jpg

" Każdy wschód słońca to nowy dzień, nowy początek...
Nadzieja że dziś bedzie lepiej niż wczoraj."
akwarium-morskie.jpg

#Sima
 

 

Kategorie blogów