Wpisy oznaczone tagiem "podsumowanie" (694)  

badbunny
 
Bad Bunny: Ostatnio próbowałam dodawać wpisy, ale albo całkowicie mi one ginęły, albo wyświetlały się tylko na stronie głównej, a po wejściu w bloga już nic nie było >:| Także przepraszam za moją nieobecność, ale po prostu mnie to wkurzyło :P

Mam ostatnio jakieś problemy z przelewaniem słów 'na papier', czyli na bloga. Dużo myśli krąży mi w głowie, ale mam problemy z ich posegregowaniem.

Styczeń zleciał mi nawet nie wiem kiedy. W ogóle nie jestem zadowolona ze swoich osiągnięć, a raczej powiedziałabym ich brakiem. Jedyne, co udało mi się odhaczyć (lub zrobić w części, jeżeli chodzi o długoplanowe postawienia) z mojej listy postanowień noworocznych to:
♥ Dokończyłam tatuaż. Cała praca zajęła łącznie 15 godzin. Jestem mega zadowolona :)
♥ Zapisałam się na konsultację do chirurga plastycznego. W przyszłym miesiącu lecę do Warszawy. Mam nadzieję, że moje wyniki badań będą wystarczająco dobre, żeby podjąć się operacji.
♥ Odłożyłam około 10tys. na operację. Jeszcze drugie tyle :P
♥ Kupiłam trzy karmniki dla ptaków i orzechy dla wiewiórek. Zajadają aż miło patrzeć :) Mój ogród cały rusza się w ptakach!
♥ Spędziłam 20h39min ucząć się angielskiego. Powtórzyłam 2808 słówek i dodałam 928 nowych. Przerobiłam 33 na 150 lekcji.

I to by było tak naprawdę na tyle. Najbardziej jestem zła na to, że nie byłam ANI RAZU na siłowni. Rozumiecie? Ani razu! Nigdy w życiu nie miałam takiej długiej przerwy w ćwiczeniach i nigdy w życiu nie byłam tak zdemotywowana. To jest jakaś masakra! :/
llama.png

snake.png

owl.jpg

whale.jpg

elephant.jpg

you'r body.png

it's ok.png
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

spoilerowo
 
Trochę spóźnione podsumowanie mojego 'czytelniczego' roku. Tak na prawdę to pierwszego roku tak na poważnie. Nie będę ściemniać, że kochałam książki od dziecka i przeczytałam ich miliony, zanim jeszcze nauczyłam się dobrze mówić ;) Lektury w szkole szły mi kiepsko, choć przez większość starałam się przebrnąć. Jako wczesna nastolatka przeczytałam Harrego Pottera, później kilka książek D.Terakowskiej, P.Coelho :D i S.Kinga. Później były studia więc materiału do opanowania tyle, że jak już brałam jakąś książkę do ręki to była tylko związana z tym czego musiałam się nauczyć. Później drugie studia, pisanie magisterki i powtórka z 'rozrywki'.
W 2017 stwierdziłam, że nareszcie mam czas i chęci. Zapisałam się do biblioteki i... wciągneło ;) Pierwszy rok mogę określić jako rok zapoznawania się z różnymi gatunkami i poszukiwania tego co najbardziej mi odpowiada. Czytanie ma sprawiać mi przyjemność i pozwalać zatracić się w innym świecie, żyć i przeżywać wszystko razem z bohaterami - tak jak w czasie oglądania filmu. Trafiłam na kilka bardzo przyjemnych/ciekawych/wartościowych/wzbudzających emocje książek, całą masę 'takich sobie' i kilka na których się totalnie zawiodłam lub po prostu mi się nie podobały.

Najlepsza piątka z przeczytanych w 2017r:
1. To, co zostało - J.Picoult
2. Rok 1984 - G.Orwell
3. Ponieważ Cię kocham - G.Musso
4. Obiecaj mi - H.Coben
5. Kamieniarz - C.Lackberg
6. Maybe Someday - C.Hoover
7. November 9 - C.Hoover
Wyszło siedem zamiast pięciu, ale nie szkodzi. Dorzucę jeszcze Oskara i Panią Różę, Cień wiatru, Hopeless i Chemię Śmierci jako warte przeczytania.

Nie polecam:
1. Lesia - Chmielewskiej (jestem w zdecydowanej mniejszości, ale książka zdecydowanie mi nie pasowała)
2. Chujowej Pani Domu
3. Polskich morderczyń - Bondy (przez język i sposób napisania książki)
4. Kobieta która przez rok(...) - odłożyłam po 50 stronach, więc nie powinnam oceniać, ale po prostu mnie nie zainteresowała.

Największe rozczarowania:
1. Siostry
2. Promyczek
3. Dziewczyna z Brooklynu
Tyle było o nich dobrych opinii, że spodziewałam się wielkiego WOW. Niestety się nie doczekałam...
Pozostałe o których nie wspomniałam to takie, po które nie sięgnęłabym ponownie, ale nie żałuję czasu, który był poświęcony na czytanie.
  • awatar Anax: widzę, że jesteś bookholikiem :D ja także, tylko, że mniej publikuje na blogu. Można się potem powymieniać zdaniem/ opinią jeśli chcesz :D
  • awatar ms moth: Książki to coś wspaniałegp, nie wiem jak można nie lubić czytać :D ale aż takim molem jak ty nie jestem (choć może kiedyś). :P Widzę, że "Rok 1984" się spodobał, cieszy mnie to. Klasyk i majstersztyk. Od Orwella polecam również "Folwark zwierzęcy" i "Na dnie w Paryżu i Londynie" o ile jeszcze nie czytałaś. ;)
  • awatar Z półki mi spadło: @ms moth: Folwark zwierzęcy czytalam w szkole, ale chyba czas odświeżyć ;) o tej drugiej nie słyszałam - zaraz się z nią zapoznam - dzięki ;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

liliofficial
 
Hej, kochani! :D Jak tam u was? Do której nie spaliście po sylwestrze? Ja do 6 rano. XDD.
Zdjęcia fajerwerek:
IMG_20180102_163126_595.jpg
IMG_20180102_163242_942.jpg
IMG_20180102_163335_394.jpg
IMG_20180102_163437_584.jpg
A jak tam pierwszy dzień szkoły w nowym roku? Ja prawie zemdlałam. XD Miałam do wykonania bardzo ważne zadanie. Przeproszenie najważniejszej osoby mojego życia za swoje głupoty. Ja się z reguły bardzo przejmuje. To nie była istotna sprawa. Ta osoba z pewnością nie potraktowała tego poważnie, ja tak. Szczególnie że jest dla mnie taka ważna. Przez połowę ferii świątecznych robiłam papierowe kwiaty dla tej osoby. Ucieszyła się kiedy je dostała. Zasłużyłam nawet na piękny szeroki uśmiech. Jeśli już zawsze na mój widok będzie się tak uśmiechać to ja mam już wszystko czego potrzebuje.
Kwiatki z papieru (w sumie z gazety):
20180102_014229-1-1.jpg
IMG_20180102_164510_953.jpg
Poza tym robiłam wczoraj wystawę swoich prac w szkole na jednej z tablic na korytarzu. Jeszcze nie jest skończona, brakuje opisów co jest czym oraz parę słów ode mnie. Dołożymy to z panią od zajęć z projektowania w następnym tygodniu. :)
IMG_20180102_165314_907.jpg
Przejdźmy może do głównego tematu, czyli podsumowanie tego, co działo się na moim blogu w ubiegłym roku. :D

Blog został założony w wakacje 26 sierpnia 2017. Pierwszy wpis dotyczył powrotu do szkoły.
lmifandomy.jpg
Na blogu rozpoczęłam 2 serie wpisów:
- Jak uszyć?: doczekała się na razie 1 wpisu
- Opis płyty: 2 wpisy
IMG_20171125_102425_508.jpg
Na tą chwilę licznik bloga prezentuje się tak:
Screenshot_2018-01-02-19-05-15-1.png
A więc w 2017 roku napisałam 27 wpisów. :D  Uważam, że to mało nawet jeśli zaczęłam na koniec sierpnia.

Uczestniczyłam w paru ciekawych wydarzeniach i pisałam o nich. Były to:
- Poznań Game Arena i Star4Fans
- Poznań Ice Festival
- Dealer & Tritsus Tour 2017
IMG_20171215_072356_093.jpg
IMG_20171008_162945_974.jpg
Opisywałam również co tydzień kolejne odcinki 8 sezonu Twoja Twarz Brzmi Znajomo. :D
22220040_1104217733047902_6502548.jpg
Oczywiście cały czas też dzieliłam się z wami swoją twórczością plastyczną i rozpoczęłam promocję nowej książki, której premiera pomału nadchodzi. ^^
IMG_20160701_230655.jpg
IMG_20171027_234236_198.jpg
sketch-1506812837106-1.png
Rok był dla mnie na pewno udany. Poznałam mnóstwo przyjaciółek, byłam tu czy tam. Zdarzyły mi się też błędy, ale każdemu się one zdarzają. A jak widzę 2018? Chcę żeby to był mój rok i będę się o to starać. :D


Piosenka na dziś: Camila Cabello - Never Be the Same:



Do następnego wpisu,
Lili
 

liliofficial
 
Hej :D Co słychać? ^^ Jakieś plany na sylwestra? Ja będę go spędzała z przyjaciółką. Niestety nie osobiście tylko na wideo-rozmowie. No ale zawsze coś, prawda? :D I tak cieszę się, że będę mogła ją zobaczyć i usłyszeć. ^^

Zaczynamy teraz pierwszy z moich wpisów podsumowujący 2017 rok. Będzie on dotyczył muzyki. Oto według mnie najlepsze piosenki tego roku z poszczególnych miesięcy.
Styczeń:
Ed Sheeran - Shape of You
Ed Sheeran - Castle On The Hill
Machine Gun Kelly - Bad Things feat. Camila Cabello
Julia Michaels - Issues
1.jpg
Luty:
Katy Perry - Chained To The Rhythm ft. Skip Marley
Kygo - It Ain't Me feat. Selena Gomez
The Chainsmokers & Coldplay - Something Just Like This
Jason Derulo - Swalla feat. Nicki Minaj & Ty Dolla $ign
2.jpg
Marzec:
Clean Bandit - Symphonies feat. Zara Larsson
Cheat Codes - No Promises ft. Demi Lovato
3.jpg
Kwiecień:
Harry Styles - Sign Of The Times
Imagine Dragons - Thunder
Katy Perry - Bon Appetit feat. Migos
Shakira - Me Enamore!
Charlie Puth - Attention
4.jpg
Maj:
Katy Perry - Swish Swish feat. Nicki Minaj
DJ Khaled - I'm The One feat. Justin Bieber, Quavo, Chance the Rapper & Lil Wayne
Liam Payne - Strip That Down feat. Quavo
Kayah - Po co feat. Idan Raichel
Camila Cabello - Crying in the Club
5.jpg
Czerwiec:
Major Lazer - Know No Better feat. Quavo, Travis Scott & Camila Cabello
Aronchupa - Llama In My Living Room feat. Little Sis Nora
David Guetta & Justin Bieber - 2U
Calvin Harris - Feels feat. Pharrell Williams, Katy Perry & Big Sean
Fifth Harmony - Down ft. Gucci Mane
6.png
Lipiec:
Louis Tomlinson & Bebe Rexha - Back To You
Zedd & Liam Payne - Get Low
Dua Lipa – New Rules
7.jpg
Sierpień:
Camila Cabello – Havana ft. Young Thug
Pink - What About Us
Lanberry - Ostatni most
Taylor Swift - Look What You Made Me Do
Ofenbach vs. Nick Waterhouse - Katchi
Fifth Harmony - Angel
pink.jpg
Wrzesień:
Zayn - Dusk Till Dawn feat. Sia
Alаn Wаlkеr - Thе Sресtrе
Post Malone - Rockstar ft. 21 Savage
Fifth Harmony - He Like That
9.jpg
Październik:
Liam Payne - Bedroom Floor
Taylor Swift - …Ready For It?
Sеlеnа Gоmеz & Mаrshmеllо - Wоlvеs
Pitbull & Fifth Harmony - Por Favor
KaeN - Echo feat. Ewa Farna
tay.jpg
Listopad:
Taylor Swift - Call It What You Want
Luis Fonsi & Demi Lovato - Echame La Culpa
Kayah - Podatek od miłości feat. Grzegorz Hyży
Steve Aoki - All Night ft. Lauren Jauregui
11.jpg
Grudzień:
Camila Cabello - Never Be The Same
Eminem - River  ft. Ed Sheeran
12.jpg
Wspominając o piosenkach tego roku nie może zabraknąć listy największych hitów 2017. Paru z nich celowo nie wymieniłam powyżej gdyż po prostu nie podobają mi się. ;) Największymi przebojami tego roku dla mnie na pewno były:
Luis Fonsi - Despacito ft. Daddy Yankee
Ed Sheeran - Shape of You
Charlie Puth - Attention
David Guetta & Justin Bieber - 2U
Miley Cyrus - Malibu
DJ Khaled - Wild Thoughts ft. Rihanna, Bryson Tiller
Post Malone - Rockstar ft. 21 Savage
Camila Cabello – Havana ft. Young Thug
Ed Sheeran - Perfect
Harry Styles - Sign Of The Times
Calvin Harris feat. Pharrell Williams, Katy Perry & Big Sean – Feels
Katy Perry feat. Nicki Minaj - Swish Swish
Aronchupa feat. Little Sis Nora - Llama In My Living Room
The Chainsmokers & Coldplay - Something Just Like This
Shawn Mendes - There's Nothing Holdin' Me Back

Możliwe, że o czymś zapomniałam, najwyżej mi przypomnijcie. No i koniecznie napiszcie jaka piosenka z tego roku jest waszą ulubioną. Moją jest zdecydowanie Havana. :D
13a.jpg
Artyści roku:
Myślę, że są nimi Ed Sheeran, Taylor Swift, Harry Styles i Camila Cabello. Ed dlatego, że wypuścił w tym roku parę piosenek, które okazały się wielkimi przebojami np. Shape of You czy Perfect. Ten rok zdecydowanie był jego. Taylor Swift, bo powróciła po przerwie z całkiem nową, odważniejszą muzyką i osiągnęła tym sukces. Jej najnowsza płyta jest w jej karierze pod wieloma względami rekordowa. Miała też bardzo ciekawą i być może idealną promocję płyty. Usunięcie konta na Facebooku, udostępnianie zagadkowych postów na Instagramie. Wszystko budziło niesamowitą ciekawość. Myślę, że ten rok też był dla mniej pomyślny. Dlaczego Harry Styles? W tym roku rozpoczął karierę solową zmieniając przy tym swój gatunek muzyczny. Wszystko bardzo spodobało się jego fanom. Mi co prawda niezbyt przypadł do gustu nowy Harry, ale mimo tego uważam, że zasługuje na miano artysty roku. Camila Cabello podobnie jak on rozpoczęła karierę solową po wcześniejszym uczestnictwie w zespole. Na początku większość myślała, że jej nie wyjdzie, że nie osiągnie sukcesu i zawsze zostanie kojarzona z Fifth Harmony. Nic bardziej mylnego. Dziewczyna pokazała na co ją stać. Wydała świetną piosenkę Crying in the Club a potem jeszcze lepszą Havane. Teraz rządzi na listach przebojów a jeszcze w styczniu ludzie nie wiedzieli przez ile „L” pisać „Cabello”. Można? Można!
14.jpg
Płyty wydane w 2017:
W tym roku wydanych zostało dużo świetnych płyt. Według mnie warte wspomnienia są:
Ed Sheeran – Divide
Fergie - Double Dutchess
Dua Lipa - Dua Lipa
Margaret - Monkey Business
Katy Perry – Witness
Natalia Nykiel – Discordia
Kesha - Rainbow
Miley Cyrus - Younger Now
Imagine Dragons – Evolve
Sarsa - Pióropusze
Fifth Harmony - Fifth Harmony
The Chainsmokers - Memories...Do Not Open
Taylor Swift – Reputation
Pink - Beautiful Trauma
Harry Styles – Harry Styles
16.jpg
Podsumowując, moim zdaniem 2017 rok pod względem muzycznym był bardzo dobry. Mieliśmy wiele udanych debiutów, masę świetnych piosenek i płyt. Co nas czeka w 2018? Na pewno płyta pięknej Camili Cabello. Plany nowego krążka z tego co wiem ma również Justin Timberlake i Melanie Martinez. :D Natomiast Britney Spears świętować będzie swoje dwudziestolecie, w związku z czym może wydać coś na tę okazje np. płytę bądź składankę hitów. Oby tylko nie znowu perfumy, bo ma ich już wystarczająco dużo moim zdaniem. A może by tak trasa koncertowa? ^^ Zobaczymy, czy blondynka zrobi coś w nadchodzącym roku. :D
#ManOnTheWoods #JustinTimberlake
15.jpg

Piosenka na dziś: Katy Perry feat. Nicki Minaj - Swish Swish




Do następnego wpisu,
Lili

PS: Zapraszam jeszcze do zgadywanki tytułu książki w poprzednim wpisie ^^ Oraz do obejrzenia zdjęć z mojego pokoju. :D

PS2: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU <3
Pokaż wszystkie (6) ›
 

mrsskinnymommy
 
mrsskinnymommy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

powiewoptymizmu
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

workthisbody
 
20 listopada > 5 grudnia

Waga: 54 kg > 52 kg
biceps: 25 cm 
klatka piersiowa: 85 cm 
talia: 66 cm > 63 cm
pupa: 90 cm 
udo: 52 cm > 50 cm
Łydka; 33 cm 

Bilans ostatniego dnia;

śniadanie; 2 małe jabłka, banan (50g), orzechy nerkowca (30g), morwa (30g), daktyle (25g)
obiad; ziemniaki, zupa dyniowa, pestki dynii

659/900 KCAL ✅

Ostatni dzień! Aaaaa :D
Wprawdzie z wymiarów nie jestem jakoś super zadowolona, wiem ze jako osoba, która spędza większość wolnego czasu na obijaniu się, nie powinnam wymagać czegoś większego, ale tak to jest w naturze ludzkiej - kiedy dostajemy mały palec, nagle pragniemy całej ręki.

Różnice widać - od początku diety HSGD schudłam 3 kg (natomiast od samego początku odchudzania 8kg), jedne ubrania są za duże, inne lepiej leżą. Na zdjęciach też widać ubytek, rodzina zauważyła zmiany, nauczyciele, chociaż też czekam aż rówieśnicy dostrzegą zmiany.

Miałam kilka gorszych dni, które prawie zawaliłam lub wyszłam za limit. Chyba dwa. Nie mam ich sobie za złe, bo jedzenie zwykle było zdrowe. Raz chyba, w jakiś weekend rzeczywiście sięgłam po paluszki i solone orzeszki oraz używałam w wypiekach mąk, oleju, których nie można podpiąć pod sferę produktów 'fit'. Wszystko jednak jadłam w roztropnych ilościach. Nie objadałam się, ani specjalnie nie głodowałam.

Przez pierwsze tygodnie rzeczywiście robiłam treningi, zaliczyłam 3 tygodniowo, jednak przez ostatnie 2 tygodnie nie ruszyłam tyłka z kanapy. Chociaż zawsze zwracam uwagę, żeby zrobić kilka tysięcy kroków w miarę chęci, ćwiczyć na wfie i wychodzić jak najczęściej.

Myślę, że to na tyle. Od jutra chciałbym zacząć jeść do 1000 kcal i takie bilanse odciągnąć do Świąt. Chcę schudnąć do nowego roku jeszcze 2 kg, co mam nadzieję osiągnę.

Ściskam mocno
  • awatar inevermind: Super, matko jak zobaczyłam te 8kg w miesiąc to aż wytrzeszczyłam oczy! Ja postanowiłam w miesiąc zrzucić 5kg, pomóż! JAK?!
  • awatar cinnamoon: @inevermind: miałam mała nadwagę, więc nadmiar wody spadł znacznie szybciej.
  • awatar CelestinDafne: Gratki! :) Świetnie ci poszło! Wkrótce wszyscy zobaczą zmiany! :) Nie boisz się efektu jojo po zwiększeniu kalorii ?
Pokaż wszystkie (6) ›
 

workthisbody
 
śniadanie; kromka chleba dyniowego (25g), marmolada (20g), dwie porcje mojego ciasta dyniowego (100g)
obiad; makaron (45g) z sosem dyniowo-pomidorowym
kolacja; 2 jabłka (280g) z cynamonem

663/1150 kcal ✅

Jestem z siebie zadowolona, bo w końcu zjadłam według wcześniej ustalonego planu!!! Kalorii mniej, prawda, ale chciałam trochę sobie odpuścić, żeby waga chociaż drgnęła. Okej, przeżywam, wiem i bez bicia się przyznaję, ale fakt że od cholernych 11 dni waga nie spadła nawet o pół kilogramu *nie pomaga* XD

Tak sobie myślę, żeby ważyć się tylko jeden, albo dwa razy w tygodniu, żeby się tak nie przejmować. W sensie zwykle, kiedy waga spadła miałam taką świadomość, że mogę jeść spokojnie (?), a kiedy się wahała, to stopowałam. I w sumie martwię się, że jeśli się nie zważę i coś pójdzie do góry, to nie będę miała świadomości i zjem za dużo.... Nie wiem, ale spróbuję.

Jutro podam tutaj swoje wymiary, bo mimo że właśnie skończyłam trzeci tydzień diety to nadal tego nie zdobiam. Wow, 21 dni, z czego 14 na HSGD, jestem niesamowicie dumna :D Przede wszystkim myślałam, że nie dam sobie rady i po kilku dniach rzucę się na moje oreo i chipsy. Cóż, jedyne co mogę sobie zarzucić w tym tygodniu to to, że dużo za dużo spałam i totalnie zbzikowałam na punkcie jabłek - jadłam hurtowo. Z niezbyt dietetycznego jedzenia, to zjadłam dwa razy makaron pszenny i wciąż nie używam fit mąk do wypieków itd. Nie uważam tego za wielką tragedię, w końcu to nie jest czynnik, przez który zawalam swój planowany limit kaloryczny - umiem to odpowiednio zbliansować i wliczyć. Ćwiczyłam 3 razy w tygodniu, co dla mnie jest dużym sukcesem, nie lubię ćwiczeń, a naprawdę sprawiły mi przyjemność, super.

Ogólnie to zrobiłam trochę długie to podsumowanie tygodnia, ale kilka rzeczy usunęłam i mam nadzieję, że wypowiedź ma "ręce i nogi" :D

Trzymajcie ze mnie kciuki, żeby czwarty tydzień odchudzania był bardziej udany niż ten. Mam nadzieję, że kilogramy wam spadają i wszystko jest w porządku. Buziaki :*
73785bcf-7dd8-4039-8b5b-ed231e63321c.jpg


78421b0a-e04b-48cc-9eef-0b3d9fb92aff.jpg


00fd13a3-a386-4ad7-9e96-1dc34b6a633a.jpg
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Jeżeli już jesz tak mało to niech chociaż będzie zdrowe a nie same wegle i tłuszcze... Proponuje Ci cm nie wagę. Mi pokazała dziś 2kg więcej a centymetry spadły... Oblicz swoje zapotrzebowanie na makro , kalorie kaloriami ale jeżeli nie wiesz jakie masz zapotrzebowanie na makro to skąd wiesz że dobrze zjadłaś?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 10 / 13

zaliczony 6 / 7
aktywność 5 / 7

Wczoraj zjadłam jakoś tak, że nie potrafiłam go uznać jako dzień zaliczony. Gorzej się też czułam psychicznie. Teraz jest już trochę lepiej.

Waga bez zmian 58,5 kg. Ale w tym momencie najmniej mnie to martwi. Hej, przecież schudłam już 12 kg. Jakby nie patrzeć mam powód do dumy. Zwiększyłam limit i zobaczymy co się stanie.

Właściwie to moim celem nie była utrata kilogramów, tylko ogarnięcie kompulsywnego jedzenia. Jeszcze nie do końca mi się udało. Tak na 80 % jestem wygrana.

- - - EDIT - - -
Podsumowanie dotychczasowego odchudzania.
Limit 1100 kcal
10 tygodni (7.08.2017 - 22.10.2017)
Schudłam 11,5 kg

07.08. 70 kg
14.08. 68 kg
21.08. ?
28.08. ?
04.09. ?
11.09. ?
18.09. ?
25.09. 62 kg
02.10. 61 kg
09.10. 59 kg
16.10. 58,5 kg
23.10. 58,5 kg
  • awatar gość: Hej schudłaś może i 12 kg ale jak przez to podupadłaś na zdrowiu :( tragedia.
  • awatar mniejkilo: @gość: Przecież nic mi nie jest. Nie mdleje, mam włosy, paznokcie mi rosną jak szalone a cera poprawiła się jak nigdy. Mam siłę chodzić do pracy. Jedynie okres mi się spóźnia, ale to też na razie jest w granicach normy.
  • awatar gość: @mniejkilo: no jeszcze tago nie wiesz, cierpliwości.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 10 / 13

zaliczony 6 / 7
aktywność 5 / 7

Waga pokazała 58,5 kg. Nie wiem co myśleć. W zeszłym tygodniu zeszło 2 kg. Ale znowu teraz jestem tuż przed okresem więc może to ma wpływ. Niemniej najmniejszy spadek cieszy. Zaczy to, że idę do przodu.

Tygodniowy bilans kalorii się zgadza - niecałe 7700.

Jeszcze tylko 3,5 kg. W głowie klaruje się już kolejny cel.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 9 / 13

zaliczony 7 / 7
aktywność 6 / 7

Skąd ja biorę tyle siły i motywacji?

Szacunkowo powinnam zacząć wychodzić z diety w połowie listopada. Choć kusi mnie by schudnąć jeszcze, by wykorzystać ten mój zapał. Zobaczę jak będę wyglądać.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

maluscorporisisback
 
Zjedzone: ponad 11000= ok. 1500 dziennie
Ćwiczenia: 3400= mniej niż 500 dziennie
Zaliczone 2x 24 godziny głodówki
Zaliczone: czerwona herbata

Nawet nie mam słów na to co robiłam w ten weekend. Jestem bardziej wykończona niż po tygodniu pracy. Mam wrażenie, ze brzuch mi pęka. Idę dzisiaj na spacer, muszę się uspokoić, bo mam ochotę krzyczeć.
Poobdzierałam paznokcie i skórę, cała jestem zepsuta i moje wnętrzności są rozlazłe.
Dzisiaj już tylko woda. Plany na ten tydzień (09.10-15.10):
> nie jeść nic przed pracą
> zrobić przynajmniej 800 skakanki dziennie (albo długi spacer/edit/)
> zrobić dwie głodówki 20-godzinne
> utrzymać picie czerwonej herbaty
> nie jeść nic gotowanego (surowa dieta)
> jeść tylko kiedy będę głodna (chyba najtrudniejsze żeby to rozpoznać)

Zobaczymy jak wyjdzie. Wiecie co sobie mówię żeby utrzymać się przy życiu? Że jeśli umrę to nie doświadczę już niczego lepszego. Moje życie skończyłoby się żałośnie,a próżność i wrodzony(a może nabyty?)dramatyzm mi na to nie pozwala.
Chcę żyć, naprawdę żyć, chcę biegać rano po lesie i całować się z chłopcami, którzy będą mnie pragnąć, i chcę grać na pianinie i tańczyć do rana.
  • awatar laviest: Powodzenia;*
  • awatar mniejkilo: Trzymam kciuki, żeby się udało
  • awatar Erinxx: Rób wszystko, żeby się spełniać! <3 Powodzenia!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

amelia1989
 
Wpis tylko dla znajomych
amelia-1989:

Wpis tylko dla znajomych

 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 8 / 13

zaliczony 7 / 7
aktywność 4 / 7

Ja nie wiem, jak niektóre z was to robią, że w ciągu jednego dnia spalają tle ile ja w ciągu całego tygodnia. Podziwiam to.

Od jutra 8 godzin od poniedziałku do piątku będę w pracy. To znaczy, że nie będę mieć czasu na jedzenie i myślenie o nim. Pewnie będę się też bać jeść w czyimś towarzystwie.

Ciekawe o których godzinach są przerwy. Od tego będzie zależało co będę zabierać do jedzenia.
  • awatar laviest: polecam surowe warzywa i orzeszko do przegryzki w pracy
  • awatar Nuttkaa: ja jak jetem w szkole to wcale nie jem ;d
Pokaż wszystkie (2) ›
 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 7 / 13

zaliczony 6 / 7
aktywność 4 / 7

Wczoraj zjadłam więcej. Poczułam się grubo. Rano pomyślałam o tym jeszcze raz i w sumie to nie zjadłam dużo nawet z przekroczonym limitem.

Kupiłam wagę. Weszłam i zobaczyłam 62 kg! Planowo powinno być 61 ale to było po śniadaniu i 3 herbatach. Strasznie się cieszę.

A na dodatek dzwoniła pani z pracy i w środę idę dogadywać umowę! Nie wieżę, że wszystko zaczęło się tak dobrze układać.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 6 / 13

zaliczony 7 / 7
aktywność 5 / 7

Screenshot_2017-09-17-18-45-46-1.png


Ciągle za mało świeżych czy jakichkolwiek warzyw.

43 dni bez obżarstwa.

Dziękuję Wam za tyle miłych słów i wsparcie. To motywuje jak nie wiem co.
  • awatar dagamara17: spróbuj porobić koktajle i przemycaj warzywa:) ja nie przepadam za szpinakiem a w koktajlu w ogóle go nie czuje :D
  • awatar laviest: 7534? Chyba cos nie tak
  • awatar Nuttkaa: zacznij robić dania robione na warzywach a nie z dodatkiem warzyw :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 5 / 13

zaliczony 6 / 7
aktywność 0 / 7

W jeden dzień zjadłam pizze na obiad. Przekroczyłam limit. Nie dużo, ale będę ze sobą szczera i nie zaliczam tego dnia.

Nie zmienia to faktu, że bilans kalorii na tydzień się zgadzał.

37 dzień bez obżarstwa. Niemożność zważenia się zaczyna mnie mocno irytować.

P1140638.JPG
  • awatar Nuttkaa: Gdzieś od 1 gimnazjum się zaczęło w sumie zbliża się 6 lat
  • awatar do-kości: dasz radę, jestem z tobą♥
  • awatar laviest: Oj raz na jakis czas mozna sb pozwolic
Pokaż wszystkie (6) ›
 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 4 / 13

zaliczony 6 / 7
aktywność 2 / 7

Jeden dzień - urodziny mamy - zjadłam ponad limit co było zaplanowane. Nie żałuję. Było pysznie. A i tak tygodniowy bilans się zgadza - po prostu w inne dni jadłam mniej.

Chciałbym wiedzieć ile ważę. Może jednak zdecyduję się na kupno wagi.

Choć pomiary też są dobrą opcją. Tylko pewnie co tydzień nie będzie dużo zmian. A i nie mam pomiarów z początku, do porównania.

Albo mierzenie za małych ubrań. Tylko wszystkie ubrania mam już zawiezione na mieszkanie. A tam pojadę dopiero w środę.

CAM00068.jpg
 

mniejkilo
 
mniejkilo: Nie spisałam nigdzie zasad, którymi się kieruję. A żeby później nic nie naciągać to będę je mieć czarno na białym.

1. Tydzień zaliczam, kiedy suma zjedzonych kcal mieści się w ustalonym limicie (obecnie 7700 kcal)

2. Dzień zaliczam, kiedy zjem tyle kalorii ile ustaliłam (obecnie 1100 kcal)

3. Napad to u mnie niekontrolowane i niezaplanowane zapychanie się jedzeniem by zagłuszyć emocje. Bez względu na kaloryczność bo czasami było to niecałe 2000 kcal a czasami 10 000 kcal.

4. Odnotowuję aktywność fizyczną, gdzie spalam minimum 100 kcal.

5. Cel to waga 55 kg. Startowałam od 70 kg. Całość odchudzania powinna trwać 13 tygodni. Jednak mój ostateczny termin to koniec roku.
  • awatar Nuttkaa: powodzenia ;*
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Powodzenia ;) ja tez zaczynałam z taka waga i miałam ten sam cel ;) teraz mój cel to 50 kg :) trzymam kciuki ! ;*
  • awatar Caramel Bunny: Też się objadałam... Masakra, to jest straszny nałóg... W przeciągu 2 miesięcy z 70kg przytyłam do 90! Już 20kg za mną, jestem już prawie miesiąc bez napadów i to mój najdłuższy czas trwania "abstynencji"... Chociaż i tak teraz okresy objadania się są krótsze niż wcześniej, wcześniej to było 5-6 dni teraz max 2. Dodaje do obserwowanych :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 3 / 13

zaliczony 7 / 7
aktywność 5 / 7

Jestem dopiero po śniadaniu, ale wiem, że dzisiaj również będę się trzymać limitu i mogę już podsumować ten tydzień.

Obecnie moją największą motywacją, by się nie objadać są pieniądze. Nie chcę wydawać ich bezsensownie na jedzenie po którym będę się fatalnie czuła.

Ale właściwie tego byłam pewna od zawsze, że jak wyprowadzę się z domu uda mi się wygrać z objadaniem się. I właściwie już się udało bo to 22 dzień bez kompulsu.

P1110126.JPG
 

 

Kategorie blogów