Wpisy oznaczone tagiem "pokojówka" (11)  

sayorinekomori
 
Około godziny ósmej lady Gertrude zaprowadziła dziewczęta do długiego korytarza znajdującego się na pierwszym poziomie podziemi. Hol oświetlany był zapalonymi pochodniami przymocowanymi do ściany po prawej stronie, między drzwiami do pokoi. Oświetlały one cały hol przytłaczającym żółtawym światłem. Po lewej stronie, u samego sufitu znajdowały się zakratowane prostokątne okna. Dawało to wrażenie przebywania w lochach, aniżeli w strefie wypoczynku dla służby. Tuż nad nimi ciągnęły się, już lekko zardzewiałe, rury wodociągowe. Nawet stary czerwony dywan rozłożony na kamiennej posadzce nie mógł sprawić, że to miejsce wydawałoby się mniej przygnębiającym.
Lady Gertrude zatrzymała się prawie na samym środku korytarza i odwróciła się w stronę zestresowanych dziewcząt. Wzięła głęboki oddech wciągając powietrze przez nos, jakby wdychała razem z tlenem ich strach. Uwierzcie mi na słowo, niektóre z nich właśnie tak o niej w tej chwili pomyślało.
- To skrzydło zarezerwowane jest wyłącznie dla służby płci żeńskiej – rozpoczęła swój monolog. - Na każdych drzwiach przyczepione są listy z nazwiskami. Mam nadzieję, że jesteście na tyle ogarnięte, że rozumiecie, co to znaczy.    
Lady Gertrude otwarcie kpiła z nich, jednak żadna nie miała odwagi, aby jakkolwiek na to zareagować. A nawet jeżeli już miała, to nie była na tyle głupia, aby się odezwać.
- W każdym pokoju znajdują się podręczniki, w których szczegółowo opisano wszystkie zasady tutaj panujące, jak również wasze obowiązki i prawa. Musicie to przeczytać, zrozumieć, zapamiętać i wykorzystać w praktyce. Przez pierwsze dwa miesiące ja, jak i reszta personelu będziemy przymykać oko na niektóre niedociągnięcia. Później będą traktowane, jako karygodne błędy, na które nie powinien sobie pozwolić ktoś, kto pracuje w takim miejscu. Służba członkom rodziny królewskiej, jak i ich gościom powinno być swoistym podziękowaniem za chleb i dach nad głową, który nam dają – mówiła z takim zaangażowaniem, że Lorinie zrobiło się głupio, choć nawet sama nie wiedziała do końca, dlaczego. Sama chciałaby z taką samą zawziętością podchodzić do swoich obowiązków. Mimo grozy, jaką budziła w niej lady Gertrude, Lorina zaczynała rozumieć, dlaczego to właśnie ta kobieta budzi taki respekt wśród reszty pracowników. Po prostu wprawiała ich w onieśmielenie. Tego, w jaki sposób lady Gertrude opowiadała o tej pracy, nie można było nazwać niczym innym, jak pasją.
- Wszystkiego dowiecie się z tych książek oraz od swoich nowych współlokatorek. Nie bójcie się też pytać mnie o pomoc. Kto pyta, nie błądzi, a my nie możemy sobie na to pozwolić. Chcecie o coś zapytać? – Zlustrowała całą grupkę lodowatym wzrokiem.
Lorina wzięła głęboki oddech i podniosła dłoń.
- Tak? – Lady Gertrude uniosła jedną brew, jakby zdziwiona, że ktoś miał w sobie tyle odwagi, aby skorzystać z możliwości zapytania jej o cokolwiek.
- Chciałabym zapytać, co z osobami wierzącymi. Czy jest jakiś konkretny czas, aby można było udać się do kaplicy? – Spytała blondynka pewnym siebie głosem. Uznała, że aby zyskać choć trochę przychylności tej kobiety należy pokazać jej, że nie jest się przestraszoną owieczką, która boli się wilczycy o nazwisku Gertrude Howard.
Przełożona popatrzyła na nią przez chwilę zmrużonymi oczami, po czym rozluźniła wszystkie mięśnie twarzy i można by przysiąc, że na jej pooranej zmarszczkami twarzy można było dostrzec cień uśmiechu.
- Oczywiście. Co niedzielę, ci, którzy czują taką konieczność, mogą udać się, przed rozpoczęciem pracy, do kaplicy na godzinę szóstą rano. Jednak trzeba najpierw powiadomić mnie o tym. Najpóźniej w piątek wieczorem. – Ton jej głosu nadal był zimny, jednak sposób, w jaki w tej chwili mówiła świadczył, że była zadowolona. Lorina zaczęła przypuszczać, że gdzieś w głębi duszy tej kobiety ukryte są jakieś uczucia, które postanowiła ukryć.
- Gdzie znajduje się ta kaplica? – Dopytywała Lorina.
- Niedaleko. Dwadzieścia minut od zamku. Niestety dziś jest sobota i lista została już zamknięta, a ja nie mogę zrobić wyjątku dla jednej nowoprzybyłej pracownicy.
Mimo tej kąśliwej uwagi blondynka nie chciała uważać swojej przełożonej za aż tak nieczułą kobietę. Chciała wierzyć, że uśmiech na jej twarzy był, choć w małym stopniu, przyjazny. Chciała znaleźć w niej choć odrobinę dobra i ciepła. Każdy zasługuje na szansę pokazania swojego prawdziwego „ja”, prawda?
- Rozumiem – blondynka skinęła głową jednocześnie dziękując za udzieloną odpowiedź.
Lady Gertrude przez kilka sekund nie spuszczała wzroku z Loriny lustrując ją od stóp do głów. Próbowała znaleźć w jej postawie, choć cień niesubordynacji, strachu, czegokolwiek.
- Powiedz, dziecko, jak się nazywasz? – Zapytała po chwili.
- Lorina Druitt – blondynka dygnęła lekko dając pani Howard do zrozumienia, że choć trochę zna etykietę i wie, jak okazać innym szacunek.
Lady Gertrude postanowiła zapamiętać to nazwisko. Widziała w tej młodej damie spory potencjał i postanowiła ją obserwować, bo kto wie? Może okaże się być godną zastąpienia jej?
- Czy któraś z was chce jeszcze o coś zapytać? – Spytała wracając wzrokiem do pozostałych dziewcząt przeskakując oczami z jednej na drugą. – Nie? Dobrze. Na końcu korytarza – wskazała otwartą dłonią na duże drewniane drzwi za sobą przechodząc do następnego tematu. – Znajduje się przejście do kolejnego poziomu podziemi zarezerwowanego dla was. Są tam łazienki, pralnie, szwalnie i skrót do kuchni. Oczywiście nie po to, aby się nocami do niej zakradać – wskazała na nie palcem. – Moje drogie – klasnęła dwa razy w dłonie krótkiej chwili ciszy. – Czas na naszą małą wycieczkę się skończył i muszę jak najszybciej zająć się swoimi obowiązkami. Mam nadzieję, że szybko się przyzwyczaicie do trybu życia w zamku. Zajrzę do was wieczorem. Życzę wam miłego dnia – skłoniła się lekko i ruszyła w stronę schodów jednocześnie wchodząc w grupkę. Młode kobiety od razu zeszły jej z drogi tworząc przejście.
Lorina odprowadziła lady Gertrude wzrokiem starając się zapamiętać sposób, w jaki jej przełożona się porusza. Chód szybki, pełny gracji i zdecydowania, podbródek lekko uniesiony, prezentujący pewność siebie, plecy proste.
Gdy tylko kobieta zniknęła, dziewczęta mogły odetchnąć z ulgą. Wraz z odejściem przełożonej cały stres uleciał, jakby zabrała go ze sobą.
- Co za kobieta – mruknęła jedna z nich. – Te wszystkie plotki były prawdziwe.
- I nie da się zmienić stanowiska! – Marudziła druga.
- A widziałyście ten bat? – Zapytała kolejna.
Lorina zaśmiała się pod nosem słysząc te wszystkie skargi. Mało prawdopodobne było to, żeby nowe pracownice, które raptem godzinę temu przybyły do zamku, pozostawiono samym sobie. Blondynka śmiała przypuszczać, że za każdym rogiem czai się ktoś, kto je obserwuje, aby potem donieść o wszystkim lady Gertrude.
- Uważajcie – odezwała się Lorina zwracając na siebie uwagę pozostałej dziesiątki. – Ściany mają uszy – zaśmiała się stukając palcem o płatek własnego ucha, po czym jak gdyby nigdy nic wróciła na początek korytarza i stanęła przed pierwszymi drzwiami. Były dość stare i wymagały wymiany, jak znaczna większość tutaj. Lista była przymocowana zardzewiałym już gwoździem na ich samym środku. Gdy nie znalazła swojego nazwiska ruszyła do następnych.
Po jej uwadze rozmowy zmieniły się w szept i już nie dotyczyły domniemanej tyranii lady Gertrude. Kłamstwem by było, gdyby powiedzieć, że Lorina nie bała się swojej przełożonej. Czuła strach, ale jednocześnie ogromny respekt. I wiedziała na pewno, że nie chciałaby podpaść tej kobiecie.



Drzwi do pokoju, w którym Lorina miała od dzisiaj mieszkać były dziesiątymi, które sprawdziła. Wzięła głęboki oddech, zapukała dwa razy i nacisnęła klamkę, gdy nie usłyszała żadnego odzewu z drugiej strony. Weszła powoli do pokoju i… zastała pustkę. Według listy miała jeszcze cztery współlokatorki. Lorina wzruszyła ramionami zamykając za sobą drzwi.
Dziewczyna rozejrzała się po pokoju. Ściany były szare i monotonne, a drewniana podłoga skrzypiała przy każdym, nawet najmniejszym kroku. U sufitu wisiały dwa duże żyrandole zrobione z kół od powozu. Na każdym z nich było po dwanaście zapalonych świec osłoniętych przez okrągłe szklane osłonki, które uniemożliwiały szybkie zgaśnięcie ognia. Po obu stronach drzwi przymocowane były pojedyncze lampki zrobione w tym samym stylu. Blask ognia rozświetlał całe pomieszczenie, choć nie niwelowało to tego nieprzyjemnego uczucia, które towarzyszyło Lorinie już na korytarzu.
Wzdłuż lewej ściany ustawione były dwa piętrowe łóżka. Pomiędzy ramą jednego z nich, a drzwiami było trochę wolnego miejsca, więc spożytkowano je przymocowując tam pięć haczyków, a na każdym wisiała lampa naftowa. Jedno jednoosobowe łóżko stało przy ścianie naprzeciwko drzwi. Przy prawej zaś ścianie stała wielka solidna drewniana szafa złożona z pięciu części połączonymi do siebie bocznymi ściankami, wśród których jedna wyglądała na nową, regał z książkami oraz spore drewniane biurko stojące między nimi. Przy meblu postawione było krzesło i walizka Loriny.
Dziewczyna westchnęła głęboko i usiadła na niewygodnym krześle. Biurko, przy prawych nogach, miało pięć równoległych do siebie szuflad, każda zamykana na osobny kluczyk. Wzrok Loriny przykuły jednak trzy spore podręczniki leżące na blacie ciemnego mebla obok kolejnej lampy naftowej. Wzięła do ręki jeden z nich i przejechała palcami po starej okładce.
- „Dobre maniery: Pokojówka” - przeczytała na głos tytuł książki.
Lorina sięgnęła po lampę i pudełko zapałek leżących tuż obok. Podniosła klosz, aby szybko odpalić knot i z powrotem go opuściła. Wyregulowała jeszcze intensywność płomienia i położyła otwarty podręcznik przed sobą na blacie.
Niewielki płomyk spokojnie się palił, co jakiś czas niespodziewanie drgając. Rzucał przyjemne żółtawe światełko na tekst lektury, dzięki czemu Lorina mogła bez problemu zapoznać się z jej treścią.



W pokoju, jak i na korytarzu, panowała idealna cisza. Przerywał ją tylko szelest przewracanych przez Lorinę kartek książki. Jej oczy biegały po linijkach tekstu, usta poruszały się w niemym czytaniu, a umysł pracował na pełnych obrotach starając się nie tylko zapamiętać wszystkie ważne informacje, a również wyobrazić sobie dane sytuacje. Lorina była tak bardzo wciągnięta w naukę, że nie zwróciła uwagi na to, że ktoś właśnie wszedł do pokoju.
- Oh!
Lorina podskoczyła przestraszona i z bijącym sercem odwróciła się do nowoprzybyłej.
Brunetka zamknęła za sobą drzwi i z wielkim uśmiechem na twarzy podeszła do Loriny.
- Ty pewnie jesteś Lorina. Abigaile, ale większość mówi mi Abby. Miło mi – z jej ust wylał się potok słów, gdy stała nad blondynką z wyciągniętą ręką.
Lorina potrząsnęła głową skupiając się całkowicie na swojej współlokatorce.
- Mi również bardzo miło – uśmiechnęła się delikatnie i wstając potrząsnęła lekko dłonią nowej koleżanki.
- Skąd jesteś? – Zapytała Abigaile wspinając się na piętrowe łóżko najbliżej drzwi, po czym rozłożyła się na materacu zakładając ręce pod głowę. Lorina znów usiadła na krześle.
- Z Rosy w Forście.
- Hmm, nie znam – mruknęła cicho, jakby do siebie, jednak nie uszło to uwadze Loriny. Jednakże ta nie poczuła się urażona w jakikolwiek sposób.
- Ja jestem z Elory, dokładniej z Alernu.
- Nie znam – odparła Lorina z figlarnym uśmieszkiem, a Abby się zaśmiała.
- Już cię lubię – brunetka puściła jej oczko. – Oh! I śpisz tu – powiedziała wskazując na dolną część łóżka. – Ogólnie to jednoosobowe łóżko zostało tu przeniesione, abyś miała gdzie spać – zaczęła tłumaczyć, choć nie było to konieczne. Lorina uśmiechnęła się pod nosem. Najwyraźniej ta dziewczyna była bardzo gadatliwa, ale to było o wiele lepsze, niż gdyby panowała między nimi niezręczna cisza.
- Ale Darcy – wymówiła to imię z czystą pogardą wyciągając każdą samogłoskę, a jej twarz wykrzywiła się w grymasie. – Zaczęła dramatyzować i zajęła tamto łóżko. Dlatego chcąc nie chcąc jesteś skazana na spanie tu – mówiąc to ciągle wymachiwała dłonią żywo gestykulując.
- Wcale mi to nie przeszkadza – Lorina wzruszyła ramionami. – Mogę o coś zapytać? – Spytała nieśmiało wyłamując palce lewej dłoni.
- Jasne.
- Czemu jesteś tutaj, a nie pracujesz, jak reszta? – Blondynka spojrzała na nią z dołu.
- Bo mam wolne – wzruszyła ramionami przekręcając się na lewy bok, przodem do Loriny. Zgięła rękę w łokciu i oparła głowę na dłoni. – Miałam iść na całodniową randkę z chłopakiem, ale w ostatniej chwili odebrali mu jego dzień wolny. Niesprawiedliwość! Dwa tygodnie harował na ten jeden dzień! – Smęciła.
- Twój chłopak też pracuje w zamku? – Lorina mimo wszystko była ciekawską osobą, a Abby wydawała jej się dobrym materiałem na przyjaciółkę, więc czemu by nie pozwolić jej mówić?
- Tak. Jest gwardzistą. Okej, ale koniec tych pogaduszek – podniosła się gwałtownie do siadu i spojrzała na Lorinę marszcząc brwi próbując udawać groźną. – Masz bardzo dużo nauki, a bardzo mało czasu!
- Tak jest! – Lorina machinalnie zasalutowała, tak jak to robiła w domu. Za każdym razem, gdy jej ojciec miał dla niej zadanie mówił właśnie z takim tonem. Jakby zwracał się do żołnierza. Lorinie nigdy to nie przeszkadzało, gdyż oboje wiedzieli, że to tylko żarty. Blondynka znów poczuła ucisk w sercu spowodowany tęsknotą za domem.
A może by tak wrócić?... NIE! Nie mogę się teraz poddać, nie mogę ich zawieść! Krzyczała na siebie w myślach.
- I to mi się podoba, żołnierzu! – Zaśmiała się Abby zeskakując na ziemię. Podeszła do Loriny i pochyliła się nad otwartą książką, aby dowiedzieć się, na czym skończyła.
- Dobrze. Na początku wszystko jest ładnie i dość przejrzyście opisane, więc nie będzie żadnego problemu, ale później już może być kłopot. Głównie, jeśli chodzi o królewskich gości, ale wytłumaczę ci, gdy do tego dojdziesz – Abby poklepała przyjaźnie Lorinę po ramieniu posyłając jej przyjazny uśmiech.
- Dziękuję – blondynka oddała jej uśmiech i zaczęła czytać dalej.

Abby.nz.jpg


Witajcie, Robaczki w tą halloweenową noc :* Oto wasz cukierek ^.^ Smacznego!! :3
Mycie okien jeszcze przed nami, teraz teoria ;p Ogólnie to ten rozdział nie powala. Najgorzej szedł mi opis pokoju. Miałam go w głowie, ale przelanie tego na worda było męczarnią >.<
Lorina jest osobą bardzo wierzącą, dlatego pytanie o kaplicę było obowiązkowe. Będzie regularnie tam chadzać, co nie znaczy, że jak tylko w opowiadaniu będzie niedziela to będę to opisywać. Po prostu miejmy świadomość, że tam była ;
Powiem wam, że relacje LorinaxAbby są jakby odzwierciedleniem mojej przyjaciółki i mnie. Między nimi nie ma żadnych etykiet, więc mogą zachowywać się w stosunku do siebie całkowicie na luzie i to chciałam pokazać już podczas ich pierwszej rozmowy :) Obie to proste dziołchy ze wsi, więc co się będą oszukiwać xd
Nooo... to by było na tyle Robaczki wy moje :D Życzę wam udanego Halloween i duuuużo łakoci!!
Dobranoc, Robaczki :*
 

sayorinekomori
 
Naszyjnik, który dostała od Haydena, nawet po dziesięciu latach, zdobił jej szyję i niegdyś był niczym pieczęć uwierzytelniająca złożoną niegdyś obietnicę. Teraz przywieszka przestała być przysięgą, została talizmanem, przypominającym jej o tym dniu i jego słowach.
Niestety obecność tego naszyjnika w domu rodziny Druitt mogły sprowadzić niemałe kłopoty. W końcu to pamiątka rodzinna przekazywana z pokolenia na pokolenie każdej przyszłej władczyni Brimy, zamiast pierścionka zaręczynowego. Mając ten naszyjnik można by było insynuować, że Lorina bezkarnie go sobie przywłaszczyła bezczeszcząc go. W końcu wszystko, co posiada wizerunek herbu państwa jest uważane za świętość. Naszyjnik musiał pozostać tajemnicą.
Z każdym kolejnym rokiem wątpliwości i okrutna rzeczywistość dawały się we znaki. Na samym początku obietnica była czymś, czym ta mała dziewczynka żyła. Starała się robić wszystko, aby w przyszłości być godną stania u boku kogoś takiego, jak Hayden. To było jej marzenie i wtedy była pewna, że się spełni i nie chciała przyjąć do wiadomości, że mogłoby być inaczej. Obecnie Lorina wiedziała, że on nie jest w stanie dotrzymać danego słowa. Starała się sobie wmówić, że da rade, że po nią wróci, jednak prawda była jedna. Robiła to, aby się nie załamać, w końcu tyle lat żyła wierząc, że tak się zakończy jej historia.



Wbiegła do domu cała w skowronkach i zamknęła się w pokoju całkowicie ignorując zdziwione spojrzenia domowników. Położyła się na łóżku i uniosła ręce do góry wpatrując się przez dłuższą chwilę w kopertę z jej nazwiskiem. Nie miała żadnych wątpliwości, że to potwierdzenie jej przyjęcia. Była pierwsza na liście i pochodziła z typowo wiejskiej rodziny, gdzie prace domowe są dla niej chlebem powszednim. To nie miało prawa się nie udać.
Przejechała dwoma palcami po czerwonej pieczęci na kopercie wyczuwając każdy szczegół opuszkami. Taki sam symbol ciążył jej na sercu. Herb rodziny królewskiej.
Dosyć już czekania, pomyślała. Złamała pieczęć, wyjęła z koperty list i powoli rozłożyła papier. Pierwsze zdanie jej wystarczyło, aby łzy szczęścia spłynęły jej po policzkach.

„Z przyjemnością informujemy, że panna Lorina Druitt z Rosy w Forście została przyjęta do oddziału służby Jej Królewskiej Mości na stanowisko pokojówki”

Czuła się, jakby śniła. Całe jej ciało ogarnęła ogromna euforia. Przycisnęła papier do serca i zaśmiała się wierzgając nogami niczym małe dziecko.
Mimo swojej dziecinnej reakcji doskonale wiedziała, że jeszcze przed nią długa droga. Złożyła podanie o pracę w królewskim zamku tylko po to, aby pracować, aby wspomóc rodzinę finansowo. Zeszłoroczna zima przyniosła ze sobą wiele nieszczęść, a tegoroczne susze zapowiadały wyjątkowo słaby plon. Praca była jej głównym priorytetem. Spotkanie Haydena było zupełnie inną kwestią. Przecież mógł ją rozpoznać, a może nie i zapomniał o niej, może się nawet nie spotkają osobiście przez ich obowiązki. Wszystko może się wydarzyć, czyż nie?



Noc była wyjątkowo chłodna, ale i bezchmurna, dzięki czemu pełnia mogła się jeszcze lepiej prezentować i bezproblemowo wskazać drogę wędrowcom.
Lorina szczelniej okryła się kożuchem i razem z czwórką pozostałych „przyjętych” wsiadła do powozu, który miał ich zawieść do stolicy Brimy, do królewskiego zamku. Czekała ich długa podróż, więc bez zbędnych formalności postanowili przynajmniej początkową część przespać.
Mimo swojego zmęczenia Lorina nie mogła zasnąć. Gdy tylko zamykała oczy widziała swoją rodzinę. Nienawidziła pożegnań. Zawsze się obawiała, że gdy tylko ujrzy pierwsze łzy rodzicielki zrezygnuje ze swoim zamierzeń i zostanie w domu, aby tylko ta przestała płakać. Nawet tym razem, przed samym wyjściem z domu, zawahała się. Nieświadomie zacisnęła pięści przypominając sobie tą scenę. To było trudne. Opuszczenie domu, wioski, z której się praktycznie nie wychodziło. Jednak to była jej własna, dobrze przemyślana decyzja. Nie chciała się poddawać przez sentymenty. Przecież tu nie chodziło tylko o nią.
W głębi duszy jednak czuła się podle, bo pewna jej część myślała tylko o Haydenie, o ich ponownym spotkaniu. Mimowolnie analizowała wszystkie możliwe scenariusze. Próbowała się powstrzymać, aby później nie cierpieć. Jednak to było trudne. Tak bardzo chciała, aby jej historia skończyła się szczęśliwie, przed ślubnym kobiercem.
Westchnęła przypominając sobie słowa swojego dziadka. Stary Ebro często gadał od rzeczy, ale w tym wypadku trafił w samo sedno.
„-Spełnienie marzeń to piękne uczucie, ale trzeba pamiętać, aby poczekać do odpowiedniej chwili na radość z niego. To jakby cieszyć się ze zwycięstwa wyścigu, kiedy jest się jeszcze daleko przed metą.”
Lorina nie potrafiła powstrzymać niewinnego uśmieszku, który wkradał się na jej usta. Do mety rzeczywiście było dosyć daleko.



Po kilku godzinach podróży, wszyscy w miarę wyspani, zaczęli żywo rozmawiać. Były to całkiem błahe tematy, na przykład rodzina czy przyszła praca. Lorina odpowiadała na pytania i włączała się do dyskusji, tylko, gdy było to konieczne. Nie miała ochoty na „ploteczki”, ale nie chciała wyjść też na niekulturalną. Tak nie wypadało damie, nawet urodzonej w chłopskiej rodzinie.
Oparła głowę o ściankę powozu i zamknęła na chwilę oczy, które nieprzyjemnie zapiekły. Odczekała chwilę, aż dyskomfort minie, po czym ponownie uchyliła powieki. Minęła dłuższa chwila, nim znów ujrzała kontury nowych znajomych w ciemności. Przysłuchując się, jak rozmawiają o jakimś pałacowym gwardziście miętosiła swoją lnianą sukienkę i co jakiś czas stukała trzewikami o drewnianą podłogę powozu. Robiła to mimowolnie. Nigdy nie lubiła podróży. Chciała już być na miejscu i zająć się czymś pożytecznym.
"Chcę go wreszcie zobaczyć".
Ta myśl ciągle pojawiała się w jej głowie, choć starała się ją stłumić.



Nawet nie zauważyła, kiedy ponownie zasnęła. Obudziło ją dopiero lekkie szturchanie w ramię. Gwałtownie otworzyła oczy i ujrzała nad sobą rudą głowę, która posyłała jej promienny uśmiech. O ile dobrze pamiętała była to Tiffany, również przyszła pokojówka.
- Wstawiaj śpiochu. Jesteśmy na miejscu – oznajmiła wesoło wycofując się z powozu.
Lorina pokręciła głową i lekko przetarła oczy, aby całkowicie się dobudzić.
- Tak, tak. Już – powiedziała i wyszła z dorożki. Gdy tylko postawiła swoje stopy na kamiennej posadzce woźnica oddał jej bagaż, który stanowiła stara podniszczona walizka z metalowymi obiciami na rogach, na których było już widać rdzę. Przy samej rączce przymocowana była mała miedziana tabliczka z wygrawerowanym jej nazwiskiem. Podziękowała mężczyźnie z podwiniętym w górę siwym wąsem i razem z rudowłosą podeszły do już sporej grupy osób.
Wszyscy byli w miarę cicho i bynajmniej nie chodziło tu o wczesną porę. Prawdopodobnie było to wywołane stresem przed ich nową pracą. Lorina słyszała wiele plotek, głównie od ludzi, z którymi tu przybyła, o niejakiej lady Gertrude. To najważniejsza ze wszystkich pokojówek oraz kobieta o surowych zasadach i twardej ręce. Być może właśnie ona wzbudzała ten lęk, ale Lorina wolała się upewnić niż wyrabiać sobie zdanie na podstawie plotek.
Blondynka z zafascynowaniem rozglądała się po otaczającej ją przestrzeni. Cały plac obłożony był jasnym kamiennym brukiem. Na samym środku placu z ciemnego kamienia utworzony był herb Brimy. Lorina mimowolnie włożyła dłoń za pazuchę i próbowała wyczuć pod materiałem sukni naszyjnik. Westchnęła z ulgą, gdy między palcami, razem z krzyżykiem, pojawiła się czworokątna przywieszka. Dyskretnie rozejrzała się między towarzyszami, czy jej zachowanie nie wywołało jakiegokolwiek zdziwienia. Na szczęście nikt nie zwrócił na nią większej uwagi.
Plac otoczony był z trzech stron budynkami. Z lewej strony znajdowały się magazyny z żywnością, z prawej królewskie kurniki, wejście do obory i stajni, a centralną częścią, pod którą wszyscy się zebrali, był faktyczny zamek.
Lorina stała blisko drzwi do kuchni, przez co mogła poczuć aromatyczny zapach świeżo upieczonego pieczywa. Dziewczyna dopiero uświadomiła sobie, jaka jest głodna. Wyjęła z wewnętrznej kieszeni kożucha kawałek białego chleba, który zabrała ze sobą na podróż. Odrywała od niego małe fragmenty i wsuwała je sobie do ust.
Gdy tylko skończyła jeść, drzwi od kuchni gwałtownie się otworzyły, o mało nie uderzając dziewcząt stojących zbyt blisko, w tym i Loriny. Nastała grobowa cisza przerywana jedynie ćwierkaniem ptaków i pianiem kogutów. Osoba, która wywołała taki stan, to nie kto inny, jak lady Gertrude, dumnie stojąca w obecności kilku innych kobiet i mężczyzn. Na pierwszy rzut oka było widać, że to ona tu dowodziła. Lorina przyjrzała się jej uważnie. Szczupła, wysoka kobieta, blisko pięćdziesiątki z już siwymi włosami ciasno upiętymi w idealny kok. Jej oczy, lustrujące całe otoczenie, były w odcieniu płynnej stali. Zimne i przyprawiające o ciarki. Ubrana była w czarną suknię z okrągłym dekoltem, spod którego wystawa biała koszula zapięta prawie pod samym podbródkiem. Na piersiach widniała duża złota broszka z wielkim malachitowym kamieniem. Takie same błyskotki znajdowały się w uszach kobiety. Lorina jednak bardziej skupiła wzrok na przedmiocie znajdującym się w pomarszczonych dłoniach. Był to mały bacik podobny do tego, którego używają jockeye do poganiania swoich koni. Na jego widok Lorina głośno przełknęła ślinę.
Po co jej to? Zapytała się w myślach.
Kobieta zmrużyła oczy, przez co uwydatniły jej się zmarszczki na czole, które dodawały jej jeszcze straszniejszego wyglądu. Srogim wzrokiem przejechała po wszystkich zebranych. Lorina kątem oka zauważyła, jak niedawno uśmiechająca się Tiffany zbladła.
- Gratuluję wszystkim, którzy przeszli przez rekrutację – zaczęła mówić donośnym głosem pozbawionym wszelkich uczuć. – Mam nadzieję, że nas nie zawiedziecie. Oczekujemy od was szacunku, dyscypliny oraz nienagannych manierach – na każde wypowiedziane słowo kładka mocny nacisk, co powodowało nieprzyjemne dreszcze na ciele Loriny, jak i pozostałych. – Przez te dwa dni nauczycie się podstaw pracy w królewskim domu, a od poniedziałku zaczniecie prawdziwą pracę. Oczywiście rozumiemy, że na początku będziecie popełniać błędy, jednak każda niesubordynacja będzie surowo karana. Bez żadnych wyjątków. Rozumiemy się? – Zapytała unosząc brwi i uderzając lekko końcówką bacika o otwartą lewą dłoń. Blondynka wzdrygnęła się na ten dźwięk. Nie chciałaby poczuć tego na własnych plecach czy dłoniach.
- Tak jest! – Odpowiedzieli wszyscy chórem, na co kąciki ust lady Gertrude uniosły się w triumfalnym uśmiechu.
- Doskonale – odparła, choć brzmiało to, jakby mówiła bardziej do siebie niż do nich. – Żeby nie było żadnych wątpliwości nazywam się Gertrude Howard. Jestem główną pokojówką jej królewskiej mości Margaret, a także nadzoruję pracę pozostałych pokojówek. Bagaże zostawcie tutaj – szybko przeszła do następnej sprawy, sądząc, że tyle informacji o jej osobie to, aż nadto. - Jeżeli są podpisane zostaną zaniesione do przydzielonych wam wcześniej pokoi. Jeżeli nie, to znajdziecie je przed schodami. A teraz proszę, aby wszystkie osoby, które zostały przyjęte na stanowisko pokojówki poszły za mną. Reszta zostaje tutaj, słucha i dostosowuje się do dalszych instrukcji – odwróciła się i z powrotem weszła do budynku.
Lorina, jak i dziesięć pozostałych dziewcząt odstawiły swoje bagaże pod ścianę i ruszyły za lady Gertrude. Kobieta zerknęła tylko za siebie, aby sprawdzić czy wszystkie idą za nią. Prychnęła, gdy ujrzała te przestraszone istotki, które garbiąc się nie pokazywały ani krzty gracji. Tylko kilka dziewcząt szło wyprostowanych, między innymi Lorina.
- Gracja, posłuszeństwo, punktualność, pracowitość… To tylko jedne z wielu cech, które musi posiadać dobra pokojówka - zaczęła prawdopodobnie wyuczony na pamięć monolog. – Oczywiście na początku będziecie popełniać błędy, ale jeżeli sytuacja się nie poprawi zostaniecie odesłane.
Lorina miała wrażenie, że już od samego początku lady Gertrude tylko czekała, jak któraś z dziewcząt nie wytrzyma tego napięcia, które sama calowo wprowadziła.
- I zanim zapytacie – w głosie kobiety można było usłyszeć rozbawienie. – Nie ma możliwości zmiany stanowiska. Tylko nieliczne przypadki tego dokonały, ale moim zdaniem ci, którzy nie mogą sprostać zadaniom, które zostały im powierzone, nie są jeszcze gotowi na dorosłe życie, z dala od piersi matki.
Odpowiedziała jej cisza przerywana stukotem butów o marmurową posadzkę.



Była sobota, dochodziła godzina siódma. Lady Gertrude korzystając z tego, że w zamku tylko służba była na nogach, oprowadziła swoje nowe podwładne prawie po całym zamku tłumacząc, co gdzie się znajduje i gdzie nie mają prawa wchodzić bez wyraźnego pozwolenia. W między czasie mówiła, co nieco o zachowaniu, pracach, jakie je czekają, harmonogramie i o czymś, co szczególnie zainteresowało Lorinę, choć to nie znaczy, że powinno.
- Królowa Margaret ma do dyspozycji cztery pokojówki. Pomagają w różnych codziennych czynnościach oraz niekiedy pełnią funkcję towarzystwa Jej Królewskiej Mości. Jednak tylko najlepsze mogą dostąpić tego zaszczytu – powiedziała to tonem, który wręcz krzyczał, że takie młódki, jak one nie mają szans na tak wysokie stanowisko. - Ma również jednego lokaja, jednak jest on również majordomusem całej posiadłości. Książę Elec ma do dyspozycji dwóch lokai i dwie pokojówki, które dbają o czystość w jego komnatach. Natomiast książę Hayden, następca tronu – na samo wspomnienie o brunecie serce Loriny zaczęło bić szybciej. – Posiada jednego lokaja i jedną pokojówkę. Jednak, nie wiedząc czemu, to ona ma więcej obowiązków niż lokaj. Doprawdy – prychnęła, a Lorina mogłaby przysiąc, że kobieta przewróciła oczami.
Lady Gertrude zaczęła opowiadać o obowiązkach tzw. prywatnych pokojówek, a dziewczyna starała się odgonić wszelkie myśli o księciu Haydenie. W końcu przyjechała tu głównie po to, aby pracować i na tym chciała się najbardziej skupić. Wiedziała, że przed nią jeszcze wiele pracy i nie mogła pozwolić sobie, na jakiekolwiek błędy. Nie, gdy wyścig dopiero się rozpoczął.

jy469_blonde-hair-animes-anime-30920322-500-632_large.jpg


Witajcie, Robaczki :* Jak widać nadal jestem wśród żywych, choć było blisko ;) Prawie zabiła mnie historia xd Jutro zakończenie roku, ale to nie znaczy, że moja nauka dobiegła końca i mogę sobie pozwolić na nic-nie-robienie :) O nieee... czeka mnie robienie notatek z historii i WOS-u oraz czytanie dzieł literackich, tj. "Lalka", "Zbrodnia i kara", "Faust", "Cierpienie młodego Wertera" i wiele wiele innych (niekoniecznie z własnej woli :')) i jeszcze trzeba znaleźć czas na przygotowywanie się do Animatsuri (ktoś coś??), chociażby wychodzenie z domu i pisanie swoich opowiadań :') Dwa miesiące to stanowczo za mało.
Ale koniec mojego marudzenia, bo wróciłam ze świata półżywych, a ględzę wam o głupotach ^^
Tak więc oto pierwszy rozdział "Nie zapomnij". Boże ile z tym problemów było... Usiadłam i piszę... ale nie mogę. Blokada mnie dopadła i myśli, że to rozwalę, że zmarnuję potencjał tego opowiadania i wiele innych myśli, ale się spięłam i poprawiając go setki razy skończyłam i oto jest :D Oczywiście na początku będzie smętnie i nic nie będzie się dziać, ale to się z biegiem czasu zmieni :) Miejmy nadzieję, że was nie zawiodę ^^
Może umówmy się tak, że jeśli wyłapiecie jakieś bardzo rażące błędy, coś jest niepotrzebne lub czegoś nie dopowiedziałam i nie był to cel zamierzony to napiszecie mi do na priv, a ja postaram się to zmienić :) Chcę, aby NZ było czymś więcej niż zapchaj-dziurą na letni wieczór :)
Oh, ale się rozpisałam :) No więc piszcie, jak się podobało, a jak nie podobało... to też ;)
Do następnego, Robaczki :*
  • awatar Lisa Angels: Ile to minęło czasu od ostatniego rozdziału? Zdecydowanie za dużo. Jestem pod wrażeniem, że Lorina tak długo nie potrafi o nim zapomnieć. Mam przeczucie, że się rozczaruje swoim księciem z bajki. No i fakt posiadania naszyjnika, z pewnością sprawi jej dużo kłopotów. W zamku łatwo być oskarżonym o kradzież. Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :D
  • awatar gość: Jakbym mogła wiedzieć, z jakiego anime jest ta blondynka? XD
  • awatar Sayori Nekomori: @gość: ojej nie mam pojęcia xd to jest randomowe zdjęcie z internetu :") wydaje mi się, że to zwykły art, ale mogę się mylić
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

fartuszki
 

#obuwie medyczne Nowy sącz #fartuchy Łukowskie #efartuchy #podomki #kasaki #fartuchy sklepowe #zaopatrzenie zakonów #obuwie medyczne otwock #fartuchy robocze #fartuchy24 #producent fartuchów #odzież robocza do sklepu #fartuchy lekarskie #pokojówka w fartuszku #WZÓR: 020 #odzież medyczna nowy sącz #fartuchy2 #fartuch #fartuszki hotelowe #fartuszki z Łukowa #fartuszki barowe #odzież medyczna otwock #odzież medyczna #obuwie medyczne męskie #zestaw pokojówki #zapaski #odzież do pracy tu zamów #fartuchy do sklepu spożywczego #czarne furażerki #odzież gastronomiczna producent #MODA #producent fartuchów kelnerskich #fartuszki #odzież gastronomiczna #modnie #fartuch pokojówki #producent fartuchów i peleryn #odzież robocza robercin #fartuchy z Łukowa #obuwie medyczne damskie #zaopatrzenie hoteli #kobieta #najwięcej fartuchów #odzie medyczna #Odzież do pracy Warszawa #obuwie medyczne łuków #galeria fartuszków #fartuchy z #pokojówka #obuwie medyczne producent #produkcja #czapki dla gastronomii #fabryka odzieży #fartuchy23 #modelka #fartuchy25 #FARTUCHY KELNERSKIE cena 5 #fartuchy robocze ekonomiczne #00 zł #fartuchy #fartuszek dla pokojówki #odzież robocza głosków #fabryka ciuchów #fartuszki robocze #moda #bluzy kelnerskie #fartuchy kelnerskie #fartuchy hotelarskie #kitle #fartuchy sprzedam #odzież robocza zalesie górne #sklepu spożywczego

ZAKŁAD ODZIEŻOWY HURTOWNIA BHP: FARTUCHY DLA POKOJOWYCH i KELNERSKIE cena 5,00 zł.netto Fartuchy Robocze tel.513737979 TU ZAMÓW e-mail: rates1@wp.pl

FARTUCHY KELNERSKIE cena 5,00 zł.netto tel.513737979

CENNIK NA STRONIE INTERNETOWEJ www.rates.com.pl
www.rates.com.pl/rates.com.pl/
e-mail: rates1@wp.pl
e-mail: fartuszki2@wp.pl
rates.szablon.pl/index.php?p=1_11_BUTY-ROBOCZE
*ODZIEŻ POKAZANA NA NASZYCH FOTOGRAFIACH STANOWI TYLKO NIEWIELKI WYCINEK TEGO CO SZYJEMY DLA NASZYCH KLIENTÓW*
*KUPUJ BEZ POŚREDNIKÓW* ODZIEŻ GASTRONOMICZNA PRODUCENT "RATES" Kiedyś produkowaliśmy koszule wizytowe i płaszcze,ponad 50 rodzajów kurtek zimowych.Obecnie szyjemy bardzo szeroką gamę produktów.
FARTUCHGOSPOSI.jpg

CZAPKI DLA GASTRONOMII SIATECZKOWA.jpg

PRODUKUJEMY: FARTUCHY,FARTUSZKI,KITKE,ORNATY,ZAPASKI,PODOMKI,TUNIKI itp.
rates.szablon.pl/index.php?p=1_84_FARTUCHY-BAWELNIANE

FARTUCH MEDYCZNY FD6-KR RATES.jpg


FARTUCH DAMSKI FD-5KR.jpg

rates.szablon.pl/index.php?p=1_84_FARTUCHY-BAWELNIANE
FARTUCH MEDYCZNY FD6-KR-RATES.jpg

www.fartuszki.strefa.pl/
www.fartuszki.strefa.pl/index1.html
www.fartuszki.strefa.pl/index2.html
FARTUCHY SKLEPOWE RATES FD-5.jpg

rates.szablon.pl/
rates.szablon.pl/index.php?p=1_75_FARTUCHY-SKLEPOWE-2

FARTUCH ŻÓŁTY FD2-34EB,.jpg


Jezioro Białe Okuninka.jpg


Odzież medyczna wygodne zakupy.jpg


fartuchy stylonowe producent Rates,.jpg


FARTUCHY SKLEPOWE.JPG


PRODUCENT FARTUCHOW PODOMEK RATES.jpg


FARTUCH ŻÓŁTY FD2-34EB,.jpg


bordowe furażerki,.jpg


DOSTAWA ODZIEŻY DO FIRM.jpg



CZAPKA FURAŻERKA U10-EB czarna.jpg


FARTUCH FD-5 KR (2).jpg


FARTUCH DAMSKI FD-5 RATES.jpg


profesjonalna odzież medyczna.jpg


ratesworkwearPoland.jpg


ubrania piekarskie bawełniane.jpg


ODZIEŻ DLA GASTRONOMII-.jpg


SPODNIE ROBOCZE RATES A4-BP,.jpg


fartuch barmański zapaska z rozp..jpg


MARYNARKA LEKARSKA.JPG


ODZIEŻ MEDYCZNA U NAS MÓWISZ I MASZ.JPG


SANDAŁY ROBOCZE SW-50.jpg


Odzież reklamowa firmy Rates.jpg


zapaska kelnerska 55-70 PROMOCJA.jpg


fartuszki infolinia.jpg


SZWALNIA ODZIEŻY MEDYCZNEJ.jpg


PRODUCENT FARTUCHOW PODOMEK RATES.jpg


fartuchy-dla-gastronomii.jpg


FARTUCHFR-KREB1BIAY.nasuwak.jpg


FARTUCHY SKLEPOWE FD-5 RATES.JPG


FARTUCH FR-KREB2.jpg


FARTUSZEK SKLEPOWY.jpg


FARTUCHY robocze cennik.jpg


FARTUCHY ROBOCZE POLSKI PRODUCENT.jpg


UBRANIA PIEKARSKIE FIRMY RATES.jpg


zaopatrzenie klasztorów i domów opieki.jpg


CHUSTA BEDUINKA.jpg


FARTUCHY MEDYCZNE-PRODUCENT.jpg


PRODUCENT FARTUCHÓW i PODOMEK.jpg


RATESWORKWEARAUTHENTIC (1).jpg


RĘCZNIKI KĄPIELOWE RATES.jpg


ODZIEŻ DLA GASTRONOMII-.jpg


NAŁĘCZÓW UZDROWISKO odpoczynek na ławce.jpg


PRODUCENT FARTUCHÓW-RATES.jpg


PRODUCENT ODZIEŻY,,,.jpg


POKROWCE NA KOSZYCZKI DO CHLEBA.,.jpg


SZYCIE DASZKÓW.jpg


odzież medyczna producent Rates tel.515514800.jpg


CZAPKA ROBOCZA RATES 2-KOLORY.jpg


UNAS MOWISZ I MASZ.jpg


PRODUCENT FARTUCHOW PODOMEK RATES.jpg


tabela_rozmiar_w_fartuch_w_damskich_0165.jpg


UNIFORMY MEDYCZNE RATES.jpg


UNIFORMYMEDYCZNERATES.jpg

------------------------------------

UBRANIA MEDYCZNE FARTUCH Z ELANOBAWEŁNY ZAPASKA KELNERSKA ZK-55-70
ZAPASKA KELNERSKA FARTUCH TUNIKA-A.EB  UBRANIA PIEKARSKIE RATES

TUNIKA-AB FARTUCH FD6-KR FARTUCH APTEKARSKI FARTUCH GALUS-1
MARYNARKA MEDYCZNA FARTUCH LABORATORYJNY ZAPASKA BARMAŃSKA KOSZULA FLANELOWA
SPODNIE ROBOCZE A5-WOD,OL+WST
FARTUCH KOPERTOWY FARTUCH DAMSKI PODOMKA BLUZA MASARSKA
UNIFORMY
FARTUCHY SKLEPOWE RATES

ODZIEŻ ROBOCZA WODOOLEJOODPORNA
RATES WORKWEAR
ODZIEŻ ROBOCZA RATES
WORKWEAR
SZWALNIA ODZIEŻY RATES rates.szablon.pl/index.php?p=1_83_SZWALNIA-ODZIEZY
PRODUCENT ODZIEŻY ZAWODOWEJ
PRODUCENT ODZIEŻY ROBOCZEJ
SZWALNIA ODZIEZY ROBOCZEJ
rates.szablon.pl/
Rates producent odzieży medycznej

CZEPKI SIATKOWE RATES PRODUCENT

ODZIEŻ ROBOCZA DOSTAWA DO FIRM

U NAS MÓWISZ I MASZ

Fotografie przedstawione na naszch stronach internetowych stanowią jedynie niewielki wycinek produkowanych przez nas towarów.

Dla odbiorców hurtowych (dystrybutorów) szyjemy odzież która nie jest prezentowana na naszych stronach internetowych.

WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE! WYKORZYSTYWANIE ZDJĘĆ BEZ PISEMNEJ ZGODY WŁAŚCICIELA ZABRONIONE.




Pages
STRONA GŁÓWNA
FARTUCHY SKLEPOWE
FARTUCHY SKLEPOWE 2
FARTUCHY BAWELNIANE
FARTUCHY APTEKARSKIE
FARTUCHY DOPASOWANE
FARTUCHY STYLONOWE
FARTUCHY i FARTUSZKI
FARTUCHY ROBOCZE
FARTUCHY Z ELANOBAWELNY
FARTUCHY FRYZJERSKIE
FARTUCHY PODOMKI
FARTUSZKI DZIECIĘCE
BEZREKAWNIKI,OCIEPLACZE
BEZRĘKAWNIKI POLAROWE
BLUZY,MARYNARKI MEDYCZNE
BLUZY ROBOCZE
CZAPKI,CZEPKI,FURAŻERKI
BUTY GUMOFILCE,SNIEGOWCE
KAMIZELKI ODBLASKOWE
KOSZULE FLANELOWE
KOSZULKI POLO
KURTKI ROBOCZE ZIMOWE
ODZIEZ ROBOCZA,OCHRONNA
ODZIEZ  MEDYCZNA
OZIEŻ DLA GASTRONOMII
ODZIEZ WODOODPORNA
ODZIEZ ROBOCZA ZIMOWA
OBUWIE MEDYCZNE
BUTY ROBOCZE
PODKOSZULKI
RECZNIKI FROTTE
REKAWICE ROBOCZE RATES
REKAWICE ROBOCZE
SPODNIE PIEKARSKIE
SPODNIE ROBOCZE OCIEPLANE
SPODNIE ROBOCZE
SPODNIE ROBOCZE LETNIE
SPODNIE  ROBOCZE DAMSKIE
UBRANIA KUCHARSKIE
UBRANIA MASARSKIE
UBRANIA PIEKARSKIE
ODZIEŻ REKLAMOWA
UBRANIA ROBOCZE
UBRANIA ROBOCZE TANIO
ZAPASKI KELNERSKIE
ZAOPATRZENIE PIEKARNI i C...
ART- BHP
CENNIK odziezy roboczej
LOKALIZACJA
TABELE ROZMIARÓW
PROMOCJE-przeceny
ODZIEZ DO PRACY
GALERIA RATES 1
GALERIA RATES 2
GALERIA RATES 3
PRODUCENT ODZIEZY MEDYCZN...
PRODUCENT ODZIEZY ROBOCZE...
PRODUCENT FARTUCHÓW cenni...
REGULAMIN dostaw
O NAS
SZWALNIA ODZIEZY
CENNIK PRZESYŁEK
KONTAKT FORMULARZ


CHUSTA BEDUINKA.jpg


FARTUCHY STYLONOWE TUNIKA A-S.jpg


bordowe furażerki,.jpg


FARTUCHDAMSKIFD2-KREBRATES.jpg


FARTUCHY MEDYCZNE RATES,.jpg


FARTUCHY tunika rates.jpg


fartuch_fd2-34eb_3.jpg


FARTUSZEK TUNIKA A-EB-T.jpg


Odziezmedycznaproducent.jpg


kamizelkI ROBOCZE OCIEPLANE RATES.jpg


Odzież reklamowa firmy Rates.jpg


odzież reklamowa olsztyn.jpg


SZWALNIA ODZIEŻY MEDYCZNEJ RATES,.jpg


SANDAYROBOCZEMSKIE.jpg


producent fartuchów roboczych  rates krawiectwo.jpg


PRODUCENT FARTUCHÓW STYLONOWYCH tel.515514800,,.jpg


szwalnia odzieży Specjalistycznej rates.jpg


RATES WORKWEAR AUTHENTIC,,.jpg


RĘKAWICE SKÓRZANE SPAWALNICZE.jpg


RATES PRODUCENT ODZIEŻY ROBOCZEJ-,.jpg


Targi Budownictwa Bielsko Biała .jpg


FARTUCH FRYZJERSKI ZZK-ORT,,.jpg


FARTUCHYSKLEPOWERATESFD-5.jpg


FARTUCHY BAWEŁNIANE RATES.jpg


Szycie fartucha Z-6.jpg


MODA FARTUCH KELNERSKI GALUS-1.jpg


zaopatrzenie klasztorów i domów opieki.jpg


ZAKAZ KOPIOWANIA NASZYCH FOTOGRAFII ORAZ TEKSTÓW.jpg


Zaopatrzenie hurtowni BHP.jpg

FARTUCH MEDYCZNY FD6-KR-RATES.jpg


FARTUCH TUNIKA A-EB biała,.jpg


FARTUCHY MEDYCZNE PRODUCENT RATES.jpg


Odziezmedycznaproducent (1).jpg


fartuchy laboratoryjne producent,,.jpg


spodnie medyczne zielone,.jpg


FARTUCHY FRYZJERSKIE FIRMY RATES ZZK-ORT.jpg


FARTUCH MEDYCZNY FD6-KR,,.jpg


fartuch_niebieski- (1).jpg


Odziezmedycznaproducent.jpg


FARTUCH DAMSKI PODOMKA NIEBIESKA.jpg


PRODUCENT FARTUCHÓW,,.jpg


FARTUCH TUNIKA A-EB BORDOWA.jpg


MARYNARKAMEDYCZNA0161EB.jpg


FARTUCHY MOTYLKI.jpg


zapaski_barmanskie_006.jpg


FARTUCH KELNERSKI RATES.jpg


FARTUCH SOMMELIERSKI ZK-86D,.jpg


FARTUCH FRYZJERSKI ZZK-ORT.RATES,.jpg


FARTUCH ZAPASKA KELNERSKA ZZK-EB2 brązowa.jpg


ODZIEŻ DLA GASTRONOMII-.jpg


FARTUCH TUNIKA A-S żółty.jpg


FARTUCH PODOMKA PD-EB2,-.jpg


koszule RATES.jpg


Spodnie dla lekarzy producent.jpg


MY UBIERAMY NAJLEPSZYCH.jpg


ODZIEŻ MEDYCZNA U NAS MÓWISZ I MASZ.JPG


FURAŻERKI PIEKARSKIE.jpg


ZAPASKA KELNERSKA ZK 70-100,,.jpg


zapaski_barmanskie_006.jpg


fartuchy_sklepowe_.jpg


fartuchy z łukowa.jpg


fartuchy sklepowe firmy Rates ,.jpg


FARTUCHY ROBOCZE TUNIKA-AEB. RATES.jpg


TUNIKA A-EB.p Bordowa.jpg


fartuszek_kelnerki_049.jpg


FARTUCHY POLSKIE PRODUCENT RATES (2).jpg


FARTUCHKLASYCZNY 0165EB.jpg


FARTUCH ŻÓŁTY FD2-34EB,.jpg


NIE MUSISZ WYGLĄDAĆ JAK MANEKIN.jpg


odziez ochronna producent,.jpg


FARTUCHYROBOCZEGRANATOWERATES.jpg


FARTUCH PODOMKA PD-EB1 Zolty RATES tel.513737979,.jpg


FARTUSZEK DAMSKI tel.513737979.jpg


PRODUCENTFARTUCHW-RATES.jpg


FARTUSZKI KELNERSKIE,.JPG


fartuch-kamizelka,.jpg


FARTUSZEK TUNIKA RATES.jpg


FARTUSZEK WIĄZANY zielony RATES.jpg


fartuch do pracy.jpg


FARTUCHY STUDENCKIE.jpg


FARTUCH TUNIKA.jpg


FIRMA RATES infolinia,,.jpg


fr-kreb1.jpg


FARTUCHY  FRYZJERSKIE  ZZK-ORT.RATES.jpg


FARTUCH PODOMKA RATES PD-EB1,.jpg


FARTUCHY TUNIKA  elanobawełna i stylon,.jpg


Fartuchy fryzjerskie -RATES Producent.jpg


FARTUCH FRYZJERSKI ZZK-ORT.RATES,.jpg


fartuszek stylonowy kuchenny.jpg


FARTUSZEK STYLONOWY RATES.JPG


FARTUSZKI DLA KELNEREK,.jpg


FARTUCHY KELNERSKIE.jpg


fartuszek_kelnerki_043.jpg


fartuszek_kelnerki_eb,.jpg


FARTUSZEK KELNERKI STYLONOWY,.jpg


FARTUSZKI KELNERSKIE,.JPG


FARTUCHY DLA EKSPEDIENTEK KONSTANCIN-JEZIORNA.jpg


FARTUCHY MOTYLKI.jpg


FARTUSZKI KELNERSKIE,.JPG


bandamki producent.jpg


FARTUCH FRYZJERSKI ZZK-ORT.RATES,.jpg

FARTUCHY FRYZJERSKIE PRODUCENT,.jpg


FARTUCHY SKLEPOWE FD-5 RATES producent.jpg


FARTUCHY zielone.jpg


FARTUCHY robocze cennik.jpg


MARYNARKI MEDYCZNE.jpg


FARTUCHY24.jpg


FARTUCHPIELGNIARSKIFRKR-EB1.jpg


FARTUCH ROBOCZY DAMSKI PODOMKA PD-EB2.jpg


FARTUCHY HOTELOWE tel.513737979.jpg


PRODUCENT FARTUCHÓW-RATES U NAS MÓWISZ I MASZ.JPG


odziez robocza Limanowa rates.jpg


Odzież Dla Służby Pięter  warszawa.jpg


ODZIEŻ REKLAMOWA LUBLIN RĘKAWICE ROBOCZE TANIO.jpg


ODZIEŻ DLA GASTRONOMII-.jpg


NAKRYCIA GŁOWY ROBOCZE OSTATNI CZAPNIK.jpg


RATES PRODUCENT CZAPEK KUCHARSKICH-.png


PRODUCENT ODZIEY ROBOCZEJ I MEDYCZNEJ.jpg


Szwalnia odzieży roboczej Rates-tel.513737979.jpg


PRODUCENT FARTUCHÓW-RATES,,.jpg


SPODNIE ROBOCZE OGRODNICZKI BIAŁE A5-2.jpg


PRODUCENT ODZIEŻY-.jpg


UNAS MOWISZ I MASZ.jpg


spodnie piekarskie bermudy .jpg

 
FARTUCHY STUDENCKIE.jpg


fartuch_niebieski- (1).jpg


FARTUCHY SKLEPOWE RATES FD-5.jpg


fartuch_niebieski- (1).jpg


FARTUSZKI STYLONIWE PRODUCENT Z ŁUKOWA,.jpg


FARTUSZKI MOTYLKI RATES,.jpg


FARTUCHY STYLONOWE RATES FR-34 .jpg


fartuchy apteczne producent.jpg


FARTUCHY SKLEPOWE-RATES.jpg


FARTUCHY KELNERSKIE.jpg


czepki dla przemysłu spożywczego.,.jpg


fartuch podpmka stylonowa RATES.jpg


FARTUCHY MEDYCZNE PRODUCENT RATES tel.513737979.jpg


FARTUCH TUNIKA.jpg


FARTUCHY ROBOCZE TUNIKA-AEB.p.jpg


FARTUCHY MOTYLKI.jpg


FARTUCHY POLSKIE FD-5KR_.jpg


fartuch_tunika_a-ebp czerwony.jpg


ZAPASKI KELNERSKIE RATES,, — kopia.jpg


zapaski kelnerskie mini-RATES-producent.jpg


ZAPASKA KELNERSKA ZK 70-100-BORDOWA (1).jpg


zapaska_barmanska_czerwona (1).jpg


ZAPASKA KELNERSKA ZK 70-100-,.jpg


moje uniformy do pracy.JPG


odziez-robocza-rates.jpg


ZAPASKI KELNERSKIE MINI.jpg


SZYCIE DASZKÓW.jpg


FARTUCH ROBOCZY DAMSKI PODOMKA PD-EB2.jpg


FARTUCSZKI TUNIKA A-EB.p.jpg


fartuchy_sklepowe_.jpg


FARTUCHY MEDYCZNE-PRODUCENT.jpg


FARTUCHY MEDYCZNE.jpg


FARTUCHY SKLEPOWE-,.jpg


ZAPASKI KELNERSKIE-SOMMELIERSKIE RATES zk-68d-.jpg


FARTUCH MEDYCZNY FD6-KR,,.jpg


FARTUCH STYLONOWY RATES PRODUCENT.jpg


zapaski kelnerskie producent.jpg


fartuszek zapaska z karczkiem stylon.JPG


fartuchy fryzjerskie_zzk-ort,.jpg


producent odziezy roboczej rates.,.jpg


fartuchy sklepowe producent.jpg


MUZEUM LOTNICTWA W DĘBLINIE-02.JPG


kobieta w fartuchu.JPG


fartuchylaboratoryjneproducent.jpg


FARTUCH DAMSKI  PD-EB1 Zolty RATES tel.513737979,.jpg


koszule_flanelowe RATES.jpg


PRODUCENT ODZIEŻY DLA PRZEMYSŁU SPOŻYWCZEGO,.jpg


ODZIEZ DLA GASTRONOMII I HOTELARSTWA.jpg


odzie__robocza_rates_producent_odzie_y_roboczej.jpg


ODZIEŻ DO PRACY WARSZAWA.jpg


fartuch damski zielony,.jpg


FARTUCHY FD-5.jpg


HALINA RATES (2).jpg


FARTUCHYSKLEPOWEFD-5RATESproducen.jpg


FARTUCH  damki 0165EB...jpg


FARTUCHY LABORATORYJNE KRAKÓW.jpg


INFOLINIA RATES.jpg


FARTUCHY MEDYCZNE FD2-KREB RATES-.jpg


zapaska barmanska czerwona,.jpg


FARTUCH SOMMELIERSKI ZK-86D,.jpg


HALINA RATES (2).jpg


fartuszki do pracy.jpg


SZYCIE FARTUCHA Z-6,.jpg


WORKWEAR RATES,,.jpg


ZAPASKA 37-70 CZERWONA.jpg


wizytówka Rates Producent Odzieży.jpg


ZAPASKA KELNERSKA CZERWONA (2).jpg


FARTUSZEK STYLONOWY RATES.jpg


MARYNARKA MĘSKA 0161EB.jpg


FARTUCHY PODOMKA STYLONOWA RATES,.jpg


FARTUSZEK KELNERKI STYLONOWY.jpg


FARTUSZEK ROBOCZY STYLONOWY.JPG


FARTUCH STYLON FR-34 CZERWONY.jpg


DSC_0034.JPG


DSC_0027.JPG


FARTUSZEK WIĄZANY.jpg


FARTUCHY STYLONOWE,,.jpg


FARTUCHY ROBOCZE TANIO-producent RATES.jpg


FARTUCHY SKLEPOWE FD-5 RATES,.jpg


FARTUCHYMEDYCZNEPRODUCENTRATES.jpg


FARTUSZEK kelnerki stylonowy,,.jpg


FARTUCH GOSPOSI.jpg


fartuch pokojówki.jpg


fartuch stylonowy producent Rates.jpg


PODOMKA NIEBIESKA.jpg


PRODUCENT FARTUCHÓW STYLONOWYCH tel.515514800,,.jpg


Odzież medtyczna Twój dostawca.jpg


sprzątanie w fartuszku.jpg


PRODUKCJA FARTUCHÓW STYLONOWYCH.jpg


producent fartuchów rates krawiectwo.jpg


Odziezmedycznaproducent.jpg


zapaska z karczkiem stylonowa.jpg


WYPOSARZENIE GASTRONOMII Warszawa Ursynów.jpg


PRODUCENT FARTUSZKÓW RATES KRAWIECTWO,.jpg


FARTUSZEK POKOJÓWKA.jpg


Halina na wycieczce,.jpg


FARTUCHY MEDYCZNE FIRMY RATES,.JPG


FartuszekOrnatTUNIKAA-EB,.jpg


FARTUCHY DLA KOSMETYCZEK.jpg


fartuch seledynowy RATES.jpg


FARTUCH GOSPOSI.jpg


FARTUCH ROBOCZY DAMSKI.jpg


Łukowianka.jpg


fartuchy_sklepowe_.jpg


FARTUCH TUNIKA A-EB BORDOWA.jpg


FARTUCH PODOMKA CHABER -1.jpg


fartuchy_polskie_polskie_fartuchy_produkujemy_w_lukowie.jpg


fartuch_fr-34eb1.jpg


FARTUSZKI SKLEPOWE RATES,.jpg


fartuszek pokojówki.jpg


ODZIEŻ DOSTAWA.jpg


NIE MUSISZ WYGLĄDAĆ JAK MANEKIN.jpg


FARTUCHPODOMKAPD-EB1Zolty.jpg


FARTUSZKI SKLEPOWE TUNIKA A-EB RATES.jpg


FIRMA RATES infolinia,,.jpg


fartuchy i fartuszki-.jpg


kamizelka_organizacyjna.jpg


ODZIEŻ ROBOCZA -.jpg


fartuszek_kelnerki_eb,.jpg


FARTUSZEK POKOJÓWKI-1.jpg


FARTUCH PODOMKA+.jpg


FARTUCH PODOMKA+FARTUSZEK POKOJÓWKI.jpg


FARTUCH PODOMKA,,.jpg


FARTUSZKI POKOJOWEJ.JPG


FARTUCH PODOMKA,,,.jpg


FARTUSZEK POKOJÓWKI-1.jpg


FARTUCHY HOTELOWE FR-KREB2.jpg


FARTUCH PODOMKA,,,.jpg


FARTUCH STYLONOWY FR-34 NIEBIESKI (2).JPG


PRODUCENT ODZIEŻY-RATES.jpg


FARTUCH FRYZJERSKI ZZK-EB.jpg


FARTUCH KELNERSKI RATES.jpg


KROJENIE TKANIN RATES-.jpg


FARTUCH TUNIKA A-EBp..jpg


FIRMA RATES infolinia,,.jpg


ODZIEŻ DLA GASTRONOMII,.jpg


FARTUCH DAMSKI FD-5KR.jpg


FARTUCH DLA POKOJÓWKI.jpg


FARTUCHY DLA SPRZĄTACZEK.jpg


FARTUCH POKOJÓWKI-.JPG


fartuch stylonowy biały,.jpg


FARTUCHYSKLEPOWEFD-5RATES.jpg


ubrania medyczne  Warszawa.jpg


fartuchy_elanobawlniane_010.jpg


FARTUCHGOSPOSI.jpg


marynarka-.jpg


odziez-robocza-rates.jpg


PRODUKCJA ODZIEŻY ROBOCZEJ RATES=.jpg


BEZRĘKAWNIK OCIEPLANY RATES tel.513737979,.jpg


FARTUSZEK WIĄZANY.jpg


FARTUSZKI  zamów online-RATES.jpg


ODZIEROBOCZABIAAKRAKW.jpg


fartuchy_sklepowe_.jpg


SZWALNIA.jpg


fartuszkiinfolinia.jpg


MAZOWIECKIE CENTRUM ZAOPATRZENIA BHP.jpg


4597515_zapaski-barmanskie-fartuszki-kelnerskie-firmy-rates-tel513737979.jpg


PRODUKCJA ODZIEŻY W ŁUKOWIE.jpg


fartuch medyczny klasyczny 0165_eb.jpg


buty_medyczne_lukow-rates_producent.jpg


FARTUCHY mówisz i masz.jpg


FARTUCHYSTUDENCKIE.jpg


FARTUSZKIPOKOJOWEJ.jpg


odzież medyczna Rabka Zdrój,.jpg


my ubieramy najlepszych.jpg

marynarka medyczna damska.jpg


MARYNARKA MEDYCZNA 0161EB.jpg


FARTUSZKI SKLEPOWE TUNIKA A-EB RATES.jpg


odzież medyczna nowy sącz.jpg


buty_medyczne_lukow-rates_producent.jpg


klapki medyczne skorzane damskie RATES.jpg


obuwie medyczne meskie Rates.jpg


OBUWIE MEDYCZNE SKÓRZANE RATES PRODUCENT.jpg


buty_medyczne_lukow-rates_producent.jpg


PRODUKCJA ODZIEŻY i BIELIZNY RATES.jpg


obuwie medyczne meskie rates (2).jpg


BLUE WORKWEAR.jpg


Odziezmedycznaproducent.jpg


fartuch_fr-34eb1.jpg


ODZIEŻ ROBOCZA RATES DLA MIELCA.jpg


WORKWEAR,.jpg


producent fartuszkow stylonowych ,.jpg


OBUWIE MEDYCZNE DAMSKIE RATES.jpg


NAJLEPSZECZEPKIKUCHARSKIE.jpg

rates.szablon.pl/index.php?p=1_84_FARTUCHY-BAWELNIANE
ODZIEŻ ROBOCZA DLA PIEKARZY.jpg


ODZIEZROBOCZARATESPRODUKCJA-SPRZE.jpg

rates.szablon.pl/index.php…
FARTUSZEK TUNIKA A-EB zieleń butelkowa.jpg

FARTUCHY ELANOBAWELNIANE CZERWONE PRODUCENT.jpg


FARTUCHY damskie.jpg


OBUWIE MEDYCZNE ŁÓDŹ,WARSZAWA,,PIASECZNO.jpg



spodnie_robocze_ogrodniczk A5-BP.jpg


sprzątanie w fartuszku.jpg


fartuszki stylonowe producent halina ,.jpg


PRODUCENT FARTUCHÓW STYLONOWYCH tel.515514800,,.jpg


ODZIEZ ROBOCZA HURT,.jpg


ZAPASKA KELNERSKA ZZK-EB2+czepek.jpg


ubranie_medyczne_niebieskie_rates.jpg


fartuch PODOMKA STYLONOWA BIAŁA RATES.jpg


MARYNARKA MEDYCZNA 0161EB RATES,.jpg


PODOMKA STYLONOWA RATES.jpg


UBRANIAROBOCZEWODOODPORNE.jpg


ZAPASKI PIEKARSKIE Z90-B tel.515514800.jpg


Nabijanie nap.jpg


PRODUCENT ODZIEŻY HURT.jpg


PODKOSZULKI PIEKARSKIE.jpg


RKAWICEROBOCZEZDWOINYBYDLCEJTEJ.jpg


obuwie dla piekarzy.jpg


PODOMKA STYLONOWA BIAŁA.jpg


SZYCIEODZIEYROBOCZEJ RATES.jpg


ODZIEZ ROBOCZA ZAOPATRUJEMY Grodzisk Mazowiecki.jpg


polo.jpg


PRODUKCJA CZAPEK.jpg


fartuchy laboratoryjne Warszawa.jpg


FARTUCHY ROBOCZE CENNIK.jpg


fartuchy robocze rates FR-KR.EB1 kolory.jpg


fartuchyPolskie producent.jpg


WORKWEAR.jpg


fartuchylaboratoryjne cennik.jpg


fartuchy robocze krótki rękaw rates FR-KR.EB1.jpg


fartuchy robocze rates FR-KR.EB1 kolory.jpg


Fartuch kitel damski.jpg


Producent odzieży.jpg


ratesproducentodzieyroboczejimedycznej_1462852940.jpg


workwear RATES.jpg


fartuchy robocze rates (161.jpg


kitlepolskie.jpg


szorty piekarskie bawełna.jpg


ODZIEZ MEDYCZNARATES-PRODUCENT.jpg


UNIFORMY MEDYCZNE RATES.jpg


zaopatrzenie sklepów medycznych w Pruszkowie.jpg


FARTUSZEKFirmyRATES_tel.jpg


UBRANIA DO PRACY FARTUCHY SKLEPOWE.jpg


ODZIEŻ ROBOCZA TARNOWSKIE GÓRY.jpg


ratesworkwearoriginal-.jpg


UBRANIA ROBOCZE PIEKARSKIE (2).jpg


UBRANIA PIEKARSKIE dla PIEKARNI.jpg


zapaski_barmanskie_002.jpg


spodnie_dekarskie_a4bpwz-dek.jpg


Producent odzieży.jpg


RATES WORKWEAR authentic.jpg


fartuchybezrekawowpodomkiratesproducent_.jpg


fartuchy robocze krótki rękaw rates FR-KR.EB1.jpg


fartuchy laboratoryjne rates cena 27 zł.,.jpg


fartuchy robocze   krótki rękaw  FR-KR.EB1 Producent.jpg


FARTUCHPODOMKASZAFIR(5).jpg


FARTUCHY ROBOCZE CENNIK.jpg


PROFESJONALNA SZWALNIA ODZIEŻY.jpg


PRODUCENT FARTUCHÓW ROBOCZYCH — kopia (2).jpg


rates-milanówek.jpg


spodnie bermudy damskie,.jpg


odzież medyczna Warszawa Rates Producent.jpg


RATES WORKWEAR AUTHENTIC.jpg


UBRANIA LEKARSKIE MASARSKIE PIEKARSKIE.jpg


ZAPASKA KELNERSKA ZK-86 (2).jpg


obuwie-medyczne-odziez-medyczna producent-rates-tel513737979.jpg


rekawice-piekarnicze-003_l.jpg


PRODUCENT FARTUCHÓW, (1),.jpg


Specjalistyczne czapki polskie.jpg
 

erotyczne
 
Wieczorem po kolacji de Valmont leżał już w #łożu, czytał książkę i czekał na #małą Volanges. Kiedy już przeczytał pół strony usłyszał jak drzwi się otwierają i #szybko wchodzi ta na którą czekał. Odchylił #kołdrę i zapraszającym gestem ręki skinął na nią. Cecile szybko zamknęła drzwi i przekręciła klucz w zamku, ściągnęła przez głowę swoją koszulę nocną i rzuciła ją na podłogę a potem szybko #wskoczyła mu do #łoża i mocno #przytuliła się do niego. Objął ją swoim ramieniem i przykrył ją kołdrą a na torsie czuł jej #rozkoszne #półkule, jak #ocierają się o niego i jak go #masują. Palcem drugiej #ręki podniósł jej podbródek i #pocałował ją z #języczkiem.

- Czekałeś na mnie? Przyszłam najszybciej jak tylko mogłam. Mama pojechała z hrabiną de XXX do teatru i wróci dopiero jutro przed południem, a pokojówka ma wychodne i wróci dopiero przed śniadaniem, aby mnie ubrała i uczesała. Mogę więc zostać u Ciebie aż do rana – zaszczebiotała jak tylko oderwał #usta od niej.

Doskonale wiedział co będzie robić jej matka i #pokojówka. Sam przecież zaaranżował ich wyjścia aby móc ułatwić małej Volanges przyjście do niego.

- Powinnaś jeszcze się z kimś przywitać – i zobaczył w jej oczach budzące się przerażenie.

- Z kim? Kogo mam poznać? Czy jeszcze ktoś przyjdzie? – zadawała pytania z zaskoczeniem i lekką obawą.

- Z nim – odpowiedział i jeszcze bardziej odsłonił kołdrę ukazując wyprężonego już #penisa.

Cecile z wielką ulgą objęła #penisa swoją małą rączką i złożyła na jego #czubku #pocałunek #liżąc i #ssąc przez dłuższą chwilę jego #żołędzia aż wicehrabia oderwał ją od niego i #przytulił ją z powrotem do siebie.

- A teraz chciałbym Cię jeszcze przeegzaminować. Wczoraj poszło Ci bardzo dobrze, chociaż popełniłaś dwa małe błędy. Myślę, że dzisiaj będziesz odpowiadała bezbłędnie. [Ale będzie miał zdziwioną minę, gdy ta mała Volanges, która spędziła cztery lata w klasztorze sypnie mu po łacinie taką wiązanką słów jakiej by się nie powstydził szewc i przekupka razem wzięci] – i zaczął jej zadawać pytania a mała Volanges odpowiadała mu po łacinie jednocześnie głaszcząc i #pieszcząc mu swą ciepłą rączką #penisa.

- Znakomicie, jestem pod wrażeniem, widzę że bardzo dobrze zapamiętałaś wczorajszą lekcję. Jestem naprawdę z Ciebie zadowolony. – powiedział jej jak tylko skończył ją egzaminować – Widzę, że przygotowałaś się dobrze. Ktoś Ci pomagał?

- Nie, nikt, sama. Widzisz jaka jestem zdolna – odpowiedziała kraśniejąc z zachwytu.

- Nie wątpię słysząc Twoje odpowiedzi. Część #ustną masz już #zaliczoną. A teraz przejdźmy do dalszej Twojej edukacji w zakresie ćwiczeń #cielesnych. Znalazłem dla Ciebie małą książeczkę, abyś mogła ją przeczytać i zapoznać się z nią. Jest to poradnik sztuki miłosnej z opisem i rysunkami #pozycji #kochanków. Od tej chwili będziemy przerabiać #jedną pozycję dziennie. To jest właśnie mój prezent dla Ciebie. Po powrocie do swego pokoju schowaj ją dobrze i nikomu jej nie pokazuj – zastrzegł jej. – To jest prawdziwy rarytas, biały kruk.

Cecile wzięła do ręki poradnik i z zapartym tchem oglądała ryciny i obrazki oraz czytała opisy. Wszystko było dla niej nowe i ciekawe. Nie miała pojęcia o istnieniu wielu rzeczy i łapczywie chłonęła wiedzę do tej pory jej zakazaną. Oglądając zaczęła się #podniecać co nie omieszkał zauważyć wicehrabia i położył rękę na #muszelce małej Volanges i zaczął ją #pieścić. Cecile chętnie rozłożyła #nóżki aby ułatwić dostęp do swej #muszelki i dalej długo oglądała – a niektóre obrazki nawet po kilka razy – szukając pozycji, która byłaby dla niej jeszcze nieznana. Chciała przeżyć coś nowego.

- Chcę tą pozycję – powiedziała z pewnością siebie.

Na tę noc wybrała pozycję aby wicehrabia leżał na wznak a ona by usiadła na nim tak jakby #dosiadała konia.

- Widzę, że lubisz #ujeżdżać konie. Bardzo dobrze. Niech tak się #stanie, ale teraz musisz się nim zająć aby go przygotować.

To mówiąc odrzucił całkowicie kołdrę i kazał małej Volanges aby uklękła okrakiem nad jego głową. Cecile szybko się domyśliła w którą stronę ma się zwrócić i wykonała polecenie wicehrabiego klękając mu nad głową tak, że jej #muszelka znalazła się przy jego ustach a on sam natychmiast zaczął #całować, #pieścić i #lizać jej #muszelkę. Przez #ciało Cecile przebiegł przyjemny dreszcz #podniecenia, który przyspieszył decyzję, że pochyliła się wzdłuż jego ciała aż opadła całkowicie na leżące pod nią #ciało. Delikatnie trzymała dwoma palcami #penisa tuż przy nasadzie a następnie opuściła głowę bardzo nisko otwierając bardzo szeroko #usta i z lubością wzięła do #ust jakby to było coś naturalnego ten pionowo sterczący pal, co za pierwszym razem budziło w niej opór, uprzedzenie, odrazę, a teraz z wielką #ochotą #pieści go #ustami, #językiem doprowadzając do #wytrysku i #połykania męskiego #nasienia.

Wprost uwielbiała #ssać #penis wicehrabiego. Ograniczyła się tym razem do #ssania samej #głowicy i czasami zagłębiała go sobie #głęboko w #gardło ale przez cały czas niecierpliwie czekała aż obiekt jej #miłosnych starań zacznie wyrzucać z siebie biały, półprzezroczysty płyn o konsystencji kremu. W krótkim czasie przyzwyczaiła się do jego smaku i nie musiała już popijać #winem aby zagłuszyć smak i zapach, który za pierwszym razem wywołał u niej prawie efekt wymiotny. W końcu doczekała się tej upragnionej chwili gdy w największym oszołomieniu poczuła na swoim podniebieniu silny #wytrysk jego #nasienia. Zaczęła jeszcze bardziej #ssać jego #głowicę aby #wyssać z jego #penisa całą #spermę aż do ostatniej kropli i zmęczona padła mu między #nogi. Po krótkim odpoczynku Cecile usłyszała z ust wicehrabiego:

- A teraz obróć się i usiądź na mnie tak jakbyś #dosiadała konia.

Cecile skinęła głową i usiadła #okrakiem na jego ciele. Wicehrabia pomógł jej zająć najlepszą, optymalną pozycję i nakierował #penisa pod #muszelkę małej Volanges. Cecile usiadła i lekko chwyciła #penisa w #palce i nakierowała go ku wylotowi swojej #muszelce i zaczęła się obniżać. Gdy czubek #penisa dotknął jej mocno #zwilgotniałej #muszelki poprawiła się i gdy penis trafił na właściwy kanał prowadzący w głąb jej ciała to oparła swe #rączki na jego torsie i całym ciężarem swego ciała opadła na niego. Z jej #ust wydobył się przeciągły #jęk. Podniosła się, jeszcze szerzej rozchyliła swe #nóżki i ponownie opadła na# penisa. Tym razem wszedł jej #głębiej.

Ponownie #podniosła i #opadła. Gdy całkowicie nadziała się na #penisa, aż wypełnił ją całą, jak oszalała zaczęła #galopować na #penisie wicehrabiego podtrzymywana za #piersi przez wicehrabiego i w #ekstazie miłosnego #uniesienia zaczęła po łacinie wykrzykiwać sprośne słowa. Ogarnęła ją obłędna ekstaza, była na wpół przytomna. Jej ciało wstrząsały konwulsyjne #dreszcze. Straciła rachubę czasu. Nie wie jak długo trwała ta galopada. Podnosiła się i opadała coraz szybciej aż nagle krzyknęła dzikim głosem, znieruchomiała i całym ciałem opadła na ciało wicehrabiego, podrygując #biodrami, a jej #muszelka przyjmowała kolejne strumienie #wytrysku. Przeżyła po raz pierwszy #orgazm. Był on dla niej tak prawdziwy, niepowtarzalny, że ogarnęło ją #spazmatyczne uniesienie i leżąc na #kochanku była nieprzytomna z #rozkoszy. Pozwoliła się przewrócić na bok i zaraz znalazła się pod #mężczyzną. Właśnie sobie uświadomiła, że uwielbia jak #penis wicehrabiego tkwi #głęboko w jej #muszelce, a on sam ją #gniecie, #przytłacza, #przygniata do #łoża. Natychmiast objęła go #nóżkami i #rączkami aby mocniej go poczuć w sobie i zaczęła przeżywać to co przed chwilą doznała. Zapadła w słodkie omdlenie. Gdy oprzytomniała to leżała już pod kołdrą u jego boku, który obejmował ją ramieniem i przytulał ją do siebie. Wcisnęła swą nóżkę między jego nogi, delikatnie zacisnęła rączkę na jego #penisie jakby to był jej największy skarb i pełna szczęścia zasnęła.

Pierwszy promień słońca padający mu na twarz obudził go. Obrócił się na bok i zobaczył małą Volanges smacznie śpiącą na #brzuchu u jego boku. Wiedział, że jej matka i #pokojówka jeszcze nie wróciły, więc postanowił jeszcze raz się z nią kochać, gdyż mała Volanges jeszcze nigdy nie #kochała się nad ranem. Ostrożnie zsunął z niej kołdrę i ją odrzucił a palcami wodził po jej aksamitnej skórze, mocno rozchylił jej nogi i przysunął się bliżej niej. Bódł ją sterczącym #penisem. Pochylił się nad nią i powoli opadł na jej ciało. Jej #muszelka była jeszcze teraz po kilku godzinach tak bardzo #wilgotna, że #penis bez trudu odnalazł wejście do jej #szparki i bez oporu wszedł w nią od razu zagłębiając się. Uczucie #rozkoszy w momencie wejścia było tak silne, że mała Volanges przebudziła się i posłusznie poddawała się jego #pchnięciom. Doskonale czuła jak porusza się w niej ocierając się o ścianki jej #pochwy i ogarnęła ją gorąca fala #rozkoszy. Zaczęła ciężko #dyszeć i #jęczeć z wzrastającej #rozkoszy z początku cicho a potem już coraz głośniej. Po dłuższej chwili wicehrabia uniósł jej #biodra nieco do góry. Od razu odczuła, że jego #penis jeszcze #głębiej wpycha się do jej #muszelki. Cecile jeszcze bardziej #wypięła swój #tyłeczek umożliwiając jeszcze głębsze wnikanie. Teraz już normalnie #klęczała na szeroko rozstawionych kolanach a de Valmont klęczał za nią i wbijał swego #penisa w nią, który teraz #dochodził do dna jej #piczki a na #piersiach czuła jego #mocno zaciśnięte palce. Wicehrabiemu znudziła się ta poza. Po dłuższej chwili uwolnił jej #piersi i niespodziewanie chwycił za jej długie #blond włosy tuż przy głowie i pociągnął je zmuszając małą Volanges do odchylenia głowy mocno do tyłu.

Cecile nie spodziewała się tego. Przy każdym wbijaniu #penisa w nią, wicehrabia ciągnął ją za włosy i lekko poluzowywał jakby jechał na koniu i trzymał się grzywy. Bolała ją szyja. Mogła się tylko ograniczyć do #jęczenia i skomlenia o #litość. Błagała o uwolnienie jej głowy. Gdy wicehrabia przestał wreszcie galopować i poczuła drżenie i pulsowanie w sobie #penisa oraz #tryskanie gorącej #spermy o dno #macicy i rozlewanie się ciepła w jej wnętrzu, zaznała wreszcie wielkiej ulgi. Opadła na pościel, zamknęła oczy i zapadła z rozkoszy w lekkie omdlenie. Nie czuła jego ciężaru na sobie jak przygniatał ją do łoża, tylko jeszcze ostatnie powolne ruchy #penisa w jej #pochwie. Chciała żeby ta chwila trwała jak najdłużej. Kiedy wreszcie odpoczęła, ciężar wicehrabiego zaczął jej doskwierać. Gdy wreszcie uwolnił ją, wstała i ubrała się w koszulę nocną, zabrała poradnik, #pochyliła się nad wicehrabią aby złożyć mu pożegnalny pocałunek i tak jak wczorajszej nocy przez nikogo nie zauważona tuż nad ranem wróciła do swego pokoju, ukryła poradnik i położyła się do swego #łoża. Była mocno zmęczona, ledwo żywa ale spełniona i szczęśliwa i jeszcze raz zaczęła przeżywać spędzoną noc na miłosnych #igraszkach. W czasie tych rozmyślań jej ciało ogarnęło potworne zmęczenie i nawet nie zauważyła kiedy zapadła w sen, który przyniósł ukojenie dla jej zmęczonego #ciała.

Rano po przebudzeniu zadzwoniła na #pokojówkę aby pomogła jej wziąć #kąpiel, uczesać się i ubrać. W czasie odprężającej #kąpieli zamknęła oczy, masowała swą obolałą jeszcze #muszelkę i rozmyślała o następnej nocy z panem de Valmont i na myśl jej nie przyszło, że właśnie w tej chwili jego #plemnik zbliża się do jej komórki jajowej, łączy się z nią i właśnie w tej chwili zachodzi w ciążę. Nikt jej do tej pory nie powiedział, nie uświadomił skąd biorą się dzieci, gdyż matka ani żadna z jej przyjaciółek nie rozmawiała z nią o tym. Ale o tym dopiero się dowie za kilka tygodni gdy stwierdzi brak #miesiączki. Ale do tej pory co noc lub co drugą noc będzie odwiedzała sypialnię wicehrabiego przerabiając razem z nim poradnik i zażywając z nim #uciech #cielesnych. Gdy po kilku tygodniach poszła do jego sypialni powiedzieć mu radosną nowinę o tym że jest w ciąży, to zastała drzwi zamknięte i brak klucza w umówionym miejscu. Od służby dowiedziała się, że wicehrabia de Valmont wyjechał i już tu nie wróci. Nagle jej pociemniało w oczach, zakręciło jej się w głowie i poczuła się jakby jej świat nagle zapadł się pod ziemię.

Epilog
Wicehrabia de Valmont zginął w pojedynku z kawalerem Danceny o Cecile Volanges. Cecile Volanges po śmierci wicehrabiego de Valmont i prezydentowej de Tourvel, udała się do klasztoru i została tam do końca swych dni. Hrabina de Merteuil przegrała proces o majątek i uciekła zabierając diamenty znacznej wartości a także srebra i klejnoty a pozostały jej majątek pochłonęły koszty. Ogłoszono jej formalne bankructwo. Kawaler Danceny opuścił Francję i wszelki słuch o nim zaginął. Podobno udał się na Maltę.
 

dlakobiet
 

creola_maid[1].jpg


Creola Maid kostium pokojówki
Zalotny 3 częściowy kostium pokojówki składający się z body, fartuszka oraz opaski na włosy. Ramiączka, brzeg fartuszka i przód body zdobione plisowaną falbanką i koronką. Z przodu urocze kokardki. Biel i róż dodają całości niezwykle słodkiego i kobiecego wyglądu.

Rozmiary: S/M

Kolory: biało-różowy

URL: diores.pl/(…)creola-maid-kostium-pokojowki-p-5081.h…
 

szpile
 
szpile: A oto kilka przykładów srojów pokojówek. Lubię takie klasyczne, proste i skromne. Takie jakie powinny być pokojówki.

French%20Maid%20Instant%20Kit.jpg


Ewentualnie takie:

french%20maid%20kit%20lg.jpg


maid-721739.jpg


Albo bardziej hardcorowo ;)

MaidDress_F.jpg


Ale np. takie jak poniżej to już nie mój styl:

MP8160_$69.jpg

Jak pisałem, wolę skromniejsze, a tu za dużo falbanek i innych udziwnień.
 

szpile
 
szpile:
maid.jpg


Zupełnie przypadkowo wrzuciłem tu jakiś czas temu graficzkę z "pokojówką"(Maid Training). Po prostu, bo wśród masy innych wpadła mi w oko, bo była ciekawa i nie taka sztampowa, ale nic ponad to. Akurat, że to jest służąca, pokojówka i takie tam, było bez znaczenia. Ten temat zwyczajnie nie zaprzątał mojej wyobraźni.
I tak od czasu do czasu sobie tu zaglądam na tego mojego pingera i od czasu do czasu widzę tą graficzkę. No i zaczyna mi się ten temat kołatać w głowie, wprost dostaję "świra" na punkcie pokojówek :)
www.flickriver.com/photos/akaren/3790195633/
Tak więc ten temat nie raz tu jeszcze powróci.
 

mattel
 
Znów najadłam się wstydu co nie miara. Wczoraj, gdy odpoczywałam, zażywając proszki przeciwbólowe oraz napój alkoholowy, na moment straciłam przytomność. Pech chciał, źe w tym czasie do mojego salonu wtargnęła Tanja- nowoprzyjęta służąca- tak jak Ja jestem prosto z Malibu, tak ona- prosto z Krasnojarska.

Spanikowała, że jej Pani "kaput" i narobiła chlernego zamieszania. Idiotka. Przyjechał pinki- ambulans i mnie zabrali na oddział. Odniosłam wrażenie, że zmieniła się nomenklatura medyczna, bo dziwnie się nazywał- "Izba Wytrzeźwień". To pewnie specjalny szpital dla VIPów.

Tak czy siak, jestem na językach całego Malibu, muszę się napić.


Barbie. Lekko otumaniona.
  • awatar pitu-pitu: biednej Barrbie zawsze wiatr w oczy ;/
  • awatar gość: Chciałabym zobaczyć tę ruską lalę :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów