Wpisy oznaczone tagiem "pole namiotowe" (4)  

gdzietuwyjsckrakow
 
O naszych corocznych wyprawach pod namiot do Polańczyka pisałam już wielokrotnie. Jeżdżę tam
z moim ukochanym już od 6 lat. Tegoroczny wyjazd był jednak zupełnie inny.


19489697_1325189617528350_1105731607_n.jpg

Każdego roku pakowaliśmy torby, namiot, śpiwór
i materac i wyruszaliśmy to tej urokliwej miejscowości nad Soliną. Zwykle jechaliśmy
z przyjaciółmi, a wyprawy te zweryfikowały już kilka naszych znajomości. Przyjaźnie się rozpadały
i umacniały właśnie na wakacjach w Polańczyku.

19553271_1325189537528358_2005063560_n.jpg

W tym roku pojechaliśmy wcześniej niż zazwyczaj.
W czerwcu wykorzystaliśmy długi weekend na wycieczkę. Wahaliśmy się czy nie wybrać się ze znajomymi na żagle na Solinę, aż w końcu okazało się, że miejsce na łódce było tylko jedno, więc sprawa się rozwiązała.
Obsesyjnie sprawdzaliśmy prognozę pogody przed wyjazdem. Miny nam zrzedły, gdy zobaczyliśmy mniej niż 10 stopni nocami. Pomimo to pojechaliśmy. Wiedzieliśmy, że ze względu na ogromną ilość wesel
i wieczorów panieńsko-kawalerskich wszystkie pozostałe wakacyjne weekendy mamy zajęte. To była jedyna okazja. Zabraliśmy grube śpiwory i mieliśmy nadzieję, że nie będzie tak zimno.

19512438_1325189954194983_343205586_n.jpg


Wyjazd- nieogar

Na miejscu okazało się, że zapomnieliśmy naszego dmuchanego materaca, co skutkowałoby spaniem na ziemi w namiocie. Karimaty, które oferowali znajomi z łódek niewiele by tu pomogły. Jak się później okazało zapomnieliśmy jeszcze parę innych rzeczy, ale to nie było już istotne. Ponadto nie udało się nam pożyczyć samochodu, więc widoków na ruszenie się poza Polańczyk nie było. Tak samo jak na kąpiele, bo woda w Solinie (gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/27596686) była mega zimna.

19550897_1325190017528310_2052019086_n.jpg


Nowości

Początkowo szukaliśmy miejsca na polu namiotowym. Jakie wielkie było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że pole namiotowe “U Wiktora”(gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/22268170), na którym nocowaliśmy przez ostatnie 5 lat zostało zamknięte. Może to dobrze, bo z roku na rok było coraz gorzej. Na innym polu zaraz obok dowiedzieliśmy się, że Pan już nie przyjmuje namiotów, bo przekwalifikował się na drewniane domki. Uderzyliśmy na pole po drugiej stronie. Tam zastaliśmy przemiłą
i bardzo uczynną właścicielkę, która dała nam solidna zniżkę na… domek. Tak, pierwszy raz w życiu w Polańczyku spaliśmy w domku. Burżujstwo po promocyjnej cenie. Było chłodno, ale zapewne nie aż tak jak w namiocie no i nie musieliśmy martwić się nocnymi burzami, prądem i czystością prysznica. Miła Pani wyposażyła nasz domek w takie rarytasy jak lodówka i czajnik elektryczny ;)

19489477_1325189227528389_1802304501_n.jpg


19553270_1325189450861700_716330072_n.jpg


Pijańczyk - Polańczyk

Na tym nie koniec nowego. Oczywiście tradycyjnie zjedliśmy pstrąga (gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/24464081)
i najpyszniejsze na świecie mrożone frytki,

19512075_1325189320861713_1919030760_n.jpg

pływaliśmy rowerkiem wodnym,

19489485_1325189377528374_735365757_n.jpg

byliśmy w centrum, grillowaliśmy i graliśmy w bilard na przystani Unitra.
Z powodu braku samochodu postanowiliśmy dokładnie zwiedzić Polańczyk. Długo spacerowaliśmy żółtym szlakiem, który czasem znajdowaliśmy, a czasem gubiliśmy.

19511638_1325189514195027_1926798645_n.jpg

Odwiedziliśmy też kościół w Polańczyku, bynajmniej nie na modlitwy, ale z racji bycia fanami architektury sakralnej.

19511726_1325189260861719_1421064741_n.jpg

W ostatni dzień dołączyli do nas znajomi z łódek
i pojechaliśmy zwiedzić zaporę w Solinie od wewnątrz. Nie mam zdjęć, ponieważ jest to obiekt
o charakterze strategicznym i fotografowanie było zabronione.
Brzmi jak normalne wakacyjne zwiedzanie. Pewnie byłoby takim, gdyby nie fakt, że do tej pory Polańczyk był dla nas miejscem gdzie wypiliśmy hektolitry piwa i o dziwo budziliśmy się następnego dnia bez kaca. Jedna, wielka, kilkudniowa impreza
w plenerze pod namiotem i z grillem. Jednym słowem: Pijańczyk.

19251014_1325189317528380_1029549627_n.jpg


Sezon, którego nie ma

Pierwszy raz tak wcześnie zawitaliśmy do Polańczyka. Okazało się, że w dniach 15-18 czerwca sezon się jeszcze nie rozpoczął. Budki z pamiątkami były zamknięte, potańcówki na Unitrze się jeszcze nie rozpoczęły, a mała gastronomia nie otworzyła. Najbardziej żałowaliśmy jednak, że budka z pizzą robioną przez pana, który wygląda jakby dopiero
z więzienia wyszedł była nieczynna. W tym roku nie zjedliśmy naszej tradycyjnej polańczykowej pizzy.

19489538_1325189604195018_1276466284_n.jpg


Przez cały pobyt wspominaliśmy nasze ekscesy z lat poprzednich. Towarzyszyła temu przyjemna nostalgia
i uśmiechy. Szczególnie, gdy rozpoznaliśmy miejsca naszych mocno zakrapianych imprez. Czy żałujemy, że w tym roku było inaczej? Nie :) Jesteśmy już starsi, skończyliśmy studia i nie żyjemy wieczną imprezą. Nie oznacza to, że nasze wakacje w Polańczyku już zawsze będą tak wyglądać. W przyszłym roku planujemy połączyć oba style wypoczynku. Czy się uda? Zobaczymy :)

19551113_1325189630861682_373906912_n.jpg
  • awatar BipolarBear: Nasuwa się tylko złota myśl, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 


DSC06904.JPG

Dziś wpis trochę z innej beczki, bo nie o jedzeniu a nie o hotelu jak to zwykle robię z okazji wyjazdów, lecz o polu namiotowym.
Od trzech lat jeżdżę razem z moim chłopakiem do Polańczyka nad Solinę pod namiot. Zawsze na to samo pole U Wiktora na Patelni, które znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie jeziora. W tym roku pogoda trochę nie dopisała, dlatego pierwszą część wyjazdu spędziliśmy u naszej znajomej pod Przemyślem czas poświęcając między innymi na zwiedzanie tegoż miasta. Druga część urlopu na szczęście odbyła się już w naszym ukochanym Polańczyku :) a trzecia w Rzeszowie, który to jest rodzinnym miastem mojego lubego.

CAM00380.jpg

Niestety muszę przyznać, że oprócz pogody zawiodło nas też trochę owe pole namiotowe. Co prawda cena niezmiennie niska, bo 12 zł za dobę od osoby i 5 zł za dobę za samochód, ale nastąpiły pewne utrudniające życie zmiany. U Wiktora jak przystało na pole XXI wieku dysponuje toaletami i prysznicami, ale pierwszy raz kazano nam za nie płacić. W poprzednich latach opłata za osobę za prysznic wynosiła 7 zł i była jednorazowa na cały pobyt a toaleta dla gości pola była za darmo. Ponadto nowy pracownik pola nie był zbyt miły ani rozgarnięty, właściwie rzadko w ogóle był na swoim stanowisku pracy.
Podsumowując: Zmiany wyszły im na gorsze, zalecam powrót do starego, sprawdzonego porządku i zatrudnienie nowego pracownika wtedy polecę pole U Wiktora bez cienia wątpliwości.
Ogólna ocena: z przykrością tylko 4/10 i to głównie z sentymentu i za usytuowanie prawie nad brzegiem Soliny.

CAM00382.jpg


CAM00383.jpg
 

j.k.gotard
 


To łagodna animacja bo skierowana do najmłodszych widzów.

Kuratorium Oświaty o cyrku z wykorzystaniem zwierząt :Dnia 17 listopada 2003 r

Kuratorium Oświaty w Warszawie
Al. Jerozolimskie 32
00-024 Warszawa

Stowarzyszenie Inicjatywa "EMPATIA"

"W związku z wystąpieniem Stowarzyszenia Inicjatywa "EMPATIA" w sprawie udziału dzieci w występach cyrków ze zwierzętami uprzejmie informuję, że podzielam wątpliwości Stowarzyszenia o edukacyjnym i wychowawczym aspekcie tych pokazów.

Osoby odpowiedzialne za nauczanie i wychowanie młodych ludzi powinny tworzyć sytuacje, w których kształtuje się prawdziwe wyobrażenie o zachowaniu zwierząt i ich potrzebach. Sytuacje wychowawcze powinny sprzyjać uczeniu się pozytywnych zachowań, tolerancji i wrażliwości.

Świadomość dorosłych o nienaturalnym zachowaniu zwierząt w cyrku, wiedza o sposobach dochodzenia przez treserów do efektów prezentowanych podczas występów, warunkach, w jakich przebywają zwierzęta w cyrku i w jakich są one transportowane powinny budzić refleksje nauczycieli o celowości organizowania przez szkoły wycieczek do cyrku.

Mam nadzieję, że przeciwstawianie się stosowaniu przemocy wobec zwierząt, uświadamianie wszystkim wagi tego problemu wpływać będzie także na decyzje nauczycieli związane z realizacją przez nich zadań dydaktyczno-wychowawczych.

Lech PODUCH
Mazowiecki Wicekurator Oświaty."

Dlaczego pomimo wyraźnego sygnału sprzed kilku już lat prawo w Polsce nadal nie zakazuje wprost wątpliwej rozrywki jaka jest tradycyjny cyrk bazujący na cierpieniu zwierząt ?

Każdy z Was może dołożyć cegiełkę do zmian w temacie bo jak wiadomo bez sprzeciwu i mówienia na dany temat głośno,nie ma szans na zmiany prawne.

Akcja polega na promowaniu tematu w sieci (do bólu) czyli rozpowszechnianiu wszelkich materiałów
pokazujących prawdę o tresurze i warunkach bytowania zwierząt w takich przybytkach.

Dla ułatwienia możecie po prostu skopiować cały wpis z mojego bloga np stąd :

i rozpowszechniać go lub cokolwiek innego,PAMIĘTAJĄC O DOBRYM OTAGOWANIU wpisu na blogu czy forum.

Miejmy nadzieję,że tego typu rozrywka zostanie prawnie zakazana w Polsce w najbliższym czasie tak jak stało sie w wielu innych cywilizowanych krajach.

Ps:

Na wyspach brytyjskich w praktyce w wielu miejscach obowiązuje taki zakaz ale oficjalnie rząd nie podjął zdecydowanych kroków i...został za to pozwany do sądu.
Istniejąca w Polsce ustawa właściwie zakazuje wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych więc dałoby się podjąć taki krok i w Polsce...

Więcej :
szybkajazda.pl/(…)article,brytyjscy_obroncy_praw_zw…
  • awatar Dallila: mnie zastanawia co ludzi kręci w takich cyrkowych widowiskach. Jeszcze pokazy akrobatyczne na wysokim poziomie teatralnym, jak w Cirque du soleil potrafią urzekać, ale te wszystkie pieski, tygryski i słonie robiące fikołki, wchodzące na maleńkie podesty przy dźwiękach bata...oj nie, mnie to jakoś nie kręci :/ P.S. Do tej pory boję się klaunów ;)
  • awatar J.K.: @Dallila: Im prościej i mniej ambitnie tym porywa większe tłumy - zasada sprawdzająca się we wszystkich dziedzinach. jasne,że prawdziwa sztuka to karkołomne akrobacje prawdziwych cyrkowców,którzy nie udają sztuki pastwiąc się nad zwierzęciem ale ..czy ukochane dziecko zaprowadzone przez mamę do cyrku bez zwierząt będzie zadowolone ? Na biletach cyrkowych często pojawia się promocja typu "dla dzieci do lat... wstęp gratis" - to także wzmaga bezmyślność. Akcja informacyjna trwa i potrwa bardzo długo więc na tym blogu trochę jeszcze tym tematem pozanudzam i... mam nadzieje,że nie omieszkacie także przypominać o tym przez jakiś czas (trudny do określenia)na swoich blogach czy w innych miejscach w sieci (ewentualnie poza nią)
  • awatar Dallila: @J.K.: bo ludziom łatwiej przychodzi patrzenie niż myślenie niestety...
Pokaż wszystkie (12) ›
 

 

Kategorie blogów