Wpisy oznaczone tagiem "polecam" (824)  

keylaa858
 
Wpis tylko dla znajomych
MakeUpYourLife:

Wpis tylko dla znajomych

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co oznacza nazwa restauracji, która jest prawdziwym łamańcem językowym? Wręga to element konstrukcyjny kadłuba statku lub samolotu. Jak się to ma do samego lokalu? Nijak.

41992157_263830857592804_8298895320121606144_n.jpg

Nie znaczy to, że restauracja jest zła. Wręcz przeciwnie- bardzo mi się podobało.
Wręga posiada uroczy ogródek, na którym na pewno przyjemnie jadłoby się romantyczną kolację gdyby nie fakt, że wszystkie stoliki były zajęte. Usiedliśmy, więc w środku.

Wystrój, choć nie ma nic wspólnego z nazwą jest przytulny, interesujący, dobrze dobrany kolorystycznie i stylistycznie. Ogólnie zachęca do spędzenia w lokalu długiego wieczoru.
Zachęca do tego również świetna obsługa. Tak charyzmatycznego, miłego, elokwentnego i zabawnego kelnera dawno nie miałam.

42059401_525360211262660_2028549668496998400_n.jpg

Właściwie najsłabiej w Wrędze wypada jedzenie. Mój nadziewany kurczak z letniej oferty nie zwalił mnie z nóg ani nawet z krzesła. Owszem był dobry, ale bez fajerwerków. Tak samo drink z truskawkami, wytrawnym winem i rozmarynem. Brzmi jak eksplozja smaków, a było po prostu smaczne. Najlepiej wypadł delikatny i idealnie przyprawiony grillowany filet z kurczaka zamówiony przez mojego Lubego.
Całość obiadu: dwa dania główne, trzy piwa i jeden drink wyniosła mniej niż 100 zł, a więc bardzo korzystnie.

42104333_1804910936243879_2919122815338676224_n.jpg

Podsumowując pomimo braku spektakularnych doznań smakowych zachęcam do wybrania się do Wręgi. Może będziecie mieć szczęście i dorwiecie miejsce na ogródku.
Ogólna ocena 8/10.
 

zbieractwo
 
Źródło Agata:
Źródło Agata w Dusznikach Zdroju jest o tyle ciekawe, że umieszczone jest w cichej strefie uzdrowiska, w dość sporej odległości od głównej części Parku Zdrojowego.Trzeba się do niego przespacerować niewielkim deptakiem wśród starodrzewu. W alejce przeważają klony i kasztanowce. Wokół źródła jest ustawionych sporo ławek. Woda ze źródła Agata to szczawa wodorowęglanowo-sodowo- magnezowa. Ma bardzo charakterystyczne brązowe zabarwienie i zawiera CO2, czyli jest naturalnie lekko gazowana.Mimo brązowego koloru, woda ze Źródła Agata w Dusznikach nie wyróżnia się jakimś "dziwnym" oryginalnym smakiem. Jest bezzapachowa, a temperatura to 12 stopni C. Woda wydobywana jest z głębokości 20m.
[www.polskieszlaki.pl/zrodlo-agata-w-dusznikach-z…]

Pieniawa Chopina:
Źródło wody mineralnej Pieniawa Chopina w Dusznikach Zdroju, a właściwie ujęcie tejże wody znajduje się w Parku Zdrojowym, niedaleko Dworku Chopina i Pijalni Wód.To ujęcie jest bardzo nowoczesne w formie - przeszklone i zamknięte niby w ośmiokątnej szklanej kapsule. W środku mieści się aparatura z rurkami, która ma ujarzmić wodę mineralną.Jest to woda o temperaturze około 18 stopni Celsjusza, zawiera sporo mikropierwiastków.
[www.polskieszlaki.pl/pieniawa-chopina-w-dusznika…]
Zdrowia!
 

zbieractwo
 
Staropolanka:
041-e1427471123237.png


Cyranka:
cyranka_03.png

Smacznego! Zdrowia!
[Zdjęcia ze stron intentowych]
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Brak mięsa, humus, ciecierzyca, ryby, owoce morza
i najlepsze na świecie pomarańcze. Mój żołądek
i kubki smakowe mówią, że chcą przeprowadzić się do Izraela. Mój chłopak wręcz przeciwnie…

34693664_1642637315783577_8240764131771154432_n.jpg

Podczas pobytu w Izraelu jadaliśmy głównie w Hajfie, czyli mieście gdzie mieścił się nasz hotel, dlatego poniższe propozycje pochodzą właśnie stamtąd.

Burakas
Izraelski fast food. Jest to ciasto podobne do ciasta francuskiego podawane z grzybami lub szpinakiem oraz porcją warzyw: oliwkami, pomidorami, ogórkiem*, znienawidzoną przeze mnie cebulą i sosem pomidorowym.
Ta wariacja na temat drożdżówki czy zapiekanki bardzo mi smakowała i zdecydowanie ją Wam polecam. Szczególnie, jeśli macie mało czasu lub chcecie szybko zaspokoić głód w środku nocy- tak jak my.

*Moja przyjaciółka, którą odwiedzaliśmy w Hajfie nie rozumie połączenia pomidorów z ogórkami, które w Izraelu pojawia się bardzo często. W Polsce nie jest to popularne, ale pomimo to bardzo smaczne.

34700770_1642635809117061_2403991009156399104_n.jpg

Knafi
Od nienawiści tylko krok do miłości. Pierwszy raz, gdy Karolina (wspomniana wyżej przyjaciółka) zabrała nas na knafi stwierdziłam, że tłuste serowo- cukrowe ciasto jest tak ekstremalnie słodkie, że mi nie smakuje. Na koniec pobytu w Hajfie byłam w stanie jeść knafi w każdym bazarowym mini barze, w których są one sprzedawane. Tęsknie!

34725791_1642635589117083_1289693269269151744_n.jpg

Humus
Nigdy już żaden humus nie będzie tak dobrze smakował jak ten w niepozornej knajpce w Hajfie. Gdyby nie Karolina w życiu byśmy tam nie weszli. Mały budynek zaadaptowany na lokal gastronomiczny, w którym panuje totalny chaos.

34741168_1642637045783604_1479085581672644608_n.jpg

Nie wiadomo, kto jest kelnerem, bo nie mają uniformów, a jedzenie podają Wam różne osoby. Ledwo usiedliśmy, a już ktoś przyniósł nam zestaw chlebków pita. Po chwili inna osoba podała górę warzyw. Następnie jakiś pan podszedł zapytać, co zamawiamy, a potem miła pani postawiła przed nami wodę. Okazało się, że wszyscy są rodziną i wspólnie prowadzą biznes. Na spółkę z moim Lubym zamówiliśmy wielką miskę humusu z mięsem za 45 szekli (drogo, jak zawsze w Izraelu). To była jedyna mięsna potrawa, jaką udało mu się zjeść w Izraelu, nad czym bardzo ubolewał, bo jest zdeklarowanym mięsożercą. Humus był wyśmienity! Delikatny, dobrze przyprawiony, rozpływał się w ustach i doskonale komponował
z wyżej wymienionymi dodatkami, które mieliśmy
w cenie.

34813366_1642623979118244_7893279940127227904_n.jpg

Sałatka z serem halloumi i piwo w Iza Bar - Take it IZA
Ta miejscówka to najbardziej oblegany w Hajfie bar. Dlaczego? Bo mają najtańsze piwo w mieście- 20 szekli, czyli uwaga około 20 zł.

34755280_1642636339117008_6082536502821126144_n.jpg

Barmani są mili i mega przystojni, a wystrój całkiem ładny zwłaszcza, jeśli jest się przyzwyczajonym do widoku knajp, gdzie coś takiego jak dekoracje
i spójne urządzenie wnętrza nie występują- jak wspomniany wyżej lokal z humusem.

34758962_1642635332450442_1676268513779515392_n.jpg

Oprócz piwa zamówiłyśmy z Karolą również sałatkę z grillowanym serem halloumi i warzywami. Była pyszna. Zwłaszcza wyrazisty w smaku ser połączony, a jakże
z pomidorami i ogórkami. Pyszna i ma się rozumieć droga, ale po kilku dniach pobytu już nas to nie dziwiło.

34859141_1642637115783597_8364031660261376000_n.jpg

Pizza!
Nie mogło się obyć bez pizzy. W końcu próbujemy jej w każdym kraju, jaki odwiedzamy. W Izraelu zdecydowaliśmy się na pizzę na kawałki sprzedawaną przez Żyda o nieruchomym wyrazie twarzy w małym lokaliku otwartym nawet w szabat. Jedyne wolne miejsce było przy parapecie, ale to akurat nam nie przeszkadzało, bo parapet miał ładną mozaikę. Poza tym to był kolejny lokal typu “siada się gdzie się da”.

34726121_1642624415784867_3658214617429049344_n.jpg

Sama pizza była bardzo słodka. Nie tylko bataty, które pełniły rolę dodatków, ale również samo ciasto. Ciekawe doświadczenie smakowe, aczkolwiek nie wiem, czy chciałabym je powtórzyć.

34728550_1642631275784181_2719058746155204608_n.jpg

Śniadanie mistrzów
O naszym hotelu jeszcze Wam napiszę, ale dziś
o śniadaniu, które mieliśmy w cenie pobytu.
Do tej pory wspominam je z utęsknieniem. Ogromna ilość ryb oraz przepysznych serów. Najlepsze na świecie pomarańcze. Przepyszna sałatka z ciecierzycy, buraki po arabsku i ogromna ilość pieczywa w tym rogalików z ciasta przypominającego francuskie nadziewanych serem. No i oczywiście szakszuka, czyli jajka gotowane w czymś w rodzaju sosu pomidorowo- paprykowego. Raj dla mojego podniebienia! Dla mojego Lubego bezmięsna tragedia.
Było pysznie i pięknie, bo nasza jadalnia zachwycała wystrojem i widokami zza ogromnych okien. Obsługa również okazała się niezwykle profesjonalna.

34722875_1642636285783680_199741980996009984_n.jpg

Podsumowując zakochałam się w kuchni Izraelskiej. Najbardziej tęsknie właśnie za tymi wszystkimi pysznościami. No i za morzem oczywiście.

34712622_1642624455784863_9166650465360805888_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Smacznie, dużo, niedrogo, do syta, miło. Szukacie takiego miejsca? Idźcie do jednej z krakowskich Kompanii Kuflowych.

12721898_957413050972677_1834627017_n.jpg

Dlaczego dwie kompanie? Ponieważ w Krakowie są dwie restauracje o nazwie Kompania Kuflowa:
W Sukiennicach oraz pod Wawelem.

804714_957412964306019_1430814492_n.jpg


1421333_957413007639348_1115546673_n.jpg

Obie mają identyczny wystrój: drewno, elementy charakterystyczne dla browaru, bo w końcu to Kompania KUFLOWA oraz ciekawy motyw słupa ogłoszeniowego, na którym umieszczone są aktualne promocje.
Osobiście wolę Kompanię Pod Wawelem ze względu na salę, z której roztacza się widok na Planty.

12026597_957413130972669_1360926906_n.jpg


12071746_957413060972676_411219694_n.jpg

Obie Kompanie mają identyczne menu i bardzo miłą obsługę oraz w miarę przystępne ceny.

12084169_957412957639353_1168530253_n.jpg


12278266_957413140972668_726799705_n.jpg

Po złożeniu zamówienie dostajemy starter w postaci kapusty i ogórków kiszonych, a po posiłku kieliszeczek malinówki. Brawo! Tak zaopiekowany klient to zadowolony klient.

12674125_957413124306003_1325008877_n.jpg


12674685_957413150972667_857920433_n.jpg

Na zadowolenie klientów pozytywnie wpływa też wielkość porcji- ogromne i smak dań. Wszystko jest pyszne, ale szczególnie polecam Wam kaczkę pieczona z jabłkami, karmelizowaną kapustą oraz warzywami z pieca.

12270339_905246642855985_1415360534_n.jpg

Zachwyciła mnie również golonka po węgiersku ze smażonymi ziemniakami- uwaga dość pikantna. Lubię golonkę, ale walka z odkrojeniem kawałków mięsa mnie przerasta. Ta w Kompanii jest już posiekana. Nobla temu, kto to wymyślił!

12270308_901176593262990_1474030269_n.jpg

Prawdziwą wizytówką Kompanii Kuflowej jest efektowna ognista szpada z kurczakiem (wieprzowiną), boczkiem i warzywami. Wygląda
i smakuje świetnie, ale polecam zamówić jedną na 2 osoby.

37023993_1691533560893952_8125827220632502272_n.jpg

Jeśli należycie do osób omijających mięso to
w Kompanii zjecie pysznego łososia z wieloma różnymi dodatkami. Ja nie byłam w stanie zjeść całej porcji, a to się rzadko zdarza.

11715916_847282551985728_1420468613_n.jpg

To wszystko zazwyczaj popijam piwem z litrowego kufla :) Uwielbiam takie duże kufle.

40882580_2005066876408652_2199748585333981184_n.jpg

Podsumowując Kompania Kuflowa to dobry kierunek, gdy chcecie zaspokoić wielki głód.
Ogólna ocena: 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Energetyczne kopniak w trakcie zabieganego dnia.


41129146_2281581068740981_2147013044138409984_n.jpg

Red Berry to stoisko z mrożonymi jogurtami
i zdrowymi sokami w Galerii Krakowskiej blisko dworca PKP i MDA.
Jeśli potrzebujecie dodatkowej dawki zdrowej energii przed lub po podróży, albo tak jak ja w trakcie zakupów to koniecznie ich odwiedźcie.

41177707_1031096727100077_5336426741348958208_n.jpg

W oczekiwaniu na pociąg lub autobus możecie usiąść
w Red Berry i sączyć pyszny owocowy koktajl, lub tak jak ja zamówić energetyczny sok ze szpinakiem
i dalej buszować po galerii z kubkiem w ręku.

41244181_686282291771310_4552540015204237312_n.jpg

Obsługa jest miła i uśmiechnięta oraz chętnie doradzi niezdecydowanym. Koszt takiej zdrowej przyjemności to w moim przypadku było 15 zł. Piłam świeżo robione soczki na mniejsze pieniądze, no, ale przy dworcu zawsze wszystko bywa droższe.

Podsumowując koktajl ze szpinakiem faktycznie dodał mi energii i dobrze smakował. Polecam Wam zdrowe soczki z Red Berry.
Ogólna ocena: 7/10.
Adres: Kraków ul. Pawia- Galeria Krakowska
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Plaża, jaka jest każdy widzi. A może nie?

34591214_1642631059117536_6884892803814391808_n.jpg

Niby wszystkie plaże wyglądają tak samo, ale dla mnie, jako amatorki wypoczynku nad wodą każda jest inna- lepsza lub gorsza. Czym wyróżniła się plaża
w Hajfie?

1. Infrastruktura, która jest, ale jej nie ma.
Przyzwyczajona jestem, że obok plaży jest mnóstwo knajpek i sklepików
z pamiątkami oraz wypożyczalni leżaków. W Hajfie była jedna, no może dwie restauracje (czynne również w szabat), sklepów i leżaków brak. Były plastikowe fotele, które można było wypożyczyć, ale nas nie zachęciły. Przekonały nas natomiast wielkie “parasole” wbudowane na stałe w grunt, które dobrze dawały cień.

34755330_1642635205783788_2473158803168690176_n.jpg

2. Alkohol, który jest, ale go nie ma
Nie ma nic lepszego niż wino na plaży. W Hajfie możecie się go napić całkowicie legalnie, ale… nie można wnieść szklanych butelek na teren plaży. Sposób: przelać do plastiku.

3. Ratownicy, którzy są, ale ich nie ma
Plaża w Hajfie jest strzeżona… tylko do godziny 18
i przez ratowników, którzy mówią tylko po hebrajsku. Nawet gdyby krzyczeli do mnie “Uwaga rekin!” to
i tak nie zrozumiałabym. Nie zrażajcie się czerwonymi flagami wbitymi w morze, ponieważ wyznaczają one granice, do której możecie wejść do wody.

34721535_1642624602451515_6692143991648944128_n.jpg

4. Kamieni nie ma, fale są
Buty do wody zbędne- Morze Śródziemne w Izraelu ma piaszczyste dno.
Niestety nie popływałam za bardzo, ponieważ uniemożliwiały mi to spore fale, na które trafiliśmy podczas naszego pobytu. Raj dla surferów i dla mojego Lubego.

Istotny jest fakt, że plaża jest mocno oddalona od centrum Hajfy i raczej nie dotrzemy tam piechotą. Na szczęście autobusy, które dowiozą nas na miejsce kursują również
w szabat.

Podsumowując polecam spędzić dzień na pięknej plaży w Hajfie. Żółty piasek i zachód słońca na tle palm sprzyjają wypoczynkowi i zbieraniu sił na dalsze zwiedzanie Izraela.

34702343_1642622742451701_8072715616395460608_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Strzeżcie się lody rzemieślnicze! Strzeż się Good Lood! Nadchodzi Willisch!

40683989_1360316794098669_3069570516080656384_n.jpg

Na Zwierzynieckiej w Krakowie rozgościła się urocza lodziarnia w kolorze Tiffany Blue.
Byłam i się zachwyciłam. Pierwszy raz widziałam tak dopracowany wystrój w tego typu przybytku. Aż chce się zabrać grupę znajomych i usiąść z nimi przy stole konsumując przepyszne lody w dobrej cenie. Najbardziej polecam te o smaku mojego ulubionego Snickersa oraz specjalność Willisch, czyli kakao
z lat 80-tych.

40779102_322912291608475_1338033611516936192_n.jpg

Nie dość, że obsługa miła, wystrój śliczny, lody pyszne to jeszcze możemy je sobie udekorować chorągiewkami z zabawnymi napisami. Tak bardzo Insta klimat! To się chwali!

Podsumowując na lody do Willisch marsz! Zanim skończy się lodowy sezon, albo wykończy ich konkurencja tłumnie otwierających się lodziarni na Zwierzynieckiej.
Ogólna ocena: 10/10.
Adres: Kraków ul. Zwierzyniecka.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Ja poproszę taki w domu!

40617198_316937195532789_8738275044347609088_n.jpg

Zaciszne podwórko od ulicy Krupniczej prowadzi do raju. A dokładnie do lokalu,
w którym podają najpyszniejszy na świecie Muscat
o smaku letniego wieczoru.

40684422_240547773309835_7656196461192806400_n.jpg

Do tego przepyszna deska serów za jedyne 25 zł
i mamy przepis na udany babski wieczór, który mógłby się ciągnąć bez końca.

40668139_2377295492497605_6063463124290240512_n.jpg

Obsługa w WinoKranie jest przemiła, uśmiechnięta
i bardzo serdeczna. Takie podejście do klienta plus wystrój przywodzący na myśl śródziemnomorski klimat sprawiają, że możemy się poczuć bardzo wakacyjnie.

40948946_695471640814464_3826311395352248320_n.jpg

Podsumowując idźcie tam póki lato trwa!
Ogólna ocena: 10/10.
Adres: Kraków ul. Krupnicza
 

presquedelart
 
Zapraszam serdecznie do obejrzenia filmu mojego męża:) Filmik jest wstępem do serii dotyczącej DRONÓW dla osób początkujących. Opowiada, czym kierować się w wyborze drona, aby był dobrej jakości i nie za miliony monet:)

39017515_1816022151786899_693602532148117504_n.jpg




Jest to jego pierwszy filmik, nagrany amatorsko, ale temat jest bardzo ciekawy i skierowany do osób, które poszukują informacji:)

Zapraszam i polecam:)
 

spoilerowo
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
“ Tel Aviv się bawi, Jerozolima się modli, a Hajfa pracuje”

34962298_1642631035784205_1406723182395654144_n.jpg

Hajfa to trzecie, co do wielkości miasto Izraela. Znajduje się tu ogromny port oraz jedne z najlepszych izraelskich uczelni wyższych. Hajfa to miasto ludzi pracy gdzie na ulicach spotkamy tyle samo chasydów w tradycyjnych strojach, co arabów. Tyle samo dzikich kotów, co… karaluchów. Tak, Hajfa jest brudna i raczej mało urokliwa z wyjątkiem plaży oraz Ogrodów Bahai.

34711253_1642635232450452_6230229879690887168_n.jpg

Ogrody Bahai i Bahaizm

34750939_1642635702450405_1391021396141801472_n.jpg

Mówi się, że Izrael to państwo chrześcijaństwa
i judaizmu. Nie zgodzę się z tym. Izrael to również państwo islamu oraz bahaizmu.
Bahaizm to religia monoteistyczna stworzona w XIX wieku, przez Sijid `Alí-Muhammad, który przyjął imię Báb, czyli “brama”. Z czasem perskie władze uznały nauki Bába za zagrożenie i babici stali się obiektem prześladowań religijnych. Sam Báb za głoszenie swojej wiary został stracony.
Jednym z pierwszych wyznawców Bába był Bahá'u'lláh. Ogłosił się on prorokiem przynoszącym boskie przesłanie, zapowiadanym w pismach Bába. Ten również za swoje poglądy trafił do niewoli. Przetrzymywano go między innymi w więzieniu mieszczącym się
w Cytadeli w Akko. Władze uznały go za szczególnie niebezpiecznego wroga Imperium Osmańskiego
i zabroniły wszelkich kontaktów z nim. Z czasem jednak tureccy urzędnicy zyskali ogromne zaufanie do Bahá'u'lláha i zgodzili się, aby zamieszkał w jednym z domów w Akko. Tam zmarł przekazując dziedzictwo wiary swojemu synowi.
Bahaizm zakłada dążenie do pokoju, sprawiedliwości, harmonii, braku uprzedzeń, równości między płciami, zgodności nauki i religii. Wyznawcy Bahaizmu za proroków uznają też Jezusa, Mahometa, Buddę, Krysznę, Abrahama.
Słowo “bahai” z arabskiego oznacza “splendor” lub “blask”.
To właśnie Bahá'u'lláh sprowadził szczątki  Bába do Hajfy i na zboczu Góry Karmel postanowił wznieść mauzoleum na jego cześć oraz idealne harmonijne, wzorowane na francuskim stylu, ogrody.

34811361_1642624022451573_2854079753298640896_n.jpg

Ogrody Bahai są miejscem kultu religijnego. Mają one formę dziewiętnastu tarasów, które łączą schody otoczone strumieniami. Budowę ogrodów udało się ukończyć dopiero w 2001 i według bahaitów są one symbolem obecności boga na ziemi.

34827859_1642636009117041_3349043372311445504_n.jpg

Zwiedzanie ogrodów jest darmowe i odbywa się codziennie (oprócz środy) o godzinie 12:00. Spacer rozpoczyna się z górnej części i trwa godzinę. Oglądanie ogrodów możliwe jest jedynie
z przewodnikiem i jak w każdym miejscu kultu obowiązują tam określone zasady: nie wolno oddalać się od grupy, pić ani jeść oraz należy zakryć kolana i ramiona. W pozostałych godzinach dostępna jest jedynie najniższa część ogrodu, z której widać wznoszące się ku górze tarasy.
Aby rozpocząć zwiedzanie należy dostać się niemal na szczyt, aby to zrobić polecam skorzystać z autobusów miejskich, które kursują również w szabat.

34984348_1642636885783620_753318391632101376_n.jpg

Podsumowując Ogrody Bahai to mistyczne i niezwykle piękne miejsce oraz niewątpliwie największa atrakcja Hajfy. Zwiedzając to święte miejsce możemy poznać religię, o której prawie nic nie wiadomo
i zrozumieć, że temat wiary to nie tylko chrześcijaństwo, ale również całe mnóstwo innych wyznań, a żadne z nich nie jest ani lepsze ani gorsze- powiedziała agnostyczka.

34909164_1642635675783741_267333839838248960_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Odkrywam urokliwe i pyszne miejsca Podgórza dzielnicy, która do tej pory była dla mnie traktowana po macoszemu.

20117411_1342932649087380_189600620_n.jpg

Już dwa razy byłam w Emil Kreci Lody, ale za pierwszym razem jedynie na kawie, która jakaś wybitna nie była.

20136558_1342932952420683_1978880729_n.jpg

Podczas drugiej wizyty postanowiłam spróbować ukręconych przez Emila lodów. Marakuja mnie nie powaliła. Była zbyt mocno wodna i mało tam było smaku marakui. Dużo lepiej wypadła Nutella. Największym plusem lodów jest niska cena: 3 zł.

37940913_1718947694819205_4331399665325965312_n.jpg

Równie kiepsko jak marakuja wypadła obsługa, która była raczej nie miła.
Z wystrojem też szału nie ma: szaro, buro i biało. Jedynie widok na Rynek Podgórski robi dobre wrażanie.

37977773_1718947714819203_8523405630189338624_n.jpg

Podsumowując kupcie gałkę słodkich lodów u Emila
i idźcie odkrywać piękne Podgórze.
Ogólna ocena 6/10.

20121113_1342932632420715_1321941728_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co zrobić, gdy nie można gryźć? Żywić się sokami
i smoothie.

37344193_1698627826851192_7316648041966993408_n.jpg

Dlaczego nie mogłam gryźć? Wyrwani dwóch górnych piątek następnie założenie aparatu ortodontycznego. Kto miał ten wie, że spożywanie pokarmów stałych jest na początku leczenia niewykonalne. Musiałam, więc znaleźć alternatywę.
Tak trafiłam do Luka Fresh- budki z sokami
i koktajlami obok Teatru Bagatela.

37334827_1698625636851411_4220427313944199168_n.jpg

Przybytek jest miały, bo z trudem mieszczą się dwie osoby czekające na sok i ewidentnie przewiduje sprzedaż na wynos.
Obsługa miła i uśmiechnięta, a ceny przystępne.
Za swój pyszny Power Fresh zapłaciłam 11 zł. Widziałam, że sok był robiony na miejscu i zgodnie z opisem wyczuwalne były w nim marchewka
i brzoskwinia. Musze przyznać, że faktycznie dał mi powera na reszta dnia.

37289287_1698628893517752_3952092377358794752_n.jpg

Podsumowując, gdy będziecie czekać na tramwaj “na Bagateli” polecam wstąpić do Luka Fresh na zdrowy soczek. Nie pożałujecie.
Ogólna ocena: 7/10.

37236264_1698621030185205_3251998367214993408_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Akko to starożytne miasto portowe, znane, jako ostatnia twierdza krzyżowców w Ziemi Świętej.

34756409_1642623875784921_7450009559646601216_n.jpg

Przed wyjazdem do Izraela przeszukiwałem blogi podróżnicze w poszukiwaniu destynacji do zwiedzania. Ponieważ wyjechaliśmy tylko na 4 dni, podczas których przypadał szabat szukałam miejsc znajdujących się w północno- wschodnim Izraelu. Tak właśnie dowiedziałam się o istnieniu Akko.

34715078_1642631475784161_8124972238672756736_n.jpg

Z Hajfy do Akko kursuje pociąg średnio, co pół godziny, a bilet kosztuje kilkanaście szekli. Z dworca w Akko czeka nas kilkunastominutowy spacer do centrum. W czasie tej wędrówki dostaliśmy przedsmak osobliwych dekoracji budynków mieszkalnych w Akko.

34721084_1642631259117516_5583026325918056448_n.jpg


34781609_1642635535783755_5824568990223040512_n.jpg


34782942_1642636405783668_8598729529676005376_n.jpg


34821041_1642636105783698_317460776812019712_n.jpg

Zwiedzając miasteczko mieliśmy wrażenie, że lokalsi dekorują swoje domy wszystkim, co wpadnie im w ręce. Początkowo było to dość zaskakujące, szczególnie buty- doniczki, ale za każdym razem zachwycała nas kreatywność twórców ozdób.

34756934_1642637169116925_1643064791629037568_n.jpg


34857448_1642637429116899_4285789599428509696_n.jpg

Spacerując wąskimi uliczkami Akko przeżyłam jedną
z najbardziej magicznych chwil w moim życiu. Akka to muzułmańskie miasteczko, dlatego elementami charakterystycznymi dla jej krajobrazu są meczety, zwłaszcza ten Al Dżazzara. Z głośników meczetów podczas naszego spaceru dobiegały dźwięki muzułmańskiej modlitwy. W połączeniu z przechadzką między beżowymi budynkami z turkusowymi drzwiami
i oknami stworzyło to niepowtarzalny klimat. Czułam się jak w filmie i byłam zachwycona atmosferą
i niezwykłością tej chwili.

34791735_1642635499117092_2438628584663810048_n.jpg

Nasz magiczny spacer zakończył się w porcie. Jednym z najstarszych portów świata i jednym z najpiękniejszych, jakie widziałam.

34703299_1642630579117584_1365690804311425024_n.jpg


34792122_1642636589116983_6409052552456830976_n.jpg


34810764_1642624932451482_1320292523251335168_n.jpg

Oczywiście nie mogliśmy odpuścić sobie zrobienia zdjęcia z jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów Akki, czyli z posągiem ryby.

34703302_1642636925783616_7959292243141984256_n.jpg

Biorąc pod uwagę historię Akki związaną z krucjatami postanowiliśmy zwiedzić Cytadelę, która została wzniesiona na murach twierdzy krzyżowców i niegdyś pełniła funkcję więzienia.
Dziś to muzeum gdzie oprócz znalezisk archeologicznych i świetnie zachowanych wnętrz można kupić pamiątki oraz zagrać w kilka gier zręcznościowych.
Bilet wstępu kosztuje 40 szekli. To dużo, ale na tym samym bilecie możemy wejść jeszcze do trzech innych obiektów.

34689306_1642630955784213_3312476501789638656_n.jpg


34699178_1642636495783659_8075632667988590592_n.jpg


34725135_1642635292450446_2525087461743263744_n.jpg


34717883_1642629762450999_2859562957656817664_n.jpg


34729465_1642627199117922_7543425321672900608_n.jpg


34743664_1642637015783607_427473125693718528_n.jpg


34787757_1642622935785015_8682727128501846016_n.jpg

My wybraliśmy między innymi tunele templariuszy. Tunele te łączą cytadelę z portem i miały pełnić funkcję ewakuacyjna w przypadku najazdu nieprzyjaciela. Również są świetnie zachowane.

34721571_1642631355784173_666326307247751168_n.jpg

Drugim obiektem, który udało się nam zwiedzić było muzeum Ściana Skarbów w dawnych murach obronnych Akki. Ekspozycja stanowi ciekawy zbiór różnego rodzaju ładnych i mniej lub bardziej orientalnych rupieci.

34750835_1642629842450991_6499783113814573056_n.jpg


34793154_1642623352451640_6687446414118617088_n.jpg


34811915_1642637595783549_6530630612611497984_n.jpg


34814395_1642635422450433_2037118914231533568_n.jpg


34817671_1642636335783675_700115626714202112_n.jpg


34719488_1642632069117435_2194514583568252928_n.jpg

Niestety na odwiedzenie ostatniej placówki, do której mogliśmy wejść na bilecie z Cytadeli zabrakło nam czasu. Dzień się kończył, zaczynał się szabat
i musieliśmy wracać do Hajfy gdyż w szabat pociągi nie kursują.

34782414_1642630735784235_1372501239463411712_n.jpg

Podsumowując Akko jest zachwycające. Piękne
i magiczne. Muzułmańskie miasteczko z chrześcijańską historią jest połączeniem kultur gdzie trzy religie współegzystują w zgodzie. Polecam Wam z całego serca wycieczkę do pięknej Akki.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co takiego wyjątkowego mają w sobie Lody z Czernichowa? Nic. Czy są smaczne? Tak.

36623349_1680513761995932_4268963403621466112_n.jpg

La Klasa Lody z Czernichowa to budka znajdująca się obok Jubilatu. Ma kilka krzesełak, jednakże nie zachęcają one do pałaszowania lodów na miejscu. Do ponownej wizyty zachęta natomiast bardzo miły pan z obsługi, standardowa cena 3,50 zł za gałkę i pyszne lody.

36659276_1680513738662601_4813808970378510336_n.jpg

Skusiłam się na dwa rodzaje: słony karmel i róża. Obydwa okazały się strzałem w dziesiątkę pod względem walorów smakowych.
Warte uwagi jest również to, że w La Klasa nie ma dużego wyboru, co może sugerować, że faktycznie są to prawdziwe lody rzemieślnicze.

Podsumowując polecam Wam spacerek bulwarem wiślanym z lodami z Czernichowa w ręku.
Ogólna ocena: 7/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Ponoć “prawie robi wielką różnicę”. Czy w tym przypadku też?

36669182_1680513608662614_5828137193217982464_n.jpg

Ostatnio w modzie są frytki belgijskie i lokale z nimi otwierają się niemal masowo.
Na czym polega magia tych frytek? Są ręcznie ciachane, przez co mają nieregularne i niepowtarzalne kształty, są grube i miękkie oraz świeże, co oznacza, że jeśli chcemy podawać frytki belgijskie nie możemy zamrozić wcześniej przygotowanych ziemniaczków.

Czy Chipsy King to frytki belgijskie. Nie. To są frytki amerykańskie. Owszem miękkie i grube,  ale cięte mechanicznie i mrożone. Czy umniejsza to ich walorom smakowym. Absolutnie nie! Fryty są pyszne i odpowiednio smażone. Mała porcja kosztuje jedyne 7 zł, a duża 9 zł
i można się nią najeść do syta. Oprócz tego w Chipsy King mają bardzo duży wybór sosów. Ja polecam andaluzyjski zrobiony z papryki, sosu pomidorowego, majonezu
i przypraw.

36621940_1680513881995920_3442727406584987648_n.jpg

Obsługa frytkarni jest miła i wykazuje się ogromną cierpliwością, bo w lokalu panuje ciągły ruch.
Wystrój jednoznacznie nawiązuje do Ameryki. Komiksowe postacie kojarzą się właśnie z USA. Swoją drogą grafiki są bardzo dobrze zrobione, a gdyby nie dzikie tłumy to
z chęcią przysiadłabym na jednym z kolorowych krzesełek. Frytkarnia wpisuje się w obowiązujące trendy również drewnianymi stołami przy ścianie i ceglanymi motywami.

36592258_1680513495329292_6564516500122632192_n.jpg


36603273_1680513628662612_4341889014844882944_n.jpg

Podsumowując dobre te frytki amerykańskie. Warto wybrać się na Chipsy King na przekąskę i warto zmienić nazwę
z lokalu.
Ogólna ocena: 7/10.
Adres: ul. Szewska
 

malgorzata.g1
 
Witajcie Kochani ❤ Dawno się nie odzywałam.Częściej dodaję wpisy na IG, gdzie serdecznie Was zapraszam. Mimo wszystko postaram się tu wrócić. Co u Was słychać? Tak się cieszę, że pogoda się poprawia. Pierwsza połowa lipca nie zachwycała letnią aurą, mam nadzieję, że teraz to się zmieni i będę mogła wrócić do moich ulubionych, letnich zestawów.
DSC_1114.JPG
*Jeśli szukacie wyjątkowych koszulek i topów (damskich, męskich, dziecięcych) to koniecznie zajrzyjcie do sklepu haft.sklep.pl/* Wzory na koszulkach są haftowane i wyglądają fantastycznie. Koszulki są bawełniane, bardzo starannie wykonane. Wysoka jakość w bardzo przystępnej cenie. Bardzo lubię takie oryginalne ubrania a ta koszulka z kotwicą to mój wakacyjny hit! Skusiłam się jeszcze na dwa wzory, ale o tym następnym razem przy okazji wpisu z ubraniami. Buziaki ❤

Koszulka-haft.sklep.pl/damskie/koszulka-haftowana-kotwica
Kapelusz-Reserved
Sandałki-House
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Green Caffe Nero to opcja na szybką przekąskę podczas zakupów w Galerii Krakowskiej.

35198989_1646910115356297_3206679246697136128_n.jpg

Ta przytulna kawiarenka daje wytchnienie w trakcie intensywnego dnia. Dzięki  wysokim i zabudowanym fotelom skutecznie oddziela nas od galerianego zgiełku.

35148041_1646912515356057_4515351727339208704_n.jpg

Green Caffe Nero oferuje całe mnóstwo przepysznych przekąsek w tym wyśmienitą i mega kruchą tarte rabarbarową. Można ją dostać również w promocyjnym zestawie, dzięki czemu nie wydamy wiele.
Sieciowka serwuje genialną kawę! Zwykle słodzę kawę, aby lepiej smakowała, ale tej w Green Caffe Nero nie muszę niczym ulepszać.

35198183_1646909018689740_5637115902798331904_n.jpg

Obsługa kawiarni jest ok. Czasem trafi się miła baristka, czasem opryskliwa. Zamawiamy i płacimy przy barze, ale zamówienie przynoszą do stolika.

35329407_1646912048689437_2151701743971336192_n.jpg

Green Caffe Nero przeżywało ostatnio ciężkie chwilę, z których wyszło obronną ręką. Kilka osób trafiło z salmonellą do szpitala po wizycie
w kawiarni. Sieciówka zamiast się wspierać, przerzucać odpowiedzialność, olać sytuację wzięła odpowiedzialność za sprawę. Zainteresowała się losem poszkodowanych, obiecała zadośćuczynienie
i przeprosiła.
Podsumowując szanuje Green Caffe Nero nie tylko za pyszną kawę i tarte, ale również za politykę firmy.
Ogólna ocena: 7/10.

35295860_1646908635356445_3842297847743512576_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
A raczej to, co po nim zostało…

32978850_1625038330876809_3877631465650913280_n.jpg

Lwowski Wysoki Zamek został wzniesiony w stylu gotyckim w II połowie XIV wieku przez Kazimierza Wielkiego. Jego poprzednikiem był drewniany zamek wybudowany przez Daniela Halickiego po 1251 roku.
W swojej historii miał wiele oblężeń i zniszczeń dokonanych głównie przez Turków i Kozaków. Zdobyty przez wojska szwedzkie zaczął popadać w ruinę. Ostatecznie został rozebrany za panowania Austriaków. W 1869 z okazji uczczenia 300- lecia Unii Lubelskiej w ruinach zamku usypano Kopiec Unii Lubelskiej.
Dziś z zamku pozostało niewiele, bo fragment jednej ze ścian warownych, a na wzgórzu zamkowym postawiono wieżę telewizyjną.

Niemniej wspięcie się na Wysoki Zamek jest całkiem przyjemnym (i lekkim) spacerem głównie ze względu na piękną panoramę Lwowa widoczną ze szczytu wzgórza. Zwłaszcza w nocy. Zwłaszcza z butelką wina.

Przygotujcie się jednak, że nie Wy jedyni wpadniecie na ten pomysł, więc o romantyzmie raczej nie ma mowy.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Miejsce, o którym piszę to raj dla fanów naleśników i smaków z dalekich zakątków świata.

35191370_1646909902022985_836319875872849920_n.jpg

Niby zwykła, naleśnikarnia. Wchodzimy i widzimy przestronną, modnie urządzoną restaurację. Intensywne kolory, sofy, pikowania, drewno, industrialne metalowe elementy sprawiają, że wnętrze jest niezwykle trendy.

32588141_1617531264960849_1700077364337180672_n.jpg


32512106_1617530344960941_6291439580340027392_n.jpg

Jednak w prawdziwy zachwyt wpadamy dopiero po otwarciu menu. Kilkadziesiąt wariacji na temat naleśników. Pozycje podzielone na kontynenty, a
w każdym z słodkich lub wytrawnych naleśników składniki charakterystyczne dla Europy, Azji, Ameryki Północnej czy Południowej.
Wybór jest ciężki. W końcu postawiłam na słodki naleśnik z jagodami goji, holenderskim ciasteczkiem, kremem śmietanowym z sosem karmelowym.
Był wyśmienity! Krem śmietanowy był faktycznie kremem a nie zwykłą śmietana, a jagody i ciasteczka doskonale się z nim komponowały. Dopełnienie stanowił karmelowy sos podany osobno, co jest świetnym pomysłem, ponieważ sami decydujemy ile chcemy go dodać.
Moje koleżanki wybrały wytrawne opcję z różnych kontynentów. Spróbowałam każdej i jestem pewna, że wrócę do James Cook po więcej.

32313464_1617533158293993_151573888411631616_n.jpg

Obsługa dorównuje wspaniałościom menu. Panie są bardzo miłe i chętnie doradzają, odpowiadają na pytania i tłumaczą. Jedyne, co mogę zasugerować to nauczyć się poprawnie wymawiać słowo "tzatziki".
Jakby tych wszystkich plusów było mało to naleśniki są tanie (moja porcja kosztowała 18 zł) i sycące.
Podsumowując, spróbować wszystkich naleśników
w James Cook? Challenge accepted!
Ogólna ocena 10/10

35241134_1646910398689602_1864585035659608064_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jak ja uwielbiam letnie festiwale jedzeniowe!
W niedzielę 10 czerwca odbyła się kolejną edycja Najedzeni Fest.

35079072_1646910655356243_5237975233247313920_n.jpg

O festiwalu pisałam Wam już przy okazji Najedzeni Fest: Po ziemniaki.
Postanowiłam poświęcić temu festiwalowi drugi wpis ze względu na perełki, które odkryłam na edycji Piknik, Targi Dizajnu Kup Se.
Co to za perełki?
Po pierwsze lemoniada. Najpiękniejsza na świecie lemoniada z czarnego bzu z grejpfrutem za jedyne 7 zł.
Podana przez bardzo miłych panów pracujących
w foodtrucku Twój Zdrowy Słój.

35228028_1646911065356202_2936139355506343936_n.jpg

Jakby tego było mało to słoik możemy zabrać ze sobą i nawet dostaniemy pokrywkę do niego. Genialne!
Po drugie lody arbuzowe. Uwielbiam lody, uwielbiam arbuzy, nie znoszę sorbetów. Te lody sorbetem nie były. Miały mleczno- arbuzowy smak i biły na głowę towarzyszące im Oreo.

35235269_1646911422022833_353282822695288832_n.jpg

Skoro już jesteśmy w temacie Najedzeni Fest to wspomnę o mega dobrych i sycących gofrach na wytrawnie, które jadłam podczas edycji odbywającej się w Forum.

17102014_1216672828380030_220632075_n.jpg


17124415_1216672831713363_1755018250_n.jpg


17092247_1216672835046696_1812264194_n.jpg


17124811_1216672861713360_524048105_n.jpg

Przy okazji można było nabyć tam wiele osobliwych produktów jak piwo Dwa winne Misie, które smakuje jak wino. Oczywiście tanie nie było :(

17101685_1218037394910240_1250092529_n.jpg


17105584_1216672821713364_1569523186_n.jpg

Podsumowując polecam Wam Najedzeni Fest. Jeśli tylko będziecie mieli okazję to wybierzcie się na kolejną edycje.
Wszelkie info znajdziecie na Facebooku.
Ogólna ocena 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Hej

Niemal od miesiąca próbuje dodać tu wpis recenzujący Meho Cafe.
Niestety Pinger za każdym razem upiera się, że to spam. Drogi Pingerze, to nie spam, tylko recenzja! Ogarnijcie się!
Ponieważ nie mam innego wyjścia zostawiam Wam link do tejże recenzji na Blogspocie:gdzietuwyjsckrakow.blogspot.com/(…)na-kawe-do-jozef…
 

 

Kategorie blogów