Wpisy oznaczone tagiem "pomyłka" (88)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/34880/mam_na_imie_milosc.html
- Opowiedz mi coś o sobie... - Mam na imię Miłość, moją matką jest Pomyłka, ojcem Przypadek. Urodziłam się w sercu i tam obecnie mieszkam, razem z siostrą Nadzieją. Codzienne kłótnie z kuzynką Nienawiścią sprawiają, że tracę wiarę w siebie, ale dzięki niej staje się także silniejsza. Mimo to boję się, że kiedyś to ona wygra, ma przecież ze sobą Zazdrość, Ból, Kłamstwo, Zdradę, Cierpienie... A ja?
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/32263/operacja_sie_udala.html
- Operacja się udała. Tylko nie rozumiem dlaczego przed operacją biła pani, kopała i wyzywała pielęgniarkę
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)na_polowaniu_strzelal_pan_do_swo…
Dlaczego na polowaniu strzelał pan do swojego kolegi? pyta sędzia na rozprawie. - Wziąłem go za sarnę. - A kiedy spostrzegł pan swoją pomyłkę? - Kiedy sarna odpowiedziała ogniem?
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/18834/amputacja_stopy.html
W szpitalu, po operacji lekarz zwraca się do pacjenta: Mam dla Pana dwie wiadomości: dobrą i złą. Którą chce Pan najpierw? -Złą - odpowiada pacjent. -Przez pomyłkę amputowaliśmy Panu nie tą stopę co trzeba... -O ja pierrdole! A dobra wiadomość? -Stan chorej stopy wyraźnie się poprawił.
 

fearless_girl
 
Szukając drogi życiowej napotkamy wiele komplikacji czy złych wyborów, które za nami będą się ciągły nieskończenie długi czas.Niekiedy będąc u celu zdajemy sobie sprawę że nasz wybór wcale nie był trafny. I co w tedy począć? To nie takie złe a wręcz przeciwnie może nam otworzyć nowe, lepsze drogi życiowe.
Apel dla wszystkich: nigdy się nie poddawajcie bo to będzie waszym gwoździem do trumny.
 

audiobooki-mp3
 
Ania ma 11 lat, płomiennie rude włosy i niezły charakterek! Właśnie opuszcza sierociniec i nareszcie wyrusza do tak długo wyczekiwanego nowego domu. Na miejscu okazuje się jednak, że zaszła pomyłka… Maryla Cuthbert i jej brat Mateusz chcieli przygarnąć pracowitego chłopca, a nie pyskatą dziewczynkę, której czasami nie wychodzą nawet najprostsze domowe czynności. Ania jest ufna i otwarta, ale też uparta, szczera i inteligentna. Z łatwością zdobywa przyjaciół i równie łatwo przysparza sobie wrogów. Czy Ani uda się zdobyć serca tymczasowych opiekunów i zostanie w domu na Zielonym Wzgórzu? Czy okiełzna swoją żywą wyobraźnię i zapanuje nad językiem?

Ania z Zielonego Wzgórza to klasyka literatury dla dzieci i młodzieży, która swoich fanów ma również wśród dorosłych. Książka kryje w sobie wiele wątków poważnych i trudnych, a jednocześnie jest pełna humoru i niezwykłych opisów świata widzianego oczami głównej bohaterki. W nowym przekładzie powieść staje się jeszcze ciekawsza i bardziej wciągająca.

o autorce:
Lucy Maud Montgomery (ur. 30 listopada 1874 w Clifton, zm. 24 kwietnia 1942 w Toronto) – kanadyjska pisarka. Miała zaledwie 21 miesięcy, kiedy po śmierci matki ojciec oddał ją na wychowanie dziadkom, z którymi spędziła dzieciństwo i młodość. Uczyła się w Charlottetown i Halifaxie. Pracowała w redakcji „Halifax Daily Echo”. Skończyła dwuletni kurs nauczycielski w Prince of Wales College, gdzie zaliczyła wszystkie zajęcia w ciągu jednego roku i uzyskała  dyplom nauczycielski pierwszej klasy. W 1905 roku zaczęła pisać swoją pierwszą powieść – Anię z Zielonego Wzgórza. Po ślubie z prezbiteriańskim pastorem w 1911 roku Maud zamieszkała w Ontario, gdzie wychowywała synów, prowadziła szkółkę niedzielną i dużo pisała. Za swą pracę otrzymała srebrny medal francuskiego Instytutu Literatów i Artystów. W 1923 roku została pierwszą kobietą w historii Kanady wybraną na członkinię Królewskiego Towarzystwa Sztuk Pięknych (Royal Society of Arts) w Wielkiej Brytanii. A w 1935 roku odznaczono ją Orderem Imperium Brytyjskiego.

Audiobook do pobrania na stronie:
epartnerzy.com/(…)ania_z_zielonego_wzgorza_p35624.x…

posłuchaj fragmentu:


******
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com
Ania z Zielonego Wzgórza - audiobook.jpg
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)najgorzej_jest_zawiesc_sie_na_lu…
Najgorzej jest zawieść się na ludziach, w których widziało się tak dużo i broniło z całego serca tak mocno.
 

zagubiony89
 
Wczoraj cały dzień liczyłem na to, że D. się odezwie, niestety się to nie stało i raczej nie stanie :(, wiec głupek jeden w tej rozpaczy, wszedłem na pewien portal który od razu mówię nie jest portalem randkowym, i umówiłem się z pewnym chłopakiem, z jednej strony byłem zły na D. że się nie odzywa, ale z drugiej strony nie mam prawa do tego by się na niego wściekać, w każdym razie spotkanie okazało się nawet bardzo miłe, W. trochę za bardzo gejowaty jak dla mnie ale bardzo miły i porządny chłopak nawet zaprosiłem go na chwile do hotelu pogadaliśmy, trochę ponaprawiałem mu kręgosłup i pojechał do domu, myślę że powstał pewien rodzaj więzi jak dla mnie typowo koleżeński, zresztą nie mógł by powstać inny bo czuje że całe miejsce jest już zajęte jak chodzi o miejsce do kochania a zajął je właśnie D. rozpanoszył się nie przeciętnie, i odszedł pozostawiając po sobie jedynie wspomnienie, choć nadal wierze a raczej chce wierzyć że się odezwie że utrzyma ze mną kontakt, że się jeszcze spotkamy
 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

niva89
 
Ech zrobiłam sobie krótką przerwę od bloga. Brak weny i brak wydarzeń, które by mnie zmotywowały do pojawienia się tu - tak jak dziś.
Co u mnie? Nic się nie zmieniło.
Z panem x tak jak rzekłam tak zrobiłam; urwałam wszelkie kontakty. Pisuje czasami do mojego przyjaciela w sumie tak naprawdę nie rozumiem po co, ale niech będzie i tak. Podobno poznał jakąś dziewczynę. Rusza mnie to trochę dlatego, że ja nikogo nie poznałam. Nie zrozumcie mnie źle nie czuję zazdrości o Niego, ale o to, że tak szybko mu to przyszło. Z łatwością. No,ale nie oszukujmy się - on  może się podobać. Powiedział tez mojemu przyjacielowi, że żadna kobieta nigdy nie wygarnęła mu całej prawdy prosto w oczy, tak jak zrobiłam to ja. Niestety z tego co wiem owa prawda i tak niczego w jego życiu nie zmieniła. Ech...
Do rzeczy, co mnie tu dziś przyniosło? Właśnie.
Dzień wczorajszy. Byłam na urodzinach kolegi. Bawiłam się bardzo dobrze, ale wydarzyło się coś co mi siedzi ciągle w głowie. Otóż poznałam tam faceta, młodszego od siebie. Miło spędzaliśmy czas w swoim towarzystwie. Była chemia (albo alkohol?)Albo jedno i drugie. Gadał jak opętany jak to mu się podobam etc. Całowaliśmy się - naprawdę było fajnie.  Poszłam do łazienki, a że nie zamykały się w niej drzwi wzięłam ze sobą "y" (mojego przyjaciela) Znamy się jak łyse konie, więc nie czułam się skrępowana. Gawędzimy sobie wesoło, ja sobie sikam i na to wchodzi owy facet poznany na imprezie. Po czym wychodzi. Dokańczam plotki po czym wracamy do reszty. Widzę  jak gość któremu tak się spodobałam klei się do mojej znajomej.Wkurwiłam się co tu ukrywać. Ale po chwili przyszło opamiętanie - niczego mi nie obiecywał w końcu. Usiadłam wiec z "y" i piłam drinka. Nie wiem co wtedy robił ten facet (pan h), ponieważ siedziałam do niego plecami. Po jakichś 20 minutach poszłam znowu do łazienki, pan h zapukał i zapytał czy mogę z Nim pogadać. Kazałam mu się oczywiście wypchać, ale mimo to zaczął mówić. Powiedział, że się wkurzył gdy mnie zobaczył z "y" w łazience i poczuł zazdrość, "bo y to się we mnie na pewno kocha". I teraz najlepsze w tym momencie wchodzi owa znajoma  i mówi do mnie tak - wiesz  on się do mnie kleił, a potem się całowaliśmy... I co jest najlepsze ona cały czas się uśmiechała. Próbowałam sobie to wszystko poukładać i doszłam do wniosku, że ona miała na celu przysłowiowo mi dokopać. Tylko dlaczego? Sama przyszła z facetem z którym się spotyka, potem go olała. Fakt rozmawiałam z Nim kilka razy podczas tej imprezy. Zabrałam mu czapkę dla żartu, bo chciałam żeby się rozluźnił i uśmiechnął i nic po za tym.  Na imprezie była tez przyjaciółka owej dziewczyny - Kaśki, która się do mnie przysiadła jak piłam drinka i zaczęłyśmy gadać. Kaśka wtedy gdzieś zniknęła. Chyba się obraziła, nie wiem.  Myślę i myślę i nie rozumiem dlaczego ona z taką premedytacją chciała mi sprawić przykrość.
Acha chyba jej plan  się nie powiódł, bo do końca imprezy siedziałam z h, który mi gadał jak to mu się podobam i że Kaśka to "wredna baba" ;)
Niesmak pozostał. Myślałam, że Nasze stosunki są poprawne w stronę ciepłych, że się po prostu lubimy. Kolejna pomyłka. Przykre...
pobrane.jpg
 

itrytomoveon
 
myślałam, że Cię polubię, ale jednak chyba się pomyliłam, bo wkurwiasz mnie niesamowicie. twoja wyjebka mnie nie rusza, bo mnie już nie kręcą tacy mężczyźni. jak się nie starasz, to się chociaż nie pogrążaj.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)dyrektor_szkoly_przechodzi_koryt…
Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy,
z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw
najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz
i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych
trzech młodzianów, którzy pytają:
- Czy możemy już iść do domu?
- A z jakiej racji?
- No... przecież skoro nasz nowy pan od matematyki
 stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?
dyrektor_szkoly_przechodzi_korytarzem_2013-10-28_22-33-31.jpg
 

minnienote
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

bakaakaklaudia
 
-Dlaczego za mną idziesz?
-Chciałem powiedzieć Ci, że Cię kocham.
-Widocznie nie poznałeś jeszcze mojej przyjaciółki.
-Jakiej przyjaciółki?
-Jest ode mnie ładniejsza i mądrzejsza, stoi za Tobą.
-Ale tu nikogo nie ma.
-Widzisz, gdybyś mnie kochał nigdy byś się nie odwrócił…
 

dracjonis
 
dracjonis: "On nie jest już jednym z nas
W swoim sercu on skazę ma
To nasz głos, to nasz sąd
Nie jest stąd"

Może to dziwne, tym bardziej, że nie mam już pięciu lat, tę piosenkę stale przeżywam tak samo. Być może dlatego, że teraz ma to bardziej osobisty wymiar, aniżeli kiedyś, niemniej jednak ciągle wywołuje chęć płaczu.
Dobrze wiem, jak to jest - nie zawinić, a być uznawanym za winnego. Cieszy mnie jednak, że jednak Simba zauważył swój błąd i był w stanie się do niego przyznać - niewielu ludzi to potrafi.
  • awatar Shay !: Weź nie mów. Mam prawie 20 lat, a za każdym razem kiedy oglądam Króla Lwa, kiedy widzę jak oni wygnają ze stada Kovu przy tej właśnie piosence momentalnie mam gule w gardle i chce mi się ryczeć. Jako dziecko może bardzo nie zwracałam uwagi na tekst i przekaz tej piosenki, tylko sam fakt, że oni go wygnali. Teraz jednak jak mówisz, ma to w pewien sposób jakiś bardziej osobisty wyraz.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów