Wpisy oznaczone tagiem "porównawcze" (41)  

kraseczka
 
Korzystając z chwili wolnego robię tutaj małą aktualizację. Rzadziej bywam, rzadziej czytam, ale po prostu brak czasu- studia, praca , czasem człowiek się nie wyrabia. Po 2 tygodniowej chorobie i świątecznym tygodniowym objadaniu co poskutkowało kilogramem na plusie, waga spada. Aktualizacja na dziś 49,4 kg. Progres jest u mnie baaaaardzo powolny. Mam wrażenie, że jak już jestem szczupła to sobie trochę na więcej pozwalam i dużo odpuszczam. Ale mimo to cały czas walczę. Nie poddaję się. Niedługo będzie sezon na bieganie, rzeźby do lata nie zrobię- nie ma co liczyć- ale może na następne wakacje 2017? Puki co skupiam się jeszcze na redukcji i więcej robię cardio, które przeplatam z siłówką. Z racji że ćwiczę 3-4 razy w tygodniu , bo więcej nie mam czasu to efekty są powolne. Jeszcze ostatnio jestem taka senna. W nocy spac nie mogę, w dzień odsypiam i lipa, bo dużo czasu marnuje. Planuje też niegługo wybrać się na jakieś małe zakupy. Planuję kupić jakieś cienkie bluzeczki 3/4 rekaw bo mam taką tylko 1 ;)

A więc pozdrawiam, nie poddawajcie się i walczcie!


stylizacja.jpg


zycie-ma-trzy-slowa-wybor-szansa-zm.jpg


bbfitinpiracje(1559).jpg
  • awatar gość: Też teraz postawiłam na cardio, aby podkręcać spalanie :) a na bieganie kazdy sezon jest dobry :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kraseczka
 
Hej;) Co tam u Was? Jak po świętach? Ja się zbytnio nie obżerałam, bo po 1 - dużo nie robiliśmy a po 2 ja z moim przewlekłym zapaleniem żołądka muszę uważać na to, co jem. ;) No i po drodze dopadło mnie okropne przeziębienie- tydzień bez ćwiczeń, wyjęty z życia, zaległości wszędzie. Waga powróciła do 49,0 kg, mimo że były święta i leżałam plackiem chora. Marzec pod względem diety był tragiczny- ćwiczenia sporadycznie, jakieś załamanie miałam chyba, dietowo była także lipa. Przynajmniej mój metabolizm jeszcze jako tako działa i to wszytko nadąża trawić bo inaczej miałabym z 2 kg na plusie. W tym tygodniu chyba nie poćwiczę, bo jeszcze się nie doleczyłam do końca. Martwi mnie to że czasami mam takie momenty załamania i nie potrafię się wtedy opanować i przerwać złej passy.
 

kraseczka
 
Ostatnio w ogóle nie mam zapału. Jem co popadnie, nie umiem się oprzeć słodkiemu czy pizzy. Właście wcinam kawałek pysznej pizzy z serem, boczkiem i fetą. Mega zdrowo. Nie wiem co się ze mną dzieje. Jakiś kryzys czy co, w tamtym tygodniu jeszcze jako tako poćwiczyłam. W tym się nie zapowiada. Zero mocy, jedyne co przychodzę to mam ochotę na sen. I jedyne ćwiczenia które mam siłę wykonać to rowerek. Nie mogę utzymać zaplanowanej liczby kalorii , jem po 2200-2300 kcal.Muszę wziąśc się w garść.
  • awatar Chrysalis ♕: Ja tak trochę miałam w zeszłym tygodniu, ale na szczęście minęło. Mam nadzieję, że u Ciebie też to niedługo przejdzie, trzymam kciuki!
  • awatar littlebutterflyyy: Dasz radę :P Minie !
  • awatar loveisblindd: Zaraz przyjdzie wiosna, będzie nowa energia do ćwiczeń i nastrój się poprawi :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

kraseczka
 
Hej, co tam u Was? U mnie dieta ok. W tym tygodniu nie ćwiczę, bo mam kontuzję. Dzisiaj waga pokazała 49,5 kg. Więc i tak jest dobrze. Może do wakacji czyli lipiec- uda mi się jeszcze zrzucić te 5 kg. Jak nie no to trudno- tragedii nie będzie, bo prędzej czy później cel osiągnę. Za tydzień kończę studia. W sumie to się cieszę, bo mam tak porytą grupę że szok. Nie jest źle, jest nas 9 osób na roku- tylko tyle przetrwało do końca. No ale z tych 9 na pewniaka obronią się 4 osoby, bo reszta albo ma matematykę z 1 roku w plecy, a inni chemię. Niestety przez 3 lata nie udało im się zaliczyć. Jakoś nie będzie mi ich brakować, cieszę się że zacznę jakiś nowy etap w życiu. Jedna z koleżanek- mieszka z byłym chłopakiem, nie chce się wyprowadzić, a on do mieszkania przyprowadza już nową dziewczynę. Czujecie jaka patologia haha. Wszycy są udani.  


madra_dziewczyna_caluje_ale_2015-11-12_22-26-21_middle.jpg




zaczynam-diete--zero-maki-zero-cukr.png.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kraseczka
 
Hej;) Jak ten czas szybko leci. Już połowa stycznia, a niedawno każdy wypisywał noworoczne postanowienia. A właśnie jak Wam idzie realizacja? Czy już zapomnieliście o nich. Teraz, bynajmniej u mnie noworoczne postanowienia zamieniają się w cele- bardziej realistycznie to brzmi. Dieta jest ok, ciągle walczę z ograniczeniem fast foodów i słodyczy, które wliczam w bilans, ale i tak pozwalam sobie zbyt często. Myślę, że raz w tygodniu to jest taka optymalna opcja, a nie jak u mnie 3 razy ;)Teraz aktualnie odpuszczam z treningiem, bo chyba nadwerężyłam kolano, długo nie ćwiczyłam,  potem nagle trening i boli ;) Jak tylko mi przejdzie to wracam do treningów. Myślę, że następnym tygodniu już poćwiczę. Tymczasem skupiam się diecie, uwielbiam bardzo białkowo- tłuszczowe śniadania. Są pyszne, sycą na długo. Ostatnio króluje jajecznica z kabanosem, do tego kawa, pieczywko, które mieszam. Raz jem jasne raz ciemne i lepiej się czuję, podczas gdy jadłam same ciemne. Jeszcze muszę popracować nad ustabilizowaniem liczby spożywanych kalorii, bo u mnie to rożnie bywa. Ostatnie 2 jadłospisy były nawet ok , no gdyby nie te słodycze i kalorii mogło by być trochę mniej. A dzisiaj- łosoś, sałata oraz frytki. Pycha.

Bez tytułu.jpg


20160116_103320.jpg


20160115_111214.jpg


20160110_175158.jpg


20160111_072034.jpg




20160109_180332.jpg
  • awatar pancakes: jakie pyszne rzeczy :O
  • awatar Little One: jasne pieczywo daje nam lepszego kopa, to normalne <3 ciemne zazwyczaj nie jest ultra zdrowe a barwione karmelem niestety
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kraseczka
 
Hej;) Jak Wam idzie realizacja postanowień? Mi jakoś w miarę, grzechy są, ale one zawsze już będą. Piątek i sobota do bani, były urodziny znajomej, i kino więc dietowo lipa. Ale dziś już jest ok, od rana zdrowo, zupka na parę dni ugotowana, sałatka zrobiona ;) Tylko inżynierka leży i kwiczy. Ale się nadrobi;)  A co tam u Was?


20160108_194024.jpg


20160108_075048.jpg


20160107_190432.jpg
  • awatar Little One: dobrze, że u ciebie dobrze <3 bardzo podobają mi się twoje nogi *-*
  • awatar Sad girls smoke a lot: fajną masz figurę c: no czasami zdarzają się takie dni, w ktroych poprostu je sie co chce i mozna tak od czasu do czasu ;)
  • awatar FatSecret: Nogi *.*
Pokaż wszystkie (4) ›
 

kraseczka
 
No to mamy 1 stycznia. Nigdy nie robiłam noworocznych postanowień, bo wiedziałam że to bez sensu. Że zmiana daty nie zmobilizuje mnie do niczego, lub że po tygodniu zapomnę o tym, co postanowiłam. No ale w tym roku zrobię wyjątek. Postanowienia ciągle rodzą się w mojej głowie, a Nowy Rok ma tylko je umocnić.

No to może podsumowanie ubiegłego roku. Łącznie schudłam 10 kg, ale jeśli chodzi o sam 2015 było to jakieś 7 kg. Zmieniłam styl życia. Odżywianie na plus, pokochałam sport, ale niestety jeśli chodzi o słodycze to dalej je lubię i jem. Moja samoocena znacznie wzrosła. Z małego tucznika , zrobiła się całkiem niezła figurka. No było tragicznie, nie ma co ukrywać. Cellulit, nadwaga, rozstępy.




2.jpg



No a teraz jędrne, szczupłe i w miarę wysportowane ciało.



20151118_102357.jpg


20150916_125405-1.jpg


Progres jest.
Byłam też za granicą, u siostry , spędziłam z nią trochę czasu, było aktywnie. To był fajny czas.

________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

No to powspominaliśmy, ale jest Nowy Rok, a więc dodatkowa motywacja do pracy nad sobą. Jest trochę rzeczy, nad którymi chciałabym popracować.
Może zacznę od tematyki fit.
-schudnąć jeszcze 5 kg, dobić wagowo do 45 kg. Będzie ciężko, ale się uda, bo przy takiej wadze, jaką mam aktualnie zbić kilogram tłuszczu jest niezmiernie trudno.
-ustabilizować liczbę spożywanych kalorii, a nie raz 2200 a raz 1800
-z treningami nie mam problemu, ale watro by było popracować nad rzeźbą
-odżywiać się zdrowiej i koniecznie ograniczyć słodycze, które są ciągle problemem u mnie
- zaakceptować swoje ciało
-założyć krótkie spodenki​,
- polubić zupy​
- no i jeśli się uda dobić do 45 (Oby!) to utrzymać wagę.

Z tematyki FIT to tyle, ale jeszcze zostały kwestie osobiste. Zacząć powinnam od siebie, a więc:
- nie olewać ludzi i znajomych, być bardziej otwarta i pomocną a nie mieć wiecznie ,,wyjebane"
-zadbać bardziej o siebie i o swoje ciało, z czym się wiążę regularna pielęgnacja
- oszczędzać, nie wydawać pieniędzy na głupoty  a w szczególności na niezdrowe żarcie, chipsy i słodycze no i ciuchy!
-poznać jakiegoś wartościowego faceta
- obronić się, znaleźć pracę, staż cokolwiek w zawodzie, iść do przodu, nie załamywać i nie cofać się ani nie stać w miejscu.

Nowy Rok zaczynam z czystą kartą, czystą michą, fajną figurą, dobra samooceną, w więc nie spieprzyć tego, nie zapomnieć o realizacji postanowień i iść do przodu.



20151231_213846.jpg


A więc Nowy Rok zaczynam z Wagą 50 kg.
  • awatar Little One: podoba mi się twoja figura walcz siostro <3 ile masz wzrostu? Mamy troche podobne figury tak mi sie przynajmniej wydaje, tyle ze ja jestem od ciebie ciezsza, a jestem dosc niska dlatego pytam <3
  • awatar motena: 50 kg to bardzo ładna waga. Pięknie teraz wyglądasz. Powodzenia :)
  • awatar don't ask me.: Ja już dzisiaj 4 km przebiegnięte :) ile masz wzrostu? :) ja zaczynam z 52 kilogramów (dwa lata temu było 44 :/ )
Pokaż wszystkie (6) ›
 

kraseczka
 
Właśnie od paru dni trwają wyprzedaże. Szukałam kurtki i butów. Kurtkę znalazłam w Pull and Bear parkę bordową.


20151230_133045-1.jpg


Ale butów niestety. Szukam jakiś czarnych na słupku. Obcas 8 cm. Już jutro sylwester, jak to szybko minęło. A wy jak spędzacie ten dzień? Znalazłam w razie W jakieś buty na allegro, jak nic nie znajdę jeszcze w sklepach, tylko nie wiem które tak bardziej na zimę do tej parki? Doradźcie.


1.JPG


2.jpg
 

kraseczka
 
Wchodzę sobie dziś na wagę a tam pół kilo na plusie. No ale nie przejmuje się, zawsze tak jest ;) Okres świąteczno- sylwestrowy to głównie u mnie imprezy i jedzenie bo znajomi się zjeżdżają. No i znowu będę gonić tą 4 z przodu;) Ale tym się zajmiemy w Nowym Roku. A jak u Was po świętach?

figurka.png.jpg
  • awatar pancakes: ja nie wchodze na wagę nawet :P ta wiedza niczego nie zmieni :P
  • awatar Little One: pół kg to nie dużo <3
  • awatar HelplessSoul: Szybko dogonisz :*
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kraseczka
 
A więc po weekendowych grzeszkach wchodzę dziś na wagę a tam 49,8 kg. Bardzo się cieszę, bo myślałam że tą 4 zobaczę dopiero po nowym roku. Ale , nie ma się co cieszyć na zapas, niedługo święta więc się trzeba przygotować na to, że waga pójdzie w górę. Ale przynajmniej wiem, że ta 4 jest do osiągnięcia. W piątek troszkę za dużo zjadłam bo 2300 kcal gdzieś na oko, no a wczoraj trochę czekoladą dobiłam do 2200 kcal. Pozostałe dni były ok. Ale mimo to ta 4 z przodu jest;) Zrobiłam wczoraj na obiad makaron tagiatelle z łososiem wędzonym i groszkiem. Ostatnio robiłam ze zwykłym łososiem. I bolał mnie żołądek po tym  i totalnie nie wiem dlaczego. Za pierwszym razem, gdy robiłam ze zwykłym łososiem to smażyłam go na łyżce masła klarowanego i to mogło być przyczyną. Ale wczoraj, dodałam wędzonego, na suchej patelni był z minutkę, nic niezdrowego tam nie było tylko makaron groszek i łosoś i znowu mnie bolał żołądek. Nie potrafię tego wytłumaczyć, bo od pół roku robię tą potrawę i nigdy nic mi nie było. Co najlepsze jak idę do McDonalda czy kebaba to mnie nic nie boli. Tylko po tym. Ciekawe. Wszystkie składniki świeże, więc nie mam pojęcia co jest. Boli mnie dopiero jakieś 2 h  po zjedzeniu, tak samo kabanosa do jajecznicy samego na patelni robię i też nic mi nie jest.


20151220_104502.jpg


20151219_164814.jpg


20151219_111144.jpg


20151219_203941.jpg
Pokaż wszystkie (7) ›
 

kraseczka
 
Dziś totalnie nic nie zrobiłam. Byłam jedynie z koleżanką na kawie, na wieczór planuje film. Niedługo święta. No właśnie. Dla mnie mogło by nie być tych świąt bo tylko problemu więcej, latania, szykowania i robienia niż to wszytko warte. Waga od paru dni wskazuje 50,0 kg. Bardzo się z tego cieszę. Na święta przylatuje moja znajoma do Polski. Wyjechała w marcu tego roku do Anglii od razu po obronie, i wyjeżdżając starych dobrych znajomych z którymi znała się od 15 lat potraktowała dosłownie jak śmieci, i nawet się nie pożegnała, bo wielka pani zaczyna nowe życie, będzie mieć hajs i nowych znajomych w UK. Ja tam to olałam ,nie obraziłam się na nią, zrobiła mi tylko przysługę pokazując że nie jest moją przyjaciółką. Nasze relacje zeszły z przyjacielskich na oficjalne koleżeńskie. Bo oczywiście wyjechała i co. Nikt się do niej nie odzywał, tam znajomych też nie miała, jej praca bardzo ambitna podcieranie tyłka jakiemuś staremu Angolowi. I zaczęła pisać i marudzić że ma taką pracę że nie ma tam znajomych itp itd. Już się czytać tego nie chce. No i oczywiście zapowiedziała że w święta jak przyjedzie to koniecznie musimy się zobaczyć. Ale wiecie co? Tym, jak postąpiła wtedy wyjeżdżając, i marudząc mi ciągle na fb jak to tam wcale nie jest idealnie sprawia że mimo, że tyle jej nie widziałam, wcale za nią nie tęsknię, nie pałam radością na wieść spotkania z nią. No, ale jako że znamy się od 16 lat i jesteśmy na stopie koleżeńskiej to chyba się z nią spotkam. Taka mała anegdotka, bardzo się rozczarowałam gdy ona po 15 latach znajomości odwaliła taki numer. No, ale cóż takie życie. Niech siedzi w tej Anglii i podciera tyłek temu dziadkowi zarabia ten hajs i cieszy się nowym życiem i znajomymi .

No więc, dziś na obiad była tortilla z serem i kurczakiem, do tego ryż, fasolka, salsa pomidorowa, sos czosnkowy. Pycha. Na deser pierniczek. Drugiego może zostawię do filmu, albo na jutro.
I dzisiejsza styli trochę na czarno, ale lubię czarny.


20151218_120456-1.jpg


20151218_171952.jpg


20151218_172655.jpg


20151218_171148.jpg
 

kraseczka
 
Hej;) Co tam u Was? U mnie waga dziś pokazała 50,0 kg. Czyli 4 z przodu tuż tuż. No, ale nie oszukujmy niedługo święta, a w święta kraseczka zapomina co to kalorie ;)Nie obżeram się nie wiadomo jak, ale jem sałatki z majonezem, ciasta i inne niezbyt zdrowe rzeczy. Zresztą na co dzień też nie jem w 100% fit. Bo o ile śniadanie, II śniadanie, kolacja są zdrowe to na obiad potrafię zjeść frytki z rybką , knedle, czy biały makaron, czy dwa cukierki, pomijając @ , gdzie jem słodkie, zagryzam słonym i popijam kwaśnym;) No ale na co dzień oczywiście wszystko w normie i wliczone do bilansu.  No, ale życie mamy jedno i pamiętajmy o kontroli a nie ograniczaniu się ;) Wpada też raz w tygodniu, zazwyczaj weekend chate day- czyli fast food typu McDonal, kebab , Pizza. 6 dni dieta, 7 cheat. Teraz, jak piszę pracę, ćwiczę mniej bo 3 razy w tygodniu, zazwyczaj było 5;) No,ale dobre i to. Pracy napisane już 60 stron, już prawie kończę, więc po świętach będzie tylko ładne oprawnienie całej pracy. Dziś trening zaliczone, cardio i rzeźba zrobione ;)

No i moje dzisiejsze 1 i 2 śniadanko ;)
Uwielbiam kanapeczki i jajecznicę;)


20151216_103050.jpg


20151217_094829.jpg


20151217_185850.jpg


 

kraseczka
 
Hej;) Co tam u Was? U mnie jakoś leci, dietka ok. Wiecie co może robić gdy każde spodnie wam się rozpierdzielają w praniu? Kupuje super dopasowane, a robią sie wiszące, rozciągnięte i sprane. Serio trzeba kupić spodnie za 300 zł w Lee lub Wranglerze zeby miec dobre spodnie? No zobaczcie jak one wyglądaja, zenada.
20151215_115744.jpg


znow był Mc,nie wiem jak wy ale ja lubie to niezdrowe dziadostwo. i raz na 2 tyg jem.

20151215_121353.jpg
  • awatar Folari: Czy ja wiem? Nie wyglądają na aż tak rozciągnięte. :) I cena nie gra tu ogromnej roli, bo sama w wakacje kupiłam spodnie za 30 zł i ani trochę się nie rozciągnęły.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kraseczka
 
Hej ;)Co tam u Was? Jak weekend? U mnie dziś waga pokazała w końcu stare 50,2 kg. Chciałam też pokazać efekty wykonywanych ćwiczeń z Mel B na ramiona. Niestety nie mam jako takich zdjęć przed ale jak przejrzycie wcześniejsze wpisy to widać, że mimo zgubienia kilogramów ramiona dalej były mało jędrne, galaretowane. Dlatego postanowiłam włączyć ćwiczenia z obciążeniem, za które u mnie robiły dwie pół litrowe butelki z wodą. Ramiona po 3 miesiącach ćwiczeń stały się jędrniejsze, szczuplejsze i ogólnie wyglądają dużo lepiej. Po ostatnim obżarstwie zostały tylko wspomnienia, minął @ minerały i one. Za miesiąc będzie lepiej. Oby. Nie zależny mi na zrobieniu bicka, co to to nie ;) Ale ładnie ramiona to od razu lepsze samopoczucie. Ćwiczę już od marca, efekty zobaczyłam po 3 miesiącach i nie zamierzam przestać. Ale nogi to kiedyś utne przy samej d**. Przymierzałam fajne kozaczki w Reserved i nie zmieściłam się w łydce. Szit.


20151211_132326-1-1.jpg


20151211_132624-1.jpg


20151211_132806-1.jpg
  • awatar American Apparel.: Ramiona zawsze były moim największym kompleksem i nie znoszę koszulek z krótkim rękawem :) a Ty wyglądasz świetnie, fajnie że widzisz już efekty. Treningi z Mel B są najlepsze! :D Życzę powodzenia i zapraszam też do mnie :)
  • awatar gość: wow *.* super :)
  • awatar Andel: Świetnie ! Powodzenia dalej !
Pokaż wszystkie (5) ›
 

kraseczka
 
W końcu minął @ i się ogarnełam. Ilez można wpieprzać. Mam nadzieję że następnym razem się ogarnę i nie popłynę. Z dietą już ok, trzymam od 3 dni 1800 kcal. Dziś sobię poćwiczę. Ale muszę ćwiczyć swoją silną wole na słodycze podczas tych napadów. Nie ma innego wyjścia.
 

kraseczka
 
Oj źle. Obżarstwo zaczeło się w poniedziałek a mam nadzieję że skończyło wczoraj. Czuję się okropnie. Przez cały tydzień nie schodzi;lam poniżej 2200 kcal. W dzień było ok, ale pod wieczór zajadanie cukierków. Nie potrafiłam tego opanować. Jeśli chodzi o ćwiczenia to też ani razu nie poćwiczone. Efekt? Prawie 1 kg na plusie. Gonię tą 4 i nie mogę dogonić hehe. W ogóle nie miałam chęci na ćwiczenia. Było mi wszyteko jedno. Może to było mi potrzebne. Nie wiem. Ale walcze dalej. Udanej niedzieli.Nie strace tej figury.

20151118_102357.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kraseczka
 
kraseczka: @ dalej trwa, ale najgorsza faza na jedzenie wszystkiego minęła.Z tym nie wygram. W normalne dni potrafię sobie odmówić , ale w te dni tak mnie nosi że jak nie zjem tego na co mam ochotę to chodzę zła. No ale to nic, nie przejmuje się, całe szczęście przynajmniej żołądek mnie nie boli. Od dziś limit 1700 i wszytko się ładnie wyrówna.
  • awatar black5775: ja też z obżarstwem przed okresem nie umiem wygrać ;P
  • awatar pancakes: @black5775: mało która potrafi ;p
  • awatar Little One: dobrze że ja nie mam tak .-.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kraseczka
 
Hej;) Jak po Andrzejkach? Ja spędziłam je w towarzystwie znajomych oglądając KSW i pijąc pyszne winko. Dzisiaj pisanie pracy inzynierskiej.  Mam już 40 stron a to dopiero połowa pracy ;P Cała literatura po angielsku. Przynajmniej podszkolę język hehe. Dziś waga pokazała 50.2 kg.

Podsumowując miniony już listopad było ok. Ćwiczenia 3-4 razy w tygodniu, bilans ok 1958 kcal. No i spadek o równy kilogram. Jestem zadowolona. Plan na grudzień- 4 z przodu.


Bez tytułu.jpg


I dzisiejsze pazurki. Golden Rose Wow 89 , Top żelowy Inglot

20151129_195324[1].jpg
  • awatar irritum: super lakier :)
  • awatar Little One: gratuluje postępów <3
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kraseczka
 
Ale dałam czadu. Miałam dietować i co. Lipa wyszła, wczoraj jak to sobota, ze znajomymi to wpadło i piwko i piizza. Ale to jaka pizza. Ser, żółty Boczek, Kiełbasa i cebula z serem feta na wierzchu. I obowiązkowo sosik czosnkowy. Zjadłam 2 kawałki ale do tego 3 piwa. Więc jakoś w sumie 3000 kcal łącznie w sobotę pochłonęłam.   Efekt- waga w górę. 50.9 kg . Ale to nic, nie przejmuje się to tylko cyfra, nie samą dieta żyje człowiek. I tak będę mieć tą 4 z przodu prędzej czy później.
Kupiłam sobie szczotkę tangle teezer na allegro bo moje włosy się tak wyrywają i kołtunią jak je czesze że garść włosów potem mam w ręku. We wtorek idę do fryzjera podciąć włosy i pofarbować na czekoladkę. Do tego jeszcze kupiłam sobie też na allegro lokówkę  . Zawsze marzyłam by mieć jakaś fajną i czasem sobie zrobić fale, gdy z od jakiś 7 lat nic nie robię z włosami, ani nie prostuje ani nie kręcę, tylko suszę i wychodzę, ew związuje.  
Musiałam też zmienić kształt pazurków na takie zaokrąglone, bo proste owszem bardziej mi się podobają na moich dłoniach, ale strasznie mi się zadzierają po bokach i nie mogłam przez to ich zapuścić. No, trudno będę musiała nosić takie, szczególnie że teraz zachciało mi się długich pazurków.
Zrobiłam sobie wyzwanie w tym miesiącu- oszczędzać. No tak idę do fryzjera, kupiłam szczotkę za 40 zł i lokówkę za 150, ale muszę się nauczyć oszczędzać na jedzeniu. Bo wydaje masakryczne kwoty na jedzenie na mieście, lub na coś czego w ogóle nie jem. I to jest główna płaszczyzna u mnie szastania pieniędzmi. Zawsze robię sobie listę np. co mam kupić w tym miesiącu w Rossmanie z kosmetyków, chemii, czy w aptece leków i tego się trzymam. Na ubrania tez kasy nie wydaje, tylko czasem jak się trafią planowane zakupy to tak. Ale na kawki, obiadki na mieście to u mnie idzie średnio 200 zł miesięcznie. Bo ktoś wyciągnie, bo coś się zachce itp. I tutaj planuje w tym miesiącu przyciąć. I zawsze albo obiad na uczelni, bo się po powrocie gotować nie chce, albo z koleżanką na kawę i ciastko.

Na paznokciach  RIMMEL SALON PRO 347 i TOP ŻELOWY Z INGLOTA.

No ale podsumowując weekend był obfity w różne grzechy, za to dziś już poćwiczone i 1800 kcal. Oczywiście jakiś cukierek dziennie musi wpaść, jakżeby inaczej. Na szczęście jest to zazwyczaj 1-2 wliczone w bilans.
Tydzień prezentuje się i tak dobrze, mimo to ;) Średnia ilość kalorii to 2014 kcal, poćwiczone 3 razy. Bywało gorzej;) Do następnego:)Buziaki.


20151122_133616.jpg


C332E_3E.JPG


indeks.jpg
 

kraseczka
 
Hej;) Dziś rano weszłam na wagę i moim oczom ukazała się magiczna cyferka 50,1 KG. Czyli 4 z przodu już tuż tuz;) Cieszy mnie to niezmiernie.W ramach nagrody poszłam do maka;) Nie, no żarcik, ale MC zaliczony, i wliczony do bilansu, ponieważ wybrałam się z koleżanką do galerii zobaczyć co tam w sklepach mają ciekawego. Znalazłam jedną sukieneczkę w HM, zdjęcia zobaczycie  niżej, ale mam straszny problem z sukienkami. Przez moje ogromne biodra. Zniekształcają mi całą sylwetkę. W rozkloszowanych sukienkach wyglądają na jeszcze szersze a w takich prostych też są podkreślone. Źle to wygląda, chyba sukienki nie są dla mnie. Dziś mnie też do słodkiego ciągneło, zjadłam 2 michalki białe. W sumie dzisiaj bilans ok, 1870 kcal no i dużo łażenia. Powiedzcie co sądzicie o tej niebieskiej sukience? Fajna jest ogólnie, tylko te moje biodra echh;/
Jeszcze dodam zdjęcia w mojej pasiastej sukieneczce z lumpa, też te biodra są szerokie, ale chyba nie aż tak jak w tej niebieskiej.



20151120_174623-1.jpg


20151120_174729-1.jpg


20151120_174847-1.jpg


20151120_174944-1.jpg


20151120_185816.jpg
  • awatar Sometimes it has to hurt ;3: Hey ;3 Zapraszam do mnie na konkurs na najlepszego bloga, mam nadzieję że się zgłosisz ^^ MIŁEGO WICZORKU ;*
  • awatar pancakes: bardzo dobrze wygladasz w tej niebieskiej. wcale nie wyglada jakbys miala szerokie biodra. za to super widac ze masz piekna talie :)
  • awatar BARB Inspirations: taaa, naprawdę ogromne biodra... ;D jeśli można wiedzieć ile masz w najszerszym miejscu? :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

kraseczka
 
Hej hej;)Co tam u Was? Ja właśnie jem kolację po wykonanym treningu. Dziś był rowerek i Mel B. Przychodzę do was dziś z małym uaktualnieniem mojej figury. Mam wrażenie że spadły mi trochę nogi od wakacji.;) Swoją redukcję dalej ciągnę. Obniżyłam trochę kaloryczność z 2200 do 1800. Waga powoli spada. Ciężko, ale spada. Redukować będę, aż uzyskam wymarzoną figurę. Brakuje mi tylko szczupłych nóg. No, ale czas pokaże. Dzisiejszy jadłospis to ok 1700 kcal. Na śniadanko twarożek, potem owoce, kefir, ryż po meksykańsku, na kolację kanapeczki i na osłodę 1 cukierek michałek.A na jutro planuje jakąś zapiekankę makaronową.



20151118_103516.jpg


20151118_102301.jpg


20151118_102357.jpg


20151118_102628.jpg
 

kraseczka
 
Hej ;) Jak wam kolejny tydzień mija? U mnie całkiem w porządku. Dzisiaj przychodzę do Was z listą swoich Top Dań Obiadowych, czyli to co robię najczęściej. Koniecznie napiszcie w komentarzach co wy lubicie jeść najczęściej.
Uwielbiam makarony, więc bardzo często u mnie goszczą.

1. Tagiatelle z cukinią, łososiem, groszkiem, marchewką.
2. Spaghetii na różne spodoby, bolognese, carbonara, z młodą marchewką.
3. Zupa pomidorowa z ravioli
4. Ryż w sosie słodko kwaśnym + ew. kurcak
5. Ryż w sosie curry
6. Ryż z mięsem mielonym  i mieszanką meksykańską
7. Pieczone ryby, dorsz, łosoś
8. Cukinia faszerowana na różne spodoby-pychaa
9. Fritatta z rożnymi dodatkami czyli taki troche oszukany omlet.
10.Leczo
11.Naleśniki z farszem meksykańskim
12.Pełnoziarnisty makaron z kurczakiem, cukinią, papryką i ciągnącym się serem mozzarella
13.  makaron ze szpinakiem, fetą, sosem jogurtowym
14. gulasz warzywny(soczewica, marchwe, cebula, papryka )
15.makaron z serem feta, cukinią, papryką i ziarnami słonecznika

Jeszcze brakuje mi przepisu na jakąś dobrą zapiekankę, ale nie mogę znaleźć
  • awatar lady_in_black: mmm..chętnie wpadłabym do Ciebie na obiadek ♥ też lubię makarony ;) xoxo
  • awatar ~Stop~: Uwielbiam makarony pod każdą postacią. :)
  • awatar Kasia2015: Kocham wszystkie pozycje ❤️
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kraseczka
 
~Hej laseczki !
Co tam u Was?Ja pół dnia siedziałam na polibudzie i szukałam artykułów do pracy inżynierskiej. Trochę znalazłam ich. Przyszedł @, więc też wpadło słodkie ciasteczko. Ogólnie listopad dobrze zaczęłam, nie zawalam, od 4 dni nie przekraczam 1800 kcal.Teraz sobie chyba zjem winogrono, i obejrzę jakiś filmik, bo tu robić w te jesienne samotne wieczory.  Słodyczy w domu pełno, jak zawsze puki co aż tak nie kuszą. Jeszcze za tydzień czeka mnie wizyta u ginekologa, już dziś na samą myśl mi niedobrze. ~


20151104_090230.jpg


20151104_171703.jpg
 

kraseczka
 
Hej;) Ja sobie dziś zrobiłam wolne, nie chciało mi się iść na zajęcia. Zbliża się @ , miałam się nie ważyć ale weszłam na wage i coś spadło- mimo całego tygodnia bez ćwiczeń. Waga na dziś 51.3 kg. Ubolewam trochę bo mamy jesień, a ja nawet żadnej koszuli w kratę nie mam. Mam dwie , które są za duze i rozpięte jako tako dają radę  więc dobre i to. Praca inżynierska się pisze 24 strony już napisane .Na obiadek jakiś gulasz warzywny zrobię. Kupiłam tez buty ostatnio , zaszalałam , a co ;P


2.jpg


Bez tytułu.jpg
Pokaż wszystkie (12) ›
 

 

Kategorie blogów