Wpisy oznaczone tagiem "praca" (1000)  

rozowiasta
 
Jeszcze tylko 6 dni pracy. Mam już takiego nerwa na szefa, że nie wiem jak wytrwam.

A nowej pracy ani widu ani słychu.
  • awatar Wieczna Studentka: Sześć dni to już niewiele, a nowa praca - w końcu coś znajdziesz, jakoś będzie.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

rozowiasta
 
Jeszcze tylko 8 razy tam pójdę i koniec! 30.09 żegnam się z moją aktualną pracą.

To moja pierwsza praca we Wrocławiu. Potrzebowałam pracy na już więc brałam co było. Już po miesiącu miałam dość. Ale jeszcze tylko 8 dni roboczych!

Trzy miesiące pracy a czuję się tak wypruta, jakbym pracowała tam kilka lat. Aż odechciewa się szukać nowej pracy.

Potrzebuję odpoczynku. Zdrowie jest najważniejsze. Nie tylko fizyczne, ale głównie psychiczne.
  • awatar Miss Vanilla: Psychika jest dużo ważniejsza, masz racje. Mam nadzieje, że w kolejnej pracy znajdziesz spokój. Ja pracuje w firmie mojego ojczyma i choć nie jest to najlepszy układ, to on mówi, że kiedyś to będzie moje, więc jakoś sie trzymam :P
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

insomniaa
 
Rozleniwiłam się z tym blogiem strasznie. Aż 25 dni mnie nie było.

Te 25 dni to chronologicznie:

Trip z Synkami po auto - najeździliśmy się za gruzami, a koniec końców auto znalazło się pod nosem. Ale co pojeździliśmy to nasze. Byliśmy w L-niu na lodach pod Kaufem, gdzie spotkaliśmy S., a ja tak dawno tej mordeczki nie widziałam!
Później pojechaliśmy do Bożkowic. Z jednej strony było fajnie, bo z dobrą ekipą. Z drugiej jednak pojechałam tam pierwszy i ostatni raz - Janusze z owłosionymi plecami, kaszojady piłujące pizdy, patusy grillujące pod tabliczką "zakaz grillowania", wiocha, PRL, syf, muł i wodorosty.

Kolejna wolna niedziela minęła pod znakiem rodzinnego grilla. Bardzo lubię te nasze spotkania ^^

Moje urodziny minęły bez szaleństw. W pracy dostałam życzenia bożego błogosławieństwa xD A prezenty dostałam wręcz idealne dla czarownicy! Dziękuję za nie oraz za wszystkie życzenia osobiste, telefoniczne i fejsbukowe! Na FB nie obyło się oczywiście bez przypałowych zdjęć: fakju, alkus i świnia z jabłkiem w pysku xD

Mieliśmy z Miśkiem długi weekend, co w psychiatryku rzadko się zdarza.
Zaczęliśmy go w piątek po pracy na grillu u Braciaka i Bratowej. Jak zwykle przy takiej okazji naszły nas wspominki.

W sobotę planowaliśmy wyjazd na Konigshain, zwiedzanie, grill i moczenie dupki w kamieniołomie. Niestety okazało się, że ani nie pomoczymy dupek ani grilla nie rozpalimy, więc całą bandą zjechaliśmy się na żwirownię.
Obstawiliśmy najlepszą miejscówkę, rozpaliliśmy grilla i ognisko, skakaliśmy do wody ze skoczni, walczyliśmy z szerszeniem i osami, goniliśmy płynącego węża, a jakby tych zwierząt było mało, to jeszcze ja opaliłam się na różowo jak prosiątko xD

Wieczorem poszliśmy na latino party, przed którym zaliczyliśmy żulski bifor z setuniami w parku xD
Jedyny plus imprezy to była ekipa. Poza tym: muza jakaś słaba, bo podobno dj nie dotarł, chlanie drogie, kible nieoświetlone. Dla niektórych impreza skończyła się za szybko, a potem był walk of shame i przypał jak stopińdziesiąt na pół miasta.

Ta noc była długa... Nieprzespana... Nie przez pana... Absolutnie...
(przynajmniej wiem, że Smok nie nadaje się na noclegownię)

Prawie całą niedzielę spędziliśmy na Wylęgarni zaliczając trzeciego w ten weekend grilla. Wieczorem poszliśmy do Royal Berry na lody z naszą patusiarnią <3

W psychiatryku mamy anarchię. Tradycją jest, że jak tylko Zuo wyjeżdża, to coś musi się zepsuć: najpierw lodówka, potem palnik, a na koniec ręka U.
Te wszystkie trudy i znoje umilamy sobie z Kromalą śpiewając "Pan Jezus już się zbliża" i "Anielski orszak" na zmianę z Cypisem:

“Motylem jestem! Jak nie wierzysz to sprawdzaj narkotestem!”


“Barman wódkę mrozi, diler koks dowozi”


"Rewelacja u dilera, towar tani jak cholera" xD

W historii psychiatryka zapiszą się już na zawsze dwa teksty (pdk!)
1. "Wchodzę do domu, ściągam nogi..."
2. "Ser żółty jest świeży, a biały jest biały"
:D

Nie mogę też zapomnieć o naszej wczorajszej pato-dyskusji na ćwąglach:
-Bo go nic innego nie obchodzi a zwłaszcza jego długi, który jest krótki xD

Zaliczyłam Smokiem dwa warsztaty, z czego jeden u Braciaka (i ten przynajmniej jest skuteczny). Po wypłacie powtórka z rozrywki.

Najbliższą niedzielę spędzam na rodzinnej imprezie. Niestety następne wolne dopiero we wrześniu, ale wtedy mam nadzieję, że będę mogła zacząć sezon grzybowy.

W temacie bushcraftu rozjebałam system na ziołowej grupie fejsbukowej - zrobiłam musztardę z resztek po occie jabłkowym i moje dzieło zdobyło ponad 400 lajków! Fejm dojebany xD
Oprócz tego zrobiłam sos tkemali, jutro mam jeszcze jeden sos do przerobienia, a w głowie mnóstwo nowych pomysłów (m.in. na tabasco).


...i tak to prawie zleciał cały cierpień.
Chciałabym móc obiecać, że będę tu zaglądać częściej, ale nie mam czasu a czasem nawet siły.
Wybaczcie.
good night & good luck
Ins.
 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

amelia1989
 
amelia-1989:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów