Wpisy oznaczone tagiem "prace wykończeniowe" (6)  

janfachowy
 
Witam,
Dziś będzie trochę o pracach naprawdę wykończeniowych. Bo nawet najrówniejsza gładź nie będzie miała efektu, gdy gdzieś jest rysa albo niedoróbka, a nawet najpiękniej wycyklinowany parkiet straci wiele ze swego uroku, gdy nie będzie miał listew wykończeniowych.
A właśnie, przypodłogowe listwy wykończeniowe, o nich dzisiaj pokrótce. Najłatwiejsze w montażu są listwy z PVC. Dzielą się one na dwa rodzaje: instalacyjne i wykończeniowe. Różnica polega na tym, że w tych pierwszych jest wewnętrzny kanał, którym można puścić przewody i potem można ja zamaskować warstwą zewnętrzną listwy. Listwy wykończeniowe są pełne, lite, służą do typowych prac kończących. Świetnie komponują się z każdym materiałem podłogowych, szczególnie wykładzin PCV, wykładzin dywanowych, paneli podłogowych, parkietu i terakoty. Montuje się je właściwie podobnie:
Montaż rozpoczynamy od zamocowania elementów montażowych w wewnętrznych i zewnętrznych narożnikach ścian.
Przycinamy listwy na żądaną długość, używając do tego piły o drobnych zębach (najlepiej piły do metalu) i skrzynki ukosowej. Wygładzamy obcięte krawędzie drobnym papierem ściernym.
Listwy do ścian możemy mocować klejem montażowym lub kołkami rozporowymi. Kołki powinny być wkręcane w środkowym kanale listwy, dzięki czemu po założeniu listewki maskującej stają się niewidoczne.
Jeśli zachodzi potrzeba łączenia listew, możemy użyć w trakcie montażu elementów łączących. Do maskowania końcowych krawędzi listew stosujemy zakończenia prawe lub lewe.
Po zamocowaniu listew zamykamy środkowy kanał listewką maskującą.
Na koniec zakładamy narożniki wewnętrzne i zewnętrzne. Są one wyposażone w zatrzaski, więc wystarczy je lekko docisnąć od góry.
Pamiętajmy, że mimo pozornej łatwości prac, montaż listew wymaga sporo uwagi i spokoju. Nie warto się więc z ta robotą spieszyć.
A jeśli chodzi o parkiet klasyczny, to tam sprawdzają się tylko i wyłącznie klasyczne listwy drewniane. Żadnego PVC! W połączeniu z drewnem tworzywo wygląda tandetnie.
 

janfachowy
 
Witam,
dziś kilka słów o tynkach japońskich. Często nazywa się je tapetami natryskowymi. Są to mieszanki naturalnych składników – strzępków bawełny, jedwabiu, włókien mineralnych lub celulozowych. Stosuje się je na powłoki mineralne. Sprzedaje się je  najczęściej jako suche mieszanki, do których trzeba dodać pigment koloryzujący i wodę. 1 kg mieszanki starcza na pokrycie 4 m² ściany. Nanosi się je za pomocą specjalnych pistoletów natryskowych. Niektóre da się także nakładać tradycyjną pacą.
Warstwa tynku japońskiego nie przekracza 2 cm. Ścianę na której jest nałożona tapeta trzeba pomalować lakierem  bezbarwnym – to zabezpiecza przed wchłanianiem wilgoci i brudu. Jeśli nie chcemy lakierować tynku i tym samym dać ścianie możliwość „oddychania”, to pamiętajmy że takie rozwiązanie można stosować tylko w suchych pomieszczeniach.
Zalety tynków japońskich: dobrze maskują wszelkie nierówności ścian, można je w każdej chwili usunąć ze ściany na mokro, ponownie rozrobić i położyć w innym miejscu ( zupełnie jak tynki gliniane, o których pisałem jakiś czas temu)
Tynki czyścimy wilgotną ścierką. Jak gdzieś tynk się zdarł lub porządnie zabrudził nie ma problemu z położeniem w to miejsce świeżej warstwy tynku.
 

janfachowy
 
Witajcie,
Zima już prawie odpuściła więc roboty budowlane zaczynają iść pełna parą. Wczoraj właśnie zaczęliśmy ocieplać poddasze u jednego z naszych klientów. Pomyślałem sobie, że to dobra okazja żeby opowiedzieć trochę o tym jak prawidłowo ocieplić dach stromy.
Dla laików dach stromy to taki dach, jaki dzieci rysują, gdy chcą narysować dom. O taki mniej więcej: ^. Dobra, jak już wiemy wszystko o dachu stromym to teraz o jego ocieplaniu.
No więc tak, opiszę ja ocieplać taki dach przy użyciu wełny mineralnej (my używaliśmy Ursa DF35, ale to wasz wybór tak naprawdę jaką wełnę wybierzecie). Plusy ocieplania wełną: bardzo niski współczynnik przewodzenia ciepła = duży opór cieplny poddasza (zimno latem, ciepło zimą).  Po drugie, nie potrzeba do tego skomplikowanych narzędzi, a wełna jest lekka i łatwo transportowalna.
Najpierw trzeba zmierzyć odległość między krokwiami poddasza. Rozwijamy wełnę, czekamy aż się sama rozprostuje i rozpręży do takiej grubości, jaka ma w opisie. Jak na poddaszu między krokwiami jest wysoce paroprzepuszczalna folia izolacyjna to wełnę można układać na styk z tą folią. Najważniejsze, żeby nie dociskać wełny do folii, żeby nie było wybrzuszeń, bo potem jak dach się nagrzeje latem to w tych miejscach folia może pęknąć i po izolacji! Jak folia ma mniejszą paroprzepuszczalność to dajemy dwie warstwy wełny. I teraz jak już mamy prosta wełnę i zmierzona odległość między krokwiami to przycinamy wełnę na wymiar o 2 cm szerzej ni z wymierzona odległość. Dzięki temu folie montuje się „na wcisk” między krokwiami. Wełna uzupełniamy przestrzenie między krokwiami do całej ich wysokości. Jak to już jest zrobione, to potem przykręcamy do powierzchni ocieplenia stelaż do zamocowania płyt G-K. Między ten stelaż układamy druga warstwę wełny – to usuwa wszelkie mostki termiczne. Jak to już zrobione to montujemy między profilami stelażu warstwę folii paraizolacyjnej, żeby para wodna nie przenikała do naszej izolacji z wełny. Jak ta folie przyklejamy? Do poprzecznych profili przyklejamy taśmę dwustronnie klejącą, następnie za ją pomocą przyklejamy folię do profili. Połączenia z murłata i ścianami szczytowymi izolujemy rozprężną taśmą klejącą. Na koniec do profili montujemy płyty G-K. No i już! Poddasze ocieplone
Nam jeszcze zostały te płyty. Ale to dopiero jutro :)
  • awatar bessęsu: Drogi Janie! Piszesz, że można się Ciebie poradzić, także chętnie się poradzę :) A żeby nie pisać po raz drugi, to wkleję po prostu linka do mojego pytania na planowo.pl, gdzie nie doczekałam się hmm... "satysfakcjonującej" mnie odpowiedzi - www.planowo.pl/(…)jak_wygladzic_sciany_z_przyklejon… Chodzi o wygładzenie w jakiś sposób ściany z raufazą. Dodam jeszcze, że na niektórych ścianach tapeta jest pomalowana, więc jakieś namaczanie jej nic nie da, bo przez farbę się nie namoczy... Ja jeszcze wpadłam wczoraj na taki pomysł, że może by to zeszlifować? Tak do poziomu tego papieru, żeby te grudki tylko jako-tako spłaszczyć. I potem już ewentualne gipsowanie, które wyszłoby chyba taniej, nie? Pozdrawiam! :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

janfachowy
 
Witam,
Ostatnio w bardzo wielu domach widzę i wykonuje tynki gliniane. Co to takiego. Otóż tynki gliniane to zaprawy tynkarskie w których materiałem wiążącym jest glina. Dzięki tynkom glinianym możemy uzyskać każdy rodzaj struktury powierzchni: od idealnej gładzi po, jakże ostatnio modne chropowatości i nierówności. Tynki gliniane mają całe mnóstwo zalet: są paroprzepuszczalne, odporne na grzyby i pleśnie, znakomicie akumulują ciepło, dobrze tłumią dźwięki. Co ciekawe, mają zdolność pochłaniania nieprzyjemnych zapachów, np. spalenizny, czy dymu tytoniowego. Równie genialna zaleta tynków glinianych jest to, że można je na mokro usunąć ze ściany i po ponownym rozrobieniu ułożyć w innym miejscu. Co więcej, w przeciwieństwie do innych gotowych mieszanek tynkarskich sprzedawanych w workach, tynki gliniane nie skawalą się , a nawet jeśli zamokną, to po wysuszeniu nadal są gotowe do użytku. Na ogół tynk gliniany kładzie się warstwą mającą 2- 3 cm. Wadą tynków glinianych może być ich znaczny ciężar (1m² tynku o grubości 1 cm waży ponad 17 kg). Z tego też względu podłoże do układania tego rodzaju zaprawy tynkarskiej musi być mocne i stabilne
Tynki gliniane można układać na każdym niemal rodzaju podłoża: na pustakach ceramicznych i cegłach, betonie komórkowym i zwykłym, a także na materiałach wykończeniowych: tynkach cementowych i  wapiennych, czy wodoodpornych płytach G – K. układa się je na siatkach podtynkowych z juty lub trzciny.
A zatem co? Miłego tynkowania.
 

janfachowy
 
Witam,
Bardzo często spotykam się z następującym pytaniem: „Panie Janku, co zrobić jak mi dziecko ścianę całą ścinę kredkami świecowymi pomalowało? Da się to jakoś zmyć?”
No da się, da. Wszystko się da. Tylko problem w tym, że takie świecowe freski ( a właściwie lamperia, bo dziecko nie maźnie wyżej niż, powiedzmy, 1,30 metra) to się sakramencko długo i mozolnie usuwa. Aha, i jeszcze ważna rzecz zanim przejdę do meritum. Nie powinno się dziecka za coś takiego karać. Fakt, że jak wrócimy z przyjęcia i zobaczymy naszą piękną gładką, dopiero co odmalowaną ścianę w salonie ozdobiona świecowymi żółwiami ninja czy batalistyczną sceną z Powers Rangers w roli głównej; to, rzeczywiście, możemy się poczuć nieco... no...zaskoczeni. Ale dziecko nie robi tego specjalnie, nie po to by zniszczyć to na co rodzice wydali kupę kasy. Chodzi tu raczej o manifestację dziecięcą potrzebę wyrażania emocji i wrażeń. A ściana, to jest coś jak duży karton i do malowania nadaje się wprost idealnie. No więc nie wolno dziecka bić! Dziecku trzeba wytłumaczyć ! Co zaś do tych żółwi ninja, to niestety zielona, świecowa kredka usuwa się szczególnie paskudnie i ciężko. Jak więc przystąpić do renowacji takiej ściany?
Po pierwsze powierzchnie należy oczyścić jakimś środkiem do usuwania ze ścian tłuszczu, wosku, oliwy, oleju itp. może to być np. „Maalipesu”. Środek ma być nierozcieńczony. Jak pomoże to dobrze, jak nie to bawimy się dalej. Potem ścianę myjemy benzyną lakierniczą. Potem trzeba ścianę pomalować farbą gruntującą, może to być np. „Everal Grunt”. Potem czekamy aż farba wyschnie. Potem delikatnie szlifujemy ścianę delikatnym papierem ściernym. I dopiero potem malujemy farbą właściwą. Najlepiej dwa razy. No i potem jak farba wyschnie to patrzymy: widać nie widać? Jak nie widać to dobrze. Jak widać no to, niestety, trzeba będzie zedrzeć farbę wraz z tynkiem.
Ale powiedzcie mi, czy jest jakaś cena za rozwój naszego dziecka?
  • awatar narzeczona: a może po prostu zabrać dziecku kredki?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

janfachowy
 
Witajcie,
Dziś będzie o mechanicznym nakładaniu tynków gipsowych. Tynki gipsowe są o tyle fajne, że znacznie skracają czas prac wykończeniowych, takich jak malowanie czy tapetowanie. Dotyczy to zarówno ścian jak i sufitów. Mechaniczne nałożenie takich tynków przy pomocy agregatu tynkarskiego ( to taki rodzaj sikawki strzelającej tynkarskim „błotkiem”)  znacznie skraca czas tynkowania jak w naszej firmie bawimy się w coś takiego to jednorodzinny dom  można skończyć w tydzień, a normalnie to jak chce się to zrobić porządnie to trzeba nawet 3 tygodni. Niezła różnica, prawda?
Taki tynk schnie dwa tygodnie. Potem można go wygładzić, pomalować i już! Nie wierzcie że można skrócić ten czas! Kto tak twierdzi, ten kłamca! Przyjmuje się, że każdy  milimetr tynku to jeden dzień schnięcia , a najważniejsza jest pierwsza doba. Nie wolno wtedy nadmiernie wietrzyć, chłodzić ani nagrzewać pomieszczenia. To wymuszenie szybszego wysychania tylko pogorszy strukturę tynku. Optymalna temperatura takich prac to 5 – 25ºC.
Dlaczego ja tak o tym tynkowaniu, mimo że  za oknem śnieg po kolana? Ano dlatego, że już niedługo t zima się skończy i ruszą prace w domach doprowadzonych do stanu zerowego, surowego. Może  właśnie teraz, kiedy jest jeszcze na to czas ,warto zastanowić się nad wyborem sposobu tynkowania, co przekłada się w oczywisty sposób na cenę prac wykończeniowych?
Taka luźno rzucona uwaga...
 

 

Kategorie blogów