Wpisy oznaczone tagiem "prawko" (275)  

pastelowyfiolet
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pastelowyfiolet
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pastelowyfiolet
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

damonowa
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

damonowa
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mariola02110
 
Hej.
Jak pisałam ostatnio miałam dzisiaj egzamin na prawo jazdy. Od razu mówię, że go nie zdałam.
Ale skomentuje go tak, że i tak poszło mi całkiem nieźle. Miałam niby o 12.30, ale było opóźnienie jakieś około 30 min. Weszłam do samochodu lekko po 13, łuk musiałam powtarzać, bo idiotka jak ja zapomniała sobie włączyć świateł, ale i tak uważam, że łuk mi poszedł bardzo ładnie, chociaż w kopercie postawiłam trochę po skosie, ale przy wyjeżdżania z łuku mi to nie utrudniło. Jedynie co mi utrudniło, to stres i strach. Następnie miałam ominąć wysepkę, w sensie to wyglądało, tak, że najpierw miałam skręcić w prawo i dwa razy w lewo, przy ostatnim skręcie w lewo dwa razy mi zgasło, moim zdaniem lepiej, żeby mi zgasło, niżeli miałabym wymusić pierwszeństwo, ale oj tam. Następnie miałam parkowanie, miałam tzw kopertę, poszło mi całkiem całkiem, następnie miałam zawracanie, oczywiście idiotka (ja) zapomniałam o kierunkowskazie i musiałam poprawiać, ale w czas się zaczaiłam o co chodzi. Jak ktoś jest z Rzeszowa, to oczywiście wie, chyba się najczęściej zawraca, czyli koło Korala.
Pewnie sobie pomyślicie na czym mnie mógł ulać egzaminator? Jak wracałam z zawracania, w sumie już kończyłam jazdę i jechałam do wordu. Koło urzędu skarbowego lub pocztowego wyjechał mi gościu z prawej strony i jeszcze to że gościu przede mną skręcał w lewo i ni chu chu, dodatkowo najechałam na podwójną ciągłą. Wtedy po raz trzeci mi zgasło, wtedy stanęło mi serce i gościu mi kazał mi się przesiąść. Myślałam że się poszczele lub zabije.
Cały dzień zjebany. Nawet nie wiem, czy się śmiać czy płakać. Bo gościu mi powiedział, że jestem w ciul sympatyczna i nigdy nie miał tak młodej kursantki co tak na lajcie przyjęła nie zdanie egzaminu, a przy okazji potrafiła się tak kłócić. Bo w sumie nie była to moja wina, tak przynajmniej moja wina. Ale trudno następny termin mam na 16 grudnia o 8.00.

Coś macie na poprawę humoru?
Pozdrawiam, Marida.
wpisprawko1.jpg
 

 

Kategorie blogów