Wpisy oznaczone tagiem "princess" (83)  

monobrefka
 
hei ludxie!
hce zkoczycc z tyfanuuuu ; - ; ; ;; - - - ; ;- ;! :((((((((((((((((((((((((((((((((((((
a fięnc,
fczorai alpo kiedyź patrzylam na filmika jetnej jutuperkiii, byla to ,,nianiami han" allbo ,,nanami chan". Njepamjetam jak sie  zwala dokladnie ale trutttttno
nom'
paczylam na niol ,i sauwwalszylam sze ona .......
OONAAAA ma pzyjaciólkee co ona tes frbje wlosy iwgl


i jestee pobrostu SAZDROZNAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!
  • awatar gość: alesity gupi warchloku posrony obleśna miernoto jakześ w chliwie wis znos sie wychowon to tero taki juz ciemniok zostonies i ino ze swinio ci bedzie dobrze bo une na twoim poziomie umysłowym cyli in idiot i kolezanek tam szukoj. no to chlywem od ciebie wali wincyj sie kce rzygać to pałuj siem.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

greene69
 

♥WITAJCIE:*♥

Zapowiedź tego makijażu pojawiła się w ostatnim wpisie:) Makijaż wykonany w odcieniach ciepłego brązu i złota:) Listę kosmetyków znajdziecie poniżej :)
Złoty akcent pojawił się również na włosach :)

IMAG1878.jpg


IMAG1884.jpg


IMAG1885.jpg


IMAG1886.jpg


♥KOSMETYKI UŻYTE DO WYKONANIA MAKIJAŻU♥ :

-baza pod cienie Avon
-na całą powiekę ciemny brąz z małymi drobinkami mieniącymi Inglot
-w wewnętrzny kącik złoty cień 102 My secret
-pod łuk brwiowy matowy cień 02 Bell
-eyeliner miedziany odcień Bronze Avon
-tusz Maybelline
-eyebrow set z Catrice cień jaśniejszy

IMAG1974.jpg


-podkład Luxe Avon odcień Beige Linen
-korektor pod oczy ideal flawless fair
-puder Luxe light medium silk
-rozświetlacz My secret princess deam
-róż Bell Candy Colours Rouge 01

IMAG1978.jpg


-GR Velvet Matte 01
-błyszczyk Avon plump pout pink nectar

IMAG1979.jpg




IMAG1889.jpg



Co myślicie o tym makijażu?:) Podoba Wam się? :)


Miłego wieczoru :*
  • awatar Perfekcyjna niedoskonałość: Hm, wydaje mi się, że masz nieodpowiednio wyregulowane brwi, które dodają Twojej twarzy takiej jakby surowości...Ale poza tym jest super :)
  • awatar Wiedźma1: Lubię taki makijaż ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

voodocat
 

wracam.

Tak. Czas teraźniejszy. Cały czas. Wracam. Wracam cały czas. Ciekawe czy uda mi się wrócić...

“Czasami w tej ucieczce przed samym sobą doganiała mnie noc.”



Przerwałam jakiś czas temu abc. Nie miałam napadu. To ... uwierzcie mi, nie to. Kłamać nie będę. Myślałam, że waga skoczy ~ jak Biały Królik do nory będącej wrotami do Krainy Czarów - pośpiesznie tylko zerkając na zegarek i zupełnie nie zwracając uwagi na płynącą rzeczywistość. Otóż nie. Najpierw schudłam do 42,6. Potem wróciła mi woda. Ale na obecną chwilę ważę ok 43.

Oficjalnie nie byłam aktywna w sieci. Nieoficjalnie sprawa układała się nieco inaczej.
Czytałam wpisy. Próbowałam zrozumieć sens poszczególnych słów. Wdrożyć się w Waszą rzeczywistość niekoniecznie ją komentując.
Po prostu czuć.
Po prostu być.

“Czystej krwi polski romantyk, co to wiecznie szuka czegoś poza rzeczywistością (…)”



[*] dla mojego podejścia.
Muszę jak najszybciej dojść do 40 i to utrzymać. Mieć z głowy. Ale co ? Zacząć. Znowu zacząć. Nawet kuźwa nie wiem na dobrą sprawę co zacząć.

"Lalka". Szczerze? Utożsami(ł)am się z głównym bohaterem. Wpad(ł)am w stan melancholii.
To jedno z lepiej przedstawionych realiów w powieści. Autentyczność bohaterów.
Z dnia na dzień czuję, że coraz bardziej nie pasuję do zastanej rzeczywistości, że doprowadzę się do obłędu. Przeczuwam, że "Lalka" jest tylko odzwierciedleniem mojego własnego życia, czasu.

Jestem pozytywistą w czynach.
Romantykiem w czuciu.

“We mnie jest dwu ludzi (…) jeden zupełnie rozsądny, drugi wariat. Który zaś zwycięży?”





17636035748_6b3853a5a6_o.jpg


luckypost.com-25cfbb08.jpg



tumblr_njaxt08IV91tbzjrzo1_500.png
  • awatar gość: Piękna waga. Trzymaj się tam i dbaj o siebie.
  • awatar Fakisu: Jesteś. Bądź częściej bo mi raźniej. ❀❀❀ Chcesz schudnąć szybko żeby zaraz później mieć nowy cel i znów chudnąć. Nawet o tym nie wiesz. (A może wiesz)
  • awatar 4everfat: O witaj znowu, powiem szczerze, że brakowało mi tutaj Twoich postów. Wagę i tak masz już piękną, nie zadręczaj się tak nią.:c Trzymaj się!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

voodocat
 
0/0 kcal
więc dzień 17 dietki abc uznaje za zaliczony.
Byłam w szkole. Jakoś... Zaczęło mi się "nawet nawet" układać z ludźmi ( ~ nie żebym wcześniej miała z tym jakieś wielkie problemy, po prostu szybko się nimi nudzę) , w sumie dawnoś my się nie widzieli.
"Ale" ...
Gdzieś głęboko, podświadomie unikam szkoły. Unikam ludzi.
Unikam.
Żyje we własnej rzeczywistości i zaczynam zastanawiać się czy jest prawdziwa. Jeśli nie to czyja jest? Czym zasłużyła sobie na to miano?

Jestem głodna lecz nie od tego czuje dyskomfort w brzusiu.

Wszyscy na których towarzystwie zależy mi ~ rozmawiali dziś ze mną. Prócz jednej jedynej osoby, o której rozpowiadam się jak tylko sobie popiję, myślę podczas wypalania kolejnego papierosa.
Patrzył na mnie, mijał takim nieznanym mi wzrokiem. Niespotykanym dotychczas w Jego oczach.

Jest mi przykro. Tak po prostu.
image.jpeg


image.jpeg


image.jpeg
  • awatar Fakisu: Twoje posty poprawiają mi humor. Uwielbiam je. Dziękuję.
  • awatar Sad girls smoke a lot: @Fakisu mi tak samo < 3 cudownie.. ja tam jestem nielubiana ;-;
  • awatar 4everfat: Gratulacje głodówki! ;* Ja niestety nie mam żadnych planów na ferie, tylko cały drugi trening będę miała treningi, a Ty? :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

voodocat
 
Spierdoliłam. ♡



Jutro zobaczę efekty. Chyba kupie bisacodyl lub dulcobis.
Może nie spieprzyłam tak mocno, bo wszystko do tego momentu było w porzadku. Śniadanie ominęłam pięknie (wprawiłam się w to cudnie), wylądowało w małym woreczku. Poszłam na półtora-godzinny spacer z psem, po drodze musiałam dwa razy usiąść, myslalam, ze zemdleje. Świat wciaz sie kreci, a moj kręcił sie jeszcze bardziej. Ławka okazała sie naprawde świetnym pomysłem. Jakas biegająca parka mnie wyśmiała... Będąc szczerą ~ miec ich w dupie.
Poza tym, jestem od nich chudsza.

Za sekunde musze iść do apteki. Boje sie przytycia. Choc wiem jedno. Wiem, ze nie przytyje.

Potem wrocilam i pierwszy raz od dawna byłam szczęśliwa, ze moge cos zjesc. Pięknie to zaplanowałam, zjadłam brukselkę i buraczki, odliczone ~ razem 180 kcal.
Podczas popołudnia tata poczęstował mnie Lindtem (moim ukochanym ~ z białej czeksy), pozwoliłam sobie na jedno choc jem w 95% wegańsko. Nawet nie mam parcia na słodkie. Jednak mogłam jedno zjesc, kalorycznie wszystko sie zgadzało. I to był błąd.
Wrocilam do pokoju i moje oczy ujrzały prezenty świąteczne. Zaczęło sie.

Moze przesadzam.
Mimo, ze przekroczyłam limit dzienny o 78kcal czuje sie upiornie.
I waśnie za karę pożarłem 6 tabletek bisacodyl. Ojej, w nocy bedzie sie działo. Moze uda mi sie jutro ominąć szkołę.
Módlmy sie.
Akurat trafiłam z tematem.

Wygrałam. Siedzę w toalecie podczas wizyty księdza. No... Tego jeszcze nie było. Sympatycznie go przyjmuję.


"Kara – bodźce wywołujące ból lub inne nieprzyjemne odczucia mające w efekcie spowodować to, że karana jednostka dostosuje się do wymogów i zależnie od sytuacji przestanie wykonywać lub znacznie ograniczy społecznie niepożądane czynności albo będzie wykonywać czynności pożądane. [...]
Karaniem nie oduczy się nikogo jedzenia (szkoda) , picia, defekacji, bowiem ośrodki nerwowe strachu i np. głodu są w dużym stopniu niezależne od siebie, a efekt końcowy [...]" ~ wikipedia.org




image.jpeg


image.jpeg


image.gif
  • awatar Sad girls smoke a lot: nie wiem czemu marzy mi się zjeść coś dobrego i zjeść te tabletki - jakby zjeść i nie mieć konsekwencji. We wpisie to był błąd, chodziło mi o 53.2 kg i 52.3 , dzięki że zwróciłaś uwagę, zmieniłam już.
  • awatar Fakisu: Co do Twojego komentarza. Widzisz, od 6 klasy podstawówki marzyłam o wystających kościach. Dopiero kiedy zaczęłam leczyć się z bulimii a ta bardzo powoli ustępowała, zmieniłam swój stosunek do ciała. A jeszcze rok temu powiedziałabym Ci że chcę ważyć 40 kg. + Miło, że wyciągasz rękę. Mam blokadę do ludzi, nawet tych w internecie. Co dopiero w realu. PS. Dziwne. Przypominasz moją przyjaciółkę, pismem.
  • awatar Fakisu: Ah, zaśmiałam się. Ubiegłego roku sama chciałam się schować przed księdzem lub udawać, że śpię lecz w ostateczności matka wydarła mnie z łóżka. Hmm. Jesteś chudziutka.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

voodocat
 
więc tak... Powiem, że jest dziwnie.
I na tym nie skończę.

Waga ni to staje, ni to się rusza (na moje szczęście zgodnie z prawem grawitacji - znaczy się w dół) ~ różnie bywa. Ciągle stosuje abc. Przyznam się szczerze, że jest mi o wiele łatwiej stosować konkretną dietę niż (tak jak to robiłam wcześniej) ograniczać się zupełnie we wszystkim, a na wieczór, na sam koniuszek któregoś z kolei dnia głodówki trafiać na szufladzianą zmorę np. kajmak czy mleko zagęszczone w tubce.

U mojej psychiatry dowiedziałam się, że rok temu miałam głęboką depresję i że naprawdę znośnie z niej wyszłam - tutaj znów muszę się przyznać, że czasem naprawdę nie umiem czytać samej siebie. domyślałam się, w końcu nie każdy ucieka z domu, wychodzi z mieszkania nocą w zimę w piżamie biegając boso po świeżym śniegu używając parapetu (tu należy wspomnieć, że nie mieszkam na poziomie ziemi...) czy też włazi na wysokie budynki tylko i wyłącznie po to by poczuć, że żyje.
Ciągle brakuje mi wrażeń, ale jakoś sobie z tym radze.

zaległe bilanse :

11. 134/150
12. 143/200
13. znaczy się dziś... nie jestem głodna. W ogóle nie jestem w nastroju do jedzenia. Wypiłam sporo herbat, z czego do jednej dolałam łyżkę soku (domowej roboty moich kochanych starszych) z malin więc liczę to jako ok. 20 kcal. Więc powiedzmy, że jest 20/400 kcal.

Waga na dziś rano : 43,4. OK. Znośnie. Musi być mniej. Choć i tak przyznam się otwarcie, że waga tak jak na tej dietce szybciej mi się spadała (może na Ducanie, ale to było 4 lata temu i byłam małym warchlaczkiem). I ważyłam prawie 30 kg więcej... Nie wrócę do tego. NIGDY.

Wyniki krwi i moczu są... gorsze niż myślałam. Szkoda gadać. Co prawda nie wyjdzie, że miałam styczność z przeczyszczającym raz czy dwa razy, ale dobrze też nie jest. Prawie wszystko jest źle. Na szczęście rodzice jeszcze nie wchodzą mi na głowę ~ tego by brakowało.

Porządnie biorę się za szkołę, bo poprzedni semestr przez moje ciągłe chorowanie to istna masakra. No cóż... wolałabym się nie przyzwyczajać.

I jeszcze jedno misie~ptysie. I nie pozwólcie światu zlizać swego lukru. Nie ważne jak byłby on kaloryczny.



9f4543cc7e4dccb95d0bcf2d409cf80c.jpg


luckypost.com-25cfbb08.jpg


BymFD8B.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

voodocat
 
Dziś było zero. Co się w sumie mogło nie udać? ABC dzień :
10. 0/0

Leżę i myślę. Smyram po poszczególnych żeberkach, miednicy, obojczykach. Nie mogę przestać myśleć o dzisiejszym spotkaniu z psychiatrą. Prawie się popłakałam. Powinnam wreszcie zacząć .. A właściwie skończyć dopasowywać się do ludzi. Nie jest to żadne postanowienie. Po prostu nie jestem w stanie wyobrazic sobie siebie.. Za pięć, pff.. Za trzy lata. Musze zrobić coś dla siebie. Samej siebie. Bezradność mnie przyćmi. Ostatnio mam wrażenie jakby ktoś zaplanował sztukę, a ja jestem jedną spośród kukiełek. Musze trzymać się scenariusza. Tylko kto jest reżyserem?

Trochę brakowało mi mojej terapeutki, zwei mal na tydzień to niby niewiele, ale odczuwa się tego brak kiedy wyjeżdża się na ikś czasu poza własny ogródek ❁ . A jutro znowu badania krwi. Niby.. Przyzwyczaiłam się. Ale mam nadzieje, że nic tam nie wyjdzie do czego bedą mogli się przyczepić...

Zaliczony mam dziś spacer po parku (uwielbiam parki) ~ -175 kcal
Zapomniałam wspomnieć, że robię brzuszki ~ dziś tylko 80. Od jutra zaczynam prawdziwy crunch challenge.

image.jpeg


No i dużo dziś płakałam. Może też poszło troszkę kcal?

Jutro mogę pochłonąć 150 kcal i pojęcia bladego nie mam co sobie wszamać, bo to w sumie całkiem dużo kalorii jakby nie patrzeć. Niby mam ochotę na nice~cream (wegańskie lody) z bananów na mleku sojowym czekoladowym, ale to pochłonie całe moje kalorie wiec odpada. Macie jakieś propozycje? Coś sprawdzonego? Np trzy posiłki po 50 kcal? ...


image.jpeg


image.jpeg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

voodocat
 
Witajcie moje Niezapominajki. Wszystkie znajdujemy się w tym wielkim ogrodzie pełnym larw i motyli. Wznieśmy się do poziomu niemal boskiego, wzlećmy.
Osiadłam. A teraz jak zreszta wczesniej obiecałam
... czas na moje bilanse z abc:
1. 476/500
2. 410/500 ~aktywność ~ spacer (-267 kcal)
3. 256/300
4. 365/400
5. 98/100 ~aktywność ~spacerek (-130 kcal)
6. 180/200
7. 275/300
8. 0/400 ~ nawet nic nie piłam... Mowie nic. Znaczy nic. Nawet wody.
Dziś 9. 432/500 do 16: zero zero - nic (tzn. głodówka sucha = nawet bez wody), a potem (że wróciłam wczoraj w południe do domu, obiecywałam starszym dużo wcześniej ~ z grubsza licząc to wychodzi z jakiś miesiąc temu, że pójdziemy do miasta "coś przekąsić" i zawsze "coś wypadało" , musiałam sama spowodować żeby trochę bardziej mi zaufali) poszłam z nimi na sushi. I juz mnie prawie nie pilnują.. No może czasem. Jak skąś wracam albo coś się dzieje to jedno z pierwszych pytań brzmi : "Ile teraz ważysz?" albo "A waga jak?" bądź "Schudłaś?"...
Zresztą... to da się wyminąć. ♡
Wiec zjadłam zupkę miso, kilka sushi ~ nawet nie 6, to byłoby za dużo  (ostatnio mam mało pojemny brzusio co bardzo mnie cieszy). Choć nie przeczę, że nie potrafię zjeść parudziesięciu na śniadanie (czyt. porcja rosłego mężczyzny bądź też... jak wolicie - porcja dla 4 osób ~ tylko to wtedy działa tak, ze w ciagu dnia jem same śniadanie...) ekhem. Wracając. Miałam chcicę i dużo "pozostałych kalorii" wiec pozwoliłam sobie na mała szklaneczkę mleka sojowego czekoladowego. Ale spokojnie. Jutro ma być zero.
Bardzo się zdziwiłam po powrocie do chaty, bo znowu schudłam i to chyba do 44. Znaczyłoby to mniej więcej tyle, ze moje bmi wynosi teraz 16.16. Nie jest złe. Ale musi zejść co najmniej do 15 coś. Jeszcze dodatkowo dowalił mi fakt i choć się ciesze to we mnie kipi ~ nie z zazdrości tylko ekscytacji, bo tez mocno bym tak chciała... Moja przyjaciółka została wyhaczona w sklepie przez dyrektorkę naczelną Elle na zakupach ze starszymi (była po pysznie pachnące mydełka do rąk dla mnie i moich przyjaciółek). Dostała cholera moja jedna szanse na zostanie ich modelka. Wavemodels. Jedna z najwiekszych agencji modelingu w Polsce. Rozumiecie to? Bo ja ... Tak. (Chciałabym powiedzieć nie...to takie niewinne).
Sylwester. To nie temat na dziś.
Nie zapominajcie o mnie Niezapominajki .

Pierwszy raz się całowałam z chłopakiem. 웃+웃=♡
...
I to nawet nie moim.
♡♡♡



image.jpeg


image.jpeg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

voodocat
 
... Nie ukrywam się wiec dalej. Nie szukajcie mnie. Gra w chowanego dobiegła końca.
Nie ukrywam, ze od naprawdę długiego okresu nie mogłyście mnie tu zastać. Czas płynął dalej wartkim potokiem, myśli pięły się niczym bluszcz wzdłuż pnia dojrzałego drzewa, a ja wędrowałam gdzieś nieopodal ciałem, jednakże daleko duszą.
"Jestem okropnym ogrodnikiem. Znowu zaniedbałam moje kwiatuszki.
❁❁❁
Czas upłynął mi wartko, jakby uleciał z konewki. Ostatnimi czasy wszystko mogłabym przyrównywać do wody. Im mocniej próbuje ścisnąć ją w dłoniach, tym mniej jej zostaje.
Płynnie próbowałam uciec od tematu kiedy kilka dni temu dowiedziałam się o śmierci dziadka.    [*] Fakt, że staram się nie reagować emocjonalnie spowodował, ze przez ostatni okres  czuje się jak bestia o kamiennym sercu. Po prostu, a-emocjonalnie. Mawiają, ze żadna reakcja nie jest zła, ale nie po to człowiek jest obdarzony w emocje żeby je kryć i chować w czeluściach swojego małego ja. " ~13.10.2015
Jak słyszycie chciałam napisać szybciej ... Sama zagubiłam się w sobie. I gdzieś po drodze zmarł mi jedyny dziadek, a szala sprawiedliwej Temidy wskazuje równowagę. Pieprzona waga stoi jak stała. 45 kg. Czasem nieco mniej ,czasem nieco więcej. O dziwo na święta schudłam. U mnie to niby nie problem z wykonaniem ~ gorzej, ze ciało odmawia posłuszeństwa i tyje kiedy powinnam chudnąć, chudnie gdy powinnam tyć. Metabolizm to magiczna sprawa. Siedzi koło mnie akurat przyjaciółka czytając Harrego Pottera.
Pochwale się Wam kochane. Miałam okres. Po 6 miesiącach. W tamtym okresie codziennie rano jadłam (tak... Jadłam, ale z własnej inicjatywy) sushi, łososia czy tam krewetki ~ dużo kwasów omega 3 i 6.
Obecnie gdyby któryś z motylków był ciekaw jestem na diecie abc. (Bilanse wstawię jak osiądę w jednym stałym miejscu.) I szczerze nie wolno Wam brać mnie za przykład do spadku wagi. Przestrzegam każdego zalecenia (obecnie jestem na dniu 6 ~ 200 kcal, aczkolwiek narazie jestem " na głodniaka " - tylko na zielonej herbatce), zdążą sie nawet, ze jem dużo mniej (o ile 100 kalorii zaliczacie jako dużo ~ ja tak) i schudłam dotąd tylko 0,5 kg. Chodzimy kilka razy w tygodniu (namówiłam psiasiółe) po 8 kilomertasów. Ciekawa jestem co się dzieje. Ale ok. Każdy spadek masy ciałka jest dobry. Nażarłam się dziś przeczyszczaczy, bo od 5 dni się nie załatwiałam ~ a nóż to coś ruszy.
Nie wiem jaki ostatecznie postawie sobie termin, to nie ma znaczenia. Zobaczę równe 40 kg.
 

candiess
 
Candiess: Uwielbiam ten obrazek!


cztery-ksiezniczki.jpg



No w sumie ten tez jest niezły ;)

arielka.jpg
 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

serpentard210
 
Pokaż wszystkie (9) ›
 

voodocat
 
dazegardener:

Podtapiać się pod natłokiem własnych myśli. Czuć ciążące szemrzenie w lewym uchu. Drętwienie w klatce piersiowej. Gdy suchość w ustach przypomina uschnięte z tęsknoty za wolnością serce.

Wstałam. Za późno. Podświadomie wyłączyłam budzik. Miałam byc na nogach o 5:30, 5:50, a ja dalej pod kordełką moją najukochańszą. O dziwo zdarzyłam ze wszystkim. Ponownie pobrali mi krew z rańca, z lewej ręki tym razem. Teraz mam symetryczne siniaki po obydwu stronach. Tamtejsza piguła to dopiero nazywa sie prawdziwa perfekcjonistka. Moje cudeńka obrały dzisiaj głęboką zieleń morską. Elegancja Francja.

Pozytywnie. Obudziłam się ważąc 45.0. Prawdziwa księżniczka. moge juz nosić diadem. Zastanawiam sie czy nie mam ochoty zostac królewną ... Tylko, ze to kolejny marmurowy stopień w szklanym pantofelku do 44kilo i królewskiego bmi ~16,16.
Postaram się. Musze stawiać sobie drobniutkie, wręcz maciupkie cele, bo duże bardzo obciążają psychikę. Wogole wieczorkiem ponownie byłam u psychiatry i niedługo rozpocznie sie terapia. Mam nadzieje, ze bedzie ciekawie. Oby...

Bilansik (obiecałam starszym, ze jak dojdę do 45 zacznę jeść w sposob jakbym wychodziła z głodówki choc i tak to złamałam) :

*woda
*3herbatki owcowe
*chai tea latte na mleku 0,5% (bez sensu, ze nie mieli 0% w sturbucksie) ~150kcal [duzio za duzio]
*miseczka wywaru kapuściano-warzywnego ~20kcal

Po czym rzuciłam sie na lodówkę, ale wszystkiego sie juz pozbyłam. Fuj fuj fuj. Ochuda, wstrętne.

Że z ojcem końcowo byliśmy wszędzie za wczesnie skończyliśmy na deptaku, spacerniaku (jak kto woli)  przy plaży. Bardzo dawno tam mnie nie było. To był plan taty i to był swietny plan. Skubaniec ma niezłe pomysły, a ja z tego skorzystałam.

Aktywność :

Ponownie spacerowe 10km ~300kcal

Tym pozytywnym wydźwiękiem koniec na dzis, sie w sumie znaczy na wczoraj *.





image.jpg


image.jpg


image.jpg
  • awatar chocogirl: 45 kg to malatko! trzymaj sie ;p
  • awatar martysia1998: Hej,chcialabys dolaczyc do grupy/konfy motylkow na fb? Jesli tak to napisz do mnie na gg- moje gg to 41458354 ;)
  • awatar somedaywillbeskinny: 45 kg to świetna waga, ja waze o wiele wiecej :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

voodocat
 
Waga stoi jak głaz. Jestem walonym głazem. Istniała jakaś kamienna księżniczka ? Gargulce ? Nie, nie sadzę...
Wracając //

{ że dawno tego nie pisałam... }

Bilansik :

*woda
*5 herbatek (3 x owce leśne, tak bede na nie od dzisiaj mowić; zielona chińska i podajrze korzenna)
*10 papierosków, dawno nie tykałam swoich cudeniek ( czas najwyższy nadszedł )

Aktywności :
10+ km spaceru z psem i łażenia po mieście ~ 350kcal
4,5 h matematyczki - 45,6kg*0,025*270min ~ 307kcal ( znalazłam jakis naukowy artykuł o spalaniu kcal podczas codziennych czynności w dokładnym przeliczeniu na minuty biorąc pod uwagę masę cielska - niby troche wymuszony ten kalkulator, bo nigdy sie tego nie brało pod uwagę, ale jak juz znalazłam... ).

Ogolem dzis rano byłam wściekła. Spodziewalam sie 45.0 a nie .. Głazu. Cholernego głazu.

Miałam dwa dni temu pełno badań, pobieranie krwi i wyszedł niemały klops, bo cos mi jest. I albo mam cos z tarczycą (to wtedy i tak najlepsza opcja) to spoko, ale moge miec po ojcu gen, ktory w sumie .. U kobiet prawie nie występuje. Prosto z mostu ~ hemochromatoze. Juz nie bede tłumaczyć co to za szajs, ogolem z grubsza - organizm nie wydala żelaza z organizmu a ty siedząc nawet przy metalowym płocie pochłaniasz go przez skore w maciupeńkich drobinkach, niewidocznych. Nieuleczalne. Rak wątroby - 200% szans wiecej od mugoli. Dupa. Ratunkiem jest albo pochłanianie żelaza za pomocą czegoś tam co tez pobiera inne pierwiastki i minerały, rozwala mikroflorę (której tez mam dużo mniej) - juz mam wszystkiego niedobory, to by wykończyło zupełnie - szpital i raczej .. Nagrobek. Lub pobieranie 0,5l krwi - pozbywając sie żelaza - co 1 do 3 miesięcy (w zależności od stopnia zaawansowania choróbska) tyle, ze klops - nie można pobierać jej w moim wypadku ~ to działa tylko dla ludzi +50kg. A wiadomo, nie pozwolę sie sobie roztyć.
Pozytywnie. Pokłóciłam sie wgl ze starszymi. Bajka.

Jutro mam (znowu) pobieranie krwi . Po prostu kurwa ...
Ładna pogoda dzisiaj .


image.jpg


image.jpg


image.jpg
  • awatar chocogirl: to ja nie umiem dnia bez fajek wytrzymać.. ;\\\ zazdroszcze wagi powodzenia, trzymaj sie ;))
  • awatar Ikun: Co tu się odpierdala?... Ehh... Ja marzę o tym by przytyć, by żyć, a dziewczyny celowo się odchudzają...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

ringiding
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Leszcz <3:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

serpentard210
 
Pokaż wszystkie (4) ›
 

serpentard210
 
Moim zdaniem najlepiej wyszła Bella, a najgorzej Elsa. :)

123-jpg-1.jpeg


333-jpg-1.jpeg


1516771_293730244166256_1514900015_n-jpg-1.jpeg


10249216_1466362563627688_1728540332_n-jpg-1.jpeg


10665427_697226670369213_728312495_n-jpg-1.jpeg


10666235_767701666601646_1174629783_n-jpg-1.jpeg


74cbd1d805f8b3beb63c7e2c19d6c251.jpg
Pokaż wszystkie (4) ›
 

rochelle303
 
Ello <3
Uff,jestem po WIEEEEEELKIM sprzątaniu w moich biurkowych szufladach. Pracy było dużo,ale się opłacało,teraz biurko jest lśniące i czyste ;3
Po dodaniu wczorajszego wpisu poszłam na balkon z Anielcią. Porobiłam jej parę fotek. Oto one <3

20150804_180951.jpg




20150804_181111.jpg




20150804_181219.jpg




20150804_181405.jpg



20150804_181605.jpg



Oto cała sesja. Według mnie Aniela pasuje idealnie do małej księżniczki.

+BONUS
Jak sprzątałam w biurku znalazłam moje projektowniki TOP-MODEL. Oczywiście jak to ja,musiałam coś w nich nabazgrać ;)

1.




20150805_101141.jpg



2.


20150805_111045.jpg


Piszcie w komentarzach która modelka wam się bardziej podoba i jakie zdjęcie Anieli.
Bayo!
~Rochi <3
  • awatar RainbowxD: Cudowne fotki, jaka urocza kruszyna <3. Bardzo ładne projekty, też kiedyś korzystałam z tych szkicowników.
  • awatar Monsterkowe123: Amelka jest cudna ^-^ Wszystkie zdjęcia bardzo fajne ♥ Super projekty,ale bardziej podoba mi się 1 :)
  • awatar Viluheart.: Biedna lalka. :|
Pokaż wszystkie (5) ›
 

powiesci
 
sayorinekomori.pinger.pl
princesss.jpg


“Princess”


Tytułowa księżniczka nie jest wcale drobną nieporadną osóbką, jednak heroiną też zdecydowanie nie jest, jak to często bywa w opowieściach. Jednak cóż byłaby z niej za księżniczka, gdyby nie wymykała się z zamku by poznać zewnętrzny świat?
Rose żałuje, że to właśnie jej matka sprawuje rządy. Jednak nie zamierza pozostawić to samemu sobie. Gdy obejmie tron ma zamiar naprawić chorą sytuację państwa. Jednak czy ta drobna dziewczyna zdoła sprzeciwić się nieczułej matce i całemu królewskiemu gronu? I czy poznany przez nią aktorzyna pomoże jej poznać zewnętrzny świat?

Opowieść jest pełna cudownych opisów wplecionych między główną akcje tak, że czytelnik stopniowo poznaje świat Rose. Fabuła nie jest szczególnie zaskakująca, jednak muszę przyznać, że ci co kochają komedie romantyczne nie będą się nudzić i pozostaną na dłużej.

One-shoty:

“Pamiętnik z powstania warszawskiego”


Krótki fragment, zapierający dech w piersiach. Opis przeżyć powstańca, zwala dosłownie z nóg.

“Chłopak, który zawsze zatrzymywał mój autobus”


Przy tym opowiadaniu płakałam jak bóbr. Historia pokazuje, że należy nie odkładać na później bo może się okazać, że jest już za późno. Cudowna opowieść dziewczyny, która zawsze była dla innych "niewidzialna", jednak znalazł się ktoś, kto zawsze zatrzymywał dla niej poranny autobus.

Pozostałe one-shoty pozostawię dla was, może ktoś się skusi i napisze własną recenzje poniżej?

dca809_affb2f924a2b67f8801dae39a6db2d82.jpg_1024.jpg
  • awatar Chrisos_recenzje opowiadań: Moi drodzy, z każdą chwilą wyczerpują mi się pomysły, a co gorsza blogi z opowiadaniami zostały mi chyba z sześć... Więc nie krępujcie się i piszcie swoje pomysły :D
  • awatar Arsenium <3: Ja pisze opowiadanie jak chcesz zobacz - blog masz super ;)
  • awatar Za jakie grzechy,dobry Boże!?: GENIALNE!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Kategorie blogów