Wpisy oznaczone tagiem "problems" (50)  

voodocat
 
Ostatnio szczególnie rzadko tu jestem, nic dziwnego, że potraciłam obserwujących. Bezsensem jest się dziwić, smucić czy w jakikolwiek sposób przejmować. Tak sobie teraz leżę i myślę, że nasze powroty nie zawsze powinny być majestatyczne. Wielkie wejście nie czyni nas kimś choć przy pierwszych spotkaniach warto postawić właśnie na tę kartę. Poznałam zdecydowanie zbyt mało ludzi w bieżącym miesiącu. W tej czynności jestem naprawdę niezła, ostatnio niestety trochę przygasłam w tej sferze. Narazie staram się zachować przy sobie zarówno starych i nowych znajomych, utrzymywać się w czołówce studentów by dostać stypendium, być dobrym pracownikiem (i narazie się nie zwalniać) i co zapewne bardziej interesujące, schudnąć. Od początku studiów jest mnie mniej o 6 kilo. Chce osiągnąć pierwszy cel do końca bieżącego roku. Jest wymagający więc sama do końca nie wiem czy mi się uda (tym razem poprzeczka jest dużo wyżej). Moje zniknięcie z tego forum mogę wyjaśnić jedynie tym, że anoreksja w trakcie intensywnej terapii ewoluowała z powrotem do ostrej wersji bulimii, moje przytycie również było skrajne. Znajomi prawie tego nie zauważyli, a raczej nieudolnie starali się mi to wmówić. Ale dzięki temu doszło do mnie, że teraz jest mi łatwiej, bo im więcej będę ważyć tym prościej można gubić zbędne kg. Żeby nie było, dzisiejszy tekst nie ma być pozytywnym wpisem o głębokim zrozumieniu swoich błędów z przeszłości. To nigdy nie były błędy. W każdym momencie swojego życia staramy się postępować tak, żeby było jak najlepiej dla nas lub dla kogoś na kim w danym momencie nam zależy. Nie uważam bym zrobiła coś źle. Faktem jest, że nie było pojedynczego dnia od 2011 żebym nie była na jakiejś diecie, w trakcie przechodzenia jakiejś formy restrykcji. Ale nie jestem w stanie nic z tym zrobić, po co się więc tym przejmować?
Planuję tu wrócić, nie liczę na gorące powitania, w końcu wrócił syn marnotrawny. Może nawet dziś dodam coś jeszcze, teraz po prostu spieszy mi się do pracy.

IMG_3138.JPG


IMG_3008.JPG


IMG_3007.JPG


IMG_3006.JPG


IMG_3005.JPG


IMG_3003.JPG
  • awatar wyrd: Też wróciłam. Smutne ile blogów powymierało. Trzymaj się tam.
  • awatar dazegardener: Milo, że tez wróciłaś @wyrd: dzięki, trzymać się będę, postaram się, żeby blog trochę odżył
  • awatar wyrd: Awokado pomaga mi bardzo. Awokado, orzechy, olej. Inaczej ciężko mi się najeść a jem w sumie raz na dzień.. Na razie nie daję sobie limitu, byle poniżej 1000, najlepiej później 800 kcal. Ale wiem, niedługo odpadnie awokado.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

osica1414
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ladvarian
 
Mam doła, jest mi źle i smutno. Nikt mnie kurde nie kocha... Ze współlokatorem lecimy mocno cały czas... Za ścianą jesteśmy jak zakochani ale wśród ludzi udajemy że nic się nie stało. Nie bardzo mi to już pasuje, chciałabym czegoś więcej, chciałabym go na zawsze. Nie mogę myśleć o tym z kim pisze, z kim sie spotyka teraz jak wrócił do domu... Nie mogę sobie wyobrazić tego, że teraz może całować inną... bo ma do tego pełne prawo ale eh, tak bardzo chciałabym żeby był mój.

Co ja mogę zrobić z tym wszystkim. Nie potrafię przestać, nie mogę iść dalej. Pierdolony impas a ja tkwię w bezruchu i nie wiem co mam zrobić. Udaję ale źle mi z tym.

Eh...
 

ladvarian
 

Zrobiłyście kiedyś coś tak nieodwracalnie głupiego?

Jak na przykład: przespanie się z najlepszym przyjacielem... Który wiecie że was nie chce, bo nie jesteście w jego typie,który mówi wam, że reszta ekipy nigdy nie może się dowiedzieć, a w dodatku ze sobą mieszkacie?

Nie?

No widzicie, a ja jak najbardziej.

I moje życie jest zjebane w opór... Nie mam moralności i żadnych jebanych barier, nie potrafiłam się powstrzymać bo jestem tak cholernie samotna a on jest taki cholernie seksowny i wiedziałam, że będzie mi dobrze.

Po prostu nie spodziewałam się chyba tego, że mi zacznie zależeć, a jemu ewidentnie nie i wiem że nigdy mnie nie zechce, sam mi to otwarcie mówi i to tak kurde boli... Boli mnie to bo żałuję, że nie jestem kimś innym, kimś pięknym, z długimi czarnymi włosami, z twarzą idealną, którą można podkreślić w każdy sposób makijażem, z pięknymi ustami i czarnymi oczami, nie mam fajnego tyłka ani kaloryfera na brzuchu i skóry muśniętej brązem, bo tego on by chciał i to ma i może mieć kiedy tylko zechce...

Naprawię to jakoś, ale wiem że już nigdy nie będzie tak samo :<

 

chudejestpieknexxx
 
Waga: 54,1 kg
≈ 1000 kcal

Piszę, ponieważ nie wiem, czy potem będę miała jak.
Z moim A.nic się nie układa.
Matka dziś od 10 rano drze morde o wszystko, dowiedziałam się, że to przeze mnie i mój ateizm być może ma raka. Powiedziała, czy raczej wykrzyczała, że też nie będzie chodzić do kościoła, że pójdzie do piekła. Nie wiem co chciała tym osiągnąć, gdzieś mam czy tam chodzi, a jedyne piekło jest tu, na Ziemii.
W dodatku jesteśmy do siebie bardzo podobne, gdy się wkurwiamy, jak dwie krople wody, a to niedobrze. Zawsze robimy z siebie ofiary, które starały się jak mogły, ale nikt tego nie docenia, wrzeszczymy, klniemy, a nawet stosujemy przemoc fizyczną. Choć najgorsze są słowa, którymi ranimy bliskich.
Gdy jest dobrze matka powtarza mi, że mnie kocha i patrzy czy jej wierzę. Widzi, że nie i nie raz jej o tym mówiłam. To tylko rodzicielski obowiązek, a nie miłość. Ona mnie nie akceptuje, a akceptacja jest miłośią.
Chcę uciec z tego domu. Rozważałam próbę samobójczą, ale kolejny raz wiem, że nie mam pojęcia jak to zrobić, jak się zebrać w sobie i co zrobić, by nie bolało za bardzo. Nie chcę umierać, ale nie chcę też egzystować. Chcę, by wreszcie zauważyli, że naprawdę mam dość, że to co się w tym domu dzieje nie jest normalne.

226 dni do 18.
Zero perspektyw bez pomocy finansowej rodziców.
61 dni do wakacji.
Nadal gruba.

Na kolejnej dawce antydepresantu.
Dziś działa dużo lżej.
Zastanawiam się nad wzięciem kolejnej dawki.
Umieram.

A ona dalej krzyczy.

images-27.jpeg

~Inde.
  • awatar everydayflow: Hej! Twoja teraźniejsza waga jest moją wymarzoną, czy to nie śmieszne? Będę tu zaglądać , jak Ci idzie, 3mam kciuki. Pytanie- ile masz wzrostu???
  • awatar Kopciuszeek: Kochana, musisz nabrać dystans.. Wiem co mowię, wierz mi.. Mi do 18-nastki zostało 27 dni ;) a do imprezy (moj "koniec" diety) 34 dni ;)
  • awatar gruba buba: Tak strasznie ci zazdroszczę wagi. *-*
Pokaż wszystkie (11) ›
 

portfolio
 
milk-shake:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

twinkleintheeye
 
TwinkleInTheEye: She is loved by the one she wants to be just friends with. She loves the one who wants to be just friends with her. He is with the girl he loves, the girl cheats on him. He doesn't know. All of them sitting in one room. Claiming to be friends. She knows it all.not courage enough to tell the truth. Tragic or ironic?
 

missingstory
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nigdynieidealna
 
antonietta:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

missingstory
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

missingstory
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

missingstory
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

missingstory
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

missingstory
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

anxious
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

missingstory
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

missingstory
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

missingstory
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lluvio
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

spiryt.us
 
Znalezione na bit.ly/QTVWxl (kliknij w link, aby powiększyć ;) )
 

 

Kategorie blogów