Wpisy oznaczone tagiem "problemy" (1000)  

nieuchwytna
 
Szybka nieuchwytna:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

czarny-motyl
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

badbunny
 
Bad Bunny: Chcę wrócić do normalnej, zmotywowanej siebie. Muszę przyznać, że jest to w cholerę trudne, bo mam od jakiegoś czasu słabą psychikę. Wystarczy jedna niefortunna sytuacja - czyiś komentarz, moja gafa, coś poszło inaczej niż zaplanowałam itp. i od razu odechciewa mi się wszystkiego. Zaczynam myśleć, że po co w ogóle mam się wysiliać jak i tak jestem beznadziejna, że jestem i będę nikim. Uważam się za gorszą, za jakiś cholernie wypaczony produkt, wyrzutek tego świata.

Na przykład dzisiaj. Po pracy poszłam do sklepu na szybkie zakupy. Było tam dwóch chłopaków, w wieku szkolnym powiedziałabym. Miałam na sobie czapkę z kocimi uszami, na której pisało 'Meow or never'. I usłyszałam jak perfidnie zaczęli się z tego naśmiewać. Zaczęli miałczeć do siebie jak koty. Podcheszłam do nich i mówię, że głucha nie jestem i słyszę co robią i sobie poszłam. Później słyszałam, że dalej robili sobie jaja, a jak byłam przy kasie płacić to przeszli obok mnie i dalej miałczeli. Poczułam się, jakbym była w szkole, gdzie też miałam takich pajaców, którzy się ze mnie próbowali naśmiewać.

Mam problemy z radzeniem sobie z takimi sytuacjami, bo boję się młodzieży. Śmiesznie to brzmi, prawda? Ale tak jest. Jak widzę dzieci/młodzież idących ze szkoły to omijam ich szerokim łukiem, bo mam jakieś wewnętrzne obawy.

Tych dwóch debili zjebało mi humor na cały dzień. Staram się nie przejmować i ignorować całą sytuację, bo na debili i tak nie ma co reagować, ale mimo wszystko wkurwia mnie to.
Przez to wszystko chciałam się rzucić na coś słodkiego, żeby cukrowy narkotyk trochę mnie otępił, ale powiedziałam sobie, że zewnętrzne sytuacje nie mogą mną rządzić i tego nie zrobiłam.

Zapisałam dzisiejszy bilans jedzenia:

Śniadanie:
♥ bułka z ziarnami z masłem, szynką, żółtym serem, ogórkiem zielonym, majonezem i sałatą - 382kcal
♥ 100g sałatki jarzynowej - 135kcal
Drugie śniadanie:
♥ tortilla z kurczakiem, ogórkiem, pomidorem, kukurydzą, ketchupem i sosem z jogurtu naturalnego - 279kcal
Obiad:
♥ stek z wieprzowiny z papryka i cebulą - 393kcal
♥ dwa kiwi - 110kcal
♥ morela - 29kcal
Podwieczorek:
♥ 7 klusek śląskich i trochę sosu - 292kcal
Woda:
1.5l

Podsumowanie: 1620/1900kcal
B21% T39% W40%

♥ 40min spaceru - 300kcal

Mam wrażenie jakbym na nowo uczyła się żyć. Z tym, że mam do tego dołączony bagaż życiowy :P
beksinski2.jpg
  • awatar gość: uuuuu typowy objaw jakiejś schizy w tym przypadku społecznej nazwijmy to gimbazofobia. Ale to nie młodzież jest winna. Kto zatem? Sama sobie jesteś winna. Mózg ci płata figle z niedożywienia. Dlaczego? To takie proste B21% T39% W40%. W życiu na takim żarciu nie będziesz zdrowa, w tym psychicznie.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kinara
 
Boję się, sama nie wiem czego.
Potrzebuję go - potrzebuję mieć do kogo się odezwać, powiedzieć ,że nie czuję się najlepiej, że nie mogę ze sobą wytrzymać ,że prawie codziennie myślę czy to wszystko ma sens.Ale wiem - wiem że nie mogę się do niego odezwać , wiem że nie mam do tego prawa  i że nie zasługuję na jego uwagę - wiem to.Nie chce wyjść na namolną, pamiętam kiedy on mnie potrzebował, starałam się, ale do czasu.Sama zaczęłam go unikać kiedy zaczęły mnie denerwować wiadomości w stylu "zaraz się chyba zabije".
A teraz najchętniej sama zatruwałabym mu tyłek.
Wiem ,że potrzebuję kogoś, kogos kto mnie zrozumie i pomoże bo sama tego nie udźwignę, moja rodzina nie ma czasu dla mnie, nie mam o to pretensji, mój ojciec ciągle wyjeżdża za granicę do pracy i na prawdę nie mam z tym żadnego problemu.Szczerze? -wole gdy go nie ma.Przynajmniej nie krzyczy i nie wścieka się absolutnie o wszystko.Moja mama jest chora - ma raka więc ciągłe wizyty u lekarzy sprawiają ,że raczej nie mają dla mnie czasu.
Dzisiaj się pocięłam- pierwszy raz ucierpiała moja ręka, nigdy nie byłam na tyle głupia żeby pociąć sobie rękę. Zawsze cierpiały nogi, zwykle prawa.Teraz muszę ukrywać rany, na szczęście dopóki jest zimno chodzenie w bluzie nie jest brane za coś zbyt "podejrzanego". Dzisiaj nie będe spać- nie ma to sensu i na pewno nie wyjdzie.Wiec mam zamiar zaraz troche ogarnąc pokój- tak z 30 minut bo wygląda jak po wybuchu bomby atomowej.Potem zrobię matematykę- nie było mnie w szkole , w nocy lepiej się uczę- uzupełnię temat i pouczę się wzorów.TAKI JEST PLAN, pewnie nic nie wyjdzie ale cóż.
Jutro uczyć muszę się prawie cały dzień bo moje zaległości sięgają zenitu.MUSZĘ przeżyć jeszcze tydzień. O IRONIO! zapomniałabym- w szkole robimy projekt o samoakceptacji, na prawdę chce mi się śmiać jak sobie o tym przypomnę .No nic dobranoc chudzinki - KINARA
5c310286268a26e1f181d2267ed62e37--wolf-tattoo-drawing-wolf-tattoo-arm.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nieuchwytna
 
Szybka nieuchwytna:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)dzis_potrzebne_sa_tylko_cieple_i…
Dziś potrzebne są tylko ciepłe i szerokie ramiona, które zdołałyby przytulić na tyle mocno, by zgnieść wszystkie problemy, niemoralne nadzieje i marzenia.
 

preen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
preen:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

annagrace
 
Przepraszam, że się nie odzywam od dłuższego czasu, ale nie jest ze mną ostatnio najlepiej i nie jestem w stanie pisać. Odezwę się za jakiś czas.
AnnaGrace
IMG_0108.PNG
Pokaż wszystkie (1) ›
 

czarny-motyl
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

annagrace
 
Ostatnio przeglądając YouTube natknęłam się na ten filmik i postanowiłam podzielić się nim z Wami. Jest on co prawda przykry, patrząc okiem osoby, która uchroniła się przed anoreksją, ale zarazem ma w sobie piękno. Trwa on lekko ponad dwie minuty, więc zachęcam Was do poświęcenia tego czasu na obejrzenie go.
AnnaGrace
 

annagrace
 
Życzę Wam kochani, aby ten rok był lepszy od poprzedniego. Bądźcie ciepłymi, pogodnymi i kochającymi osobami. Traktujcie innych tak, jak sami chcielibyście być traktowani i spełniajcie swoje marzenia. Życzę Wam wszystkiego co najlepsze, bo na to zasługujecie. Każdy z osobna.
Szczęśliwego Nowego Roku!
AnnaGrace
FB_IMG_1433278669485.jpg
 

annagrace
 
Sylwester- kolejny dzień siedzenia samotnie w pokoju. O dziwo chciałam wyjść i spotkać się z kimś, ale wszyscy mają plany, które nie obejmują oczywiście jednej dodatkowej osoby. Cóż, będę więc miała czas na pisanie. Jest to jedna z moich pasji, więc może uda mi się stworzyć coś ciekawego. Może przy okazji trochę posprzątam lub poczytam, nie wiem.
A wy? Macie jakieś ciekawe plany na Sylwestra?
Jeśli tak, życzę Wam miłej zabawy!
AnnaGrace
Cw8dpc2WIAARCLq.jpg
 

annagrace
 
Udało mi się przetrwać ten uciążliwy okres świąt. Moja ciocia wyleciała na ten czas do Anglii, do mojej drugiej cioci i rodzeństwa ciotecznego. Bardzo żałuję, że nie mieszkają w Polsce, ponieważ bardzo ich kocham.
Wylot mojej cioci za granicę był najlepszym, co mogło stać się w te święta. Nienawidzi mnie. Bardzo. Ja z resztą też za nią nie przepadam. Jest tak denerwująca i chamska, że na wieść o jej nieobecności na świętach, zdołałam się lekko uśmiechnąć. W tym roku nie było nas dużo, tylko ja, rodzice, babcia i wujek. Z wujkiem nie mam żadnego kontaktu. Widziałam go pierwszy raz od nie wiem jak dawna, ale nie przeszkadzała mi jego obecność. Babcia jak zawsze uśmiechnięta, szczerze miła i życzliwa. Rodzice bardzo starali się udawać miłych, ale widać było, że sprawia im to trudność. Z daleka czuć było tą fałszywość w naszej "rodzinnej atmosferze". Koniec dnia zazwyczaj i tak kończył się wrzaskiem, więc rodziną świetnych aktorów nie jesteśmy. Cieszę się, że to wszystko się już skończyło. To całe siadanie razem przy stole przyprawiało mnie o mdłości.
Mam nadzieję, że chociaż u Was była ta ciepła, rodzinna, szczera atmosfera, a nie to, co u mnie. Chciałabym kiedyś spędzić święta w gronie osób, które kocham oraz, które kochają mnie. Za marzenia nie karają, prawda?
AnnaGrace
e0e9e53681216669768e3f866c11a456--bad-girls-depression.jpg
  • awatar Help Me :'(: U mnie w tym roku tez bylo nas mało. Pozdrawiam trzymaj się:)
  • awatar gość: ło alesi żeśta mieli przykro no nic moze na przyszłe święta weźmiesz i przeżyjesz je duchowo, w Bogu i z Bogiem i dopiero wtedy uznasz je za cudowne, a tak to...
  • awatar AnnaGrace: @gość: Nie jestem osobą wierzącą, więc o Bogu raczej mowy nie ma.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

annagrace
 
Długo mnie tu nie było, ponieważ nie miałam praktycznie na nic czasu. Wychodzenie z zagrożeń w szkole, awantury w domu, ciągłe jeżdżenie wszędzie i załatwianie prywatnych spraw. Wszystko zlało się ze sobą i nie miałam chwili na odpoczynek. Wreszcie jest wolne. Przez dłuższą chwilę nie będę musiała patrzeć na twarze wszystkich fałszywych osób w mojej klasie. Teraz święta, oby tylko to przetrwać. Bardzo nie lubię okresu świąt. Jest to dla mnie tak sztuczne i bezsensowne. Zawsze kupuję prezenty dla bliskich, chociaż nie wiem sama z jakiej racji. Nie lubię też nic dostawać, nie na tym chyba polegają te całe święta. Mniejsza z tym.
Jakiś czas temu miałam mocniejszy stan lękowy. Byłam sama koło ruchliwej drogi i jedyne o czym w tej chwili myślałam, to wbiec na sam jej środek i skończyć tą mękę. Podczas ataków paniki nie myślę racjonalnie i myślę, że z czasem źle się to skończy. Próbowałam się uspokoić jak tylko mogłam, ale słabo mi to szło. Słyszałam wszystko jak przez ścianę, a widziałam jak przez mgłę. Byłam zapłakana i ledwo szłam do domu. Kiedy tylko dotarłam na miejsce, wzięłam tabletki, które zostały mi przepisane przez psychiatrę i zasnęłam. Kiedy się obudziłam byłam strasznie przybita i ciężko mi było oddychać. Tego dnia musiałam jednak iść do szkoły. Wszystko mnie drażniło i dwie lekcje przepłakałam. Nie marzyłam o niczym innym niż wyjście z tego więzienia.
Przedwczoraj prawie pobił mnie ojciec. Wrzask, wyzywanie mnie, podnoszenie ręki itd. to już chyba standard w tym domu. Niektórzy ludzie mimo, że wiedzą o czyjejś chorobie nie przejmują się nią. Taki jest mój ojciec. Kiedy tylko wyszedł z mojego pokoju trzaskając za sobą drzwiami, wrócił stan lękowy. Zaczęłam się dusić i płakać. Nie mogąc opanować emocji sięgnęłam po to co zawsze- żyletkę. Pojawiło się sporo głębokich przecięć. Po chwili trochę się uspokoiłam i poczułam ulgę.
Nie chcę was męczyć zbyt długim postem, więc to tyle jak na teraz.
Miłego dnia.
AnnaGrace
cutting-depressed-depression-suicide-Favim.com-1796959.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

annagrace
 
Ostatnio skończyłam czytać książkę "Krzywda, historia moich blizn" i jeśli ktoś chciałby ją przeczytać, to powiem wam, że jeśli chodzi o sam temat samookaleczania, to jest go tam bardzo mało, ale jeśli już się pojawiał, to większość zdań była tak cholernie prawdziwa...
Mimo to, polecam przeczytać tą książkę. Może nie jest ona stricte o samookaleczaniu, ale jednak ma w sobie "to coś".
Dobranoc.
AnnaGrace
469634.jpg
 

 

Kategorie blogów