Wpisy oznaczone tagiem "progress" (27)  

agnessia
 
Jak ten czas szybko płynie ;o już marzec! Do wakacji coraz mniej czasu ;o
Chodzę w miarę regularnie na siłownię, ale ani razu nie zapisałam sobie swoich wyników / osiągnięć z odbytych ćwiczeń ;o
Fajnie byłoby zacząć robić sobie bilans i mam nadzieję, że pisanie tego tutaj nauczy mnie systematyczności  ;D także dzisiejszy dzień liczę jako pierwszy :)
Siłownia - dzień 1
Zaczęłam od orbitreku 15 min - około 180 kcal
Następnie ćwiczenia na nogi (na maszynach ćwiczących uda średnio 25 - 30 kg, a na maszynie gdzie wykorzystywałam siłę całych nóg - 60 kg), pośladki (20 kg) i na koniec ręce (20-25 kg - zależnie od maszyny). Cieszę się, bo dzisiaj podokładałam sobie w większości po 5 kg :D
Ostatecznie poszłam jeszcze na rowerek (5 km - około 120kcal)
Dni bez papierosa - 3
Dni bez alkoholu - 9
Dni bez słodyczy - ojjj a kto by się tym przejmował :d jutro nie zjem nic słodkiego xd
Zmierzę się w domu, bo wracam na weekend, a zważę się za jakiś tydzień jak przejdą mi "te dni" :D
 

punislawaaa
 
Rok minął od ostatniego wpisu.. Wstyd :<
Nie wiem czy wrócic do tego bloga, poniewaz chyba blogowanie nie jest moją mocną stroną
Ale za to zrobilam bardzo duzy progress w rysowaniu :D
Pokaze tu mój rysunek :)
(tak mial byc autoportret ale nie wyszlo podobnie)

14907553_1098368906945182_1939223561838782072_n.jpg


Tak poza tym założyłam sobie konto na webkomiksy :) W wakacje bede publikowała tam mój nowy komiks. Kiedy to wszystko ruszy, dam linka do niego.
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Na moje zdanie powinnaś wrócić na bloga a rysujesz prześwietnie *-*. Zazdroszczę takiego talentu!!!
  • awatar LonelyDeer: Śliczny portret :D Jestem ciekawa komiksu ;)
  • awatar Kakaocholiczka: @LonelyDeer: @Tęczowe marzenia ♥: Dzięki za miłe słowa :D Postaram sie wchodzic tu codziennie :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

baldwinaddict
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

yurushiko
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ocha
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Marysia :-):

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mutationes
 
fat→thin: pięknie:)
pierwszy dzień bez słodyczy za mną, jestem naprawde z siebie dumna, bo miałam milion podejść 'od dzisiaj nie jem słody... o czekoladka, dobra od jutra' :)

mam nadzieje, że to się utrzyma.
zaraz ide robić brzuszki.
a swoje podjadanie słodyczy zamieniłam na wafle i pieczywo Maca:)


powodzenia wszystkim:))


692606a00003783651216bc4.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

malahembra
 
Thin&Strong:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

fuckmybones
 
Upadłam, ale wstałam.

Siedzę prawie cały czas tutaj:
www.myfitnesspal.com/felicewannabe

Zapraszajcie, piszcie ((;

540745_554484097907006_843023909_n.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

yurushiko
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

diacetylomorphine
 
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

diacetylomorphine
 
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pinio
 
Dominik Panek: Rekordowy lot Progressu;. Doleciał do ISS w 6 godzin - Wiadomości - polskieradio.pl rdir.pl/1okso3 #Progress #nauka #kosmos
 

diacetylomorphine
 
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dontfollowme30
 
Abigail masquerade: A teraz czas na *HIT*
Moj hit, ktory odkrylam sama, ale zapewne wiele z Was juz mialo okazje go probowac, natomiast dla mnie laika i no coz leniwca jest to odkrycie, ktore mianuje odkryciem roku, mowa mianowicie o gabkowym zmywaczu do paznokci marki *Progress*, w kilku wariantach, dostepnych na pewno w seci Netto. Pewnie wiele z Was powie no, ladnie jestes w tyle, ale do tej pory naprawde nie mioalam okazji sprawdzic takich cudeniek. Owszem mialam zmywacze w plynie, zelu w platkach, ale tych gabkowych zwlaszcza w cenie 1,99zl, nie mialam okazji sprobowac, az do niedawna, kiedy z maminka odwiedzilam jej osiedlowe netto i tam wlasciwie tak na sprobowanie wzielam jeden zmywacz. Kochne w domu okazalo sie, ze dla leniucha i  nienawidzacej zmywania paznokci kobity, matki, ktora nie ma tak naprawde na to czasu, ten produkt okazal sie szalem stulecia. Wkladam palca i wyciagam piekny zmyty paznokiec, bez scierania, pocierania  suchych skorek, szalenstwa, zwlaszcza przy brokatowych lakierach, uzywaniu mnostwa platkow i srodowi w calej lazience. Dzieki tym zmywaczom wszystko odbywa sie cicho, gladko, w milej atmosferze, a co najwazniejsze bardzo krotko. Pare tygodni pozniej, gdy tylko znalazlam sie w okolicy tego netto, dopadlam kolejne zmywacze i przytaszczylam do domu. Bede je meczyc, az gabka wyschnie, bez dwoch zdan :), czyli zapas mam na dluuuugo ;)

A teraz *plusy*
+ szybko i dokladnie zmywaja samoczynnie, nawet brokatowy lakier
+ nie pozostawiaja suchych skorek
+ nie smierdza podczas uzywania
+ przyjmuja ciagle ogromne warstwy lakierow i ciagle sa skuteczne
+ tak naprawde to od ponad m-ca uzywam tego samego zmywacza i jakosc zmywania ciagle jest ta sama
+ cena to 1,99zl
+ zmywam paznokcie, ale ciagle moge robic cos innego

*Minusy*

- nalezy uwazac, bo pudelko odwrocone do gory dnem przecieka

SAM_0069.JPG


SAM_0071.JPG


SAM_0073.JPG


Jezeli jeszcze nie znacie polecam z calego serca, przynajmniej tym bardziej leniwym i zapracowanym ;)
 

portalpolskieradio
 
portal polskieradio: Rosyjski statek kosmiczny Progres spłonął w atmosferze - Wiadomości - polskieradio.pl rdir.pl/1lgj48 #Progress #kosmos
 

orchidea12
 
orchidea12:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dwanasciemiesiecy
 
Tak oto wytrwałam pełne trzy tygodnie ani razu nie przyjmując nawet najmniejszej cząstki pokarmu.
Myślę, że przyszedł czas na małe podsumowanie.

Zaczynałam głodówkę ważąc około 75kg. Niestety, podczas świąt i weekendu majowego pozowiłam sobie na znaczną rozpustę i zaprzepaściłam prawie miesiąc odchudzania. Na szczęście tamta waga to już przeszłość. W niedzielę rano moje magiczne, łazienkowe urządzonko pokazało mi 63kg. Tym samym osiągnęłam wagę, jaką mogłam się pochwalić w okresie wczesnego gimnazjum (byłam wtedy jakieś 5cm niższa). Tym samym spadek po 21 dniach głodówki to równe 12kg... Jak niestety widać, do założonych ponad pół roku temu docelowych 49kg jeszcze trochę mi brakuje ale nie tracę motywacji. Bo przecież wszystko można osiągnąć, jeśli wierzy się w powodzenie wystarczająco mocno.

Pozwolę sobie też powiedzieć trochę o tych trzech tygodniach: jak się czułam, czy było ciężko, czy chciałam się poddać. Tak więc:
*- Tydzień pierwszy:*
Pierwsze dwa, trzy dni były jak najbardziej w porządku, nawet nie burczało mi w brzuchu. Dzień czwarty przyniósł masę wątpliwości, myśli, że może jednak dam sobie spokój, że to wszystko nie jest warte efektów końcowych, że i tak nie schudnę tyle, ile chcę, że będę grubasem już do końca życia. Na szczęście nie dałam się tego typu myślom i już dni nr 5, 6 i 7 upłynęły bardzo spokojnie.
*- Tydzień drugi:*
Ten tydzień był bardzo dziwny. Nigdy nie spodziewałam się, że w momencie, kiedy nie dostarczam mojemu ciału absolutnie żadnych wartości odżywczych, ono będzie dalej pracować tak samo sprawnie (jeśli nawet nie lepiej) i będzie potrafiło wykrzesać z siebie tak duże pokłady energii.
*- Tydzień trzeci:*
Pokochałam uczucie głodu. Doszłam do wniosku, że bez niego czułabym się bardzo dziwnie, jakby czegoś mi brakowało. Myśli o jedzeniu w ogóle odpłynęły z mojej głowy, a stwierdzenie, że mogłabym coś pochłonąć wywoływało na moich ustach ironiczny uśmiech. Po prostu niepojętym wydawało mi się wrzucenie czegoś do mojego, tak idealnie pustego, żołądka. Nadal nie czułam się słabo, chociaż raz zdarzyło mi się, że przez krótką chwilę zobaczyłam mroczki przed oczami (mógł to jednak równie dobrze być efekt nieprzespanej nocy).
Podsumowując: po pamiętnym czwartym dniu, pragnienie jedzenia i myśli o przerwaniu głodówki całkowicie odpłynęły z mojego umysłu. Ćwiczyłam codziennie jakieś 30-40 minut, żeby nie pozwolić zniknąć mięśniom. Nie czułam się słabo, nic mnie nie bolało, nie miałam spuchniętego brzucha.
Szczerze mówiąc, gdybym nie bała się, że może mi to zaszkodzić, z chęcią kontynuowałabym moją głodówkę.

Co do wychodzenia z głodówki...
Jutro z samego rana kupię sobie kilka soków. Planuję grefpfrutowy i jakiś warzywny. Zamierzam pić je na przemian, rozcieńczone z wodą przez 5-7 dni.
Kolejny tydzień będzie tygodniem wywarów warzywnych, zup i (ewentualnie) sucharków. Wiadomo: żadnej śmietany i tłuszczów, postaram się też nie przesadzać z solą.
W tygodniu trzecim do diety dodam kaszki i kleiki ryżowe. Pod koniec planuję także dołączyć do diety owoce.
Tydzień czwarty będzie próbą powrotu do w miarę normalnego żywienia. Wiem na pewno, że nigdy już nie wrócę do jedzenia jasnego pieczywa, czerwonego mięsa i słodyczy. Zamiast tego będę przyrządzać cudowne deserki z owoców i kolorowe dania warzywne. Zamiast chipsów - marchewka prażona na patelni - uwielbiam <3. Chcę wyrobić sobie zdrowe nawyki żywieniowe i powoli, sukcesywnie nadal zbijać wagę do 49kg.

Co do limitów kalorycznych (mówię tu tylko o tygodniu czwartym i późniejszych bo oczywistym jest, że cykle nr 1, 2 i 3 będą cechować się minimalną kalorycznością) to ilością maksymalną będzie 500. Sama jeszcze nie jestem do końca pewna, ale prawdopodobnie w czwartym tygodniu (albo zaraz po nim) zacznę ABC.

Rozpisałam się i przepraszam, jeśli kogoś zanudziłam ale poczułam palącą potrzebę podzielenia się ze wszystkimi swoimi przejściami i przemyśleniami...

I wiecie co? Jestem szczęśliwa, że mi się udało... Pokonałam samą siebie :)
  • awatar mang: Kochana gratuluję Ci z całego serca. Pokazałaś, że jak się chce to można. Och zmotywowałaś mnie, za co bardzo Ci dziękuję:) Ja się nie zanudziłam, a wręcz przeciwnie, czytałam z zainteresowaniem i sli chciałabys bardziej szczegółowo opisać przebieg głodówki to nie miałabym nic przeciw hihi;) i z tego co się orientuję, to w trakcie poprawnego wychodzenia z głodowki też ubywa parę kilo:)
  • awatar mang: hihi zauważyłam;) Ale szczerze, wcale mi to nie przeszkadza (zapewne dlatego, że tez lubię haha) Z całego serca Ci tego życzę i jestem pewna, ze Ci się uda!:) Ach chciałabym już też mieć za sobą te 10kg!:)
  • awatar Skinny hope. εїз: jestes zajebista! :)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

dwanasciemiesiecy
 
Dzisiaj przespałam pół dnia. Zdarza mi się to tak rzadko, że czuję się teraz bardzo dziwnie.
To pewnie przez niedobory kofeiny.
Znudziło mi się picie *samej wody*. Mam ochotę na małą czarną albo chociażby herbatę. Ale nie, będę silna. Zwłaszcza, że jeszcze tylko jutro :)

W weekend weszłam na wagę. Ogólnie uzyskałam spadek jakichś 12kg od czasu rozpoczęcia głodówki. Na samym początku maja (po świętach i weekendzie majowym z A. przeżytym praktycznie tylko na pizzy i fast foodach) ważyłam gdzieś około 75kg, teraz - 63kg.
Muszę szczerze przyznać, że spodziewałam się trochę lepszego wyniku, ale i tak jestem względnie zadowolona.
Mam nadzieję, że zrzucę jeszcze trochę śmierdzących kilogramów podczas wychodzenia z głodówki.
To jeszcze co najmniej 20 dni na samych płynach, dziwne byłoby, gdybym miała przytyć podczas takiej diety...

W czwartek mam rozmowę o pracę. W lodziarni. Muszę zaprezentować się idealnie bo bardzo mi na niej zależy...

Jestem ciekawa, jak A. zareaguje na mnie w piątek. Od naszego ostatniego spotkania jestem lżejsza o 5kg. Ciekawe czy zauważy i czy będzie mu się podobało...

Chcę już czwartek, a później ukochany piątek i do A. <3
  • awatar A.N.: Świetny wynik, mi na głodówce leci ok. 5 kg w pierwszym tygodniu a potem staje i mogę głodować 20 dni i nic :/ Na pewno zauważy! :)
  • awatar skinnygirl: omfg! strasznie dużo Ci zleciało, nie narzekaj :D
  • awatar La Coka Nina: uła, to i tak PIĘKNY wynik ! :) gratuluję :) i wogóle że tak się trzymasz wszystkich postanowień :) :*
Pokaż wszystkie (6) ›
 

petite.belle
 
Wpis tylko dla znajomych
petite belle:

Wpis tylko dla znajomych

 

petite.belle
 
Wpis tylko dla znajomych
petite belle:

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Kategorie blogów