Wpisy oznaczone tagiem "prostytutka" (71)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/20693/pierwszy_raz_u_prostytutki.html
Młody chłopak pierwszy raz idzie do prostytutki, kładzie się i mówi: - Denerwuję się. Nigdy wcześniej nie byłem z prostytutką - Spokojnie. Po prostu rozluźnij się i powiedz mi co lubisz. - Żółwie...
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/20348/telefon_dla_prostytutki.html
Facet podjeżdża do prostytutki w wiadomo jakim celu. Pyta się jej: - Ile za numerek? - A ile masz? - 20 zł. - Za mało. - Dam jeszcze telefon. Prostytutka po krótkim namyśle zgadza się. Po skończonym numerku klient daje jej 20 zł: - A telefon? - pyta się dziewczyna - Pisz: 503 874...
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Podobno szpilki i mini są dla mnie stworzone... ale nie w takim zestawieniu.
Na hasło: szpilki i do tego mini! - wyobrażam sobie styl ruskiej/ ukraińskiej/ polskiej-wschodniej kurwy przydroznej :(
Szpilki i rurki to jest to! Niebiańskie Kociaki to lubią!
  • awatar Młode mamy <3: Jeśli znajdziesz czas wpadnij do mnie. Jeśli coś Ci się spodoba skomentuj ^.^ Z góry dziękuję i *Przepraszam za spam* :)
  • awatar Lalka Zombie: @Młode mamy <3: o rety to raczej nie dla mnie, wybacz ;o;o;o
Pokaż wszystkie (2) ›
 

innanizkolezanki
 
Baby Doll :(: Porozmawiajmy o tym jak ciężko jest zapomnieć.

kurwa potrzebuje chyba psychologa / psychiatry...
 

la-perra
 
La Perra: Możesz mnie mieć za nędznego karła, przyjaciela prostytutek i alfonsów, ale wiem co nieco o miłości, bo pragnę jej każdym włóknem mojego pokracznego ciała


prostitut.jpg
 

innanizkolezanki
 

Dziś dzień jakiś taki byle jaki, jestem strasznie nie ogarnięta....

Poznałam pewnego faceta : Łukasz 34 lata.
nie widziałam się z nim, ale pisze codziennie na skype.. chyba się zakochał, dzwoni pisze nie daje mi spokoju. Martwię się ze to za daleko zaszło.
Nie chce bym miała kogoś innego.

Ale ja mam , kogoś kto mnie szanuje, kogoś kto daje mi pieniądze nic ode mnie nie oczekując, Czarek, zawsze idę do niego uśmiechnięta, wychodzę tez ,  gadam jak z kumplem, wyżalam się, nie żałuje na mnie pieniędzy,  nie traktuje mnie jak prostytutkę, raczej jak znajomą. Mówi ze szkoda ze mam tylko 17 lat, ze jestem idealna, ale za młoda. tak jak każdy tak mówi.
 

kciuk-pl
 
Są nowe fakty w sprawie opisywanej przez nas od lata ubiegłego roku historii kobiet oskarżonych o sprzedawanie polskich modelek jako luksusowych prostytutek

Link: www.kciuk.pl/Polskie-modelki-jako-prostytutki-CE…
 

kciuk-pl
 
Trzykrotna olimpijka ze Stanów Zjednoczonych, mężatka i matka trójki dzieci, pracowała jako ekskluzywna prostytutka

Link: www.kciuk.pl/Skandal-w-USA-Byla-olimpijka-zostal…
 

burdine
 
Co się dzieje z dzisiejszą młodzieżą? Czy nie mają oni już żadnych zahamowań? Nie mogłam dzisiaj uwierzyć własnym oczom i uszom, kiedy zobaczyłam w centrum handlowym młodziutką (około 15letnią) dziewczynę, ubraną jak panienka spod latarni, która podeszła do nadzianego gościa (było to po nim widać) i zaproponowała małe co nie co. Do tej pory myślałam, że galerianki to tylko film. Wierzyłam, że polska młodzież ma choć odrobinę oleju w głowie, ale dzisiaj straciłam nadzieję. KURWA, co się dzieje na tym świecie??? W jakim kierunku zmierzamy? Jest co raz gorzej, co będzie za 10, 20 albo 50 lat? Czy każda nastolatka będzie się pieprzyć z kim popadnie za pieniądze i nikt nie będzie się temu dziwił? Czy seks będzie jedynie sposobem na łatwe i szybkie zarobienie paru groszy? Nie chcę żyć w takim świecie, świecie bez wartości, bez szacunku do własnej osoby i do innych...

Ludzie, kurwa, opamiętajcie się!
 

niekochanaona
 
Szef Niny zrobił mi sesję zdjęciową, dał telefon z numerem służbowym i zadbał o wszystko co było mi potrzebne do zdobywania klientów, chociaż  uważał, że tego nie potrzebuje bo jestem młoda, zgrabna, zadbana i ogólnie jestem świeżynką - tak nazywali mnie klienci. Każda nowa dziewczyna ma powodzenie bo klienci lubią sprawdzać, a szczególnie jeżeli jest się młodą kobietą. Mój telefon na początku nie przestawał dzwonić, nie wyrabiałam taki miałam ruch. . Miałam w swoim życiu mało mężczyzn, ale bardzo mnie chwalili w łóżku więc mogłam też być spokojna o swój serwis, ale mimo to  wiedziałam, że moja gwiazda nie będzie błyszczeć stale, więc przy każdym kliencie się starałam by ten wrócił po jeszcze... I tak też się stało... W krótkim czasie zyskałam mnóstwo stałych i nowych klientów ponieważ jeden polecał mnie drugiemu. Znali mnie wszyscy taksówkarze, panowie na stanowiskach oraz młodzi chłopacy, którzy korzystali z takich usług. Często nawet jak ktoś u mnie nie był to słyszał o mnie to i owo. W tydzień zarabiałam wypłatę obojga moich rodziców, jadałam tylko w restauracjach, co tydzień miałam nowe buty, zmieniałam całą garderobę, mogłam mieć wszystko czego tylko chciałam - tak mi się przynajmniej wydawało...

Ale czy byłam szczęśliwa ?

Chyba znacie odpowiedź na to pytanie... Czy mogłam mieć wszystko ?

- Nie . Oto jest odpowiedź .

Tak naprawdę całe życie marzyłam o kochającej mnie rodzinie, rodzicach dla których byłabym wszystkim, oczkiem w głowie - JA - nie alkohol, czy ktoś inny - JA.

Ja chciałam być tylko KOCHANA.

Wiem... wielu z was myśli - sama sobie na to zasłużyłaś... i poniekąd macie rację, ale czy coś złego jest w marzeniach? Nikt przecież nie podzielił nas i nie powiedział, że jednym wolno marzyć, a drugim nie. Przecież ja tez mam serce, ja też mam uczucia i czuję...
  • awatar LaLa®: Nikt nie ma prawa Cie oceniac...
  • awatar zmysłowaKotka: bycie kochana jest bardzo wazne i przykro mi że teog w domu nie dostałaś
  • awatar ***Niekochana***: Szczerze codziennie staram się z tym pogodzić...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

niekochanaona
 
Witam wszystkich moich czytelników.

Dzisiaj założyłam ten blog. Nie wiem dlaczego wgl to zrobiłam i dlaczego akurat dzisiaj. Już nie raz chciałam to zrobić i dzisiaj po prostu odczułam taką potrzebę. Może to z nadmiaru wolnego czasu, natłoku myśli, chęci wyrzucenia z siebie tego wszystkiego co codziennie siedzi w mojej głowie. Myślę, że wtedy będzie mi lżej, choć przez chwilę poczuję się fair, przez moment będę prawdziwa... Będę sobą...

Jak już się domyślacie jestem prostytutką... Tak, wiem dla wielu z was jestem zwykłym, nic nie wartym ścierwem, które może mieć każdy, ale tak nie jest. Mam 20 lat i nie uważam się za inną, gorszą od moich koleżanek. Po prostu tak wyszło... Tak miało być... Tak sobie to tłumaczę przed samą sobą.

Nie miałam lekkiego życia może zacznę od tego, że jako nastolatka zostałam zgwałcona... Niestety moja psychika - psychika zastraszonej, zamkniętej w sobie piętnastolatki nie potrafiła sobie z tym poradzić i w rezultacie dwa razy próbowałam popełnić samobójstwo, ale za każdym razem zostałam uratowana... Po tych traumatycznych wydarzeniach zostałam skierowana na terapię psychologiczną i w końcu po roku ciężkiej pracy z psychologiem pogodziłam się z przeszłością... Ale to wcale nie oznacza, że zapomniałam... że problem zniknął... że już nie boli... Boli jak cholera i do dzisiejszego dnia nie rzadko z moich oczu płyną łzy...  Mam koszmary... Często śni mi się to wszystko i wtedy przeżywam to wszystko na nowo i na nowo... I chyba nigdy tak naprawdę nie przestanę... Zawsze będzie to gdzieś tam w środku mnie... W domu też nie było lekko. Ojciec (alkoholik bił moją matkę, mnie i moje rodzeństwo. Jak pił to tylko to się dla niego liczyło - alkohol i koledzy. Jeszcze jako nastolatkę uczącą się wyrzucił mnie z domu, matka nie miała nic do gadania to i też mi nie pomogła. Nie chcę się usprawiedliwiać, szukać współczucia, choć nie powiem w życiu pomagały mi głównie obce mi zupełnie osoby.


Nowe Życie

A przynajmniej tak mi się wydawało gdy przypadkowo poznałam Ninę. Poznała nas moja przyjaciółka i kolega, którego razem poznałyśmy w dyskotece. To właśnie Nina przygarnęła mnie gdy tata wyrzucił mnie z domu. Rozumiała mnie bo chociaż nie pochodziła z patologicznej rodziny to też kiedyś jako nastolatka została wyrzucona z domu przez matkę. Początkowo nie wiedziałam czym się zajmuje, ale szybko się zorientowałam. Nie jestem głupią dziewczyną - te wszystkie telefony (telefon nie przestawał dzwonić ona ciągle się tłumaczyła, ale nie wierzyłam, że można mieć, aż tylu znajomych by nie mieć chwili oddechu), dziwne rozmowy, godziny pracy kiedy chce i ile chce i na dodatek mnóstwo pieniędzy - szybko wszystko poskładałam sobie w całość i pewnego dnia gdy piłyśmy wódkę powiedziałam jej wprost, że wiem czym się zajmuje naprawdę. Przytaknęła, pokazała mi sypialnię, którą dziennie odwiedzało kilkunastu różnych mężczyzn, a później znowu zasiadłyśmy do stołu i picia wódki. Opowiedziała mi wtedy całą historię swojego życia i to jak zaczęła pracować. Nina była tzw. mieszkaniówą tzn. przyjmowała panów za pieniądze w mieszkaniu. Choć wiedziałam czym się zajmuje, wiedziałam, że jest to złe, to nigdy jej nie potępiałam. Rozumiałam ją, wręcz imponowała mi swoją niezależnością finansową i tym, że nie przejmowała się zdaniem innych na jej temat. Oczywiście jej rodzice nie wiedzieli jak pracuje, myśleli, że jest księgową w firmie naszego kolegi. Kiedy Nina przyjęła mnie do siebie zarabiała na nas dwie - ja nie pracowałam. Zajmowałam się sprzątaniem domu i po klientach. Zawsze wstawała ze mną wcześnie rano, chociaż  nie musiała bo dopiero od 10 zaczynała pracę, a śniadań też nie jadła. Po prostu wstawała żeby dotrzymać mi towarzystwa w moim śniadaniu, pogadać, dopilnować żebym zjadła i doradzić jak to przyjaciółka co do makijażu i ubioru w każdy dzień - była bardzo opiekuńcza. Każdego ranka przed wyjściem pytała czy potrzebuję pieniędzy i chociaż zawsze mówiłam, że nie to ona i tak zawsze dawała mi z 30 - 50 zł na papierosy, jedzenie, picie. Niestety sielanka nie trwała długo bo choć Nina byłą dla mnie bardzo dobra, zawdzięczałam jej wiele to miała jedną wadę - ALKOHOL. Mieszkałyśmy razem nawet nie z miesiąc bo szef ( bo nie pracowała dla siebie tylko dla kogoś) wyrzucił ją z pracy i z mieszkania za alkohol bo klienci się skarżyli, że śmierdzi od niej alkoholem, dużo wychodziło - nie chcieli zostawać bo po co, przestali przychodzić stali goście i po prostu przestała zarabiać. O dziwo mi szef Niny, a raczej nasz kolega (bo tak chciał być przez nas traktowany)  pozwolił zostać, ale bez niej. Wiem co pomyślicie ona przyjaciółka pomogła mi tyle, a ja ją zostawiłam, ale to nie tak... On już dawno ją ostrzegał, że jak nie przestanie pić to ją wyrzuci, a ona pyskowała i upijała się do nieprzytomności. Sama byłą sobie winna poza tym tu gdzie mieszkamy nie było możliwości takiej pracy bo wszyscy się dobrze znają jeśli chodzi o tą branże i była już zniszczona. Nikt nie chciał jej przyjąć więc musiała wyjechać daleko, a ja się jeszcze uczyłam i nie mogłam zostawić szkoły, więc byłam zmuszona tu zostać.
  • awatar sillyx3: Podziwiam Cię za szczerość, w żaden sposób nie potępiam. Życzę powodzenia, trzymaj się. Mam nadzieję, że jeszcze życie Ci to wszystko wynagrodzi. Świetny blog, przeczytałam wszystko :)
  • awatar ***Niekochana***: Dziękuję... Jakoś daję radę :)
  • awatar Baby! *.*: Nie potępiam. Widocznie tak miało być. : ) Mam nadzieję, że spotka Cię w życiu wiele dobrego! :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

stanislaw-cyb
 
www.kciuk.pl/Sedzia-zlozyl-przysiege-przed-bisku…
W starożytnej Grecji, mityczna Temida była boginią prawa i sprawiedliwości (nie mylić z partią). Dzisiejsza Temida w Polsce stoi również na straży tych zasad. Z tą różnicą, że nie jest mityczna. Czyżby pewien sędzia liczył na to…?
 

kciuk-pl
 
Marilyn Monroe, Joan Collins, Sharon Stone, Sophia Loren… Co je łączy, oprócz kina? O każdej kiedyś mówiono, że otarła się o prostytucję. Nie na ekranie, jak Julia Roberts, Marlena Dietrich czy Audrey Hepburn, lecz naprawdę, jeszcze przed zdobyciem aktorskiej sławy. Ile jest w tym prawdy?

Link: www.kciuk.pl/Gwiazdy-lekkich-obyczajow-a98874
 

kciuk-pl
 
Po meczu Hiszpanii z Włochami stała tam kolejka, okolica była zakorkowana taksówkami, taki był ruch w interesie...

Link: www.kciuk.pl/Seks-podczas-Euro-2012-Kontenery-z-…
 

kciuk-pl
 
Te seks dane przerażają, ale i wywołują śmiech. Czy samica pingwina może być prostytutką? Może!

Link: www.kciuk.pl/Seks-fakty-a94566
 

 

Kategorie blogów