Wpisy oznaczone tagiem "przegrana" (48)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)najgorzej_jest_stracic_wiare.htm…
Przegrałam. Wiem o tym i to mnie wcale nie boli. Poniosłam klęskę. To też można przeżyć. Najgorzej jest stracić wiarę.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/31192/nikt_nigdy_nie_zwycieza.html
Nikt nigdy nie zwycięża. Jeden anioł właściwie nie ma możliwości zniszczyć drugiego. Po prostu tłuczemy się, aż w końcu wszyscy mają dosyć i robimy sobie przerwę.
 

eve.lynn
 
Przegrałam...
Od jutra (w sumie od dzisiaj) zaczynam nową grę.
Toczyć się będzie w rzeczywistości.
O moje życie, nie wiem czy lepsze czy gorsze...
Będzie na pewno zupełnie inne.

Muszę się w końcu wziąć w garść i rzucić tą cholerną kostką.
Nieważne na jakie pole mnie to zaprowadzi.
Muszę mieć tą odwagę by ruszyć w końcu z miejsca.
Dam sobie radę. Muszę w to wierzyć.


127918-stock-photo-hand-freude-glueck-religion-glaube-hintergrundbild-wuerfel.jpg
 

kasiamaja
 
kasiamaja: jak wszystko można spierdolic w ciągu, jednego, dwóch tygodni...
pracujesz na coś cały miesiąc, potem sobie odpuszczasz, i wszystko co osiągnęłaś stopniowo się zaciera, aż zostaje jedynie wspomnieniem. kurwa
 

kamidin2
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Jopi:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

yurushiko
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kaffi
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kaffi
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
~Julia~:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

verythin
 
Hej... Nie bedę się rozpisywała ale jak chyba co piątek zwaliłam dietę... :/ Cieszę się, że Wam idzie lepiej, u mnie jutro też bedzie lepiej :) Musi być :)
  • awatar Nie jemy! Chudniemy! ;D: Co się stało?
  • awatar DoloresAnnabel: Też moje pt są średnie a soboty i niedziele, to jakaś męczarnia! no nic trzeba ruszac dalej : *
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nigdynieidealna
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nigdynieidealna
 
antonietta:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mystrangedie
 
Dodaje sobie ten zaległy wpis, który mi nie wskoczył. Przypomniało mi się, że go zapisałam na pend.

Znów wracam ze zwieszoną głową.Chyba mnie przyjmiecie spowrotem? Wzięło mnie to uczucie, które tak kochałam\kocham. Tak bardzo jestem głodna i tym bardziej nie chce jeść.

Od rana mnie czyściło. Trzeci weekend pod rząd ten sam problem. Albo nie mogę w ogóle, a jeśli to czyści. Moje jelita są genialne.

Przypomniało mi się, że przez przypadek powiedziałam do mojej kochanej maleńkiej siostrzyczki, że nie ma jeść wieczorem,bo to się źle dla niej skończy. Czemu nie ugryzłam się w język? Tak bardzo przecież chce uchronić przed "tym" każdego, a szczególnie tą perełkę, która potrafi zjeść 2 obiady dziennie, a gruba nie jest.

Miałam ćwiczyć... Jestem aktywna, ale typowe ćwiczenia to nie są. Boje się, że mi kondycja spada. Tylko jeden wf w tym tygodniu był. Do tego mało intensywny :/ Chciałam na basen jechać sobie dziś. Ale co? Przeziębiłam się i do tego ten problem z kiblem,więc nie,nie mogłam. W ogóle większość moich planów zawaliłam. To jest okropne, że albo katuję się mocno i jestem tak słaba, że słaniam się po ścianach, albo jem dużo, dużo w moim mniemaniu,lecz myślę,że naprawdę dużo. Nie potrafię jeść jak człowiek. Bo jak nie mam wielkiej schizy i mam mniejszy poziom przejmowania się jedzeniem to muszę to wykorzystać i się nażreć,nie?  I niby się trzymałam z dala od zakazanych rzeczy w tym tygodniu, ale nie do końca. Wiecie, że to był właściwie mój drugi tydzień "jedzenia". I co? Było fajnie na początku,ale teraz już nie jest. Przytyłam chyba kilogram. Tak mi się zdaje,że 41, ale nie wiem. I jak to możliwe, że tak źle się czuję mimo jedzenia? Że czuję się jakby moje ciało było Grenlandią i jestem blada jak ktoś na wpół żywy. Łydka i biodra jak były - 30 i 73, ale za to talia 56, a udo 46. Nie za fajnie. Mam wrażenie,że mi cycki mega urosły i jestem z tego niezadowolona i to jak...

Chciałabym tak się obudzić i być normalna, naprawdę normalna psychicznie i ze zdrową wagą i żeby mi było ciepło i żebym się czuła silna. Ale droga i dążenie do tego są dla mnie zbyt męczące... Albo przemiana od razu, albo może muszę na to umrzeć.

Denerwuje mnie taka laska w szkole, że nie je tam śniadań. To irytujące jak ktoś tak robi. Albo jak mówi, że jest gruby. Działa to na mnie tak,że zaraz mam agresję. Bo to jest zarezerwowane dla mnie. Tylko ja jestem tak złym człowiekiem,że zasługuje na takie cierpienie. Inni powinni być od tego bezpieczni... A w ogóle ta szkoła jest beznadziejna. Uczę się i mam dwójki,bo opisuje na kartkówce na którą naprawdę umiałam wszystko dokładnie,a pani stwierdza,że to nie tak jak ona chciała. Ale wiecie co? Ona mnie egzaminować na maturze nie będzie. Ja wiem ile umiem,wiem,że się przykładam i to jest dla mnie najważniejsze,a nie oceny. Pomijam już to jak bardzo samotna się w tej szkole czuje i jak wszyscy gdzieś razem chodzą na przerwach,a ja siedzę jak debil pod klasą i nie wiem co mam z sobą zrobić.

Nie wiem dlaczego ciągnie mnie do białka. Mogłabym jeść tylko jogurty naturalne i twaróg i mleko i nic więcej. Wszystko co białe.

Wczoraj piłam sobie najpierw wino, później whisky, a później piwo. Haha, ekstra. Nie wiem jak to przeżyłam i nie wiem jak możliwe, że nie mam kaca. Było naprawdę fajnie. Moje kameralne grono.  Wi się z nimi zaklimatyzował i jest dobrze.

Mam magazyn batoników w szafie.

Szatan mnie kusi, żeby ich nie jeść. Myślałam, że jestem już zdrowa... kurwa.

Blada, ruda, chuda, dziwna, ze schizami. Jeeej. Jednak to życie dla mnie. W tym porytym świecie. W świecie harmonii, bieli, perfekcji i krwi.
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Faaak!>:|
Przygodę z NFZ będe kontynuować, niestety. Na dokładkę życie uczuciowe mnie kopie po tyłku.
Yhhh, czuję się dzisiaj przegrana.
 

lordwmordewol
 
Powiem Ci o mym życiu.
Ranach i wyciu.
Zostaniu całkiem samemu.
Ewidentnie dzięki skopaniu własnemu.
Grać dalej?
Raz, teraz polej.
Ale to ostatni.
Łatwi i butni.
A może ktoś jest?
Może to ostatni chrzest...
  • awatar Coma Black: Myślisz, że można walczyć mimo ciągłych porażek? Że można odnaleźć siłę nawet w najgorszym cierpieniu? Staram się. Każdy dzień, tydzień, rok mojego życia to nieustanne starania, próby, bolesne upadki i niskie wzloty. Bilans zysków i strat wyjatkowo niekorzystny. szukam odpowiedzi wszędzie: w otoczeniu, w innych ludziach ale przede wszystkim w sobie. I im więcej myślę tym więcej wątpliwości mam, moja depresja się pogłębia, jestem jeszcze bardziej zagubiona. Próbuje wziąć w to wszystko w swoje ręce ale ciągle coś mi z nich wypada. Przerasta mnie życie... Najgorsze jest to uczucie pustki. I pomimo tego, że mam naprawdę wiele nie wiem jak tą pustkę zatkać, nie wiem co sprawiło, że ona w ogóle powstała... Dziękuję za Twój komentarz, mało komu chce się silić na coś tak szczerego. musisz być cudowną osobą..
  • awatar Coma Black: Szarą? Na pewno nie, skoro czujesz i widzisz tak wiele, skoro myślisz i analizujesz, skoro dochodzisz do konkretnych wniosków. Wniosków na które nigdy nie wpadłaby ta typowa ''szara masa'', żyjąca bezmyślnie, bez wyższych wartości i bez głębszych uczuć, nie zastanawiająca się nad sensem czegokolwiek, nie próbująca niczego zmienić, polepszyć, zrozumieć.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

ustaaniola
 
Przegralismy walke z rakiem. Tesciowa przegrala.

Lekarze przerywaja leczenie i nic juz nie moga zrobic.
Zostaly nam miesiace. Nie rok, nie lata, a miesiace..

Pozostaje juz tylko czekanie na smierc. Bez nadziei, bez planow, bez jakichkolwiek perspektyw.. :(
  • awatar DiKey: przykro mi:( u mnie było podobnie z mamą:( trzeba cieszyć się tymi ostatnimi chwilami bo nic innego nie pozostaje:(
  • awatar It's my life!: :( :(
  • awatar Fashion Girl: :(
Pokaż wszystkie (7) ›
 

smileifyoucan
 
Ficuś ♥: kto walczy, może przegrać . kto nie walczy, już przegrał .
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów