Wpisy oznaczone tagiem "przemyślenia" (1000)  

badbunny
 
Bad Bunny: Pomimo, że tak bardzo nie chce mi się o siebie dbać, dzisiaj wzięłam się za siebie. Próbuję wbić sobie do głowy, że jeżeli teraz się nie ogarnę, to w przyszłości będę tego bardzo żałowała.

Bo taka jest prawda. Już teraz zdarza mi się myśleć, że nie zrobię tego czy tamtego, bo zanim skończę to minie ileś tam lat, będę już po 30, więc na mnie za późno. Jakie głupie myślenie! Czas i tak przeminie, a jak nie ruszę dupy to będę tu, gdzie jestem teraz, a ja nie chcę takiego życia!

Do tego wszystkiego męczy mnie jeszcze praca. Tak jak przez prawie 3 lata chodziłam do niej bez jakiś większych problemów pod względem chęci, tak teraz totalnie nie chce mi się robić i trzepie mnie jak mam się zbierać na swoją zmianę :P I to jest kolejny powód, dla którego muszę się ogarnąć - nie chcę do końca życia być w takim miejscu.
--------------------------------

Muszę przyznać, że dziś jestem z siebie naprawdę dumna pod względem michy! :) Udało mi się po raz pierwszy w życiu ogarnąć porządnie swoje makro.
Wczoraj wyliczyłam, że powinnam spożywać 128g białka, 152g węglowodanów i 87g tłuszczy dziennie. Za próg wyjściowy wzięłam 2.2g białka na 1kg masy ciała, 1.5g tłuszczy na 1kg masy ciała i reszta to węglowodany.
Kalorycznie jestem na 1900kcal plus do tego 2l wody.

Muszę przyznać, że czuję się naprawdę najedzona z taką ilością węglowodanów. Zawsze ich nie dojadałam, a po dzisiejszym dniu czuję różnicę. Ciężko mi nawet dobić do tych 1900kcal.

Śniadanie:
♥ omlet z dwóch jajek i 30g płatków owsianych, na wierzch truskawki, maliny i borówki - 347kcal
Obiad:
♥ 84g makaronu pełnoziarnistego ze 150g mielonej wołowiny, papryczkami i cebulą - 469kcal
Podwieczorek:
♥ 300g makaronu z kurczakiem, bekonem, kukurydzą i pomidorem - 556kcal
Kolacja:
♥ 400g serka wiejskiego z pomidorem i ogórkiem, do tego 10g oleju kokosowego dla podbicia tłuszczy :D - 466kcal

B28% T42% W30% - zjedzonych 1838kcal
2l wody

W tym tygodniu skupię się na dopinaniu makrosów, a w przyszłym wezmę się za lepsze rozplanowanie kaloryczne posiłków, bo mi wyszło dziś za mało na śniadanie, a za dużo na kolację.

Muszę utrzymać tą motywację. Muszę.
stay positive.jpg
  • awatar Tigram Ingrow: Ale jestem z Ciebie dumna! Za michę podziwiam mocno!
  • awatar gość: ja prdu ale ty bedziesz po tym żarciu gruba i chora, niestety. Sprawdz se szczególnie choroby z autoagresji i skąd się biorą a wszystko w biochemii pisze.
  • awatar .Miss Independent.: Super! dodałaś i mi trochę chęci by brać za siebie. Czas leci a nic lepiej nie wygladam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

jackpuchacz
 
Wpis tylko dla znajomych
Tigram Ingrow:

Wpis tylko dla znajomych

 

jackpuchacz
 
Tigram Ingrow:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jackpuchacz
 
Tigram Ingrow:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jackpuchacz
 
Tigram Ingrow:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jackpuchacz
 
Tigram Ingrow:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jackpuchacz
 
Tigram Ingrow:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

badbunny
 
Bad Bunny: Dzisiaj bardzo ważny temat, w szczególności patrząc na to, co dzieje się tutaj na pingerze.

Opowiem Was swoją historię. (część 1)

Byłam tutaj kiedyś. Dawno temu. Mając około 17 lat, już dokładnie nie pamiętam. I byłam taka, jak większość osób - prowadziłam bloga głodówkowego. Starałam się jeść jak najmniej, prawie że nic. I bardzo dobrze mi to szło. Byłam z siebie taka dumna, że mam tak silną wolę. Udało mi się zejść poniżej swojej dopuszczalnej wagi. W pewnym momencie ważyłam około 43kg. Wystawały mi kości biodrowe, mój brzuch był zapadnięty. Robiły mi się mroczki przed oczami, słabo się czułam, czasami łomotało mi serce. No ale co tam, przecież wytrwale docierałam do swojego celu.

Jaki to był cel? Teraz to już sama nie wiem. W zasadzie to nawet nie wiem skąd zrodził mi się ten głupi pomysł w głowie. I szczerze? Gdyby ktoś mi powiedział, jakie przeważnie są konsekwencje pozostawania na ujemnym bilansie kalorycznym przez długi czas, to nigdy w życiu był w to nie poszła. A konsekwencje są takie, że głodzenie się bardzo, ale to bardzo często doprowadza do pewnego rodzaju zaburzenia, o którym mało się mówi. A mianowicie to zaburzenie nazywa się kompulsywnym objadaniem. Myślę, że już niektóre z Was doświadczyły tej przyjemnej nieprzyjemności...

To był jeden z moich największych błędów życiowych, który do tej pory się za mną ciągnie i nie daje mi spokoju. Już od tylu lat. Raz jest gorzej, raz jest lepiej. Jednak nigdy nie jest tak, jak być powinno - czyli normalnie.

To jest powód, dla którego jestem wyczulona na wszystkie Wasze głodówkowe posty (czyli wszystkie te, w których jecie poniżej ~1800kcal). Mam doświadczenie z pierwszej ręki, bo sama przez to przeszłam. I powiem Wam krótko - na dłuższą metę nie daje to żadnej satysfakcji, a jedynie przysparza mnóstwa problemów. Wiem, że w komentarzach nie chcecie słuchać pouczeń od ludzi, którzy przestrzegają Was przed takim jedzeniem. Ja też taka byłam. A teraz oddałabym wiele, żeby wrócić do tamtych czasów i podjąć inną decyzję.

Będę jeszcze wracała do tego tematu, bo jest tutaj wiele do dopowiedzenia. Dzisiaj tylko napisałam pokrótce jak wiele można stracić podejmując jedną głupią decyzję.

Trzymajcie się i podejmujcie lepsze decyzje. Mądrzejsze od moich.
weight.jpg

binge eating.jpg
  • awatar preen: zdecydowanie. też to przeżyłam i do tej pory mam zaburzenia odżywiania. wiem jakie to jest piekło, jak łatwo się w to wpakować i nigdy z tego nie wyjść.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

shelle81
 
Master of Disaster:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

shelle81
 
Wpis tylko dla znajomych
Master of Disaster:

Wpis tylko dla znajomych

 

jakmasznaimie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

badbunny
 
Bad Bunny: Dobrze, że istnieją blogi. Potrzebuję miejsca na ogarnięcie siebie i swoich myśli. Mam wrażenie, jakbym od kilku lat kręciła się w miejscu - coś zaczynała, po jakimś czasie to odkładała, później znowu do tego wracała. Nie czuję się sobą. W zasadzie nie wiem kim chcę być - porządna czy nieprzyzwoita, chaotyczna czy uporządkowana, wyluzowana czy zorganizowana...

Chciałabym dużo w życiu osiągnąć, a z drugiej strony lubię ten swój światek, w którym cieszę się małymi rzeczami. Nie muszę latać jak pokręcona, próbując urzeczywistnić swoje marzenia.

Jest jedna rzecz, której jestem w 100% pewna - chcę być zawsze niezależna. A żeby być niezależnym jednak trzeba się trochę wysilić. Niezależność sprawia, że ma się kontrolę nad swoim życiem. Bo tak naprawdę w pełni można liczyć tylko na siebie.

Do założenia bloga skłonił mnie fakt, że zaraz znów przybędzie mi kolejnego roku i myślę, że najwyższy czas się ogarnąć. A poza tym lubię blogować :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

vampiro
 
Trochę pod wpływem porannej dyskusji z Adamem, gdy pokazałam mu jedną z informacji prasowych o zdjęciu lubianego przez niego serialu z lubianym przez nas oboje aktorem.

Z tego co wiemy, by doszło do takiej sytuacji wystarczyło jedno słowo kogoś mniej znanego (przynajmniej nam). Wydaje mi się, że teraz szalenie łatwo o pomówienie, do tego człowiek niewinny będzie miał szalenie utrudnione zadanie by z zarzutów się oczyścić. I nie mam na myśli tu bogatych i sławnych, tu wystarczy kasy na dobrych i światowych prawników by "poszło w pięty" pomawiającemu, ale sytuację o której słyszałam w autobusie; o to młody korposzczurek (na oko 26lat, ale wiadomo +/-5 jak to w antropologii mawiamy) w rozmowie z koleżanką stwierdził, że w sumie może donieść przełożonym na kolegę (starszego nie tylko wiekiem ale i stanowiskiem) bo ...ten położył jej rękę na ramieniu tłumacząc co ma poprawić w sprawozdaniu gdy nachylał się nad jej laptopem(!). Noż kurde, choćbym chciała nie widzę w tym molestowania ani innej napaści seksualnej, co z resztą stwierdziła jej równie młoda rozmówczyni...tyle, że ona jak twierdzi "poczuła się wtedy nieswojo"...i tylko jedno pytanie miałam do niej, z resztą nie tylko ja, bo Adam też, czy w jakikolwiek sposób dała mu do zrozumienia, że jej zdaniem przełożony przekracza granicę, bo z tego co zrozumieliśmy to nie...potraktowała to jak zwykły przejaw współpracy... to jak to jest?

Wracając do aktora, żeby nie było, nie usprawiedliwiam nikogo, i nie ma takiej ilości alkoholu która usprawiedliwiałaby gwałt czy próbę gwałtu której kolwiek ze stron zdarzenia. (Sama mam taki epizod za sobą i bynajmniej nie byłam wtedy pijana, za to pamiętam wyrywkowo walkę w kuchni znajomego zbity mną szklany stolik, zwichniętą rękę i nóż który był "tak blisko i tak daleko" oraz dwóch innych uczestników imprezy którzy za namową swoich dziewczyn ściągali ze mnie agresora a mojego chwała bogom ex'a). Nie mniej epizod z dzisiejszej podróży do pracy sprawił, że ... naprawdę dostrzegłam jak niewiele brakuje do pomówienia...


Umm-Yes-I-Have-A-Question.jpg
 

jucundum
 
Wracając ze sklepu z Alexem miałam głowę pełną weny. Pomysłów na całe swoje życie. Przemyśleń nad swoim istnieniem. Patrzyłam na tą małą istotkę śpiącą w wózku i czułam istny spokój.
Pewna osoba kiedyś w liście napisała mi: "Uwolnij się od łańcuchów które sama mocno trzymasz."
Im większą mam wiedzę na temat Życia tym bardziej rozumiem te słowa. No bo właśnie o to chodzi. To nie mój mąż, dzieci, dom, otoczenie czy rodzina... to ja.. ja sama wybrałam to życie. To ja trzymam łańcuchy by tylko nie wychylić się za daleko. Wciąż sprzątam w domu porozrzucane kawałki jedzenia, zabawki itp. Tylko po co? Zupełnie jakby to miało odzwierciedlać wszystko to czego bym chciała - spokoju. Tylko po co? Po co mi spokój kiedy to właśnie chaos tworzy prawdziwe życie.
Usilnie próbuje być idealna, tu się ogolić, tu wymalować żeby ludzie nie gadali. Dziecko przestań płakać bo co ludzie powiedzą? Idź zaraz przy nodze jak piesek bo powiedzą że nie daje rady i tak dalej. Ale ku*wa PO CO?
Tak bardzo chcę dać dzieciom życie a w konsekwencji odbieram im szanse bycia dzieckiem tylko dlatego że ludzie powiedzą. Najwyższy czas przestać o nich myśleć.
tumblr_nwstgsHn421urizqqo1_250.jpg
 

erin123
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

erin123
 
Erinxx:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

vampiro
 
Wszyscy myślimy, że mamy sporo czasu, że wypadki i inne zdarzenia nas nie dotyczą, dzieją się obok...

Dwa i pół miesiąca temu wściekałam się na znajomą, którą poleciłam do pracy, a która najwyraźniej w poleconej robocie się obija... by potem po cichu (bo nadal byłam w pracy) opłakiwać kolegę, którego córka ledwie miesiąc wcześiej poszła do komunii...

www.zambrow.org/(…)strona.php…

Wczoraj dla odmiany po raz kolejny towarzyszyła mi złość :
- na Tatę z moją chrzestną, że w dniu poprawin, czyniąc z mojego kuzyna temat nr 1 do rozmowy wywołali demona,
- na kuzyna, który był tematem, że znów doprowadził się do takiego a nie innego stanu...

Ale od rana towarzyszyła mi niesforna myśl, że go już nie ma (połączona z agresją)...myśl stała się faktem gdy koło 10:00 Tata napisał, że kuzyn koło północy zmarł... więc jednak ....

życie jest krótkie, nie wiadomo ile nam go zostało... więc może niektóre rzeczy zamiast odkładać na potem jednak zróbmy teraz...
 

jakmasznaimie
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

szalona1312
 
CO_SŁYCHAĆ_ŚWIECIE:
Nie jest łatwozaczynać wszystkiego od nowa...
kiedy brak stabilności w życiu...
zwłaszcza w kwsetii finansowej...
Mężczyzna którego kochasz mówi Ci...
Kocham i chcę mieć dzieci...
dla faceta to spełnienie męskości...
dla kobiety obowiązek zrezygnowania ze wszystkich swoich planów.Jak już spełni się oczekiwania to przestaje się być docenianym...
Kury domowe nie są na TOP-ie...
i kończysz bez pracy, bez pieniędzy i bez perspektyw...
Bo okazyje się że nie masz nikogo kto by Ci pomógł...
kiedy na prawdę potrzebujesz pomocy.
#Sima
pobrane.jpg
 

wampirzyca
 
Wszyscy myślimy, że mamy sporo czasu, że wypadki i inne zdarzenia nas nie dotyczą, dzieją się obok...

Jeszcze 2 godziny temu wściekałam się na znajomą, którą poleciłam do pracy, a która najwyraźniej w poleconej robocie się obija... by teraz po cichu (bo nadal w pracy) opłakiwać kolegę, którego córka ledwie miesiąc temu poszła do komunii...

www.zambrow.org/(…)strona.php…

Życie jednak jest krótkie, nie wiadomo ile nam go zostało... więc może niektóre rzeczy zamiast odkładać na potem jednak zróbmy teraz...
 

szalona1312
 
CO_SŁYCHAĆ_ŚWIECIE: Myślę, że to ważne: uświadomić sobie że możesz za czymś tęsknić i jednocześnie wcale nie chcieć tego z powrotem.


b4bf19d8001f71a050360a6a.jpg


#Sima
 

jakmasznaimie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mniejrzeczy
 
mniejrzeczy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów