Wpisy oznaczone tagiem "przygnębienie" (49)  

annagrace
 
Długo mnie tu nie było, ponieważ nie miałam praktycznie na nic czasu. Wychodzenie z zagrożeń w szkole, awantury w domu, ciągłe jeżdżenie wszędzie i załatwianie prywatnych spraw. Wszystko zlało się ze sobą i nie miałam chwili na odpoczynek. Wreszcie jest wolne. Przez dłuższą chwilę nie będę musiała patrzeć na twarze wszystkich fałszywych osób w mojej klasie. Teraz święta, oby tylko to przetrwać. Bardzo nie lubię okresu świąt. Jest to dla mnie tak sztuczne i bezsensowne. Zawsze kupuję prezenty dla bliskich, chociaż nie wiem sama z jakiej racji. Nie lubię też nic dostawać, nie na tym chyba polegają te całe święta. Mniejsza z tym.
Jakiś czas temu miałam mocniejszy stan lękowy. Byłam sama koło ruchliwej drogi i jedyne o czym w tej chwili myślałam, to wbiec na sam jej środek i skończyć tą mękę. Podczas ataków paniki nie myślę racjonalnie i myślę, że z czasem źle się to skończy. Próbowałam się uspokoić jak tylko mogłam, ale słabo mi to szło. Słyszałam wszystko jak przez ścianę, a widziałam jak przez mgłę. Byłam zapłakana i ledwo szłam do domu. Kiedy tylko dotarłam na miejsce, wzięłam tabletki, które zostały mi przepisane przez psychiatrę i zasnęłam. Kiedy się obudziłam byłam strasznie przybita i ciężko mi było oddychać. Tego dnia musiałam jednak iść do szkoły. Wszystko mnie drażniło i dwie lekcje przepłakałam. Nie marzyłam o niczym innym niż wyjście z tego więzienia.
Przedwczoraj prawie pobił mnie ojciec. Wrzask, wyzywanie mnie, podnoszenie ręki itd. to już chyba standard w tym domu. Niektórzy ludzie mimo, że wiedzą o czyjejś chorobie nie przejmują się nią. Taki jest mój ojciec. Kiedy tylko wyszedł z mojego pokoju trzaskając za sobą drzwiami, wrócił stan lękowy. Zaczęłam się dusić i płakać. Nie mogąc opanować emocji sięgnęłam po to co zawsze- żyletkę. Pojawiło się sporo głębokich przecięć. Po chwili trochę się uspokoiłam i poczułam ulgę.
Nie chcę was męczyć zbyt długim postem, więc to tyle jak na teraz.
Miłego dnia.
AnnaGrace
cutting-depressed-depression-suicide-Favim.com-1796959.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

annagrace
 
Dziś cały dzień przepłakałam. Bezsilność mnie dopadła i nie jestem w stanie napisać wam czegoś dłuższego.
Przefarbowałam włosy. Z jasnego blondu na czekoladowy brąz, który podchodzi pod rudy, ale to nie jest efekt końcowy, ponieważ chcę, aby były jeszcze ciemniejsze.
Gdy dochodziła godzina dziewiętnasta, Pani Magda napisała mi sms "Zjedz coś". Nie posłuchałam, ale było mi bardzo miło, że o mnie pomyślała i jestem wdzięczna za jej troskę.
To chyba tyle na dziś, bo naprawdę nie mam na nic siły.
Dobrej nocy, trzymajcie się.
AnnaGrace
4167-siedze-i-placze-i-nie-wiem-co-mam-z.jpg
 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)nienawidze_tego_uczucia_gdy_nagl…
Nienawidzę tego uczucia gdy nagle
czujesz się przygnębiona bez żadnego
ostrzeżenia bez oczywistego powodu.
Po prostu to się dzieje czujesz się
pusta i beznadziejna, czujesz się
zmęczona tak jakbyś już nigdy miała
nie ruszyć na przód. I kiedy ktoś pyta
Cię co jest nie tak? Nie potrafisz
odpowiedzieć bo nic nie przychodzi
Ci do głowy. Wtedy zaczynasz nad
tym myśleć... i w tym momencie
po prostu zdajesz sobie sprawę,
jak dużo rzeczy jest nie tak.
 

chantalilluminata
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kvvay
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

worthlesslady
 
Pierwszy raz od jakiegoś czasu miałam ochotę płakać w miejscu publicznym. Aż kierowca autobusu dziwnie na mnie spoglądał. A ja ciągle myślę o dziadku i jego chorobie. Bo to ja powinnam umrzeć, nie on. To nie jest sprawiedliwe. On ma milion powodów, żeby zostać. Ja mam milion, żeby odejść. Mam dość tego wszystkiego. Jestem powoli coraz bardziej wyczerpana, zmęczona. Znowu mam ochotę się samo okaleczać. Jestem przerażona...
  • awatar Deadly Dreamer: Nie, nie rób tego. Na pewno Twój dziadek by sobie nie wybaczył tego, że po jego śmierci na nowo byś się zaczęła ciąć :c Może porozmawiaj o tym z rodzicami?
  • awatar zoya.jasiński: a ja co chwila się prawie rozklejam w miejscach publicznych. takie jest życie, nic w tym nie zmienimy. nic nie poradzisz na to, na co nic nie poradzisz. twoja rodina na pewno nie przeżyłaby następnej tragedii. wiem jak bezsensownie się czujesz. może warto dać sobie pomóc i poszukać psychologa/psychiatrę??
Pokaż wszystkie (2) ›
 

redelodie
 
*Ostatni tydzień wakacji*
I bardzo się cieszę, te siedzenie w domu mnie dobija... ciągle mam doła i zero chęci na cokolwiek... Dzisiaj ponury dzień, jestem nijaka.
Najchętniej spałabym cały czas...
Motywacja spadła poniżej zera a ja w żaden sposób nie mogę się zresetować.
Wszystko jest ponure i smutne....

tumblr_mnrslqGdBE1s2s6ago1_500.jpg


*Mam nadzieję* że jutro będzie lepiej bo dzisiaj psychicznie już wysiadam.
Pragnę już zasnąć. Niestety to nie będzie takie proste... :/
Wybaczcie mi ten wpis... ale nie będę udawać że jestem szczęśliwa...
*bilans ok 500kcal*
tumblr_mo1qveV7FE1rchw7ao1_500.jpg
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)jak_ktos_jest_smutny_przygnebion…
Jak ktoś jest smutny,
przygnębiony to po prostu
brakuje mu jakiegoś
dobrego pierdolnięcia.
Dzikiej imprezy,
dzikiego seksu,
dzikiego tańca
pół nago na stole,
czegoś szalonego,
czego nigdy nie robił.
jak_ktos_jest_smutny_przygnebiony_2014-08-10_12-20-53.jpg
 

worthlesslady
 
Mój brat: "Masz dzisiaj pecha"
Ja: "Ja zawsze mam pecha. Cała jestem pechowa..."

Kto jak kto, ale mój tata ma talent. Jako jedyny potrafi mi zepsuć cały dzień w pieprzoną sekundę. Tak po prostu. Była sobie kłótnia, wyszedł, a ja się rozryczałam. Jednak nie o sam fakt sprzeczki chodziło. Po prostu zażartował z czegoś, z czego się nie żartuje. "Nie dramatyzuj, normalnie pociąć się, nic więcej". Kiedy, to usłyszałam wpadłam w histeryczny płacz. Nie wiem jak długo siedziałam na zimnej podłodze w kuchni i płakałam. Minuta, dziesięć? A może pół godziny. Nie wiem. Wiem tylko, że dawno nie płakałam i po prostu nie mogłam się uspokoić. Zapomniałam jak, to jest wpaść w histerię i mieć ochotę zedrzeć z siebie skórę i umrzeć. A tata nawet nie zareagował jak mnie zobaczył. Po prostu obszedł mnie, umył ręce i kazał się uspokoić, a następnie sprzątać tę pieprzoną kuchnię. Nie wiem czy to możliwe, ale zaczęłam płakać jeszcze bardziej. Fakt faktem, zapytał co mi się stało. I przeprosił, bo nie wiedział, że mogę to tak odebrać. Ale chwilę później powiedział, cytuję "Mnie, to wkurza dwa razy bardziej, kiedy mówisz mi, że jesteś zajęta, że nie możesz nawet posprzątać. Uwierz, wkurza mnie, to bardziej niż Ciebie. Mam tak samo, ale ja nie beczę. Sprzątaj to"

Nie wiem jak udało mu się porównać chęć autodestrukcji, marzenie o śmierci, psychicznego bólu, którego nie potrafi się wytrzymać i cierpienia, gdzie samobójstwo wydaje się jedyną odpowiedzą, do lekkiego zirytowania, bo nie mam czasu sprzątać. Mój ojciec jest utalentowany. Nie dość, że porównuje rzeczy totalnie inne, to jeszcze potrafi zniszczyć mi dzień w parę sekund. Oklaski.

Ale będąc szczerą, to dawno nie czułam się tak podle. Gdyby nie fakt, że dwa dni temu z przyjaciółką wyrzuciłam żyletkę, to nie chcę nawet wiedzieć jak teraz bym wyglądała... Chociaż coraz częściej uświadamiam sobie, że to była najgłupsza rzecz jaką ostatnio zrobiłam. Wyrzucić coś, co było jedyną rzeczą, która potrafiła ukoić moje skołatane nerwy, poszarpane serce i wyjący z bólu umysł. Zamiast tego po prostu sobie wyobraziłam jak stoję w nicości i nagle zaczyna otaczać mnie bańka. Była ona moją tarczą ochronną przed światem. Po chwili jednak zamiast bańki, przybrało to formę dłoni. Dłoni ciepłych i kochających, jakich ostatnio potrzebuję. Dłoni, który pozwoliły mi poczuć akceptację, zrozumienie i tę cholerną miłość, której nigdy jeszcze nie czułam.

Bo czy, to nie zabawne, że mając dziewiętnaście lat nigdy się nie zakochałam? Tak prawdziwie, za całe życie. Może bardziej zabawny jest fakt, że zamiast namiętnej miłości i pożądania, ja wolę kogoś, kto schowa się ze mną pod łóżkiem, złapie za rękę, przytuli i powie, że będzie dobrze. Że mnie kocha i nie puści... Żałosne marzenia naiwnej blondyneczki.



1551683_457553731037512_216712080_n.jpg


10366319_647173708704862_4323340043174160990_n.png


tumblr_myz7fsx0id1qcaibmo1_400.jpg
  • awatar ColdHeart: Oni nigdy nas nie zrozujmieja. Nikt, kto nie jest taki jak my, nie pojmie jak bardzo może zranić jedno słowo. Ja mam tak z matka. Trzymaj się.
  • awatar Rozczarowana .. ;c: @Oprócz nadziei warto mieć jeszcze piwo.: mi się też tak zdaję ale o mnie . †
  • awatar Return to life: To, że się jeszcze nie zakochałaś świadczy tylko o Twoim rozsądku w dobieraniu partnerów. Nie bierzesz "pierwszego lepszego", lecz czekasz na tę jedyną prawdziwą miłośc. To piękne!
Pokaż wszystkie (5) ›
 

worthlesslady
 
W wieku trzynastu lat wyjechałam na obóz. Od dawna o nim marzyłam, błagałam rodziców o ten wyjazd. Obiecywałam, że będzie cudownie, poznam nowych i niesamowitych ludzi i spędzę tutaj z nimi wspaniały czas. Więc zgodzili się, po moich długich namowach. I faktycznie. Poznałam kogoś. Spędziłam z nimi czas. Ale ten czas nie był wspaniały. A jedyne w czym byli niesamowici, to poniżanie mnie. Zdeptano mnie tam niczym robaka. Do teraz pamiętam horror jaki mi tam urządzono. Współlokatorki z mojego pokoju…Ich towarzystwo było dla mnie zbyt ciężkie. Właśnie wtedy pierwszy raz przez myśl przeszło mi, że nie powinno mnie tu być. Że powinnam zniknąć. Lub w ogóle się nie narodzić.
  • awatar czarny kruk †: nie daj wmówić sobie,ze jestes bez wartościowa NIGDY! musisz być silna .
Pokaż wszystkie (1) ›
 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

shantina
 
Restless dreams.:

Tak szczerze i otwarcie. Miałyście kiedyś ochotę walnąć to w kąt wszystko, skulić się pod stołem i tam zostać.?
Nie jestem typem osoby która myśli o samobójstwie. Mam zjechaną psyche i to cholernie. Chociażby napad, choroby rodziców, koleżanka która robi wszystko bym spadła na jeszcze niższe dno. Upadłam raz i popadłam w nałóg alkoholu. całe wakacje były na zgonie alkoholowym. Kiedy się ogarnęłam i znalazłam kogoś , okazało się ze zdradzał mnie właśnie z tą koleżanką i teraz z nią jest, a będąc ze mną pisał jej że ją kocha. A teraz pogardza mną. Twierdzą że mam ciężki charakter dopóki nie dowiedzą się co przeszłam. Nic mnie już tak na prawdę nie cieszy, tak szczerze. Uśmiecham się ale to sztuczny uśmiech. Nic nie wart. Płacze w każda noc, i w każdą coraz mocniej.



larget.jpg
  • awatar valium †: bo życie jest do dupy a facet to facet : <
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jakmasznaimie
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

disgusting
 
Disgusting:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

sillencer
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

wiska
 
Krople życia.:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

iezdem
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów