Wpisy oznaczone tagiem "przygody etsu" (8)  

washi
 
Pierwszy dzień po dziwnych wydarzeniach. Etsu leniwie patrzyła się w horyzont. Zastanawiała się co poprzedniego dnia miało miejsce na latarni morskiej. Przypomniała sobie, że w książce, która ją dosłownie pochłonęła ludzie traktowali ją z większą sympatią i honorowo oddawali jej cześć. Wywnioskowała, że aby wrócić do swojego świata musi zapaść w stan snu lub omdlenia. Ale jedna myśl nie dawała jej spokoju : Gdzie jest ów książka ?.
- Może kiedy się spieszyłam.. upadła mi i wpadła do morza... - zastanawiała się . - Muszę to sprawdzić – powiedziała cicho. Nałożyła jasno-pomarańczową tunikę i wciągnęła pospiesznie krótkie biała spodenki. Wyciągnęła z kieszeni kartkę i napisała dużymi literami :
„ Będę niedługo, muszę tylko na chwilę wyjść na spacer. Nie martwcie się o mnie. „.
Szybko chwyciła za placek stojący przy drzwiach i włożyła do niego bluzę, telefon, kilka kanapek i wodę mineralną.


Wybiegła z hotelu co chwila oglądając się za siebie. Pobiegła wzdłuż lasu aż w końcu dotarła do wysokiej, potężnej latarni morskiej. Wbiegła po schodkach na szczyt wieży. Podskoczyła i uśmiechnęła się
– Jest ! - odrzekła trzymając książkę w obu rękach. Ten sam blask „otulił” drobne ciało. Dziewczynie zakręciło się w głowie i nagle znalazła się w ramionach Kazumy w tej samej dziwnej komnacie. Spuściła wzrok w dół.
- Wszystko w porządku ?  - zapytał – Jasne – Na pewno ? Mówiłaś, że chcesz mi coś powiedzieć i zemdlałaś – odrzekł – Tak ja cię kocham – powiedziała odważnie – No ja … hm … nie wiem – powiedział niepewnie zakłopotany młodzieniec – Ja cię kocham , a ty mnie nie ? … dobrze, tylko muszę to zrobić –  zapłakana wychyliła się i złożyła na jego policzku szczery pocałunek – Żegnaj... - uroniła łzę i ponownie znalazła się na latarni morskiej. - Dlaczego Kazuma tak zareagował na moje uczucia, teraz wiem, że dla niego jestem nikim – szepnęła i wybiegła z budynku.


Dziewczyna błądziła po miasteczku. Nagle  zaczął padać ulewny deszcz. Szybko podbiegła pod szyld sklepu gdy nagle z budynku wyszedł młodzieniec. Chłopak miał ciemne włosy i był bardzo wysoki.
– Czemu płaczesz ? Pewnie jest ci zimno... choć ze mną … - powiedział, troskliwie okrywając Etsu swoją marynarką – Dobrze ale mogę ci zaufać ? - zapytała – Oczywiście, że możesz jestem samotnikiem więc twoje towarzystwo to dla mnie zaszczyt... - uśmiechnął się i złapał ją za rękę. Dziewczyna poczuła  bezpieczne impulsy i dziwne uczucie, którego teraz nie mogła pojąć i nazwać. - Jesteś stąd ? - zapytała – Tak mieszkam tu od dziecka... ja i moja dawna znajoma poznaliśmy się i  zaprzyjaźniliśmy właśnie w tym miejscu... ale to było kiedyś... - urwał – … kilkanaście lat temu wyjechała i zostawiła mnie samego... ale nie będziemy się mną zamartwiać .Mam na imię Minoru, a ty ? - Ja Etsu i wiesz wiele nas łączy. Miałam taką samą sytuację. - rzekła wtulając się w rękę chłopaka. - To twój dom ? - zapytała wskazując palcem duży dom. - Tak chodźmy już, bo zaraz zmokniesz. - powiedział otwierając solidne drzwi metalowym kluczem. - To mój salon. Czuj się tu jak u siebie w domu. - rzekł – Dziękuję za to co dla mnie robisz... - urwała drobnym i cichym kaszelkiem. - Drobiazg. Daleko mieszkasz ? - zapytał


– Mieszkam w Tokio, ale przyjechałam tu odpocząć. Zgubiłam się w tym miasteczku i jeszcze ta ulewa... koszmar. - powiedziała śmiejąc się ze swojej sytuacji. - Mam jeszcze jeden pokój.  Przenocujesz u mnie. - zaproponował – Wykluczone już i tak za dużo problemów zrobiłam. - odrzekła – Nie daj się prosić poza tym zapowiada się na burzę. Nocujesz u mnie, a o poranku zawiozę cię do twojej wycieczki. Okej ? - powiedział – Zgoda – rzekła bez przekonania. Minęło kilka godzin. Etsu leżała na łóżku. Otulona kołdrą  powoli zasypiała.


Tymczasem klasa dziewczyny miała odwołaną wycieczkę z powodu pogody. Yumi wraz z koleżankami sprzątała właśnie pokój gdy nagle zauważyła kartkę od zaginionej koleżanki. - O nie ! Etsu zaginęła. Myślałam, że poszła do centrum handlowego, zawsze długo robi zakupy. - Musimy ją odnaleźć. Dziewczyny wołajcie chłopaków by pomogli nam ją znaleźć. Tylko nie mówcie wychowawcy - krzyknęła. Kilka minut później cała grupka biegała z latarkami po całym parku i szukała zaginionej Etsu,  podczas gdy ona czuła się bezpiecznie i ciepło.


Koniec Rozdziału VIII
  • awatar Washi: @Nana ♥ Your Noona.: Oki ;)Dzięki za wskazówkę :D
  • awatar The GazettE.: Super blog ! będę tu wbijać częściej . < 3 dużo weny ! *-*
  • awatar Tajemnicza xd: Świetne < 3
Pokaż wszystkie (16) ›
 

washi
 
Był piękny poranek, drugi dzień szkolnej wycieczki. Etsu wstała i nie budząc swoich koleżanek wyszła na taras. Widok był przepiękny nad tonią wodną złączoną jakby delikatną nitką stał ląd, udekorowany malutkimi domkami i jedyną, wysoką i potężną latarnią morską. Dziewczyna wzięła jeden głęboki wdech po czym wypuściła powietrze drobnymi ustkami. Wślizgęła się z powrotem do środka. Założyła szarą bluzę i fioletowe spodenki. Wyszła z pokoju. Było jeszcze wcześnie więc usiadła na ławce w parku. Patrząc przed siebie zauważyła starszą kobietę która trzymając w ręku jakąś książkę płakała szepcząc coś pod nosem.


Nagle wstała podeszła do dziewczyny i powiedziała – Już na mnie czas Etsu … teraz w twoich rękach los tej krainy. - odrzekła kładąc na ławce powieść. Dziewczyna jednym ruchem ręki niepewnie chwyciła za książkę. Zerknęła na okładkę i zauważyła jeden bardzo ważny szczegół nie było tam napisanego autora, tylko dużymi literami wyryte było hasło „Zmień swoje Przeznaczenie”. Etsu szybko chwyciła powieść i pobiegła do pokoju. Usiadła w fotelu i otworzyła książkę na pierwszej stronie, gdzie napisane było „Pocałunek ukochanego zmieni cały bieg wydarzeń”. Nagle jasne światło padło na jej twarz. Dziewczynie zakręciło się w głowie i obudziła się w innym świecie.


Leżała teraz na pięknie zaścielonym łożu, udekorowanym płatkami róż. Wstała i zauważyła, że jej ciało zdobi piękna jasno-różowa sukienka. Na głowie miała złoty diadem z zielonym diamentem na środku. Nieoczekiwanie ktoś zapukał kołatką w drewniane, pozłacane drzwi jej komnaty. Jej oczom ukazała się najlepsza przyjaciółka ubrana w czerwoną, długą suknię. - Czy księżniczka życzy sobie pieczonej kaczki w sosie kalafiorowym ? - Etsu popatrzyła ze zdziwieniem – Yumi wszystko w porządku jaka księżniczka ? Wytłumacz mi... - Dziewczyna ukłoniła się nisko i odrzekła – Tak księżniczko już tłumaczę … jest pani jedyną głową znanego rodu książęcego. Jako młoda przedstawicielka tej rodziny... hmmm.... spoczywa na Panience los naszej krainy i ogromna magiczna moc... przed chwilą zemdlała Pani i dlatego nie pamięta co się wydarzyło... - odrzekła spokojnie podając ciepłą herbatkę na stół – Ma Panienka gościa. Wpuścić ? - zapytała – Tak bardzo proszę. - odrzekła. Yumi wyszła z pokoju i po kilku minutach przyszedł Kazuma ubrany w dziwaczną koszulę z falbanami i długi frak zwisający aż do połowy jedwabnych, białych spodni. Podszedł do Etsu i rzekł – Kochana ma Pani czy zechciała byś iść ze mną na bal Hrabiny Akao ? - Po czym podszedł do niej i pocałował ją w delikatne wargi. Przepowiednia napisana na pierwszej stronie tej historii spełniła się.


Etsu zemdlała w ramionach Kazumy i pojawiła się z powrotem w hotelowym pokoju. Wstała z fotela i włożyła książkę do torby. Kilkadziesiąt minut później cała klasa stała w zbiórce przed hotelem. Obok Etsu stał Kazuma, który szepnął swojej ukochanej – Wiesz miałem dziwny sen … eeehhh … - urwał – ty byłaś księżniczką a ja jakimś poważnym facetem we fraku... ale najważniejsze w tym śnie było to, że byliśmy razem – odrzekł pewnie – Etsu spojrzała mu w twarz i  odpowiedziała – Sny czasem wydają się realistyczne i czasem się spełniają a czasem ... niestety nie – po czym po cichu powiedziała do siebie - Przyszłość nie jest jeszcze przesądzona – przechyliła twarz i słuchała nauczyciela – Dzisiaj każdy może zwiedzać różne części Wyspy Sado. Macie na to dwadzieścia minut. Zbiurka przy recepcji. - powiedział głośno.


Etsu postanowiła poszukać jakiegoś zakątka z widokiem gdzie mogłaby spokojnie poczytać powieść. Tym miejscem okazała się latarnia morska. Szła schodkami przez piętnaście minut aż dotarła do upragnionego celu. Z góry widok na morze był jeszcze lepszy i o wiele ciekawszy. Etsu usiadła na kolanach i wyciągnęła książkę. Otwierając książkę poczuła ten sam, znajomy, jasny blask, który nagle wciągną ją do wnętrza swej historii. Obudziła się w ramionach Kazumy, który troskliwie obcierał jej czoło wilgotną chusteczką. - Jak się czujesz ? - zapytał, głaskając ją po policzku. - Już dobrze możesz zostawić mnie samą ? - zapytała z trudem hamując łzy – Oczywiście już wychodzę – odrzekł wychodząc. Etsu podeszła do lustra i powiedziała do siebie – Nie mogę tego zrobić... nie mogę powiedzieć mu o moich uczuciach, dla jego dobra i dla dobra … Yumi … - nagle wyprostowała energicznie palce i cisnęła kulą powstałą z magicznej energii z niesamowitą siłą prosto w lustro, które w działaniu tego ruchu spadło i potłukło się w niesamowicie drobne kawałki. Otarła łzy i wskazując palcem na małe drobinki podniosła je do góry i zniszczyła w przypływie gniewu. Zapukała Yumi i wślizgnęła się do pokoju – Widzę, że Panienka jest w formie ale naszej krainie grozi niebezpieczeństwo, od którego uratować może nas tylko księżniczka z tego rodu. Etsu spojrzała na zegar i zauważyła, że minęło już kilka godzin więc rzekła – Proszę przyprowadzić Kazumę … - Po chwili chłopak przyszedł i nic nie mówiąc złożył pocałunek na policzku Etsu. Która natychmiast pojawiła się  na szczycie latarni morskiej. Wstała z zimnej posadzki i wybiegła z budynku. Biegła jeszcze około dwóch minut i pojawiła się przy recepcji gdzie stało tylko kilka osób i nauczyciel – O Etsu Już tak szybko ? - zapytał – Co takiego ?! Przecież jestem spóżniona już kilka godzin … - odpowiedziała zdziwiona – Wręcz przeciwnie nie było cię tylko pięć minut. Dobrze usiąć sobie w fotelu  … -  odpowiedział. Etsu usiadła i postanowiła poczekać na grupę.


Koniec Rozdziału VII
  • awatar Leyαα: Zapowiada się ciekawie :). Ciekawe co będzie dalej? Już nie mogę się doczekać :D
  • awatar Washi: @Leyαα: Oki :D Napewno będzie ciekawie :)
  • awatar Leyαα: @Washi: A to ciekawe!(przeczytała komentarz na swoim profilu),szczerze to chyba nikt mi nie powiedział,że może na mnie polegać. Dzięki,że tak myślisz,to miłe :).Swoją drogą,jeśli mogę spytać,to jak się nazywa to opowiadanie z Etsu?
Pokaż wszystkie (13) ›
 

washi
 
Był chłodny poranek. Etsu zakładała właśnie swoją nową, turkusową sukienkę. Dziewczyna dobrze czuła się w tym kolorze, może dlatego iż działał na nią bezstresowo. Jej szyję zdobił złoty, cieniutki łańcuszek, który został ofiarowany w dzień jej piętnastych urodzin. Zeszła po schodach na dół. Wślizgnęła się na palcach do kuchni. Myślała, że rodzice jeszcze śpią. Usiadła na krześle i opierając się o blat stołu popijała chłodne,słodkie kakao. Nagle poczuła czyjś ciężki oddech na swoim karku. Odkręciła się i zobaczyła swoją mamę. Była dzisiaj jakaś przygnębiona, smutna. - A więc wyjeżdżacie dzisiaj ? - zapytała z ciekawości. - Porozmawiajmy jeszcze raz.

- Tak wyjeżdżam wraz z klasą na Wyspę Sado. W przewodniku masz resztę. - Odpowiedziała podając matce ulotkę ze zdjęciem jakiegoś hotelu. Nagle ich rozmowę przerwała audycja radiowa. Z mikrofonów w "studiu" grzmiały groźne słowa, że "należy być czujnym, ponieważ pogoda w Tokio może ulec gwałtownej zmianie". Mama odruchowo poklepała Etsu po plecach i odrzekła:
- Dobrze, że ta zmiana pogody Was ominie. Masz tu sto złotych na jedzenie i jakieś pamiątki.
- Dziękuję ale...- jej wypowiedź przerwał długi dzwonek do drzwi.

Podbiegła w stronę korytarza. Chwyciła delikatnie za mosiądzową klamkę. Przed jej oczami pojawiła się uśmiechnięta Yumi, trzymająca obiema rękami walizkę. - Gotowa ? - zapytała rumieniąc się ze szczęścia. - Jasne już wychodziłam. Mamo odwieziesz nas do szkoły ? - odrzekła kształtując ze swoich ust półkole. - Jasne. Możecie już czekać przy samochodzie. - powiedziała pewnie.
A tobie co się stało ? Jakoś nie "warczysz" na matkę. - zapytała z ciekawości – Oj Yumi dzisiaj mam jakiś dobry dzień i tyle. - powiedziała wskakując do auta. Kilka minut później były już przed szkołą.

W ogromnej bramie szkoły stała już cała klasa. Dziewczyny jak zwykle dołączyły do grupy ostatnie. Po chwili wszyscy byli już w autobusie szkolnym. Słońce wystawało zza chmur. Jego promienie pieściły szyby pojazdu. Na drodze co chwila mijały się różnokolorowe samochody. Etsu czuła się jak w wielkim oceanie pełnym różnego rodzaju tropikalnych rybek. Wreszcie dotarli na przystanek.


Wysiedli z autobusu . Po drodze zatrzymali się na lody. Gdy skonsumowali deser szli już prosto przed siebie. W końcu dotarli na dworzec kolejowy. Tam pojechali pociągiem. Po kilku długich, męczących  godzinach dotarli na Wyspę Okinawę. Stamtąd wychowawca zaprosił klasę na jazdę wycieczkowcem. Płynęli około pięciu godzin wzdłuż wielkiego morza aż w końcu dopłynęli  do upragnionego celu, Wyspy Sado. Wychowawca podszedł do wycieczki i oznajmił, że idzie zarejestrować ich w recepcji i krótko ostrzegł, że niewolno wychodzić poza obręb hotelu „La Oyasuminasai „ . Grupa siedziała na trzech ławkach położonych naprzeciwko hotelu. Kilka minut później nauczyciel wrócił i powiedział głośno – Dzieciaki macie piętnaście minut na swoje sprawy - . Wszyscy szybko się rozprzestrzenili. Niedaleko hotelu spacerowali  Kazuma i Yumi.


Etsu postanowiła usiąść na ławce obok molo. Kazuma niechcący potkną się i upadł na Yumi w dosyć nietypowy sposób. Dziewczyna spojrzała na parę i uroniła jedną łezkę. Yumi otrzepała się z nadmiaru piasku i poszła w stronę hotelu. Kazuma zauważył byłą dziewczynę w smutnym nastroju. Podbiegł do niej i kucnął przy niej – Co się stało ? Czemu płaczesz, to był przypadek … ja cię kocham …. - Wiesz martwię się o ciebie... - oznajmiła - … ty mnie kochasz bo jestem „taka sama jak Yumi”... - urwała – To wcale nie tak, ja i Yumi się przyjaźnimy nic więcej. - Wasze objęcia mówią same za siebie …. - zapłakana wstała, odwróciła się i powiedziała tylko – Zmieniłeś się Kazuma … .


Koniec Rozdziału VI

------------------------------------------------------
Rozdział powstał ze specjalną dedykacją dla Di.Di~Chi :D
  • awatar Modajestrendy<3: genialne opowiadanie :) wbijaj :d i może mnie zaobserwujesz ? oczywiście jeśli cie zainteresuje :)
  • awatar Washi: @modaija: Dzięki :D Oki wpadnę :)
  • awatar DiDi, ne~?: :O Dziękuję ^^ Biorę się za czytanie :3
Pokaż wszystkie (9) ›
 

washi
 
Etsu stała samotnie na tarasie. Wpatrywała się cały czas w okrągły, jasny księżyc, który w porównaniu do jej drobnej sylwetki wydawał się wielki i potężny. Otworzyła drzwi tarasu i weszła z powrotem do swojego pokoiku. Dreszcze przechodziły jej po całym ciele. Ciężko stąpając doszła na dół,do kuchni. Chwyciła za czajnik i nalała do niego wody. Po chwili pyszna miętowa herbatka była gotowa. Brała do swoich malutkich ust po łyczku ciepłego napoju. Czuła, że nie tylko rozgrzewa jej ciało ale i jej małe serce. Gdy wypiła herbatkę pobiegła na paluszkach do pokoju i sen otulił jej powieki.


Nadszedł poranek. Dziewczyna niebyła w najlepszym humorze. Wstała z łóżka. Nałożyła szarą bluzę po czym wsunęła na swoje "patykowate" nóżki krótkie żółte spodenki. Zbiegła na dół. W korytarzu nałożyła na stopy czarne trampki oraz zawiesiła na swoich delikatnych barkach torebkę i wybiegła z domu.Szła prostym, długim chodnikiem. Nagle przed jej oczami stanęła znajoma sylwetka ubrana
w komiczny strój.
-Cześć nie uwierzysz...-powiedziała raptownie Yumi-
-Co się stało?-odrzekła przyjaciółka-Kazuma wyznał mi miłość! co ty na to?-Etsu poczuła się jakby ktoś wbił jej sztylet prosto w serce, które nagle  miałoby jej wysiąść. Chrząknęła i popatrzyła na Yumi, która tryskała energią. Etsu kochała Kazumę i chciała mu o tym powiedzieć ale nie mogła zranić swojej najlepszej przyjaciółki.
Spuściła twarz-To super, gratuluję-odpowiedziała ze sztucznym uśmiechem na twarzy.


Zbliżały się do szkoły. Przed budynkiem stała ławka, na której siedział Kazuma, który najwidoczniej czekał na Yumi, która nagle rozpromieniała na twarzy. Złapała za rękę przyjaciółkę i pociągnęła ją za sobą w stronę chłopaka. Kazuma wstał i uśmiechnął się
-Cześć może usiądziecie- powiedział z szyderczym uśmiechem.Dobrze zdawał sobie sprawę z tego że takim zachowaniem ranił Etsu. Uśmiechnął się do Yumi i powiedział do niej tylko
-Może spotkamy się po szkole?-Yumi odpowiedziała radośnie-Świetny pomysł to może zaraz po zakończeniu ostatniej lekcji? A nie...nie.. umówiłam się z Etsu- popatrzyła na koleżankę-Nie spokojnie możecie pójść i tak będę zajęta więc z naszego wypadu byłyby nici- szybko wymyśliła Mała-To jesteśmy umówieni- odpowiedział chłopak po czym wstał z ławki i wszedł do szkoły. Zadzwonił dzwonek. Dziewczyny jak zwykle ostatnie wbiegły do klasy.


Klasa Etsu i Yumi miała dyżur i została podzielona na grupy. Pan profesor od języka japońskiego do jednej z grup wyznaczył Yumi,Etsu,Kazumę i jego przyjaciela Aki. Drużyna miała za zadanie wysprzątać całą salę matematyczną. Przyjaciele od razu wzięli się do pracy. Yumi sprzątała wraz z Kazumą kącik nauczyciela,a Etsu i Aki mieli pozmywać blaty stołów.
Mała chwyciła za szmatkę i szła w stronę kranu.Potknęła się i leciała prosto na Aki'ego. Dziewczyna spadła wprost w objęcia kolegi. Spojrzała w jego twarz i uśmiechnęła się.
Próbowała wstać lecz nagle upadła.


-Aaauu... boli mnie noga-Yumi i Aki postanowili szybko zawiadomić pielęgniarkę szkolną o wypadku.
Etsu i Kazuma zostali sami w klasie. Chłopak podszedł do niej i zapytał-Wszystko w porządku?-troskliwie spoglądając jej prosto w oczy. Mała nic nie powiedziała tylko przytuliła się do niego. Kazuma odgarną jasnobrązowy lok z twarzy Etsu, po czym uśmiechną się serdecznie. Dziewczyna podniosła głowę i spojrzała na jego twarz-Chcę ci coś powiedzieć ja... -dumała-ja... tylko chcę powiedzieć żebyś... po prostu... nie skrzywdź Yumi - powiedziała raptownie odsuwając się od niego. Chłopak wstał podniósł ją i zaniósł do pielęgniarki.


Okazało się, że dziewczyna tylko stłukła nogę. Po kilkunastu minutach podeszła kulając do Aki'ego. Powiedziała tylko skromne-Przepraszam-chłopak uśmiechną się i odpowiedział-Niema sprawy następnym razem trochę uważaj-tej rozmowie przyglądał się Kazuma,który zagadywany był przez Yumi. Zadzwonił dzwonek, kończący lekcję. Etsu samotnie wracała do domu.Czuła, że ktoś ją śledzi. Nagle usłyszała czyjeś kroki.Obejrzała się i zobaczyła samotnego Kazumę.Popatrzyła i zapytała
-A gdzie Yumi?-zapytała-Odwołałem spotkanie- powiedział z lekką chrypką.
-Dlaczego mi to zrobiłaś?-zapytał z wyrzutem-Ja cię kocham-powiedział pewnie-Tak a gdzie byłeś kiedy cię najbardziej potrzebowałam?!-Powiedziała głośno. Nic jej nie odpowiedział. Odwróciła się i pobiegła w stronę parku.



Koniec Rozdziału V
  • awatar Chitanda: świetne :)
  • awatar Washi: @Chitanda: dzieki :d
  • awatar Leyαα: Jeju! Spadłam z krzesła kiedy to przeczytałam.Gdy widzę nowy rozdział,mam ciarki na całym ciele.Już nie mogę doczekać się następnego!
Pokaż wszystkie (15) ›
 

washi
 
Promienie słońca przebijały się przez srebrne, połyskujące żaluzje. Etsu leniwie wstała ze swojego łóżka. Przeciągnęła się i głośno ziewnęła, zakrywając swoimi, drobnymi dłoniami jasnoróżowe usta. Dzisiaj spała dłużej niż zawsze, nic dziwnego, ponieważ miała dzień wolny od szkoły. Założyła szlafrok i kapcie.Schodząc na dół do kuchni, wlokła za sobą swoje, małe stopy. Usiadła przy stole, wykonanym z solidnego, drewnianego blatu. Przed dziewczyną stała mała miseczka zapełniona ziarenkami białego ryżu. Chwyciła dwie pałeczki równolegle kciukiem i malutkim palcem wskazującym. Złapała ryż i majestatycznie włożyła ziarenko do ust.
Po chwili cała miseczka została opróżniona.
Wstała zasunęła za sobą drewniane krzesło,wzięła miseczkę i włożyła do zlewu. Pobiegła na górę.Pospiesznie wcisnęła na siebie ulubioną, kremową sukienkę i przypięła na włosy dużą, pastelową kokardę. Z uśmiechem wybiegła z domu.


Szła z pasującą do sukienki parasolką, która chroniła jej jasnobrązowe loki przed promieniami słonecznymi. Przechodziła przez różne miejsca, ulice, ogrody aż dotarła w końcu do budynku, którego ściany pomalowane były na intensywny,łososiowy kolor. Nad drzwiami wisiał podświetlany napis "Kawiarenka" oraz duża reklama. Dziewczyna chwyciła za klamkę. Usiadła przy małym stoliku. Po kilku minutach przyszła jej babcia i zapytała
-Co tam skarbie? Napijesz się czegoś?-Mała pokiwała głową i uśmiechnęła się serdecznie-Tak babciu, poproszę to samo co zwykle-odrzekła"puszczając oczko" w stronę babci.
Niedługo potem przyszła jakaś nowa, wysoka kelnerka. Podeszła do wnuczki swojej szefowej i dała jej upragnioną filiżankę gorącej czekolady. Etsu kilkoma łyczkami wypiła napój. Podziękowała kelnerce i prosiła aby przekazała babci, że zapłaci kiedy indziej. Kobieta pokiwała głową i szybkim krokiem poszła w stronę kuchni.


Słońce schowało się za chmurami. Etsu szła przed siebie spoglądając na swoje drobne stopy. Nagle zagapiła się i swoim ramieniem uderzyła w ramię jakiegoś chłopaka. Powiedziała tylko pospiesznie
-Przepraszam-po czym spojrzała na chłopaka- zdziwiona powiedziała raptownie
-A to ty ...-pogrążając się w smutku. Kazuma podszedł i kciukiem podniósł twarz Etsu, która w przepływie emocji uroniła łzy. Chłopak uśmiechną się i troskliwie otarł łzę chusteczką. Objął dziewczynę i powiedział
-No już cicho jestem przy tobie, czemu płaczesz?-
Etsu wtuliła się w klatkę piersiową Kazumy po czym popatrzyła na niego poważnie i wydukała
-Bo ja ... ja cię kk...-urwała nagle i dokończyła- ...lubię-chłopak popatrzył na nią i odrzekł-Ja ciebie też-choć naprawdę miał co innego na myśli. Nagle Etsu wyrwała się z jego objęć i pobiegła w stronę parku.



Zapłakana siedziała na ławce i patrzyła jak jakaś dziewczynka i chłopiec bawią się, puszczając papierowe stateczki na powierzchni stawku. Wstała otarła łzy i powoli zbliżała się do swojego domu.
Gdy chciała przejść przez furtkę ogrodową usłyszała znany, żeński głos. Odwróciła się. Ujrzała uśmiechniętą Yumi, która kroczyła w jej stronę.
Po chwili przyjaciółka była już twarzą w twarz z Etsu.
Zapytała-A ty co taka rozmazana?-dziewczyna próbowała coś wymyślić-Oj no wiesz jak to jest ... przechodziłam przez ulicę i nagle nadjeżdżający tramwaj mnie ochlapał...-Yumi spojrzała na przyjaciółkę. Po kilku minutach obie wybuchnęły śmiechem. Etsu pomyślała chwilkę i odrzekła z radością-Hej Yumi moich rodziców niema w domu może gdzieś pójdziemy?-Zgoda-odpowiedziała z uśmiechem Yumi-Może na lody?-zaproponowała-Dobrze tylko się przebiorę-odpowiedziała.



Po kilkudziesięciu minutach obie przyjaciółki zajadały smaczne lody. Etsu zauważyła, że
kilka stolików przed nimi siedzi Kazuma. Nagle wstała i powiedziała po cichu do Yumi-Może teraz pójdźmy do kina?-Dobrze chodźmy-odpowiedziała. Kilka godzin później najlepsze koleżanki wychodziły z sali kinowej.Opowiadały co im najbardziej się podobało z seansu filmowego.
Ściemniło się więc Etsu postanowiła odprowadzić Yumi. Tym razem szły ulicą. Lampy drogowe oświetlały im drogę do domu. Teraz ulica zdawała się o wiele większa  i szersza. Yumi spojrzała na przyjaciółkę i zapytała się-Kogo najbardziej lubisz z naszej klasy ? -Najbardziej z klasy hmmm...Ciebie!A ty kogo?- powiedziała-Oczywiście ciebie i ... Kazumę jest taki uroczy i przystojny nie uważasz?-No nie wiem nie jest w moim typie-odpowiedziała zasmucona Etsu.


Koniec Rozdziału IV
  • awatar Leyαα: Yumi lubi lubi Kazumę! Biedna Etsu :( Może niech powie Kazumie co do niego czuje? Ile można to ciągnąć.Czekam na następny rozdział :D
  • awatar Washi: @Leyaa: Oki przemyślę :D
  • awatar DiDi, ne~?: A ja bym chciała żeby się trochę pokręciło w tych sprawach xd Pisz dalej~ :3
Pokaż wszystkie (4) ›
 

washi
 
Etsu wpatrywała się w okno, które udekorowane było drobnymi, srebrnymi kropelkami deszczu. Dziewczyna myślała tylko o Kazumie. Z jej pięknych, ciemnych oczu wypływały co chwila łzy. Rozmyślała jakby to było gdyby znowu byli razem. Przełknęła ślinę. Podeszła do małej szafy i wyjęła ogromny karton. Przeszukiwała tekturę. Nagle jej małe ciało zaczęło się trząść. Z jej drobnej rączki wypadło zdjęcie. Na fotografii było widać dwójkę szkrabów,bawiących się w piaskownicy. Uśmiechnęła się. Otarła skrawkiem swojej niebieskiej, przystrojonej białą koronką sukienki błyszczące łzy.
Powiedziała po cichu tylko-Gdyby wszystko było takie łatwe jak kiedyś...-Nagle przez uchylone delikatnie drzwi, do pokoju wślizgnęła się Yumi i rzekła-Pukałam i  nikt nie otworzył więc...-nie zdążyła wyjaśnić-To nic właśnie miałam po ciebie zajść-powiedziała spokojnie.




Wyszły z domu. Jaskrawe promienie słońca ogrzewały policzek Etsu. Dziewczyna zastanawiała się jak pozbyć się wspomnień, lecz uczucie, którego adresatem był Kazuma było tak wielkie że Etsu nie mogła go za nic wymazać z pamięci. Postanowiła się do niego nie odzywać zerwać z nim wszelki kontakt, nawet wzrokowy.
Yumi popatrzyła na twarz przyjaciółki i zapytała ją-Co myślisz o tym "nowym"?-Etsu poczuła że na jej twarzy pojawił się ogromny rumieniec. Przechyliła głowę. Jasnobrązowe loki zasłoniły jej twarz. Yumi spojrzała podejrzliwie na koleżankę i zapytała-Pewnie się nie polubiliście szkoda bo ja zaczęłam się z nim przyjaźnić-Co ?!-z nim? ale ale on jest...-urwała -wredny-nie chciała tego powiedzieć ale musiała.



Zadzwonił dzwonek. Przyjaciółki pobiegły do sali języka japońskiego. Pani profesor rozpoczęła lekcję od odpowiedzi ustnych. Jako pierwszą osobę do odpowiedzi wywołała Yumi, lecz dziewczyna wymyśliła bardzo wiarygodną wymówkę, więc pani profesor zapytała Etsu. Dziewczyna mozolnie wstała i podeszła do biurka pani. Kobieta zapytała ją-Etsu opowiedz nam o uczuciach tytułowej bohaterki naszej lektury-Etsu spojrzała na Kazumę-Więc tytułowa bohaterka bardzo skrzywdziła bliską jej osobę i postanowiła to naprawić-Pani profesor ze zdumienia szeroko otworzyła usta kształtując je w dużą literę "O". Podniosła głowę i uśmiechnęła się szeroko-Brawo Etsu świetna odpowiedź dziękuję to na dzisiaj koniec, do widzenia -dodała i wyszła z klasy. Etsu i Yumi uśmiechnięte wyszły ze szkoły.




Zaczął padać deszcz. Yumi rozwinęła swoją kolorową parasolkę.
-Mam pomysł może pójdziemy do mnie na herbatę co ty na to?-zaproponowała Etsu-dobrze możemy pójść-odrzekła przyjaciółka.
Po kilkunastu minutach dotarły na miejsce. Ściągnęły przemoknięte płaszcze i buty. Poszły do pokoju na górze budynku. Pokój ten był najjaśniejszym pomieszczeniem w całej willi.
Yumi przychyliła się i chwyciła za fotografię leżącą na podłodze w pokoiku.
-Kto jest na tym zdjęciu?-zapytała ciekawska Yumi.
-Ja i ... mój znajomy, ale to już przeszłość-odrzekła tajemniczo.
-Chcesz coś do picia?-zapytała Etsu-Tak poproszę herbatę-odrzekła.
Etsu zeszła do kuchni. Złapała małymi rączkami za ciężki czajnik,nalała wody do kubków. Po chwili obie plotkowały popijając napój. Ściemniło się.
Yumi wstała podziękowała za gościnę i poszła w stronę korytarza.
Mała podbiegła do przyjaciółki i zapytała-Odprowadzić cię?-lecz ta odpowiedziała-Nie ma takiej potrzeby- uśmiechnęła się i wyszła z willi.




Chwilę później rodzice nastolatki przyjechali z pracy. Tata jak zwykle "wisiał na telefonie", a mama czytając papiery robiła dziwne, śmieszne miny.
W końcu zauważyła córkę stojącą na przeciwko niej. Pokiwała głową i powiedziała tylko-Cześć kochanie- na co dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko popatrzyła mamie w oczy i odwróciła się plecami. Etsu poszła do swojego pokoju. Chwyciła za klamkę i wyszła na taras. Spoglądając na gwiazdy myślała o ukochanym Kazumie.



Koniec Rozdziału III
  • awatar KuroSoyo: łoł ^^ fajne ja też pisze opowiadanie ^^ ;D
  • awatar のような 雪: Zabójcze... Będę czytać... Na pewno! (wiem... mam obsesję... na punkcie... kropek...)
  • awatar Washi: @검 Kuro 정: Dzięki :D Poczytam twoje :D
Pokaż wszystkie (14) ›
 

washi
 
Dzisiejszy poranek był jednym z najweselszych dni dla Etsu,która mozolnie zakładała nowy sweter.
Włożyła na swoje małe,chude stopy puszyste kapcie.Gdy nagle jej spokój zakłócił dzwonek do drzwi.Otworzyła je,a przed jej oczami widniała smukła nieco roztrzepana postać z kolorową parasolką.
-O witaj Yumi- powiedziała z uśmiechem na twarzy -Poczekaj sekundkę zaraz pójdziemy.Pobiegła energicznie do kuchni wzięła kanapkę, starannie owiniętą w pozłacany papier.
-No, jestem gotowa-rzekła biorąc ze sobą jasnozieloną torebkę.
Koleżanki szły co chwila mówiąc o swoich wakacyjnych przygodach.Deszcz,który padał coraz mocniej postukiwał o kolorowy parasol, pod którym obie przyjaciółki mknęły w stronę szkoły.




Gdy dotarły na miejsce od razu pobiegły w stronę szatni ich klasy.Odwieszając swoje płaszcze plotkowały o nowym chłopaku,który miał uczęszczać do klasy,w której się uczyły.Zadzwonił dzwonek na lekcję.Dziewczyny  pospiesznie pobiegły do klasy, w której miały zajęcia.Pani profesor od geografii
tylko popatrzyła surowo na Etsu i Yumi i powiedziała- Oby mi to się nigdy nie powtórzyło-I dodała- To wasz nowy kolega Kazuma -serce Etsu nagle drgnęło, poczuła się jakby to imię znała już od dzieciństwa.Usiadła na krześle przy swoim biurku,który był ustawiony na samym początku środkowego rzędu.Szybko spojrzała na twarz Kazumy,który uśmiechnął się do niej kształtując swoje oczy w dwa świecące przecinki.Był wysoki,przystojny jego twarz zachęcała Etsu do promiennego,szczerego uśmiechu.Powstrzymała się.Raptownie wszyscy uczniowie wstali,usłyszawszy dzwonek kończący lekcję geografii. Na przerwie Etsu stała nieruchomo patrząc w okno.Nagle do jej uszu dotarł pewny,męski,barwny głos już wiedziała że głos należy do Kazumy.Chłopak podszedł do niej i powiedział -Pamiętasz mnie ?- Cisza...zapytał znowu, ale zamiast odpowiedzi usłyszał głęboką,straszliwą ciszę.Lecz Etsu spojrzała na twarz nowego kolegi.Oprócz zdumienia ujrzała też w jego oczach smutek.Podeszła spojrzała i powiedziała cicho -Tak...pamiętam...-uświadomiła sobie że Kazuma był jej pierwszą miłością.




Cichą rozmowę przerwał dzwonek.Etsu pobiegła pierwsza prosto do klasy, w której poprzednio jej klasa miała geografię.Kazuma spojrzał na Etsu, która w myśli modliła się aby chłopak porozmawiał z nią przez moment.Tęskniła za jego stłumionym głosem, który doprawiał ją o dreszcze.Była w nim zakochana po uszy, dobrze wiedziała, że już nigdy nie będą razem po tym co zrobiła mu w poprzedniej szkole.Niedługo potem Kazuma podszedł do niej i mówił "co u niej" "jak się czuje" a ona odpowiadała tylko "dobrze, wszystko jest ok " chociaż była w podłym nastroju.Wtedy chłopak podniósł ją na duchu mówiąc - Fajny sweter -uśmiechając się koleżeńsko.Kazumie zależało tylko i wyłącznie na przyjaźni.Po dłuższym czasie przyszła pani i oznajmiła całej klasie - Przykro mi ale pani od języka japońskiego nie zjawiła się a z tego co wiadomo mieliście mieć z panią profesor próby na akademię więc osoby mieszkające w pobliżu mogą opuścić szkołę - Etsu podniosła się i nie spoglądając na "nowego" podeszła do Yumi i obie wyszły ze szkoły.





Po drodze do domów poszły do kawiarenki babci Etsu.
- Dzień dobry - powiedziały z uśmiechem przyjaciółki do starszej pani.

- Dzień dobry -powiedziała babcia- Chcecie kremówki na koszt firmy? - zapytała ciepło.
-Tak poprosimy-odpowiedziały zgodnie Etsu i Yumi.Po chwili na srebrnej tacy babcia przyniosła talerzyk, na którym leżały kremówki i dwie porcelanowe filiżanki ciepłej czekolady.
- Smacznego -powiedziała staruszka- Dziękujemy - odpowiedziały zmęczone koleżanki.Po jakimś czasie wszystko zniknęło z talerzyka jak za pomocą czarodziejskiej różdżki.Za stolikami w kawiarence stały cztery białe szafki, które zapełnione były różnokolorowymi książkami.Etsu podbiegła do jednej z półek stanęła delikatnie na palcach i wzięła największą z książek po czym odwróciła się na pięcie i odezwała się do Yumi   - Powiedz kto to czyta ? - śmiejąc się pokazała grubą książkę od fizyki.
- Chyba jakiś wariat... -uśmiechnęła się Yumi.   - Odłóż to i chodźmy do domu - Dobra - idziemy chwyciła torbę i wyszły z kawiarenki.
Tym razem obie szły przez park po czym przy fontannie rozeszły się każda w inną stronę.
- Cześć - powiedziała Yumi -Do zobaczenia-odpowiedziała pośpiesznie Etsu i pokiwała głową.



Koniec Rozdziału II
  • awatar Leyαα: Ojeciu! Od teraz jestem twoją największą fanką! Przeczytałam ttylko te 2 rozdziały ,a już wiem,ze to najlepsze opowiadanie jakie czytałam! Aż trudno pomyśleć,że chłopak tak pięknie pisze ;)
  • awatar Washi: @Leyaa: Dzięki Wielkie :D Miło :D Mam nadzieję że będziesz czytała moje kolejne opowiadania :D
  • awatar DiDi, ne~?: Ahhh, kolejny chłopak który świetnie piszę *O* Tamten drugi pisze yaoi, ale co tam xD Idzie Ci coraz lepiej ! :D
Pokaż wszystkie (11) ›
 

washi
 
Była burzowa noc Etsu wstała delikatnie zrzucając z siebie grubą różową kołdrę.Złapała za klamkę.Dźwięcznie otworzyła drzwi,które jej ojciec zamówił w najlepszej firmie,nic dziwnego przecież był bogatym prezesem "Ohayou" wielkiego centrum handlowego.Dziewczyna wychodząc na zimne,mokre kafelki tarasu dostała ciarek.Szybko schowała się do środka.Zeszła rytmicznie do kuchni,na samym dole jej ogromnej pełnej blasku willi.
Etsu wzięła swój ulubiony kubek z dużym uchem i zrobiła sobie gorącą czekoladę słodząc tylko dwie łyżeczki cukru.Zanurzyła łyżeczkę do napoju.Mieszając gorącą czekoladę patrzyła jak wir "połyka" łyżeczkę.Nagle usłyszała kroki.Obejrzała się i zobaczyła tatę z telefonem w ręku.Mówił "musimy to" "musimy tamto" lecz na chwilkę zastopował rozmowę i powiedział cichym tonem:
-a ty nie śpisz?
-Niee a od kiedy cię to tak interesuje!-wrzasnęła z wysiłkiem.Pochyliła głowę i schowała twarz w jasnobrązowych kosmykach włosów.Tata podszedł i powiedział donośnie:
-Możesz być cicho?!-Przymykając palcem skrawek wargi córki.
"Mała"(bo Etsu była niskiego wzrostu) pobiegła na palcach na górę do swojego pokoju.Jej ciemne oczy zamknęły się w połowie a uszy przysłuchiwały się utworowi,który był dziełem stukających o szybę kropel deszczu.

Koniec Rozdziału I
  • awatar DiDi, ne~?: Nice, jestem ciekawa o czym dokładnie będzie ^^ Pisz dłuższe :P
  • awatar Washi: @Di.Di~Chi: Dzięki oki :)
  • awatar Shini's Dolls: Ciekawie się zapowiada. Świetny opis miejsca i wydarzenia. ;3 Lubię jak jest tak dużo przymiotników. xd
Pokaż wszystkie (11) ›
 

 

Kategorie blogów