Wpisy oznaczone tagiem "przyjaciele" (1000)  

gusia
 
Białystok wyjechał o 1 nad ranem. Z grojca jechaliśmy ostatnim autobusem. Pech chciał że dziś noc muzeów była.  Nocne niby czesto ale już z centrum lewo się zmieściłam. W domu bajzel. Kuchnia pizasłaniana i niewiele zrobione. Ogarnełam, odsłoniłam. Dochodziła 3 a ja nie śpię.  Ręka. Kolo5?? Zdecydowałam się jednak na środki przeciwbólowe. Po 6 jak udało mi się zasnąć.  Robotnika nie ma. Robota rozgrzebana. Dzwonię. Bedzie. Kiedy?  Ok 11. Wkurw. Co mam powiedzieć? Odwołałam dziś Anię.  Mama nieogarnia. Wczoraj obiadu nie było. Muszę tu być. Dziś mu przypomnieć że w tym domu się mieszka i z pomieszczeń korzysta. Białystok zameldował przyjazd i zdziwieni każde z osobna że nie śpię.  Fakt że po ich odmeldowaniu się zrobiłam się bardziej senna. Myślę o lekarzu. Jednak muszę szybko. Nie mogę być na tak silnych lekach długo biorąc leki.
 

gusia
 
Takie akcje tylko z ekipą z Białegostoku. Rano dzwonią do mnie że przyjadą na festyn. I umawiamy się.  Ale super. Laura musi sie uczyć i zrezygnowała. A ja zabieram przyjaciół w moje rodzinne strony
 

gusia
 
Aga zapada się w sobie. Wystawiła mnie znowu. Trudno się nie wkurzać. Mam nadzieję że zdecyduję się sobie pomóc i pójdzie w końcu do lekarza. Od dawna jej to mówię. Teraz wszystko w jej rękach. A ja zostałam sama. Oleje noc muzeów. Samej mi się nie chce. A sobotę spedzam i tak w Grójcu (Laura nie miała problemu by fryzjera odwołać i jechać ze mną) a w niedzielę widze sie z Anią. Zresztą na weekend wybywam bo remontu ciag dalszy. Chciałabym z Agą i Martą spędzić trochę czasu. Zresztą Aga względem niej nie zachowuję się ładnie i dziś jej to napisałam ale głową muru nie przebije.  Tydzień temu pierwsza wywinęła się ze spotkania i mimo że ją orosiłam by chociażby ze wzgledu na niewiedzącą Laurę nocowała i w niedzielę została z nią kiedy ja z Teską i Sylwią będę w kościele to mimo iz mówiła że jest fajnie to pojechała do domu. Czy ja też w okresach najgorszych taka byłam? Nie mam pojęcia. Wydaje mi się że nie. Ale to tylko wydaje. Dam jej czas. A ja jak zwykle poradzę sobie sama. Trochę mnie codzienność przytłacza i w spotkaniach tpwazyskich szukam ulgi jednak daje radę przetrwać i w domu. Jakoś to będzie. Musi. Powoli. Krik po kroku. W swoim czasie.
 

gusia
 
Miałam nic nie robić, w tym roku nie mam kasy za bardzo i chciałam sprawę olać ale się z Agą zgadało, ale się z Martą zgadało ale o Laurze pomyślałam, potem na fali Anię dodałam nie wierząc że Teresa może dać radę - ale będzie i to z jej powodu najbardziej się cieszę. Nie wiem jak to jest, nawet się dzisiaj zastanawiałyśmy jak to Pan Bóg wymyślił że w tych najgorszych kryzysach pojawiamy się przypadkowo w swoich życiach by się wspierać. Wystarczy być i słuchać. Jest w niej coś takiego, właśnie w niej. Zaczynam się cieszyć. Bez Agaty i Renaty. Sami ludzie przy których czuje się dobrze i swobodnie. Jeszcze mi częściowo napoje, żarcie i alko przywiozą.
 

ebook-obyczajowe
 
Autor: Nina Majewska-Brown  

Anka i diabeł stróż

Anka jest nieustannie zaskakiwana przez życie i najbliższych. Nie dość, że przeprowadza się na znienawidzoną wieś, że nareszcie przeciwstawia się toksycznej szefowej, że w wieku czterdziestu lat ma zostać babcią, to w dodatku sama się zakochuje. I nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że mężczyznę zna tylko z monitora komputera.

Co sprawia, że pożycza ukochanemu pieniądze, biorąc kredyty gdzie się da? Że dla niego oszukuje przyjaciół, finalnie zrywając z nimi kontakt? Jaką moc ma ten wirtualny mężczyzna, że dla niego rezygnuje z rodziny, domu, pracy i tylko u jego boku dostrzega jedyną szansę na własne spełnienie?

Historia o tym, jak zaślepienie potrafi zniszczyć szczęście, odebrać spokój i poczucie bezpieczeństwa.


Szczegóły publikacji:
obyczajowe.masz24.pl/anka_i_diabel_stroz.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-obyczajowe
 
Autor: Roma J.Fiszer  

Anna, Kasia i Eliza goszczą w „Iskierce”, stojącej na pełnym słońca i otulonym ciszą wzgórzu. Ono jest źródłem siły i energii kobiet do kolejnych stających przed nimi wyzwań. Dobro oraz optymizm całej trójki są zaraźliwe; przyciągają licznych, poznanych na Kaszubach przyjaciół, więc „Iskierka” tętni życiem jak nigdy dotąd. Tuż obok trwa budowa siedliska, którego centralnym elementem będzie ich przyszły dom. Anna wraz z Ryszardem, w którym kocha się z wzajemnością, zajmują się jego budową. Kasia podczas wesela z Maciejem oznajmia, że pod sercem nosi jego dziecko, zaś najmłodsza bohaterka, Eliza, rozpoczyna drugi rok studiów w Gdyni. Czas tam spędzony, to dla niej również okres poważnych rozterek sercowych. Gdy pojawi się w Parchowie z dyplomem ukończenia uczelni wydarzy się coś, co ostatecznie wyjaśni tajemnicę pochodzenia Anny, ale także spowoduje, że serce Elizy zdecyduje się wreszcie, dla kogo ma bić mocniej.

Siedlisko gorących serc to ciepła, rodzinna powieść, która wywoła prawdziwą wiosnę w waszych sercach.


Szczegóły publikacji:
obyczajowe.masz24.pl/siedlisko_goracych_serc.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-romans
 
Autor: Julia Justiss  

Po bitwie pod Waterloo sir Jack Carrington opuszcza armię i powraca do rodzinnego majątku. Zamierza znaleźć odpowiednią żonę i zorganizować młodszej siostrze debiut towarzyski. Po przyjeździe do kraju przyjaciel zabiera go do miejscowej szkoły fechtunku na pokazowy pojedynek. Uwagę Jacka przykuwa piękna, bardzo utalentowana kobieta. Jest nią była kurtyzana, znana w towarzystwie jako Lady Belle, która porzuciła dawne życie. Jack wciąż o niej myśli. Tym chętniej przyjmuje zakład od przyjaciela i godzi się pojedynkować z Belle na jej następnej lekcji…


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/kurtyzana_p1019956.xml

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "romans", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-romans.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

visiton
 
VisitON:
Siedzibą Muzeum jest południowo-wschodnie skrzydło renesansowego zamku nazywanego często „Małym Wawelem”. W komnatach zamkowych mieści się Dział historyczny Muzeum, który obejmuje zbiory związane z historią miasta Sucha Beskidzka, Parafii pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny oraz rodów szlacheckich zamieszkujących zamek suski

więcej na stronie:

visiton.pl/(…)6468-muzeum-miejskie-suchej-beskidzki…
 

visiton
 
VisitON: Ale Zebra to niezwykłe miejsce w Warszawie stylizowane na amerykańskie centra rozrywki, gdzie w jednym miejscu można odnaleźć wiele niespotykanych atrakcji.

Najlepiej będą się tutaj bawiły starsze dzieci (od 6 roku życia), młodzież oraz dorośli. To doskonałe miejsce na organizację urodzin, imprezy firmowej czy też na rodzinny wypad. Zarówno młodzież podczas wycieczki szkolnej jak i dorośli przy wieczornym piwku znajdą tu coś dla siebie

visiton.pl/(…)6467-centrum-rozrywki-ale-zebra.html…
 

visiton
 
VisitON: erdecznie zapraszamy na świetną zabawę w mieście Poznań.

Proponujemy Państwu godzinę fantastycznej rozrywki, która uruchomi wszystkie szare komórki i wywoła niejeden uśmiech. Zapraszamy do pokoi typu Escape Room.

visiton.pl/(…)6230-key-to-be-free.html…
 

gusia
 
W sobotę wpadła Aga w południe. Godzinne spóźnienie akurat na plus.Ostatnia okazja dla niej by spotkać się z moimi, bardzo ją lubią także ja sobie robiłam w kuchni obiad a ona z nimi gadała. Potem poszłyśmy do maka i tigera. Od maka poruszałyśmy się na piechotę. Rozstałyśmy przy Starynkiewicza i wróciłam pieszo do domu. Wzięłam jeszcze przed meczem psa na spacer. Mecz. Odpoczynek przed kompem z farmą. Gdy babcia Melodię włączyła wzięłam psa i poszliśmy na lody do maka - w jedną stronę autobusem, w drugą pieszo.

W niedziele jakoś wstałam. 12.20 jak wyszłam do kościoła wróciłam o 23. Po kościele wpadłam z psem wyjść i zjeść obiad. Pojechałam na centralny i dwie godziny z Białymstokiem spędziłam. Wpadłam do domu tylko zmieniłam ciuchy i wzięłam bilet na mecz. Pojechałam na Torwar. Cuprum Lubin z moim ukochanym rozgrywającym - Masnym. Siedziałam po ich stronie boiska nawet. Przypadkowo. Bilet kupiłam jak zwykle najtańszy a potem skorzystałam z wolnych miejsc w lepszym sektorze. Niestety po dwóch godzinach zamiast triumfu smutek przegranej 1:3. Dają wodę w butelce ale korek zabierają, nie wolno własnego jedzenia ani picia wnosić. Przemyciłam jednak korek

Fajny taki aktywny weekend przy tak pięknej pogodzie
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/32259/bratnia_dusza.html
Spotkanie kogoś, kogo pokocha się z wzajemnością, jest wspaniałym uczuciem. Ale spotkanie bratniej duszy jest uczuciem chyba jeszcze wspanialszym. Bratnia dusza to ktoś, kto rozumie cię lepiej niż ktokolwiek inny, kocha cię bardziej niż ktokolwiek inny, będzie przy tobie zawsze, bez względu na wszystko.
 

gusia
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

gusia
 
Wracam z pracy do domu. Telefon. Teresa. Przejeżdżają dziś przez Warszawę. Jeśli mam ochotę się spotkać są w wagonie 7. Byłam w stanie że tyklko spać i nic mi się nie chce. Taki wyjazd trochę mnie rozrusza i zabije czas. Do domu na chwilę wpadłam. Dostałam jeszcze zamowienie na frytki (sama byłam trochę głodna). A tu autobus nie przyjeżdża. A tu kolejka w maku. Ledwo na pociąg zdążyłam. Ale rzeczywiście ten kwadrans z nimi i cała wyprawa okazały się fajne
  • awatar Szkotka: Fajne :)
  • awatar Szkotka: Powinniście bliżej siebie mieszkać :)
  • awatar Gusia: @Szkotka: taki urok tej przyjaźni:)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gusia
 
Umówiłam się i wczoraj pojechałam do Grójca. Żeby na 12 zdążyć przed 10.30 wyjść z domu. Tam do 18 siedziałam. Na 20 byłam w domu. W między czasie od umówienia się do spotkania Marta zmieniła zdanie że mogę jednak coś przywieźć-ciasto bananowe. Spoko. Nikt mi w domu bananów nie zjadł które musiały kilka dni poleżeć. Samo ciasto zdążyłam zrobić blenderem nim odgrzało mi się mięso. Polewa za dużo mleka ale nawet dobrze bo rozlała się po całym cieście. Pycha. Przyjechałam to akurat obiad podali. Potem sernik na deser. Rozmowa toczyła się luźo i swobodnie. Czułam się bardzo dobrze w ich towarzystwie. I czułam że ta sympatia jest odwzajemniona. Zresztą od pierwszego spotkania z każdym z nich z osobna znalazłam wspólny język. I przy każdej wizycie tylko to się potwierdza. Pogoda idealna na spacer. No to poszłyśmy. Po powrocie trochę stresu bo pokroili moje ciasto. Po ich minach wiedziałam że jest okey. Paweł lubi mokre ciasta więc o to byłam spokojna ale smak i to jak po lewa rozłożyła oraz czy sie nie rozpadnie już nie. Jak zwykle przy cieście  gra w wielbłądy. Tyle już rozdan za mną że pomagałam w rozkładaniu i chowaniu, nawet mogłam być bankierem. Odprowadzili mnie jeszcze na autobus. I wieczorem sms czy dojechałam. Dzień z głowy.  Ale naprawdę bardzo miło spędzony. Plany na majówkę jakieś tez  sa :) Fajnie mieć obok ludzi na ktorych zawsze mogę polegać. To się dopiero kształtuje. Ale już czuję idziemy w kierunku przyjaźni na lata. Zwłaszcza że lubią się i dogadają z Agą i Białymstokiem
 

 

Kategorie blogów