Wpisy oznaczone tagiem "przytulenie" (19)  

wrongchoice
 
Hole&Corner: no niech mnie ktoś przytuli :) tak na prawdę mocno i ciepło :)

I need it !


5012835349_73d72300c8_b.jpg
 

girlwithscars
 

Niech już ten tydzień się skończy, bo nie daję rady. Ostatni mój dzisiejszy wpis. Czeka mnie romantyczna noc z historią i chemią.
Dobranoc Misiaki, śpijcie dobrze.
Girl with Scars.

Konstantin Tilberg_Alone_YkVgQGE.jpg
  • awatar Never lose hope :): Śpij dobrze :)
  • awatar Girl with Scars: @Pamiętnik Upadłego Marzyciela...: Zobaczymy czy zdążę się położyć spać ;)
  • awatar Mian: Utożsamiam się z tytułem. Tak, wczoraj nie marzyłam o niczym innym niż o końcu tygodnia, bo również nie miałam już na nic sił.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

ringiding
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Leszcz <3:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ringiding
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Leszcz <3:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

enerrgy
 
Noc w noc myśli o niej chciałby żeby leżała koło niego, by po pełnym dniu niepo­wodzeń po pros­tu go przy­tuliła i po­całowała. To tyl­ko jego ciche prag­nienie bo rzeczy­wis­tość jest in­na, w niej nie mogą być ra­zem, nie potrafią.
 

enerrgy
 
Pierwsze spotkanie powinno być skromne,
pierwszy buziak w policzek czy przytulenie.
Z spotkania na spotkanie się czeka żeby się
coraz bardziej do siebie zbliżyć.
Czeka się i to jest najlepsze w tym wszystkim
a nie na pierwszym spotkaniu przelizać się czy
obmacywać się.
Bo nie o to tu chodzi a co na drugim spotkaniu, sex?
Szkoda, że większość związków młodych ludzi polega na jednym...
pierwsze_spotkanie.JPG
 

uczuciowa
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Uczucia ♥Cytaty ♥:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

panttera
 
Jeszcze nigdy z własnej woli nie biegła tak szybko. Zależało jej na Gabrielu. Co mogła z tym zrobić ? Nic nie pozostawało jej do wyboru, w końcu chyba go na prawdę zdążyła pokochać. O ile jest to możliwe w tak krótkim czasie. A teraz liczył się czas. Jej intuicja już po raz kolejny ją nie zawiodła. Lecz jak zwykle za to, kolejny raz za późno zdawała sobie z tego sprawę.
Nie mogła być daleko od Gabriela i obcych głosów, bo wszystko stawało się coraz głośniejsze i wyraźniejsze. Przedarła się z sykiem przez gęste krzaki, rozdzierając sobie przy tym rękaw koszuli. I w ciągu kilku sekund była na skraju lasu, na rozległej polanie, ogarniętej skrawkiem cienia i mgłą. Zatrzymała się, łapiąc oddech i spoglądając na to co działo się przed jej oczami. Wstrzymała oddech i w bezruchu wpatrywała się w dziki tłum ludzi, karłów i zwierząt, wybiegających z lasu. Wszyscy mieli w rękach broń, nawet taką której nie umiała konkretniej nazwać, czy jakkolwiek określić. Wszystko migotało przed jej oczami w ciemnych barwach. Ludzie biegli z głośnym wrzaskiem i groźnymi minami, karły mimo swego wzrostu dzielnie przedzierały się przez tabun kurzu i wysokie ciała, a zwierzęta gnały za nimi, przed nimi, po bokach. Dookoła. Wszędzie !
Dziewczyna zacisnęła mocno pięści, mrużąc oczy. Starała się wypatrzeć Irmę wśród tego wściekłego tłumu. Czyżby uciekła ? Zostawiła Gabriela?
Ruszyła szybkim krokiem, przedzierając się przez zamarty w jednej chwili tłum walczących.
Dostrzegła ich.
To był ten dziwny moment w którym zawsze zastanawiasz się co robić,a potem żałujesz. Cokolwiek byś nie zrobiła w takim momencie i tak będziesz żałować. Bo to właśnie taki moment.
Zaczęła iść szybko w ich kierunku, przepychając się przez tłum niezadowolonych z jej obecności gapiów. Była tak blisko. Nagle równie tak szybko, pojawiło się przed jej oczami jak i równie szybko zniknęło- ostrze miecza w ręce Irmy. Gabriel bezwładnie upadł zraniony na ziemię. Melania nie potrafiła dłużej tłumić w sobie krzyku. Nie mogłaby. Otworzyła szeroko usta, wydobywając z siebie zrozpaczony krzyk. Ruszyła biegiem w stronę Irmy, zatrzymując się tuż przed nią, gdy ona za sobą miała pień drzewa. Irma nie miała gdzie teraz uciec. Mela mierzyła do niej z łuku.
-Nie zrobisz tego- długowłosa szepnęła do Melanii.-Nie potrafiłabyś nigdy wbić we mnie ostrza. Piękna, jeśli naprawdę chcesz być szczęśliwa, to musisz wybaczyć tym, którzy Cię zranili.
Mela poczuła jak jej ręka zaczyna drgać bez kontroli. Ze strachu ? Z bólu ? Z bezradności ?
Dlaczego życie potrafimy tak bardzo ranić. Zdążyła polubić Irmę, zaufać jej słowom, które wydobywały się z tak idealnie różowych i gładkich ust. Mówiła. Szeptała. Obiecywała i potwierdzała. Więc dlaczego teraz stawiała ją w takiej sytuacji ? Może to tylko i wyłącznie wina Meli, że jej zaufała ? Jak mogła być tak nierozsądna i tak pochopnie jej uwierzyć ?
Dlaczego sprowadziła tu tych wszystkich przeciwników by pokonać Gabriela ? Co się działo ? Nie tylko wokół niej. Wszędzie.
Irma uśmiechnęła się złośliwie, unosząc znacząco do góry jedną brew. Wygrała ? Niemożliwe.
Nagle cichy świst strzały, przeszył powietrze, wbijając się w samo serce Irmy.
Melania stanęła bez ruchu, wpatrując się w cieniutką strużkę krwi, wypływającą z bok dziewczyny. Spojrzała szybko na swoją rękę. Jej strzała była ciągle na miejscu. Irma osunęła się z zamartym tchem na ziemię. Więc kto ją zabił ?
Dziewczyna odwróciła się za siebie. Było pusto i cicho. Gdzie podziali się ludzie ? Ci wszyscy ludzie, którzy dopiero co tu byli ? Co obserwowali akcję na polanie ? Uciekli ? Dlaczego ?
Spojrzała na Gabriela. Jego oczy były bezradne i bezbronne. Jego klatka piersiowa szybko podnosiła się i opadała. Spojrzała na jego dłoń w której trzymał łuk. Nie było strzały. Dziewczyna zmrużyła oczy, podchodząc do niego i spoglądając mu w oczy. Chciała coś powiedzieć, ale dziwna siła nie pozwalała jej na wydobycie głosu z gardła. Zacisnęła z całej siły usta i wymijając chłopaka, ruszyła biegiem przed siebie. Czuła, że do jej oczu napływają łzy. Łzy smutku, żalu, tęsknoty, bólu, rozczarowania. Łzy płynące po policzkach w dół. Płakała. Płakała bo miała już tego dosyć. Tego co ją otaczało.
Zawiodła się. Nigdy nie zaufa miłości. W zasadzie czy to była miłość ? Może po prostu tylko głupie zauroczenie ? Jak zwykle i znowu. Takie samo zakończenie. Chociaż raz mogłoby być inaczej. Chociaż raz !
Biegła coraz szybciej, nie czując już czy ma siłę, czy nie. Biegła, bo chciała uciec. Przed własnym życiem.
Dlaczego on ją zabił ?!
Nie miał prawa. Nie ważne co ona mu zrobiła. Nie miał prawa.
Czyżby Irma mówiła jej prawdę ? Gabriel zabił kiedyś człowieka ?
Skoro z taką łatwością wbił ostrze w jej ciało, to...
Zacisnęła oczy z całej siły. Bolała ją głowa. Traciła siłę. Siłę do życia.
Upadła, czując chłód na twarzy, bijący od mokrej i zimnej ziemi. Łzy wciąż płynęły po jej policzkach. Nic już nie było ważne...

Otworzyła oczy, widząc przed sobą płomień ogniska. Nieopodal siedziała starsza kobieta, dokładająca drewna do ognia.
-Na prawdę uwierzyłaś, że to Gabriel ją zabił ?-zapytała lekko. Nie było w jej głosie słychać wyrzutu czy też złości. Po prostu wydawało się jakby pytała z czystej ciekawości. Mela spojrzała na nią obojętnym wzrokiem. Nie znała jej. Ale czy to było istotne ? Nie chciała już nic więcej wiedzieć.
-To nie on, ją zabił, kochanie. Jesteś zbyt łatwo wierna...
-Jego łuk był pusty.
Kobieta spojrzała na nią.
-Jesteś bohaterką. Gabriel również. Oboje pochodzicie zza światów.
Mela zmarszczyła swój nosek w zamyśleniu. Czyli Gabriel był z jej świata ?
-Irmie zależało na tym, by przysłonić nasz kraj ciemnością. Trwało to od wielu lat, to też ludzie zmienili nazwę krainy na Ciemność. To tylko umocniło Irmę. Wiedziała, że ma ogromne szanse na wygraną. Ale zapomniała o jednym wiodącym fakcie-Kobieta na chwilę zamilkła, wpatrując się w ogień-Zapomniała, że co trzynaście lat, zjawia się tutaj ktoś, kto pochodzi zza światów. I tylko ta osoba, może uratować krainę od zła i niebezpieczeństwa. Nikt nie przypuszczał, że takich osób będą dwie. Ty i Gabriel. Ale gdy Irma, tylko skojarzyła te dwa fakty, postanowiła was od siebie rozdzielić...
-Mela...-dziewczyna spojrzała w bok. Obok usiadł Gabriel, uśmiechając się przepraszająco. Dziewczyna wzięła głęboki wdech. Nie rozumiała tego. Być może była zbyt głupia, by to pojąć. Być może. Ale poczuła łzy w oczach, tylko tym razem szczęścia. Bo był obok niej, ktoś kogo kochała. Mimo wszystko. Czy zabił kogoś czy nie.
-Ale miłość, wasza miłość zwyciężyła. Pokonałaś jej czary, sprawiające że czułaś chociażby ten zapach cynamonu. I kiedy połączyliście swoje siły, nawet całkiem nieświadomie, Irma poczuła, że przegrywa. Najpierw ty znalazłaś mały pakunek w pierwszy dzień, gdy tylko tu trafiłaś. Irma już wtedy zaczęła swoje czary testować na Gabrielu. Wilczur. Coś ci to mówi Mela ?
Dziewczyna spojrzała na Gabriela. Dlatego widząc tego wilczura, czuła obecność chłopaka. To było....dziwne. I niezrozumiałe.
-Jednak ona sprawiła, żebyś zgubiła ten pakunek, który i tak znalazł Gabriel. Więc postanowiła wkroczyć sama do akcji i mu go odebrała. Byłaś szybsza Melanio. Odebrałaś go jej. Irma wciąż przegrywała, a gdy razem zrzuciliście ten pakunek w przepaść, w gruncie rzeczy było już pewne że Irma zginie. Że przegra wszystko. Ta przepaść jest przepaścią życia i śmierci. Zrzucając ten pakunek w którym była malutka buteleczka, decydująca o życiu Irmy, pokonaliście ją. Jesteście godni mojego podziękowania.
Dziewczyna spojrzała głęboko w oczy Gabrielowi.
-Przepraszam, nie powinnam była cię tak posądzać. Jest mi tak głupio !-poczuła nagle pocałunek na ustach. Taki sam, jak w tamtą noc nad przepaścią. Pełny szczerości i miłości. Uśmiechnęła się do niego, mocno przytulając.
Ostatnie kilka minut było szokująco dziwne. Nie pojęte. Nie zrozumiałe. Ale na tym polegało jej życie. Na nieustannej zagadce. I tajemnicy.

1094954_541252542619693_1334566562_n.png



Ale namieszane jest.Masakrycznie długi rozdział, nie wiem, wyszło tak jakoś samo z siebie. Bądźmy szczerzy - pozbądźmy się jak najszybciej tego rozdziału...
Starałam się wam wszystko wytłumaczyć, słowami tej kobiety i nawet nie liczę, że zrozumieliście, bo ja sama ledwo co się mogę połapać w tym wszystkim. Nie umiem lepiej tego opisać, wiem, że zawiodłam was wszystkich tymi ostatnimi rozdziałami. I w ciszy czekam na szczere opinie, które coś czuję nie będą pozytywne. Ale mówcie śmiało nie obrażam się, a zawsze to rada na przyszłość :)

Jeszcze 2 rozdziały.
  • awatar Bez Granic ♥: Brak mi słów .. zajebisty rozdział kobieto ; *** Wciągnął mnie w kilka sekund <3 Jak sie ciesze że jednak są razem , a ta Irma odeszła ; )) Teraz powinno być dobrze ; **
  • awatar Razem, na zawsze.: Cuuuuuudowny jest!<3 Czego Ty chcesz od tego rozdziału?
  • awatar ∞One Dream... One Band...One Direction∞: Wyszedł ci i mi tu głupot nie pierdol!! Zakochałam się w tym opowiadaniu i chce go jeszcze długo czytać, więc... wiesz... wtrąć jeszcze jakieś niebezpieczeństwa, a Arturowi Mela niech na zawsze powie papa bo od początku byłam za Gabrielem... tak wiem, nie ufałam mu, ale Irma, więc wiesz... Czekam na następny^^
Pokaż wszystkie (10) ›
 

panttera
 
W pomieszczeniu paliły się chyba wszystkie z możliwych świeczek: duże, małe, prawie wypalone i takie których knot stawał się coraz bardziej zatopiony, nie dając im możliwości palenia się dalej. Delikatna poświata, bijąca od każdej ze świeczek, nadawała temu mieszkaniu przyjemną atmosferę. W powietrzu unosił się intensywny zapach topionego wosku. Dziewczyna spoglądała na wszystkie świeczki z taką uwagą, że wydawać by się mogło że wpatruje się w każdą z nich przez ułamek sekundy, po to by objąć ją ciepłym spojrzeniem. Każdą ze świeczek. To tak absurdalne; przecież było ich tu tyle ! Na szafkach: tych mniejszych i większych, wokół łóżka, na parapetach, pod sufitem, zawieszone na grubych sznurkach, ale i też takie które stały na tackach, na stole, jedna na krześle, nawet na podłodze. Było ich tu tak wiele, że aby przejść przez pomieszczenie, trzeba było na prawdę być bardzo ostrożnym, by nie tylko na jakąś nie stanąć, ale też nie sparzyć się od bijącego od nich ciepła, lub jak w przypadku dziewczyny: nie spalić kilku włosów.
Irma cicho odchrząknęła, spoglądając kątem oka na koleżankę.
-No, Melka ! Cieszę się, że zmieniłaś zdanie i jesteś po mojej stronie !
Dziewczyna przez jeszcze krótką chwilę wpatrywała się w jedną jedyną świeczkę, która samotnie stała na wysokiej szafce, pod sufitem. Jej knot stawał się coraz bardziej krótszy, a blask płomienia malał z każdą minutą.
-Nie powiedziałam, że jestem po twojej stronie-odpowiedziała, obserwując podrygujące ogniki. Irma chwilę milczała, czekając aż usłyszy dalszą wypowiedź.
-Oh, tak, tak. Rozumiem. Masz swoje zdanie na ten temat, jednak stwierdziłaś że bliżej ci do mojej teorii niż do jego-kiwnęła głową w kierunku okna.
-Możliwe. Po prostu nie chcę aż tak pochopnie oceniać ani jego, ani ciebie. Dobrze wiesz, że mi na nim zależy i nie uwierzę w tak nagłe osądzenie. A do ciebie mam zaufanie, mimo tak krótkiej znajomości. Wiem, że nie oszukałabyś mnie, nawet jeśli byłoby to w dobrej mierze, bo w końcu nie narażałabyś przecież nas obu na taką próbę wytrwałości ! Myslę, że musisz mieć jakiś konkretny powód, może nie aż tak okrutny jak zabicie twojego brata, przez Gabriela, ale jakiś równie ważny, skoro tak ci zależy. Mam rację ?-Mela spojrzała na Irmę. Miała poważną minę, jednak po chwili uśmiechnęła się, klaszcząc w dłonie.
-No pewnie !
-Więc jak mogę ci pomóc, nie wplątując się ani w jedną ani w drugą stronę ?-Dziewczyna oparła ręce na stole, wyczekując sensownej odpowiedzi. Spojrzała na chwilę na świeczkę. Jej płomyk prawie zgasł.
-Chyba da się to załatwić pokojowo, ale będziesz musiała wypełnić jedno małe zadanie.
-Co masz znowu na myśli ?-Mela uniosła pytająco brew. Kątem oka spojrzała na świeczkę. Osamotniona, była wciąż w tym samym miejscu. Ale bez życia, bez tchnienia sensu. Wypalona.


-Na prawdę nie powiedziała, po co mam tam iść ?-Gabriel uniósł swoje ciemne brwi do góry. Szli szeroką drogą, co chwila się schylając pod uginającymi się gałęźmi drzew. Wychodzili własnie na skraj lasu, przez który przeszli. Las ? O wile można to było tak nazwać- kilka drzew, rosnących blisko siebie. Idąc wciąż przed siebie, co pewien czas tylko skręcając , mijali ogromne jezioro po lewej stronie. Tafla wody była nienaturalnie martwa, mimo iż wiał silny wiatr. Było pochmurno, wręcz jak pod wieczór, mimo że dochodziło ledwie południe.
-Mówiłam ci już, że ma ci coś ważnego do powiedzenia.
-Ale co ?!- Melania wzruszyła ramionami, lekko przewracając oczami.
-Nie wiem ! Skąd mam to wiedzieć ? Po prostu chcę żebyś był ostrożny. Nie mówię, że...
-Dobra, jasne. Rozumiem, przecież-oboje zamilkli. Dziewczyna przystanęła.
-Musisz iść tam sam, ja mam niestety zlecone inne zadanie-przygryzła mocno dolną wargę. Bała się. Właśnie zaczynała mieć złe przeczucia co do tego wszystkiego. Ale może po prostu zwodziła ją ta intuicja ? Być może wszystko tak miało być.
-Jesteś pewna, że wrócisz sama ?
-Jasne że nie ! Powinnam tam iść z tobą, ale obiecałam i nie mogę...-na jej twarzy pojawił się grymas. Chłopak kiwnął głową, na znak zrozumienia. Oboje chyba wiedzieli, że coś jest nie tak. Gabriel lekko nachylił się w jej kierunku, muskając swoimi wargami jej policzek.
-Jesteś niesamowita...-szepnął, kryjąc swoją twarz w jej włosach. Jej serce biło tak szybko !
Bez słowa, ruszyli w dwie różne strony. Mela wciąż nie była pewna co do tego planu Irmy. Dlaczego ona chciała z nim gadać akurat tam ? W takim miejscu ? Zdała od miasta, gdzieś pośrodku polany...?
Może wolała samotnie i bez jakichkolwiek obcych słów, pogadać z nim właśnie w tak ustronnym miejscu. Gdzie jest cisza i spokój. Mela rozejrzała się dookoła siebie. Było rzeczywiście cicho. Przez chwilę miała nawet wrażenie że słyszy jakies obce głosy. Ale szła wciąż tym samym równym krokiem do przodu. Okropnie wiało. Wiatr rozwiewał jej włosy na wszystkie strony, powodując problemy z utrzymaniem pionu. Spojrzała w niebo. Chmury nie wyglądały na burzowe, ale przy tak silnych podmuchach, można się było spodziewać nawet śniegu znad zachodu. Spojrzała w lewo, na chwilę przystając. Rozciągały się tam niskie drzewa w większości iglaste. Było tam zupełnie ciemno. Jakby panowała noc, bez księżyca. Znowu słyszała jakieś głosy. Lecz tym razem była już pewna. Odwróciła się za siebie. Gabriela dawno już za nią nie było- zniknął gdzieś między drzewami i wysoką trawą. Zaczęła biec.
gbfffffstghy.jpg


cbdklfbwkurfygkfvwktvfkwv <----- tak się czuję ._.
  • awatar Tranquility.: Jeju jak ja tutaj daaawno nie byłam! Tyle się zmieniło, tak pięknie super ekstra i wgl mega *.* Świetny rozdział, taki wow, tajemniczy! Ja zaraz lecę pisać moje opo :D Wgl to dlaczego czujesz się "cbdklfbwkurfygkfvwktvfkwv" tak? Co się stało ? :O Tęssssknie ;_; list w drodze <3
  • awatar Garściami z życia kradnę.: Nie wiem co myśleć o tym rozdziale, strasznie to wszystko pomieszane. Nie wiem dlaczego Mela po prostu nie zapyta o wszystko Gabriela? Wierzy Irmie, ale przecież nie wie czy to prawda. Rozumiem, że jest między młotem a kowadłem, ale zanim spełniać zadania Irmy, powinna upewnić się o wiarygodności jej słów. Czekam, aż mnie zaskoczysz bo po tym rozdziale mam mieszane uczucia. Przyznam szczerze, że nie za bardzo przypadł mi do gustu. Znasz mnie jestem szczera, dlatego nie obrażaj się za tą szczerość. Powodzenia! :*
  • awatar Bez Granic ♥: Hmm .. dziwny jest ten rozdział - szczerze ci powiem - Irma przyznaje racje Meli chociaż chciała co innego w poprzednim rozdziale . Teraz wymyśliła jakieś zadanie , gdzie Gabriel ma się z nią spotkać , ale Meli tam ma nie być . Takie to pokręcone troszeczkę . Mela powinna jednak była porozmawiać szczerze z Gabrielem , zanim go wysłała na spotkanie z Irmą . Ja dalej nie ufam Irmie i jej nie polubiłam . Rozdział chociaż dziwny , to jest spoko . Nie być zła o szczerą opinie ;)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

kciuk-pl
 
Maszyna stoi gdzieś w Singapurze , jest to część kampanii reklamowej Coca-Coli. Szczegóły i filmik w linku.

Link: www.kciuk.pl/Chcesz-cole-Przytul-mnie-a89334
 

easiness
 
only you ♥:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jamniczek-pl
 
  • awatar Uśmiech traktorzysty3: świetnie ci wyszły ;)
  • awatar jamnick: @Uśmiech traktorzysty3: nie wiem czy doczytałaś o co chodzi i to z litości czy serio tak myślisz, ale tak czy owak dziękuję.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów