Wpisy oznaczone tagiem "psychika" (210)  

kazancl
 
KazanCl: Nie było mnie tu rok?. Chyba tak...
Czy coś się zmieniło w dobrym kierunku? - raczej nie..
Z dnia na dzień przybywa tylko problemów i fałszywych ludzi w moim otoczeniu. Psychiatra tylko kręci głową i mówi musisz się ogarnąć
 

jamniczek-pl
 
Nie masz żadnej fobii?

Zaraz się przekonamy. ;>
fobie.jpg

www.mojafobia.pl/lista_fobii.html

Nie jestem Magdą Gessler (szacunek), ale serdecznie (nie) polecam neurotykom i osobom z zaburzeniami wszelakimi.

- To czemu sama to czytasz?
- Erm, weź przestaw na inny kanał, nie drąż tematu. ;`}
  • awatar antybohaterka: Z tymi przystankami to mam ja. Pamietam tw powroty z Wroclawia i zerkanie za okno czy juz mam wysciasc czy nie xD
  • awatar vill.: Masakra... już sobie zdiagnozowaam 3 z tej listy xD
  • awatar Makidu: Ostatnio stanowczo aestafobia =.= I parę innych ;)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jamniczek-pl
 
Rozbawiła mnie bardzo i jednocześn...

Jeżeli (ze)chcesz.
:)


 

annagrace
 
Przepraszam, że się nie odzywam od dłuższego czasu, ale nie jest ze mną ostatnio najlepiej i nie jestem w stanie pisać. Odezwę się za jakiś czas.
AnnaGrace
IMG_0108.PNG
Pokaż wszystkie (1) ›
 

annagrace
 
Długo mnie tu nie było, ponieważ nie miałam praktycznie na nic czasu. Wychodzenie z zagrożeń w szkole, awantury w domu, ciągłe jeżdżenie wszędzie i załatwianie prywatnych spraw. Wszystko zlało się ze sobą i nie miałam chwili na odpoczynek. Wreszcie jest wolne. Przez dłuższą chwilę nie będę musiała patrzeć na twarze wszystkich fałszywych osób w mojej klasie. Teraz święta, oby tylko to przetrwać. Bardzo nie lubię okresu świąt. Jest to dla mnie tak sztuczne i bezsensowne. Zawsze kupuję prezenty dla bliskich, chociaż nie wiem sama z jakiej racji. Nie lubię też nic dostawać, nie na tym chyba polegają te całe święta. Mniejsza z tym.
Jakiś czas temu miałam mocniejszy stan lękowy. Byłam sama koło ruchliwej drogi i jedyne o czym w tej chwili myślałam, to wbiec na sam jej środek i skończyć tą mękę. Podczas ataków paniki nie myślę racjonalnie i myślę, że z czasem źle się to skończy. Próbowałam się uspokoić jak tylko mogłam, ale słabo mi to szło. Słyszałam wszystko jak przez ścianę, a widziałam jak przez mgłę. Byłam zapłakana i ledwo szłam do domu. Kiedy tylko dotarłam na miejsce, wzięłam tabletki, które zostały mi przepisane przez psychiatrę i zasnęłam. Kiedy się obudziłam byłam strasznie przybita i ciężko mi było oddychać. Tego dnia musiałam jednak iść do szkoły. Wszystko mnie drażniło i dwie lekcje przepłakałam. Nie marzyłam o niczym innym niż wyjście z tego więzienia.
Przedwczoraj prawie pobił mnie ojciec. Wrzask, wyzywanie mnie, podnoszenie ręki itd. to już chyba standard w tym domu. Niektórzy ludzie mimo, że wiedzą o czyjejś chorobie nie przejmują się nią. Taki jest mój ojciec. Kiedy tylko wyszedł z mojego pokoju trzaskając za sobą drzwiami, wrócił stan lękowy. Zaczęłam się dusić i płakać. Nie mogąc opanować emocji sięgnęłam po to co zawsze- żyletkę. Pojawiło się sporo głębokich przecięć. Po chwili trochę się uspokoiłam i poczułam ulgę.
Nie chcę was męczyć zbyt długim postem, więc to tyle jak na teraz.
Miłego dnia.
AnnaGrace
cutting-depressed-depression-suicide-Favim.com-1796959.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jamniczek-pl
 
Oglądałam kolejny dokument.

A w nim przypomniano zdarzenie, które miało miejsce 24 maja 1987 roku.

" (..) Ken Parks wstał z kanapy i będąc cały czas w stanie snu wyszedł z domu, potem wsiadł za kierownicę swojego samochodu. Przejechał 23 kilometry trasą, którą bardzo dobrze znał, kierując się do domu teściów, z którymi zawsze pozostawał w dobrych relacjach. (...)
W rezydencji Barbary i Denisa Woods'ów popełnił okrutną zbrodnię będąc tego zupełnie nieświadomym - w trakcie snu, jak utrzymywał później w sądzie.
nie_wiedzial_ze_zabijal.jpg

Używając kuchennego noża zadźgał na śmierć teściową i ciężko ranił teścia. Po całym zajściu Ken Parks wsiadł do samochodu i pojechał na najbliższy komisariat. Funkcjonariuszom zeznał, że chyba zabił kilka osób. (...) Sam niczego nie pamiętał od momentu zaśnięcia na kanapie przed telewizorem w trakcie oglądania 'Saturday Night Live'".

Został uniewinniony.

wiadomosci.onet.pl/(…)4yz9b…
  • awatar IMA:): Straszne
  • awatar st.anger: Też to kiedyś oglądałam. Zbrodnia doskonała.
  • awatar jamnick: @IMA:): Kiedy o tym myślałam wpadło mi do głowy pytanie: czy mogłoby mi się coś takiego zdarzyć? Tobie, jemu, jej?
Pokaż wszystkie (9) ›
 

annagrace
 
Spotkałam się z Panią Magdą, żeby porozmawiać. Nie była to w sumie miła rozmowa. Chciała za wszelką cenę dowiedzieć się co się ze mną dzieje. Nie jestem osobą, której mówienie o swoich problemach przychodzi z łatwością. Nie jestem też do końca przekonana, czy na pewno jej ufam, ale o tym napiszę wam w osobnym poście. Będąc u niej czułam się głupio, bardzo głupio. Spędziłyśmy razem 4 godziny i rozmawiałyśmy o wszystkim, a moje problemy starałam się omijać szerokim łukiem. Nic to jednak nie dało, ponieważ Pani wręcz zmuszała mnie do mówienia i nie było to fajne, ale nie mam jej tego za złe, bo wiem jak się martwi. Jest bardzo czuła. Niestety nie udało jej się zmusić mnie do mówienia. Nasmutniejszym dla mnie momentem był widok jak wzięła moją rękę, spojrzała na świeże rany na nadgarstku, głaskała je palcem i spojrzała na mnie takim smutnym wzrokiem pytając dlaczego to robię. Wtedy zrobiło mi się tak dziwnie, bo bardzo nie lubię jak ona jest smutna, a jej oczy mówiły same za siebie. Zapytała mnie też dlaczego z nią rozmawiam. Nie umiałam odpowiedzieć na to pytanie. Nie dlatego, że nie znam odpowiedzi, bo znam. Nie umiałam odpowiedzieć, ponieważ nie jestem na tyle odważna i nie umiem otwarcie mówić o uczuciach. Rozmawiam z nią dlatego, ponieważ jest dla mnie jak mama, której zawsze potrzebowałam. Potrafi wysłuchać, pomóc, doradzić, pocieszyć, rozbawić, a już najbardziej uwielbiam się do niej przytulać. Nie wiem jak ona to robi, ale jednym przytuleniem tak bardzo potrafi poprawić humor. To jest niesamowite. Pomogła mi w wielu rzeczach i zawsze mogłam na nią liczyć. Po prostu kocham ją tak, jakby była moją rodziną. Mogłabym się długo rozpisywać, poważnie. Wracając do tematu, nic konkretnego jej nie powiedziałam, bo nie umiałam. Coś się zmieniło. Wieczorem napisałam jeszcze do niej sms i uznałam, że może jej coś napiszę, no wiecie- o problemach. Tej nocy nie byłam w stanie, ale jeśli się przełamię, to spróbuję tej nocy.
Dlaczego w ogóle chcę do niej pisać i cokolwiek jej mówić? Bo wiem, że dałaby radę mi pomóc. Jest bardzo mądra i zaradna. Dawno nie spotkałam takiej osoby, dlatego myślę, że tak byłoby może lepiej. Już kiedyś rozmawiałyśmy o moich problemach, ale to było dość dawno. Wtedy robiła co mogła i przez jakiś czas było lepiej. Wiadomo, nie było super świetnie, ale nie było takiej tragedii. Warto spróbować jeszcze raz, ale nie wiem czy jestem na to gotowa.
Zobaczymy czy mi się uda. Będę na bieżąco dawać Wam znać, jak tylko coś do niej napiszę.
Trzymajcie się kochani. Życzę Wam spokojnego i pogodnego dnia.
AnnaGrace
the-saddest-moment-is-when-the-person-who-gave-you-28491650.png
 

annagrace
 
Dziś byłam na cmentarzu, na grobie mojego taty. Nie pisałam Wam jeszcze co się stało, że już go nie ma. Zmarł z powodu choroby serca. Był również narkomanem oraz pił i palił. Nie wyrażał zgody na podjęcie leczenia i dlatego nie ma go już z nami. Będąc na cmentarzu poszłam zapalić znicz na grób mojego kolegi, który popełnił samobójstwo dwa lata temu, mając 14 lat. Natknęłam się tam na jego mamę, która była zapłakana... Nie dziwię jej się i bardzo współczuję. Był świetnym, zabawnym, przystojnym, sympatycznym i inteligentnym chłopakiem. Sama też miałam łzy w oczach będąc tam.
Po wizycie na cmentarzu wraz z moimi opiekunami i babcią zostaliśmy zaproszeni na obiad do mojej ciotki. Szczerze? Nie przepadam za nią i wiem, że ona za mną też. Ciągle słyszę chamskie docinki w moją stronę, które niby miały być zabawne. Ciocia, która doskonale wiedziała, że jestem wegetarianką podłożyła mi cały talerz kotletów pod nos i pytała którego biorę. Jako iż mam jeszcze trochę rozumu, przemilczałam sprawę. Później stopniowo wszyscy zaczęli się włączać do upokarzania mnie. Czyli standardowo. Najbardziej zapadła mi w pamięci jak ciocia zapytała mojej opiekunki czy planują już zamknąć mnie w psychiatryku i, że im szybciej tym lepiej.
Dlaczego moja ciocia o to zapytała? Ponieważ moja opiekunka powiedziała jej, że znów nic nie jadłam. Jest to oczywiście wynik nerwicy. Kiedy mam stan lękowy miewam myśli, że się zadławię i uduszę, dlatego są momenty, kiedy nie jem jakiś czas. Cały ten obiad próbowałam być silna, ale kiedy tylko wyszliśmy i weszliśmy do samochodu, założyłam słuchawki i zaczęłam płakać. Nikt tego oczywiście nie widział. Może i lepiej.
Od czasu powrotu nie wyszłam ze swojego pokoju.
To chyba tyle na dziś. Mam nadzieję, że chociaż wy mieliście spokojny dzień.
Miłego wieczoru.
AnnaGrace
tumblr_ljrk08tQIa1qeubbbo1_500.jpeg
 

annagrace
 
Wczoraj był jeden z dziwniejszych dla mnie dni. Jak każda głupia nastolatka sięgnęłam po papierosa elektrycznego po dość długiej przerwie. Mimo, że obiecałam Pani Magdzie, że więcej się do tego nie dotknę pokusa była zbyt silna. Nie nazwę tego jeszcze uzależnieniem, ale za dobrze też to nie wygląda. Po kilku minutach zaczęło mnie boleć serce i ciężko mi się oddychało. Tak często zaczynają się u mnie stany lękowe, więc pomyślałam, że to pewnie to. Nagle zaczęło mi się kręcić w głowie. To zjawisko jednak nie występuje w moich stanach lękowych, więc się zdziwiłam. Musiałam usiąść, bo jeszcze chwila i bym upadła. Położyłam się na łóżku i urwał mi się film na dosłownie 5 minut. Nie wiem, czy straciłam przytomność czy zasnęłam, ale wątpię, żebym tak nagle zasnęła na pięć minut. Nigdy mi się nie zdarza taka drzemka. Kiedy się obudziłam nadal nie mogłam swobodnie oddychać. Było mi duszno i czułam ucisk w gardle. Przeszło dopiero po godzinie. Tego dnia miałam jeszcze jeden stan lękowy. Skończył się on wbiciem igły do pobierania krwi w rękę. Cieszę się, że tym razem nie ucierpiał mój nadgarstek, bo i tak nie wygląda on dobrze. Na szczęście już się goi. Jest teraz taki szorstki, zrobiły się strupki (na drugim też). Zobaczymy jak to wszystko potoczy się dalej.
Miłego dnia kochani.
AnnaGrace
38cc142900236bf95152e4e1.jpg
 

annagrace
 
Dzisiejszy dzień minął wyjątkowo spokojnie. Nie poszłam do szkoły, ponieważ postanowiłam wybrać się z Natalią do kina na film pt. "Twój Vincent". Moim zdaniem był naprawdę bardzo fajny i gorąco polecam. Na tym filmie miała być również Pani Magda, ale nie pojawiła się. Cóż, można było się tego spodziewać. Troszkę się zawiodłam, bo jednak jakaś nadzieja była. Chciałam ją zobaczyć i przytulić. Macie taką osobę, której przytulenie daje wam ogromną siłę? Lub kiedy jedna rozmowa potrafi was tak bardzo zmotywować? Moją taką osobą jest właśnie Pani Magda. Spędziłam poza domem wiele godzin, co oznacza, że odwiedziłam wiele miejsc. Po woli przyzwyczajam się do wzroku ludzi, kiedy widzą moje nadgarstki. Kilka razy dziś, kiedy myłam ręce w toalecie miałam okazję widzieć miny w stylu "Boże co to jest", "jakaś nienormalna", "idiotka". To się dało wyczytać z twarzy. Ludzie nie wiedzą, że ich grymas jest widoczny na pierwszy rzut oka? A może chcą, żeby było widać ich obrzydzenie(?). Nie wiem i nie chcę się zagłębiać. Cóż, czego można się spodziewać po ludziach, którzy nie wiedzą jakie piekło przechodzą poszczególne osoby i jak wielkim wyzwaniem jest każdy kolejny dzień.
Stan lękowy jeszcze się nie odezwał. Cały dzień minął mi bez większych problemów. Lekkie duszności były, ale nie stało się nic gorszego i z tego powodu się bardzo cieszę.
Na dziś to chyba tyle. Życzę wszystkim miłej nocy i dobrego jutra.
AnnaGrace
IMG_7684.JPG
 

annagrace
 
Kolejna bezsenna noc. Nerwica nie ustępuje. Każdy tę chorobę przeżywa inaczej, dlatego zawsze osoby cierpiące na nią mają wiele do omawiania i wymieniają się swoimi doświadczeniami. Opowiem wam jak wyglądają moje stany lękowe, w tym ten, który wystąpił godzinę temu.
Wszystko zaczyna się od tego, że momentalnie zaczynam czuć coś w gardle, taki ucisk. Robi się on coraz mocniejszy, aż nagle zaczynam się dusić. Wtedy całkowicie tracę nad sobą kontrolę. Chodzi mi o to, że nie jestem w pełni świadoma tego co robię. Moim standardowym czynem jest sięganie po żyletkę i cięcie nadgarstka. Tak stało się i teraz. Kiedyś podczas stanu lękowego wybiegłam w nocy na ulicę, krzycząc, że chcę umrzeć, a innym razem rozcięłam sobie lekko brzuch nożem. Jeden z domowników nigdy nie chodzi wcześnie spać i widząc co się ze mną dzieję pomógł mi. Uratował mi życie. To co piszę może wydawać się straszne i uwierzcie mi, dla mnie jest to koszmar. Moje stany lękowe potrafią trwać od dziesięciu minut do godziny. Nadal nie rozpracowałam metody uniknięcia ataku. Wraz z Panią psycholog próbowałyśmy wielu metod, ale jak na razie bezskutecznie. Zazwyczaj, gdy kończy się stan lękowy i zaczynam kontaktować i rozumieć co się ze mną dzieje zaczynam płakać. Z bezsilności. Przemywam pociętą rękę i staram się udawać, że nic się nie stało. Nerwica nie jest chorobą, do której można się przyzwyczaić. Potrafi ona zrobić krzywdę.
Dzisiejszy stan lękowy dobiegł końca. Trwał mniej więcej dwadzieścia minut.
Niebawem opowiem Wam całą moją historię z nerwicą, jak się zaczęła, kiedy i ile już trwa.
Gdyby ktoś miał jakieś pytania, to śmiało można do mnie pisać wiadomości prywatne.
Życzę wszystkim dobrego dnia.
AnnaGrace
IMG_9608.JPG
 

annagrace
 
Pisałam dziś trochę z moim niegdyś najlepszym przyjacielem. Chciał odbudować kontakt po krótkiej przerwie. Tęskniłam za nim, ale nie dałam się zwieść drugi raz. Powiedziałam, że nie chcę odbudować tej znajomości. Wiecie co jest najgorsze? Nie byłam tego do końca pewna. Kiedyś mogłam na niego liczyć, ale kiedy wszystko zaczęło mnie zabijać wewnętrznie, on postanowił mnie dobić i wytykał mi praktycznie wszystko. Stał się tez okropnie wścibski. Nie chciałam tego więcej znosić, więc się odizolowałam. Niedawno spotkaliśmy się na imprezie i pod wpływem alkoholu stało się coś, czego teraz żałuję. Dobrze się bawiliśmy, śmialiśmy, ale jednak nie dam się zranić drugi raz.
Czy będę jeszcze żałować, że go przekreśliłam? Pewnie tak, ale nie pozwolę mu się więcej skrzywdzić.
AnnaGrace
IMG_0259.JPG
 

annagrace
 
Pierwszy wpis, chyba najtrudniejszy. W każdym kolejnym będę przybliżać wam moją osobę i pisać o tym co się obecnie dzieje. Mam na imię Anna, chodzę do pierwszej klasy liceum i w tak młodym wieku mam dość życia. Są chwile, które są szczęśliwe, piękne i niezapomniane, ale w moim życiu dominuje smutek i ból. Jestem w rodzinie zastępczej, więc już od dziecka wiele przechodziłam. Matka stara się ze mną kontaktować, ale zazwyczaj kończy się to u mnie stanami lękowymi. Dlaczego? Zacznijmy od tego, że choruję na nerwicę lękową. Odczuwam wszystko dwa razy mocniej niż ludzie zdrowi, reaguję zbyt emocjonalnie, a podczas "ataku" nie jestem w stanie nad sobą zapanować i często się okaleczam lub krzyczę, że chcę umrzeć. Jakiś czas temu zdiagnozowano u mnie depresję i jestem po nieudanej próbie samobójczej. Mam najlepszą przyjaciółkę o imieniu Natalia, która jest jedną z dwóch najważniejszych dla mnie osób i dobrą koleżankę o imieniu Karolina. Do niedawna miałam jeszcze dwóch przyjaciół i jedną przyjaciółkę, ale o tym już kiedy indziej. Drugą najważniejszą dla mnie osobą jest pewna dorosła kobieta. Ma na imię Magda. Kocham ją całym serduszkiem. Wiele razy uratowała mnie od zrobienia różnych głupstw. Nie wiem czy to dobrze, ale dała mi tyle miłości... Jest dla mnie jak mama, której od zawsze tak bardzo potrzebowałam. Zastanawiacie się pewnie kim jest ta kobieta. Poznałam ją w mojej poprzedniej szkole, tyle chyba wystarczy. Jeśli miałabym coś dodać o mnie powiedziałabym, że jestem odważną dziewczyną, która idealnie potrafi maskować swoje problemy. Blizny to nieodłączny element moich nadgarstków. Są tam zarówno stare blizny jak i świeże rany.
Cóż, tyle chyba wystarczy jak na pierwszy raz. Trzymajcie się cieplutko.
AnnaGrace
 

jamniczek-pl
 
Zacznę, może niestandardowo, czyli od początku.
... Wkurzyłam Cię? To dobrze. :)  Bodziec dotarł do konkretnej strefy w mózgu.
Idźmy dalej.

Jeżeli w "teście na IQ" wypadasz słabo a boisz się o swoją inteligencję nie masz się o co martwić. Pod warunkiem, że myślisz, rzecz jasna. To taka podstawa.

Zasadnicze pytanie: często myślisz? Powiedzmy, w przeliczeniu na godzinę. Wykonujesz pracę biurową, wszystko ładnie pięknie, cyferki literki śmigają. Ale w głowie o wiele więcej śmiga.
Masz tak?

umysl.jpg


Jedziesz samochodem. Nie jesteś znużony korkiem, bo dodajesz cyfry rejestracji, które widzisz. Albo rozmyślasz nad tym, w jaki sposób liście drzew poruszają się w zależnoś...

Właśnie.

Wypowiadająca się kobieta (przepraszam, nie pamiętam nazwiska, Stowarzyszenie Mensa) powiedziała, że jej koleżanka podczas jazdy samochodem dodaje cyfry, które widzi na rejestracjach.

Znamy ludzi inteligentnych i nieinteligentnych.

Osoby nieinteligentne, przepraszam z góry, są dość proste w obudowie psychicznej. Nie oznacza to, że gorsze! Nawet, napisałabym, lepiej jest czasami. O co mi chodzi?

Jeżeli Cię to interesuje - do przeczytania niebawem.
 

robstenkochanie
 
Lost Soul:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kuroczarna
 
Ledwo wstalam i zajelam sie czytaniem do szkoly wezme angielski i opracowanie lektur i moze matematyke to sie tym zajme. Bo pomiedzy j. Polskim a historia mam 2 godziny wolnego to sie poucze. Ahhh nie chce mi sie isc do szkoly. Bo strace czas. Ehhh wolalabym usiasc i sie uczyc i nigdzie sie nie wybierac chyba ze jutro na matematyke do pani.

speed_1377666106_af_org.jpg


Tak mysle ze nie zdam matury bo szczerze glupia jestem. Nie chce jednak mojego skarba K. Wkurzac bo troche wkurzam jak o sobie zle mowie bo widzi u mnie wiele zalet ktorych ja podobno nie zauwazam. To kochane z jego strony. Kochane ze chce bym mowila o sobie dobre rzeczy a nie zle. Mysle ze coraz mniej tak zle o sobie mysle. Chociaz ostatnio sie zastanawiam czy nie moge teraz po prostu sie stresowac i o sobie pochopnie myslec. O tym jaka jestem idiotka. Dopiero usiadla na tydz przed matura do nauki bo wczesniej jak usiadla to ryczala jak debilka. Tak usiadlam przy angielskim i zywczajnie plakalam. Nie moglam przestac i troche go dezorientowalam bo probowal mi pomoc z angielskiego a ja tak sie zachowywalam.
Bez myslnie ze tak to ujme. Z gory przepraszam za bledy jak pisze ale... pisze z telefonu i nie zauwazam ze moze jest gdzies literowka wiec na wstep przepraszam.


IMG_295600703671085.jpeg


Co jeszcze... hmmm wlasnie bede sie ubierac chociaz wolalabym zostac.
Hmmm stanowczo wolalabym zostac a jutro pojsc na tzw fakultety z matematyki. Dzisiaj bym zrobila spora czesc. Wczoraj skonczylam caly kurs z dzialan i z logsrytmow zostalo mi jeszcze troche niestety. Ale moze dam sobie rade. Musze sie postarac musze sie przygotowac na pierwsze 3 przedmioty j.polski matematyke i angielski podstawowy i rozszezony. Boje sie ze moglam nie potrzebne go brac... ale wzielam. Trudno zapnialam skreslic to i tak mam. Nic nie poradze na to. Zdam nie zdam... to juz bez znaczenia. Byle by chociaz sprobowac by nikt nie powiedzial ze tego nie chce zrobic.
Nom.
Hah zabawnie sie czuje mialam juz w wieku 21 lat byc na studiach a tu dopiero zdaje mature. Ale chce ja zdac bo inaczej strace alimenty. Nie mam pojecia przyznam jak jest z tymi alimentami i co sie stanie jak nie zdam matury co jednoznaczne moze byc z nie dostaniem sie na studia. A 1 rok w jakims studium nie wiem czy cos by zmienilo. Nie chce stracic 600 zl gdy ojciec jeszcze jest dodatkowo dluzny mnie i siostrze 42 tys. Alimentow. Ale co panstwo interesuje ze dziecko moze miec depresje co mojego ojca moze obchodzic nie dostalam sie to nie.
Heeeh nie mam pojecia. czy stracilabym alimenty. Bo bym sie uczyla i ponownie do matury bym przystapila ale w nastepnym roku. Ghaaaa moze bym wtedy zarobila na studia w warszawie. Ale co to sedzine ochodzi. Ghaaa moze ktos kto tutaj zajrzy mi powie czy stracilabym alimenty? Czy mozna tak zrobic? Bo nie chce ich stracic sa male szczerze wspomagaja oplaty mieszkaniowe i caly dlug wiec ehhh... no nir moge i tyle.... nooooo..... czasem mam dosc na prawde. A co wy myslicie? Doradzilibyscie mi cos?


tumblr_n9url8Qk8N1tvv3vuo1_1280.jpg
 

jamniczek-pl
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Kategorie blogów