Wpisy oznaczone tagiem "psycho" (178)  

relaksacja
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

relaksacja
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

relaksacja
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Nieporadnik Osobisty:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

relaksacja
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

relaksacja
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

relaksacja
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

relaksacja
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

niewiarygodna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
niewiarygodna:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

weha12
 
I Don't give a f***:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

papaparker
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
sajko sajko:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lola01
 
Wpis tylko dla znajomych
Lola .:

Wpis tylko dla znajomych

 

twojcukierkowysen
 
idzie pani depresja...
idą depresyjne dni...
jeszcze trochę już prawie tutaj jest...
zapuka do każdego z nas...
jedni ją wpuszczą każą się rozgościć...
drudzy będą z nią walczyć...
i tak nie wygrają...
Tak idzie jesień....
 

voodocat
 
Kurczaki.
Dziś miałam któreś już spotkanie z psychiatrą. Za każdym razem nową. Zawsze jest z nimi coś nie tak. Pieprzą od rzeczy albo przepisują nie te proszki. Serio. Bywało i tak. Porażka. Tak to jest kiedy idzisz na spotkanie z babką ledwo przed emeryturą. W sumie to naprawdę smutne jak łatwe jest przepisanie człowiekowi tak ciężkich leków (babsztyl przepisał mi psychotropy na bulimie i depresje, cholera...Kiedyś by zadziałały. Bulimię mam za sobą-z malutkimi napadami co kilka miesięcy, ale... nie ma leków na anoreksje kuźwa mać).
Zaczynałam 4 lata temu z 72 żywego mięsa (na ówczesne 160cm). Teraz jest 47kilo na 165. Jestem na baaardzo długiej głodówce, uwierzcie, bardzo długiej. I powoli pada mi organizm. Oczy drgają, mięśnie padają, nie mam siły nigdzie chodzić i nic a nic robić. Ewentualnie oglądać tv czy siedzieć przed lapkiem. Ale tak bywa... i bywało.
Waga docelowa 45, ale może troszkę ją jeszcze obniżę.
BMI wyjdzie mi wtedy 16.53 (kochane i cudne wychudzenie) - z którego będę dumna jak paw.
zastanawiam się czy nie zmienić klasy. Pogłębiła moje kompleksy i czuję się w niej fatalnie (nawet sama ze sobą). Pobędę jeszcze miesiąc, potem zadecyduję.

tumblr_n3rt1aaAep1tsn89vo1_500.jpg
  • awatar wyrd: Wiesz, że jak padniesz to nie nacieszysz się chudością, ani nie będziesz miała kiedy być z niej dumną? Podładuj baterie, albo chociaż łykaj jakieś witaminy. Ale wagę masz ładną.
  • awatar mustbeskinny: Witam, mam taki sam cel, zapraszam do wspólnego głodowania :)
  • awatar chocogirl: kurde nie głoduj sie tak :cc
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

aha
 
aha: Idziesz wymienić grubą kasę do kantoru. Targujesz się z miłym i uroczym panem, a po transakcji prosisz aby życzył Tobie cudownych wakacji, ponieważ to twój pierwszy w życiu wyjazd za granicę i to w dodatku podróż poślubna!
Pan z ogromną szczerością życzy pięknych wspomnień i dodaje, że on też niedawno brał ślub; na początku czerwca - i pokazuje obrączkę na palcu.
Z szerokim uśmiechem odpowiadam, że ja z lipca.
A później okazuje się, że obydwoje ślubowaliśmy nad jeziorami na pięknych mostach/altanach.
(I że most u niego lekko się zarwał i prawie wpadli do wody.)
I tym sposobem zdobywasz kolejne miłe wspomnienie.

***

Co do wycieczki i mojego pierwszego w życiu lotu samolotem - od tygodnia mam czarną wizję/sen. Że pęka mi głowa podczas lotu. Powtarzam kilka razy, że to się stanie, trzymając mocno Bartosza za rękę, ale nikt nie chce wierzyć. I w końcu moja głowa naprawdę pęka, na rude włosy wylewa się mózg.

***
Idzie jesień. Wieczory stają się dłuższe. Moja macica i czynnik pro-matczyny budzą się do życia. Na dodatek przyleciała siostra ze swoim dzieckiem. I nagle stwierdzam, że urocze to to.
Strasznie wkurza mnie to, że jestem tak emocjonalna. Cudowną równowagą jest mój racjonalny mąż, choć i ze swoją racjonalnością trochę przesadza.
Czym mamy żyć jak nie marzeniami i emocjami. Tylko dlaczego emocja potrafią tak szybko się zmieniać. A marzenia - trzeba mieć odwagę je mieć! i uczyć się je spełniać...
  • awatar tańcząca_w_ciemnościach: kochana ciesz sie lotem, niech to bedie emocjonujace i nicsie nie boj! kiedy i dookad lecicie?
  • awatar Carmex: ciesz sie i nie zamartwiaj na przyszlosc!
  • awatar aha: @tańcząca_w_ciemnościach: już za momencik! Grecja!
Pokaż wszystkie (6) ›
 

aha
 
aha: Przyciągają mnie ostatnio cudowni, aktywni, kolorowi ludzie z pasją. Lubię na nich patrzeć, lubię z nimi przebywać - dają mi niezłego wewnętrznego kopa, pobudzają moją energię do życia.
Wtedy znowu łapię chwilę, świat jest piękny i uroczy, a mi się PO PROSTU chce!

Nigdy nie chciałabym zostać wampirem energetycznym.
I mam nadzieję, że nie jestem...
  • awatar tiruriru: Tez uwielbiam takich ludzi, tylko w takim towarzystwie czuję, że żyję :)
  • awatar aha: @tiruriru: no właśnie - czuję, że żyję. Tylko sama takim człowiekiem nie jestem...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

aha
 
aha: Odnośnie posiadania dziecka.

Aktualnie? Nie chcę. Nie chcę tego obowiązku, tego problemu, tego poświecenia. I w chwili obecnej żadne gadanie, że uśmiech tego małego człowieka wynagrodzi mi wszystko, totalnie do mnie nie trafia! Nie u już!
Chcę wolności! Wiatru. Spacerów z psem bez względu na pogodę.

Zauważyłam, że moje macierzyńskie instynkty nasilają się na jesień/zimę, kiedy to człowiek potrzebuje ciepła, przytulenia, troski i miłości.

Moje macierzyńskie instynkty są sezonowe.
A przecież matką sezonową być nie można.

Temat do dyskusji. Temat do przetrawienia.


p.s. ostatnio spotykam sporo bezdzietnych, cudownych trzydziestolatek cieszących się życiem. na myśl, że miałabym mieć w ich wieku jakiegoś dwulatka mnie wzdryga...
  • awatar Járnsaxa: Nic na siłę. :) To mówię ja- ponad trzydziestoletnia, bezdzietna, szczęśliwa.
  • awatar aha: @Járnsaxa: bardzo nie chciałabym nic na siłę, bardzo! przeraża mnie ta sezonowość, że jak mnie napadnie i będzie to później odwrotu nie ma...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

aha
 
aha: W moich snach umierają moi bliscy.

Zastanawiam się co wewnątrz mnie blokuje, że boję się zmian. Właśnie... boję się?
Co sprawia, że nie potrafię odnaleźć swojej pasji i zainteresowania, że mam słomiany zapał... to, że nigdy nie będę doskonała?
Dlaczego nie potrafię się z tym pogodzić.

Słowo "idealnie" w ogóle nie powinno istnieć...

Próbuję się oczyścić...ciężko mi idzie.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

zmarsowana1
 
† ryuczek †: No po prostu cudo ♥ Nie mogę doczekać się płyty.



a jak moje życie?
hehs. Do dupy.
 

twojcukierkowysen
 
twojcukierkowysen: śniadanie:
sok z grejpfruta i pomarańczy z dodatkiem kiwi.
a później zobaczymy...
 

twojcukierkowysen
 
twojcukierkowysen: dziś dobry kochani
bilans za wczoraj :
- bułka z małsem
- jedna gałka ziemniaków i kawałek ryby
- sałatka owocowa (kiwi pomarańcza ) do tego otręby i inne podobne
- kanpaka z papryką marynowaną.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

twojcukierkowysen
 
twojcukierkowysen: każdemu kto to czyta życzę miłego wieczoru kolorowych snów mniej łez więcej szczęścia i uśmiechu dużo wytrwałości w dążeniu do celu i przede wszystkim do życia na tym pierdolonym świecie :* piszę to do każdego bez wyjątku czy jest mały gruby chudy wysoki ładny brzydki łysy czy owłosiony kochany czy nienawidzony - tak tak do ciebie skarbie też.
 

 

Kategorie blogów