Wpisy oznaczone tagiem "równowaga" (42)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)nie_daj_sie_wyprowadzic_z_rownow…
Pokonuj złych ludzi swym opanowaniem. Nie daj się im wyprowadzić z równowagi. Jeśli są złośliwi, nie bądź złośliwy w zamian. Jeśli wściekły pies ugryzie cię, a ty ugryziesz go w odwecie, sam staniesz się psem.
 

fit.strong.happy
 
Post dopiero dzisiaj, bo byłam padnięta, bo rodzice postanowili mnie wykończyć, ale w pozytywnym sensie. Wybraliśmy się na wycieczkę rowerową, i to w całkiem daleką trasę, około 12km wpadło. Do tego moje okrooopne zakwasy po ostatnim treningu i jak przyjechałam to nie byłam w stanie się ruszać :D dlatego przesunęłam sobie moje wyzwanie, taki aktywny "rest day", ale dalej je kontynuuje.

Staram się zmieniać swoje życie, wyrabiać nowe, lepsze nawyki, chce pociągnąć dłużej, a nie tylko do momentu schudnięcia, albo kolejnego "załamania". Dlatego nie będzie takiego rygoru, samodyscyplina, owszem jak najbardziej, ale nie będę się doprowadzać do szaleństwa xd  

To znaczy, że ograniczam się, ale nie odgraniczam od normalnego życia. Nie będzie czasami 100% czystej michy, bo dla mnie, to nie jest możliwe. Tak tak wszystko można, ale ja nie chce wszystkiego :) i nie potrzebuje. Jest mi ciężko ograniczać wszystkie niezdrowe rzeczy, kiedy tak robiłam zazwyczaj kończyło się mało sympatycznie, załamywałam się i przestawałam, bo przecież zawaliłam, a tak naprawdę gdybym pociągnęła dalej, mimo tego, że nie jest 100% czysto, to bym na tym dużo więcej zyskała.

⋆RÓWNOWAGA przede wszystkim, racjonalne podejście do całego odchudzania. ⋆
GZHee8DoQ2.png
 A dlaczego o tym piszę? Bo wczoraj wpadła u mnie tortilla, kawałek domowego ciasta, trochę popcornu. I może się to wydawać dużo, niezdrowo itd. Ja patrzę na to z trochę innej strony.

▷Z tortilli trudno mi było zrezygnować, bo byliśmy wtedy na rowerach i byłam głodna, a zostało nam jeszcze trochę do przejechania. Druga rzecz, wybrałam najzdrowszą opcję z całego menu, taaa, byliśmy w jakimś pizzerio-kebabie. Tortilla była z kurczakiem i całkiem sporą ilością warzyw >wierzcie, zdrowsze od normalnego kebsa albo pizzy z toną seru.

▷Domowe ciasto, w końcu domowe, z galaretką i owocami, więc coś zdrowego w tym było. Bardzo chciałam zjeść drugi kawałek, ale postanowiłam zrobić lepszy wybór i zjadłam tylko owoce z galaretką.

▷Co do popcornu, fakt, że wtedy mogłam się powstrzymać, to nie było konieczne, ale patrze na to z tej strony: nie zjadłam całej miski, tony itd. zjadłam garść, i tyle mi wystarczyło i nie czułam, że mnie coś omija, że odchudzanie jest ble.

Co chce przez to powiedzieć, to to, aby nie dać się zwariować. Moim zdaniem najważniejsza jest #równowaga , nie opychać się, ale korzystać. Czasami można dokonać lepszego wyboru, czasami można się po prostu ograniczyć i nie wpierdzielić całej tabliczki czekolady w napadzie, tylko *pozwolić sobie* na np. 2 kostki, rządek, a czasami nie warto patrzeć tylko na kalorie itd. czasami należy po prostu korzystać z życia :)

PS. podrzucam wam ciekawy link do tego tematu, a ja zmykam na mój trening ❤
↳   www.codzienniefit.pl/(…)nie-badz-fitmaniaczka.html…
NJfUq1xrJh.png
  • awatar black5775: bardzo mądry wpis, popieram :)
  • awatar Łapy precz.!: Takie męczenie przez Rodziców może być jak najczęściej :D
  • awatar little.mo: Popieram Cie, nie można dać się zwariować. Wszystko jest dla ludzi! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

frutilla
 
Coraz lepiej komunikuję się ze swoim ciałem i to jest fantastyczne (i zupełnie nowe) uczucie.

Wcześniej byłam zmęczona i głodna w zasadzie cały czas i nienawidziłam za to mojego głupiego, nieatrakcyjnego ciała. Byłam na nie wiecznie zła, że mnie sabotuje, bo chce jeść, spać, jest słabe, choruje i generalnie do dupy i niech spada.

Teraz dopiero widzę, że to ja sabotowałam swoje ciało, a nie ono mnie. Wpychałam w nie chemię, tłuszcz i rafinowany cukier, nie dawałam mu wody, błonnika ani odżywczych składników, żeby mogło się zregenerować i oczyścić, nie dawałam mu odpocząć, tylko ciągle pompowałam w nie kawę, a na dobicie serwowałam alkohol, żeby się zresetować, rozluźnić i zapomnieć o problemach. Na sam koniec, za karę że tak kiepsko to wszystko znosi (a dziś dopiero widzę, że mam naprawdę dzielne ciało, które za LATA takiego traktowania mogło mi się odwdzięczyć dużo gorzej - zdrowotnie i wagowo) fundowałam mu głodówki na poziomie 500-600kcal, tylko po to, żeby za kilka dni/tygodni znów rzucić się na najtłustszy, najbardziej kaloryczny szajs, jaki wpadł mi w łapy.

Teraz, po dwóch tygodniach wegańskiej diety (z przewagą surowizny), zaczynamy się w końcu ze sobą komunikować, zaczynam je doceniać, zamiast traktować jak obcego pasożyta, który ciągle czegoś chce.

Kiedy traktuję je dobrze: nawadniam, karmię naturalnym, łatwo strawnym jedzeniem, śpię około 7-8 godzin, ono w nagrodę odwdzięcza się tym, że cały dzień nosi mnie bez skargi, nie boli, nie nęka zachciankami i ładniej wygląda. Kiedy zrobię coś nie tak - daje mi znać, że cierpi i już mnie to nie wkurza, tylko myślę sobie "OK, teraz współpracujemy, więcej ci tego nie zrobię".

[Ostatnim błędem była gotowa, marynowana sałatka ze słoika zjedzona w towarzystwie ziemniaków. Uwielbiam rzeczy z octu, więc mam nadzieję, że chodziło tylko o połączenie, następnym razem spróbuję ją zjeść bez żadnych dodatków, a jak to nie podziała - trudno, trzeba będzie zrezygnować. W każdym razie nastąpił niemal natychmiastowy bunt organizmu - kamień w żołądku, ból jak przy przejedzeniu, koszmarne pragnienie - wypiłam prawie 1,5l wody zaraz po posiłku (to też dla mnie nowość, że od razu sięgam po oczyszczającą wodę, zamiast położyć się pod kołdrą, zwinąć w kłębek i stękać, bo wiadomo - stękanie najlepsze na trawienie!), dojście do siebie zajęło mi jakieś 2 godziny.]

Odkąd dostarczam sobie około 2000kcal ze zdrowego, wysokowęglowodanowego pożywienia w zasadzie nie mam zachcianek. Zaraz przed zmianą żywienia miałam paniczne myśli - ale jak ja PRZEŻYJĘ bez mleka do kawy, mięsa, sera, jogurtu?! GDZIE MOJA CZEKOLADA?! I w sumie nadal się dziwię, że moje ciało tego nie chce - przecież żyło na tym cały czas, z samego przyzwyczajenia powinnam się ślinić na widok ciastek, mięsa albo budyniu. A tu NIC. Kiedy czuję nadchodzący głód, to mam ochotę na banana, melona albo jabłko. Mózg załapał teraz totalną obsesję na brzoskwinie i nektarynki - niestety nie do dostania w zimie. Może uda mi się znaleźć jakieś w miarę niechemiowane przetwory albo mrożonki.

Zgodnie z nowo nabytą wiedzą, że ciało nie jest debilem, sprawdziłam, co takiego jest w brzoskwini, czego może mi brakować (za wikipedią):
"Z uwagi na działanie zasadotwórcze i moczopędne, stosowane przy chorobach reumatycznych i schorzeniach układu moczowego. Działa uspokajająco. Bor podnosi poziom estrogenu, przez co przeciwdziała osteoporozie. [...] Owoce są bardzo smaczne i zawierają węglowodany, związki magnezu, fosforu i potasu, prowitaminę A, witaminę C i witaminy z grupy B.". Obstawiam, że chodzi o estrogen - niedawno odstawiłam tabletki anty, więc wracam do równowagi hormonalnej.
Nigdy nie byłam gadułą, a tu proszę, jakie elaboraty, wow. A jeszcze tyle chcę napisać!
Na teraz koniec, bo czas na dzień pracy.

Wrzucam jeszcze bilans z wczoraj, zadzieram kiecę (albo raczej nogawki ;)) i lecę.

23,12.PNG
  • awatar American Apparel.: Bardzo podziwiam Cię i szanuję za to, że przeszłaś na weganizm. Ja na razie jestem wegetarianką, ale również mam w planach zostać weganką. Moją jedyną przeszkodą do tego jest aktualnie to, że mieszkam z rodzicami, a oni twierdzą, że o ile wegetarianizm rozumieją, to weganizm jest dla nich niepotrzebnym utrudnianiem życia. Ja mam jednak inne zdanie w tej kwestii i dopnę swego :). Pozdrawiam :)
  • awatar frutilla: @Barbie ♥: Naprawdę nie ma czego podziwiać, to jest bardzo, bardzo proste :) a do tego zdrowe i dla nas i dla planety. Spróbuj przekonać rodziców do obejrzenia filmu "Forks over knives" (można znaleźć również z polskimi napisami). Nie skupia się na etycznej stronie weganizmu, która wielu ludzi odstrasza, tylko na rzetelnych naukowych badaniach wpływu roślinnej i zwierzęcej diety na nasz organizm. Znajdziesz też na pewno mnóstwo niezależnych badań na ten temat, prowadzonych przez uznanych naukowców i lekarzy. Edukacja to Twoja największa broń :) Polecam i powodzenia, bo naprawdę warto! Jeśli potrzebujesz jakichś źródeł, daj znać na skrzynkę, chętnie Ci pomogę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

eve.lynn
 
Prysznic mi i "im" zbytnio nie pomógł.
Nadal biegną w JEGO stronę.
Czemu nie mogę dać sobie spokoju?!
On nie chce ze mną rozmawiać.
Nawet nie zapytał się o moją głowę.
Na pierdolę! Co jest ze mną nie tak?!
Oczywiście przed chwilą do niego napisałam.
Muszę sobie dać czas. Przynajmniej tydzień.
A może dopiero po świętach napisać?
Muszę to przetrzymać.

Jeszcze do tego Rony. Ten to ma zdrowie.
Męczy mnie o to, żebym poszła na piwko.
Na moje: właśnie umyłam głowę
Odpowiedział: no i ? To za ile na kampusie?

Muszę odzyskać równowagę psychiczną.
Te myśli mnie zabiją.

zamyślona.jpeg
 

yourchoiceisyourart
 
Pisane przy:




Chciałabym powiedzieć, że wróciłam do życia. Ale prawda jest taka, że wrócić nie wróciłam. Nawet nie mogę powiedzieć, że je odzyskałam. Po prostu z całą odwagą i nieśmiałością postanowiłam stworzyć je od początku, ponieważ przez ostatnie długie miesiące nie miałam prawdziwego życia. Teraz zastanawiam się, gdzie podziałam swój czas. Co zrobiłam z tym, co miało dla mnie znaczenie... Od teraz spędzam czas na szukaniu tego.

A.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)mam_problemy_z_utrzymaniem_rowno…
Dokładnie co 7 dni mam problemy z utrzymaniem równowagi.
Nie wiem co robić? Boję się iść do lekarza :o
Ma ktoś podobne objawy?
mam_problemy_z_utrzymaniem_rownowagi_2013-10-11_22-41-28.jpg
 

clarei8
 
Równowaga jest bardzo ważna w moim życiu. Jest nieodłącznym jego elementem. Jakiś czas temu zatraciłam moją równowagę, byłam przygnębiona, wręcz popadałam w depresję. Pojawiły się myśli samobójcze... Co mi pomogło? Otóż moja twórcza część umysłu potrzebowała kreatywnego odpoczynku. A moja socjalna część potrzebowała chwili samotności i odpoczynku od codzienności. Taką ulgę przyniosła mi choroba. Już dawno nie chorowałam, ale tym razem dopadła mnie niezła grypa. Poleżałam w łóżku kilka dni, nie byłam w szkole, to nade mną skakano, a nie ja. Do tego wzięłam się za prace ręczne, zrobiłam już kilka łapaczy snów z tego, co miałam pod ręką. Muszę przyznać spodobało mi się to, ale kończą mi się materiały. Złapałam nowy nurt mojej rzeki życia i czuję się świetnie. Nabrałam ochoty do życia, mimo tak wielu przeciwności nadal marzę o pięknej miłości i cały czas wierzę :)
no one knows.jpg
  • awatar Independentlady: Obyś już nie czuła smutku! :)
  • awatar It's Me! ♥: Pięknie... :)
  • awatar Poznaje życie: Czytając Twój wpis uświadomiłem sobie, że też moja równowaga była gdzieś daleko odemnie. Pięknie piszesz, tak twórczo i lirycznie, ahhh.... : > Co do miłości też na nią czekam, życzę Ci byś znalazła wyjątkowego, szczerego i wql. naj który sprostał by Twoim "wymaganiom" + dodaje do znajomych :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nomorediets
 
I: musli crunchy z mlekiem: ok 150 kcal
II: bułka z filetem z kurczaka: 190 kcal
III: 1/4 nogi z pieczonego kurczaka, średni ziemniak, ogórki kiszone: ok. 280 kcal
IV: cukierek: 80 kcal
Razem: ok. 700 kcal
+ wyżycie się na rowerku stacjonarnym. Omnomnom.

tumblr_lwgnu92wYc1qh21aio1_1280.jpg


tumblr_lx8cvjcCxu1r5x7xno1_500.png


tumblr_lxmbogT93l1qa0gaho1_500.jpg


tumblr_lxsdtoa9f91qayiy7o1_500.png


tumblr_lxz3jqB7iJ1qmicymo1_500.jpg


tumblr_ly4yobgbVb1qcmkeso1_500.jpg


tumblr_lyb63kGN9i1qkmqt2o1_1280.jpg


tumblr_lybd9nnkWt1qm98smo1_1280.jpg


tumblr_lyl6qwV5Nv1r5x7xno1_500.jpg


tumblr_lzdofwrl4S1r026mfo1_500.jpg


tumblr_lzgxthZcM71qhaa68o1_500.png


tumblr_mbvalkH8bY1qmot1qo1_500.png


tumblr_mbx5dp2SLN1rn1i8ao1_500.jpg
 

ammy
 
ammy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ammy
 
ammy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ammy
 
ammy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ammy
 
Wpis tylko dla znajomych
ammy:

Wpis tylko dla znajomych

 

ammy
 
ammy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ammy
 
ammy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ammy
 
ammy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ammy
 
ammy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ammy
 
ammy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ammy
 
ammy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ammy
 
Wpis tylko dla znajomych
ammy:

Wpis tylko dla znajomych

 

ammy
 
ammy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów