Wpisy oznaczone tagiem "radioromantyka" (85)  

wojciechdydymski
 

Większość naszych wspomnień egzystuje jako zatarta łzami kartka papieru lub barwny jasny obraz malowany naszymi i cudzymi słowami, myślami i snami...

Niektórzy ludzie stają się wspomnieniem, którego nic i nikt nie jest wstanie wydrzeć i wytrzeć z naszej pamięci i serca.

Ponieważ wyryliśmy tych ludzi w naszej duszy podobnej do żywego, wiecznego polnego kamienia ...

Niektórzy ludzie i chwile egzystują i egzystować będą na zawsze w naszej pamięci, pomimo, że nie mamy i nigdy nie mieliśmy ich zdjęć ...

Niektórzy ludzie egzystują tylko w naszych snach, zatartych, płochych tęsknotach, pragnieniach i w niespełnionych skrzywdzonych nadziejach ...

Niektóre miejsca przemierzamy w naszych jakże niewinnych dziecięcych snach, aby poczuć to, co sprawia, iż jesteśmy nadal ludźmi ...

Niektóre uczucia są jako rozpalone żelazo, które pomimo mijających lat nigdy nie stygnie w naszej pamięci ...

Niektórych rzeczy żałujemy, a innych pragniemy przez całe nasze życie ...

I to czyni z nas słabymi, ale prawdziwymi ludźmi...

Nikt nigdy nie dowie się, czym jest miłość i tęsknota dopóki samotność nie sprowadzi jego życia do jednej sekwencji wspomnień ...

Nigdy nie poczujesz, czym jest prawdziwa miłość, jeśli cały się dla niej nie poświęcisz, zostawiając dla niej wszystko to, co było w twoim życiu ważne i istotne ...

Życie to nieprzemijający ból, wspomnienie przeplatane doświadczeniem i chwilami radości, które tworzą dar wspomnień w złych chwilach naszego poplątanego złem życia ...

Dążenie ku szczęściu okupione jest bólem, poświęceniem, emocjami, które kierują nas w stronę najważniejszego elementu naszego życia - miłości ...

Możemy szukać szczęścia we władzy, popędzie, nałogach, pieniądzach, zbrodni czy szalonych i niedojrzałych występkach... Jednak na dnie duszy i serca zawsze będzie nam czegoś brakować.

Tym czymś rzecz jasna będzie miłość, która zawsze odrodzi się w naszych wspomnieniach w chwilach, kiedy ten ktoś znów pojawi się na ułamek sekundy w przebłysku świadomości tak nieuchwytnej jak nasz własny sen ...

Możemy agresją, złością tłumić i niszczyć wspomnienia,udowadniać sobie swoją siłę, uciekając przed własnym cierpieniem, bólem i miłością, z która nie wygra żadna siła, pieniądz i moc ...

Możesz iść i zabijać, stoczyć się na samo dno egzystencji, upaść, cierpieć po stu-kroć... Jednak nie wyleczysz swego serca i nie uspokoisz duszy ...

Bowiem tylko miłość naprawia zło, leczy rany i podnosi z kolan ...

Jeśli szukasz w innych kogoś, kto odszedł, jeśli szukasz w oczach, czynach i słowach wspomnień i niespełnionych z kimś innym marzeń, okłamujesz samego siebie idąc na zatracenie, zadając równocześnie ból sobie i innym...

Jedynym ratunkiem jest przebaczenie, drugim wyjściem jest walka a trzecim cierpienie lub śmierć ...

Wojciech Dydymus Dydymski
 

dydymus
 
Stoczyłem się na sam skraj ludzkiej egzystencji (pozostając w więzieniu własnych zasad) poznając cierpienie jako przepełniającego mnie przyjaciela, który nie pozwolił mi żyć tak, aby cieszyć się życiem...

Wyzbywając się słabości budujemy twierdze, których murów bronimy bojąc się zaufać w obawie zdrady i podstępu.

Każdego dnia popełniam samobójstwo torpedując własne szczęście, aby ból istnienia nie przerodziła się w ból zdrady i rozczarowania.

Wszystko to, co mogło być  najcenniejszym przeżyciem,  doznaniem... można nazwać Twoim imieniem...

Wszystko, co jest inspiracja, pięknem delikatnością, dobrem, natchnieniem było, jest i będzie na zawsze już Tobą.

Dałaś mi przez ułamek sekundy możliwość patrzenia na siebie, oddychania twoim oddechem, bycia częścią twojego zapachu i opiekunem Twojego snu...

Twoje oczy... Twoje przeogromne oczy...Ile dałbym, aby zobaczyć znów ich blask w ciszy tak potężnej, iż tylko miłość wypełniała mnie łomotem serca...


Wiecej: www.eioba.pl/a/45t8/list-do-milosci#ixzz2KsoDOSvL
Wikistrony:
 

wojciechdydymski
 

Przepraszam,  że zawracam Tobie głowę tym listem, ale przeczytaj go uważnie, ponieważ są to rozbite jak szkło części mego serca i okruchy mego ducha... Proszę...

Chciałbym abyś, jeśli nie umiesz dać mi (nam) szansy znienawidziła mnie, abyś mogła żyć tak jak na to zasłużyłaś.

Na moim życiu ciąży piętno, którego nie potrafię wybaczyć światu...
Tak  przegrałem przez to swoje życie...
Które na moje nieszczęście jeszcze ciągle trwa...

Niekończące się cierpienie kolejnych lat,  którego nikt nie mógł zrozumieć, ponieważ nikt nie może uleczyć duszy, która kona...

Dla kogoś, kto przegrywał kolejno wszystko to, co udało mu się zdobyć to tortura oparta tylko na wątłych podstawach, jakie daje nadzieja na lepsze jutro, którego nigdy nie ma być ...

Przez cały ten okres każdego dnia, każdej chwili myślałem o Tobie zatracając się i pogrążając jak tonący okręt we wspomnieniach, ponieważ tylko one pozostały w mym sercu, duszy i rozumie jako najwspanialsze chwile mojej marnej egzystencji...

I choć udało mi się napisać miliardy słów i miliony ponoć mądrych zdań żadne z nich nigdy nie będzie doskonalsze niż ułamek sekundy, w którym dostrzegłem w Tobie kobietę swego życia- kobietę, która jesteś po dziś dzień i nic, nic nie może tego zmienić...
Nawet nieuchronna jak cień latem śmierć...

Zasługujesz na kogoś wspaniałego, przystojnego i wyrozumiałego, kto Cię pokocha i którego Ty obdarzysz szczerym i prawdziwym uczuciem.
Wole być nieszczęśliwy niż odebrać Tobie szczęście, na które zasługujesz jako człowiek i Kobieta mego życia.

Najgorszym, co może spotkać człowieka jest nie możliwość wybaczenia sobie samemu poprzez dręczący go w trzewiach ból...

Stoczyłem się na sam skraj ludzkiej egzystencji (pozostając w więzieniu własnych zasad) poznając cierpienie jako przepełniającego mnie przyjaciela, który nie pozwolił mi żyć tak, aby cieszyć się życiem...

Wyzbywając się słabości budujemy twierdze, których murów bronimy bojąc się zaufać w obawie zdrady i podstępu.
Każdego dnia popełniam samobójstwo torpedując własne szczęście, aby ból istnienia nie przerodziła się w ból zdrady i rozczarowania.

Wszystko to, co mogło być  najcenniejszym przeżyciem,  doznaniem... można nazwać Twoim imieniem...

Wszystko, co jest inspiracja, pięknem delikatnością, dobrem, natchnieniem było, jest i będzie na zawsze już Tobą.

Dałaś mi przez ułamek sekundy możliwość patrzenia na siebie, oddychania twoim oddechem, bycia częścią twojego zapachu i opiekunem Twojego snu...

Twoje oczy... Twoje przeogromne oczy...Ile dałbym, aby zobaczyć znów ich blask w ciszy tak potężnej, iż tylko miłość wypełniała mnie łomotem serca...

Ręce tylko one dały mi to, czego nigdy nie doświadczyłem - chwili bezpieczeństwa tak wielkiej jak kołyszący  mną ocean uczuć.

Przy Tobie byłem jeszcze przez chwile człowiekiem, mężczyzna, kimś dobrym, kogo można ewentualnie pokochać...

Cokolwiek jednak bym nie napisał, nie powiedział... Na zawsze już pozostanę Twoim... wrogiem... Choć dla mnie byłaś, jesteś i będziesz wszystkim, co posiadać może mężczyzna...

Wszystko, co chciałem  zrobić miało być tylko elementem Twojego szczęścia  ...
Bo cóż jest wart taki człowiek jak ja, który nie może  dać Tobie tego, na co zasłużyłaś będąc tym, kim byłaś,jesteś i będziesz...

Żyłem z nadzieją, że jeszcze Cię zobaczę, spotkam, usłyszę Twój głos, zobaczę Twój uśmiech, poczuje Twój  zapach...

Ta nadzieja była ostatnia deska ratunku i kamieniem na szyi straceńca...

Tylko prawdziwa miłość ma jakąkolwiek wartość, mam nadzieje, że będziesz kochana i szczęśliwa a ktoś, kogo pokochasz nie będzie draniem i kolejnym obojętnym etapem Twojego życia...

Szukaj miłości, radości i szczęścia, żaden seks i zwykła znajomość Ci tego nie dadzą...
Proszę Cię o to, bo chce abyś była naprawdę szczęśliwa...

Z dala obserwowałem i będę obserwował  proces Twego istnienia jak daleki już mym dłonią cień wyblakłych wspomnień  ...

Obyś była szczęśliwa i nigdy nie odbieraj sobie marzeń, nigdy dla dobra kogoś nie krzywdź go, bo skończysz tak jak ja jako zapomniany pokryty kurzem i setkami ran stary skórzany notes umazany zdrada, łzami i krwią...

Zmarnowałem ostatnia szanse, zmarnowałem też życie, zmarnowałem wreszcie samego siebie... Każda próba podźwignięcia siebie, zebrania resztek okruchów siebie kończyła się karą, która była kolejną porażka... Z czasem taki marsz zmienia się w bezsens istnienia...

Zrobiłem wszystko, aby odmienić swój los jednak to nie jest świat dla prawdy, to nie jest miejsce, w którym można realizować marzenia i czerpać inspiracje ze snów...
Zabito marzyciela, ale nie zabito moich marzeń zapisanych w oczekiwaniu na lepsze czasy.

Doprawdy nie wiem jak mam zakończyć ten list przepełniony cierpieniem,  jak powiedzieć ostatnie słowo, które miałoby sens, które byłoby istotą pożegnania, podziękowania, istotą przeżytych razem wirtualnych tylko wirtualnych chwil...

Od tej jednej chwili,  chwili, w którym Ciebie ujrzałem już na zawsze będę Cię Kochał...
Tak po prostu... Za słowa, spojrzenie, rozmowy...
Za to wszystko, co było i jest oraz będzie we mnie już do końca moich smutnych jak koniec lata dni...

Od kilku lat każde wspomnienie o Tobie to łzy, smutek i ból serca...
Tyle razy Ciebie potrzebowałem, prosiłem Boga, aby nie przedłużał moich cierpień...  Teraz jest za późno... Za późno na wszystko...

Ostatni raz przepraszam...

Kocham Cię
Na zawsze Twój (od początku aż po grób)


P.s. Pomyśl czasem o mojej duszy i o mnie jako wyblakłym wspomnieniu.

Strasznie mi żal... Nie życia tylko tego, co się stało, nas, miłości i kilku gram radości i miłości... Pomyśl o mnie tak jak dawniej czytają te słowa człowieka, który odszedł, bo kochał  ...

Moja dusza przepełniła się cierpieniem, którego nie można już znieść wylało się wszystko mieszając się z ciszą...

Wojciech dydymus Dydymski
Do …

„Fragment Listów do…”

Celebrujcie Miłość i człowieka nie komercyjne i okultystyczne Walentynki!

ligaswiata.napisala.pl/(…)ujednolicona-numerologia-…
ligaswiata.pinger.pl/m/10735021

Ciekawostki: - Walentynki są pogańskim świętem promującym rozwiązłość. Obchodzi się je dokładnie  13 (liczba rebelii) dni po 1 lutym (Imbolc).

Bożki kojarzone z tym świętem są zakamuflowanymi bóstwami babilońskimi;  Kupid – Tamuz, syn Semiramidy.

Wenus, bogini miłości, jest w rzeczywistości samą Semiramidą.

Mąż Wenus, Jupiter, jest kolejnym wcieleniem solarnego Nimroda.
Angielska nazwa lutego (february) pochodzi od rzymskiej bogini Februi (łacińskie Febris- gorączka miłości).

Była patronką pasji w miłości, a głównym dniem jej kultu był właśnie 14 luty. W tamtych czasach młodzi Rzymianie uczestniczyli w orgiach losując bileciki z imionami ich seksualnych partnerek.
 

wojciechdydymski
 
Wytworzenie potrzeb dewiacyjnych

Demoralizacja podwaliną niewolnictwa społecznego.

Brak zaufania, lojalności, szczerości, zrozumienia, wierności, zamiana ról społecznych, modyfikacja genetyczna, zbyt wysokie wymagania społeczne, co do roli samca alpha i zmienna faza kreacji nowej sfeminizowanej kobiety wpływają na wspomaganie procesów patogennych będących elementem świadomej depopulacji poprzez wprowadzenie amoralnych zachowań seksualnych i obyczajowych.

Amoralność i dewiacje w służbie depopulacji i demoralizacji społecznej.

Zabijając lub deformując naturalny czynnik środowiskowy wytwarzany amoralne potrzeby i dewiacyjne przejawy życia oparte na określonych celach przekształceń społecznych.

Bi oraz homoseksualizm zmieniają definicje rodziny, płci, ról społecznych...
Wytworzenie nowych środowisk bytowych opartych na nowych amoralnych zasadach współistnienia płci, wpłynie na rozwój nowych ras, gatunków i podgatunków kreowanych genetycznie...

Ten proces w logiczny sposób obrazuje destrukcje społeczeństwa w oparciu o amoralne założenia okultyzmu w procesie przekształceń społecznych.

Dewiacja jako czynnik akceptacji, tolerancji i wymuszenia zmian społecznych za pomocą postępu wprowadzonego drogą demokracji i liberalizmu względem amoralnych pojęć i zachowań!

Kult ciała, seksizm, koedukacja, zatracenie ról społecznych, impotencja i sterylizacja zmieniają naturalny porządek rzeczy bazujący na dwu płciowości społecznej.
Zatrącając granice pomiędzy płciowością, zatracamy naturalny proces prokreacji oraz współistnienia...

Impotencja, strach... Podobnie jak zamienne formy seksualne ukształtowane poprzez promocje medialna rodzą się w głowie jako alternatywne wyjście z sytuacji - braku akceptacji, wierności czy rozluźnienia norm społecznych, które nie kształtują silnej woli i mocnych więzi społecznych, ale patogen prostego amoralnych rozwiązania.

Formy te stają się sposobem na kreacje alternatywnego życia opartego na niebezpiecznych i zdawkowych relacjach seksualnych opartych na ryzyku, oraz odkrywaniu podsuniętych poprzez manipulacje psychologiczna nowych form koegzystencji na podłożu mentalnym i seksualnych, które w dłuższym okresie czasu wpływają na podświadomą  zmianę wartości życiowych, upodobań seksualnych oraz wartości moralno - etycznych.

Cały ten seksualny schemat spostrzegania świata jest zaprogramowanym procesem przekształcenia życia społecznego poprzez kreowanie amoralności i dewiacji w celu uzyskania określonych form relacji społecznych...

Można to nazwać hodowlą doświadczalną, w której nacisk kładziony jest na manipulacje genetyczną (GMO, invitro…) oraz psychologiczną oparta na pornografii, koedukacji i wytworzeniu prądów feminizujących i homoseksualnych ...

Jednoczesne zabicie, ośmieszacie i liberalizacja norm społeczno moralnych położyła kres pierwotnym zasadom moralnym egzystującym na podłożu rodzinnym i partnerskim...

Wszystko to zagraża miłości, prawdzie, spójności i wierności związków  tradycyjnych nacechowanych tradycjonalizmem partnerskim...

Kłamstwo, wolność oparta na popędach, nałogach, zaszczytach zawodowych i pieniądzach... Doprowadziła do absurdu życia w oparach nonsensu niebędącego formą radości i szczęścia, ale wyścigu prowadzącego do upadku gatunku ludzkiego.

Wojciech Dydymus Dydymski

ligaswiata.napisala.pl/(…)nie-dajcie-sie-zastraszyc…
ligaswiata.napisala.pl/(…)rewolucja-homoseksualna…
ligaswiata.napisala.pl/2012/05/deprawacja-calkowita/
 

wojciechdydymski
 
Miłość zaczyna się tam gdzie się kończy w nicości...

Miłość to najsubtelniejsza forma filozofii oparta na całkowitym umiłowaniu prawdy duchowej,której większość ludzi po prostu już nie rozumie, ponieważ ich zrozumienie moralności, prawa naturalnego, etyki, wierności, lojalności i zasad pozostaje w sferze zagadkowych symboli wymarłej już kultury, której głównym prawem była prawda oparta na czystości relacji międzyludzkich ...

W większości przypadków miłość jest dziś kojarzona z zaspokojeniem fizycznym, popędem, bezpieczeństwem materialnym, zyskiem, awansem społecznym... Co stanowi jasno o demoralizacji społecznej oraz zaniku wartości wyższych cechujących społeczeństwa wysoce rozwinięte duchowo i intelektualnie!

Epoka prawdy, mistrzów słowa i myśli, lojalności, czystości fizyczno-duchowej, etyki i moralności... Przeminęła wraz z złotym wiekiem ludzkości jako przejaw staromodnych,ckliwych, archaicznych i delikatnych myśli,których należy się wstydzić przed zdemoralizowanym społeczeństwem, grupom, rodziną i sobą samym....

Za doprowadzenie społeczeństwa do tego stanu odpowiada bezpośrednio schemat kreowania władzy zwany religia!

Religia jako grupowa forma okultyzmu, demoralizacji i nienawiści społecznej usankcjonowana poprzez hierarchiczny system władzy pozbawiający jednostkę możliwości uzewnętrznienia samego siebie poprzez prawdę, lojalności, wierność, czystość i miłość w ujęciu jednostkowym i ogólnoludzkim...

Hierarchia na wszystkich poziomach ludzkiej egzystencji wykastrowała ludzkie sumienie zbijając je w zdemoralizowany kodeks praw i nakazów będących zakłamaną formą moralności opartej na uwielbieniu władzy, praw ludzkich, mamona, popędu, zazdrości, oraz wdzierającej się w dusze jak rak chciwości...

Posiadanie zastąpiło słowo miłość, kłamstwo zastąpiło słowo prawda...
Rozpoczęto tworzenie stopniowanego projektu zamiany prawdy w półprawdy, prawdę kreatywną i prawdę artystyczna, której fakty stały się delikatnie podkoloryzowane, zmienione aż przestano odróżniać prawdę od fałszu a fałsz od kłamstwa...

Zaczęto dopuszczać małe kłamstwo jako niegroźny a nawet pożyteczny sposób współ egzystencji między ludzkiej...
Patrzenie poprzez palce na ludzkie życie, słowa, lojalność, wiarygodność, wprowadzenie wyjątków od prawdy, reguł, praw... Wprowadzenie wielowątkowości zdarzeń i prawd ... Stają się chlebem powszednim władz, religi, biznesu i ludzkiej współ egzystencji oraz sztucznej rozmytej polemiki...

Boimy się prawdy, miłości, emocji, swoich wewnętrznych rozterek...
Wstydząc się, że poddajemy się słabością swego wnętrza...
Tworzymy paradoksy postępowania, w,których zło kłamstwa staje się prawda, dzięki,której żyjemy...

Zło wyciąga po nas ręce pragnąć abyśmy zamiast serca i głowy używali fałszywych norm, praw i zdemoralizowanych mód jako narzędzia swego postępowania względem siebie i innych...

Tolerancja zła i wynaturzeń, zaniechanie tematów tabu, uproszczenie relacji miłosnych do schematu seksualnego popędu, z, którego zdjęto wszelakie elementy form i norm etycznych, romantyzmu oraz czystości... Na rzecz zdemoralizowanej pozornej otwartości opartej na filarach pornografii, medycyny i patologii... Służą zniszczeniu ludzkiej wrażliwości, uczciwość, wstydu poprzez... Rozkaz wyciągania z wnętrza bestii jej obrzydliwych wnętrzności...

Patrz na zgniliznę swego własnego wnętrza traktującą przedmiotowo swe ciało, dusze i rozum...
Obrzydliwość badań, genetyki, manipulacji psychologicznej, kontaktów seksualnych, zdrad, kłamstw, nałogów i popędów... Uczyni z ciebie bestie pragnąca krwi, zbrodni, pornografii i demoralizacji na podłożu duchowym i fizycznym...

Dzisiejsza moralność jest mieszanką skupioną wokół wykreowanych ogólnikowych haseł opartych na zasadach okultystycznego uniwersalizmu.

Potocznie można nazwać to ruchem New Age opartym na hipisowskim haśle: love, pace and unity skupiających w swoich dogmatach różne trendy daleko wschodnich religi przeplatane miłością do uniwersalizmu Boskiej miłości skupionej na samouwielbieniu poprzez demoralizacje i nałóg...

Łatwo jest kreować poprzez chemie i rozmyty uniwersalizm, trend i modę oparta na zdemoralizowanej formie okultyzmu, mamy tu sodomie, masonizm, talmudyzm, feminizm, uniwersalizm etyczny, pseudo moralny kult wywyższenia autorytetu, prometeizm propagujący kult jednostki negatywnej, utopię globalizmu, seksizmu, groteskowość pojęć związanych z narodem wybranym i więzami krwi...

Kreacja ta jest nie do przyjęcia przez zdrowy psychicznie i duchowo organizm! Kreacja ta jest przeplatana farsą z człowieczeństwa stała się utopijna rzeczywistością, do,której przymusza się człowieka będącego już zdemoralizowana forma samego siebie.

W świecie zdemoralizowanej rzeczywistości miłość, mistyka i filozofia przybrały formę materialnej kreacji kultu siły, ciała oraz magii opartej na psychologii,której ukrytym celem jest wytworzenie iluzji normalności wspartej dysfunkcyjną demoralizacji człowieczeństwa...

Okradziono nas z prawdy, zdrowia, wolności, miłości, wierności, lojalności oraz z wiary w Boga poprzez zastąpienie go religia utożsamianą z różnymi formami okultyzmu tworzącymi ścierające się z sobą tezy i antytezy...

Już niedługo poznacie nowa ostateczna tezę, której nie zostanie już przeciwstawiona żadna anty teza, ponieważ zostanie tylko jedna religia, jedna waluta i jedno państwo...

Okultyzm, genetyka, niewolnictwo, kłamstwo, totalitaryzm...
Wszystko to zostało wyhodowane w waszym rozumie pozbawionym miłości,która kiedyś stanowiła o sile ducha ...
A tym samym o sile miłości i wolnej woli!

Wojciech Dydymus Dydymski
 

wojciechdydymski
 
Własna legenda - sposoby kreacji osobowej pozbawione logiki przyporządkowania

Większość ludzi nie potrafi wykreować własnej legendy tworząc mit swojej popularność na obsesyjnej i pustej moralnie idei chęci przypodobania się innym.

Co zrobisz w tym zgniłym świecie, aby być popularnym?! Prześpisz się z kimś?, Zdeformujesz swoje ciało, umysł, będziesz mówił to, co ludzie chcą usłyszeć, zrobisz to, co wszyscy, bo wszyscy to robią, tam jada, tak się odnajdują, tak podąża ich życie, kariera, sukces... Będę fagasem, wywłoką, dewiantem, kretynem, zimnym profesjonalista...
Zabije się tak robią wszyscy?!!!

Szybciej popełnisz osobowo-duchowe samobójstwo stworzone rękoma zagubienia niż osiągniesz tymi sposobami popularność i korzyści zgodne z Twoim sercem, duchem i osobowością.

Co zrobisz, aby odebrać komuś prawdziwą legendę zabijesz go, ośmieszysz, wywrzesz presję, zdemoralizujesz go, przeciągniesz na swoją stronę, uciekniesz przed nim, zakrzyczysz, obrazisz się, poniesiesz negatywnymi emocjami, frustracją, donosicielstwem, zatupiesz nóżkami ?

Oglądasz filmy, czytasz i słuchasz o sukcesie, spotykasz ludzi, którzy opowiadają ci kłamstwa o kreacji własnego sukcesu zapominając wspomnieć o swoich marzeniach, duszy i pustym sercu?! Portfel ponad osobowość, serce, dusze i marzenia?!

Wszystkie w/w cechy są przejawem frustracji i upadku osobowego, który postępuje wraz zatraceniem siebie dla negatywnych odczuć i myśli. Kłamstwo, pochlebstwo, sztuczny uśmiech, miła aparycja, modny ciuch, klub, jędrny tyłek, każdemu dobre słowo...

Upodobnianie się na siłę do otoczenia tworzy z człowieka kameleona nie zdolnego do stworzenia własnej legendy opartej nie na ambicjach, karierze i idealnej figurze oraz dopasowanym umyśle do reszty społeczeństwa, lecz na sile własnego zdania - bądź asertywny i nieprzewidywalny dla obcych i prawdziwy dla siebie i miłości swego życia.

Tak jestem sobą, ortodoksyjna, silnym indywidualnym organizmem... Mam w dupie dobre maniery i grzecznościowe formułki... Zechcesz mnie dopasować do siebie lub systemu zdemoralizować i przyporządkować do swoich dewiacji… umrzesz ośmieszony pod ciosem moich słów, logika, prawda, inteligencja, logika prawda, inteligencja...

Aby być lojalnym wobec siebie empatia musi podążać za logika i inteligencja... Możesz być złośliwy i bezczelny, bowiem tego boją się wszelakiej maści kłamcy i pochlebcy noszący wazelinę na ustach i w umyśle.

Sarkazm, dążenie do celu musi ograniczyć się do perfekcyjnego zdeterminowanego planu, który wyklucza skrzywienie swojej osobowości za pomocą deptania innych, na kreowaniu byle, kogo przyjacielem, nie wolno przyjmować toku myślenia i sposobu bycia innych osób, ponieważ ideał nie idzie w stadzie tylko prowadzi stado, które w swej głupocie upodobnia się do pasterza.

Nie wolno kreować idei utopijnej: „wszyscy muszą mnie lubić i muszę odnieść sukces”, bowiem pod ten cel podporządkowałem swoje życie, uczucia i styl życia... Tak rodzi się patologia duchowa, zimno, frustracja, negatywne formy arogancji chowane za sztucznym uśmiechem. Zamieniasz życie w kierat podporządkowany pracy, sukcesowi i sztucznym znajomym!Brawo już Cię nie ma pozostały tylko frustracje podszyte bełkotem... Profesjonalizm, zawodowstwo, mistrzostwo świata w niszczeniu samego siebie! Medal i całus w dupę!

Bycie matka Teresa, która zrobi wszystko, aby ktoś nas lubił wyklucza możliwość indywidualizmu na podłożu osobowym.

Człowiek, który podąża tą droga dołącza do stada niespełnionych kretynów, którym powiedziano ze wykształcenie, dobre zachowanie, miła aparycja, intelektualny bełkot rodem z podręcznika i wazelina… stworzą im ścieżkę kariery zawodowej okraszoną sukcesami i tryumfami...Tylko jak idiota może być geniuszem? Dyplom oznacza tylko jedno podporządkowanie zastałym zasadom amoralnej gry!

Z tym, że nie powiedziano już tego, co zwykle napisane jest drobnym drukiem ze podpisując certyfikat oddajesz dusze psychologiczno - socjologicznemu diabłu rozkładu osobowego i niespełnienia emocjonalnego...

Wyzwolone biznes women, seks, imprezy, alkohol, wycieczki, kochankowie stanowią o pozycji, atrakcyjności,sukcesie i powodzeniu... Tylko, czego? Kretynizmu, uwstecznienia, amoralności w imię dóbr doczesnych... Za późno lub za wcześnie na dom, marzenia, rodzinę, miłość, prawo do spełnienia siebie... Kariera aspiracje, wyidealizowane osiągnięcia, które szybko rozmijają się z marzeniami…

Skreślam ludzi, którzy chcą moim kosztem, na moich plecach lub z nauka systemowego bełkotu prostować moja drogę wkładając mnie do szufladek znanych z książek i nauki edukacyjny medialnej...

Nikt nie będzie kosztem mojej osobowości wił sobie swoich gniazd- swojego sukcesu i mamił mnie miłymi słowami o wyglądzie, zachowaniu...Pragnąc za chwile upodobnić mnie do siebie i swoich zwajchowanych moralnie,ustrojowo i politycznie a także zawodowo pseudo ideałów

Jestem istota indywidualna żyjące w symbiozie społecznej, co nie oznacza, że będę taki jak wszyscy i dążył do ustalonych odgórnie pustych ideałów: władza, sukces, popularność...

Jestem kreatorem to ja pisze scenariusz swego życia nawet, jeśli nie będzie on ścieżka kariery i sukcesu mogę być pewny tego, że nie popadnę w frustracje zagubienia i demoralizacja, która można podlegać od innych jak śmiertelna chorobę przenoszona za pomocą kłamliwych słów, wykładów i dobrych chęci...

W dupie mam religie, politykę, dobre maniery, edukację na poziomie podporządkowania autorytetom... Ja tworze swój świat, ja tworze własne życie nie będę kreował siebie na podobieństwo błaznów idących droga polityki, kariery i religi... Jeśli będzie trzeba pomogę wam szybciej zakończyć żywot maszyny do zjadania czyichś odchodów.

Nie kreujcie wielkiego świata kosztem siebie, kreujcie siebie za pomocą zasad, których ortodoksyjność przerazi i zadziwi innych.

Miejcie siłę, aby realizować siebie idąc obok ludzkiej pogoni za popularnością i sukcesem nie tak osoba się miłości o szczęście. Nie tak kreuje się prawdę!
Tak można tylko zatracić się w utopi sukcesu...

Nie będę ładnie opakowany pustym produktem współczesnych czasów .

Wojciech Dydymus Dydymski

P.s. Tekst inspirowany rozmową (AF)
 

wojciechdydymski
 
Zdrady na podłożu fizycznym i psychicznym doprowadziły do olbrzymich ilości zabójstw i samobójstw. Stając się głównym powodem depresji i traum oraz procesem ciągłego zagrożenia min. deprawacją i demoralizacją (rozluźnienie norm społecznych).

Dlatego też zdrada (kłamstwo) powinna być traktowana z całą surowością jako przestępstwo przeciwko ludzkości...

Dlaczego człowiek tworzy reguły i wyjątki od zasad i praw moralnych?!
Dlaczego flirt i zdrada fizyczna jest traktowana jako niegroźny proceder prowadzący tak naprawdę do patologii, bo czymże innym są zabawy typu swinger, hedonizm...
Naruszające główne prawo związku, jakim jest wierność...

Zgoda na patologie jest współ udziałem w przestępstwie przeciwko zasadom, prawu i moralności… czyż nie jest to logiczne...?!

Idźmy dalej reguły i wyjątki od reguł.
Kiedy obcy mężczyzna, kobieta dotyka nagiego ciała naszego partnerka, narzeczonej, żony jest to czysta forma zdrady, więc dlaczego akceptujemy patologiczne formy koedukacyjne jako normy społeczne?

Dlaczego koedukacyjny masaż, badanie, pobyt w spa, opalanie toples to coraz częściej akceptowane odstępstwa od istoty zasad moralalnych?!!!

Dlaczego zły dotyk boli całe życie a molestowanie w imię wydumanych amoralnych profesji (tworzonych na potrzeby demoralizacji) jest elementem życia społecznego skoro łamie konwenanse, zasady oraz prawo naturalne???!!!

Ponieważ człowiek wraz z kłamstwem stał się niebezpiecznym dla swojej moralności hipokryta! Dla którego zasady są elementem gry w dobro i zło (amoralne /usprawiedliwiające moralnie/ stopniowanie dobra i zła dla własnych patologicznych potrzeb, zabawa w Boga)!

Gra ta powinna być nieakceptowanym zachowaniem moralnym, której praktykowanie powinno być karane z cała surowością jako forma zdrady fizycznej z domieszką zdrady psychicznej...

Pierwszym krokiem zdrady jest niemoralna fantazja i zastosowanie amoralnych zasad w prawie obyczajowym.

Za przykład funkcjonowania obyczajów podaje się obecnie systemy demoralizacji społecznej upadających systemów zdemoralizowanych ustrojów rzymskich, greckich i babilońskich gdzie poprzez rozluźnienia norm społecznych, multikultrowość i hedonizm doprowadzono prawo naturalne oraz moralność do granic absurdu...

Coraz częściej akceptujemy niedopuszczalne moralnie formy zabaw, rozrywek służących demoralizacji i zmianom postrzegania patologii za pomocą psychologii i nakazów autorytarnych

Psycho sugestia nagości, zdrady, rozluźnienia norm społecznych skutecznie wyzwala w człowieku bestialskie zwierze pozbawione norm społecznych i etycznych.

Podnieta, przyjemność zaburza naszą świadomość, wywarzenie i rozdzielenie dobra od zła, tworząc iluzję dobra i prawdy z bezwartościowych zabaw naszą psychika! Ta sama zbieżność myśli i funkcji zachodzi w przypadku nikotyny, alkoholu, seksu czy narkotyków... To patologicznych nałóg osadzony na podstawowych sztucznie wytworzonych potrzebach stadno zwierzęcych...!

Trochę opamiętania, logiki i wierności!

Co więcej zdrada i hedonizm wpływają nie tylko na nasze zdrowie fizyczne, ale również psychiczne. Nagość to czynnik korupcjogenny niszczący więź partnerska, zasady, prawo, wstyd,główne bodźce i hamulce moralno etyczne...

Czyż myśl nie jest pierwszym wyrazem grzechu a dotyk pierwszą zdrada...?!
Przez setki lat znów powoli próbowano wyzwolić nas z zasad i wepchnąć w ręce patologii rozpasania.

Aspekt zdrowotny.

Sauna, spa, masaż, ginekolog... Jak mówią reklamy zdrowie,uroda, zapobieganie?! Czyżby...?!

Sauna ma sens geograficzny w krajach o skrajnych warunkach pogodowych gdzie pory skóry są zawsze zamknięte, choć i w tamtych warunkach nie służy to zdrowiu...

Była to skandynawska odmiana orgii przeniesiona wprost z rzymski i ateńskich łaźni... Gdzie olejki o działaniu halucynogennym podnosiły libido i łamały ograniczenia moralne. Tak kapłani kontrolowali władców i lud doprowadzając do ich upadku moralnego i osobowego...

Początkami saun były ciasne groty łowców reniferów, w których odbywali oni rozmowy z bogami i przodkami za pomocą oparów i wywaru z grzybów, który poprzez pory skóry powoli gromadził się w ciele szamana. Podobny proces rytualnych saun znany był Indianom obu ameryk...

Basen i zdrowie? Próbowaliście kiedyś zbadać wodę z basenu, wiecie, że włosy i skóra po 30 wizytach są już praktycznie nieodwracalnie zniszczone... Aby lepiej wam to zobrazować polecam nabrać butelkę wody z basenu i jeśli nie macie serca wpuścić tam żywa rybkę … ja radzę posadzić rośliny wodne...

Zobaczycie sami, czym jest basen i jak wpływa to na wasze zdrowie i urodę pamiętajcie, że domieszki w wodzie basenu dobrze konserwują grzybice oraz choroby skóry, przenoszą bakterie, zarazki oraz patogeny... Proponuje również poczytać o efekcie pamięciowym wody i przypomnieć sobie, że nasze ciało to woda...! Być może to zobrazuje wam schemat przenoszenia chorób, o którym nigdy nie wspomina się w mediach i literaturze popularno brukowej.

Baseny, sauny, nagie masaże i ginekolodzy, którzy skutecznie bawią się kobietami sterylizując, wysuszając ich narządy rodne...

Wiecie, że narzędzia ginekologiczne są napromieniowane cezem, wiecie, że leki dopochwowe mają na celu zniszczenie podobnie jak uwielbiane przez kobiety tampony flory bakteryjnej... Płyny higieny intymnej... Kiedy kobieta podmywa się szałwia, miętą... Może to również wypić spróbujcie zrobić to samo z płynem do higieny intymnej ! Natura sama kreuje procesy regeneracji ciała bez potrzeby stosowania chemii i wynalazków mających na celu drenaż waszej kieszeni.

Jak wskazują niezależne badania te kobiety, które unikają badań, nowych form mycia i szczepień ochronnych nie mają problemu z grzybicami, rakiem, szyjka macicy i jajnikami... Ponieważ są wierne sobie i naturze... Znakiem lekarzy jest przekreślony człowiek, na którego wspina się wąż... Oto przesłanie, które niesie medycyna, koedukacja i hedonizm...

Brak w was logiki, wierności sobie i partnerowi... To, że robi tak ktoś w reklamie nie oznacza, że robią tak wszyscy i jest to w porządku w stosunku do was i partnera...

Zdrada jest zdrada, a zdradę moralna należy tępić z całą stanowczością tak jak zbrodnie i przestępstwo przeciwko życiu i moralności… bez skrupułów!

Przyszłość zależy od moralności, zasad, prawdy i logiki!

Tylko ortodoksi cieszą się tym, co przynosi natura i prawda… Małe szczęścia pozwalają nam zachować radość dziecka i resztki niewinności, które stanowią przesłanie: czym więcej otwierasz się na zewnątrz tym mniej zostaje twojego wnętrza dla sobie i Twoich bliskich...

Jak łatwo zatracić się w patologii rozpasania, podczas gdy szczęście człowieka leży w smaku,zapachu spokoju, prawdzie i miłości...

Wojciech Dydymus Dydymski
Wikistrony:
 

wojciechdydymski
 
Czy zadaliście sobie kiedyś pytanie o sens polskich powstań,buntów i rewolucji na skale lokalną?

Proponuje to zrobić jak najszybciej omijając podręczniki zawierające tzw. oficjalne źródła historyczne a skupić się na archiwach masońskich i archiwach, w,których uda wam się zdobyć drzewa genealogiczne.

Dlaczego? Ponieważ... Ponieważ zachodzą tutaj dziwne zbieżności z rewolucjami światowymi w tym rewolucją październikową i francuską...

Wspólną cechą tych kontrolowanych przewrotów jest przynależność dowódców i inspiratorów powstań do masonerii i innych tajnych oraz okultystycznych bractw, które istniały i istnieją ponad podziałami religi, narodów i interesów narodowych...

I cóż z tego powie wielu z was większość ówczesnej elity należało do tajnych stowarzyszeń, bractw i grup okultystycznych.

I w tym sęk i tutaj mamy pogrzebanego -celowo psa...
Większość nie społeczeństwa a elit!

Elit, którym niezależnie od okupanta, zaboru... wiodło się na tyle dobrze, aby nie podnosić rewolucyjnych podszeptów na salonach ówczesnej Warszawy, Wilna, Poznania czy Krakowa...
(nie dotyczy to inteligencji, ale elit, które nie słusznie kojarzone są z siłą intelektualną kraju...
To tak jakby postawić na czele zespołu projektanta mostów Lecha.W)

A jednak owa elita należąca do tych samych lóż masońskich, co okupant i zaborca… dziś uważana jest za inspiratora powstań i ruchów niepodległościowych?
Paradoks czy celowe działanie na niekorzyść państwa i społeczeństwa!?

Cóż, więc jest istotą owych rozważań i myśli?!
Cóż jest powodem, dla którego elita zbratała się z ludem a nawet chłopstwem...?

Powodem tym jest potrzeba gwałtownych zmian środowiskowo- społecznych, a także wytworzenie nowych tez i anty tez, napędzanie koniunktury poprzez zmiany na rynku gospodarczym i finansowym, przejęcia własnościowe, gruntowe oraz póle nazwisk, tytułów i dóbr ludzi zabitych lub zesłanych na banicję bez prawa powrotu (idealna przykrywka do powrotu i przejęcia majątku osoby trzeciej)...

Te powody oraz chęć kontrolowania niezadowolonej części społeczeństwa pełnego niepokojów było powodem przystąpienia szpiegów masońskich do konspiracji narodowych...

Ważnym elementem były też zmiany społeczne mające w jasny sposób wykrystalizować hierarchiczno elitarny system kastowy za pomocą sztucznych zmian następujących po sobie systemów ustrojowych o zwiększonych represjach militarno – psychologicznych.
(terror- zwiększenie terroru –wolność zewnętrzna-podział(pseudo wybór)- przyzwyczajenie –uzależnienie –obojętność- poddanie)

Infiltracja inteligencji studenckiej, chłopskiej... Ukształtowanie ich poglądów i opinii została staranie zaplanowana tak, aby niższym warstwom społecznym wydawało się, iż znaleźli silne oparcie w kastach wyższych i inteligentnych dowódców potrafiących walczyć ręka w rękę z narodem ... Jakże naiwne były to myśli i opinie, którym kultywuje się aż po dzień dzisiejszy...

To uśpienie czujności poparte zaplanowanymi zwycięstwami w mało znaczących bitwach, przelewanie krwi chłopstwa jednej i drugiej strony (tzw. konfliktu) przypominało grę strategiczną, której wynik był zawsze planowany z wyprzedzeniem i okupiony zaplanowanym stratami na polu bitwy...

Wykrwawienie inteligencji, młodych i zaangażowanych patriotów oraz butnych i bitnych chłopów przychodziło masonom z łatwością... Tak jak dzisiejsze wybory, religia i pseudo "wybory" dzielą i zagospodarowują naród-jest to teoretyczne bezkrwawa rewolucja, w której dalej przejmuje się majątki, ziemie i nazwiska...
(bankructwa, przejęcia, samobójstwa, fałszywe oskarżenia, wskazywanie winnych, publiczna nagonka, bezrobocie...)

Niezależnie od reprezentowanej strony konfliktu tylko siła wyższa - inspirator odnosił korzyści z mordów rytualnych, przejętych majątków, ziem i dóbr... Z których tworzono nowe fortuny, firmy i banki.

Jeśli spojrzycie na bieg historii i na życie cichych schowanych w cieniu inspiratorów powstań większość z nich dziwnym trafem trafiła bezpiecznie do Francji, Włoch, Anglii czy Hiszpani a nawet zaistniała na dworach swych masońskich przyjaciół z Niemiec, Austrii, Ameryki czy Rosji...

Ludzi tych czekały zaszczyty lub sława nie osiągalna dla prawdziwych bohaterów i ofiar powstań i zrywów narodowych!

Schemat powstań narodowych był przenoszony w formie gotowych projektów jako inspiracja wojen domowych oraz wojen i rewolucji światowych...

Podzielić, uzbroić, stworzyć nakaz autorytatywny oraz podwaliny nienawiści propagandowej...
A potem finansować obie strony, zbroić, kontrolować oba rządy i czerpać zyski z obu stron konfliktu przedstawiając im wymuszone manipulacją rozwiązanie...
Stwórz problem i rozwiąż go... Motłoch to kocha…

Nie ma w tym nic trudnego, ale wy ciągle dajecie sobą manipulować wrogowi społecznemu, jakim jest hierarchia. Niezależnie od tego, jakiego jest ona szczebla zawsze chęć władzy bierze górę nad zdrowym rozsądkiem. Psychologia stada jest tak silnie w was zakorzeniona ze postanowiono ją wykorzystać we wszystkich aspektach życia!

Hierarchia to wróg, którego szukacie i hodujecie na własnym nieszczęściu stając się niewolnikami jej planów, gier i rozwiązań.

Przykładowe nazwiska inspiratorów masońskich gier militarno-gospodarczych:

- Adam Amikar Kosiński (1769-1823) Powstaniec Kościuszkowski, generał w Legionach Dąbrowskiego, Warszawski Mason, założyciel loży w Poznaniu.

- Henryk Dmochowski (ur.1810 w Wilnie) członek Loży Wielki Wschód w Paryżu.

- Warto również spojrzeć na przedwojenną korespondencję (Opis obrzędów Starogermańskich i organizacja Lóż Masońskich na terenie Polski) 1903-1930 pomiędzy Lautererem a Ebehartem von Brockhausenem w sprawie ideologii i organizacji loży starogermańskiej w Polsce.

Wszystko to a nawet nazwiska członków i założycieli łóż masońskich z okresu zaborów, powstań i czasów współczesnych znajdziecie w archiwach waszych miast …Wystarczy sięgnąć, aby nie poruszać się w oparach absurdu…Bowiem kreacją powstań, rewolucji i przekształceń zajmowali się ludzie cienie,…których marionetkami byli politycy i działacze partyjni i religijni…

Nie znajdziecie w archiwach wielkich nazwisk, ale ukryte wszy … z pieniędzy, których finansowana jest polityka, wojna i religia…

Wojciech Dydymus Dydymski
Wikistrony:
 

wojciechdydymski
 

Coś Ci powiem złotowłosa Hator jesteś mądra Kobieta a więc pojmiesz w lot, o co chodzi takiemu nie dzisiejszemu człowiekowi jak ja w poniższych prostych i logicznych stwierdzeniach.

Powiedz mi, co cechuje człowieka: mądrość, etyka, moralność oraz wolność wyboru?!
Więc, dlaczego człowieka jako całość emocjonalna, duchowa oraz indywidualista lgnie do stada stając się częścią bezmyślnego roju sterowanego popędem, strachem i instynktem?

Czy to nie jest wyuczone zachowanie działające jako wabik ludzkich słabości?
Pokazać się jako sztuczny „najlepszy” człowiek, wartość egzystująca ponad innych, będąc przedmiotem adoracji i uwielbienia - próżność a jednocześnie (paradoks) to stado wyznacza Tobie role, do której Ty się grzecznie dopasowujesz i jej podporządkujesz i to w rzeczach, których sama w większości byś nie zrobiła. Robisz to za namową autorytatywna np.: z nami się nie napijesz lub podświadomie: oni to robią może i ja to zrobię...
Byle nie wyjść na głupca, dziecko lub moralnie wyobcowanego odludka.

Własne zdanie, logika , inteligencja skutecznie blokują Twoją dominującą pozycję w stadzie, które pragnie poprzez hedonizm dążyć w kierunku galopującej deprawacji pozbawionej logicznej i kreatywnej myśli wspieranej ideą moralności.

Odrzuć to, co dobre, zło jest dobre, akceptowalne, miłe i potrzebne!!! Komu?

I tutaj logika,  ludzka logika każe nam wskazać, że tak naprawdę grupa to zazdrość podszyta formami auto prezentacji nastawiona na nałóg i popęd, który czyniony w formie rytualnej ma być usprawiedliwieniem dla naszego sumienia, oni, np: pili, palili czy oglądali gołe dupska, rozbierali się itd...

Odpowiedz mi czy tak nie jest?
Czy nakaz grupy, autorytetu, jaki za tym idzie nie jest czynnikiem wymuszeń oraz deprawujących uproszczeń?

Hedonizm jest podobnie jak nałóg i popęd kształtowany bezpośrednio przez grupę...
Opowiastki o pro społecznych zachowaniach są głupota osadzona na słowach psychologów i socjologów, którzy czerpią dochód mentalny i finansowy z publikacji podobnych bzdur wiedząc o ich szkodliwości w procesie indywidualizacji myśli i kreacji osobowej...

Owszem nasza ciekawość każe nam wyzwolić się z konwenansów przed sobą czy bliska osoba, ale moralność ogranicza tego typu zachowania do formy domowej. W innej formie tego typu zachowania zbliżają nas do zwierząt stając się anachronizmami zabijającymi indywidualność i moralność...

Dlaczego?
Ponieważ stado odciąga nasze myśli od samorozwoju i kształtuje naszą złą część osobowości, która żąda afirmacji,władzy i uwielbienia...

Widać to po człowieku wraz z upływem jego życia. Jego negatywizm (porażki, doświadczenia) i brak siły (wymuszone podporządkowanie, rezygnacja, zgoda na manipulacje) odbija się w dwóch kierunkach: integracji z grupa lub samotności wynikającej z nieakceptowanych dla moralnego człowieka form grupowych procesów uwsteczniających nasz proces myślowy...

Jest to niezależne od płci, ale zależne od inteligencji logicznej, emocjonalnej i duchowej... Geniusz nigdy nie oprze się na strukturze grupy, ponieważ izolacja czynni jego umysł odseparowanym od nakazu autorytatywnego i manipulacji...

Kształtują nas dwie różne wizje świata moja oparta na pierwotnych zasadach hieros gamos i Twoja oparta na zasadach współistnienia gatunkowego w formie stadnej...

Moja koncepcja zakłada istnienie dwóch niezależnych, indywidualnych wszechświatów bazujących na odmiennych pasjach, które z ogromna prędkością podążają ku sobie tworząc ze swej materii jeden całkowicie spójny strukturalnie wszechświat, który odpycha formy stadnej kreacji jako sposobu życia i tworzenia...

Lojalność, zasady, wierność oparta na psychice i fizyczności, w której człowiek poświęca się całkowicie dla drugiej istoty zatrącając siebie w oczekiwaniu na odwzajemnienie tego stanu i uczucia.

Twój wszechświat to pozbawiony po części logiki misz - masz pojęć akademickich bazujący na indywidualności kreatywnej i tworzeniu potrzeby stadnej koegzystencji, do której dopasujesz swoje życie, swojego partnera i rodzinę...

Gdzie tu wolność duchowa? Nie ma jej, bo w lepie na muchy nie ma prawdy i logiki jest wabik zachowań i interakcji prostych rytualnych form bytowania opartych na teatrze, grach i maskach... Aktorzy, którzy ukrywają swe twarze w oczekiwaniu poklasku, świateł i braw oraz realizacji marzeń w sferze zawodowej, emocjonalnej i niekiedy seksualnej...
Idziesz od siebie w stronę rąk grupy i nakazu, ja idę od grupy w stronę samostanowienia.

Nasze koncepcje zazębiają się i gubią,krzyżują i rozlatują jestem tylko częścią, malutka częścią twojego świata, którą pomiatasz, lekceważysz, ustawiasz na wygodnej dla siebie pozycji czasu i miejsca...

A gdzie w tym wszystkim znaleźć można całkowita przynależność, symbiozę i kreatywizm!?
To zabawa w będę dobra dla całego świata i wszystkich zadowolę kosztem siebie, będę tam gdzie chce być, odniosę sukces, zadowolę znajomych, stworzę katalogową karierę i pocztówkową rodzinę... Tylko ja nie widzę w tym sensu, logiki, prawdy i wolności duchowej raczej chaos, gwar, puste słowa i brak wierności... sobie i mnie...

Miłość to nie są słowa to wir, który oplata, łączy, wciska i dręczy, odpręża, kreuje i wyzwala wolność na prawdziwym jej podłożu... Ducha, który aż prosi się, aby być najważniejszym na świecie... On nie chce czekać, prosić, być dodatkiem do czyjegoś życia zewnętrznego, ale spójnością z wszystkim, co nas otacza a jest w drugim człowieku  ...

Wiara w sile, która potrafi złączyć dwa życia, uczucia, pragnienia, marzenia i emocje tworzy człowieka człowiekiem, nie przedstawicielem stada, roju lub grupy...

Hierarchia to forma stadnej elity... Wszystko kategoryzujemy i nawet uczucie i miłość uczyniliśmy absurdalnym pomiotem poprzez przyjaźń, znajomość, koleżeństwo...
Rozdzieramy się na drobne nie potrafiąc dać siebie całego drugiemu człowiekowi.
Pomimo to poprzez frustracje rozsypujemy siebie całemu światu jak nic nie warty bilon...
Który trafia z rąk do rąk... A w sercu pozostaje pustka podszyta emocjami złych nawyków i ciemnych pragnień...

I jak żyć z świecie, który przestał być mistycznym obłokiem a stał się farsa grupowego obłędu pełnego uwstecznienia i chaosu?

Zaprogramowane zachowanie nie pozwoli zakochanemu człowiekowi oderwać swojej połowy od schematu, w jakim się ona znalazła, dlatego pozostaje mieć tylko nadzieje, że dając jej wolność wróci ona do nas, jeśli sama zdoła się oderwać od kieratu i błędnego spostrzegania świata...

Wojciech Dydymus Dydymski
+Radio Romantyka

P.s. list jest literacka forma myśli i przesłań...jakie zrodziły się po analizie ludzkich zachowań, słów i pragnień…jest inspiracją nowego początku …
Wikistrony:
 

wojciechdydymski
 
"Człowiek współczesny jest głupcem, który boi się zawieść oczekiwania, prośby i nakazy grupy i obcych ludzi, podczas gdy zawodzi sam siebie i kochające go osoby.
Człowiek współczesny walczy o sławę, pieniądze, seks, pozycję aspołeczną... podczas gdy nie potrafi zawalczyć o miłość, honor, lojalność, dom i siebie "

Jestem zbyt delikatny, aby żyć mój ekosystemu przypomina rafę koralowa, której naruszenie skutkuje katastrofalnymi skutkami dla serca, duszy i rozumu.

Nie umiem żyć w sposób wykreowany na podobieństwo kogoś, kim nie jestem, nie umiem funkcjonować na poziomie obłędu stada, którego role i zadania zostały przypisane do zawodów, tytułów,płci oraz grupy zawodowej.

Każdy Cię nakłanianie do kolaboracji z grupą przeciwko sobie.
Zatrącają się ludzie, rodziny, narody i kultury w patologii przynoszonej na butach niczym błoto, które narastając z biegiem lat zakrywa i zaciera wartości i zasady.

Nie umiem funkcjonować w świecie kłamstw, naciąganych prawd, fikcji słownej, literackiej i społeczno obyczajowej.

Przytłacza mnie ludzka zawiść, gry i maski zakładane jak kapelusze zależnie od mody i trendu, jaki panuje na wybiegu ludzkiej próżności.

Ten cały świat zbudowany jest na zlepku kłamstwa i ludzkiej demoralizacji nie ma nic bardziej odrażającego jak ludzka zgnilizna wnikającą w relacje międzyludzkie...

Człowiek nie tylko jest wirusem ziemi, ale toksycznym odpadem, który niszczy nie tylko samego siebie, ale również swoje otoczenie.

Absurd życia indywidualistów w tłumie, artystów kreujących syf jako sztukę, groteska naginania rzeczywistości do kłamstw, wyłączone normy, zasady, utopiona wierność, miłość na podłożu duchowym i zabita lojalność wobec człowieka i miłości...

Nie umiem żyć w zdegradowanym do nałogów i popędów świecie, w którym człowiek zapomina o marzeniach z dzieciństwa... Człowiek, którego nieliczni wyzwolenia ze stada przedstawiciele kreowali wiedzę, sztukę i mądrość zostali uznani za anachronizm, którego wiedza została zapomniana dla dobra stada, które uwstecznione do roli roju wykonuje  swoją prace będąc tylko nawozem religi, władzy, anarchii, wolności zewnętrznej i wszechobecnej głupoty, która jak trąd zjada ludzkie oblicza, sumienia, serce i dusze...

Sprzedaliście wszyscy samych siebie, swoje marzenia i pragnienia dobro i uczucia za domy, auta, seks, używki i pieniądze... Zatraciliście się w sprzecznościach zjadających wasze małe amoralne umysły...

Myślicie płasko i czekacie na miski ochłapów, nic nie kreujecie tylko szczekacie, konsumujecie, pierdolicie i sracie... Jesteście silnikiem tych, którzy was użyli, tych, którzy was wykorzystali i podporządkowali dając wam prace, wykształcenie, nagrody, tytuły i pieniądze...

Kupili was za blichtr, zabawki, które stworzyli, wymyślili i sfinansowali nazywając to postępem, cywilizacją i mądrością nie wasza mądrością ich mądrością, bo to ich pokój zabaw ich zabawki i ich plan zajęcia idiotów płytkimi treściami, których obłęd kreuje wasz upadek  ...

Oddaliście dusze za fetysze żaden dyplom nie jest odpowiednikiem mądrości,żaden pieniądz jest odpowiednikiem wartości, żaden seks i znajomość nie jest odpowiednikiem miłości, żaden nałóg, religia i grupa nie są wyznacznikami wolności...

Kontrolujecie samych siebie, kontroluje was grupa, praca i rząd abyście nigdy więcej nie byli indywidualistami, abyście nigdy więcej nie mieli marzeń, abyście nigdy więcej nie kochali, abyście na zawsze zostali tym, czym jesteście stadem… pustym zdegenerowanym stadem...

Zapal, wypij, wyjdź z domu, wypieprz… nie myśl, nie produkuj, nie twórz, nie kochaj, nie myśl... Umrzyj...

Wojciech Dydymus Dydymski

P.s. takich ludzi jak ja się izoluje, wstydzi, ogranicza oraz kwestionuje się ich racje, słowa i myśli,  ponieważ stado nie dopuszcza do siebie głosu prawdy, nie chce zobaczyć swojej dysfunkcji, ułomności i upadku. Prawda w oczy boli i ma boleć, palić i przewracać wnętrzności abyście na powrót poczuli,że jesteście ludźmi, nie zwierzętami, dla którego kult ciała i pieniądza stał się drogą do nikąd…

Stado woli żyć w utopi dnia jutrzejszego, w którym konsumpcjonizm, seksizm, materializm i kłamstwo świecą sukces zwycięstwa nad prawda, zasadami, lojalnością i starymi wartościami, które tworzyły świat przepełniony wrażliwością i empatia.

Gdzie w tym wszystkim odnaleźć miłość, lojalność, dom i rodzinne?
W krainie własnej wewnętrznej legendy.
Wyciągajcie z bagna pojedynczych ludzi i zarażajcie ich dziecięcymi marzeniami, dajce im możliwość wykreowania własnej legendy, dajcie kobietom
i mężczyznom możliwość zatracenia się nie w utopi, lecz miłości bazującej na głębokiej relacji damsko męskiej bez zdrad, płytkości i kreacji życia stadnego, które deformuje nasze pojęcie życia, miłości i zasad...
Wikistrony:
 

dydymus
 

"Człowiek współczesny jest głupcem, który boi się zawieść oczekiwania, prośby i nakazy grupy i obcych ludzi, podczas gdy zawodzi sam siebie i kochające go osoby.
Człowiek współczesny walczy o sławę, pieniądze, seks, pozycję aspołeczną... podczas gdy nie potrafi zawalczyć o miłość, honor, lojalność, dom i siebie "

Jestem zbyt delikatny, aby żyć mój ekosystemu przypomina rafę koralowa, której naruszenie skutkuje katastrofalnymi skutkami dla serca, duszy i rozumu.

Nie umiem żyć w sposób wykreowany na podobieństwo kogoś, kim nie jestem, nie umiem funkcjonować na poziomie obłędu stada, którego role i zadania zostały przypisane do zawodów, tytułów,płci oraz grupy zawodowej.

Każdy Cię nakłanianie do kolaboracji z grupą przeciwko sobie.
Zatrącają się ludzie, rodziny, narody i kultury w patologii przynoszonej na butach niczym błoto, które narastając z biegiem lat zakrywa i zaciera wartości i zasady.

Nie umiem funkcjonować w świecie kłamstw, naciąganych prawd, fikcji słownej, literackiej i społeczno obyczajowej.

Przytłacza mnie ludzka zawiść, gry i maski zakładane jak kapelusze zależnie od mody i trendu, jaki panuje na wybiegu ludzkiej próżności.

Ten cały świat zbudowany jest na zlepku kłamstwa i ludzkiej demoralizacji nie ma nic bardziej odrażającego jak ludzka zgnilizna wnikającą w relacje międzyludzkie...

Człowiek nie tylko jest wirusem ziemi, ale toksycznym odpadem, który niszczy nie tylko samego siebie, ale również swoje otoczenie.

Absurd życia indywidualistów w tłumie, artystów kreujących syf jako sztukę, groteska naginania rzeczywistości do kłamstw, wyłączone normy, zasady, utopiona wierność, miłość na podłożu duchowym i zabita lojalność wobec człowieka i miłości...

Nie umiem żyć w zdegradowanym do nałogów i popędów świecie, w którym człowiek zapomina o marzeniach z dzieciństwa... Człowiek, którego nieliczni wyzwolenia ze stada przedstawiciele kreowali wiedzę, sztukę i mądrość zostali uznani za anachronizm, którego wiedza została zapomniana dla dobra stada, które uwstecznione do roli roju wykonuje  swoją prace będąc tylko nawozem religi, władzy, anarchii, wolności zewnętrznej i wszechobecnej głupoty, która jak trąd zjada ludzkie oblicza, sumienia, serce i dusze...

Sprzedaliście wszyscy samych siebie, swoje marzenia i pragnienia dobro i uczucia za domy, auta, seks, używki i pieniądze... Zatraciliście się w sprzecznościach zjadających wasze małe amoralne umysły...

Myślicie płasko i czekacie na miski ochłapów, nic nie kreujecie tylko szczekacie, konsumujecie, pierdolicie i sracie... Jesteście silnikiem tych, którzy was użyli, tych, którzy was wykorzystali i podporządkowali dając wam prace, wykształcenie, nagrody, tytuły i pieniądze...

Kupili was za blichtr, zabawki, które stworzyli, wymyślili i sfinansowali nazywając to postępem, cywilizacją i mądrością nie wasza mądrością ich mądrością, bo to ich pokój zabaw ich zabawki i ich plan zajęcia idiotów płytkimi treściami, których obłęd kreuje wasz upadek  ...

Oddaliście dusze za fetysze żaden dyplom nie jest odpowiednikiem mądrości,żaden pieniądz jest odpowiednikiem wartości, żaden seks i znajomość nie jest odpowiednikiem miłości, żaden nałóg, religia i grupa nie są wyznacznikami wolności...

Kontrolujecie samych siebie, kontroluje was grupa, praca i rząd abyście nigdy więcej nie byli indywidualistami, abyście nigdy więcej nie mieli marzeń, abyście nigdy więcej nie kochali, abyście na zawsze zostali tym, czym jesteście stadem… pustym zdegenerowanym stadem...

Zapal, wypij, wyjdź z domu, wypieprz… nie myśl, nie produkuj, nie twórz, nie kochaj, nie myśl... Umrzyj...

Wojciech Dydymus Dydymski

P.s. takich ludzi jak ja się izoluje, wstydzi, ogranicza oraz kwestionuje się ich racje, słowa i myśli,  ponieważ stado nie dopuszcza do siebie głosu prawdy, nie chce zobaczyć swojej dysfunkcji, ułomności i upadku. Prawda w oczy boli i ma boleć, palić i przewracać wnętrzności abyście na powrót poczuli,że jesteście ludźmi, nie zwierzętami, dla którego kult ciała i pieniądza stał się drogą do nikąd…

Stado woli żyć w utopi dnia jutrzejszego, w którym konsumpcjonizm, seksizm, materializm i kłamstwo świecą sukces zwycięstwa nad prawda, zasadami, lojalnością i starymi wartościami, które tworzyły świat przepełniony wrażliwością i empatia.

Gdzie w tym wszystkim odnaleźć miłość, lojalność, dom i rodzinne?
W krainie własnej wewnętrznej legendy.
Wyciągajcie z bagna pojedynczych ludzi i zarażajcie ich dziecięcymi marzeniami, dajce im możliwość wykreowania własnej legendy, dajcie kobietom
i mężczyznom możliwość zatracenia się nie w utopi, lecz miłości bazującej na głębokiej relacji damsko męskiej bez zdrad, płytkości i kreacji życia stadnego, które deformuje nasze pojęcie życia, miłości i zasad...
Wikistrony:
 

dydymus
 
Własna legenda - sposoby kreacji osobowej pozbawione logiki przyporządkowania

Większość ludzi nie potrafi wykreować własnej legendy tworząc mit swojej popularność na obsesyjnej i pustej moralnie idei chęci przypodobania się innym.

Co zrobisz w tym zgniłym świecie, aby być popularnym?! Prześpisz się z kimś?, Zdeformujesz swoje ciało, umysł,  będziesz mówił to, co ludzie chcą usłyszeć, zrobisz to, co wszyscy, bo wszyscy to robią, tam jada, tak się odnajdują, tak podąża ich życie, kariera, sukces... Będę fagasem, wywłoką, dewiantem, kretynem, zimnym profesjonalista...
Zabije się tak robią wszyscy?!!!

Szybciej popełnisz osobowo-duchowe samobójstwo stworzone rękoma zagubienia niż osiągniesz tymi sposobami popularność i korzyści zgodne z Twoim sercem, duchem i osobowością.

Co zrobisz, aby odebrać komuś prawdziwą legendę zabijesz go, ośmieszysz, wywrzesz presję, zdemoralizujesz go, przeciągniesz na swoją stronę, uciekniesz przed nim, zakrzyczysz, obrazisz się, poniesiesz negatywnymi emocjami, frustracją, donosicielstwem, zatupiesz nóżkami  ?

Oglądasz filmy, czytasz i słuchasz o sukcesie, spotykasz ludzi, którzy opowiadają ci kłamstwa o kreacji własnego sukcesu zapominając wspomnieć o swoich marzeniach, duszy i pustym sercu?! Portfel ponad osobowość, serce, dusze i marzenia?!

Wszystkie w/w cechy są przejawem frustracji i upadku osobowego, który postępuje wraz zatraceniem siebie dla negatywnych odczuć i myśli. Kłamstwo, pochlebstwo, sztuczny uśmiech, miła aparycja, modny ciuch, klub, jędrny tyłek, każdemu dobre słowo...

Upodobnianie się na siłę do otoczenia tworzy z człowieka kameleona nie zdolnego do stworzenia własnej legendy opartej nie na ambicjach, karierze i idealnej figurze oraz dopasowanym umyśle do reszty społeczeństwa, lecz na sile własnego zdania - bądź asertywny i nieprzewidywalny dla obcych i prawdziwy dla siebie i miłości swego życia.

Tak jestem sobą, ortodoksyjna, silnym indywidualnym organizmem... Mam w dupie dobre maniery i grzecznościowe formułki... Zechcesz mnie dopasować do siebie lub systemu zdemoralizować i przyporządkować do swoich dewiacji… umrzesz ośmieszony pod ciosem moich słów, logika, prawda, inteligencja, logika prawda, inteligencja...

Aby być lojalnym wobec siebie empatia musi podążać za logika i inteligencja... Możesz być złośliwy i bezczelny, bowiem tego boją się wszelakiej maści kłamcy i pochlebcy noszący wazelinę na ustach i w umyśle.

Sarkazm, dążenie do celu musi ograniczyć się do perfekcyjnego zdeterminowanego planu, który wyklucza skrzywienie swojej osobowości za pomocą deptania innych, na kreowaniu byle, kogo przyjacielem, nie wolno przyjmować toku myślenia i sposobu bycia innych osób, ponieważ ideał nie idzie w stadzie tylko prowadzi stado, które w swej głupocie upodobnia się do pasterza.

Nie wolno kreować idei utopijnej: „wszyscy muszą mnie lubić i muszę odnieść sukces”, bowiem pod ten cel podporządkowałem swoje życie, uczucia i styl życia... Tak rodzi się patologia duchowa, zimno, frustracja, negatywne formy arogancji chowane za sztucznym uśmiechem. Zamieniasz życie w kierat podporządkowany pracy, sukcesowi i sztucznym znajomym!Brawo już Cię nie ma pozostały tylko frustracje podszyte bełkotem... Profesjonalizm, zawodowstwo, mistrzostwo świata w niszczeniu samego siebie! Medal i całus w dupę!

Bycie matka Teresa, która zrobi wszystko, aby ktoś nas lubił wyklucza możliwość indywidualizmu na podłożu osobowym.

Człowiek, który podąża tą droga dołącza do stada niespełnionych kretynów, którym powiedziano ze wykształcenie, dobre zachowanie, miła aparycja, intelektualny bełkot rodem z podręcznika i wazelina… stworzą im ścieżkę kariery zawodowej okraszoną sukcesami i tryumfami...Tylko jak idiota może być geniuszem? Dyplom oznacza tylko jedno podporządkowanie zastałym zasadom amoralnej gry!

Z tym, że nie powiedziano już tego, co zwykle napisane jest drobnym drukiem ze podpisując certyfikat oddajesz dusze psychologiczno - socjologicznemu diabłu rozkładu osobowego i niespełnienia emocjonalnego...

Wyzwolone biznes women, seks, imprezy, alkohol, wycieczki, kochankowie stanowią o pozycji, atrakcyjności,sukcesie i powodzeniu... Tylko, czego? Kretynizmu, uwstecznienia, amoralności w imię dóbr doczesnych... Za późno lub za wcześnie na dom, marzenia, rodzinę, miłość, prawo do spełnienia siebie... Kariera aspiracje, wyidealizowane osiągnięcia, które szybko rozmijają się z marzeniami…

Skreślam ludzi, którzy chcą moim kosztem, na moich plecach lub z nauka systemowego bełkotu prostować moja drogę wkładając mnie do szufladek znanych z książek i nauki edukacyjny medialnej...

Nikt nie będzie kosztem mojej osobowości wił sobie swoich gniazd- swojego sukcesu i mamił mnie miłymi słowami o wyglądzie, zachowaniu...Pragnąc za chwile upodobnić mnie do siebie i swoich zwajchowanych moralnie,ustrojowo i politycznie a także zawodowo pseudo ideałów

Jestem istota indywidualna żyjące w symbiozie społecznej, co nie oznacza, że będę taki jak wszyscy i dążył do ustalonych odgórnie pustych ideałów: władza, sukces, popularność...

Jestem kreatorem to ja pisze scenariusz swego życia nawet, jeśli nie będzie on ścieżka kariery i sukcesu mogę być pewny tego, że nie popadnę w frustracje zagubienia i demoralizacja, która można podlegać od innych jak śmiertelna chorobę przenoszona za pomocą kłamliwych słów, wykładów i dobrych chęci...

W dupie mam religie, politykę, dobre maniery, edukację na poziomie podporządkowania autorytetom... Ja tworze swój świat, ja tworze własne życie nie będę kreował siebie na podobieństwo błaznów idących droga polityki, kariery i religi... Jeśli będzie trzeba pomogę wam szybciej zakończyć żywot maszyny do zjadania czyichś odchodów.

Nie kreujcie wielkiego  świata kosztem siebie, kreujcie siebie za pomocą zasad, których ortodoksyjność przerazi i zadziwi innych.

Miejcie siłę, aby realizować siebie idąc obok ludzkiej pogoni za popularnością i sukcesem nie tak osoba się miłości o szczęście. Nie tak kreuje się prawdę!
Tak można tylko zatracić się w utopi sukcesu...

Nie  będę ładnie opakowany pustym produktem współczesnych czasów .

Wojciech Dydymus Dydymski  

P.s. Tekst inspirowany rozmową (AF)
 

dydymus
 
Czego boi się człowiek jako istota indywidualna osaczona przez dewiantów pozbawionych zasad moralno etycznych.

Zdiagnozuj siebie

Boję się ludzi pozbawionych romantyzmu, bowiem oznacza to zimno emocjonalne, wyrachowanie, kalkulację, materializm, brak empatii i mało kreatywny intelekt zastąpiony pseudo wiedzą oraz implantem, jakim jest dyplom, tytuł i wyznaczona droga samozniszczenia poprzez realizacje planów osób trzecich...

Boję się ludzi ogarniętych fanatyzmem religijno - ustrojowym i hierarchiczno - mesjanistycznym, ponieważ nie ma w nich indywidualizmu, prawdy, logiki i ortodoksyjnej wiary w Boga...

Ludzie Ci wierzą w hierarchię jako siłę reprezentująca Boga, podczas gdy tak naprawdę siła ta reprezentuje jej własne interesy kosztem wiernych.

Boję się zdrady, braku lojalności i kłamstwa... Ponieważ są to oznaki braku duchowości, szacunku i wolności opartej na aspektach zewnętrzny: nałóg i popęd!

Osobniki z zanikiem cząstki duchowo emocjonalnej popadają w skrajne formy próżności i samo uwielbienia, co jasno wskazuje na materializm i uzależnienie od siły konsumpcjonizmu, samolubstwa oraz pasożytnictwa na ludziach oraz ich uczuciach, pragnieniach i wartościach.
Istota taka to kusiciel pozbawiony zasad moralno etycznych. Kukiełka!

Boję się ludzi idących drogą ideologicznych marzeń i fetyszy. Boję się ludzi, którym pomieszano języki, ponieważ nie ma w nich kreacji - mówią oni słowami autorytetów, Proroków, idą drogami fałszywych  idei i cudzych cytatów... Stawiają oni pomniki innym zapominając o sobie.
Ich ręce i głowy, ciała i nogi, usta i słowa służą jako broń chroniąca satyrów, zdrajców i kłamców oraz księży,papieży, bankierów i politycznych  graczy...

Ulegają oni podziałom tak jak dzieli się cząstki i atomy tak dzieli się społeczeństwa, aby odizolować każda cząstkę i nadać jej zaprogramowany charakter! Podzielono was na państwa, religie, wyznania, partie i ideologie a wszystko to przeczy istnieniu wolnego człowieka... Przynależąc, cytując,wspierając... Stajesz się własnością, robakiem, zaprogramowanym bękartem!

Jeśli reprezentujesz odwrotny proces myślenia a więc boisz się słabości, empatii, ludzkich uczuć, miłości, szacunku wobec drugiej istoty, wierności, lojalności, łamiesz zasady współ egzystencji, nie wierzysz w miłość i Boga a hołdujesz hierarchii... Jesteś bez emocjonalnym produktem zła, odpadkiem ludzkiej kreacji, wrogiem człowieczeństwa, dewiantem pozbawionym ludzkich odczuć, zimnem, którego celem jest władza osobowa i niewolnictwo podporządkowane sile hierarchii religijno ustrojowej, w której nie ma prawdy i Boga!

Tak postępują ludzie, którzy odrzucają wartości wyższe na rzecz wartości materialno - fizycznych a ich wiara w Boga służy kreowaniu obrazu dobrego człowieka i charytatywnego bóstwa wspierający ideologia pustej nauki i tajnych bractw... ukrytych w głębinach, religi, polityki i nauki...

Prawda jest głównym celem istnienia, miłość kreowana na podłożu osobowym wyklucza przetaczanie jej na tor czysto fizycznych odczuć, ponieważ grozi to utraceniu ludzkiej osobowości... Profanacja duchowości jest główną domeną mediów i polityki rozkładu podstawowych wartości duchowych.

Spostrzeganie Boga w ciele człowieka, jest niczym innym jak ofiarowaniem ciała i krwi Bogom ciemnej strony człowieczeństwa (idea ta przyświeca starym religiom i tajnym bractwom) - takie są religie, tak stworzono z człowieka zimnego emocjonalnie kanibala... który poprzez wyparcie duchowe staje się niewolnikiem, zombie, bez duchowym tworem swych czasów, w których pieniądz, mord, głód i rytuał okultystyczny wygrywa nad człowiekiem, miłością i Bogiem.

Uśmiechasz się ? spójrz w księżycowa noc w lustro i pomyśl, choć raz gdzie podziały się Twoje odczucia z dzieciństwa, wartości, prawda, marzenia i lojalność! Co dostałeś w zamian? Co? Oprócz sprzeczności, kłamstw, paradoksów i pustki!

Dlaczego nie realizujesz siebie!  Zagubiony tworze prawda tkwi w buncie nie przeciwko sobie, ponieważ nie tłumi się swojej duszy tylko to, co ją pochłania i sterylizuje!

Boisz się uderzyć w autorytety swoich Panów, ponieważ nie jesteś nikim innym jak tylko wystraszonym niewolnikiem stawiającym pomniki fetyszom i bożkom!
Uginasz się przed nauką, pracą, religią i polityką - milczysz, choć rozdzierają Cię na strzępy... Autorytety i statystyki stanowią o Twoim życiu - ulegasz iluzji odrzucając siebie!

Mesjasz zła zawsze był,jest i będzie w was samych, on nie musi nadchodzić zaprosili go wszyscy wierzący w religię i hierarchię... A imię jego czterdzieści i cztery i tylko idiota nie wie,że ma go obok siebie! Zamieńcie krzyż na T i niech węże przeistoczą go w drzewo, bowiem te symbole to jedno... Wtedy kłamstwo zmiecie dobro...
Zło to hierarchia i religia jednak wszystko przyszło z czerni i cienia...

A prawda jest tak niesamowita,że nikt w nią nie uwierzy!

Uwierzył...

Wojciech Dydymus Dydymski
Liga Świata

P.s. zarzucasz mi kłamstwo, ale nie mówisz sobą tylko słowami ideologii władzy - hierarchii i religi. Bronisz murów twierdz fałszywych Bogów i Proroków, pragniesz, aby zwyciężyli używając Twoich rąk i ust?! Tak wyglądają niewolnicy, tak wyglądają zombie, kukły ludzie bez własnego zdania...
Żal mi Ciebie pochowamy Cię godnie, ponieważ duszę sprzedałeś i oddałeś już im sam!
 

dydymus
 
Człowiek gatunek zagrożony!

Zakochaj się we własnej głupocie: czyli internetowa "miłość" na sprzedaż...

Telewizja i tzw. nowe media tworzą stereotyp nowego negatywnego człowieka, męża, żony, chłopaka, dziewczyny, nastolatka... którego cechują w głównej mierze wygląd, zaradność materialna oraz zło (zimno, wyrachowanie, obojętność, brak empatii, grzeczności, zrozumienia, cierpliwości...) na podłożu moralnym a ludzie przenoszą ten stereotyp na poszukiwania swojego wyidealizowanego i skrzywionego ideału na portalach randkowych, imprezach i w klubach tanecznych...

Ale to nie koniec manipulacji waszymi zmysłami, pragnieniami i duchowością, ponieważ sami upodabniacie się do stereotypu nowej kobiety, nowego mężczyzny, nowego nastolatka i nowego dziecka...

Proste doświadczenie socjologiczne: ciekawe zdjęcie (czytaj odpowiadające manipulacji medialnej na podłożu fizyczności- co sprowadza wybór człowieka do zwierzęcych odczuć stadnych i seksualnych) bez opisu przyciąga bardziej niezależnie od płci od zdjęcia przeciętnego człowieka z zbyt inteligentnym i kreatywnym (czytaj niezrozumiałym dla zmanipulowanym idiotów) opisem...

Wybieramy wygląd, siłę ponad umysł i ducha - co świadczy o uwstecznionym doborze naturalnym - zezwierzęceniu emocjonalno-duchowym!

Oceną inteligencji zajął się prosty test zapoznawczy w postaci wiadomości o następującej prostej treści:

“Pozdrawiam, miłego wieczoru życzę... Imię lub imię i nazwisko”



Taki prosty, logiczny tekst to sprawdzian podstaw kultury i umiejętności interakcji osoby po drugiej stronie łącza...

Niestety aż 70% osób nie odpowiada w ogóle, 54% sprawdza atrakcyjność profilu, 20% wysyła machinalnie metoda kopiuj klej prosty tekst: pozdrawiam, nawzajem... bez podania imienia... bez rozwinięcie zdania, bez znaków interpunkcyjnych... o błędach ortograficznych nie wspominając!

Tylko 10 % najczęściej z grupy wiekowej 35+ potrafi nawiązać normalny kulturalny dialog na poziomie podstawowych zachowań społecznych i kulturowych!

Frustracja, niechęć, zniecierpliwienie - typowe cechy uzależnionego nałogowca, które u mężczyzn szybko przeradzają się w rozpacz (odkrycie ze w stadzie nie jest się samcem alpha)... a tym samym zmasowany atak na każda zdolną do reprodukcji i kopulacji kobietę...

Przemiana człowieka w zwierze nie jest jak widać wielkim problemem, ponieważ uzależniony człowiek robi to sam na skutek indoktrynacji i uzależnienia od powtarzanych sobie kłamstw! Wybór ziemniaka czy człowieka odbywa się w taki sam wizualny sposób!

Co określa poziom uwstecznienia społecznego za pomocą dwóch testów, który wskazuje nam przerażający wynik  90% imbecyli nakierowanych na wygląd, zysk i poszukiwanie nie realnych cech projektowanych w studiach psychologii użytkowej...

Pisząc w sposób zrozumiały ludzi izoluje się dając im portale społecznościowe i nierealne wizje podszyte zbyt wysokimi oczekiwaniami i przerostem formy nad treścią...

Taka manipulacja prowadzi szybko do uzależnień i rozczarowań, depresji i przyzwyczajeń a także powtarzalnych schematów interakcji i zachowań...

Tak tworzy się zubożałą moralnie i intelektualnie patologie szukającą na portalach randkowych domu wysyłkowego atrakcyjnych wizualnie mięs i przekąsek...

Co więcej wraz z biegiem czasu i z procesem nieudanych zwierzęcych kontaktów zamykamy się całkowicie w wirtualnej rzeczywistości (z błędnym poczuciem, że tak ma być) coraz bardziej wrażliwi na swój wygląd próbując na siłę stworzyć z siebie niezależnie od wieku produkt zbliżony parametrami do medialnej wizji seksi kobiety, przystojnego mężczyzny  ...

Coraz częściej nasze opisy zostają podmienione na cudze a zdjęcia stają się erotycznie wyuzdane - co świadczy o skutecznej manipulacji psychologicznej,która stworzyła z kobiety silną i zimną dziwkę.

Co ciekawe manipulacja mężczyznami jest prostsza i skuteczniejsza ponieważ instynkt łowcy i porządania (tworzy to łatwość zdobycia zdemoralizowanej zwierzyny) bierze górę nad inteligencją i logiką postępowania.

Warto również wspomnieć o uwstecznionym procesie komunikacji, czyli o wyklejankach podobnych do tych, jakie prezentowały kiedyś 6 latki w swych pamiętnikach wzbogacone dziś o filmu z you tube i błyskające obrazki z glittera ...

Jaki drastycznie niski poziom wspierany  plastikiem, nagością i lukrem, czyli światek upadku intelektualnego i moralnego... W schyłkowej fazie rozkładu osobowego...

Tak wygląda koniec upadku osobowego... Zamknięcie w nierealnej  wizji poznania supermana, super modelki oraz kreacja zmiany w plastikowy,ociekający seksem przedmiot pożądania na jedną noc...
Prostytucja rytualna w imię idei wyższej zezwierzęcenia gatunku ludzkiego.

Oto obraz rzeczywistości tak przerażający, że chciałoby się poznać wierne i inteligentne zwierze wiedzące, co to lojalność, zasady, wierność i dobro...

Ratujmy człowieka ponieważ jest to gatunek zagrożony poprzez wykreowane procesy samozagłady na podłożu moralny i intelektualnym!!!

Wyciągajmy ludzi z matrixa... pokazujmy im  prawdziwy stereotyp człowieka osadzony na wartościach intelektualno- moralnych.

Demokracja i liberalizm nie tylko zagroziły człowiekowi i wolności słowa, ale przede wszystkim etyce i moralności spłycając poprzez tolerancję wartości społeczne i kulturę współistnienia...

Rzeka zwana człowieczeństwem powoli wysycha a wszystko, co było w niej wartościowe i napełniało ją bogactwem wewnętrznego życia powoli zdycha...

Wtórny analfabetyzm, ciało ponad umysłem, pustka ponad intelektem, seks i zabawa ponad wiernością i lojalnością...

Zubożała i wyjałowiona gleba społeczeństwa nie wydaje już nic wartościowego poza chwastami, które trzeba jak najszybciej usunąć, aby ziemia mogła przygotować się na nowy siew...

Internet służy uzależnieniu i kontrolowanemu praniu mózgu... Wystrzegajcie się zatracenia w pustce...
Nagość, obłęd, popęd i nałóg nie są droga człowieczeństwa!

Szkoda tylko,że analfabeci tego nie przeczytają lub nie zrozumieją!
Więc to wy musicie uświadomić swoim bliskim i znajomym zagrożenia płynące z portali społecznościowo- randkowych!

Wojciech Dydymus Dydymski
Liga Świata
 

dydymus
 
Psychologiczny aspekt zagubienia społeczno zawodowego kobiet: Feminizm, profesjonalizm, osamotnienie...

...a także frustracja, zawód, cynizm... są powodami upadku moralnego wielu kobiet, które nie potrafią odnaleźć się w gąszczu kłamstw i manipulacji...

Dzisiaj wiele osób nazywa to przejściem na ciemna stronę mocy, ponieważ tak jest prościej i tak robią wszyscy w drodze do kariery, pozycji, pieniędzy i splendoru... Kosztem siebie i swego wnętrza  !

Towarzystwo, imprezy, alkohol, przygodny seks, samotność duchowa, wyrzuty sumienia są gorsze niż wspomniana wyżej frustracja, co doprowadza do zachwiania równowagi duchowej i psychicznej a tym samym do problemów natury umysłowej, nałogów i wykorzystywania popędu i deprawacji w celu maskowana swoich prawdziwych rozterek i problemów...

Ludzie, którzy powinni w naturalny sposób zmienić swoje postrzegania świata i problemu zaczynają poprzez narastającą frustracje potęgować jej działanie poprzez obalenie granic moralno- społecznych...

Eskalacja problemów poprzez demoralizacja wytwarza błędne koło rozpaczy połączonej z procesem wewnętrznej nienawiści...

I tutaj schemat procesów systemowych zostawił kolejne pułapki na zagubione istoty - zdemoralizowane formy spędzania czasu kosztem własnej struktury osobowej naruszającej tabu tajemniczej strefy fizyczności zarezerwowanej przez tysiąclecia tylko dla samej kobiety bądź tez jej partnera...

Mowa tutaj o koedukacji około seksualnej, czyli przenoszenie projekcji podprogowych spostrzeganych i wpajanych poprzez media, literaturę i negatywne ingerencje społeczne...

Tak seksizm, formy deprawacji społecznej, feminizm-anarchistyczny, utożsamianie kobiety, dotyku, relacji damsko męskich z seksem i fetyszem...

Zatarcie granicy prywatności, intymności na rzecz demoralizacji i powszechnej deprawacji jako mody i elementu dnia codziennego  ...

Spa, masaże rytualne (otwarcie wewnętrznych czakr, systemów komunikacji poza werbalnej...), łączenie nagości z koedukacyjnym wypoczynkiem, bezpruderyjności, nagość, choroby przenoszone drogami kontaktu płciowych, zatarcie granic wstydu, zła,normalności  ...

Wszystko to nazwano niewinna forma rozrywki, luksusowym wypoczynkiem, ekskluzywnymi zabiegami... Ani słowa o okultyzmie i jego wpływie na dusze i umysł, orgiach, deprawacji, amoralności tych zachowań przenoszonych bezpośrednio z czasów starożytnych i antycznych... Na grunt współczesności... Jako forma piętna i deprawacji...

Każde upadające społeczeństwo, rasa i gatunek rozpoczynają swój marsz od rozluźnienia norm społeczno - etycznych, wyhamowania intelektualnego poprzez nacisk na kult ciała, waginy i fallusa oraz poprzez wprowadzenia podziału kastowego i hierarchicznego...

Wszystkie oznaki końca jednostki jak i całego społeczeństwa są już nie tylko widoczne, ale ich formy stały się  forsą zmieniającą ludzki światopogląd i duchowość w trybie ekspresowym...co ma położyć kres protestom, słowom oburzenia i krytyki...

Zabrzmi to anachronicznie, ale ratujcie własne dusze, własne umysły i uciekajcie od ludzi, którzy tworzą frustracje i demoralizacja waszego życia myśli i pracy!

Profesjonalizm, na który kładzie nacisk humanizm to zabójstwo duchowości poprzez profanacje i przenicowanie waszego umysłu i duszy...

Popatrzcie na naukowców, urzędników, księży i polityków...to czyste zło broniące zakamarków zła przed dobrem,przejawami współczucia,litości, empatii oraz równości społecznej...

Na ustach tych ludzi kwitnie słowo demokracja i tolerancja, które podszyte są chęcią wytworzenia wartości tych pojęć dla zamkniętych nietykalnych grup społecznych zwanych władza!

Nie będzie nowych mesjaszy... Nie będzie happy endu... Będzie tylko cisza a za nią znów otworzą się drzwi nowego początku...

Abyśmy tym razem wygrali własne szczęście, moralność i kreatywność poprzez zabójstwo hierarchii w dniu jej narodzin!

Wojciech Dydymus Dydymski
 

dydymus
 
Filozofia czasów końca...

Obalcie kłamliwe konwencje i zapomnijcie o wszystkim, co już wiecie a co zostało wam powiedziane w sposób autorytatywny!

Dlaczego chorzy psychicznie dewianci pokroju Darwina czy Freuda moją być wyznacznikami waszej wiedzy?

Dlaczego to wy musicie poznać wymuszoną historią harmonie  i zaakceptować ją jako zaistniały fakt podlegający ocenie kłamców, którzy ukochali patologię i obsceniczne gry...?

Zbudowano na posłuszeństwie i milczeniu (strach przed autorytetem nauki,monarchii, religi...) wielowiekowe kłamstwo, które podważa indywidualność człowieka oraz jego prawo do szczęścia poprzez samostanowienie za sprawą odrębności...

Wepchnięto was w stada zamykając drzwi obserwując, kontrolując i nastawiając przeciwko sobie...

(igrzyska socjologiczno - psychologiczne oparte na masmediach i pseudo autorytetach)

Oto, czym stała się filozofia: pstrokatym tworem psychologii negującej i manipulującej człowieczeństwem oraz socjologią i statystyka, które porządkuje wasze zachowania pod wyznaczony odgórnie sznurek interakcji...

(każde wasze poczynania nawet to zrodzone z anarchii i buntu jest tylko schematem wydarzeń, słów i poczynań... Na nic wasz bunt, jeśli nie znacie podstaw wyznaczania dróg...)

Nie wstyd wam uczyć dzieci kłamstw i zmuszać je do ich akceptacji poprzez szkołę i dyplomy nagradzające odrzucenie prawdy i siebie samego...?

Uczycie dzieci posłuszeństwa w stosunku nie do siebie samego, lecz do systemu i jego nakazów, praw i schematów... nie ma w was już nic z człowieka... dorastacie w negujących człowieczeństwo czasach sloganów i pustych pojęć mających zmusić was do uległości względem kłamstwa, pieniądza i władzy...  A gdzie w tym sens, logika, człowiek, miłość i prawda!?

Moje postępowe i przełomowe tezy filozoficzne zostały odrzucone przez profesorów, ponieważ nie spełniały one wytycznych dotyczących poglądów naukowych i opinii autorytatywnych.

Kogo więc boi się humanizm? Kto stoi za niepodważalnością kłamstw i dogmatów? Kto stworzył tak potężne autorytety,że imają się one logiki!?

Pytam, więc czy nauka zamknęła, juz drzwi na nowe rewolucyjne poglądy?!

Czy jesteśmy już tak skrajnie wyjałowieni, że strach przed prawda ogranicza nasz rozwój a strach przed utrata pracy odbiera nam rozum?!

Filozofia jest naukom postępową, czego przykładem jest ukształtowanie na jej bazie takich pseudo nauk jak: socjologia oraz psychologia, które zostały ukształtowane na podobieństwo jej utopijnych poglądów dotyczących człowieka i jego roli w społeczeństwie...

(nauki te zostały ukształtowane na bazie wydartych z kontekstu tez platońskich)

To socjologia i psychologia kształtuje człowieka na obłąkanego niewolnika i członka podporządkowanego systemowi mega stada...

Najprostsze impulsy: popęd, głód,zazdrość, chciwość, zdrada... Kierują naszymi poczynaniami w procesie narzuconej rywalizacji w mikro i makro skali grup wpływu jednostki na jednostkę  ...

Kształtujemy negatywne czynniki na podatnym gruncie humanizmu kształtującego deprawacje jako system społecznej interakcji na podstawie mody i trendu w nauce...

Przemycamy fałszywe pojęcia oparte na tolerancji wobec zła.

Te sztuczne igrzyska są pochodną filozofii nazwana dziś psychologia...

To córka psychologii: manipulacja ugruntowała negatywny rozwój człowieka na płaszczyźnie duchowej i emocjonalnej, co ma wpływ na sferę społeczna, osobowa i rodzinna...

Chce obalić wszystkie aksjomaty psychologii,socjologii i statystyki zrodzone z manipulacji umysłów nastawionych na patologiczne postrzeganie władzy nad człowieczeństwem.

Przestudiowałem mistyków i kabalistów te nauki to szarlataneria podszyta korzyścią z jej wdrożenia i umotywowania...

Jedynym motywem podsycanym poprzez socjologię, psychologię i statystykę jest zbrodnia dokonywana na przedmiocie  badawczym tych nauk, czyli na człowieku...

Uzależniono cię od małych rzeczy nie pozwalając iść ku wielkim - nie przekraczając bariery duchowości - tylko złamanie zasad moralnych, czyli demoralizacja umożliwi ci przekroczenie pewnych barier a to namawianie do zła poprzez frustracje i narastający niepokój...

Tak działa psychologia zgody, socjologia oraz statystyka... Pragną abyś się zagubił i postępował tak jak reszta oszukanego społeczeństwa w zgodzie z demoralizacja, złem i znieczuleniem na prawdę, dobro i miłość...

Wojciech Dydymus Dydymski

Dziękuje AF za inspirację w wykreowaniu tego tekstu.
Wikistrony:
 

dydymus
 
Rytuały, magia, odczynienia, zdejmowanie uroków, energetyzacja ludzi i przedmiotów, ochrona domu, duszy, zdejmowanie klątw, oczyszczanie umysłu ...
zamówienia : ligaswiata@gmail.com
sklepzprawda.flog.pl

(Trwa ładowanie załączników…)

 

dydymus
 
Analfabetyzm duchowy wyznacznikiem postępu w okultyźmie

Analfabetyzm duchowy dotyka wszystkich tych, którzy przekładają idee nauki i humanizmu nad ducha , prawdę i wolność w ujęciu wewnętrznym.

Należy zrozumieć, iż czym lepsza uczelnia tym większy nacisk kładziony jest na demoralizacje społeczną, która uniemożliwia odróżnienia dobra od zła i prawdy od fałszu.

(wymuszenie, nakaz autorytatywny, opinia, ocena, strach przed ośmieszeniem, przyjęcie autorytetów bez możliwości podważenia ich osiągnięć)

Niestety nikogo nie dziwi dziś fakt, iż większość największych złodzieji (lichwiarzy, banksterów, spekulantów giełdowych ...), kłamców (polityków, księży, dziennikarzy...), manipulantów, dewiantów, (w ujęciu psychologicznym) zbrodniarzy (lekarzy, farmaceutów, genetyków...)... jest absolwentami największych światowych uczelni oraz członkami tajnych stowarzyszeń będących integralną częścią procesu demoralizacji i deprawacji poprzez humanizacje oraz pozbawiony empatii profesjonalizm odseparowywujący elitę od reszty żyjącego w nieświadomości społeczeństwa ...

Współczesna nauka i system edukacji powszechnej jest powolnym procesem destabilizacji duchowej i dezintegracji osobowej, której  efektem końcowym jest próba obrony kłamstwa przed prawda i zła przed dobrem ...

(obrona feminizmu, okultyzmu, sodomii, pedofilii, religi, seksizmu, alkoholizmu, genetyki, procesów ludobójstwa wojennego, antygoizmu... poprzez wytworzenie fałszywej idei tolerancji wobec zła ...)

Takich nieświadomych swej roli agentów nazwa się autorytetami naukowo- moralnymi wpływającymi na kolejne pokolenia dzieci i młodzieży !

(nikt nie wnika w wielowymiarowość i wieloznaczność słów tworzonych jako element psychologicznej manipulacji przez pseudo autorytety pokroju Freuda, JPII, Bendykta XVI ...)

Są to cichociemni kłamcy, mordercy odgrywający rolę kamikadze ,których będzie ,można wykorzystać i spisać na straty poprzez wytworzenie antytezy wytaczanych przezeń poglądów ...

(popatrzmy jak łatwo wykreować poprzez psychologię polityków, ekspertów, księży czy gwiazdy medialnej deprawacji ... oraz z jaką łatwością można położyć kres ich karierze)

Naukowo - zawodowa kaźń tworzy z ludzi maszyny - nastawione na pozyskiwanie dochodu materialnego za pomocą kłamstwa, morderstwa, prawa, nakazu, oszustwa i zbrodni ...

(czymże jest więc "wiedza" osadzona na edukacji niosąca za sobą takowe umiejętności jeśli nie kłamstwem i formą świadomego namawiania do popełnienia przestępstwa ?!)

Lekarze, bankierzy, politycy, prawnicy, wojskowi, księża ... To największa patologia współczesnego świata pozbawionego prawdziwej nauki, której bazą jest duchowość, logika i empatia w stosunku do odczuć i przemyśleń innych ludzi ...

Dzięki wyeksponowaniu czynnika materialnego oraz zysków płynących z kłamstwa i przynależności do tajnych stowarzyszeń wskazuje się kłamstwo jako istotę nauki podszytej fetyszem mamona , któremu oddają hołd uczniowie wszystkich szkół i uczelni na świecie.

Pieniądz i pozycja ... są wskaźnikiem wyboru kłamstwa kosztem niewygodnej, nieopłacalnej, niemodnej i mało kreatywnej prawdy.

Te same pieniądze i władza są bożkiem dla, których składa się w ofierze własne ciało, cnotę, rozum i duszę na ołtarzu czarnych doznań pozbawionych duchowości, prawdy, emocji

(emocje bowiem szkodzą profesjonalizmowi i bezdusznemu postępowaniu wobec niewolników jakim są klienci, wierni, petenci - poprostu zwykli ludzie) ...

Rola pseudo nauki w procesie demoralizacji, destabilizacji duchowej i deprawacji moralnej została zauważona już w pisamch mistycznych i religijnych gdzie wielokrotnie przewija się następujący cytat :

" ... to co czytasz będzie papką dla dzieci lub pokarmem stałem dla mądrych mężów ... bowiem istotą słowa jest wielowymiarowe zrozumienie treści w, które należy zanurzyć się rozważając logiczne znaczenia ukrytych treści w nic nie znaczących zbitkach płytkich zdań ..."

“ ... Nie podważając kłamstw i dogmatów zgadzasz się poprzez zaniechanie na ich wpływ i działanie ... ”



Wojciech Dydymus Dydymski
 

dydymus
 
Interakcja oralna macierzą chaosu

“W ciszy rodzi się życie, w samotności rodzi się geniusz ”



Wielokrotnie przekonałem się, że w tym środowisku bytowym ukształtowanym na podobieństwo chaosu każdy kontakt człowieka z człowiekiem jest drastyczną formą demoralizacji podszytej kłamstwem, zdradom i brakiem podstawowych zasad moralnych  opartych na lojalności i poszanowaniu innego człowieka...

W świecie opartym na interakcji (werbalno) oralnej pozbawionej głębi duchowej, czystości moralnej i otwartości wnętrza na potrzeby i oczekiwania drugiego człowieka relacje interpersonalne są przejawem kłamstwa i fałszu!

Istoty ascendentne porozumiewające się za pomocą wglądu we własne myśli i doznania są przykładem lojalności zrodzonej w duchu myśli prawdziwej.

Wielokrotnie przekonałem się także,iż słowa dekoncentrują moją wewnętrzną strukturę myśli, rozpraszają niewidoczną nić połączenia jaźni z bytami równoległymi i alternatywnymi...

Poprzez chaos anachronicznej komunikacji werbalnej doprowadzamy do chaosu i uwstecznienia własnych myśli i dociekań na podłożu duchowym, co rodzi patologiczne formy myśli zbliżające nas ku destrukcji - bowiem tylko ona, może nas uratować przed samymi sobą dając nowy początek naszej realnej jaźni...

Prawda ta jest zbyt trudna dla humanistów i naukowców tworzących piekło ludzkich doznań i myśli... Humanizm zabija myśli i dusze idąc w kierunku bezmyślnych praktyk rytualno okultystycznych...

(Zabawa krwią i ciałem - ołtarz ciemnej strony człowieczeństwa - wieczna więź człowieka z fizyczną formą istnienia (niewolniczego) opartego na demoralizacji ludzkiej duszy poprzez hierarchię i wiarę w ludzkie możliwości podszyte przekraczaniem możliwości fizycznych za sprawą nakładek technologicznych i modyfikacji genetycznych - zmiana struktury genetycznej tworzącej nowy gatunek ludzki pozbawi nas możliwości egzystencji na podłożu ascendentnym - zatrzymanie procesu ewolucji duchowej doprowadzi do zatrzymania procesu powstawania nowych wszechświatów holograficznych poszczególnych jaźni... Będzie to kres jasnej strony pochłoniętej przez ciemność anty świata)

Klonowanie, praktyki invitro... Są najczystszym kłamstwem, ponieważ istoty takie nie posiadają duszy, lecz ograniczony swym zasięgiem umysł pozwalający na ograniczoną pustą egzystencję na podłożu li tylko fizycznym bez szans na ascendentność własnej jaźni...

Wolność człowiecza rodzi się w sposób bezpośredni wraz z brakiem podległości hierarchicznej i osobowej na podłożu bytowym, moralnym i myślowym...

To właśnie człowiek, aby żyć i ewoluować na podłożu duchowym musi być samotną wyspą do dnia, w,którym wyewoluuje w byt ascendentny...

Tylko wielcy myśliciele rozumieli idee samotności jako czynnika wolności i indywidualności na podłożu duchowo - osobowym... To właśnie ta wolność nakazywała im uciekać od stada, hierarchii, istoty władzy i religi na rzecz myśli, duchowości i moralności...
To ci ludzie tworzyli wszystkie pozytywne oblicza świata i ludzkiej natury!

Gloryfikujemy fałsz komunikacji (werbalno) oralnej przekreślając ducha i myśl jako zabobon, przekreślamy prawdę jako element pozbawiony artystycznej i kreatywnej otoczki kłamstwa...

Przekreślamy człowieka jako istotę tworząc z niej genetycznie modyfikowanych bez duchowy byt istniejący jako fizyczna forma mody i uległości wobec władzy, wyimaginowanego stworzonego rękoma człowieka Boga na potrzeby ludzkiej hierarchi...

Wpatrujemy się w głąb gwiazd szukając czegoś, co istnieje i istnieć będzie w przyrodzie i całym wszechświecie jako wierna kopia nas samych.
Jesteśmy kopią w innym wymiarze kreatywizmu Boskiego stworzenia, którą i my skopiujemy na podłożu ascendentnym kiedy uda nam się zjednoczyć własne "ja" w jednej małej identycznej myśli odbierającej nam fizyczny stan świadomości na rzecz prawdy...

Nie ma świadomości zbiorowej na podłożu świadomości ogólnoludzkiej, istnieje świadomość zbiorowa w nas samych, bowiem istniejemy,istnieliśmy i będziemy istnieć w tym samym czasie, poprzez przeskoki fazy czasoprzestrzennej, która pozwala nam doświadczyć wszystkiego poprzez połączenie snów i myśli jednej istoty,której dusza została podzielona na miliardy małych części...

I stanę się jednym, i stanę się wszystkim, i stanę się mistrzem i uczniem, i stanę się nicością... I stanę się matką, ojcem i córką oraz synem, i stanę się kreatorem początku i kreatorem końca owego początku...

Ponieważ stanę się na powrót sobą...

Wojciech Dydymus Dydymski
 

dydymus
 

Jeśli chcemy odmienić, a nie tylko zreformować świat ,musimy odrzucić wszelakie implikacje religijne i naukowe, jako elementy utopijnej nienawiści i pasożytniczej formy istnienia, pozbawionej głównego elementu ludzkiej egzystencji jaką jest sens życia .

Bóg nie jest formą ludzkiej hierarchi religijnej , a pasożytniczny sposób tworzenia naukowej anty technologii wymusza drogę samozniszczenia gatunku ludzkiego .

Jako element wielowymiarowego życia osadzonego na wizualnej nakładce Boskiej kreacji odbywamy wieczną podróż po holograficznym świecie własnej pamięci ...

Plan Boga zakłada złamanie kodu kreacji poprzez odrzucenie ludzkiej chęci pasożytniczej władzy człowieka nad człowiekiem i człowieka nad wszechświatem.

Człowiek tworząc tą utopijną kreacje kreuje z siebie samego Boga, tworząc obłędne koło własnego upadku poprzez bezcelowy proces poznania świata za sprawą zestawienia nauki i religi , ta wojna tez z antytezami ,jest elementem teorii masońskiej dziel i łącz, na barkach, której stworzona została teoria wielkiego konstruktora ciemnej strony ludzkiej natury ...

Ten matematyczno naukowy twór Boskiej kreacji zwany Czarnym Bogiem Anty kreacji jest potrzebą odkrycia kresu luszkiej władzy poprzez samounicestwienie na podłożu najprostszych ludzkich słabości ...

Tylko całkowite odrzucenie religi , nauki, hierarchi i  władzy umożliwi człowiekowi wyodrębnienie gatunku ludzkiego z koncepcji holograficznego świata wielowymiarowego, którego założenia są powtarzalnym schematem istnienia, którego cechy wykluczają ewolucję duchową jako dalszą formę rozwoju człowieczeństwa na podłożu moralnym ,duchowym i ascendentnym...

Byt ascendentny pozwoli nam dostrzec złóżona strukturę wszechświata pozbawioną nakładki wizualnej ...

Oto prawda, która zabije religijne dogmaty, prawda, która położy kres wyzyskowi człeka nad człekiem za pomocą władzy , siły i nauki ...

Wojciech Dydymus Dydymski

P.s przyjdzie taki czas upadku ,który pokaże nam, że ewolucje ludzkiego istnienia są rozpoczynane przez nas samych, i ich schemat zawsze pozostaje taki sam ... Poprzez religie i technikę ku upadkowi ... poprzez czas i przestrzeń ku początkom samych siebie ... Holograficzne więzienie duszy ...
Wikistrony:
 

dydymus
 

Jeśli technologia i żywność ,która wdrażamy ma być naprawdę ekologiczna nie ,może ona powodować powstawania zalegających odpadów, powodować śmierci oraz musi być bezpiecznie asymilowana przez przyrodę ...

Co za tym idzie, ani nasza technologia, ani nasza żywność modyfikowana genetycznie nie należy do gatunku ekologicznych lecz to technologi posożytniczych gdzie produkcja ,użytkowanie i składowanie służy degradacji środowiska naturalnego stając się zagrożeniem dla życia ludzkiego, zwierzęcego i roślinnego .

Człowiek jako element pasożytniczy stojący w opozycji względem przyrody, planety i Boga jest zbędnym elementem konstrukcji wszechświata za czym przemawia sposób jego istnienia ,pozyskiwania dóbr naturalnych , tworzenia anty technologi i dysfunkcyjny sposób współistnienia z innymi przedstawicielami swego gatunku.

Wniosek: człowiek jako pasożyt jest zagrożeniem dla samego siebie i otaczającego go świata aby wyeliminować to zagrożenie należy go zabić, albo rozproszyć tworząc z człowieka byt indywidualny i jednostkowy uniemożliwiając jego stadną egzystencję .

Wojciech Dydymus Dydymski
Wikistrony:
 

dydymus
 
copyright by dydymus
bank-prawdy.blogspot.com
archiwa-ipn.blogspot.com
maly-patriota.blogspot.pl

(Trwa ładowanie załączników…)

Wikistrony:
 

dydymus
 
Przebudzenie użytecznego idioty
Użyteczny idiota wierzy w kult nauki i edukacji traktując naukę jako wyrocznie i nie omylne, nie podważalne źródło informacji ...

Człowieka prowadzi się po sznurku (a może raczej na sznurku) od punktu a w kierunku punktu b, wprowadzając w jego tok myślenia pseudo logiczne wytłumaczenia, które należy przyjąć jak religie na wiarę ...

Nie można prowadzić alternatywnego toku myślenia, odrębnej analizy dowodowej lub obalić nauki jako usystematyzowanego choć nie przemyślanego do końca kłamstwa nie podpartego szczegółowym badaniem logiczno - dowodowym...

Tak towrzy się socjologię, psychologię ,fizykę i inne nauki z pogranicza okultyzmu i rozważań akademicki ...

Czytaj, zapamiętuj... ale nie podważaj i nie neguj !

radioromantyka.blogspot.com/(…)przebudzenie-uzytecz…
wsparcie.wwx.pl/
Wikistrony:
 

 

Kategorie blogów