Wpisy oznaczone tagiem "recencje" (6)  

hairlovelo
 
Dzisiaj szybka recenzja. Ale właściwie nie wiem czy można recenzować coś co użyło się 5 razy. Niemniej 'efekty' były zauważalne od razu więc napisać o nich można.
d616fc9cf6ac28c1608044f5c5fe1afc.jpg
[zdj., sklad i 'od producenta' z: www.sklep.bioarp.pl]

OD PRODUCENTA
Delikatne mydło skomponowane ze 100% naturalnych składników. Delikatnie oczyszcza nie pozostawiając odczucia ściągania. Biała myjąca glinka pielęgnuje skórę, przywracając jej miękkość i elastyczność, a włosom daje siłę i blask.

Kamczatska  wulkaniczna glinka i 5 roślin z bogatą zawartością saponin (składnik spieniający), delikatnie oczyszczają ciało i włosy, pienią się i myją bez naruszenia naturalnej ochrony skóry.

Oleje z roślin syberyjskich  uzyskiwane w procesie zimnego tłoczenia  zachowały wszystkie pożyteczne właściwości owoców i nasion. Dzięki wysokiej zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych głęboko odżywiają i nawilżają skórę.

SKŁAD
Glycerin, Kaolin, Sodium Cocoyl Isethionate, Clay (biała glinka kamczatska), Linum Usitatissimum Seed Oil (olej lniany), Pinus Sibirica Seed Oil (olej cedrowy), Hippophae Rhamnoides Fruit Oil (olej z rokitnika), Rosa Canina Fruit Oil (olej dzikiej róży), Abies Sibirica Oil (olej pichtowy), Amaranthus Caudatus Seed Oil (olej z szarłatu (amarantusa), Sinapis Alba Seed Oil (olej z gorczycy), Ricinus Сommunis Seed Oil (olej rycynowy), Saponaria Officinalis Extract (ekstrakt z mydlnicy lekarskiej), Gypsophila Paniculata Extract (ekstrakt gipsówki), Glycyrrhiza Glabra Extract (ekstrakt lukrecji), Acanthophyllum Glandulosum Extract (ekstrakt koliuczelistnika), Hyssopus Officinalis Extract (ekstrakt hyzopa lekarskiego), Parfum.

Czy to wszystko nie wygląda cudownie?

Kosmetyk stosowała tylko do mycia włosów więc ocenię go pod tym kątem.

OPAKOWANIE
100 za ok 8 zł. Cenowo nie wychodzi najlepiej ale raz można 'zaszaleć'. Pisząc wprost, dla mnie saszetka nie jest wygodna. Ta forma opakowania sprawdziła się przy maseczce do twarzy, przy szamponie nie.

ZAPACH
no tutaj nie mam zastrzeżeń tradycyjnie z resztą.

DOSTĘPNOŚĆ
sklepy z rosyjskimi produktami, allegro.

KONSYSTENCJA/WYDAJNOŚĆ
konsystencja jest bardzo gęsta. Za gęsta. Ciężko rozprowadzić ją na włosach nawet po rozcieńczeniu. Dobrze się pieni ale tylko z dużą ilością wody. Wydajność... sama nie wiem, 100 ml starczyło mi na 5/6 razy podwójnego mycia włosów.

DZIAŁANIE
przeglądając opinie na blogach zauważyłam dwie oceny: raz powodowała szybsze przetłuszczanie, raz gwarantowała dłuższą świeżość.
Ja niestety zaliczam się do pierwszej grupy. Wszystko powinno być dobrze skoro glinka jest na pierwszym miejscu, sęk w tym, że jest zbyt bogata w oleje. Do ciała owszem, do włosów nie. Moja skóra głowy była nieświeża (nieświeża to w sumie lekkie określenie, po prostu tłusta) już następnego dnia po myciu chociaż zazwyczaj spokojnie mogłam przechodzić dwa dni bez mycia.

Producent obiecuje siłę i blask. No cóż, glinka raczej nie dodała mi blasku za to splatała moje włosy. Nie były też matowe ale raczej sprzymierzeńcem długich włosów nie jest chyba, że w duecie z dobrą odzywką. Raz odważyłam się umyć włosy stosując tylko ta glinkę bez żadnej odżywki. W efekcie włosy były splątane i suche na końcach, no i tłuste natrzepanego dnia.

PODSUMOWUJĄC
plus za skład, minus za działanie, cenę i konsystencję.

*Spoglądając na skład łatwo można dojść do wniosku, że taki kosmetyk można samemu zrobić np. gdyby ktoś chciał myć się ekologicznie i naturalnie albo przy problemach z cerą.

Na skromne warunki wystarczyłaby glinka, dowolne oleje i mydlnica lekarska. Może kiedyś wypróbuje to połączenie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak sobie myślę. Jeśli postanowiłam kolejny ban na zakupy włosowe to czy grzebień się liczy? Chyba nie, w końcu chodzi głównie o kosmetyki.

Tak wiec małe zakupy dotarły do mnie.
IMAG5973.jpg
*Mydło Dudu-Osun jest chyba dość popularne jak na egzotyczne, naturalne mydła. Zapach jest słodki, pieni się dobrze. Mydło z Nigerii zawiera: miód, masło shea, afrykańskie drzewo sandałowe, olej z nasion palmowych, popiół z łupin kakaowych, popiół z pęczków palmowych, aloes, sok z cytryny, woda i zapach.
I jest biodegradowalne. 150g/13,88zł.

*Leczniczy grzebień z drzewa Neem z rączką IHT9. Ajurwedyjski grzebień wyprodukowany w Indiach z drzewa miodli indyjskiej, a producent chwali się, że zapobiega wypadaniu oraz łupieżowi, a pobudza wzrost. Jak na razie mogę się zgodzić, że nie elektryzuje włosów. Reszty raczej nie oczekuje w końcu to nadal zwykły grzebień. Na plus jest bardzo dobre wykonanie, nic nie haczy włosów i to się liczy. Ponadto bardzo dobrze rozczesuje ale nie ciągnie mimo rzadkiego rozstawienia igiełek (czy jak się ta cześć grzebienia nazywa tam). Cena: 13 zł.
IMAG5975.jpg
  • awatar MakeupAn: Super :))
  • awatar MusicItsMyLife: to mydło jest strasznie wydajne aż mi się zdążyło znudzić a czy takie dobre??? nie mam zdania
Pokaż wszystkie (2) ›
 

ryugopor
 
Goper zamiast spać, czytał bloga koleżanki - Liścia/Ejyha/Shaane. I właśnie teraz mamy.. OCENIANIE WYCENIANIE~

(nikt nie klaszcze)

;n; Miałam ocenić bloga tej dziewczyny:

mylittleworldshaane.blogspot.com/

Najpierw wygląd~

Pierwsze co widać to zdjęcie kobiety z napisem "Welcome" pośrodku. Napis mimo wszystko nie koliduje z twarzą, bo nosa zbytnio nie widać. Plus jest w miłym dla mego oka barwach. Ogólnie lubię szary, więc jest to plus.
Minus - rozmiar zdjęcia. jest za duże i sprawia, że muszę ciągle przewijać, gdy chcę wejść na nowy post. Chociaż może to wina bloga. Jednak jak wchodziłam na inne blogspoty to było ok.

Za zdjęciem jest niebieski na początku. Czemu akurat niebieski? Zielony już by bardziej pasował. Albo czarny.

Przejdźmy niżej.. Na zakładkach zauważyłam coś, co mi się nie spodobało - czcionka. Jest nieczytelna dla mnie. I muszę się męczyć, gdy chcę to rozczytać. Polecam ci prostszą czcionkę. Np.: Angel City. Czcionka przepiękna i prosta. Ah, i jeszcze jedno. Szczerze nie lubię czcionek co nie obsługują polskich znaków. Smuteg Gopra

I dajemy jeszcze niżej~ Nazwa. W czcionce podobnej. Ładna, ale nie obsługuje polskich znaków. Smuteg Gopra x2. Obok znajduje się ładny cytat, liczba wejść i obserwatorzy. Skromnie, aczkolwiek bardzo ładnie i przejrzyście. Na przeciwko mamy piękne zielone oczko (troszkę z dupy, ale ok), autorów (chwila, to ktoś inny tam coś pisze? O_O). I historię. Skromnie i ładnie. Podoba mi się to. ;3

A teraz reszta:
linki są za jasne. Mam problem z oczyma i mogę ci śmiało powiedzieć, że powinny być ciemniejsze. Taki kolor nie pasuje do białego tła. Ani do bloga.

A twój podpis według mnie powinien być bez tła. Do reszty zarzutów nie ma.
Więc tak:
Nagłówek: 8/10 (za rozmiar)
Tło: 9/10 (za niebieski kawałek)
Czcionka: 6,5/10 (za polskie znaki i nieczytelność)
Reszta: 8,5/10 (za to, co pisałam)

To teraz przejdę chamsko na zakładek i treść zostawię na koniec.

Zakładki są cztery, czyli jest całkiem dobrze. Mogłoby być ich o 2 więcej. Ale lepiej mniej niż więcej. (Ta reguła nie dotyczy kasy.) Więc przejdę do drugiej zakładki - Wishlisty.

No i Liściu ma dłuuuugą wishlistę. Tak długą jak mur chiński. Nie mam do niej żadnych zastrzeżeń. Posegregowana marką, wszystkie lalki podpisane i zdjęcia pokazane. Nie mam do czego się przyczepić.

A teraz czas na MARIONETTE - zakładkę dla opowiadania na blogu. W ogóle zdążyłam polubić Aurorę. Ok, może jej jeszcze tak dobrze nie znam. Ale polubiłam, ok?
W tej zakładce najpierw wita nas ładny obrazek. Piękne kolory, pani z książką i ptaki. Jak dla mnie pasuje. Pod spodem widnieje krótkie zachęcenie do czytania. Takie jak w prawdziwych książkach zawsze widuje się na końcu. Aby czytelnik mógł zobaczyć o czym to jest. I się zachęcić (ja osobiście także kieruję się zasadą randomowej strony - weź książkę, wybierz stronę, trochę przeczytaj. Jeśli nie masz trudności z przeczytaniem - może być.) i linki do części opowiadania.

Bez zarzutów.

A teraz ostatnia zakłada nazwana Sangitamu. A tam - muzyka. Ciekawy pomysł. Słuchajmy razem z Liściem! ^^ Widać tam muzykę z anime, covery Vocaloidów i kilka innych kawałków. Razem 9 playerów z youtuba. Mogłoby być troszkę więcej, ale też dobrze~
Treść: 10/10
Obrazki: 10/10
(muzyki oceniać nie będę~)

I na końcu.. TREŚĆ! C:<

Goper ocenia treść na końcu, bo na niej zawsze lubię wieszać koty.. Znaczy się skupiać. ^^

Jako, że bloga Shaane prowadzi od 2013 roku to powiem, że jest to fajna lekcja zmian w pisaniu, zainteresowaniach, chęciach i uczuciach tej dziewczyny. Oraz w zmianie rysowania.. I mimo iż dramatycznie nic się nie zmieniło.. To i tak warto bloga przeczytać. Mogę uznać to troszkę jako za pamiętnik.

Co do zmian.. Dajmy na to obrazki..

3.bp.blogspot.com/(…)skanowanie0001.jpg…
To było w 2013...

4.bp.blogspot.com/(…)Varianowy.jpg…
A to w 2014..

Ludzie powiedzą, że nic się nie zmieniło. Ale ja widzę, że się zmieniło.

Po pierwsze: Liściu o wiele lepiej ogarnął gimpusa. I o wieeele lepiej rysuje twarze. Oczy są dalej od siebie, usta i nos ładniejsze. Poza tym ejyh próbuje już rysować twarze. Nie zapomina o nogach (a bynajmniej nie zapomniała tu) i tworzy o wiele lepsze ciuchy. I to jest postęp.

Poza tym jest bardziej smutnawa niż kiedyś.

Ale nadal często pisze o pierdołach i rzadko pisze. x"D

Co do opowiadań.. To częściej wstawia niż kiedyś.. Ale niestety rozdziały są krótkie i nie mogę się nimi nasycić. ;u;

Nie wiem, co powiedzieć jeszcze.. Niestety nie potrafię shejtować treści. To zbyt.. Prywatne sprawy jak dla mnie. Bez reklam, świateł fleszy. Tylko to, co jej się podoba, jej opowiadania, jej zakupy, jej życie. I jej choroby karwa kafka, ile można chorować?

Ech..

No dobrze..
Treść: 8,5/10 (bo za krótkie rozdziały i za rzadko. D:)

I tym miłym akcentem skończę ten post. See you~
  • awatar quietturquoisecat: Uwielbiam twoje ocenianie ;u; Zawsze jest się z czego pośmiać (oczywiście w pozytywnym sensie). love ya ♥
  • awatar Goper: @quietturquoisecat: Thank you. ♥ I samo mi to wychodzi. Jakbym miała w genach~
  • awatar Liść: Aż specjalnie na telefonie się zalogowałam, aby skomentować ;u; Pierwsza rzecz - jeśli chodzi o ten niebieski w tle, to jest to w pewnym stopniu wina bloggera, bo ni uja nie mogę tego zmienić ;-; Co do czcionki - to wybrałam te z polskimi znakami, a możliwe, że po prostu źle ci się wczytało, bo też miewam taki problem, dunno .-. Po tym, jak napisałaś, że stałam się smutniejsza, to aż coś mnie w środku zabolało ;m; Eh, ale ostatni rok był chyba najcięższym okresem w moim życiu, a teraz próbuję zebrać się do kupy :} Może w gimnazjum coś się zmieni, mam nadzieję... No ale przestanę już użalać się nad sobą i wrócę do recenzji c: Długość opowiadań - wiem, tu objawia się moje lenistwo ;u; W sumie też ma na to wpływ moja ukochana wyobraźnia, która podsuwa mi inne pomysły i trudno mi się skupić na pisaniu jednego opowiadania ;-; I bardziej na długości skupiam się w moim głównym opowiadaniu, którego nie publikuję c'; Jako iż kończą mi się dostępne znaki - dzięki ci za szczerą opinię Koperku:3
Pokaż wszystkie (6) ›
 

werka1199
 
BookMovies: Oglądanie filmów jak i wypowiadanie się na ich temat sprawia mi przyjemność i jest moim hobby. Założyłam tego bloga aby podzielić się z wami tą wiedzą i pokazać jak bardzo filmy zmieniły mój pogląd na świat. Każdy z nich wniósł coś do mojego życia. Jest wiele filmów, które chciałabym opisać i wyrazić opinie o nim. Pamiętam dokładnie wszystkie obejrzane przeze mnie filmy. Większość z nich jest dobrze przeze mnie rozpatrywana, gdyż zanim coś włączę musze przeczytać komentarze lub opis. Miedzy innymi dlateg mają tak dobre oceny. Miłego czytania Wera :*
 

idealnanarzeczona
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

martucha880
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

misiqq
 
"Klub Miłośniczek Czekolady" - Carole Matthews

To wcale nie diamenty są najlepszymi przyjaciółmi kobiety, a czekolada!! Niezbyt droga, ogólnodostępna, pyszna, słodka, pożądana w każdym momencie życia. Niektórzy jednak tak kochają czekoladę, że tworzy się między nimi więź i powstaje Klub Miłośniczek Czekolady :)


Czekolada odgrywa tu jednak rolę drugorzędną. Łączy, ratuje, pociesza, ale mimo wszystko chodzi w książce o przyjaźń między czterema kobietami - każda z nich jest inna, wszystkie mają swoje problemy, z którymi nie potrafią sobie poradzić. Oczywiście pomagają sobie nawzajem, ale autorce należy się duży plus za to, że pokazała trudy, z jakimi się spotykają bohaterki i jeszcze rzucała im kłody pod nogi, zamiast zręcznie je usunąć przy pierwszej nadarzającej się okazji. Na szczęście przyjaźń pomaga pokonać przeszkody.


Polecam tę książkę ku rozrywce, ku oderwaniu się od świata zewnętrznego, ku oderwaniu się od kłopotów, ku znalezieniu pretekstu do zjedzenia jeszcze jednej tabliczki czekolady :)
 

 

Kategorie blogów