Wpisy oznaczone tagiem "recenzja" (1000)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Miałam ulubieńca od Nivea. Przeciwzmarszczkowy krem na dzień z filtrem przeciwsłonecznym i koenzymem Q10. Nie mogę go nigdzie znaleźć od dłuższego czasu i postanowiłam go czymś zastąpić. Ponownie zaufałam marce Nivea.

107497977_764219387653859_2833694279491074746_n.jpg

Mój pewnik zastąpiłam kremem na dzień Nivea Essentials nawilżająco- matujący. Czy jestem zadowolona? Częściowo. Nowy krem ma faktycznie właściwości nawilżające i dobrze sprawdza się jako baza pod makijaż. Natomiast
z matowieniem cery sobie nie radzi. Brakuje mi w nim też działania przeciwzmarszczkowego i filtra.
Nie jest to zły kosmetyk, ale daleko mu do rewelacyjnego poprzednika. Jedynym ich wspólnym mianownikiem jest niska cena.
Ogólna ocena: 6/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Macie tak czasem, że szukacie mało porywającej produkcji, która nudzi Was przez pierwsze kilka odcinków, a potem nie możecie się oderwać? Ja właśnie takie doświadczenia mam ze Szkołą dla elity.

pobrany plik.jpg

Chciałam serialu teen dramy do malowania paznokci. Kiedy zobaczyłam, że to kryminalna teen drama byłam niezadowolona, ale postanowiłam dać produkcji szansę. Pierwsze kilka odcinków mnie nudziło, a potem... połknęłam wszystkie trzy sezony, nawet nie wiem kiedy.
Serial jest obłędnie wciągający, a zdecydowanie jego najmocniejszą stroną są postaci. Wszyscy bohaterowie są doskonale napisani. Przy czym żadnego nie byłam w stanie ani polubić, ani znienawidzić do końca. Gdy zaczynałam pałać sympatią do kogoś, ta osoba robiła rzeczy, za które zaczynałam ją gardzić (na przykład donos na policję na matkę swojej dziewczyny). Gdy postać budziła moje negatywne uczucia, pojawiał się wątek cofający moją antypatię.
Ostatni odcinek powala na kolana i jest fenomenalnym opisem solidarności grupy społecznej, w której pomimo niesnasek ludzie potrafią się wspierać
Podoba mi się ogromne zróżnicowanie w serialu. Mamy osoby o różnych kolorach skóry, orientacjach seksualnych
i wyznaniach i to nie tylko wśród uczniów, ale również ich rodziców (jeden z bohaterów ma dwie matki).
Kryminalny wątek serialu nie jest przesadzony. To nie tak, że wszystkie nieszczęścia tego świata spadają na tą jedną szkołę w tym jednym miasteczku. Sprawa morderstwa
z pierwszego sezonu jest poniekąd rozwijana w dwóch pozostałych.
Na uwagę zasługują też kostiumy i wnętrza- obłęd
i ekstaza.
Serial ma dość otwarte zakończenie i liczę na kolejny sezon.
Ogólna ocena: 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Ania z Zielonego Wzgórza. Mam ogromny sentyment do tej książki z dzieciństwa, dlatego chętnie zabrałam się za serial Netflixa.

pobrany plik.jpg

I co? Produkcja przeszła moje najśmielsze oczekiwania! Jeśli spodziewacie się wiernej adaptacji, to serial Ania nie Anna ją nie jest. Mamy oczywiście wszystkie główne postaci i kilka historii zaczerpniętych z książki (zafarbowanie włosów na zielono przez Anie czy podanie Danie wina zamiast soku). Serial tworzy nową historię, która jest ciekawa dla dorosłego widza, ale nie nadaje się dla dzieci. Głownie dlatego, że młodzi widzowie nie zrozumieją poważnych problemów poruszanych przez twórców. Ania na syndrom stresu pourazowego, po jakich traumach doznała w sierocińcu oraz u poprzedniej rodziny zastępczej gdzie doświadczyła przemocy fizycznej, psychicznej oraz była świadkiem patologii i gwałtów małżeńskich. Pomimo bagażu tych przerażających doświadczeń Ania jest postacią wyrazistą, która nie pasuje do otoczenia, ponieważ intelektem i wyobraźnią znacznie przewyższa nie tylko rówieśników, ale również dorosłe osoby.

W serialu są rozwinięte wątki, które w książce były potraktowane po macoszemu, na przykład przeszłość Maryli i Mateusza- produkcja wyjaśnia, dlaczego zdecydowali się na życie w samotności. Pochodzenie Diany, dzięki czemu lepiej rozumiemy, dlaczego przyjaźń Ani i Diany była swego rodzaju "mezaliansem". Gilbert nie nie jest tu bucem naśmiewającym się z Ani, lecz rozważnym chłopakiem z otwartym umysłem zakochanym w głównej bohaterce od pierwszego wejrzenia.

Ledwo wspomniana w książce Ciotka Józefina tutaj ma piękny wątek dojrzałej lesbijskiej miłości, która spotyka się ze zrozumieniem Ani. Dzięki takiemu doświadczeniu Ania wspiera kolegę z klasy, który odkrywa swoją homoseksualna tożsamość. Jednak nie wszystkie wątki homo są takie pozytywne. Nauczyciel ze szkoły w Avonel jest kryptogejem i znęca się na uczniach. Próbuje ożenić się
z jedną z uczennic, ale ta ucieka sprzed ołtarza, gdy on nie zgadza się, aby poszła na studia.

Serial mocno porusza aspekt wykształcenia i emancypacji kobiet, zwłaszcza gdy w szkole pojawia się nowa, wyzwolona nauczycielka. Jednakże moim ulubionym tematem jest przyjaźń Gilberta i Sebastiana- czarnoskórego chłopaka, którego Gilbert zaprosił do swojego domu
w Avonel i uczynił współwłaścicielem gospodarstwa. Tylko nieliczni mieszkańcy traktują Sebastiana jak równego sobie, a on dzielnie i z humorem znosi dyskryminacje.

Wisienką na torcie jest aktorstwo- wszyscy wydają się jakby stworzeni od odegrania swoich postaci.

Czy produkcja ma wady? Tak. Wszystkie wątki zostały pośpiesznie i po łepkach zakończone w oststnim odcinku, jakby nie miało być kolejnego sezony.

Podsumowując, zdecydowania polecam serial Ania nie Anna nie tylko wielkim fanom powieści Lucy Maud Montgomery.

Ogólna ocena: 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nie od dziś wiadomo, że konopie mają wiele pozytywnych właściwości. Od niedawna coraz częściej stosowane są w kosmetykach.

101774639_2825311804254588_4373634273475821568_n.jpg

Skusiłam się na maseczkę Cannabidiol z olejem
z nasion konopi, olejkiem z nasion konopii oraz witamina B3. Jestem zachwycona jej działaniem. Ostatnio moja cera się pogorszyła, a maseczka pomaga przywrócić jej blask i dobry wygląd. Po jej użyciu buzia promienieje, jest gładka, a pory są zwężone. Kosztuje tylko parę złotych i zdecydowanie ją polecam.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
To jeden z najbardziej szkodliwych filmów, jakie
w życiu widziałam.

7912493.3.jpg

Produkcja Netflixa to teoretycznie komedia
o przemianie influencerki. Nie ma tam nic śmiesznego. Film powiela mnóstwo negatywnych stereotypów o influencerach, przedstawiając ich jako głupich, próżnych ludzi. Rodzina głównej bohaterki nie wspiera jej w działaniach i umniejsza ważności jej pracy, nie rozumiejąc, że w dzisiejszych czasach przemysł modowy to coś więcej niż projektowanie. Rodzina posuwa się do okrutnego oszustwa i kłamstwa, które niby ma pomóc Anie, ale tak naprawdę może zniszczyć jej życie. Oni zupełnie nie zwracają uwagi na to, że odbierają jej pracę, a co za tym idzie źródło utrzymania dające środki do życia. Owszem chcą, aby była ostrożniejsza, ale sądzę, że są na to lepsze sposoby niż odesłanie jej podstępem do apodyktycznego dziadka. Wspomniany dziaduś to też niezłe ziółko. Nie dość, że wie o mistyfikacji rodziny, to na dodatek jest opryskliwy i niemiły dla wnuczki, która nie jest do niego wrogo nastawiona. Niby z czasem zaczyna traktować ją lepiej, ale nie widzę powodów, dla których w ogóle miałby być dla niej wredny, wysłać do dalekiego sklepu w środku nocy, pieszo po papier toaletowy, którego chciała użyć w wiadomym celu oraz zmuszać do pracy
w warsztacie. Okropnie rozczarowujący jest też moment, w którym okazuje się, że chłopak, w którym zabujała się Ana, też wiedział o oszustwie zaplanowanym przez jej rodzinę.

Niby film ma happy end, ale dla mnie jest okropnie naciągany, ponieważ okupiony okropnym podejściem do głównej bohaterki, której jest mi po prostu żal. Odradzam produkcje, ponieważ pozostawia jedynie niesmak.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Cenię markę Isana za szereg rzeczy i chętnie sięgam po ich produkty, a lakier do włosów farbowanych jest jednym z moich ulubionych.

99361470_2367004790258562_3188041601188364288_n.jpg

Czego oczekuje od lakieru do włosów? Utrwalenia fryzury, ujarzmienia sterczących kosmyków przy jednoczesnym niesklejeniu włosów. Idealnie, aby kosmetyk miał też dodatkowe właściwości jak na przykład nadawanie blasku farbowanej czuprynie. Lakier do Isany spełnia wszystkie te kryteria oraz kosztuje bardzo mało.

Nie widzę powodu, aby przepłacać skoro lakier od Isany nie różni się niczym od tych kilka razy droższych, a od części z nich jest zdecydowanie lepszy, ze względu na lekką formułę.

Ogólna ocena: 9/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Po latach postanowiłam przypomnieć sobie arcydzieło światowej kinematografii, czyli Zabić drozda.

7452813.3.jpg

Film nienależny do najweselszych. Akcja dzieje się
w Ameryce w latach 30-tych, gdy uprzedzenia na tle rasowym były wszechobecne. Takich trudnych realiach prawnik zgadza się bronić czarnego mężczyznę niesłusznie oskarżonego o gwałt na białej kobiecie. Historia opowiedziana jest z perspektywy córki adwokata, która miała wtedy 6-7 lat.



Zabić drozda to piękny, spokojny film z powolną narracją i kojącą kreacja Gregory'ego Peck'a.



Odnalazłam w filmie trzy jednostki, które jako outsiderzy stawiają czoła wrogo nastawionej masie społecznej. Jest to oczywiście Atticus- prawnik decydujący się na ostracyzm, jeśli zgodzi się bronić czarnoskórego. Tom- oskarżony, któremu pomimo ewidentnych dowodów niewinności nikt nie wierzy i który pomimo brawurowej obrony Atticusa zostaje skazany. Jest jeszcze trzecia osoba odtrącona przez grupę- chory psychicznie Artur "Bo", który od dziecka był przetrzymywany w domu przez swojego ojca i wychodzi tylko nocą. Jest wyrzutkiem, a mieszkańcy miasteczka straszą nim dzieci. To właśnie ten całkowicie odrzucony przez społeczeństwo człowiek ratuje życie dzieci Atticusa, któremu niestety nie udało się uratować życia Toma.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
W temacie kosmetyków moja mam wpoiła mi zasadę, że lepiej zapobiegać niż próbować potem coś zniwelować. Owszem nie ze wszystkim mi się udało, ale mam kilka kosmetyków, które zaczęłam używać bardzo wcześnie
i dzięki temu nie mam zmarszczek wokół oczu oraz grawitacja nie jest wrogiem moich cycków.

96853271_2691770461059076_4244970075628503040_n.jpg

Używanie kremów ujędrniających do biustu już od czasów nastoletnich sprawiło, że dziś jestem posiadaczką względnie dużych, kształtnych i jędrnych piersi bez śladu rozstępów czy innych niedoskonałości. Jakimi kosmetykami to osiągnęłam? Było wiele prób, ale najlepiej sprawdza się Soraya Body Diet24. Jest wydajny, tani i co najważniejsze działa- ujędrnia biust i hamuje oznaki starzenia.

Bardzo polecam ten krem. Nic tylko czekać do lata
i opalać się toples :)

Ogólna ocena 9/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jeden z moich głównych problemów to trwałość makijażu. Aby utrzymywać efekt świeżo namalowanej urody, używam utrwalaczy oraz baz pod makijaż. Ciągle szukam ideału.

95849085_630784500838418_6088248268158926848_n.jpg

Vollare Cosmetics kosztuje kilkanaście złotych, ma lekką formułę i dobrze wyrównuje koloryt skóry, zwłaszcza czerwone przebarwienia. Czy dobrze utrwala? Na razie jest moimi faworytem, ale widzę, że ciężko jej wspomóc trwałość makijażu w wyższych temperaturach.
Polecam głównie na jesień i zimę.
Ogólna ocena 7/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Oj dawno mnie żaden film tak nie wkurwił.

7187777.3.jpg

Zafascynowana genialną Dziką drogą- filmem
o kobiecie wędrującej samotnie szlakiem Grzbietu Pacyficznego postanowiłam poszukać czegoś podobnego. Wydawało mi się, ze Wszystko za życie to dobry wybór. Film opowiada o chłopaku, który po studiach postawia wybrać się w samotną wędrówkę na Alaskę (trochę błądzi, bo podróżuje tam przez Meksyk).

Technicznie film jest dobry. Przepiękne zdjęcia
i aktorstwo na wysokim poziomie, scenariusz oparty na prawdziwej historii. Co jest zatem nie tak? Dawno mnie żadem bohater tak nie denerwował, jak Chris. Chłopak jest totalnie odrealnionym egoistom. Rozwalił mnie fragment, gdzie jego siostra stwierdza, że Chris, wybierając się na Alaskę piechotą, bez prowiantu, pieniędzy i dokumentów chciał powrócić do rzeczywistości. Cooo? To po prostu głupota, totalny brak wyobraźni, a nie żadna rzeczywistość. Tym bardziej że koleś dociera na miejsce i umiera. Jest mega nieprzygotowany do wędrówki i nie ma żadnego planu. Nawet nie był łaskaw poinformować swoich bliskich, gdzie jest. Dlaczego? Aby ukarać za krzywdy wyrządzone
w dzieciństwie- zdradę ojca. No chłopie każdy ma jakieś mniejsze lub większe traumy, nie zawsze życie jest w 100% szczęśliwe, ale to nie powód, aby obrażać się na świat. Tatuś zdradził mamę, ale to nie oznacza, że swoich dzieci nie kocha. Tym bardziej że widzimy, jak bardzo rodzina chłopaka cierpi, po tym, jak się na nich wypiął. Chociaż może Chris jest po prostu zaburzony i nieprzystosowany do życia w społeczeństwie? Na swojej drodze spotyka wiele osób, które chcą otoczyć go miłością, której niby od rodziców nie otrzymał. I co? Odrzuca ich uczucia i zaszywa się na Alasce, zamiast wrócić do ludzi, którzy go kochają.

Mam wrażenie, że Chris to jeden z Werterów, którzy czynią ze swojego cierpienia sposób na życie, chociaż mają inne, lepsze możliwości.
 

wybieramlaptopa
 
Recenzja notebooka Acer Aspire 5 A515-54G z nowym procesorem Intel Core i5-10210U oraz kartą nVidia GeForce MX250. Czy warto wydać 3000zł?

www.wybieramlaptopa.pl/(…)1699-test-acer-aspire-5-a…
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Trwałość makijażu to bardzo ważna rzecz, dlatego dobrze mieć kosmetyk, który ją podtrzyma. Czy Golden Rose daje radę?

94613729_678649632960255_7806019278552956928_n.jpg

Mam wrażenie, że spray faktycznie nieco przedłuża trwałość makijażu, ale nie są to spektakularne efekty, zwłaszcza jeśli chodzi o podkład, fluid, puder i inne kosmetyki matujące. Na szczęście spray jest tani, więc ogólnie jestem z niego raczej zadowolona i polecam.
Ogólna ocena: 7/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Zazwyczaj nie pisze recenzji świeżo po seansie, ale ten film poruszył mnie wyjątkowo.

7655752.3.jpg

"Dzika droga" to historia o kobiecie, która przeszła cały szlak grzbietu pacyficznego samotnie. Trasa jest morderczo ciężka i długa. Ciągnie się przez trzy zachodnie stany: Kalifornię, Oregon
i Waszyngton- od Meksyku po Kanadę, od południa po północ.

Film jest zapisem zmagań bohaterki nie tylko
z trudami szlaku, ale przede wszystkim z własną psychiką. Reese Witherspoon mistrzowsko odgrywa emocje targające Cheryl. Obraz to zbitek przepięknych krajobrazów oraz zmuszających do refleksji tekstów. Film pokazuje przede wszystkim drogę bohaterki do przebaczenia samej sobie. Cheryl zostawia za sobą nie tylko kolejne etapy szlaku, ale również swoją przeszłość.

To przepiękny film, który zdecydowanie polecam.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Niektórych kosmetyków używam tylko w podróży i właśnie do nach zalicza się antyperspirant w kremie Isana. Czy się sprawdza?

93874843_2957067681026702_8196825289188179968_n.jpg

Nie. O bogowie, jaki to niewypał! Uwielbiam kosmetyki Isany, ponieważ są tanie i spełniają swoje zadanie. Antyperspirant był tani, ale jest totalną klapą. Nie hamuje pocenia ani przykrego zapachu, co jest szczególnie ważne w podróży. Ogólnie rzecz biorąc, pod żadnym pozorem nie kupujcie tego bubla.

Ogólna ocena: 1/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Miało być dobre, a wyszło słabe. Kolejna odsłona moich dwóch serialowych pomyłek i jednej filmowej.

never-1462743_1920.png

1. Daybreak
Ten serial powinien nazywać się "brainbreak". Podczas oglądania nasze szare komórki umierają. Niby ciekawy pomysł, bo teen drama gdzie nastąpiła apokalipsa i przeżyły tylko nastolatki, które zaczęły tworzyć kliki jak w liceum: fashionistki, nerdy, osiłki itd. Na tle tego wszystkiego główny bohater- outsider, który pragnie jedynie odnaleźć swoją dziewczynę i ma gdzieś koniec świata. Potencjał zmarnowano dużą ilością nieprzyjemnej przemocy, traktowaniem widza jak idioty
i przesadnymi nawiązaniami do testów popkultury, które potem są tłumaczone jakbyśmy i jakimś cudem nie załapali. Ten serial nie nadaje się do niczego.

pobrany plik.jpeg

2. Dark
Ja wiem, że ten serial na całe grono fanów, ale mnie nie przekonał. Miałam dwa podejścia do pilota i za każdym razem uznałam, że produkcja jest za ciężka,
a po obejrzeniu pierwszego odcinka miałam mózg jak
z ołowiu. Jak dla mnie postaci są mało przyjemne,
a wątki niezrozumiałe.

7814585.3.jpg

3. Morderstwo w Orient Expressie 2017
Remake ekranizacji kryminału Agathy Christie z 1974 to bardzo zły film z bardzo dobrymi aktorami. Kenneth Branagh, Michelle Pfeiffer, Johnny Depp, Daisy Ridley, Judi Dench, Willem Dafoe, Penélope Cruz i Olivia Colman nie uratowali marnej adaptacji. Scenariusz w miarę trzyma się kupy, ale niedociągnięcia w dialogach, zdjęciach oraz koszmarne efekty specjalne położyły film. Pomysł, aby wykoleić pociąg i przesłuchiwać pasażerów na zewnątrz w ekstremalnie zimowym krajobrazie był mocno nietrafiony, skoro nie planowano zainwestować w kostiumy, które mogliby mieć na sobie bohaterowie w takich okolicznościach. Ekranizacja z 1974 wypada tu o wiele lepiej.

7805251.3.jpg

Podsumowując, nie polecam tych produkcji.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kosmetyk jest absolutnym hitem i niezwykle przydaje się teraz, w trakcie kwarantanny.

93208860_1842353672568080_9141391389030875136_n.jpg

Spray można kupić w różnych kolorach, ja wybieram zbliżony do mojego rudego odcienia farbowanych włosów. Pryskam kosmetykiem odrost, który staje się mniej widoczny do następnego mycia. Spray na szczęście nie brudzi ubrań i jest dość trwały. Wprawdzie kosztuje niemało, bo między 20 a 30 złotych i nie jest zbyt wydajny, ale w takiej sytuacji jak teraz, gdy nie mam możliwości wybrać się do fryzjera, ratuje mi włosy.

Używałam go już wcześniej i zdecydowanie polecam.

Ogólna ocena: 8/10.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nie mam zbyt wiele czasu na noszenie odżywek na włosach przez kilkanaście minut, dlatego zazwyczaj używam tych
w sprayu, to wygodny, aczkolwiek nie zawsze skuteczny sposób, Jak jest z odżywką od Schwarzkopf?

91935173_257074698643923_2889650006724182016_n.jpg

Szału nie ma. Odżywka miała utrzymywać dłużej kolor. Nie zauważyłam, aby robiła to lepiej niż inne, których używałam. Miała też poprawiać kondycję zniszczonych włosów. To raczej jej jakoś spektakularnie nie wychodzi. Jedynie pozytywne działanie, jakie zauważyłam to włosy bardziej jedwabiste w dotyku. Nie jestem wielce zawiedzona odżywką w sprayu Gliss Kur do włosów farbowanych, ponieważ kosztowała mniej niż 15 zł.

Podsumowując, nie jest to produkt rewelacyjny, nie działa cudów, raczej sprawia, że kondycja włosa się nie pogarsza, a kolor i tak się zmywa.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Uwielbiam brytyjską rodzinę królewską, zatem nie mogłam przeoczyć tego serialu.

pobrany plik.jpeg

Mam za sobą wszystkie 3 sezony. Pierwszy i trzeci są świetne, drugi wypada słabiej.

Pierwsza odsłona The Crown przedstawia świat,
w jakim przyszło żyć młodej królowej Elżbiecie II
i problemy, z którymi musi się mierzyć. Widzimy, że bycie królową to nie tylko zaszczyty, podróże
i honory, ale tez ogromna odpowiedzialność i ciężka praca. Również przynależność do rodziny królewskiej okazuje się taka fajna, ponieważ narzuca całe mnóstwo ograniczeń.

Drugi sezon to kontynuacja, której poziom nieco spada i trudniej mu utrzymać zainteresowanie widza.

Trzeci natomiast to majstersztyk. Nasza bohaterka jest już doświadczoną władczynią, która umie wykorzystać swoje wpływy. Czuć tu majestat funkcji, jaką pełni oraz fakt, że pogodziła się ze swoim losem. Sezon ten bardziej skupia się też na innych postaciach. Rozwinięte są tu nieco tragiczne wątki Księcia Karola i Księżniczki Małgorzaty.

Ogólnie cały serial pokazuje, jak bardzo skompilowało się życie rodziny Windsorów po abdykacji króla Edwarda VIII, za którego władzę przejął jego brat, a ojciec Elżbiety. Gdyby Edward nie zrezygnował z korony, aby poślubić rozwódkę
z Ameryki, Elżbieta nie byłaby dziś królową,
a życiem jej rodziny nie zawładnęłyby nieco irracjonalne zasady.

Scenariusz jak łatwo się domyślić jest nieco ugrzeczniony, bo przecież nie można pokazać wszystkiego, gdy większość bohaterów istnieje lub istniało w rzeczywistości.

Aktorsko produkcja jest doskonała. W ciągu dwóch pierwszych odsłon Claire Foy doskonale oddaje emocje, jakie mogły targać młodą Elżbietą. W trzecim sezonie królową gra Olivia Colman, która wydaje się stworzona do grania władczyń. Nie jest to jednak teatr jednej aktorki, ponieważ Olivia ma mocną konkurencję w postaci Heleny Bonhan Carter, która dostała pasującą do niej rolę Księżniczki Małgorzaty.

Serial zdecydowanie Wam polecam i przez cały czas zastanawiałam się, jakie to musi być ekscytujące, gdy robią o Was serial za Waszego życia.

Ogólna ocena: 9/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kwarantanna i siedzenie w domu sprawia, że mamy więcej czasu na pielęgnacje. Czy rozpieszczać swoją skórę? Między innymi kremem pod oczy od Ziaji.

90707500_165754887802222_5095326179502587904_n.jpg

Seria z kozim mlekiem jest widoczna na półkach od lat
i nie jest niczym nowym, a ja również od lat używam kremu pod oczy z tej edycji.

Skóra wokół oczu jest delikatna i poddana na zniszczenia. Z wiekiem powstają kurze łapki, w wyniku zmęczenia mamy podkrążone oczy, nawilżenie i pielęgnacja tych okolic wymaga specjalnego podejścia. Mając na uwadze to wszystko, kilka lat temu kupiłam pierwsze opakowanie kremu od Ziaji i jestem mu wierna do dziś.

Znakomicie zapobiega powstawaniu zmarszczek wokół oczy, pomaga pozbyć się worków i sińców po zarwanych nockach oraz pielęgnuje delikatną skórę. Sama nakładam go nie tylko pod oczy, ale też z boku i na powieki. Krem stosuje rano i wieczorem, a efekty są rewelacyjne.

Opakowanie jest małe, ale bardzo wydajne i cena świetna, bo około 7 zł.

Podsumowując, zdecydowanie polecam krem pod oczy Ziaja
z kozim mlekiem.

Ogólna ocena: 8/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co zrobić, aby mieć miękkie i gładkie usta? Peeling!

90451168_556537448295239_1324880875468357632_n.jpg

Peeling do ust Evree kupiłam już 2 lata temu i używam od tego czasu kilka razy w tygodniu i zauważyłam spektakularne efekty. Moje usta stały się gładkie, pozbyłam się brzydkich łuszczących się "skórek" i przede wszystkim są mega miękkie. Nie tylko ja tak mówię :)

Peeling kosztował mnie kilka złotych i jest niezwykle wydajny- ciągle używam tego samego opakowania i jeszcze się nie skończyło. Dodatkowo ma świetny jagodowy smak
i zapach.

Czy posiada minusy? Tak. Nie widziałam go w sklepach stacjonarnych, a sama kupiłam go w drogerii internetowej Ezebra. Kosmetyk nie nadaje się dla osób o wrażliwych ustach, ponieważ cukrowe drobinki mogłyby je dodatkowo podrażniać. Nie radzę również stosować na pokaleczone usta.

Podsumowując, zdecydowanie polecam peeling do ust Evree.

Ogólna ocena: 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dlaczego mając prawie 30 na karku, oglądam teen dramy? Bo nie lubię identyfikować się z bohaterami, a problemy nastolatków już dawno mnie nie dotyczą. Poza tym, czasem dobrze się odmóżdżyć.

7853066.3.jpg


I pozornie przy Insatiable faktycznie się zresetujemy, bo na pierwszy rzut oka to doskonała satyra na konkursy piękności, nastolatkowe problemy, nieogarniętych rodziców i inne elementy kolorowej amerykańskiej rzeczywistości znanej nam z tekstów kultury.

Możemy oglądać serial tylko, śmiejąc się z jego bohaterów, zwłaszcza z Boba, prawnika, który postanawia trenować Patty do konkursów miss.

Pod płaszczykiem przerysowania i groteski możemy dostrzec też szereg współczesnych problemów
i dylematów nie tylko nastolatków, ale i dorosłych ludzi jak: akceptacja samej siebie, problemy
z odżywianiem, nękanie, ostracyzm, poszukiwanie własnej tożsamości seksualnej, poszukiwanie spełnienia, myśli samobójcze, zakłamanie kościoła, aborcja, rozliczanie z własną przeszłością, darzenie uczuciem więcej niż jednej osoby, próby wybaczenia sobie. Mogłabym pewnie jeszcze wymieniać.

Dodatkowo serial jest świetnie zagrany, każda
z postaci jest mega wyrazista i ma coś do powiedzenia w całej historii. Jestem tu wielką fanką Dallasa Robertsa, który świetnie kreuje nadekspresyjniejszego i zagubionego Boba, któremu życie ciągle rzuca kłody pod nogi. Czasem nawet miałam wrażenie, że to serial o nim, a nie o Patty. Podobają mi się też relacje, jakie zostały stworzone między postaciami- skomplikowane i ciągle poddawane modyfikacją.

Podsumowując, polecam Wam Insatiable, bo to serial niejednoznaczny. Jeśli szukacie teen dramy, to dobrze trafiliście, jeśli szukacie pastiszu też, jeśli chcecie gorzką komedię to również dobry wybór.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
To jest jeden z moich kosmetycznych hitów, które zdziałały cuda!

88433616_609328609648724_6313507203911254016_n.jpg

Rok temu w marcu wybrałam się na Ekotyki, czyli targi kosmetyków eko. Tam zobaczyłam stoisko formy, która miała sympatyczną pandę w logo. Była to Senkara. Przyglądałam się chwilę i postanowiłam kopić rzecz nierujnującą za bardzo mojego portfela (eko kosmetyki są cholernie drogie). Padło na ogórkowy hydrolat za 18 zł. Dlaczego ogórkowy? Słyszałam, że to zielone warzywo ma zbawienie działanie na problemy z cerą.

Po roku stosowania kosmetyk się kończy, a moja cera jest w doskonałej kondycji. Promienna, odżywiona, rzadko pojawiają się niedoskonałości i przede wszystkim nawilżona. Tłusta skóra jest trudna
w nawilżaniu, ponieważ łatwo kosmetykami sprawdzić, że będzie produkowała więcej sebum, a tego przecież nie chcemy. Hydrolat od Senkary nawilżył moją twarz, nie obciążając jej.

Kilka dni temu ponowie wybrałam się na Ekotyki
i kupiłam kolejną buteleczkę.

Podsumowując, polecam Wam ogórkowy hydrolat od Senkary. Może i nie jest najtańszy, ale skuteczny.

Ogólna ocena: 10/10.

89384396_302524777375267_3153589405059383296_n.jpg
 

 

Kategorie blogów