Wpisy oznaczone tagiem "refleksja" (155)  

jackpuchacz
 
Tigram Ingrow: youtu.be/d0DNy0Bu3A8?list=RDd0DNy0Bu3A8

Oto mi cię zbrakło, oto nie ma ciebie
Jutro znowu trzeba wstać
Oj, żeby się dało zaspać to bolenie
Nie w tej głuchej ciszy trwać
Która to już, która, blada noc bez ciebie
Pójdę sama w ciemny las
Wśród ludzi radosna krzątam się i śmieję
Ale życia nie chcę znać

Z tego wszystkiego najlepsze są dwa ostatnie wersy. Bo są o mnie :D Mam wrażenie, że coś gdzieś po drodze zgubiłam. Czegoś nie przeżyłam. Jestem dość dziecinna. I naiwna! Naiwna jestem do bólu. Ale przy jednoczesnym zachowaniu sporej dozy nieufności.
Nie chcę znać życia. Chyba. Mam do tego mocno nie po drodze. Mam pracę. Mieszkam sama. Nie chcę wiedzieć co się dzieje w polityce. Bo i tak nic nie zmienię. A denerwowanie nic mi nie da. Frustracji mam dosyć własnych. Żyję więc sobie z większymi lub mniejszymi sukcesami, tak trochę zamknięta w swoim świecie i pogrążona w marzeniach.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)dlaczego_ludzie_wola_obchodzic_o…
Dlaczego ludzie wolą obchodzić obce tradycje? Halloween? Przecież i tak nie rozumiemy, przebieranki, straszenie się na wzajem. A gdzie motyw przewodni, pukanie do drzwi z informacją "Cukierek albo psikus!" ? Każda okazja jest dobra by się napić. Uśmiech, żart, zabawa. Ale czy dziś Ci sami ludzie wezmą znicze, chryzantemy, zachowają spokój i powagę? Zapalą znicz na grochach najbliższych, odmówią krótką modlitwę za ich duszę? Nasza tradycja także jest piękną. Są to chwile pełne zadumy.
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

blondeangel
 
Blonde Angel: Mam problem z zębem. Został źle wyleczony przez poprzednią dentystkę, zabolał mnie około czwartku, a następnego dnia od niego spuchłam. Po prostu, zaplombowano mi źle oczyszczonego zęba, no i teraz mam kabaret. Ale czy to kogoś interesuje? A skąd!
Jedna koleżanka żali się bo ma problem z chłopakiem. Jak powiedziałam o 21 że sorki ja idę spać, bo jestem spuchnięta i zmęczona, nie zapytała o nic - tylko napisała "to papa". Wow, super. Ja bym się chociaż zainteresowała "jak to spuchnięta" albo "co się stało". ale po co pytać, jak można dwie godziny nawijać tylko o sobie?
Kolejna. Właśnie rozstała się z gościem, z którym mieszkała od dwóch lat. No i gada mi do słuchawki ponad godzinę w kółko to samo, jak on mógł i czemu... Zadzwoniła około 22, więc o 11 w nocy Paweł się zaczął wściekać (co jak co ale ostatnio mamy dla siebie tylko wieczory bo robią duży projekt w pracy) i oficjalnie powiedział że czas kończyć i żebyśmy dokończyły ewentualnie jutro bo jest późno i pora spać - zresztą widział że mnie też się oczy kleją, jadę na tabletkach przeciwbólowych i ledwo mówię, tak jestem spuchnięta. Więc mówię do słuchawki: sorki kochana, lecę spać, spuchłam od zęba i jestem padnięta już po całym dniu bólu; pogadamy jutro. Co na to kumpela? Oj tam ząb dasz radę. Po czym dalej zaczęła nawijać... O sobie. W końcu i ja nie wytrzymałam - po pięciu minutach jej monologu powiedziałam "wiesz co sorry ale jest prawie 23.30. Pogadamy innym razem. Idę spać, dobrej nocy." i i, nie czekając na nic poza "cześć" (oczywiście obrażonym tonem) rozłączyłam się.

Ludzie, serio...? Kiedyś dało się pogadać. POGADAĆ. a nie słuchać czyjegoś monologu. Czuję się, delikatnie mówiąc, wykorzystywana. Ja rozumiem, że ludzie często mi się zwierzają, bo umiem słuchać, i, ewentualnie jeśli potrafię, to doradzę. Ale serio, dzwonić po 22, piep.rzyć o tym jakim się jest beznadziejnym człowiekiem (bo inaczej misiaczek by przecież nie odszedł!) i tak półtorej godziny, chorej osobie? Bo ja jestem chora. Napuchnięta i z gorączką, a wszystko od głupiego zęba. Nowa dentystka jak zobaczyła moje prześwietlenie to się za głowę złapała i powiedziała tylko, że inny to by wyrwał już tą siódemkę ale ona będzie ratować.
Ale co tam! Może zaraz znowu ktoś zadzwoni pogadać o swoim złym życiu i w ciągu godziny nawet raz nie zapyta co u mnie... Bo przecież u mnie zawsze dobrze i miło, prawda? To po co pytać...
Zła i rozżalona, Blondyna.
  • awatar gościówa: Znajome masz do kitu. Przydalby im się wyklad na temat 'dialog a monolog podobieństwa i różnice'. Chociaz nie wiem czy zrozumialyby.
  • awatar Ania: Blonde olej je. widać że to pasożyty, zależy im tylko na sobie i tylko o sobie wciąż mówią... widocznie nie potrafią o niczym innym oprócz własnej dupy. gdyby nawet zapytały co z tym zębem to uwierz mi napewno nie z dobrego serca takie jak one pytają bardziej z ciekawości niż ze współczucia.
  • awatar KrakowskaGóralka: A myślałam,ze tylko u mnie to tak wygląda. Niestety. Ludzie robią sie coraz bardziej bezczelni i egoistyczni. Ja w ten sposób "wyeliminowalam" kilkoro znajomych. Lepiej tak niż sie denerwowac,a teraz przynajmniej spokojniej sie zyje i nie mam żadnych wyrzutów sumienia odnośnie tego.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

kaaalina
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jackpuchacz
 
Wpis tylko dla znajomych
Tigram Ingrow:

Wpis tylko dla znajomych

 

jackpuchacz
 
Wpis tylko dla znajomych
Tigram Ingrow:

Wpis tylko dla znajomych

 

blondeangel
 
Blonde Angel: Te, które czytały s-d wiedzą, o kim mowa. Te, które nie czytały - odsyłam do historii ;)
Święta Bożego Narodzenia są magicznym czasem. (tak, wiem teraz będą wielkanocne, ale to co chcę przekazać wiąże się bezpośrednio z wydarzeniami sprzed 3 miesięcy). Święta kojarzą się nie tylko z rodziną, spotkaniami, Wigilią i karpiem wesoło pływającym w wannie. Dla mnie to również czas pojednania i myślę, że po kilku latach dorosłam do tego. Odezwałam się pierwsza i nie żałuję, bo mam wrażenie, że odjęło mi to lat. Pogodziłam się z Kinią. Nie na żywo, niestety, bo dzieli nas ponad 2 tys km. Bywało lepiej, bywało gorzej, ale znam ją od 12 roku życia. Nie mogłam wymazać z pamięci tylu lat przyjaźni, pomocy i wsparcia tylko dlatego, że padło między nami za dużo ostrych słów. Wiele miałyśmy sobie do przebaczenia, ale wiem też, że gdybym tego nie zrobiła, nie spałabym spokojnie. I tak miałam za wiele złych snów, związanych z nią i jej rodziną, ale też ze mną. oczywiście wiem, że są rzeczy nie do wybaczenia - ale są też takie, które należy wybaczyć, bo zostały powiedziane w gniewie. ale oprócz wybaczenia trzeba je też mieć w pamięci, by nigdy więcej nie dopuścić do powtórki z historii.

Mała refleksja w Wielkim Tygodniu. Ten wpis jest również tytułem wstępu, żeby nie było pytań w stylu "nie było jej, pojawiła się, jak to się stało".
  • awatar Nela18: Wow, jestem pod wrażeniem.
  • awatar megi94: podziwiam, bo ciężko się zdobyć na takie gesty, ważne, by było warto;)
  • awatar KLARA: podziwiam, że po tylu latach pierwsza wyciągnęłaś do niej rękę. Mam nadzieje, że teraz będzie tylko lepiej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

blondeangel
 
Blonde Angel: Przez noc zasypało nam całe miasto. Wstałam senna, rozdrażniona i generalnie całkowicie na „nie” a zobaczywszy pogodę za oknem, mnóstwo śniegu i zachmurzenie, to nie zastanawiałam się długo. Poranny basen postawi mnie na nogi. Włożyłam bikini, a na to sweterek i rurki, a do pojemnej torby wrzuciłam ręcznik plażowy, klapki i spinkę do włosów. Na basenie szybki prysznic, a potem wejście na basen. Jacuzzi wolne, całe dla mnie! Alleluja! O mało się nie wywaliłam na płytkach, w takim tempie zmierzałam do bąbelków. Prawie półtorej godziny relaksu zrobiło swoje. Gdy po 12 wychodziłam z basenu, byłam jak nowo narodzona, no, jedynie włosy prosiły „umyj nas, umyj!” z powodu dawki chloru, bo w jacuzzi nie dało się uniknąć ich zmoczenia, jeśli chciałam wymasować całe plecy i bark. Takie chwile sam na sam polecam szczerze. Przydają się, bo można parę spraw na zimno przeanalizować i przekalkulować.
Jak już wspomniałam, w tym jacuzzi miałam dużo czasu na przemyślenia. Nie, nie powiem nic Domi. Z relacji Madzi wynika, że Dominika sama widziała, jak zachowywał się Sławek przy stole. Jak odwracał się do niej, bo rozmawiał z Magdą, nie chciał tańczyć ze SWOJĄ dziewczyną bo przedkładał na to gadki-szmatki do obcej laski i widziała również, jak wyleciał za Magdą na zewnątrz. A skoro to widziała i to akceptuje, ja nie mam nic do gadania. Ale gościu ma krechę jak stąd do Australii...
  • awatar Klara.: uwielbiam takie 5 minut tylko dla siebie ;)) skoro tak postanowiłaś, że nic nie powiesz Domi to ja to uszanuje ;)) a może za kilka dni przyjdzie i powie, że sie wszystko układa? ;))
  • awatar KrakowskaGóralka: Czasami nie zauważa się niektórych "sygnałów". Ale trzymam kciuki, żeby z Domi było wszystko dobrze.
  • awatar Blonde Angel: @Klara.: Klaro już przyszla i mowila. ze sie uklada, kupił jej kwiatki i gre, spedzaja razem duzo czasu.... nie wiem, moim zdaniem tacy jak on się nie zmieniaja ale to decyzja Dominiki żeby z nim byc i to ciagnac i ja ją uszanuję.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

bonaizabela
 
W tym roku miałam mało czasu, żeby tutaj zaglądać. Jednak wróciłam, od jakiegoś czasu znowu publikuję swoje wpisy. Niestety zauważyłam, że zniknęło stąd wiele dziewczyn, które obserwowałam. Lubiłam przeglądać ich inspiracje, brakuje mi tych osób, mimo że nie znałam ich w realu, ale w jakiś sposób je polubiłam. Brakuje mi zwłaszcza @nuvena oraz @LaMaranga.
śliczne.jpg
 

blondeangel
 
Blonde Angel: Jesienna depresja dopadła mnie w tym roku wcześniej, niż zwykle. Dlaczego? Sama nie wiem. Zwykle narzekałam na smutny deszczowy listopad, brzydką pogodę i przygnębienie, które zrodziła ta późno – jesienna aura. A teraz? Ledwo początek miesiąca, dość słonecznego, a ja mam ochotę siąść i płakać, ewentualnie zapakować się w jedną torbę i pojechać gdzieś daleko – no i dopiero tam usiąść i płakać. Zabawne, każda z tych opcji kończy się tak samo, a ja nie potrafię dokładnie wyjaśnić, czemu tak jest.
Nie pomaga mi nic ani nikt. Czekolada działa przez 5 minut, podobnie jak zakupy – i choć skupiłam się tylko na tym, co zawsze najlepiej działało – czyli na butach (dwie pary) i na biżuterii i kupiłam pierścionek i chyba ze 3 wisiorki (i jeszcze dwa dostałam gratis od dziewczyny, która jak tylko usłyszała że mam sentyment do Paryża przysłała mi takie „souveniry” z Francji, jako że tam bywa u rodziny). Na widok tych gratisów też się popłakałam. A co by nie. Dlaczego? Nie wiem!
Komedie romantyczne czy książki (opowiadania, romanse), które zawsze pomagały wywołują potoki łez i pytanie – czemu moje życie nie może tak pięknie i idealnie wyglądać? Reaguję tak, jakby coś w życiu było mi źle, chociaż przecież jest w porządku. Nie mam zbytnio na co narzekać… Ok., może i straciłam pracę – ale przecież dorabiam zleceniami, nie jest najgorzej. Inni mają gorzej! I nie narzekają, uśmiechają się. A ja? Ja natomiast siedzę i płaczę.
Przyjaciele? Niestety, ich pocieszanie działa, ale do momentu, w którym są obok i trwa rozmowa. Po ich wyjściu nastrój wraca. I tak już trzeci dzień. Ręce opadają do kostek. Może jest to spowodowane przez "Wszystkich Świętych", smutek i nostalgię? Sama już nie wiem...
Nie wiem, czego chcę, ale nie spocznę dopóki tego nie osiągnę. Macie jakieś pomysły, jak się tego pozbyć?
P.S. Robaczki, to też nie jest tak, że tylko siedzę i płaczę. Żeby nie było, ogarniam wszystko, pomimo melancholii. Pracuję, sprzątam, gotuję – wszystko to robię, nie zaniedbuję obowiązków ani siebie też – chodzę uczesana i umalowana. Po prostu ja to wszystko robię z taką miną, jakbym chciała być gdzieś indziej i jakby ktoś mi co najmniej krzywdę robił.
  • awatar Obywatelka Świata - : Wiesz co coś jest w powietrzu, ja non stop jestem senna i wszystkim przemęczona oraz rozdrażniona.
  • awatar megi94: Może monotonia cię dopadła? Może spróbuj zrobić coś innego, podjechać gdzieś na weekend, zrobić jakąś domowke, odwiedzić kogoś z rodziny czy cokolwiek innego?
  • awatar Nela18: megi94 ma rację, zafunduj sobie jakieś nowe wydarzenie! Kupowanie nie pomaga! Weź się w garść i najlepiej idź dać komuś w dziub!:D Mi pomaga. Skocz nawet na jakiś trening samoobrony (pierwsze zazwyczaj bezpłatne, nie musisz mówić, że więcej nie przyjdziesz :D) Mi pomaga też sex :D ale co tam kto lubi :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)czy_wszystko_pozostanie_tak_samo…
Czy wszys­tko po­zos­ta­nie tak sa­mo, kiedy
mnie już nie będzie? Czy książki od­wykną
od do­tyku moich rąk, czy suk­nie za­pomną
o za­pachu mo­jego ciała? A ludzie?
Przez chwilę będą mówić o mnie, będą
dzi­wić się mo­jej śmier­ci – za­pomną.
Nie łudźmy się, przy­jacielu, ludzie pog­rze­bią
nas w pa­mięci równie szyb­ko, jak pog­rze­bią
w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość,
wszys­tkie nasze prag­nienia odejdą ra­zem
z na­mi i nie zos­ta­nie po nich na­wet pus­te
miej­sce. Na ziemi nie ma pus­tych miej­sc.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)wszystkich_swietych_to_dzien_w_k…
Wszystkich Świętych to dzień,
w którym większość z nas
na chwilę się zatrzymuje
i uświadamia sobie, że
życie jest cholernie kruche...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jackpuchacz
 
Tigram Ingrow: Dorota Filipczak

***

Tyle lat
moja łza
żłobi rysę
w twoim policzku
a jeszcze
nie stałeś się
pękniętą
skałą


Naprawdę lubię takie krótkie wiersze, które wydają się być niezrozumiałe, które są jakieś inne, mało poetyckie a mimo wszystko po przeczytaniu ich czuję się tak, jakbym znalazła coś czego długo szukałam. Zostawiają po sobie dobre uczucie.
 

jackpuchacz
 
Tigram Ingrow: Elżbieta Szemplińska

Zerwanie

Nie czekaj w bramie, nie pilnuj w oknie,
nie dręcz listami i telefonem.
Wszystko zerwane jest bezpowrotnie,
chociaż pamiętne i nieskończone.

Jak mnie kochałeś - pokochaj inną,
przestań przeklinać, zapomnij wreszcie -
listy podarłam, serce zgubiłam,
fotografii ci nie odeślę.


Hah, wcale się jej nie dziwię. Może i wszystko skończone, mosty spalone, zerwanie definitywne, ale ja też bym fotografii nie oddała. Ze mnie sentymentalne dziewczę jest, coś na pamiątkę bym potrzebowała zachować. Chociaż mi się wydaje, że tym tekstem o zachowaniu fotografii autorka daje do zrozumienia, że chyba nie do końca wyleczyła się z tej miłości.
 

jackpuchacz
 
Tigram Ingrow: Elżbieta Szemplińska

Szpony

Polub mnie taką, jaka jestem.
Nie próbuj zmienić, złamać, zgiąć.
Pozwól mi śmiać się, kłamać, tęsknić,
dobrą być czasem, często złą.

Pozwól mi wracać i odchodzić,
pozwól mi cierpieć, płonąć, krwawić,
ja tak już muszę, ja tak zawsze,
i wszystkie twoje prośby na nic.

To by tak dobrze było, pięknie,
i wtedy bym cię kochać mogła -
Skryj, miły, w kocie poduszeczki
twoje drapieżne szpony orła.


Ten wiersz po prostu uwielbiam. Jest taki prawdziwy, tak dobrze opisuje kobiecą naturę i bardzo pasuje do mnie. Ja mam swoje odpały, swoje schizy i szaleństwa, lubię dramatyzować, sprawdzać pewne rzeczy, odchodzić tylko po to by przekonać się kto i czy w ogóle za mną pójdzie. Milczeć by sprawdzić kogo to zainteresuje. Potrzebowałabym kogoś cierpliwego, kogoś kto pozwoliłby mi się wyhasać, a jednocześnie trzymałby mnie w ryzach. Uwielbiam.
 

jackpuchacz
 
Tigram Ingrow: Anna Świrszczyńska

Brzytwa

Zdradziłam cię.
Jakie szczęście, jaka ulga.
Cieszmy się oboje,
bo teraz
będę już mogła kochać cię jak dawniej.

Cieszmy się oboje,
że musiałam się zdradzić,
jak tonący
musi chwycić za brzytwę.

Nienawidzę cię,
ponieważ cię zdradziłam.
Cieszmy się oboje,
że cię nienawidzę.


Tego wiersza nie rozumiem za bardzo. Może dlatego, że nigdy nie byłam zakochana i w związku, a kochając kogoś go nie zdradziłam? Ale ta sprzeczność w tym wierszu dziwnie przykuła moją uwagę już dawno, dawno temu. Dlatego go tu zapisuję. Po prostu mi się podoba. Nie wszystko trzeba zawsze rozumieć, nie?
 

jackpuchacz
 
Tigram Ingrow: Bronisława Ostrowska

***

Zostawcie wy mnie w spokoju-
Nie płaczę, nie płaczę przecie!
Dobrze mi w kącie pokoju.
Czego wy jeszcze chcecie?

Nie męczcie mnie już daremnie -
Nie płaczę przecie, nie szlocham!
Czego wy chcecie ode mnie? -
Kocham go! kocham! kocham!!!


Już nie pamiętam tych gwałtownych, niemal szaleńczych emocji gdy wręcz wariacko chce się być z drugą osobą, a jednak czytając ten wiersz wręcz mam wrażenie, że mogłabym się podpisać pod tym utworem. To mi przypomina jak bardzo miłość jest chaotyczna, problematyczna i irracjonalna.
  • awatar W korytarzach świateł: Zakochanie jest strasznie niestałe, wręcz męczące. Czasem, kiedy ( z perspektywy czasu) wracam myślami do mojej "wielkiej" ostatniej miłości, zastanawiam się jak w ogóle dałam radę przeżyć takie skrajności... To jakby wiecznie być pijanym. A jednak jakoś funkcjonowałam w społeczeństwie, kontaktowałam w szkole itd. Aż dziwne że wszystko ze sobą pogodziłam...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jackpuchacz
 
Tigram Ingrow: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Ślimak

Ślimak w swojej skorupie śni
tę radość zaszczytną:
Nie kładź oczu
Między drzwi -
To ci ich
Nie przytną.

Można? Można. Lubię te wiersze które zawierają w sobie tę nutę wykpiwania pewnych rzeczy. Będzie jeszcze kilka takich. Niedługo skończy mi się tomik Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, potem podzielę się z Wami kilkomi ulubionymi wierszami z antologii miłosnej, a potem będą już wiersze innego rodzaju.
I nawet jeśli część z Was pewnie będzie znudzona tym co jest tu teraz napisane, to ja będę miała wszystkie ulubione utwory w końcu w jednym miejscu.
  • awatar Amor Bravio ♥: Wpadniesz do mnie? Dzięki!!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jackpuchacz
 
Tigram Ingrow: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Spóźniony list

Może kiedyś, nieoczekiwanie,
przyjdzie list ten. I nic się nie stanie.
Tylko patrząc w oczy Panu Bogu
rzeknę z cicha: "za późno, mój Panie!"

Ten wiersz według mnie opisuje to, że czasem gdy zbyt długo na coś czekamy, a to w końcu się dzieje to przyjmujemy to z obojętnością. Bo "czekanie sprawie że gorzknieje cała słodycz w nas."
Boję się tego, że kiedyś zobojętnieję na wszystko tak zupełnie - zupełnie.
 

 

Kategorie blogów