Wpisy oznaczone tagiem "regeneracja" (100)  

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)zwiazek_powinien_byc_twoja_bezpi…
Związek powinien być twoją bezpieczną przystanią, a nie polem walki. W życiu musisz stoczyć wystarczająco wiele bitew a dom jest po to, by od nich odpocząć i nabrać sił.
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Kupiłam ;).
Słyszałam, że ponoć dobra firma. Ciekawa jestem czy u mnie też zadziała :).
szampon_do_wlosow_radical_4x2.jpg

Tylko mój chyba miał minimalnie inną etykietę, ale szampon ten sam :P.

Źródło zdjęcia:
www.biedronka.pl/(…)product,id,name,szampon-do-wlos…
  • awatar Kate - Writes: A na co ten szampon?
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kowalski, opcje!: Na regenerację i wzmocnienie włosów. No i ma skrzyp, a ja od półtora roku zapuszczam włosy i nie chcę ich przez to osłabić, więc staram się je pielęgnować, żeby były mocne i gęste, no i żeby było czym headbang na koncertach robić :P.
  • awatar Kate - Writes: @Wiky the Metal-Punk!: No to chyba trzeba poszukać...
Pokaż wszystkie (5) ›
 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

typowalady
 
TypowaLady:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

msrun
 
jeszcze tylko 2 dni i znowu pobiegam :) w sobotę planuję na spokojnie przebiec 3-5km, w zależności od tego jak będą się czuły moje łydki :)
do tego planuję skupić się na postawie biegowej. ważne jest, żeby nie biegać pochylając się albo garbiąc, co będzie utrudniało bieg z powodu dodatkowej działającej siły - grawitacji.
wydaje mi się, że akurat tę lekcję odrobiłam:)
zostaje poproszenie Mr Run o ocenienie czy to prawda czy tylko mi się wydaje, że biegam z poprawną postawą.
  • awatar Zurii: Ja chcę się skupić na ćwiczeniach brzucha, bo moim zdaniem lekkie mięśnie na brzuchu wyglądają lepiej niż zwyczajnie wychudzone ciało :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

msrun
 
łydek oczywiście. lekarz doradził tydzień przerwy po tym jak przestanie boleć. a dzisiaj jeszcze trochę boli. ale całe szczęście nie jest to kontuzja.
kolejny bieg dopiero w przyszłą sobotę. i znowu prawie od zera :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

msrun
 
niestety okazuje się, że po tak długim dystansie jak 14km mój organizm potrzebuje na regenerację nieco więcej niż 3 dni.
muszę zawiesić bieganie na kolejne 3 dni.

a miałam nadzieję na godzinkę biegu w czasie biegu niepodległości :(

5.jpg


oczywiście dałabym radę dzisiaj pobiec, ale niestety byłoby to bardzo głupie jeśli bolą mnie ścięgna.
muszę trochę posiedzieć na tyłku, co dla osoby nienawidzącej biegania (sic!) jest bardzo trudne...

biegaczu-uwazaj-na-kontuzje-poradnik.jpg
  • awatar Little One: współczuje .-. ja dzisiaj nogi robiłam i miałam euforie, ale jak wczoraj reset robiłam to też czegoś tak brakowało XD
  • awatar Zurii: Mimo że będziesz 3 dni bez biegania, to i tak będą wpisy??? (Uwielbiam twojego bloga, i śledzę każde nowe wpisy... :))
  • awatar Mr&MsRun: @Zurii: to miłe :) tak, będę starała się pisać w miarę regularnie. jakby co, tutaj jest nieco więcej starszych wpisów :) MRandMSrun.blogspot.com
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

mocjestwnas
 
Ś1 - jajecznica z pomidorem i kromką chleba
Ś2 - jogurt pitny, 1/3 bułki z pomidorem i szynką
O - miseczka klusków lanych na rosole, kawałek ciasta francuskiego z szyną, serem i szczypiorem
P - jabłko
K - dwa kawałki domowej pizzy

R E G E N E R A C J A

f2bb82cf001569a7528cb78a.jpeg

large (1).jpg

large (6).jpg
 

hairlovelo
 
emolienty-humekanty-proteiny.jpg
Często zdarza się, że pomimo pielęgnacji nie do końca jest się zadowolonym ze stanu swoich włosów. Niby jest lepiej, a jednak gorzej, a czasem to w ogóle żadnych efektów nie widać. No i co? Czy tyle kosmetyków, starań czasem i pieniędzy na marne? Oczywiście, że nie.

Rozwiązanie jest proste: po prostu robimy coś źle. Najczęściej jest tak, że skupiamy się na jednej rzeczy np. na olejach (patrz przykład: ja) i mamy nadzieję, że to wszystko załatwi. Że sam olej uczyni nasze włosy piękne, długie, gęste i w ogóle zachwycające.
Otóż tylko po części ponieważ nasze włosy jak z resztą cały organizm potrzebują urozmaiconej diety czyli właśnie różnorodnych substancji odżywczych (tak jak ciało potrzebuje witamin i minerałów).

Przechodząc do sedna sprawy, chce po krotce wspomnieć o tym co jest potrzebne naszym włosom.

PO PIERWSZE EMOLIENTY
-są to substancje bardziej tłuste, dzięki którym pośrednio nawilżamy włosy czy skórę. Dlaczego pośrednio? Emolienty to substancje formotwórcze, czyli takie które otaczają włos ochronną barierą i uniemożliwiają utratę wody, powodują, że włosy stają się elastyczniejsze a dzięki temu odporniejsze na urazy mechaniczne,
-za dużo emolientów: czyli kiedy np. ciągle olejujemy włosy i nie zważamy na nic innego: włosy stają się jakby gumowate, są błyszczące ale szybko tracą objętość i strączkują się, włosy są "bez życia",
-za mało emolientów: włosy matowe, szorstkie, plączące się,
-będą to: wszystkie oleje naturalne i mineralne, czyli parafina = nafta kosmetyczna, a także silikony, tłuste "dobre" alkoholenp. stearyl alkohol, woski np. mirystyl myristate,
-przykładowe kosmetyki: Isana Oil Care, a w zasadzie duża część która ma w nazwie oil care/oleo repair (Gliss Kur, Garnier, Nivea), Biovax 3 oleje, z reguły kosmetyki na których etykietach widnieje jakiś olej (ale stała czujność na składy), Kallos Color, Garfnier Ultra Doux masło shea&avocado, Garnier Goodbye Damage, Timotei z olejkiem z avocado.

PO DRUGIE HUMEKANTY:
-określiłabym je jako właściwe nawilżacze, wiążą wodę w skórze i we włosach przez co jest ona nawilżona, a nawilżenie to podstawa dla zdrowo wyglądających włosów czy skóry, humekanty nie zapychają skóry, jednak niektóre stosowane solo mogą dawać uczucie spiętej skóry lub spuszonych włosów,
-przykłady humekantów: miód, aloes, gliceryna (oraz inne alkohole glikolowe), kwas hialuronowy, mocznik,
-przykładowe produkty: wszelkie kosmetyki zawierające powyższe składniki np. Kallos Aloe, Biovax do włosów wypadających, Isana niebieska odzywka, maska do włosów Gloria.
-za dużo: przenawilżenie czyli podobnie ja w przypadku oleju, włosy gumowate za bardzo wygładzone, trudno to określić słowami, ale jak się tego doświadczy to wiadomo o co chodzi,
-za mało: włosy szybko tracące nawilżenie, kiedy np. dzień po myciu są wygładzone i nawilżone, a następnego dnia już suche, szczególnie na końcówkach.

PO TRZECIE PROTEINY
-uzupełniają ubytki we włosach, regenerując je, proteiny to substancje budujące włos wiec ich obecność, śmiem tak twierdzić, jest niezbędna aczkolwiek trzeba zachować umiar ponieważ mogą puszyć włosy, z tego powodu nie ma potrzeby aby stosować je często,
-za dużo: spuszone włosy, suche, matowe, otwarte łuski włosów, w efekcie włosy plączące się, wrażliwe na urazy (taki włos szybko może ulec złamaniu),
-za mało: włosy strajkujące się, bez życia, bez objętości, ciągnące się,
-przykłady: jedwab, keratyna, białka (np. proteiny mleka, proteiny pszenicy), jogurt naturalny, mleko, jajko, drożdże, kolagen,
-przykładowe maski/odzywki: maski Kallos (ale nie wszystkie np. Keratin, Latte, Milk, Silk), maski Biovax (są dwa rodzaje masek z proteinami), maski Bioetika I i IV, oraz wiele innych mazideł które w składzie posiadają wyżej wymienione składniki często na opakowaniach widnieją napisy: maska z proteinami, maska jajeczna, z jedwabiem itd, ale radze być czujnym i sprawdzić skład,
-proteiny to chyba najbardziej problemowy składnik diety a racji tego, że włosy łatwo przeproteinować, warto jednak wspomnieć, że to nie koniecznie zależy od włosów a od danych protein (np, u mnie jedwab obciąża u nasady, lekko puszy końcówki, jajko tworzy u mnie objętość, ale puszy włosy na długości, natomiast optymalny jest jogurt naturalny oraz proteiny mleczne); jeśli jednak włosy nie najlepiej reagują na proteiny to warto skrócić czas trzymania na włosach proteinowej maski lub nakładać ją rzadziej.


Łatwo zauważyć, że substancje te są od siebie zależne i uzupełniają się. W pielęgnacji lepiej sprawdza się metoda: wszystkiego po trochę, niż mono a dużo.  
Z tego powodu wszystko to możemy łączyć, mieszać i kombinować, szczególnie warto połączyć emolienty z proteinami lub humekantami. Nie ma jednak jednego skutecznego przepisu bo wszystko zależny od tego co odpowiada naszym włosom, ważne aby przeplatać wszystkie te substancje wzajemnie.

Dla przykładu schemat zrównoważonej diety emolientowo-humekantowo-proteinowej:
-olejowanie włosów raz- dwa razy w tyg,
-maska z proteinami (domowa lub drogeryjna) raz w tyg,
-odzywka nawilżająca w pozostałe dni tygodnia kiedy myjemy włosy,
-silikonowe serum/odżywka po myciu na długość włosów.
Częstotliwość można oczywiście dowolnie modyfikować, to zależy od preferencji naszych włosów.

W skrócie: najpierw wiążemy wodę nawilżając włosy za pomocą humekantów, następnie regenerujemy je i uzupełniamy ubytki za pomocą protein, a na końcu chcemy utrzymać nawilżenie (zatrzymać wodę) i zabezpieczyć włosy emolientami.

Mam nadzieje, że post się przyda, myślę, że wszystkie ważniejsze informacje zawarłam. Może to wydawać się trochę skomplikowane, przynajmniej na początku takie dla mnie było ale w sumie chyba nie jest. xd
  • awatar eM-: jasne że się przyda :) czas to wprowadzić w życie
  • awatar b-a: Dzięki bardzo:-) przyda się jak najbardziej
  • awatar justynkova: Super wpis! Powinnam to sobie wydrukowac :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

banzajpl
 
Czego potrzebujemy najbardziej, wraz z wejściem w nową porę roku? Przechodząc z zimowego trybu życia na wiosenny, warto zrzucić z siebie toksyczny balast, który nagromadziliśmy w ten najmniej...
www.lifestyle.banzaj.pl/SPA-swietny-sposob-by-zr…
 

violettadiegofran
 
Oh, mam ochotę pisać o wszystkim w dwie sekundy! Daliście mi tak potężnego kopa, tak porządną siłę.. Zwłaszcza tobie dziękuję, Kwas Pruski. Bardzo mi pomogłaś, nie słodkimi słówkami ale właśnie tymi ostrymi, szczerymi słowami którymi trafiłaś mi do serca :)

Powróciło zamiłowanie do wszystkiego, co dawniej uwielbiałam! Monster High, Ever After High, anime, lalki, rysowanie, pisarstwo, rośliny, zwierzęta.. rozrywają mnie te pomysły!

Nawet wpłynęłaś na wenę pisarczą, która nie chciała do mnie przyjść przez naprawdę długi czas.. Nie wiem, jak Ci się odwdzięczę, na serio, nie wiem!
Wszystkim dziękuję, dosłownie wszystkim. Pomogliście.

Poza tym, ten licznik. Gdy opuszczałam bloga płacząc i myśląc, że nigdy więcej na nim słowa nie wyskrobę, wynosił 204. A teraz? 289. Dziękuję <3

Więc do rzeczy: o czym w końcu ten blog?
O wszystkim!
W co wlicza się:
- opowiadanko ;3
- Monster High, Ever After High itp. ^.^
- Moje życie <3
- I wiele innych + pierwotny zamysł bloga czyli zwierzaki i rośliny. *u*
Kocham was, niech moc będzie z nami!

PS. Jak się doczekamy razem Świąt, mogę pisać też o Sims 4 *O* <3 ;*

Czuję, jakbyście tchnęli w mnie nowe życie...
  • awatar Julies: Miło, że robisz to co chcesz, trzymaj tak nadal! Zapraszam do mnie :)
  • awatar Kwas Pruski: Juhu! :D Cieszę się że cię zainspirowałam do ogarnięcia! I pamiętaj, nie wstydź się pisać o tym co ci się podoba, nie zważaj na to co jest popularne i co najbardziej okupują komentujący. Cokolwiek ci w głowie siedzi, pisz i się nie zrażaj! ;) Będzie fajnie!
  • awatar Blog o zwierzętach i roślinach :): @Kwas Pruski: Dziękuję, zawsze jesteś taka miła ^^
Pokaż wszystkie (5) ›
 

redelodie
 
Witajcie!

Ja już po treningu :)
Dzisiaj *klatka piersiowa, triceps i brzuch*
Było gorąco! ;)
tumblr_mh938tHsHN1s0p95wo1_500.png


A oto kolejne punkty *jak wyrzeźbić ciało*

*Suplementy*

"Spalacze" zostawiamy na koniec. Do chwili, kiedy widzimy zadowalające wyniki i zmniejszające się obwody (nie piszę o wadze, bo waga czasami może wzrosnąć), to staramy ćwiczyć bez żadnych dodatkowych wspomagaczy.

Trening możemy uzupełniać stosując witaminy, aminokwasy (bcaa), l-karnitynę, guaranę czy zwykłą kofeinę, pijąc kawę przed treningiem albo napój, który zawiera kofeinę. Kofeina jest naturalnym środkiem pobudzającym. Zmniejsza uczucie zmęczenia, poprawia szybkość reakcji, ożywia. Jest wskazana podczas wyczerpujących ćwiczeń fizycznych. W wielu badaniach wykazano, że kofeina może poprawić wyniki treningu wytrzymałościowego i wydolnościowego nawet o 20 %.
tumblr_nd0m7wTOsM1s2knnio1_500.jpg


*Trening w domowych warunkach*

Żeby wyrzeźbić albo wysmuklić ciało, schudnąć albo przybrać masy mięśniowej nie musimy iść na siłownię. Idealny sposób treningu w domu to ćwiczenia z obciążeniem własnego ciała.

Jeśli mamy do dyspozycji drążek w domu możemy wykonywać szereg ćwiczeń na górne partie ciała: podciąganie różnymi technikami: nachwytem, podchwytem, dodatkowo regulując szerokość chwytu. Ćwicząc na drążku wykorzystujemy mięśnie przedramion, ramion, biceps i triceps, mięśnie grzbietu, a także mięsień czworoboczny.

Kolejnym ćwiczeniem są zwykłe pompki. Nie musimy robić klasycznych i od razu rzucać się na głęboką wodę, ale zacząć od pompek na kolanach, w kilku seriach po 5 powtórzeń, również zmieniając rozstawienie rąk, klasyczne albo z dłońmi szeroko lub wąsko rozstawionymi - nacisk na klatkę albo na triceps, a także układając nogi na jakimś podparciu, np. na łóżku czy na krześle.

Wreszcie możemy ćwiczyć brzuch, robiąc klasyczne spięcia, mając uniesione nogi w górze - wyprostowane lub zgięte, a nawet oparte o krzesło czy łóżko. Możemy ćwiczyć scyzoryki, rowerek leżąc, podciągać nogi w górę, unosząc pośladki.

Na nogi możemy wykonywać klasyczne przysiady, wyskoki, przeskoki, wchodzenie i schodzenie po schodach, wskakiwanie na różne przeszkody jednonóż lub obunóż.
legwo.png


*Notujemy postępy*
Mając na celu redukcję tkanki tłuszczowej tygodniowo powinniśmy spadać 0,5 kg. To jest optymalne tempo. Jeśli ćwiczysz siłowo, nie powinien dziwić fakt, że waga może stać w miejscu albo nawet iść do góry - najlepszy obraz zmiany ciała dają pomiary, najlepiej dokonywać je raz w miesiącu.
tumblr_ndmvwui5Wc1scog3to1_500.jpg


*Nie zapominajmy o treningu aerobowym*

Jeśli wszystko idzie w dobrym kierunku, widzimy efekty - trzymamy się planu. Jeśli waga spada zbyt szybko *zwiększamy ilość węglowodanów do 6 g na każdy kilogram masy ciała* Jeśli zaskoczy nas zastój, zmniejszamy liczbę węglowodanów od ok. 3 g na każdy kilogram masy ciała. Jednocześnie zwiększając ilość treningów aerobowych w ciągu tygodnia, dochodząc do 45 minut 4 razy w tygodniu.

Ograniczamy spożycie węglowodanów wieczorem albo całkiem je eliminujemy z wieczornego menu. Te węglowodany, które mieliśmy spożyć wieczorem dodajmy do jadłospisu w ciągu dnia, np. jemy więcej na śniadanie lub dokładamy więcej węglowodanów do posiłku po treningu. Zamieniamy węglowodany pochodzące z ziemniaków na te, które są w brokułach, szparagach, ogórkach, salacie czy fasoli. Gdy zmniejszymy węglowodany, dodatkowo powinniśmy zwiększyć ilość białka do 2 g na każdy kilogram masy ciała. To spowoduje, że masa mięśniowa utrzyma się na tym samym poziomie.

Możemy trochę oszukiwać - po 3 tygodniach stosowania diety robimy 3 dni przerwy i zwiększamy ilość kalorii i liczbę węglowodanów do ilości sprzed cięcia.

tumblr_n5rigdEfF51r1dzxbo1_1280.jpg

Najważniejszą sprawą jest wysoka intensywność treningów.




Istnieją dwie szkoły. Jedna grupa twierdzi, że najlepiej jest zwiększyć objętość i tempo treningu, wykonując bardzo dużo serii oraz powtórzeń, ćwicząc z dużą prędkością, łącząc to wszystko z dużą ilością ćwiczeń aerobowych. Przy tego typu treningach spadają obciążenia, więc nie zauważamy większego progresu. Druga grupa jest przekonana, że duże obciążenia sprzyjają budowaniu masy mięśniowej i nawet, gdy jesteśmy na redukcji - kontynuujemy trening z dużym obciążeniem, robiąc dłuższe przerwy między ćwiczeniami.

Pierwszy sposób, który zakłada wykonywanie dużej ilości serii, powtórzeń i ciężkiego treningu aerobowego przekwalifikowuje trening siłowy na wytrzymałościowy. Jeśli chodzi o drugi sposób - przy dłuższych przerwach między ćwiczeniami, gdy tak naprawdę w ciągu tych 2 albo 3 minut możemy spokojnie odpocząć, nie spalamy efektywnie tkanki tłuszczowej. Ja jestem zdania, że należy łączyć trening siłowy z aerobowym, trenując szybko, bez długich przerw - do 1 minuty, z dużym obciążeniem. Starajcie się iść do przodu - zmieniajcie i zwiększajcie obciążenie, a także powtórzenia, dochodząc do 15 powtórzeń, dając z siebie wszystko na treningu oraz nastawiajcie się na regenerację w dni nietreningowe. Podczas każdego treningu ćwiczcie z maksymalną intensywnością, jaką tylko jesteście w stanie sobie wyobrazić. Róbcie tyle serii, ile potrzeba, by mięśnie nie miały już siły. Gdy nie będziecie w stanie wykonać już danej ilości powtórzeń oznacza, że daliście z siebie wszystko. Co drugi albo trzeci dzień zmniejszajcie tempo i intensywność treningu, zarazem zwiększając obciążenia.

Ja preferuję, bo tak zostałam nauczona, trening szybki. To, co tak naprawdę nam odpowiada, przyjdzie z czasem. Gdy myślimy, że już nie mamy siły - mięśnie zaczynają same pracować. Spróbujcie zrobić wypychanie sztangi w górę na pełnym zmęczeniu. Zróbcie to przed lustrem i obserwujcie ciało - zobaczycie, że wtedy dopiero zaczyna pracować całe ciało. Nie same ręce, wypychające sztangę w górę, ale pracują też nogi. To one wykonują całą pracę. Nie jestem zwolenniczką powolnego treningu i bardzo dokładnych powtórzeń. Powód jest jeden - opór w powolnych ćwiczeniach nie jest na tyle duży, by powodował nadrywanie włókien mięśniowych - a właśnie wtedy następuje ich rozrost.

tumblr_n7s4dkbWPf1tfxufmo1_500.jpg


Przy rzeźbieniu ciała wbrew ogólnej opinii należy ograniczyć ćwiczenia aerobowe. Ćwicząc na rzeźbę wykonujemy bardzo intensywny trening siłowy, będąc na granicy przetrenowania. Dodatkowy trening aerobowy nie spowoduje, że stworzymy mięśnie. Jeśli aeroby - to tylko aeroby, jeśli intensywny trening siłowy, który pozwoli na utratę tkanki tłuszczowej - to tylko taki trening. Trening aerobowy hamuje przyrost masy mięśniowej. Jeśli w tym czasie nie będziemy ćwiczyć siłowo, nasze mięśnie będą spalane i zaczniemy je tracić. A przecież nie o to nam chodzi. Trening aerobowy, jak pisałam wcześniej, sprzyja utracie wagi i tkanki tłuszczowej, ale niestety z takim efektem, że tracimy mięśnie. Treningi aerobowe możemy wykonywać w dni wolne od treningu siłowego. Nigdy nie łączymy aerobów z treningiem siłowym. Jeśli już koniecznie stawiamy na trening aerobowy wybieramy trening delikatniejszy, np. marsz czy skakanie na skakance.




Trenujcie intensywnie i dajcie z siebie wszystko. Zaplanujcie sobie 2 dni w tygodniu na totalną regenerację dla organizmu. Nie róbcie w te dni kompletnie nic. Ostrożnie podchodźcie do treningu aerobowego. Jedzcie dużo białko, ograniczając węglowodany i spożycie kalorii. Bierzcie odżywki. Ciężko trenujcie, poćcie się, pompujcie krew do mięśni i spalajcie tkankę tłuszczową.




Jak już raz przekroczycie granicę i doznacie uczucia, kiedy ciało jest totalnie wyczerpane, a po treningu czujecie się  oczyszczeni i mimo wszystko wypoczęci, za każdym razem będziecie chcieli wracać do takiego momentu i będziecie chcieli za każdym razem osiągnąć ten stan. Uwierzcie mi, nie ma nic lepszego od maksymalnego zmęczenia po treningu. Chociaż wydaje się to absurdalne - to właśnie uzależnia, daje kopa i dodaje niesamowitej energii. Za każdym razem będziecie chcieli do tego wrócić. A jak to zrobić? Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.

*Trzymajcie się cieplutko*
Papa :*

tumblr_n7w9tnq1im1s8ds80o1_500.jpg
  • awatar fitandblond: cudowne wpisy, uwielbiam takie. EDUKUJ NAS! :P
Pokaż wszystkie (1) ›
 

redelodie
 
Witajcie kochane! :)

Dzisiaj *rest*

Wczoraj trening w domu z Ewką ;)
IMG_0379.JPG


A wieczorem *joga*
Postanowiłam zrobić sobie małe *wyzwanie* i przez 21 dni ćwiczyć jogę.
Choć jestem do niej sceptycznie nastawiona ponieważ nie lubię takich spokojnych ćwiczeń, to dam jej szansę i zobaczymy co z tego wyniknie ;)

A tutaj kicia:
IMG_0353.JPG

Ma niesamowite oczka <3 jedno błękitne a drugie brązowe... <3 w dodatku cała biała, kocham ją <3

IMG_0361.JPG

A tutaj 2 rzeczy które ostatnio kupiłam.
Zawsze chciałam spróbować nugata :D
Oczywiście nie zjadłam wszystkiego na raz, jest to bardzo kaloryczne ale pozwalałam sobie na parę kostek dziennie ;)
Drugą rzeczą jest musli, patrząc na skład jest całkiem dobre i chyba jedno z najlepszych które możemy dostać w zwykłym sklepie.


551436_851516278213264_3570659041716009001_n.jpg


Na ten miesiąc zrobiłam sobie jeszcze jedno wyzwanie-pompki.
Mój cel to 40-45:)
Oby tym razem mi się udało :p

*A Wy macie jakieś plany, wyzwania na listopad?*

Jeżeli tak to powodzenia!
Trzymajcie się cieplutko i miłego dnia :*
PS. *A tutaj taka mała ciekawostka na temat "zdrowych" batoników ze sklepów:
10426268_663129040449779_173845445239218274_n.jpg
  • awatar More_Love: Kiciunię masz prześliczną! Ja postanowiłam w listopadzie biegać, próbować biegać, zobaczymy co mi z tego wyjdzie, a jak wyjdzie to ile przebiegnę przez miesiąc :)
  • awatar byjoanna: świetny blog! przy okazji zapraszam do mnie :)
  • awatar xadaa: Ja pompki robię, ale damskie nie takie zwykłe. Codziennie dokładam 5 więcej i dzisiaj już zrobiłam 35 ;) Co do batoników zbożowych najbardziej lubię Fitness z kawałkami czekolady, sądzę, że to lepsza alternatywa niż np. Snickers lub inny zapychacz :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

banzajpl
 
Szybkie tempo życia to domena naszych czasów. Nawet jeśli mamy w miarę „normalną”, stabilną pracę, w której nie trzeba zostawać po godzinach i która nie przysparza pokładów...
www.lifestyle.banzaj.pl/Jestes-permanentnie-niew…
 

kariandkari13
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kariandkari13
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hairlovelo
 
hairlovelo: Dzisiejszy post jest nietypowy ponieważ nie dotyczy on włosów, a przynajmniej nie w całości. Chciałam wam przedstawić moje koła ratunkowe, pewniaczki, w walce z suchą skórą.

A są to:
~ krem Isana do ciała w połączeniu z olejem kokosowym,
~ maść ochronna z witaminą A,
~ pomadka do ust Alterra.

IMAG4487.jpg

Ostrzegam, to będzie dłuuugi wpis.
*************************************************************************************************
Iana krem do ciała z masłem shea i kakao.
Od producenta:
IMAG4490.jpg
Skład:
IMAG4491.jpg
Nie jest to żaden balsam, mleczko czy masło (niektórzy wsadzają wszystkie te pojęcia do jednego worka) tylko krem. Zapach ma dość intensywny ale mi on się podobał i nawet po zużyci całego opakowanie nie znudził mi się(ale to już kwestia indywidualna). Pachnie według mnie tak jak powinien pachnieć krem z masłem shea i kakao.
Konsystencja jest w sam raz, krem łatwo się rozprowadza po skórze, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej powłoki na skórze.
Jeśli chodzi o działanie to jest ono dobre, ale nie super. Kiedy zmagałam się z suchą skórą na kolanach musiałam poczekać kilka dni aby skóra została nawilżona. Jest jednak idealny na co dzień. Może nie działa jak intensywnie, "najlepsze" balsamy do ciała ale na jego obronę przemawia fakt, że działa bez takich wspomagaczy jak parafina czy silikony (tak w kremach też je mamy), ponadto w składzie nie znajdziemy tych złych alkoholi, jest on przyjazny i dość naturalny.

Ze względu na skład nadaje się do kremowania włosów czyli alternatywy od olejowania (pisałam już o tym wcześniej więc nie chce zajmować tu nie potrzebnie więcej miejsca).

Jako nawilżacz idealny: stał sie nim wtedy gdy w ramach małego eksperymentu (a raczej pozbywania sie częsći oleju, który nie zmieścił sie w butelce) dodałam do niego olej kokosowy (rafinowany, KTC). Ponieważ tego i tego nie było wiele więc proporcje wyszły mniej więcej pół na pół.
Taka mieszanka nawilża moją skore przez cały dzień, nawet po całej nocy, rano czułam cienką warstewkę (ale nie tłustą) na skórze. Musze przyznać, że ten efekt trochę mnie zaskoczył ponieważ często czułam, że skóra jest szorstka. Po tej mieszance była miękka i tak jak wcześniej wspominałam nawilżona.
Swoją droga myślę, że taki krem czy lekki balsam można wspomóc każdym olejem, z tym, że te tłuściejsze tj. rycynowy, rzepakowy czy oliwa z oliwek można dodać w mniejszej ilości.
IMAG4489.jpg
Krem Isana dostępny w Rossmannie, 9,99 zł za pół litrowe opakowanie- mam ochotę na inne wersje (z tego co kojarzę są jeszcze warianty z granatem, oliwką i uniwersalne).
Olej kokosowy (po prawej) KTC, rafinowany, dostępny w sklepach internetowych, nie pamiętam dokładnej ceny ale za pół litra nie zapłaciłam więcej niż 20 zł (oryginalne opakowanie zajmowało mi za wiele miejsca, więc jak go ubyło to przelałam go do butelki po olejku z Alterry).
******************************************************************************************
Kolejna to maść z witaminą A
IMAG4442.jpg
Informacje z tubki:
~ skład: witamina A 800j.m., wazelina biała, palsgaard 0291, aromat cytrynowy, woda oczyszczona,
~ dawkowanie i sposób podawania: stosować miejscowo, 1 do 2 razy na dobę smarować maścią chorobowo zmienioną powierzchnie skory. W stanach ostrych maść można stosować kilka razy na dobę. Ochronnie nałożyć cienka warstwę maści na powierzchnie skóry narażona na działanie szkodliwych warunków atmosferycznych.
~ wskazanie do stosowania: oslaniajaco w celu regeneracji naskórka, zmniejszenia rogowacenia, złagodzenia stanów zapalnych. ochronnie przed działaniem szkodliwych warunków atmosferycznych.

Maść stosuje rzadko i zazwyczaj miejscowo. Miałam pewnego czasu duży problem z liszajem, nie był on może jakiś doży ani zaczerwieniony ale po prostu długo nie mogłam się go pozbyć. Jedyne co mi pomagało to była zwykła Nivea ale tez tylko na kilka dni. Wcześniej stosowałam maść propolisową ale ta szybko mnie uczuliłam. Później była maść tranowa, ale jej zapach mnie przerastał. Trafiłam na tą i jakie było moje zdziwienie kiedy pozbyłam się liszaja po pierwszej aplikacji.
Nie uczula, zapach ma lekko cytrynowy, który jednak po jakimś czasie się ulatnia (albo nos nam się przyzwyczaja), a konsystencja przypomina wazelinę tylko, że jest koloru białego.
Kilka razy zdarzyło mi się użyć jej na rzęsy, jednak na dłuższą metę wole oleje.
Jako krem na noc do rąk jest jednak dla mnie zbyt tłusta, nawet rano ręce były nadal natłuszczone. Jak na moje odmrożone ręce działa dobrze ale ja wole mniej tłuste kremy na noc które szybciej się wchłaniają.
Jako maść ochronna lub balsam do ust nadaje się idealnie bo tak jak już wspominałam natłuszcza i przez to, że dość wolno się wchłania pozostawia warstwę ochronną na skórze. (Swoją droga jestem ciekawa jakby się sprawdziła w niewielkich ilościach jako serum na końcówki.)
Za 25g maści zapłaciłam w aptece ok 3 zł.
**************************************************************************************
I ostatnia: Alterra pomadka ochronna z rumiankiem
aaaa.jpg
Którą fakt faktem można zastąpić przez poprzednią, jednak ta również dobrze spełnia swoje podstawowe zadanie. Regeneruje suche usta i pozostawia ochronną powłoczkę (jednak mniej tłustą niż w przypadku maści). Musze przyznać, że często zapominam o ustach, czuje że są przesuszone, pieką mnie na mrozie ale i tak to ignoruje. Tego typu nawilżacze używam już w ostateczności, ta pomadka radzi sobie w jedną, dwie nocki. Łatwo się ją aplikuje, jest koloru żółtego jednak na ustach jest bezbarwna. Jest b. wydajna.
Zw względu na obecność olejku rycynowego na początku składu stosowałam ją przez jakiś czas na brwi i rzęsy. I tu również dawała sobie radę. W przeciwieństwie do wspomnianego olejku rycynowego rzęsy mniej mi wypadały po aplikacji i szybciej odrastały (jeśli wcześniej zbyt dużo mi ich wypadło lub były połamane, pokruszone).
Dostępna również tylko w Rossmannach, 4,99 zl/4,8g.



Edit, jestem sklerotyczką. Zapomniałam dodać podstawowej zalety maści z wit. A. Zdarza się, że czasami skóra w niektórych miejscach jest bardziej podrażniona przez częste golenie. Kiedy skóra była w totalnej potrzebie właśnie z powodu maszynki do golenia ta maść mnie ratowała wręcz. Radzi sobie nawet gdy skóra jest sucha, szorstka, nieodporna na np. otarcia ubrań, piecze.
  • awatar hairlovelo: Przyznam się bez bicia, że w dużej mierze to przez Ciebie ją kupiłam xd
  • awatar justynkova: Ten krem ma świetny zapach
  • awatar Hermanitas: Już od dawna zbieram się żeby kupić Isanę ale zawsze jakiś inny balsam z nią wygra :P
Pokaż wszystkie (6) ›
 

kariandkari13
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kariandkari13
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

fitspiracja
 
Co o u mnie?

tumblr_nb8h4asjm91scyhcso1_500.png


12 dni temu podjęłam złą decyzję.
Dołożyłam Asylum i nie odjęłam żadnych dodatkowych aktywności.
Kolana mi siadły, wdzięcznie chrupiąc przy każdym ruchu.
Bieganie i praca nóg poszła w odstawkę.
Ostatni trening Tapout to była masakra,
każda część mojego ciała żyła oddzielnym życiem.
Nie byłam w stanie władać żadną partią, straszne uczucie.
Na drugi dzień wiedziałam, że muszę zrobić przerwę,
ale strasznie trudno było mi się do tego zmusić.
Przetrenowanie i jeszcze jakieś choróbsko wgniotło mnie w fotel.
Tylenol w większej dawce na chwilę wyostrzył obraz.
Założyłam strój, rozwinęłam matę i spróbowałam.
Po kilku minutach bardziej parodii niż treningu
położyłam się na matę i tak zastygłam na czas wystarczająco długi
by przekonać mnie, że muszę zrobić przerwę.

tumblr_n6sgx28bKs1ri9dkno1_500.jpg


Zero kontaktu ze sportem na tydzień.
ZERO.
Wiem, że moje ciało szaleje z radości.
Mój umysł ma natomiast ochotę walić głową w mur.
Jednak ja wiem, że to jedyna słuszna decyzja
i nie będę się tutaj rozpisywać.
Wierzcie mi w swojej głowie przekonywałam się milion razy.
Pocieszam się, że taki reset ma też spore zalety.
Organizm zregeneruje się i ruszy z nową siłą
polepszając efekty ćwiczeń i będą zauważalnie lepsze rezultaty.
Po raz kolejny dostałam lekcję pokory,
ale tak to jest jak zapominasz, że pewnych rzeczy nie przeskoczysz (-___-)'
Jednak nie ma tego złego, oby tydzień starczył.
A w jego trakcie popracuję trochę nad masą.
z 2-3 kg jednak chcę z powrotem, ale zobaczymy jak to się rozłoży.

tumblr_nd3ekyJrcP1qdjo2ho1_500.jpg


Humor/samopoczucie mam średnie z tendencją spadkową, chociaż pogoda dopisuje..
_________________________________________________________

Jesienny zwyklak z ostatnio kupioną sukienką :>

dress.jpg


cats.jpg


fall.jpg


I z przymrużeniem oka, zabawka dla chrześnicy :>

071020144504.jpg


Z przekazem, że zielone warzywa są bardzo zdrowe i wspaniałe (^____^)
  • awatar forever hungry: Jejku, szybkiego powrotu do formy życzę. Śliczna sukienka *.*
  • awatar Przyszła Pani Domu: przykro mi :( ale dobrze, że sięgnęłaś po rozsądek, tydzień to nie wieczność a organizm też kiedyś potrzebuje odpoczynku nie można ciągle działać na 100% mocy. 3maj się :*
  • awatar More_Love: Odpocznij kochana! Należy Ci się jak nikomu innemu :):*
Pokaż wszystkie (10) ›
 

redelodie
 
*Dzisiaj ponownie zrobiłam sobie regenerację*
Nie czuję się za dobrze i jestem bez sił...
Jutro idę na *Pure Pump* a w niedzielę zrobię trening *FBW* i wyjdzie mi 5 treningów :)

tumblr_mkh0p8sRct1rmxltdo1_500.jpg

Już po niecałym miesiącu zauważyłam małe efekty :)
Mam więcej siły w rękach, mięśnie nóg są bardziej wytrzymałe a moja ogólna kondycja znacząco się poprawiła.
Wiem, że jeszcze za mało czasu upłynęło na jakieś spektakularne efekty ale z treningu na trening jest coraz lepiej! :)
tumblr_nbc3bo2GEJ1s9z4j6o1_500.jpg


Mimo regeneracji zrobię sobie *trening brzucha Ewy Ch* który przypadł mi do gustu i uważam że całkiem dobrze działa na nasz brzuszek :>
Będę się go starała robić co 2-gi dzień aby jeszcze bardziej wzmocnić mój brzuch a później sama ułożę sobie mini trening ;)
To by było na tyle w dzisiejszym wpisie ;)
Trzymajcie się i dawajcie z siebie 100%
Miłego dnia! :*
  • awatar make*yourself*proud: Sami dostrzegamy bardzo szybko pierwsze efekty ćwiczeń bo kto jak nie my znamy najlepiej własne ciało. Cieszę się z Twojego entuzjazmu, tak trzymaj!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Eksperymentalna, domowa maseczka do włosów.

Można by zapytać: po co w ogóle męczyć się z tym wszystkim skoro można kupić gotową maskę?
Po pierwsze wiemy co mamy w takiej maseczce, samo decydujemy co dokładnie nakładamy na włosy. A po drugie śmiem twierdzić, że naturalne składniki lepiej wpływają na stan naszych włosów. żadnych konserwantów, barwników itd, no  a jeśli już to w minimalnej ilości jeśli doda się do maski kupną odżywkę.
No dobrze, ale po co?
Sklepowa maska, nie ma co się oszukiwać nie zregeneruje naszych włosów. Silikony uzupełnia ubytki, które szampon wypłucze i tak. za to zapewnia nam ładny wygląd i ochronią włosy. Natomiast domowa maseczka o wiele szybciej zregeneruje nam włosy, oczywiście pomijam kwestie końcówek, których nie da się skleić, zregenerować na trwałe.

Z czego? Jeśli wiadomo co służy naszym włosom i co się nadaje to mamy przeogromny wachlarz możliwości.
Ostatnio postanowiłam do nich wrócić po nieznacznej przerwie jednak z braku składników nie mogłam zrobić swojej ulubionej. Trochę więc poeksperymentowałam.

1. Pól opakowanie drożdży:
mają dobry wpływ szczególnie na skórę głowy, regulują wydzielanie sebum i pobudzają cebulki do wzrostu,
2. Łyżka oleju rzepakowego,
3. 2 łyżki maski do włosów Gloria
4. Imbir:
pobudza wzrost włosów, nabłyszcza.

Na włosy założyłam czepek i obwinęłam ręcznikiem aby maska nie wyschła i cały czas aktywnie działa pod wpływem ciepła na około godzinę.
Aby zauważyć te efekty należy ja stosować regularnie. Po jednym użyciu włosy miałam nawilżone i błyszczące. Na szczęście zapach drożdży nie został u mnie na włosach. jedyne co bym zmieniła następnym razem to zastąpienie oleju naturalnym jogurtem.

Odnośnie imbiru: można go dodawać do kupnych odzywek i masek, należy jednak uważać jeśli chce się go aplikować na skórę głowy ponieważ w dużej ilości może podrażnić jeśli ktoś ma wrażliwy skalp. Ja go sobie nie szczędzę ale nie pierwszy raz go używałam także wiem, że mogę. Idealna porcja to taka, która lekko rozgrzewa nam skore głowy w pierwszym kwadransie. Jeśli rozgrzewa o wiele dłużej i o wiele większym stopniu (piecze) radziłabym zmyć.

Enyot the experience! ;)
 

 

Kategorie blogów