Wpisy oznaczone tagiem "rodzina" (1000)  

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

shelle81
 
Wpis tylko dla znajomych
Master of Disaster:

Wpis tylko dla znajomych

 

antybohaterka
 
antybohaterka:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gusia
 
Tylko Laura znalazła czas na spotkanie dziś. Aga przyszła wczoraj i ciasto robiłyśmy dla domu.  Trochę się cykałam czy wyjdzie bo piekarnik świrował ale jest przepyszne. Obudziły mnie rano. Mama jest niesamowita. Poprosiłam o wspólny prezent od wszystkich - 200 zeta na szkła do.okularów - wiedząc że to duży wydatek i tak. Tymczasem prócz koperty znalazł się zestaw soli do kąpieli i grube rajstopy. Wcześniej mama zrobiła mi nowy kubek w miejce stłuczonego. Wracam ze spotkania. Telefon gdzie jestem bo pies czeka. Usiłowałam się wymigac chcąc obejrzeć siatkarzy. Spodziewałam się afery a tu nic. Tylko że mało jadłam - jak na mnie - dziś i dwa kieliszki wina trochę zaszumiało mi w głowie
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

bezpowrotniez
 
Nie idzie mi za dobrze. Ledwo co jem, chłopak próbuje mnie dokarmiać w weekendy kiedy się widzimy ale mało to daje, bo gdy tylko zostaje sama zaciśnięty żołądek i ledwo co mogę w siebie wcisnąć. U pani psycholog troszkę lepiej ale nie do końca. Wydaje mi się, że coraz bardziej się przed nią otwieram i wypłakanie u niej do tej pory mi pomagało. Do tej pory bo po ostatniej wizycie byłam cały weekend rozbita i płaczliwa. Jej wstępna diagnoza to syndrom DDD, dziecka z rodziny dysfunkcyjnej i przez to też poprosiła mnie abym ograniczyła tymczasowo kontakty z rodzicami do minimum. Nawet nie wiem czemu ale w jakiś sposób mnie to sparaliżowało. Póki co jakoś bardzo nie tęsknię, a od wizyt wykręcam się nadmiarem nauki i pracy. Z bardziej pozytywnych to całkiem dobrze idzie mi na uczelni, bałam się powtórki z tamtego roku czyli braku motywacji a miło się zaskoczyłam. Chyba nic więcej ciekawego się u mnie nie wydarzyło.

Do następnego, dobranoc.
 

gusia
 
Mówię ciotce przed wyjściem z psem że strasznie boli mnie głowa. Na to ona że się domyśliła że się źle czuje skoro poszłam spać (od 19 do 21)

No tak, ja nie sypiam zdrowa w dzień :/

Chciałabym kiedyś je zaskoczyć
 

paulin
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

paulin
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

paulin
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gusia
 
Mama pojechała do przyjaciółki która uśpiła kota. Zadzwoniłam do cioci. Mnie też na rękach odszedł kot. 4 października 2009r. Rozumiem ją. To jest ból nie do opisania. Kto tego nie przeszedł nigdy nie zrozumie
 

gusia
 
Wstałam o tej 6,30 i pojechałam na spotkanie z przyjaciółmi. Miałam czas więc kupiłam sobie herbatę i frytki - a jak sobie to i im. Przecudowna godzina. Zupełnie jakbyśmy widzieli się wczoraj. Miałam w ręku torbę z jedzeniem i piciem więc nawet nie napisałam w którym są wagonie - także byli przekonani że mnie nie będzie i zaspałam. Siedzimy i rozmawiamy. Na koniec spotkania Teska pyta ile mi oddać. Rozmowa jaką odbywamy za każdym razem obustronnie. Ile ci dać? - Nic. Jedziemy na peron. Wstępuje do kwiaciarni. Już wiem że kupi mi kwiatka. Biała długa róża.

Wróciłam do domu. Zjadłam drugie śniadanie. Rozmawiam z babcią czy będzie jej brat. Wątpi. Ja mimo przeczucia że może przyjechać wierze jej i zdejmuje spodnie i stanik zostając w bluzce trochę za pupę. Położyłam się na chwilę i odleciałam na dwie godziny. Ledwie wstałam i zaczęłam trochę ogarniać domofon. Wujek. W stanie jakim byłam musiałam otworzyć. Zrobiłam mu herbatę. Poszłam się przebrać.

Nigdy więcej nie zaufam babci. Zaufam swojemu instynktowi.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gusia
 
Przyjaciółka pożyczyła mi książkę.  Zobaczyła ja mama i mi zabrała. No ok. Skończy to ja przeczytam
 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gusia
 
Z mamą jesteśmy różne jak ogień i woda dlatego często jak się gdzieś razem wybieramy wkurzam się o drobiazgi. Dziś też tego nie uniknęłam, za to nie powiedziałam nic na głos. Wdzięczna jej jestem jednak mega ogromnie że poszła ze mną do ojca. Pomijam fakt że zapomniałam wypłacić gotówki i powiedziała że zafunduje cokolwiek chce kupić ojcu. U dziadka mimo drobnego spięcia świetnie poszło. Zbyt zajęta sprzątaniem nie miałam czasu na własne emocje, a gdy już był mama się modliła a potem zbierała. Mimo to pobyłam chwilę w swoim smutku. Do ojca jest kawał drogi i fajnie było nie pokonywać tj drogi samemu. U ojca mama nie mieszała się, właściwie nie odzywała sama poza propozycjami jak kwiaty i znicze ustawić, ale gdy robiłam inaczej nie krytykowała. Bałam się że w jej obecności będę mimowolnie grać że jest ok. Ale duża zasługa mamy która była wyjątkowo delikatna i rozważna. Zupełnie jak nie ona. Zapewne zauważyła mój ból i smutek. Ale nie próbowała nic z tym zrobić. Może i nie rozmawiałam tym razem z ojcem ani babką, może i tym razem nie płakałam ale siedziałam sobie na grobie patrząc na tabliczkę ojca i trwając długie minuty w tęsknicie za ojcem którego miałam gdy byłam na tyle mała by nie pamiętać i za happy endem który się dla nas nie stał i nigdy nie stanie. Logicznie umarł obcy mi właściwie człowiek, z którym byłam związana patologiczną więzią przywiązania i odpowiedzialności. Emocjonalnie mała dziewczynka we mnie opłakuje stratę swojego tatusia
 

gusia
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gusia
 
Ciasto wyszło pierwsza klasa. Na święta mam jedak bez wiórków kokosowych robić

Tymczasem dziś sentymentalny spacer z chrzestną do łazienek i na gofry a powrót pod naszym starym domem. Dziś było ok ale jak w czwartek wieczorem po pracy byłam w bibliotece tam to czułam sie mega dziwnie
 

gusia
 
Mam jeszcze chwilę do wyjścia.  No to wybiorę zdjęcia z Gniezna na fb do wrzucenia. Już mam wychodzić gdy widzę otwarte drzwi łazienki i babcię w środku krzywiącą się.  Mówi mi że ma biegunkę i boli ją brzuch. Prosi by dotknąć jej czoła. Zimmy ppt. Kurwa. Idę do kuchni i szulam stoperanu. Nalewam gorzkiej herbaty i niosę babci do łazienki. Odnosząc kubek mówię mamie co sie dzieje. Mam szczęście że nie spóźniam się a autobus i jestem idealnie gdy pani przyprowadza mi najstarszego bratanka
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gusia
 
Rodzina się zjechała. Drugi dzień ledwie a już jest ciężko. Zupełny brak spokoju
 

bezpowrotniez
 
Jakiś czas temu zapisałam się do psychologa, ale nie potrafię być z nią w 100% szczera. W ogóle na razie nie przyznałam się dlaczego tam jestem, co prawda wspomniałam o przejściu związanym z anoreksją ale nie potrafię jej powiedzieć wprost, że to mnie najbardziej męczy. Póki co koncentrujemy się na rodzinie i uzależnieniu mojego taty. Mam nadzieję, że jeżeli nadal będą mnie męczyć problemy z jedzeniem to może ona sama zauważy, że chudnę i zwróci na to uwagę? Wtedy może jakoś to pójdzie.

Siedzę w domu rodzinnym ale staram się od innych izolować, zwalam wszystko na nadmiar nauki. To miejsce wpływa na mnie przygnębiająco, chyba za dużo złych wspomnień.
  • awatar Nuttkaa: ja chodziłam 3 lata do szkoły i przez 3 lata miałam psycholga. Gadaliśmy wtedy tylko o moich rodzicach i ogólnej naszej sytuacji rodzinnej, nie zauważyła, że wróciła mi wtedy anoreksja. Dopóki sama nie powiesz wątpie aby sama się kapła
  • awatar Confus: @Nuttkaa: Dziękuję, w takim razie postaram się jej o tym powiedzieć.
  • awatar Brunette })i({: Co do psychologa to zgadzam się z @Nuttkaa. P.S. Czekam na więcej twoich postów :>
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów