Wpisy oznaczone tagiem "romeło" (7)  

tak-zostanie
 
W ostatnim czasie miałam wiele wahań nastroju, głównie przez walkę serce kontra rozsądek. Euforia szybko przechodziła w histeryczny płacz i smutek (ostatnio nawet sam płacz). Natomiast teraz... Dalej nie jestem w stanie mu zaufać. Sama nie wiem czy to dobrze czy źle, ale wiem jedno: nie zależy mi już tak. Byłam gotowa na wielkie poświęcenia i... no właśnie? I co? Czy to była kolejna (niezbyt udana) próba wychowania mnie czy raczej zmanipulowania? I tu leży pies pogrzebany. Dlaczego manipuluje? Po to, żebym się zwyczajnie lepiej zaczęła czuć (akurat nie w ostatnim przypadku) czy tylko dla swoich korzyści? Na spokojnie trzeba to przemyśleć. Nie ma co się śpieszyć, bo znowu nieprzemyślana decyzja wywoła coś nieciekawego. To nie będzie proste, na pewno.
 

tak-zostanie
 
Przypominam sobie, to znaczy staram się. Wyszukuję swoje potknięcia czy przejawy totalnego debilizmu i oporu umysłu.Jak mogłam być tak głupia i tego nie widzieć? Uznać zwyczajną chęć zadowolenia mnie za manipulowanie(tylko dla oczywistej sprawy)?
Chyba pora wziąć się za siebie i dorosnąć. Najwyższa pora. Nie mogę być więcej egoistycznym dzieciakiem myślącym tylko o własnych potrzebach. Podobno chcę być dobra? Podobno lubię taka być. Podobno cieszy mnie szczęście innych.Podobno... na pewno. Weź się w garść. Wstań i walcz.
Poznam cię i odgadnę twoje myśli.
 

tak-zostanie
 
Chyba jednak wiem dlaczego. Mam problem. A właściwie kilka, ale przedstawię dwa. Pierwszy problem jest całkiem duży, ma prawie dwa metry wzrostu. Na dobrą sprawę nigdy go nie widziałam na własne oczy (kamery internetowej nie liczę). Jednak od prawie roku ciągle o nim myślę. Regularnie pokazuje jak mu na mnie "zależy", jednak jestem od niego uzależniona. Pociąga mnie jego intelekt i zdecydowanie. Często go pytam o różne sprawy, zawsze mi wtedy doradza. Lubi się popisywać. Ahhh ten intelekt... Tak bardzo chciałabym mieć kogoś takiego obok siebie, kto by traktował mnie poważnie, nie jak zabawkę. Chwilami jest bardzo opiekuńczy. Czemu jestem krucha jak marne źdźbło suchej trawy?
Drugi problem nie wiem jak bardzo jest duży, ale na pewno mniejszy. "Problem" w piątek ma zakończenie roku. I to może być ostatni raz kiedy go zobaczę. Chciałabym się zebrać na odwagę i podejść do niego i powiedzieć chociaż "powodzenia". Nie oczekuję dużo. Tyko chwili z nim sam na sam. W cztery oczy porozmawiać. Jednak wiadomo jak to po akademiach, wszyscy idą świętować zakończenie szkoły. Na lekcje się zwykle spóźnia. Dlatego strasznie się boję braku okazji, przeminięcia tego wszystkiego obok. Wymyślam sobie jakieś diety,  bardziej dbam o siebie tylko żeby wypaść jak najlepiej. I myślę, że uda mi się wyglądać całkiem dobrze. Niby ma jeszcze jakieś inne matury, wiec będzie w szkole. Ale czy  uda mi się go zobaczyć?Pewnie nie, bo przyjdzie na chwilkę kiedy  ja będę miała lekcje na drugim końcu szkoły.
Może lepiej pójdę spać bo jeszcze jakiegoś Coelho (czy inną marność)zacznę cytować. Dobranoc.
 

tak-zostanie
 
Znowu mam problemy z wyrażaniem tego co czuję. Niby to wiem i dlaczego(dużo się nad tym zastanawiam), jednak nie jestem w stanie tego opisać. Brakuje słów, umysł staje się pusty. Chcę napisać o pewnej osobie -- nie wiem co o niej myślę, chociaż przed chwilą dokładnie i racjonalnie przeanalizowałam jej ostatnie zachowania. Chcę napisać o pewnej sytuacji -- nie wiem jak to skomentować. Chcę kiedyś móc mówić to co czuję i myślę. Nie bać się chichotów. Być sobą i być akceptowaną -- to moje marzenie.
Teraz jest ważny okres w moim życiu. Jeżeli uda mi się przełamać wstyd i nieśmiałość, odrzucić strach zrobię milowy krok. Dla większości pewnie to będzie śmieszne, że taka "stara dupa" jak ja(prawie dziewiętnaście lat na karku) jedyne co chce zrobić to życzyć chłopakowi który jej się podoba powodzenia. I oczekiwać uśmiechu. Szczerego uśmiechu, który nie wyszydza. Chciałabym być na tyle odważna, żeby to zrobić.
Ostatnio poruszyły mnie dwie rzeczy. Pierwsza to podawanie śroków poronnych w Rosji. Albo płacisz albo twoje dziecko umiera. Nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić.
Druga to wokalista Joy Division. Chory na padaczkę, nafaszerowany lekami tworzył coś niezwykłego. Przerażającego, przejmującego i okropnego. Teraz wiem dobrze, dlaczego przypisywano chorym kontakt z siłami nadprzyrodzonymi. Jaki on musiał być odważny.
 

tak-zostanie
 
Odliczanie do zakończenia roku (maturzystów) rozpoczęte! Do dwudziestego siódmego kwietnia pozostały już tylko dwa tygodnie. Czy Sailor F będzie w stanie wykonać ostateczną misję? Czy uda się jej przetrwać i ochronić świat przed Tajemniczą Złą Siłą? Przygotowania do tej wielkiej bitwy "O miłość i sprawiedliwość" rozpoczęte!
 

tak-zostanie
 
Czy poufne informacje o podejrzanym zostaną odkryte? Czy tajemnica przeszłości Romeła 001 zostanie rozwiązana? A może pomoże w tym osoba która jest uznawana za źródło niecnot? To i wiele więcej już w kolejnych odcinkach "Sailor F"!
 

tak-zostanie
 
Muszę się wyżalić. Jako że nie chę mówić o tym nikomu z mojego otoczenia zrobię to tutaj. Jest pewien chłopak na którego lubię patrzeć. Jest takim moim hobby. W sumie to powiedzialabym nawet zerkać, a nie patrzeć, tym bardziej gapić się na niego. Lubię go szukać wzrokiem na przerwach zerknąć i wrócić do tego co robiłam wcześniej. Zdaję sobie sprawę, że to moze być dla niego denerwujące i próbuję przestać. Jednak kiepsko wychodzi, niestety. Nie interesuje mnie za bardzo jako potencjalny kandydat na Romeła, chociaż muszę powiedzieć, że chciałabym go pozać. Raczej nic więcej. Rozwiązać zagadkę. Nie jest  jakiś odpychający, ma w sobie coś trudnego do określenia. Zastanawiałam się nad najbardziej oczywistymi wariantami i raczej nic z nich nie będzie. Macie może jakieś niekonwencjonalne porady dla telenoweli "Zagadki potencjalnego Romeła":D? Byłabym bardzo wdzięczna.
Jak tak na to patrzę, to sama jestem pod wrażeniem swojej marności.
  • awatar Mukozuke: Tyy, ja też mam kilka takich obiektów! :D Niestety, nic Ci nie doradzę, bo nieśmialec ze mnie totalny :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów