Wpisy oznaczone tagiem "rozdwojenie jaźni" (16)  

mystrangedie
 
Jak weszłam do pociągu po raz kolejny sobie uświadomiłam jak bardzo nie cierpię jego zapachu i tego, że jest tam tyle ludzi. Musiałam się zebrać, żeby poprosić jakiegoś faceta o pomoc z walizką. Mam silne ręce od ćwiczeń, ale jestem za niska i nie poradziłabym sobie sama. Dużo mnie to kosztowało, ale udało się. Walizka na swoim miejscu, ja na swoim miejscu siedzę, także najtrudniejsze niby za mną, ale nadal siedzę wśród tych obcych. Koleś co siedział obok mnie, a raczej starszy pan, powinnam nabrać szacunku, wysiada w Poznaniu i życzy mi miłej podróży. Dodatkowo pyta, czy mi ściągnąć walizkę, ale ja informuję, że jadę aż do Lublina. Ogólnie jestem w takim szoku, że mi zapiera dech w piersiach, bo kto by chciał się do mnie tak uprzejmie odzywać?! No nic. Od tej pory nastawiam się na odbiór. Podróże kształcą, więc ja chcąc się czegoś nauczyć zaczynam obserwować ludzi i wszystko dookoła. Odbieram  wszystko starannie używając do tego każdego zmysłu, w który zostałam obdarzona. Orientuję się, że za mną siedzi jakaś inteligentna laska, z sposobu w jaki się wypowiada. W końcu nudzi mi się to wszystko i męczy mnie, ale wsiada ktoś inny koło mnie, więc muszę pozostać czujna. To wysoki facet, w miarę młody, ale nie w moim typie. Ma teczkę w łapie, marynarkę i płaszcz na karku. Płaszcz chce powiesić na haczyku, pyta mnie, czy może, ja się zgadzam i tym samym przysłania mi cały świat własnym płaszczem. W porządku, mnie to pasuje. Później dowiaduję się, że ma wypasioną komórkę i tablet. Najpierw ogląda Kiepskich, a później gra w angry birds. Śmieszne to takie, bo on przecież wygląda na jakiegoś pracującego w biurze, czyli poważnego i w takie coś się bawi. Później dzwoni do niego jakaś Kaja o bardzo długim nazwisku, którego nie zdążyłam przeczytać i histeryzuje (prawdopodobnie)  do słuchawki. Domyślam się, że miała jakiś wypadek. Ale czemu dzwoni akurat do niego? Może są kochankami? Koleś ma na palcu obrączkę… (z racji,  że nie mam nic innego do roboty wymyślam różne scenariusze na ten temat).  Kiedy dojeżdżamy do Warszawy dziwię się, że nie wysiada. Wygląda na takiego z Warszawy przecież. Ale kiedy dojeżdżamy do Wwy wchodniej rusza się z miejsca. Bingo! Udało mi się zgadnąć. Ogólnie podróż mija mi szybko. Później czytam sobie ze zwieszoną głową, zasłaniając twarz włosami, bo nie mogę sobie znaleźć innej pozycji, tak bardzo mnie boli tyłek i w ogóle wszystko. Nie spodziewałam się, że  w tym czasie podejdzie do mnie konduktor. Ten facet żeby mnie zaczepić łapie mnie za ramię! Nie wiem co się dzieję i jestem bardzo oszołomiona. Mechanicznie wyciągam bilet, a serce nadal bije mi mocno, tak się przeraziłam. Kiedy odchodzi po policzku spływają mi łzy! Płaczę, bo dotknął mnie niespodziewanie obcy człowiek i się wystraszyłam, jakby ta podróż sama w sobie nie była dla mnie stresem.  Jak dojeżdżam to dostrzegam w tłumie siwą głowę cioci.

Jedziemy taxówką, ładnym mercedesem do domu. Koleś z taksówki jest grubiutki i ma zabawny śmiech. Nie odzywa się, ale jak coś mówimy to właśnie czasem się podśmiechuje i brzmi jak mały chłopiec, co dziwne u takiego dużego faceta, który moją walizkę wrzucił do bagażnika praktycznie jednym paluszkiem.  Ciocia mieszka na 6 piętrze, ale jedziemy windą, ze względu na walizkę. Przez te dni niestety tylko jak schodzę sama to idę schodami, bo ciocia zawsze jeździ, a głupio mi jej mówić, że ja chce iść pieszo. Ma mieszkanie w dobrym guście. Ona ogólnie jest bardzo elegancka, jak na taką staruszkę (70 lat!), choć wcale nie wygląda. Ma wszędzie porządek i o siebie też tak dba, do każdego ubioru ma jakieś koraliki, czy inne cuda i codziennie rano maluje rzęsy tuszem maybellin o,O . Jest w 100% sprawna umysłowo, bardzo inteligentna – dużo się od niej uczę i nadal pracuje zawodowo, jest redaktorem książek, stąd ma tyle kasy, bo to i emerytura to pewnie nieźle, a ona sama mieszka przecież. W swoim pokoju ma mnóstwo książek jestem zaskoczona, widzę różne książki turystyczne, jakieś przewodniki, chyba o każdym wartym zobaczenia miejscu na świecie (swojego czasu nawet pracowała rok w Paryżu i rok w Rzymie – tak bardzo zazdroszczę!), wśród książek widzę też coś o teologii i filozofii, historii sztuki i literatury oraz książki, które mają na półkach mądrzy ludzie, czyli dzieła wszystkich ważnych twórców – zapamiętałam Krasickiego, Miłosza, Szymborską, Żeromskiego, Karpińskiego, Mickiewicza i Norwida.  Co jeszcze zapamiętuję z wyjazdu? Teraz będę dodawać jakieś pojedyncze rzeczy, co mi utkwiły w pamięci, bo  już i tak zanudzam, ale piszę tu, bo chcę gdzieś zachować to, zanim wyparuje z pamięci. Najbardziej lubiłam podczas wyjazdu wieczory, kiedy już po kolacji siadałyśmy razem przy herbacie i rozmawiałyśmy. Ciocia opowiadała mi różne rzeczy. Np. o tym jak moja chora ciocia, a jej siostra uciekała ze szkoły specjalnej, albo takie różne. Czuję się w tym dużym mieście dobrze, bo mam świadomość, że nikt mnie nie zna i to jest cholernie komfortowe! Uczę się poruszać komunikacją miejską, po paru dniach ogarniam, którym autobusem, gdzie możemy dojechać. Chociaż nie cierpię tym jeździć, bo wokół jest tyle ludzi, którzy mnie przypadkiem trącają i dotykają i to nieprzyjemne i czuję się osaczona, ale innego rozwiązania nie ma. Jednego dnia na przystanku siedzimy obok takiego faceta. Ma koło 40 chyba i niestety obrączkę na palcu. Jest w cholere dobry! Mimo, że już miał lekko siwe włosy, ale przystojny, że o mamo. Takie ładne zielone oczy i zielona koszulka. Tenisówki i krótkie spodenki odsłaniające opaleniznę i szczupłe, umięśnione nogi. Ma długi nos, co świadczy, że jego penis pewnie jest imponujący. Wstyd mi, że myślę o takich rzeczach, ale bywa. Ogólnie to pogoda była taka mega! Jak przyjechałam to się zaczęło rozpogadzać i cały czas było koło 30 stopni, a jak wyjechałam to wtedy się zepsuła, tak mi się udało. Ostatniej nocy była taka porządna burza i się trzęsłam pod kocem ze strachu, chociaż pioruny mnie fascynują zazwyczaj, to wtedy czułam jakiś lęk i niepewność ;o Innej nocy z kolei miotam się, bo mi się śni, że ratuje Żydów z pociągu. Kupiłam dużo prezentów dla wszystkich w domu i miło mi było patrzeć na ich radość. Raz jak byłyśmy na obiedzie  to miałam akurat  lepszy dzień, a siedzieli obok nas jacyś państwo – ta starsza pani była taka ładna z dużymi niebieskimi oczami i zaczęłam z nimi rozmawiać, nawet! A ciocia mi później powiedziała, że ta pani o mnie „Co to za rezolutna młoda dama?” jak odeszłam na moment od stolika. Może czasem warto być odważnym? Innym razem, jak ciocia na mnie czekała, a ja poszłam obejrzeć muzeum Żeromskiego, to sprzedawał bilety taki pan, taki fajny, człowiek z innej planety – nieogarnięty, długie włosy, było widać , że marzyciel. Nie krępował mnie, nie patrzył na mnie, tylko w okno i byłam mu wdzięczna bardzo, a później weszli jacyś inni ludzie i podziwiali, że młodzież zwiedza (miałam plecak ciągle, więc było widać, że turystka) i ja nawet się odważyłam, co jest szokiem zadać temu panu kilka pytań, bo coś mnie zainteresowało i ta pani była mną oczarowana, spytała, czy się interesuje takimi rzeczami, ja zgodnie z prawdą, że owszem, jestem humanistką i historia literatury mnie fascynuje, ona życzyła mi wielu sukcesów i stwierdziła, że dużo osiągnę w życiu, przez cały dzień później było mi bardzo miło, bo dawno nie słyszałam nic tak miłego.Jakość zdjęć słaba - zapomniałam aparatu i telefon mi pozostał ;x

2013-07-02 14.08.15.jpg


2013-07-08 13.20.22.jpg


2013-07-08 13.06.53.jpg
 

mystrangedie
 
Wszyscy mi tak zazdrościli, że tam jadę. Wiedzą jaka jest ciocia Ania. A jak jak zwykle nie doceniłam tego. Taka już jestem. Moje dziwne humorki i zachowania na pewno uraziły ciocię. Jestem pewna, że mnie już więcej nie zaprosi. Może miałam powód? Niewystarczający wiem, ale ciocia denerwowała mnie niektórymi rzeczami. To, że jest przesadnie grzeczna i uprzejma dla mnie bardzo mnie drażni, tak samo jak to, że ostrzega mnie jak jest jakaś mała dziura w chodniku, albo łapie mnie, żebym nie weszła na ulicę pełną samochodów. To jeszcze niewystarczające powody, wręcz nie poważne, wiem to. Ale poważnie wkurzyło mnie to, kiedy w niedziele do kościoła spódniczkę i rajstopy i miałam u góry białą bluzkę na naramkach. Sweter był przewieszony przez krzesło, a ciocia patrząc na mnie powiedziała „chyba nie zamierzasz tak iść?” No nie., To mnie rozwaliło. Miałam ochotę zacząć krzyczeć. Czy ona myślała, że mam IQ 5, że nie wiem, że w kościele należy mieć zakryte ramiona? Drażni mnie również jak coś mruczy do siebie, to są pojedyncze przypadki, ale zastanawiam się, czy gada do siebie też jak mnie nie ma. Albo to, że krytykuje nowości w sztuce. Ja jestem osobą bardzo wrażliwą na piękno, lubiącą oglądać architekturę, obrazy i w ogóle takie różne i uważam, że to musi iść do przodu, mimo że najpiękniejsze rzeczy powstały już dawno, dawno temu, to  te współczesne również są ładne! Nie podoba jej się np. wystawa rzeźb w granicie na dziedzińcu zamkowym i otwarcie je krytykuje, ja natomiast oglądam je dokładnie, zafascynowana. Nie, nie jest to coś najpiękniejszego, co  w życiu widziałam, ale zastanawiam się co artysta miał na myśli wprowadzając takie rozwiązania i wiem, że dużo czasu kosztowało go zrobienie tego…  Według mnie chodzi też za wolno. To też głupstwo, na wakacjach nie chodzi o to, by pędzić, a oglądać wszystko dokładnie, ale mi zależy również na kaloriach… Robiłam np. tak, że raz byłam normalna, pogodna, dużo mówiłam, a innym razem krzywiłam się, marudziłam, nie odpowiadałam jak ciocia do mnie mówiła, tylko po prostu sobie milczałam idąc 3 metry przed nią. Ciocia płaciła za cały mój pobyt ,nawet wysłała mi  pieniądze na pociąg. Na drogę powrotną dała mi jeszcze 2 dychy jakbym chciała sobie coś kupić do picia, czy jedzenia, bo ja już straciłam całą kasę. Płaciła za wszystkie bilety wstępu w miejscach zwiedzania, kupiła mi turystyczną kartę na wszystkie linie komunikacji miejskiej, zapraszała na jedzenie do drogich miejsc i mogłam wybierać co chciałam. Głupio mi było za moje zachowanie i na końcu starałam się jakoś to nadrobić, podziękowałam jej najładniej jak umiałam i później z domu jeszcze zadzwoniłam. Może mi wybaczy. Ale miałam pisać od początku. ( Na zdjęciu pyszne lody grejfrutowe z Nałęczowa i ciocia. )

2013-07-04 16.02.39.jpg

2013-07-09 16.36.45.jpg

2013-07-05 16.37.53.jpg
  • awatar muerte_: Również irytują mnie ludzie z jakichś błahych powodów, później ich ranię.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kolorowazelka
 
Coś w tym jest. Bo jak można zaprosić kogoś na facebooku, komentować jego wpisy, a na ulicy udawać, że się go nie zna? Informatyzacja społeczeństwa mnie przerasta!
ebd7funny-facebook-fails-mommys-friends.jpeg.jpg
  • awatar Zołza ^^: szczera prawda!
  • awatar Outsider97: Zgadzam sie. Dwie dziewczyny z mojej szkoly komentowaly moje zdjecia, lubily posty. A jak przyszlo co do czego to mowily, ze mnie nienawidza, a nawet mnie nie znaja. Nie chodzi mi o to zebysmy sie lubily, ale skoro mnie nie znaja to niech sie nie wypowiadaja na moj temat i jak nie umieja ze mna rozmawiac to niech sie do mnie nie zblizaja. Ale coz, mam to gleboko w 4 literach.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

karolldvk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

karolldvk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

karolldvk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

karolldvk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

karolldvk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

karolldvk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

karolldvk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

karolldvk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

karolldvk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

karolldvk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

karolldvk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

karolldvk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów