Wpisy oznaczone tagiem "rozmowy w toku" (983)  

chodarkrolllo28
 
Rozpocznij pobieranie pliku używając poniższego linku:

om.gy/VOja6
 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wredotka
 
Podsłuchane:
- Mój kumpel ma takie cycki, że poderwał na nie lesbijkę.
  • awatar Złodziej dusz: Zrobiłaś mi wieczór! :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

wredotka
 
Od jakiegoś czasu poszukiwałam takiej klasycznej wańki-wstańki dla Synka. Po bezowocnym obejściu wszystkich znanych sieciówek z akcesoriami dla dzieci, zaczęłam zaglądać do wszystkich sklepów oferujących zabawki. Dziś zajrzałam do kolejnego.
-Wańka-wstańka? - zdziwiła się ekspedientka - Nieeee... Ale mogę Pani zaproponować świetną piramidę z klocków.
-Dziękuję, ale szukam klasycznej wańki-wstańki - odpowiedziałam.
-Ale taka piramida ma więcej zastosowań - nie poddaje się ekspedientka.
-Mnie zależy na wańce-wstańce. Sama taką miałam jako dziecko - ciągnę.
-Ale kiedy to było? To już inna epoka! - sprowadza mnie na ziemię sprzedawczyni.

A wańkę-wstańkę w końcu kupiłam w sklepie z chińszczyzną.
  • awatar Loteria: ja pamiętam miałam z Chicco dla córki - również sentyment kazał mi jej szukać
  • awatar prowokatorkaaa: jenyy niby mam 26 lat ale musiałam wpisać w google czym jest wańka wstańka :D miałam w dzieciństwie ale nie wiedziałam że to się tak fajnie nazywa :)
  • awatar musli: moje jeszcze u Babci na półce stoją, takie klasyczne ruskie malowane lale. Chłopczyk w kapelusiku i dziewczynka w czepku.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

wredotka
 
Z innej beczki: podeszła dziś do mnie po wpisach jedna ze studentek i wyznała mi, że jej zdaniem mam wielki talent do wyjaśniania zawiłych spraw prostym językiem. "Jak krowie na rowie" - powiedziała - "Nawet ja skumałam". I po chwili dodała samokrytycznie "A gwarantuję Pani, że to wcale nie jest takie częste".
:D Po pierwsze - miłe, a po drugie - szacun za umiejętność dokonania autoewaluacji :D
  • awatar dezerter: Dobrze się Ciebie słucha, masz to coś.
  • awatar Wredna Belfrzyca: Miałam coś podobnego - wystawiłam uczniowi dopuszczający na semestr, na co usłyszałam "dziękuję, na więcej nie zasłużyłem". Przynajmniej jeden był samokrytyczny.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

wredotka
 
Mój prezent od Świętego Mikołaja.
Podchodzi dziś do mnie po lekcji student i mówi:
-Wie Pani, jak się zapisywałem na te zajęcia, to myślałem, że to będą jakieś smuty. A to jest całkiem fajne i nawet nie chcę wykorzystywać tych dwóch nieobecności.
Czy można chcieć czegoś więcej? :D
  • awatar wredotka aka brzytwa: @tam-taram-tam: pławię się we własnej boskości.
  • awatar dezerter: Masz tę zdolność nawet nie wiem jak to nazwać, nie nudzisz, fajnie się słucha.
  • awatar Obiektyw-NIEJ: Serce roście, też lubię słyszeć takie rzeczy od studentów :) I to, gdy przychodzą specjalnie do mojej grupy, nawet jak nie mają gdzie usiąść, żeby tylko mieć ze mną :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

wredotka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

wredotka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

wredotka
 
-Ciebie to już chyba całkiem wygięło! - z dezaprobatą w głosie powiedział mój kolega z niepolskim paszportem w pewnym momencie merytorycznej dyskusji.
A mnie, owszem, wygięło, ale usta w potężnego rogala :D Prefiksy to strrrrraszna rzecz ;)
  • awatar Wredna Belfrzyca: Steffen Moeller napisał kiedyś felieton na temat polskich prefiksów. Pamiętam tylko jeden przykład, dwa różne znaczenia "podrobić".
Pokaż wszystkie (1) ›
 

wredotka
 
-Wiesz, ostatnio zastanawiam się, czy ja się w ogóle nadaję do tej roboty - zwierzam się koleżance po fachu.
-A mnie wyszły dwa żylaki pod kolanem - zwierza się ona.
I w sumie nie wiem, która z nas wygrała w tej licytacji na dramatyzm sytuacji.
  • awatar Maruszka: Jednego i drugie jest usuwalne (niewiara w siebie i żylaki)!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

wredotka
 
-O, dzień dobry! - pozdrowił mnie dziś student pod dziekanatami - Nie poznałem Pani ubranej - usprawiedliwił swoją nieco spóźnioną reakcję.
Zaraz potem zmieszał się okrutnie i dodał:
-W sensie że w płaszczu. Bo przecież nigdy nie widziałem Pani nieubranej.
A po kilku sekundach:
-To ja już lepiej nic nie mówię.
:D
 

wredotka
 
Znam osobę, która jest tak "bułkę przez bibułkę", że nawet pani prezydentowa od bezy przy niej wysiada.
Przez jej usta nie przejdzie żadne słowo, które nie byłoby rejestrowane przez słownik wyrazów obcych lub nie było zarezerwowane dla Księgi Rodzaju bądź, w najgorszym razie, urzędniczej nowomowy.
Konsumuje drugie śniadanie, konwersuje ze swym małżonkiem (tu pada zawsze imię małżonka), posiada potomstwo, konfirmuje terminy, itp., a przy tym zawsze jest w stanie euforii.
Dziś wpadła na chwilę do starego miejsca pracy (czytaj: na uniwerek) z najmłodszą latoroślą.
Kiedy rozpływała się nad kompetencją swojego małżonka w roli ojca oraz ekstatycznymi aspektami stanu rodzicielstwa jako takiego, znużona wywodami koleżanka przysłuchująca się temu monologowi wypaliła:
-Cóż to za fetor? Zdaje się, iż twe dziecię zdefekowało.
:D :D :D
Dawno nie słyszałam tak udanego zakończenia rozmowy :D
Usłyszawszy te słowa, osoba, że się wstrzelę w poetykę jej własnych wypowiedzi, zdematerializowała się w rekordowym czasie :D
  • awatar Złodziej dusz: Zrobiłaś mi dzień tym wpisem.
  • awatar doll_divine: padłam :D :D :D
  • awatar catalana: juz 5 minut sie z tego ciesze!
Pokaż wszystkie (4) ›
 

wredotka
 
Student dostał od pani dziekan odmowę zaliczenia rzekomo podobnego do mojego przedmiotu zrealizowanego na innej uczelni.
-A już się cieszyłem, że nie będę musiał na Panią* chodzić - poskarżył się, dopisując się do listy.
-A ja już się cieszyłam, że nie będę musiała Pana uczyć - odrzekłam równie szczerze.
Tym oto sposobem pani dziekan pozbawiła obie strony powodów do radości.

_______________________________________________________
* uwielbiam ten rodzaj zabiegu stylistycznego. To chyba synekdocha, prawda?
  • awatar Obiektyw-NIEJ: Za to będzie musiał Cię zaliczyć. To jeszcze ciekawsza opcja ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

wredotka
 
Spotkałam niedawno parę starszych Niemców, którzy zaczepili mnie słowami:
-Przeprasham - machnięcie ręką w kierunku wieży kościelnej - Wszak jest kościół gahnizonowy?

Wszak on ci był :)
  • awatar Bezimienny: to i tak dobrze, że cokolwiek po polsku próbowali powiedzieć. W Szczecinie gdzie nie pójdą to się domagają by wszyscy wokół nich po niemiecku mówili (i tego wręcz oczekują choćby w sklepach, restauracjach czy kawiarniach), a samemu chociaż 'dzień dobry' się nauczyć to łaska...
  • awatar Níðhöggr: Zrozumiałaś, o co im chodziło? No! Podstawowa funkcja języka zachowana :D Przy tak niewdzięcznym języku jak polski faktycznie można sie tylko cieszyć :D
  • awatar hisia: A może "Wszak on ci to był"? Tak dla podkreślenia :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

wredotka
 
Jechałam dziś rano w pociągu z bardzo wygadanym dzieckiem. Najpierw wypytało mamę dość szczegółowo o to, co to dokładnie znaczy, że „dziecko się rodzi”. Potem wypytało, czy mama jest dzieckiem babci Tereski, a tato – babci Eli. Upewniwszy się co do słuszności swoich domysłów, wyszeptało zdumione „Niemożliwe… Jak tata się taki duży babci w brzuchu zmieścił?”
 

wredotka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

wredotka
 
Mówię dziś mojej grupie, że nadszedł czas zbierania plonów i musimy się umówić na jakiś termin, a tu głos z sali:
-I będzie Pani Mrocznym Kosiarzem?
 

wredotka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Kategorie blogów