Wpisy oznaczone tagiem "rumianek" (23)  

mysza1988
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Marihøne:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mietka123
 
Hej, z racji tego że mam mało czasu, bo wybieram się na miesiąc czasu do teściowej bo wyjechali a ja mam zająć się mieszkaniem, wrzucę coś na szybko:)
Pokażę wam tonik który stosuje już od jakiegoś czasu i który sama robię w domowym zaciszu.Mój tonik składa się z rumianku (zaparzonego w takich saszetkach jak herbata) i cytryny. Zaparzam rumianek małą ilością wody i jak wystygnie to wciskam cytrynę bo jak jest gorąca woda i się wciśnie to cytryna traci swoje właściwości, podobno:/ Wystarcza mi ten tonik na mniej więcej 4 dni, przecieram nim twarz co rano, nie myję tylko przecieram ponieważ gdy myjemy usuwamy to co skóra sama do obrony naszej skóry sobie przez noc wyprodukowała. Polecam chociaż wiadomo każdy jest inny każdy ma inną cerę, ja używam jestem zadowolona nie wychodzi mi nic na buzi i ...i jest oki:)

105_0842.JPG
 

hairlovelo
 
IMAG4703.jpg
Od producenta:
IMAG4710.jpg
Analiza skladu:
Sodium Myreth Sulfate- detergent syntetyczny o działaniu jednakowym co Sodium Lauryl Sulfate, działa drażniąco
Cocoamidopropyl Betaine- substancja myjąca i pianowtwórcza, działa łagodząco,
Lauryl Glucoside- Emulgator (odpowiedzialny za powstanie emulsji czyli połączenie wody z olejem), substancja myjąca, działa łagodząco,
Cocamide DEA- Emulgator, detergent, działa drażniąco,
Sodium Chloride- Chlorek sodu- powoduje lepkość substancji, redukuje nieprzyjemne zapachy,
Panthenol- Pantenol- działa łagodząco na skórę, pomaga się jej zregenerować,
Chamomillla Recutita Leaf Extract- ekstrakt z rumianku, działa przeciwzapalnie,
PEG-20 Dimethicone- silikon rozpuszczalny w wodzie,
Polyquaternium-10- ułatwia rozczesywanie, zmniejsza elektryzowanie,
Citric acid- kwas cytrynowy- regulator pH, przedłuża trwałość kosmetyków, usuwa przebarwienia,
Parfum- zapach,
Benzyl Alkohol- alkohol benzylowy- konserwant, rozpuszczalnik, zapach (imitacja jaśminu),
Methylchloroisothiazolinone i Methylisothiazolinone- konserwowany, uniemożliwiają rozwój bakterii, które przedostają się do kosmetyku.
IMAG4712.jpg
Butelka 350ml, skromne, czytelne etykiety, może to i kwestia gustu ale mi się podoba. Przed użyciem miałam obawy co do dozownika, bałam się, że cały będzie obklejony produktem na szczęście tak nie było.

Zapach jeszcze bardziej spodobał mi się od opakowania, lekki, ziołowy. Konsystencja jest dość gęsta i bezbarwna. Aby szampon dobrze się pienił radze dodać wody przed nałożeniem go na skórę głowy. Wydajność: normalna, jak to szampony.

Rumianek ma działać przeciwzapalnie, łagodząco i regenerująco ale nie oszukujmy się, nie zrobi tego, mimo wszystko dobrze, że jest ponieważ sam szampon nie należy do tych delikatnych. Jeśli chodzi o piękne refleksy, regeneracje lub poprawę stanu skóry głowy to niczego takiego nie zauważyłam.
Można by pomyśleć: co za beznadziejny szampon. Otóż wcale nie, po prostu producent stawia wobec niego duże wymagania, a szampon służy do oczyszczania, nic co posiada tyle detergentów i konserwantów nie zregeneruje na włosów przez pół minuty.
Produkt ten należy do szamponów oczyszczających, i tu swoja role spełnia. Niestety lekko wysusza włosy i trudno je później rozczesać. Niezbędne będzie zabezpieczanie końcówek po myciu. Szampon nie wpływa na świeżość skóry głowy, a włosy po rozczesaniu ładnie się układają (u mnie są to lekkie fale) jednak nie są odporne na warunki zewnętrzne (wiatr łatwo nam je poplącze, każdy włos będzie szedł swoją drogą). Na plus mogę jeszcze dodać, że szampon odrobinę unosi włosy u nasady.

W działaniu jest to taki typowy, ziołowy szampon.
IMAG4708.jpg
Najbardziej jednak nie podoba mi się informacja na przodzie opakowania: brak parabenów, sls itd. Jest ona mylna ponieważ główną substancją myjąca jest silny detergent o działaniu porównywalnym do sls, sles, już nie mówiąc o tym, że parabeny zostały zastąpione innymi substancjami, które niekoniecznie są łagodne dla skóry. No tak, ale producent w gruncie rzeczy nas nie okłamał.
  • awatar Gabrielaa: Ciekawi mnie co ile podcinałaś włosy podczas zapuszczania? :)
  • awatar hairlovelo: Pamiętam, że nie ścinałam przed Studniówką ponieważ na nią zapuszczałam początkowo, a później do matury "bo ni można", teraz tak z 2-3 razy w roku chodzę ;)
  • awatar hairlovelo: @Kosmetyczne Pudełko: ja już tez nie zdecyduje się na ten szampon
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Dzisiejszy post jest nietypowy ponieważ nie dotyczy on włosów, a przynajmniej nie w całości. Chciałam wam przedstawić moje koła ratunkowe, pewniaczki, w walce z suchą skórą.

A są to:
~ krem Isana do ciała w połączeniu z olejem kokosowym,
~ maść ochronna z witaminą A,
~ pomadka do ust Alterra.

IMAG4487.jpg

Ostrzegam, to będzie dłuuugi wpis.
*************************************************************************************************
Iana krem do ciała z masłem shea i kakao.
Od producenta:
IMAG4490.jpg
Skład:
IMAG4491.jpg
Nie jest to żaden balsam, mleczko czy masło (niektórzy wsadzają wszystkie te pojęcia do jednego worka) tylko krem. Zapach ma dość intensywny ale mi on się podobał i nawet po zużyci całego opakowanie nie znudził mi się(ale to już kwestia indywidualna). Pachnie według mnie tak jak powinien pachnieć krem z masłem shea i kakao.
Konsystencja jest w sam raz, krem łatwo się rozprowadza po skórze, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej powłoki na skórze.
Jeśli chodzi o działanie to jest ono dobre, ale nie super. Kiedy zmagałam się z suchą skórą na kolanach musiałam poczekać kilka dni aby skóra została nawilżona. Jest jednak idealny na co dzień. Może nie działa jak intensywnie, "najlepsze" balsamy do ciała ale na jego obronę przemawia fakt, że działa bez takich wspomagaczy jak parafina czy silikony (tak w kremach też je mamy), ponadto w składzie nie znajdziemy tych złych alkoholi, jest on przyjazny i dość naturalny.

Ze względu na skład nadaje się do kremowania włosów czyli alternatywy od olejowania (pisałam już o tym wcześniej więc nie chce zajmować tu nie potrzebnie więcej miejsca).

Jako nawilżacz idealny: stał sie nim wtedy gdy w ramach małego eksperymentu (a raczej pozbywania sie częsći oleju, który nie zmieścił sie w butelce) dodałam do niego olej kokosowy (rafinowany, KTC). Ponieważ tego i tego nie było wiele więc proporcje wyszły mniej więcej pół na pół.
Taka mieszanka nawilża moją skore przez cały dzień, nawet po całej nocy, rano czułam cienką warstewkę (ale nie tłustą) na skórze. Musze przyznać, że ten efekt trochę mnie zaskoczył ponieważ często czułam, że skóra jest szorstka. Po tej mieszance była miękka i tak jak wcześniej wspominałam nawilżona.
Swoją droga myślę, że taki krem czy lekki balsam można wspomóc każdym olejem, z tym, że te tłuściejsze tj. rycynowy, rzepakowy czy oliwa z oliwek można dodać w mniejszej ilości.
IMAG4489.jpg
Krem Isana dostępny w Rossmannie, 9,99 zł za pół litrowe opakowanie- mam ochotę na inne wersje (z tego co kojarzę są jeszcze warianty z granatem, oliwką i uniwersalne).
Olej kokosowy (po prawej) KTC, rafinowany, dostępny w sklepach internetowych, nie pamiętam dokładnej ceny ale za pół litra nie zapłaciłam więcej niż 20 zł (oryginalne opakowanie zajmowało mi za wiele miejsca, więc jak go ubyło to przelałam go do butelki po olejku z Alterry).
******************************************************************************************
Kolejna to maść z witaminą A
IMAG4442.jpg
Informacje z tubki:
~ skład: witamina A 800j.m., wazelina biała, palsgaard 0291, aromat cytrynowy, woda oczyszczona,
~ dawkowanie i sposób podawania: stosować miejscowo, 1 do 2 razy na dobę smarować maścią chorobowo zmienioną powierzchnie skory. W stanach ostrych maść można stosować kilka razy na dobę. Ochronnie nałożyć cienka warstwę maści na powierzchnie skóry narażona na działanie szkodliwych warunków atmosferycznych.
~ wskazanie do stosowania: oslaniajaco w celu regeneracji naskórka, zmniejszenia rogowacenia, złagodzenia stanów zapalnych. ochronnie przed działaniem szkodliwych warunków atmosferycznych.

Maść stosuje rzadko i zazwyczaj miejscowo. Miałam pewnego czasu duży problem z liszajem, nie był on może jakiś doży ani zaczerwieniony ale po prostu długo nie mogłam się go pozbyć. Jedyne co mi pomagało to była zwykła Nivea ale tez tylko na kilka dni. Wcześniej stosowałam maść propolisową ale ta szybko mnie uczuliłam. Później była maść tranowa, ale jej zapach mnie przerastał. Trafiłam na tą i jakie było moje zdziwienie kiedy pozbyłam się liszaja po pierwszej aplikacji.
Nie uczula, zapach ma lekko cytrynowy, który jednak po jakimś czasie się ulatnia (albo nos nam się przyzwyczaja), a konsystencja przypomina wazelinę tylko, że jest koloru białego.
Kilka razy zdarzyło mi się użyć jej na rzęsy, jednak na dłuższą metę wole oleje.
Jako krem na noc do rąk jest jednak dla mnie zbyt tłusta, nawet rano ręce były nadal natłuszczone. Jak na moje odmrożone ręce działa dobrze ale ja wole mniej tłuste kremy na noc które szybciej się wchłaniają.
Jako maść ochronna lub balsam do ust nadaje się idealnie bo tak jak już wspominałam natłuszcza i przez to, że dość wolno się wchłania pozostawia warstwę ochronną na skórze. (Swoją droga jestem ciekawa jakby się sprawdziła w niewielkich ilościach jako serum na końcówki.)
Za 25g maści zapłaciłam w aptece ok 3 zł.
**************************************************************************************
I ostatnia: Alterra pomadka ochronna z rumiankiem
aaaa.jpg
Którą fakt faktem można zastąpić przez poprzednią, jednak ta również dobrze spełnia swoje podstawowe zadanie. Regeneruje suche usta i pozostawia ochronną powłoczkę (jednak mniej tłustą niż w przypadku maści). Musze przyznać, że często zapominam o ustach, czuje że są przesuszone, pieką mnie na mrozie ale i tak to ignoruje. Tego typu nawilżacze używam już w ostateczności, ta pomadka radzi sobie w jedną, dwie nocki. Łatwo się ją aplikuje, jest koloru żółtego jednak na ustach jest bezbarwna. Jest b. wydajna.
Zw względu na obecność olejku rycynowego na początku składu stosowałam ją przez jakiś czas na brwi i rzęsy. I tu również dawała sobie radę. W przeciwieństwie do wspomnianego olejku rycynowego rzęsy mniej mi wypadały po aplikacji i szybciej odrastały (jeśli wcześniej zbyt dużo mi ich wypadło lub były połamane, pokruszone).
Dostępna również tylko w Rossmannach, 4,99 zl/4,8g.



Edit, jestem sklerotyczką. Zapomniałam dodać podstawowej zalety maści z wit. A. Zdarza się, że czasami skóra w niektórych miejscach jest bardziej podrażniona przez częste golenie. Kiedy skóra była w totalnej potrzebie właśnie z powodu maszynki do golenia ta maść mnie ratowała wręcz. Radzi sobie nawet gdy skóra jest sucha, szorstka, nieodporna na np. otarcia ubrań, piecze.
  • awatar hairlovelo: Przyznam się bez bicia, że w dużej mierze to przez Ciebie ją kupiłam xd
  • awatar justynkova: Ten krem ma świetny zapach
  • awatar Hermanitas: Już od dawna zbieram się żeby kupić Isanę ale zawsze jakiś inny balsam z nią wygra :P
Pokaż wszystkie (6) ›
 

zacna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dollhouse
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dollhouse
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dollhouse
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dollhouse
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dollhouse
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dollhouse
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

wiktoria9988
 
                ...krok po kroku

1. Zrób kawowy peeling twarzy, masuj delikatnie i okrężnymi ruchami.
Peeling- suche fusy kawy, odrobina kremu i miodu.
148366_123107094530462_1113565495_n.jpg

601098_123106964530475_773019880_n.jpg


2. Do miski wlej wrzątek i dorzuć rumianek. Następnie pochyl się nad miską, przykryj się ręcznikiem i spróbuj wytrzymać 8-10 minut.
309869_123102681197570_89760666_n.jpg

486054_123102474530924_325217130_n.jpg


3. Następnie zacznij oczyszczanie twarzy. Rób to delikatnie i przez chusteczki higieniczne! Nie naruszaj dużych zmian ropnych.

4. Kolejny krok to dezynfekcja. Użyj antybakteryjnego toniku z alkoholem. Tonik za pomocą wacika wklepuj, tak, aby nie przenosić bakterii po twarzy.
555422_123102267864278_644599222_n.jpg

72900_123102167864288_1671359240_n.jpg


5. Nałóż maseczkę zwężającą pory. Ja używam tej z zieloną glinką Ziaja :)
385235_123102047864300_846296887_n.jpg

321042_123101964530975_2003137618_n.jpg


6. Dla ukojenia można posmarować twarz żelem z aloesu. Ja mam zakupiony w sklepie z naturalnymi kosmetykami.
542520_123101807864324_520775584_n.jpg


A zanim pójdziecie spać, na większe zmiany stosujcie maść. Ja polecam Tribiotic. Dostępny w aptece po 20 zł o ile się nie mylę ;)
251961_123101727864332_1776376331_n.jpg



Jeżeli macie jakieś wątpliwości co do mojego postu, sprawdźcie co inni o tym sądzą, w internecie jest tego pełno. Mi taka kuracja odpowiada, wykonuję ją co tydzień w sobotę.

Bo zdrowa i świeża cera to + pewności siebie !

~Zwariowana~
#peeling #kawa #Ziaja #maseczka #żel #rumianek #aloes #cera
 

mimbabimba
 

Wiosna przyszła! Trzeba się ubrać w rumianki :D
IMG_8439.JPG
 

cryon
 
Kochani tym wpisem chciałam powrócić do "regularnego"
dodawania postów. Będę miała teraz baardzo dużo czasu na
blogowanie, bo maturalny zgiełk powoli dobiega końca : )
W końcu można odetchnąć...
_________________________________________________________
Przejdźmy zatem do recenzji *rumiankowego kremu do depilacji firmy Bielenda*. Zacznijmy od tego, że w produktach tego typu zawsze znajdują się składniki, które nadają im bardzo specyficzny zapach.

100_2919 copcy.jpg


+  Plusem kremu Bielendy jest delikatny, subtelny zapach rumianku, który przyćmiewa charakterystyczny dla kremów do depilacji zapach.

-  Niestety po kilku minutach rumianek przestaje być wyczuwalny, a na prowadzenie wysuwa się nieprzyjemny zapach.

+ Krem Bielendy rzeczywiście usuwa niechciane włoski. Byłam naprawdę pod dużym wrażeniem jego skuteczności.

- Po depilacji nie zauważyłam aby czas odrostu włosków był o wiele dłuższy niż w wypadku użycia zwykłej maszynki do golenia.

+  Plusem jest również cena i dostępność tego produktu. Za 100 ml zapłacimy jedynie ok. 7 zł

+ - 5 minut, jak zapewnia producent, jest to jednak odrobinę za mało by pozbyć się wszystkich włosków. Ja trzymałam ok. 8, ale to i tak szybko! : )

+ Skóra po depilacji jest baardzo miękka, nawilżona i NIEpodrażniona.

- Produkt należy bardzo dokładnie zmyć z depilowanych powierzchni. W innym wypadku jego zapach, w niewielkim stopniu, będzie wyczuwalny na skórze.

+  dość wydajny

100_2928 copy.jpg
100_2936 copy.jpg
 Muszę jednak przyznać, że BARDZO POZYTYWNIE wyróżnił się na tle innych kremów do depilacji, które miałam okazję używać.

Skuteczność - na najwyższym poziomie, dlatego myślę, że zapach możemy mu wybaczyć : )
  • awatar Ajlon: I dobrze, że wracasz :) Mnie się w kremy nie chce już bawić, wolę depilator i maszynkę :D
  • awatar urodowapasjonatka: o nie słyszałam o nim jeszcze ;)
  • awatar NYLON: w tygodniu lecę go kupić!! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

werrmakeup94
 

DSC07032.JPG

*Drzewo herbaciane i ogórek(oczyszczające)*
1.Maseczka
2.Krem
3.Żel/Tonik

DSC07033.JPG

4.Maseczka rumiankowa do cery wrażliwej
5.Mus brzoskwiniowy nawilżająco wygładzający
6.Ochronny żel do pielęgnacji okolic oczu Owoc granatu

*Makijaż*





DSC07017.JPG


DSC07018.JPG


DSC07019.JPG


DSC07021.JPG


DSC07023.JPG
 

araniella
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

cattivo0901
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Cattiva's Handmade:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów