Wpisy oznaczone tagiem "rytuał" (14)  

rebeliaevi
 
Omawiałam już jakiś czas temu zasady ścieżki Wicca, jednak uważam, że post, który teraz czytacie również powinien znaleźć się na moim blogu. Zasada jest jedna: najpierw zapoznaj się z BHP magii, a dopiero potem się za nią zabieraj. Punkty, które za chwilę przeczytacie odnoszą się do takiego naszego przyziemnego bezpieczeństwa, jak i tego duchowego.

1. Nigdy nie zostawiaj zapalonej świecy samej sobie.
Niektóre rytuały wymagają tego, by świeca wypaliła się do końca, jednakże zawsze trzeba mieć ją na oku podczas wypalania, by uniknąć ewentualnego pożaru. Najlepiej wybrać świece mniejszą, ponieważ wątpię, czy ktokolwiek z Was ma czas by przykładowo siedzieć nad świecą około 50 godzin. Gdy podczas wykonywania takiego rytuału, jednak musimy gdzieś wyjść, najlepiej po prostu wypowiedzieć: "Choć twa fizyczna postać już zgasła, astralna niech pali się wciąż", po czym zadusić (NIE ZDMUCHNĄĆ!) płomień i po powrocie zapalić świecę znów.

2. Zawsze dokładnie wywietrz dom po okadzaniu go.
Tego chyba nie trzeba wyjaśniać. Zbyt duża ilość dymu w pomieszczeniu może doprowadzić do omdlenia, czy nawet uduszenia.

3. Przed każdym rytuałem oczyść siebie i przestrzeń wokół.
Najlepiej jest okadzić pomieszczenie, w którym praktykuje się magię, posprzątać je, oraz wziąć kąpiel w wodzie z solą z naturalnego źródła (ja używam himalajską).

4. Dobry mag/dobra czarownica musi wyzbyć się nadmiernego spożywania alkoholu, palenia papierosów, czy zażywania narkotyków. Wszystko powyższe obniża moc osobistą.

5. Nie praktykuj magii w stanie upojenia alkoholowego.
Od człowieka nietrzeźwego nie można wymagać trzeźwego myślenia. W ten sposób można narobić głupstw, a konsekwencje mogą być nieodwracalne.

6. Nie używaj magii dla innych bez ich zgody.
Czasami to co my uważamy za problem, dla kogoś innego wcale problemem nie musi być. Wykonując praktykę magiczną w tym celu możemy tylko narobić bałaganu.

7. Nie praktykuj magii w stanie wzburzenia emocjonalnego, bądź zbytniej euforii.
Emocje są silnym przekaźnikiem energii. Często magowie czy czarownice za pomocą afirmacji bądź medytacji, wprowadzają się w określone stany emocjonalne, by osiągnąć swój cel. Niekontrolowane emocje mogą namieszać i to sporo.

8. Niewolno praktykować magii w celu smucenia, denerwowania, krzywdzenia, ranienia, czy zabicia.*

9. Nie używaj magii w celu kontrolowania, manipulowania, niewolenia, czy czy czegokolwiek innego związanego z naruszeniem czyjejś wolnej woli.*

10. Nie używaj swojej magii aby zdobyć czyjąś miłość, czy względy seksualne.
Za chwilę ktoś powie: "Ale przecież wyżej napisałaś o naruszeniu czyjejś woli, więc po co to?". Specjalnie wspomniałam o tym w osobnym punkcie, ponieważ wiele osób nie uważa takich rytuałów za coś złego. Moi drodzy, zmuszanie kogoś do miłość, czy seksu, bądź sprawianie, że dana osoba myśli, że tego chce również narusza punkt nr9.

11. Nie praktykuj magii w celach egoistycznych.*

12. Nie praktykuj magii w celu pokazania swej potęgi.*

13. Nie stosuj magii, by wzbudzać strach.*

14. Nie używaj magii w celach zarobkowych.
Magia będzie przynosiła dobre owoce, tylko wtedy, gdy będzie ona stosowana z tytułu pomocy sobie, bądź innym (oczywiście za ich zgodą).

Tak na koniec chciałabym zaznaczyć subtelną różnicę pomiędzy pomocą samemu sobie, a egoizmem. Posłużę się tutaj prostym przykładem: rytuał przyciągnięcia pieniędzy..nie będzie egoistyczny, jeśli zostanie wykonany w celu wzbogacenia się, ponieważ w domu się nie przelewa, ale będzie egoistyczny jeżeli zostanie wykonany, ponieważ potrzebuję na kolejną parę butów w tym miesiącu..

*"COKOLWIEK UCZYNISZ DOBREGO, CZY ZŁEGO, POWRÓCI DO CIEBIE PO TRZYKROĆ"!! TO PRAWO DZIAŁA, NIE WAŻNE CZY W NIE WIERZYSZ, CZY NIE! To tak drogą komentarza do punktów z gwiazdkami..
 

rebeliaevi
 
Życzę Wam wszystkim magicznego Mabon! BĄDŹCIE BŁOGOSŁAWIENI :D
To tak drogą wstępu, więc przejdźmy teraz do tematu..
"Rytuał (łac. ritualis od ritus 'obrządek; zwyczaj ' ) – zespół specyficznych dla danej kultury symbolicznych sekwencji sformalizowanych czynów i wypowiedzi, wykonywanych w celu osiągnięcia pożądanego skutku, który jednakże może być znacznie oderwany od pozornie oczywistego celu funkcjonalnego." <cytat wikipedia>
Brzmi skomplikowanie, prawda? Tak naprawdę każdy z nas wykonuje codziennie swój rytuał, chociażby wstając rano, myjąc zęby, ubierając się, pijąc herbatę ect. Jednakże dzisiaj chciałam poruszyć temat rytuałów ceremonialnych. Z takim rytuałem większość z Was zapewne już się spotkała, choćby podczas Mszy św. Tak, w Chrześcijaństwie również są rytuały, ponieważ ww. Msza, sama w sobie nim jest i nie ma co się oszukiwać. Wracając, wiele osób myli pojęcie zaklęcia i rytuału, jednakże to nie to samo. Proste zaklęcia wykonuje się bez odprawiania rytuału, np. zapalenie świecy w jakiejś intencji jest już zaklęciem. Rytuał ceremonialny, od zaklęcia różni się tym, że podczas rytuału (najczęściej, co się poleca robić) zakreślany jest Krąg. Taki Krąg można zakreślać na wiele sposobów, ja to robię następująco:
Rysuję na danym obszarze pentagram (JEDNYM WIERZCHOŁKIEM DO GÓRY!). Ustalam kierunki świata (północ, południe zachód i wschód), na odpowiednim kierunku, dookoła pentagramu, układam świece, które symbolizują żywioły (zielona-Ziemia-północ, żółta-Powietrze-wschód, czerwona-Ogień-południe, niebieska-Woda-zachód, fioletowa-Akasha <czasem nazywany Eterem, bądź Duchem>-środek Kręgu). Staję w środku pentagramu i za pomocą athame (rytualny sztylet, służący do nakierowywania energii. Można też użyć różdżki lub miotły),trzymanego w ręce "rzucającej" (to ta od energii osobistej, u osób praworęcznych to prawa, u leworęcznych- lewa), zakreślam pentagram, ten sam co na podłożu, raz na każdej stronie świata, zaczynając od Północy i obracając się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, przywołuję odpowiednie Żywioły. Gdy już wrócę do punktu wyjścia, podnoszę rękę do góry i jeszcze raz robię to samo, przywołując Żywioł Akasha (na koniec wyjaśnię o co chodzi z tym Żywiołem), po czym staję na chwilę w miejscu, wizualizując sobie, że dookoła mnie powstaje świetlista bańka, którą rozszerzam na taki obszar, jaki chcę. Jak już skończę, zapalam świece symbolizujące Żywioły. Ostatnim krokiem, który u mnie musi być, to przywołanie Boga i Bogini. Dalej już dzieje się magia ;) w zależności od sytuacji robię to, co uważam za słuszne. Po wszystkim żegnam Bogów, zamykam Krąg, w ten sam sposób co otwieram, tylko w przeciwnym kierunku i żegnam Żywioły. Ot cała filozofia. Myślę, że ten "poradnik małego maga" pomoże Wam na początku, a potem już opracujecie własną technikę, bądź też nie.
Wspomniałam, że warto zakreślić Krąg, już tłumaczę dlaczego. Krąg jest swego rodzaju barierą, która chroni nasz rytuał przed niezbyt przyjaznymi istotami, które mogłyby namieszać i nam przeszkodzić (zapomniałam jeszcze dodać, że przed przystąpieniem do czegokolwiek, okadzam przestrzeń białą szałwią, która oczyszcza ją z negatywnej energii). No i jeszcze kwestia Akashy..jest to piąty żywioł, od którego wywodzą się wszystkie żywioły. Nie używa się go w magii naturalnej, jednakże ja używam go przy rytuałach, ponieważ magia religijna jest mu podporządkowana. Mam nadzieję, że wiedza ta będzie Wam służyć i wykorzystacie ją z mądrością, czego Wam życzę w ten cudowny Sabat <3
  • awatar gość: Dziękuję i tobie również życzę magicznego Mabonu. Wspaniały blog , mnustwo mądrych i przemyślanych słów i ta magia w nich zawarta , poprostu coś wspaniałego .
  • awatar Rebeliaevi: @gość: Bardzo dziękuję za miły komentarz. Gdy go przeczytałam, aż cieplutko zrobiło mi się na serduszku..najlepszy prezent z okazji Mabon, jaki mogłam dostać <3
Pokaż wszystkie (2) ›
 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

tikatika
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

bodysnatcher
 
7e44074d002c9bd5521f74aa.png

Wiele czytałem o szamanizmie, magii marząc o wyprawach do dżungli itp.
Nie zdawałem sobie sprawy że to wszytko czym się interesuje jest na wyciągnięciu ręki.

Nie potrafię opisać słowami, to czego byłem świadkiem, to czego doświadczyłem i tego co wciąż doświadczam.

Po ukończeniu rytuału/modlitwy.
- Proszę zabierz ten wosk ze świecy, co noc wkładaj go pod poduszkę i tak przez miesiąc.

4de6c891001c57f7521f78bb.jpg


Suche liście Klonu
- Trzeba spalić 3 suche liście, zbierane specjalnie w określonej porze roku, okadzenie mieszkania, spowoduje wypędzenie złych energii oraz mocy.

cc8b2edb00196fb7521f798e.jpg
 

lillithelizabeth
 
"Rytuał" Grahama Masterton'a to pierwszy horror, który czytałam. Sama się zdziwiłam pisząc to, ponieważ przeczytałam mnóstwo książek, a dopiero wczoraj wzięłam się za coś z tego gatunku.

Głównym bohaterem jest Charlie, inspektor restauracyjny oraz jego piętnastoletni syn, Martin. Między mężczyznami jest napięta atmosfera, Charlie nigdy nie był dobrym ojcem, a syn nie potrafi mu tego ułatwić. Inspektor dowiaduje się o restauracji w Allen's Corners "Le Reposoir", która przyjmuje jedynie renomowanych klientów i nie potrafi pogodzić się z tym, iż on nie jest jednym z nich. Na siłę próbuje się tam dostać, a gdy na nic się to nie zdaje, odjeżdża. W hotelu spędza noc z piękną damą do towarzystwa, a gdy rano wraca do pokoju, okazuje się, że jego syn zniknął. I tak wchodzi na ścieżkę sekty, która wierząc, że Jezus kazał jeść jego ciało i pić jego krew, tak motają swoim wyznawcom w głowach, iż powoli zamieniają się oni w kanibali. Chcąc uratować syna, Charlie zrobi wszystko, nawet jeżeli miałoby to oznaczać zjedzenie własnego ciała...

Jak już wspomniałam jest to pierwszy horror jaki przeczytałam, i mimo iż był straszny i niezwykle obrzydliwy to sądzę, że nie będzie ostatni.
Polecam.
 

ligaswiata
 
MAK - Bush - wejście do zakonu 322 - rytuał

„Dzisiejszej nocy" - monotonnym głosem powiedzial przywódca - „on umrze dla świata i narodzi się na nowo dla Zakonu. Tak będzie od dzisiaj nas nazywał. Zakon jest światami samym w sobie, w którym nadane mu będzie nowe imie i czternastu nowych braci krwi, równiez o nowych imionach".
Na rozkaz wszyscy w pokoju natychmiast ściszyli głosy. Przyszedl czas na kolejna cześć rytuału. Kandydatowi kazano rozpocząć spowiedź. Leząc w trumnie opowiadał o swoich seksualnych marzeniach i doświadczeniach małżeńskich rozkoszy. Kiedy odsłaniał swoje najgłębiej ukryte pożądania i namiętności, rozległa się wokół niego wrzawa. Oskarzano go o „maskowanie się", kłamanie i naginanie prawdy, omijanie najważniejszych faktów.

Ostrzeżono go, ze jeżeli nie powie wszysztkiego szczerze i do końca, jeżeli nie podzieli się najdrobniejszymi intymnościami z przyszłymi „ braćmi", uznany będzie za niezdatnego do służby jako prawy i szanowany Rycerz Zakonu.
Nic nie pomogło zapewnienie o szczerości. Wycie, pogózki i obelgi wzmagały sie.
Nowicjusz czuł się okropnie. Przytłoczyła go konieczność zadośćuczynienia zadaniom oraz chęć przypodobania i dostosowania sie. Ulegając naciskom i koncentrując sie intensywnie, przeszukiwał najgłębsze zakamarki mózgu i wkrótce był w stanie przypomniec sobie dodatkowe okruchy zdarzeń.

Krótka przerwa nagrodziła jego występ, który spodobał się zgromadzonym członkom.
Nowicjusza wyjęto z trumny i zdjęto mu z oczu przepaskę. Kiedy przetarł oczy i rozejrzał się po pokoju, doznal szoku. Bowiem zobaczyl przed sobą ludzi ubranych w kombinezony szkieletów, czerwone garnitury, w okrwawione, podarte, ukradzione komuś ubrania i w upiorne kostiumy. Niektórzy mieli na sobie uniwersyteckie stroje, ale głowy nakryli czarnymi kapturami. Zauważył również kilka osób w szarych, krótkich szatach na których były wymalowane lub wyszyte nieznane symbole.

Pierwszy stopień wtajemniczenia kandydat miał za sobą i zdał go śpiewająco. Ale czekały go kolejne próby. Jedna z nich były zapasy na golasa. Wsród wtórujacych im szyderstw, okrzyków, wiwatów i wrzasków kibiców zanurzył sie i tarzał wraz z innymi 14 kandydatami w błocie. Następnie pobiegł gorliwie w dół i w góre schodów, od sanktuarium do wewnętrznego sanktuarium, raz zastraszany i poszturchiwany, kiedy indziej zachecany.

Potem, w pokoju na wieży, przyprowadzono go przed tajemnicza, zakapturzona i
ukoronowana osobę, która siedziała majestatycznie na tronie. „ Ukłoń sie Mistrzowi" - rozkaz ten dobiegł od świty. Choć czuł sę zażenowany wobec tak bezwzględnego rozkazu okazania swojej służebności, ale rozpaczliwie pragnąc nikogo nie obrazić i nie rozgniewać, nowicjusz pokornie i bez zwloki go wykonał.
W końcu nastąpił główny obrzed „piszczeli" - chwila, w której on i inni kandydaci otrzymali, jako „nagrode", nowe, ezoteryczne imiona.

„To jest nasz nowy brat 'Mak" - poinformowal przywódca. „Jest Rycerzem. Niech na
zawsze zapamięta, że jest piszczelowcem i członkiem Zakonu i niech nigdy nie zapomni, że wszystkie stworzenia poza Zakonem to barbarzyńcy, wandale i goje".
Tak wygladalo to owej nocy, prawie czterdzieści lat temu, kiedy George Walker Bush -
„Mak" dla jego braci krwi - został wtajemniczony w uprzywilejowanie, wielbione szranki haniebnego, ale potężnego Stowarzyszenia Czaszki & Piszczeli.

Więcej na:
sekrety-tajemnice.blogspot.com
projket-swiadomosc.blogspot.com
 

beautiful-lie
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ihula
 


Zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami #film "RYTUAŁ" opowiada o losach sceptycznego ucznia seminarium duchownego, Michaela Kovaka (Collin O'Donoghue), który z niechęcią uczęszcza do szkoły dla egzorcystów w Watykanie. W Rzymie spotyka nieortodoksyjnego księdza, ojca Lucasa (Anthony Hopkins), który zapoznaje go z mroczną stroną wiary.
 

epartnerzy
 
Znakomicie zekranizowana autobiografia słynnej modelki walczącej o prawa kobiet.

W języku nomadów Waris znaczy kwiat pustyni. Zakwita z rzadka i na krótko na piaskach, kiedy spadnie deszcz - takie imię nosi bohaterka tej autobiografii. Jej kariera jest niewiarygodna i budzi zdumienie, że zdarzyła się naprawdę.

Waris urodziła się w Somalii, w plemieniu nomadów. Wychowywała się pośród kóz, bydła i wielbłądów, w otoczeniu dzikiej przyrody. W wieku pięciu lat przeżyła obrzezanie – rytuał, który doprowadził do śmierci jej siostrę i dwie kuzynki, w wieku sześciu – została zgwałcona. Jako trzynastolatka miała być wydana za mąż za starca. Dziewczyna ucieka z plemienia i rozpoczyna przedziwną wędrówkę, którą po wielu przygodach (wędrówka przez pustynię do Mogadiszu, a następnie Londynu) i drastycznych wydarzeniach kończy w Nowym Jorku.

W wieku 18 lat rozpoczęła karierę modelki, występując obok Naomi Campbell i Claudii Schiffer. Od wielu lat walczy przeciwko okaleczaniu kobiet, za co została wyróżniona tytułem ambasadora Narodów Zjednoczonych. Swą historię, o której długo z nikim nie mogła rozmawiać, opowiada w autobiografii "Kwiat pustyni".

Lektor: Agnieszka Judycka
Długość nagrania: 07:54:00

Link do publikacji, darmowy fragment:
epartnerzy.com/(…)kwiat_pustyni_-_audiobook_p12828.…

**********
Salon Cyfrowych Publikacji ePartnerzy.com - zapewnia Ci GWARANCJĘ 100% SATYSFAKCJI, a także gwarancję najniższej ceny
 

tomaszs
 
Jakiś dziwaczny rytuał z użyciem wielkiego młota. Może stąd wzięło się znaczenie słowa "młotki".

 

beer
 
beer: No i wychodzi na to że jestem prorosyjskim lobbystą szkolonym w KGB lub GRU
  • awatar gość: Your's is the ineleligtnt approach to this issue.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

beer
 
beer: Każdy swój poranek zaczynam od swoistego rytuału mianowicie od przeglądu serwisów informacyjnych, każdy więc poranek dostarcza mi powodu do sarkastycznego uśmiechu.
Powód dzisiejszy? Związkowcy opuścili biuro poselskie Tuska... Przemilczę fakt że walczą o wcześniejsze emerytury dla pań pracujących na kasach w PKP (bo przecież tam są szkodliwe warunki pracy i w ogóle masakra).
Chodzi mi bardziej o to że nie dalej niż wczoraj zarzekali się że będą siedzieć tam do świąt Bożego Narodzenia, a nawet i Wielkanocnych jak będzie trzeba. Chyba jednak stwierdzili że pierdolą przedświąteczne kolejki w sklepach i postanowili skoczyć do domu, zrobić zakupy świąteczne, odbębnić mikołaja i 8 grudnia wrócić do Stolycy w ramach strajku generalnego.

Czy tylko mnie wkurzają rzucające się o wszystko i nieznające sztuki kompromisu związki zawodowe?

ps. w ramach bonusu: wyborcza.pl/(…)O_jeden_strajk_za_daleko.html…
  • awatar vodka: ale odchodza z podniesionym czolem bo osiagneli swoj cel, a tusk ma jescze biuro w gdansku ktorego nie zlikwidowal. tez mam taki system orientowania sie w serwisach informacyjnych skoro swit...dzis np o 12.
  • awatar beer: nie no, lepsze było twierdzenie że rząd nie pracuje bo Premiera nie ma w biurze poselskim... O ile pamiętam to łatwiej Premiera zastać w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów... ale co ja się znam.
  • awatar gość: It's good to get a fresh way of looinkg at it.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów