Wpisy oznaczone tagiem "sól" (39)  

littlemy
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

banzajpl
 
Woda i sól to jedne z podstawowych składników używanych w kuchni. Każdy z Was ma za sobą solenie wody na ziemniaki czy pierogi i nigdy nie stało się nic złego. A okazuje się, że...
www.banzaj.pl/Roztopiona-sol-i-woda-tworza-ekspl…
 

andplum
 
Kosmetyczneplum7:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ebook-czytaj-nas
 
Autor: Michael Moss  

Jesteśmy uzależnieni od soli, cukru i tłuszczu. Najwięksi producenci żywności używają tych trzech prostych składników do tworzenia jak najbardziej kuszących produktów jak najmniejszym kosztem.

W książce Cukier,sól,tłuszcz, wyróżniony Nagrodą Pulitzera dziennikarz śledczy Michael Moss opisuje, w jaki sposób doszło do takiej sytuacji. Jego sugestywna, barwna opowieść, przeplatana jest historiami zaczerpniętymi z poczynań niektórych spośród najbardziej znanych (i dochodowych) przedsiębiorstw i marek ostatniego półwiecza.  Drobiazgowe i wnikliwe badania mocno osadzają tę pozycję w realiach i pozwalają spojrzeć na problem z innej perspektywy.

To otwierająca oczy, zdumiewająca podróż za kulisy świata producentów wysoko przetworzonej żywności. Po jej odbyciu możesz zmienić swoje nawyki żywieniowe. Na zawsze.Czy jesteś gotowy na poznanie prawdy o tym, co wkładasz do koszyka?

Żywy, błyskotliwy reportaż Mossa nie pozostaje obojętny na przyjemności płynące z konsumpcji śmieciowego jedzenia – ociekającego apetycznym tłuszczykiem i wyzwalającego w mózgu uczucie przyjemności – a zarazem bezlitośnie analizuje stojące za jego produkcją manipulacje, mające tylko jeden cel: zyski. Bardzo smakowite, a zarazem skręcające kiszki spojrzenie na żywność, którą kochamy, a jednocześnie jej nienawidzimy.  

„Publishers Weekly”


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)cukier_sol_tluszcz_p89683.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

blogittness
 
Smacznie, zdrowo i syto :D To lubię :D Dziś na kolację jajecznica z papryką, szpinakiem, gałką muszkatołową, szynką i chlebkiem domowej roboty :) Do popicia uwielbiana przeze mnie czerwona herbata :D
A Wy po kolacji? A może przed? :D


jajecznica.jpg
  • awatar Ch!c G!rl: ale pycha :) chlebek wygląda apetycznie, czerwona herbata?
  • awatar blogittness: @Ch!c G!rl: Uwielbiam go :D Tak :) Czerwona herbata :) Liściasta, może być z dodatkami ale po prostu uwielbiam :D
  • awatar Ch!c G!rl: @blogittness: wstawisz przepis kiedyś? a herbatka z jakich liści?
Pokaż wszystkie (6) ›
 

enerrgy
 
Szcze­rość jest solą związku.
Bez te­go nie sma­kuje,
w nad­mia­rze - niejadalne.
  • awatar gość: Krótkie a piękne, dające do myślenia <3 Cudowny blog
Pokaż wszystkie (1) ›
 

superstyler
 
Opuchnięta twarz, nogi czy ręce - tak może objawiać się zatrzymanie wody w organizmie. Ania ma dla Was kilka sprawdzonych sposobów na pozbycie się nadmiaru wody. Zapraszam na bloga!

www.superstyler.pl/(…)jak-pozbyc-sie-nadmiaru-wody-…
jak-pozbyc-sie-nadmiaru-wody-z-organizmu-drenaz-limfatyczny-banka-chinska-tabletki-cellulit-zatrzymanie-wody-w-organizmie-blog-fitness-superstyler.jpg
  • awatar gość: Moje kochane mi udało się schudnąć 50 kilogramów Wam również się uda osiągnąć wymarzoną wagę, zachęcam do obejrzenia mojego filmiku jako motywacji do WALKI :) http://www.youtube.com/watch?v=Vs7aT1AYxPs
Pokaż wszystkie (1) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/3292/moze_chociaz_sen_mi_wyjdzie.html
Gorąca kąpiel mi nie wyszła
(bo w boilerze nie starczyło
wody), zupa też nie
(bo nie mam soli), to może
chociaż sen mi wyjdzie.
Łóżko jeszcze mam.
moze_chociaz_sen_mi_wyjdzie_2013-11-07_19-44-14.jpg
  • awatar Saandera<3: powodzonka ;d +wbij do mnie i skomentuj ostatni wpis, napewno się odwdzieńczę <3
Pokaż wszystkie (1) ›
 

ohayosmi98
 
Jak tam dzisiejszy dzionek ? Mi tam tak sb bo musze leciec do kościoła ;c bierzmo za rok a już wypełniamy indeksy. Więc zaskoczyliście mnie wczoraj załorzyłam bloga i już 21 wyświetleń na dzień +.+ Dobra dzisiaj myślałam nad postem odnośnie paznokci :) posolonych paznokci :D Chodzi o to że... Zresztą paczcie na zdj :) A na dole przepis na takie paznokietki.

Potrzebne:
- soli
- zmywacza do paznokci
- patyczków higienicznych
- łyżeczki
- lakieru ( w moim przypadku z miss selene kolor numer 191)

Na początku nałożyłam na paznokcie jedna warstwę lakieru.Po jej wyschnięciu na każdy paznokieć naniosłam drugą warstwę
i zanim wysechł obsypywałam go solą za pomocą łyżeczki.Po 'posoleniu' i wyschnięciu paznokci usunęłam nadmiary soli za pomocą patyczków.Dla utrwalenia osiągniętego efektu pomalowałam paznokcie bezbarwnym lakierem.
Jeżeli nie chciałybyście aby drobinki soli były aż tak widoczne lakier bezbarwny możecie zastąpić tym, którego używałyście jako "bazy pod sól". Wyszło tak :)
5.jpg
  • awatar Tusiaczkowy Robak: ciekawie to wygląda
  • awatar MandiWoo: wow, o takim sposobie na zdobienie paznokci jeszcze nie słyszałam :) Wyszły pięknie :) A co do bierzmowania- Mam teraz to samo :D
  • awatar Second hand queen: Świetny pomysł. Ciekawie to wygląda
Pokaż wszystkie (8) ›
 

zmyslova
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

agu-tomas
 
Wiecie, fajnie jest być młodym, ale jednocześnie już dorosłym (choć chyba bardziej mentalnie do tekstu pasowałoby 'pełnoletnim'). Taki fajny czas, gdy już można wszystko, i jeszcze nadal ma się na to chęć. Fajnie jest tę chęć dzielić z najbliższą osobą, a taką jest dla mnie Agu. Gdyby nie ona, cały dzień spędzałbym za swoim biurkiem z tabliczka 'Dyrektor Tomasz *******'.......

Ja i Agu jesteśmy przykładem kompletnego łamania stereotypów. Oboje bez siebie niemiłosiernie byśmy się nudzili. Choć wolny czas mamy tylko w weekendy, a i wtedy nie zawsze, to staramy się go jak najlepiej wykorzystywać. Wszyscy wokół mówią, że choć już tyle czasu razem jesteśmy, to nadal zachowujemy się jakbyśmy byli parą od tygodnia, szaleni, piękni, młodzi, bogaci, rozrywkowi i w ogóle same pozytywy. W pewnym sensie tak jest - ale to nie jest cała prawda. Często się kłócimy, mamy siebie dość, sprawiamy sobie przykrość. I wtedy nie liczy się to, ile zarabiamy, na jakie imprezy chodzimy czy w co się ubieramy - liczy się tylko nasza miłość. Kiedyś myślałem, ze happy endy są tylko u Disneya, ale życie pozytywnie mnie zaskoczyło. Chcemy wszystkim życzyć, aby spotkali w swoim życiu osobę, dla której są w stanie całkowicie zmienić swoje życie, dla której przełamią swoje fobie, którą pokochają najszczerszą miłością - bo tylko wtedy będziecie szczęśliwi.

Nie bójcie się mówić, ze kochacie - a jeżeli boicie się powiedzieć, to napiszcie, w ostateczności użyjcie soli, popcornu albo piasku na plaży :)
image.jpg


image.jpg


image.jpg


Oboje uwielbiamy sopockie molo, teraz będziemy tam jeździć, aby odnaleźć nasz wpis ;) :
image.jpg


Co do mojego poprzedniego wpisu - 'gość' odpowiedział poprawnie, widok był ze Schroniska Głodówka niedaleko Bukowiny Tatrzańskiej. Piękne miejsce, polecamy.

Kocham Cie Agu, fajnie, że jesteś ;)

Tomas
 

pastelowa.szafa
 
Przepis na sos idealny na letnie grille czy ogniska pasujacy niemal do każdej potrawy ;). Więcej na:pastelowa-szafa.blogspot.com/(…)sos-czosnkowy-mmm-d…
zapraszam !;)
DSC00534.JPG
 

strefabiznesu
 
Strefa Biznesu Pomorska.pl: Afera solna obnażyła słabość inspekcji kontroli żywności. Minister je zlikwiduje? #sól rdir.pl/1nrsie
 

cosmopolitan
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
cosmopolitan:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

strefabiznesu
 
Strefa Biznesu Pomorska.pl: Jak to możliwe, że jeden główny inspektor stwierdza, że #sól nie była szkodliwa, a drugi uważa, że mogła szkodzić? rdir.pl/1nfgbj
 

ligaswiata
 
Polska-jesteś niewolnikiem ,możesz umrzeć na raka!
ligaswiata.napisala.pl/(…)polska-jestes-niewolnikie…

Źródło: astromaria.wordpress.com

Astromaria

Program TVN Uwaga! wytropił i sfilmował proceder cudownego zamieniania toksycznej soli wypadowej w sól spożywczą, więc spodziewałam się wielkiego trzęsienia ziemi, licznych aresztowań i masowego wycofywania “żywności” wyprodukowanej z użyciem tej toksycznej substancji.

Tego się spodziewałam (ooo! naiwna ja, naiwna), a co zobaczyłam w gazetach?

Chciałam napisać “przeczytałam ze zdumieniem”, ale nie napiszę.

Przeczytałam zupełnie BEZ ZDUMIENIA, że sól wypadowa, chociaż niby odpadowa, to jednak jest nieszkodliwa. Może jest troszkę zanieczyszczona, ale skażenie nie przekracza norm i nikomu to zaszkodzić nie może. Wycofano wprawdzie dość niemrawo 200 ton żarcia, ale spoko, zrobiono to tylko po to, żeby uspokoić opinię publiczną, no i dlatego, że tak się robi zwyczajowo, a nie dlatego, że żarcie było trujące.

Pisali tam jeszcze, że problem po raz pierwszy zgłoszono 12 lat temu, ale władze miały to gdzieś, więc ukręcono sprawie łeb i jest OK. Przez te wszystkie lata Polacy żarli odpad przemysłowy, ale to dobrze, wszak mamy przeludnienie i pilnie potrzebujemy jakiegoś środka ludobójczego. Idealny środek ludobójczy musi zabijać skutecznie, ale niezauważalnie, bo gdyby uśmiercał natychmiast naród mógłby się spłoszyć i zażądać wyjaśnień. Ale jeśli zabija powoli, to jest duża szansa, że nikt się nie zorientuje.

Oczywiście piszący te wszystkie artykuły w prasie powołują się na uczonych i naukę.

Jak wszyscy wiemy, nauka jest jak Bóg: jest wszechwiedząca, wszechmogąca i zawsze czyni samo dobro. Nauka w pocie czoła pracuje wyłącznie dla naszego dobra, ułatwiając nam życie. A broń Boże nie szkodzi. A naukowcy to anioły i święci, więc zawsze mówią prawdę. Dlatego powinniśmy im ufać, tak, jak ufamy, gdy zapewniają nas, że szczepienia, medycyna alopatyczna, energia atomowa, gaz łupkowy i GMO są dla nas zbawieniem. Amen!

Na szczęście mamy Internet. A w nim wiedzę baz cenzury.

Gazety i naukowcy zapewniają nas, że wszystko jest OK, ale my, na wszelki wypadek, dajemy nura w sieć i czytamy, co następuje (podziękowania dla Taurusa za wyszukanie tych komentarzy):

Zamiast surowo ukarać sprawców – którzy nadal cieszą się wolnością pomimo tego, że ich wina została starannie udowodniona czarno na białym przez TVN UWAGA – oraz natychmiast wycofać produkty, które mogły zostać skażone solą odpadową, GIS i SANEPID serwują nam wprost absurdalną propagandę typu „sól drogowa jest bezpieczna do spożycia”, bądź że „sól nie jest szkodliwa, bo gdyby była to wystąpiłyby zatrucia i sprawa wyszłaby na jaw szybciej”. Dziękujemy Sanepidowi za odkrycie, że choroba nowotworowa, ponieważ rozwija się latami, nie jest wcale szkodliwa. Czy Polska ma stać się teraz pośmiewiskiem całego świata?

Argumenty Sanepidu i innych apologetów – poparte rzekomo obiektywnymi badaniami laboratoryjnymi – że sól odpadowa nie jest szkodliwa dla zdrowia są wprost absurdalne i są zniewagą inteligencji przeciętnego człowieka. Równie dobrze można by powiedzieć, że picie wody z kałuży ulicznej jest bezpieczne, ponieważ woda z kałuży w 98% ma ten sam skład chemiczny co woda z kranu, źródła czy z butelki (H20). Pies jest jednak pogrzebany gdzieś w tych ostatnich 2% czy nawet ostatnim 0,1%… woda w kałuży ulicznej może być zanieczyszczona brudem, piaskiem, benzyną, olejem i cząsteczkami ołowiu lub wyciekającymi płynami z przejeżdżających samochodów, a nawet drobinkami stłuczonego szkła. Nie mówiąc już o spłukanych odchodach ludzkich lub zwierzęcych.

Sól „wypadowa” to zgrabne, techniczne określenie jednego z ODPADÓW – dlatego bardziej pasuje tutaj określenie „odpadowa” – w procesie produkcji chloru w Zakładzie Chloru i Ługu Sodowego będącym częścią ogromnego kombinatu chemicznego we Włocławku (należącego do spółki ANWIL S.A.), który jest jedynym w Polsce producentem suspensyjnego polichlorku winylu (PCW).

Sól odpadowa jest więc chemicznym odpadem poprodukcyjnym powstałym w procesie produkcji chloru. Powtórzmy jeszcze raz: nie jest to sól kamienna, nie jest to solanka, nie jest to sól glauberska, nie jest to sól spożywcza – jest to chemiczny odpad poprodukcyjny.

Czym może zostać zanieczyszczony/skażony odpad poprodukcyjny w kombinacie chemicznym podczas jego odzyskiwania, osuszania i przetwarzania? Otóż mogą to być nie tylko osadzone cząstki szkodliwych związków chemicznych i metali ciężkich, pył, kurz, lecz mogą tam się dostać także inne osady i zanieczyszczenia jakie zwykle są obecne w każdym zakładzie przemysłowym. Na ten temat lepiej niż ja z pewnością mógłby się wypowiedzieć przedstawiciel/pracownik zakładów chemicznych – i rzeczywiście, Anwil S.A. sprzedawał sól odpadową z wyraźnym oznaczeniem, że produkt może być wykorzystany tylko do posypywania dróg lub w przemyśle garbarskim i absolutnie nie nadaje się do wykorzystania w przemyśle spożywczym.

Jak powiedział prof. dr hab. Włodzimierz Urbaniak z katedry chemii analitycznej UAM:
- Podczas produkcji chloru, sól przemysłowa jest produktem ubocznym. Z racji tego, że nie jest stosowana w produkcji żywności, nie musi spełniać określonych norm. Dlatego w soli przemysłowej możemy znaleźć zanieczyszczenia nieorganiczne, np. piasek, kawałki papieru lub drewna, czy metale ciężkie (gazeta Fakt z 2 marca 2012)

Nabywana przez 3 nieuczciwe firmy w Anwilu sól odpadowa transportowana była luzem brudnymi wywrotkami, a następnie wysypywana łopatami przez robotnika w kaloszach na plac w zakładzie niespełniającym żadnych norm higienicznych i sanitarnych (to wszystko pokazane w programie TVN UWAGA).


W czasie transportu, osuszania, składowania i przesypywania, sól mogła zostać DODATKOWO zanieczyszczona przez: pył, kurz, brud z ziemi, smary, osady i zanieczyszczenia atmosferyczne, drobinki skruszonego szkła, cząstki startego metalu z urządzeń nie nadających się do produkcji spożywczej, cząstki asfaltu, betonu, smołę, olej, benzynę, sadzę, piasek, spłukane odchody ludzkie/zwierzęce lub inną materię organiczną – nie można nic wykluczyć, przecież nikt nie sprawdzał tej soli ani jej przydatności do spożycia. To wszystko mogło znaleźć się w naszych wędlinach, serach i rybach. Pies jest niestety pogrzebany właśnie gdzieś w tych ostatnich 2% czy nawet ostatnim 0,1%……..

A może Sanepid, GIW, GIS, Ministerstwo Rolnictwa oraz oskarżone firmy nam udowodnią, że ŻADNA partia brudnej soli sprzedana od 2000 r. NIE ZAWIERAŁA W/W ZANIECZYSZCZEŃ.

Czy picie wody z kałuży jest bezpieczne? Kałuża kałuży nierówna. Wypicie z jednej może nie zaszkodzić, a z drugiej może skończyć się biegunką lub nawet śmiertelną cholerą. Z pewnością jednak, picie wody z ulicznej kałuży jak i spożywanie produktów z brudną solą odpadową na przestrzeni wielu lat nie ma prawa być ani zdrowe, ani bezpieczne.

Ten skandal jest szokujący nie tylko ze względu na ogromną skalę skażenia – do obiegu wprowadzono setki tysięcy ton skażonej soli – i fakt, że produktów zawierających trefną sól nie wycofano z handlu, co jest rzeczą właściwie bez precedensu w nowoczesnym świecie, lecz także dlatego, że istnieją poważne podejrzenia korupcji, a nawet zmowy w przemyśle spożywczym. Przecież Prokuratura i Sanepid zostały 10 lat temu poinformowane o tym przestępstwie, a sprawa została zamieciona pod dywan. Poza tym, w przemyśle spożywczym przez wiele lat krążyły plotki o wykorzystywaniu soli odpadowej z Anwil S.A.

Czy kraj, w którym przez 10+ lat sypano brudną sól odpadową do żywności i w którym pomimo donosów i otrzymanej dokumentacji ani prokuratura, ani organa ścigania, ani służby sanitarne nie zareagowały na ten szwindel, powinien w ogóle być w Unii Europejskiej i nazywać się krajem cywilizowanym? Obowiązkiem tych instytucji – już w 2002 r. – było nie tylko surowe ukaranie przestępców, lecz także ostrzeżenie opinii publicznej o masowym skażeniu żywności oraz podjęcie wszystkich możliwych działań, aby coś takiego nie mogło się powtórzyć – to wszystko powinno być zrobione 10 lat temu. Nie można tego nazwać inaczej niż bandytyzmem i zgwałceniem społeczeństwa przez instytucje zaufania publicznego.

Poniższy komentarz pewnie za chwilę zniknie z sieci, dlatego już teraz skopiuj go, zapisz, a potem prześlij do swoich znajomych. Zawiera odpowiedzi na pytania o sól wypadową, na które odpowiedzi na pewno nie znajdziesz w mediach, a tym bardziej nie udzielą ci jej (wielko)polskie instytuty powołane do badania żywności

Sól soli nierówna
Sól kamienna nie składa się wyłącznie z chloru i sodu. Jest skałą osadową, w której występują również domieszki różnych innych pierwiastków, np. siarki, kwarcu, żelaza czy miedzi, w tym również metali ciężkich czy związków promieniotwórczych. O tym, czy sól z danego złoża nadaje się do spożycia, decyduje tzw. Polska Norma. Jest to zbiór wytycznych informujących, jakie jest graniczne dopuszczalne stężenie zanieczyszczeń w soli, których przekroczenie dyskwalifikuje tę substancję jako bezpieczną dla zdrowia ludzkiego po spożyciu.

Skąd się bierze sól wypadowa?
Sól kamienna, w której poziom zanieczyszczeń przekracza dopuszczalne normy, klasyfikowana jest jako tzw. sól przemysłowa. Choć nie wolno jej trafić na stół, może być wykorzystywana w zakładach przemysłowych do przeprowadzania różnych reakcji chemicznych. Na przykład w procesie produkcji polichlorku winylu w firmie Anwil. Aby ten polichlorek winylu mógł w ogóle zaistnieć, potrzebny jest jednak chlor. Pozyskuje się go właśnie z soli przemysłowej w reakcji elektrolizy. Jeśli nie pamiętasz z lekcji chemii: sól rozpuszcza się w wodzie i w takim roztworze zanurza się dwie elektrody, przez które przepuszcza się prąd. W efekcie powstaje tlen, wodór i chlor, a na anodach osadza się sód. Gdy gazy przestają wydzielać się w pożądanej ilości, reakcję przerywa się, po czym przygotowuje kolejny roztwór soli – itd.

Co się dzieje ze zużytym roztworem? Mówiąc w uproszczeniu: jest to dalej sól, tylko z mniejszą zawartością chlorku sodu. Wystarczy odparować wodę, by substancja uległa ponownej krystalizacji i mogła zostać wykorzystana jako odpad przemysłowy, np. do rozpuszczania lodu na jezdniach.
Dlaczego tej soli nie rozpuści się po raz drugi i nie wykorzysta do ponownej reakcji, choć byłoby to uzasadnione ekonomicznie? To proste. Wraz ze spadkiem zawartości chlorku sodu relatywnie wzrasta poziom naturalnych zanieczyszczeń. Uzyskują one tak wysokie stężenie, że mogłyby zakłócić prawidłowy przebieg reakcji i zaburzyć cały proces otrzymywania chloru.

Już sam powyższy fakt – dodawania do jedzenia odpadu przemysłowego – powinien wywołać natychmiastową i zdecydowaną reakcję odpowiednich służb. Ale tak się nie stało, a co więcej…

Co ujawniła analiza sanepidu?
W próbkach soli pobranych przez sanepid obecne były siarczany (naturalne), żelazocyjanek potasu (w minimalnych ilościach nieszkodliwy związek o działaniu antyzbrylającym, w większych ilościach szkodliwy), ponadto metale ciężkie (kadmu, ołowiu) oraz dioksyny. Pierwsze dwie substancje, choć brzmią złowrogo, można pominąć. Ale skupmy się na ostatnich dwóch. Związki metali ciężkich są rakotwórcze. Przy jednorazowym spożyciu śladowych ilości nic nam nie grozi, ale jeśli regularnie zjadamy je przez naście lat, sprawa się komplikuje. Pierwiastki te odkładają się w organizmie, który nie umie ich zneutralizować ani rozłożyć ani strawić ani w żaden inny sposób się ich pozbyć. Jeszcze gorsze są dioksyny – jedne z najbardziej toksycznych związków, jakie kiedykolwiek otrzymano w wyniku syntezy chemicznej. Ich obecność w soli wypadowej dziwi, ponieważ nie występują one naturalnie w soli kamiennej. Są zanieczyszczeniem, które dostało się do substancji prawdopodobnie już na terenie Anwilu, ale w trakcie późniejszych etapów produkcji winylu (jako produkt uboczny reakcji chloru z tlenkiem etylenu – jej produktem jest chlorek winylu). A to oznacza, że sól wypadową mieszano z innymi odpadami wygenerowanymi w zakładzie!

O czym analiza sanepidu nie mówi?
Nie mówi wcale o tym, co dodawane było przez ostatnie lata do jedzenia, lecz o tym, co znaleziono kilka dni temu na terenie pewnych firm, które miały kilka dób na przygotowanie się do kontroli. Prawidłowo przeprowadzona procedura powinna polegać na pobraniu próbek soli wypadowej z Anwilu, a następnie porównaniu wyników z badaniami soli zabezpieczonej na terenie firm podejrzewanych o przekręt, oraz soli obecnej w produktach spożywczych, do których mogła zostać dodana. Nie jest prawdą, że obecności niektórych związków „nie da się oznaczyć, bo jest zbyt niska” – przy obecnym zaawansowaniu urządzeń wykorzystywanych w chemii analitycznej można badać zawartość substancji śladowych w ilościach do milionowych części po przecinku (np. 0,00001% uranu). Ponadto Sanepid nie opublikował wyników badań soli wypadowej , tylko… soli i soli peklującej. A to taka różnica, jak między samochodem i samolotem – oba zaczynają się na „samo” i służą do przemieszczania, tylko diabeł tkwi w szczegółach.

Na filmach nagranych przez dziennikarzy TVN wyraźnie widać, w jaki sposób obchodzi się z solą przemysłową. Nikt nie dotyka jej w sterylnych rękawiczkach – chodzi się po niej butami, wozi brudnymi wywrotkami, przesypuje ciężkimi maszynami (np. ładowarkami). Analiza sanepidu dotyczyła składu makro pobranych próbek, czyli zawartości podstawowych związków chemicznych. Nikt nie badał ich (albo nie ujawniono wyników badań prowadzonych) pod kątem np. epidemiologicznym. Ktoś wcześniej trafnie porównał to do picia wody z kałuży (w sumie to też woda, prawda?).

Dlaczego jest tak cicho?
Od nastu lat dodawano odpady przemysłowe do żywności. Wiedzieli o tym kontrolerzy skarbowi, urzędnicy (również sanepidu), prokuratorzy, itp. Nikt nie zareagował, a właściwie zareagował, ale w dziwny sposób: zamiatając sprawę pod dywan. Od kilku/nastu dni wie o tym cała Polska. Nie doczekaliśmy się jednak ani jednego oficjalnego komentarza przedstawicieli najwyższych władz krajowych. Wręcz przeciwnie – prokurator, przedstawiciel sanepidu, wojewoda – jeśli już zabierają głos, to jednomyślnie przekonują, że nic się nie stało, sól jest nieszkodliwa, nie powoduje uszczerbku na zdrowiu, a wręcz powinna być traktowana jako suplement diety. A skoro nie wiadomo, o co chodzi, to przecież już wiadomo, o co chodzi. Sól dodawana była do wszystkiego. Pieczywa, mięsa, wędlin, przetworów warzywnych, ryb, nabiału – WSZYSTKIEGO. Przyznanie się do błędu spowodowałoby konieczność natychmiastowego wycofania całej żywności, albo prawie całej żywności dostępnej na rynku. A to oznaczałoby gigantyczne straty, nie tylko u drobnych firemek, lecz przede wszystkim u największych potentatów z branży mięsnej czy owocowo-warzywnej. Tymczasem wielu właścicieli ogromnych zakładów przetwórstwa spożywczego robi właśnie kariery w… no? proszę sobie samemu sprawdzić – i wszystko stanie się jasne.

Smacznego
 

naszemiastopl
 
naszemiasto.pl: Techniczna sól w 9 zakładach Podlasia rdir.pl/1mw4cj #sól#afera#
4f4b665ab4fc0_o.jpg
 

chlopzroztocza
 
Policjanci z CBŚ, przy współpracy z Prokuraturą Okręgową w Poznaniu, zatrzymali pięć osób, które wprowadzały do obrotu spożywczego niejadalną sól - sól przemysłową. Próbki soli, która różni się składem chemicznym od soli spożywczej i może zawierać dioksyny, zabezpieczone zostały przez śledczych do badań. zewsi.rolnicy.com/(…)wprowadzali-niejadalna-sol-do-…
 

muratore
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów