Wpisy oznaczone tagiem "sąd" (280)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)wysoki_sadzie_blagam_mam_zone_i_…
- Wysoki sądzie, błagam. Mam żonę i trójkę dzieci. Nie mogę wrócić do tego koszmaru. - Przykro mi, Panie Kowalski. Odsiedział Pan swoje i Pan teraz wolnym człowiekiem.
 

gusia
 
Ja też najprawdopodobniej mam wezwanie do sądu. Byly kierowca z mamy byłej firmy dostał wezwanie jako świadek. Ja też jestem w tej sprawie podana. Jest coś poleconego do mnie na Bemowie. Muszę w końcu pojechać i odebrać
 

gusia
 
Na 10 października wyznaczony ma mama termin rozprawy w sądzie pracy. Ma dojść do ugody. Matka chce mieć to z głowy. Nie popieram ale cokolwiek zrobi stoję za nią. To nie będzie przyjemne. Ale jestem gotowa by być przy mamie tego dnia. Zresztą we mnie też to uderza. Mówiłam mu wujku a pisałam pismo nazywając prezesem spółki. Życie płata zaskakujące scenariusze
 

ebook-fantastyka
 
Autor: Sabaa Tahir  

Po dramatycznych wydarzeniach podczas czwartej Próby, Elias i Laia uciekają z Serry i ścigani przez wojańskich żołnierzy ruszają w podróż po bezdrożach Imperium. Laia musi uwolnić z okrytego złą sławą więzienia w Kauf swojego brata, Darina, jedynego zdolnego przynieść wolność Scholarom. Elias jest zdecydowany pomóc Lai za cenę swojej wolności, a nawet życia. Tymczasem przeciwko Lai i Eliasowi sprzysięgają się wszystkie siły, ludzkie i nadludzkie. Przyjdzie im zmierzyć się z licznym gronem nieprzyjaciół: żądnym krwi imperatorem Markusem, bezwzględną komendantką Czarnego Klifu, sadystycznym naczelnikiem więzienia, a przede wszystkim z Heleną, zakochaną w Eliasie a jednocześnie wierną imperatorowi. Helena, zgodnie z wolą imperatora zostaje wysłana z misją odszukania Eliasa Veturiusa oraz scholarskiej niewolnicy, która pomogła mu w ucieczce i jak się okazuje jest obdarzona nadprzyrodzonymi zdolnościami.


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)ember_in_the_ashes__pochodnia_w_mro…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "fantastyka", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-fantastyka.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)czy_przyznaje_sie_pan_do_winy.ht…
Sędzia do oskarżonego: - Czy przyznaje się pan do winy? - Nie, wysoki sądzie. Mowa mego obrońcy i zeznania świadków przekonały mnie, że jestem niewinny!
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)baca_zostal_oskarzony_o_nielegal…
Baca został oskarżony o nielegalne posiadanie broni. Pod koniec rozprawy sędzia pyta się: - Czy podsądny ma coś na swoją obronę? - Tak, czołg w stodole.
 

gusia
 
No i stało się. Lista świadków z moją osobą. Nie uśmiecha mi się to ale jaki mam inny wybór?
 

gusia
 
Mama nie ogarnia, zadaje jej pytanie a ona nie pamięta, gubi się w swoich dokumentach i datach, przywiązuje wagę do najmniej istotnych dla sprawy zdarzeniach. Muszę wziąć wolny dzień i usiąść z nią by napisać pismo (to będzie droga przez mękę), zebrać jej do kupy wszystkie dokumenty które dałam cioci do zeskanowania, napisać chronologię wydarzeń i listę świadków (w tym mnie), poszukać zwolnień i wypowiedzenia umowy w kompie swoim a na koncie przelewów z firmy z przed kilku lat i co tam jeszcze adwokat chciał. Trzeba się było wcześniej intersować. Dopiero teraz zdaje sobie sprawę sprawę z tego jak bardzo mama jest już stara.
 

gusia
 
Mama opisuje dla adwokata ostatnie wydarzenia w firmie. Wchodzi w emocje ale nie neguje tego, raz zwróciłam uwagę aby pisała tylko fakty ale potem się wycofałam, niech pisze po swojemu a przy okazji może upuści z siebie trochę żalu.
 

gusia
 
Mama dostała pozew. 9 tysięcy (trzy miesięczne pensje wg oficjalnej listy płac) w ugodzie proponowali 2400 (1,5 mięsiecznej pensji wg tego co dostawała do ręki). Być może będę musiała zeznawać w sądzie. Jestem gotowa mówić prawdę w obronie mamy i Izy. Ich zarzuty są śmieszne i wyssane z palca. A lista ich naruszeń przepisów duża
 

gusia
 
Wczoraj do mnie do mnie adwokat
"Między nami mówiąc to sprawę zawaliła koleżanka pani mamy"

Miłe że mówi mi takie rzeczy. Gorzej że stwierdził

“Jeśli nie odpowiedzą będzie musiała tam pani zadzwonić”



Dziś nie ma żadnej reakcji. Mama twierdzi że to potrwa zanim do Ożarowa do biura rachunkowego pojadą. Ja powątpiewam czy w ogóle tkną palcem. Ale siedze cicho. Dziś mnie tknęło że nie włączyłam opcji potwierdzenie odbioru maila. Trudno. Jutro pismo dostaną. Jeśli wiadomości nie odczytają to pismo już tak. Ale też wątpie w skuteczność działań
 

gusia
 
Dobrze że ten dzień się już kończy. Tylko w pracy było normalnie. Poza pracą byłam zakręcona jak ruski kołek.

Babcia wciąż się źle czuje, dziś mówi mi że fatalnie. Potem wraca mama z PUP. Zarejestrowana ale jak w ciągu 7 dni poprawnie wystawionego świadectwa pracy nie dostarczy to nie będzie zasiłku. Piszemy pismo. Wysyłam je do adwokata ale mi nie odpisuje nawet po 7 godzinach. Dzwonię do mamy by do niego zadzwoniła, ona nie chce. Gdy pyta czy mam to zrobić zgadza się. Dzwonię. Chwilę rozmawiamy ustalając dalszy plan działania, przy okazji dopytuje w sprawie listu poleconego. Wracam do domu. Zjeść, wziąć leki których zapomniałam, poprawić pismo, wydrukować skan, wydrukować pismo,  wysłać maila z załącznikiem. Mam dość do tego stopnia że daty już mi się mylą i wprowadzam szefa w błąd że jutro nie mogę być po czym muszę ze wstydem korygować. Agnieszce też mieszam w głowie ze spotkaniem. Babcia kaszle. One są przerażone że tak strasznie. Nie mam siły ich przekonywać że to nic złego. Siedzę z mamą i oglądamy razem film. Trochę rozmawiamy. Tylko swoim spokojem mogę jej teraz pomóc, żadne argumety do niej nie trafiają.  Ja rano krew w moczu. Milczę. Potem było i jest ok, jutro leki kończę. Ale krew z nosa widziała, trudno, wie jak mi naczynka pękają. Do tego dziś matce pies uciekł. Ona ma już dość, jest źle skoro z adwokatem nie miała siły gadać. Ja się tylko cieszę bo pismo umiałam napisać (w końcu jestem urzędnikiem państwowym bez dyplomu)

Jeśli kiedykolwiek będę narzekać na pracę niech mnie ktoś kopnie w tyłek. To co przechodzi mama ze strony swoich "przyjaciół" krzyczy o pomstę do nieba. Szanowni państwo pisałam w mailu i piśmie.
 

gusia
 
odpisał:

“ok, rozumiem, nie proszę o podanie numeru wbrew woli mamy - jeśli mama nie chce podawac to bedziemy sie kontaktowac pisemnie - prosiłem tylko o numer telefonu - mozesz sie zapytac mamy czy mozesz podac ale jesli to problem to przepraszam i juz nie przeszkadzam”



Miałam ochotę coś na to odpisać ale to nie ma najmniejszego sensu. Jak zapłacą jej odprawę i wydadzą świadectwo pracy to nasze drogi się rozejdą. Mikołaja i tak nie mam już w znajomych
 

gusia
 
Syn szefa mamy (pracownik formy, szef czy cholera wie jaką ma funkcję) napisał do mnie na FB

“Cześć Kasiu czy mogę Cie prosić o podanie jakiegoś kontaktu do mamy? Najlepiej numer telefonu pod którym można zastać Twoją mamę.”



Odpisałam:

“Znasz adres. Skoro mama nie zostawiła ci swojego numeru ja tym bardziej nie mogę. Nie wtrącam się w sprawy pomiędzy wamii prosze cię ty też mnie w to nie mieszaj. Jeśli nie umieliście się przez tyle czasu dogadać to nie moja wina”

 

gusia
 
Jutro na 15 mama idzie do adwokata. Stresuje się. No bo to cholera nie jest normalna sytuacja...
 

gusia
 
Mama umówiła się na piątek do adwokata poleconego przez moją koleżankę bo szef przysłał pismo żądające prawidłowiej podstawy prawnej wypowiedzianej umowy o pracę bo wg niego nieregularne wypłacanie wynagrodzenia, niedostarczanie na czas ZLA czy przeniesie biura z pl konstytucji do metalowego nieogrzewanego baraku z niesprawną instalacją i brakiem dostępu do ciepłej wody i myszami nie jest naruszeniem bhp a on jest taaaakkkkiiii uczciwy.

Człowiek u którego moja mama była świadkiem na ślubie, którego syn mówi jej ciociu a ja mu wujku, który zwalniał mam w środku dnia gdy ja się źle poczułam i wiózł nas do szpitala, człowiek u którego moja mama przepracowała 22 lata (w różnych relacjach) teraz zachowuje się jak skurwysyn i ani nie chce jej zwolnić ani nie pozwala odejść z jego winy bo nie chce jej wypłacić 9 tysięcy odprawy

Nigdy nie sądziłam że to się tak skończy. Nawet gdy widziałam że nie da się z nim w żaden sposób dogadać po cichu liczyłam że gdy wypowie umowę odeślą jej świadectwo pracy. I dupa. Teraz skończy się to albo mediacją prawnika (i jakoś mało wierzę w skuteczność) albo sądem pracy. Do lipca gdy przejdzie na emeryturę moim zdaniem może zapomnieć o jakichkolwiek pieniądzach. Chyba że stanie się cud.

Bez świadectwa pracy nie zarejestruje się jako bezrobotna choć tak de facto jest. A odprawa jej się należy jak psu kość. I będzie o nią walczyć. Ja ją namawiam na walkę o odszkodowanie
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)czy_przyznaje_sie_pan_do_rasisto…
- Przepraszam wysoki sądzie, ze stresu pocę się jak czarnuch na polu bawełny. - Nic nie szkodzi, mam powtórzyć pytanie? - Tak - Czy przyznaje się Pan do rasistowskiego zachowania w pracy?
 

gusia
 
Właśnie firma mamy dostaje wypowiedzenie z ich winy. Postanowiła walczyć o odprawę. Skończy się to pewnie sądem pracy. Ale i tak jestem z niej dumna. Choć wiem ile stresu ją jeszcze czeka. Nie umiem się nie denerwować. Jeśli trzeba to będę też zeznawać
 

tarotliony
 
Dziś wylosowałam w tarocie sąd. Położyłam go odwróconego na kocu. Zaskoczona zaczęłam przyglądać sie karcie. Wrzucam znalezione materiały na temat sądu w tarocie.





ZNACZENIE:

Podsumowanie etapu

Każde wydarzenie ma swój początek i zakończenie, które można porównać do małej śmierci. Rozwód, rozstanie, kiedy umiera związek- są również takim zakończeniem. Sąd pokazuje, że pójdziesz dalej, do przodu. Coś umarło, ale Ty nie poddasz się, nie „zaśniesz”.  Bo Sąd to rozpoczęcie nowej drogi.

Każde „umieranie” czyni nas silniejszymi. Więcej rozumiemy, mamy więcej pokory, doświadczenia. Im więcej ciosów przezwyciężymy, a mimo to pójdziemy dalej- tym większą moc mamy w sobie. Ta moc sprawia, że te większe  nieszczęścia pokonujemy, a do małych nie przywiązujemy większej wagi. W życiu nie spotyka nas bowiem nic, z czym sobie nie możemy dać rady. Przekonanie, że jesteś słaba, nieszczęśliwa, że nie dasz rady tego przezwyciężyć- jest tylko w tobie. I  tylko od Ciebie zależy, czy znajdziesz w sobie chęci i siłę do tego by się „odrodzić” i na nowo wkroczyć w życie. Sąd pokazuje, że jesteś w dobrym miejscu, by zacząć od nowa.

Nie trwaj w poczuciu winy, nie obciążaj siebie, bo to nic nie da! Nawet jeśli uważasz, że to Ty popełniłaś błąd. Człowiek ma prawo popełniać błędy, bo nie myli się tylko ten kto nic nie robi. Ważne żeby wyciągnąć wnioski i iść dalej.
W negatywnym znaczeniu karta Sąd może oznaczać, że dręczy Cię takie poczucie winy i osądzanie samej siebie.

Porozumienie

To w sumie dobra karta jeśli chodzi o wszelkie relacje w których nie wiadomo „co dalej”.

Magdalena poznała Marka pół roku temu. Specjalnie nigdy się ze sobą nie umawiali, ale spotykali się przypadkiem a to u znajomych, a to w tym samym pubie. Rozmawiali ze sobą, również przez Internet czasami pogadali. Magdalena  wiedziała, że się podoba Markowi, bo powiedziała jej to ich wspólna znajoma, której z kolei zwierzył się jej chłopak (przyjaciel Marka). Marek również  wiedział, że podoba się Magdalenie. Pomijając wysyłane przez nią niewerbalne sygnały typu uśmiech i znaczące spojrzenia  (których mógł jednak, jak to mężczyzna, nie zauważyć) to przecież pierwsza go zagadywała, mówiła komplementy,  albo czasami pierwsza do niego pisała.  Jednak sytuacja „ani drgnęła”. Żadne z nich nie zrobiło tego  pierwszego i wyraźnego kroku.  Nie padły żadne deklaracje, bo ani Magdalena, ani Marek nie mogli się przełamać. Każde z nich chciało, żeby to ta druga osoba się przełamała. Takie zawieszenie było bardzo męczące. I pewnie tak by to trwało w nieskończoność, gdyby nie pewna sytuacja, którą obrazuje karta Sąd. Na jednej ze wspólnych imprez u znajomych do Magdaleny przysiadł się Artur i zaczął z nią flirtować. Marek nie wytrzymał i podszedł do nich, a ponieważ znał Artura to go zaczął „odciągać” od Magdaleny. Wtedy nie wytrzymała Magdalena  i powiedziała Markowi, że zachowuje się jakby był zazdrosny. Zazdrosny o nią. Marek przyznał jej rację i powiedział jej, że od dawna mu się podoba.

Sąd więc wskazuje, że nastąpiło „oczyszczenie” takiej sytuacji. Jedna z osób w końcu się przełamała i odezwała się, pokazała wyraźnie, że jej zależy co doprowadziło  w końcu do porozumienia.

Zmiany!

W związku Sąd oznacza, że konieczne są zmiany, bo dana sytuacja musi ulec przekształceniu. W tym znaczeniu Sąd przypomina trochę inną kartę- Wieżę. Bo Wieża to również zmiany. Jednak jest wielka różnica, a zmiana zmianie nierówna. Zmiany w Wieży są gwałtowne i bolesne. Natomiast w Sądzie możesz się ich spodziewać, nie przychodzą niczym burza i nie trafiają w Ciebie piorunem, że nie możesz się podnieść.

W pracy, sprawach zawodowych Sąd przynosi również zmiany. To nowa praca, albo nowe obowiązki. Jeśli masz problemy – to je w końcu rozwiążesz.

W związkach. Jeśli małżeństwo znajduje się w separacji to prawdopodobnie będzie rozwód. Jeśli jesteście długo pokłóceni i nie widzicie możliwości osiągnięcia porozumienia- to sytuacja tak się ułoży, że konieczne będzie rozwiązanie tej sytuacji np. poprzez ustalenie zupełnie innych reguł, warunków, zasad, które diametralnie zmienią sytuację pomiędzy wami. Albo się rozstaniecie, rozwiedziecie. W każdym razie nastąpi zmiana, która oczyści taką sytuację.
 

ebook-poradniki
 
Autor: Monika Fijołek  

Smak potraw z dodatkiem świeżo zebranych ziół czy zdrowotne działanie herbat na bazie naturalnego suszu mobilizują, by samodzielnie wyhodować te pożyteczne rośliny. W poradniku zgromadzono praktyczne informacje na temat zakładania ogródków ziołowych. Czytelnik dowie się, jak sadzić, uprawiać i pielęgnować najpopularniejsze rośliny zielne, a także jak pożytecznie wykorzystać je w postaci suszu.


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)ziola_w_ogrodzie_p112093.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "poradniki", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-poradniki.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/19988/ksiadz_bijatyka.html
Jak ksiądz mógł tak pobić tego człowieka?! pyta sędzia. Gdzie pokora, sprawiedliwość, przykazania...? Niech ksiądz opowie, jak było. - Co tu dużo gadać... Najpierw ten człowiek uderzył mnie w prawy policzek. To nadstawiłem mu lewy. Przywalił mi w lewy. A, że więcej w Biblii już na ten temat nic nie napisali, to się zaczęło...
 

ebook-romans
 
Autor: Janette Kenny  

Delanie Tate ze zdumieniem odkrywa, że mężczyzną, który przejął jej rodzinną firmę, jest Marco Vincienta, dawny narzeczony. Nie sądziła, że jeszcze go zobaczy. Teraz Marco przychodzi z propozycją: zwróci firmę, jeśli Delanie zgodzi się pojechać z nim do Włoch…


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)milosc_po_wlosku_p99165.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "romans", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-romans.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

sedziamysliciel
 
Rozkminiaczka: Przepis art. 361 k.c. należy uznać za odwołanie się do teorii adekwatnego związku przyczynowego, która odpowiedzialnością podmiotu obejmuje jedynie zwykłe (regularne) następstwa danej przyczyny. Dotyczy to zarówno odpowiedzialności za szkodę majątkową, jak i niemajątkową. Dla stwierdzenia w określonym stanie faktycznym adekwatnego związku przyczynowego należy ustalić, czy zdarzenie stanowi warunek konieczny wystąpienia szkody (test conditio sine qua non) oraz ustalić, czy szkoda jest normalnym następstwem tego zdarzenia. Podkreślenia wymaga również fakt, iż zgodnie z regułą wyrażoną w art. 6 k.c., ciężar udowodnienia zarówno zaistnienia zdarzenia, z którym na określonych zasadach normy prawne wiążą obowiązek naprawienia szkody przez dłużnika, wystąpienia szkody, jak również adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy zdarzeniem a szkodą spoczywa na powodzie, albowiem to on wywodzi z powyższych faktów skutki prawne.

www.organisciak.pl/zakres-uslug/sprawy-rodzinne/
 

 

Kategorie blogów