Wpisy oznaczone tagiem "słodki" (36)  

epartnerzy
 
Uwielbiasz słodycze? Twoje marzenie to smakołyki, które można jeść bez wyrzutów sumienia? Zapewniające rozkosz dla podniebienia przekąski to nie mit. I dowodem na to jest cała zawartość tej książki – 60 przepisów na desery, które uszczęśliwią Twoje kubki smakowe.  Jeśli nie możesz żyć bez słodkości, często sięgasz po słodkie co-nieco i potem dręczą cię wyrzuty sumienia, jeśli wydaje ci się, iż coś takiego jak zdrowe słodycze po prostu nie istnieje, a to co zdrowe nie może być przecież równocześnie smaczne – jesteś w błędzie! Nie musisz odmawiać sobie słodkiego smaku. Łakocie nie tylko mogą, a wręcz powinny znaleźć się w  codziennym menu. Jedz je bez poczucia winy – to może wyjść Ci na zdrowie! Jak zresztą można nie skusić się choćby samą nazwą? Pochwała lenistwa, tiramisu na diecie i wreszcie coś konkretnego J - żelazna lemoniada. Sprawdź podpowiedzi eksperta, wypróbuj smakołyki, które dzięki zawartości odpowiednio dobranych składników – w tym orzechów, kasz i suszonych owoców – wzmocnią Twój organizm w sposób naturalny. Wiele przepisów uzupełniają informacje o realnych korzyściach, które przynosi jedzenie poszczególnych składników, a wszystkie zdjęcia przygotowała sama autorka. Podobno ładne jedzenie silnie działa na zmysł smaku. Sprawdź, czy deser „Źródło młodości” równie dobrze smakuje, jak wygląda.

Monika Mrozowska – aktorka, propagatorka zdrowego odżywiana.  Znana m.in. z roli w lubianych serialach „Rodzina zastępcza” oraz „Hotel 52”. Mama trójki dzieci. Od wielu lat proponuje zdrowe i smaczne potrawy widzom programu „Dzień Dobry TVN”. Współautorka książek kulinarnych  (m.in. Przemytnicy groszku i marchewki). Wegetarianka. Z pasją angażuje się w akcje prozdrowotne, przede wszystkim związane z edukacją żywieniową.


darmowy fragment:
aspiracja.com/(…)slodkie_i_zdrowe_ebook.pdf…

Pełna wersja:
epartnerzy.com/(…)slodkie_i_zdrowe_p94822.xml…


W Salonie Cyfrowych Publikacji ePartnerzy.com - GWARANCJA 100% SATYSFAKCJI, a także gwarancja najniższej ceny ZAPEWNIONA!

******
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com

SŁODKIE I ZDROWE - ebook.jpg
 

patusia5640
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

licho
 
No i tak to już jest. Zarzekałam się, obiecywałam sobie. Żadnych więcej zwierząt.
Wczoraj wieczorem Kamil wrócił z kartonem. Jako że ma tendencję do przynoszenia rzeczy z kategorii przedmiotów przydatnych inaczej, nie przejęłam się tym zbytnio, dopóki karton nie zaczął szeleścić.
Otworzyliśmy karton. W środku siedziało pięć szklanookich bąbelków. Wszystkie czarne jak smoła, z jednej i tej samej suki. Półtora miesiąca. Każde inne. Jedna jamniczka, jedna podobna do niej kundelka - ale widać że sierść będzie miała gęstszą i będzie to typowa wiejska "tuba na łapkach" - jak to bywa gdy mała sunia pójdzie na randkę z dużym pieskiem. Jeden piesek będzie bardzo duży. Dwukrotnie cięższy od pozostałych i ma łapy jak niedźwiedź. Dwa średniaki, wybitnie spokojne. Tylko siedzą i patrzą.

Pieski trafiły do nas tymczasowo, a przynajmniej mam taką gorącą nadzieję. Może gdybym miała duży kojec przystosowany do potrzeb średnich psów... No cóż - chcąc nie chcąc, i tak muszę je zatrzymać sobie przynajmniej na pół miesiąca. Powinny jeszcze ssać suczkę.

Największy z bąbli, jako że od przyjścia nic nie robi, tylko szamie, dostał przydomek Szaman. Ale i tak wołam go "kaban" - bardzo mu to pasuje. Bylebym siebie i psa do tego jakże szlachetnego imienia nie przyzwyczaiła. Na "Szamana" reaguje bezbłędnie.

I co ja pocznę z pięcioma dodatkowymi psami? Tak, jakbym nie miała dość obecnych. Ale cóż, muszę nawyknąć że w tym domu zwierzęta zawsze się gromadziły i to najwyraźniej się nie zmieni.


pies_i_kot.jpg

A to jedno z nich :P

Dziewczynki są bardzo spokojne. Wybitnie spokojne. Ani jednego pisku, ani jęknięcia. Po prostu tulą się wzięte na ręce, jakby od tego ich życie zależało. Jedna jest bardzo słaba - ta, która wygląda jak jamniczek(jest cała czarna, ale ma sylwetkę jamnika, po sierści również zdaje się, że będzie gładziutka jak szklanka. Obejrzałam ją dookoła, i tylko pazurki nie są dość jamnicze).

Kamil upiera się, że kaban zostanie z nami. Ja z kolei jestem przekonana co do jamnisi. Cóż - gdzie jak gdzie, ale na takim terenie jak nasz zmieściłyby się dwa schroniska. Sądzę, że dwa pieski tymbardziej znajdą dom.

...A ja narzekałam musząc gotować kilkulitrowy garnek jedzenia na śniadanie. Ciekawe, jak teraz się z tym ogarnę.


Wracając do piesków... Teraz co rozsądniejsi miłośnicy zwierząt dostaną przerażenia. Te kabanki to starsze rodzeństwo Lusi - od tego samego właściciela. Okazuje się że Lusia również jest "z bonusem". Jeśli jest tak płodna jak mamusia, już niedługo będę miała nie 5, ale 10 piesków którym będę musiała poszukać domu.
Pewnie jesienią ten sam człowiek znów będzie miał 5 lub 6... Wszystko to rozłazi się po okolicy, trafia pod sklepy, na ulicę... To tak przy okazji poniższego tematu o sterylizacji.
Może gdybym wiedziała wcześniej, Lusia załapałaby się na zastrzyk poronny. Kto niby weźmie pod dach kundle, dzisiaj gdy schroniska uginają się od psów rasowych?
Gdy tylko urodzi, jedzie na zabieg.

No więc okazuje się, że wszystkie te okoliczne biedne psy wysypują się z tego samego obejścia i z tej samej suki... I co teraz powiedzą obrońcy naturalnego psiego prawa do rozrodu? Wezmą te pieski? A może poprzednie? Albo następne...
Jednemu z tych piesków, wziętemu z ulicy - a trzeba wspomnieć że pies był chudy do kości i odmrożony - udało się znaleźć dom.
Kurcze, chyba powinna mnie w tym wspomóc jakaś fundacja. Tyle, że jak zobaczą Blacka we własnoręcznie zbijanej budzie, Luśkę powsinogę która całe dnie pałęta się po terenie, i te pięć maluchów w kartonie, to raczej wytoczą mi proces...

Serio, chciałabym, i liczę na to, że bąble znajdą odpowiedzialnych ludzi, którzy zdołają je pokochać.
Suczka, którą sobie zostawiam, najpewniej dopełni żywota u mnie. Nie mam dzieci, palma odbija mi z tego tytułu, więc przenoszę troskę na zwierzaki. Ta, która szuka domu, jest czarna, podpalana. Jest wybitnie strachliwa. Krzyczy wniebogłosy nawet, gdy przysunie się do niej zbyt szybko rękę aby ją pogłaskać. Suczki nie szczekają w ogóle - za to pieski są ciekawskie i inteligentne. Potem dorzucę pewnie jakieś foto, ale na razie nie mogę, ponieważ Lusia zjadła mi wszystkie kable usb i telefoniczne - więc nie mam jak przerzucić zdjęć. Zjadła też kilka kabli przy komputerze Kamila i mój kabel od wieży. Kamil oddał kable od swojej więc na powrót mam dźwięk. Ponadto zjadła dwie pary spodni, bluzkę, całą garść bielizny, której nie zapomniała wynieść z domu na wjazd... Inkasent z energetyki tym razem nie zapukał... Ale skoro zobaczył, że od samego wjazdu do drzwi porozrzucana jest coraz bardziej osobista bielizna, to może po prostu nie miał odwagi :P Lusia zjadła przy okazji zmiotkę z szufelką... To kochana psina, ale NAPRAWDĘ potrzebuje uwagi - inaczej walczy o nią nawet za cenę reprymendy. A wobec ostatniej choroby kotów, to na nich skupiła się uwaga.

Przy okazji - koty mają się dobrze i choroba nie dała o sobie na szczęście znać. Jednak dowiedziałam się i potwierdziłam to, że jeśli miały styczność z tą chorobą, zawsze już będą jej nosicielami i nie mogą mieć styczności z żadnym nieszczepionym kotem.

Mamy przyjaciół, którzy również zajmują się DT dla zwierząt. A zajmują się tym o wiele skuteczniej niż my. To oni znaleźli dom dla starszego rodzeństwa Lusi, i dla niej również będą szukać. Jednak wiem, że mają bardzo dużo zwierząt, i nie będą w stanie zaopiekować się pięciorgiem maluchów, które jeszcze powinny ssać mleko matki.
Pierniczone odludzie... nie mam butelek, sklepu, apteki, małego zoo. Pozostaje mi krowie mleko. Ale ostatnio wpadłam na pomysł, by podawać mleczko sojowe. Muszę tylko doradzić się kogoś, czy to aby na pewno nie zaszkodzi maluchom.

Eh... Nie martwię się o to, że pieski nie znajdą u mnie miejsca lub miski. Znajdą. Martwię się o to, że każdy z nich będzie chciał uwagi - jak Lusia, i jak jej starszy brat, który mścił się za każdy jeden gest w stronę Blacka - którego przecież nie utopimy bo drugi pies tak chce. Okazało sie, że w domu, w którym jest jedynym psem, odmienił się całkowicie i jest wspaniały. Ja już widzę, że każdy z tych maluchów jest indywidualnością - każdy chce być pogłaskany, przytulony, chce, by się z nim pobawiono w jakiś ciekawy sposób. Ale przy takiej ilości zwierząt skończyłabym zajmować się jednym, a musiałabym biec do następnego. Niewykonalne.
Nawet nie wiem, czy zawartość sakiewki pozwoli mi te wszystkie maluchy zaszczepić :( Gdyby miały zostać, jakoś dałabym radę. W jednym miesiącu jeden lub dwa, w drugim miesiącu dwa następne... A teraz mam pół miesiąca, sukę do sterylizacji i 5 czarnych bąbelków.

A może ktoś z was marzy o radosnym, cwanym i oddanym człowiekowi piesku? Zapytacie skąd wiem, jakie będą? Ta suczka, z której pochodzą, wydała już wiele miotów. Wszystkie psinki o tym samym charatkerze. Potencjał teriera, duma wszechjamnika i oddanie spaniela.

Pieski urodziły się i wychowały w budzie, ale z tego co widzę, doskonale reagują na dom. Są jeszcze za małe, by były nauczone czystości, ale widzę że wystawione z kartonu(dzisiaj dostaną koszyk) szukają papieru, gazety - nie brudzą tam, gdzie stoją, jak to takie maluchy mają w zwyczaju(Kaban brudzi gdzie popadnie - ale ten zostaje z nami, będzie świetnym towarzystwem dla Blacka). Doskonale też reagują na koty, które dla nich są oczywistym elementem krajobrazu. Potrzebują jeszcze mleka, ale jedzą doskonale to, co im się poda. Raczej nie oddam piesków przed ukończeniem przez nie 2 miesiąca życia, więc kto byłby chętny - ma czas się zastanowić.

Wygląda na to, że właściciel suczki, która wydała te wszystkie psiaki na świat, nadal mimo próśb i gróźb jej nie wysterylizował. Miejmy nadzieję, że koło jesieni nie pojawi się nowy miot.

I co ja mam z nim zrobić? Przecież nie mogę upychać u siebie wszystkich psów, które wyrzuci. Niedługo w województwie "pokończą się dobre ręce".
 

deadandgone
 
DEAD AND GONE: oryginalny prezent na walentynki z papieru
serduszko diabełek:

serduszko aniołek:

zwykłe serce, w którym można umieścić mała karteczkę z wierszykiem:

lub śliczną różę z papieru:
 

vimipeny
 
Pokaż wszystkie (1) ›
 

lovespam
 
lovespam:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

keepcalmyoudie
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

littleblackprincess
 
littleblackprincess: `A za najsłodsze w naszym związku uważam to , że zrezygnowałeś z meczu , żebym mogła obejrzeć kubusia puchatka . ♥

#Kubuś Puchatek, #chłopak, #słodki, #kochany
 

nemeziiska
 
mefedron: #słodki#zajączek#wesołych#świąt#alleluja#nie#ta#data?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

weronikalps
 
Spójrzcie tylko - jaki słodki!
Źródło - nieznane (znalazłam w googlach)
♥♥♥
 

hungry-tangerine
 
Ciekawe Świata♥:
Ooooooo :) /Pat <3
tumblr_mkxxnzdih41rbm2yao1_500_large.jpg
Pokaż wszystkie (6) ›
 

chomik29lps
 
Ma on  brązowe  umaszczenie, siwą  grzywę,a także  brodę i wąsy w takim samym  kolarze. Nosi   ciemnozielony kapelusz z pomarańczowym  piórem w dwóch odcieniach i ubranie również ciemnozielone.Ma on fajny biały kołnierzyk.
  • awatar RainbowxD: Napisalaś coś! Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak! Ale się cieszę ;)
  • awatar Dashie:D: super
  • awatar Alusia: :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

smileifyoucan
 
Ficuś ♥: Jesteś jak Chupa Chups - słodki i wyluzowany, a zarazem jak pieprzony m&m's - lecisz w kulki.
 

vivianna
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

delamo.pl
 
Słodki piesek- broszka wysadzany niesłychanie iskrzącymi się cyrkoniami. Idealnie rozweseli Twoją stylizację.. Więcej zdjęć tutaj www.delamo.pl/broszki-broszka-sweet-doggy-2-nr97…
 

 

Kategorie blogów