Wpisy oznaczone tagiem "samobojstwo" (111)  

rennina
 
Dlugo sie zastanawialam nad stawieniem sie do izby przyjec. Kazdy dzien byl meczarnia a z nocy na noc bylo coraz ciezej wytrwac, zeby sie nie zabic. Decyzja byla w koncu spontaniczna. Mialam dosyc bycia w domu, czulam sie jakbym umierala. Skierowanie mialam juz dawno wypisane, wiec problemem byla tylko podroz do szpitala. Wybralam zupelnie inne miasto, zeby byc z dala od rodzicow i wszystkiego.
Pierwsze wrazenie bylo tak pozytywne, ze sama bylam w szoku. Ludzie serdeczni, pomagali, tlumaczyli. Szybko zaprzyjaznilam sie z kobietami z pokoju. Kazdy mimo swojej choroby chcial pomoc. Z poczatku nie widzialam zadnych wad, samopoczucie duzo lepsze niz w domu. Czulam sie bezpiecznie. W koncu.
Jestem tu juz 3 tygodnie. Ludzie przychodza, odchodza, na niektorych trzeba uwazac, ale malo jest niebezpiecznych przypadkow. Trafilam na spokojny oddzial. Sluzba jest rozna. Nie raz byly tu rozne paranoje, dziwne zachowania pielegniarek. Trzeba bylo pilnowac jakie leki daja, bo czesto sie myla. Jedzenie jest paskudne, tzn po 3 tygodniach juz wszystko umiem zjesc.
Zostaly 2 tygodnie do przyjecia mnie na oddzial terapeutyczny. Strasznie sie zastanawiam, czy wole przeczekac je w szpitalu, czy wrocic do domu. Bylam raz na 3 dniowej przepustce i tylko marzylam o tym, zeby sie zabic. Jednak szpital dobija, ta sama sala z 7 osobami, ograniczone wyjscia, brak normalnego sklepu. Jestem drazliwa na niektore osoby i tylko czekam az wyczerpie mi sie cierpliwosc i wlaczy sie agresja.
Umiem sie w koncu skupic, nadrabiam material z drugiej liceum, obecnie biologie. Jestem tym zachwycona i daje mi to duzo nadziei na lepsza przyszlosc.
Oczywiscie szpital obiecywal terapie, zajecia, rozmowy z psychologiem. U psychologa bylam raz, wczoraj. Dostalam testy do wypelnienia i wlasciwie sami musimy sobie znajdowac zajecia.
Jezeli ktos sie zastanawia, czy szpital pomoze, to moja odpowiedz brzmi tak, o ile chodzi o ustawienie lekow. No i swiety spokoj. Chociaz pacjenci pomagaja, robi sie sama z siebie terapia grupowa.
FB_IMG_1497212649126.jpg
 

nocnekoszmary
 
nocnekoszmary: Mam ochotę zniknąć. Nie, nie zabić się. Ale zniknąć. Z życia społecznego. Z pracy, szkoły, wyprowadzić się od K.
Bo tak. Ktoś nowy pojawił się w moim życiu. Jakieś niewiele ponad pół roku temu. Jest moją narzeczoną, mieszkamy razem. Podobno wszystko się układa, podobno jestem szczęśliwa, ale coś jest we mnie jakaś dziura której nie potrafię zapełnić. Mam kochającą partnerkę, mam pracę ale coś nie gra. Nawet biorę regularnie leki. Czuję się po nich podobno dobrze. Nawet nie piję alkoholu i nie biorę narkotyków. Staram się sprzątać w domu i dbać o siebie. Staję się powoli idealna. Ale coś jest nie tak, to chyba za szybko. Powoli się wypalam. Brakuję mi czegoś, potrzebuję odetchnąć. Moje życie towarzyskie ogranicz się do O. M. i N. Trzy osoby. No mogło by być gorzej, jednakże są to bardzo bardzo sporadyczne kontakty. Brakuje mi kogoś z kim mogłabym szczerze porozmawiać, tak jak kiedyś, kilkanaście znajomości anonimowych przez internet było spoko. Bo jednak ta świadomość że mogę napisać, zadzwonić, wygadać się, posłuchać, ale nigdy się nie spotkamy było spoko. Bo mam większą pewność, że te osoby nie skrzywdzą mnie tak jak "realni" ludzie. Brakuje mi tego. Ale nie tylko tego.
Nie mogę o tym wszystkim powiedzieć K. Czemu? Bo weźmie to za bardzo do siebie, uzna, że to jej wina, że za mało mi daje.
Nie jestem "sama", mam kochającą partnerkę i te parę osób  ale jestem Samotna. Mam ochotę płakać, ale nie mogę, powstrzymuję się. Bo Ona siedzi na łóżku. Powinnam ją przytulić czy coś ale jakoś nie mogę, nie mam ochoty. Najchętniej piłabym te cholerne energetyki paliła papierosy i pisała tu, ewentualnie z kimś, kimkolwiek.
Mam czasem te cholerno-cudne myśli żeby odebrać sobie życie, momentami ulotnie się pojawiają. Głosy są ciągle. Podpowiadają złe myśli.
Na razie to tyle, jeszcze dziś tu wrócę.
Zawsze wracam, prędzej czy później ale zawsze jak jest mi źle, a w najbliższym czasie się to nie zmieni.
Pozdrawiam
  • awatar gość: Złe życie = złe myśli, złe głosy. Napraw swoje życie, uporządkuj sprawy osobiste, a doznasz ulgi.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

ysilopruebo
 
Witajcie w moim świecie. Będę się tu z Wami dzielić moim życiem i przemyśleniami a głownie tysiącem chorych myśli które mam w głowie >:o :)
Kilka słów o mnie? No cóż... Jestem samotną dziewczyną z bardzo poranioną i potrzaskaną psychiką. Pomagam innym, a mi nikt nie potrafi pomoc. Jesli chodzi o zainteresowania to są w fazie intensywnych zmian woec nie jestem w stanie tego dokladnie okreslic ale niezmiennie jest to :muzyka,rysunek,śpiew,obserwacja ludzi, rozmowa, pisanie; blogi, wiersze, opowiadania,  stylizacje, taniec i pomoc w tzw ciezkich przypadkach + w przypadku niedoszlych samobojcow lub osob ktore to planują a takze zzaburzeniami,autodestrukcyjnymi,autoagresywnymi itd.,
b4.pinger.pl/08f9f60699895cb176a58e6ee259a269pg
To nie jest moj pierwszy blog. Mam nadzieję, że wypali,bo po odkryciu przez osoby ktore nie powinny o tym wiedziec mojego bloga ktory w pelni rozkwitał :( Zakladalam juz od tamtego czasu kilka blogow ale wszystkie porzucalam po krotkim czasie... Z tym blogiem wiaze moje plany i nadzieje. Moze to smiale zslozenia jak na jakąś tam stronkę w sieci,ale ja wierzę w to,ze stanie się jedną z integralnych czesci mojego życia(o tym czemu tak i o realu oraz wirtualu napisze w innym poscie).

W jakim jestem stanie gdy piszę ten post? Wątpliwym. Przestałam płakać, autodestrukcyjne myśli tymczasowo ustały. W jakim jestem nastroju? Nie jestem smutna. Jest totalnie nijak, jestem zmęczona i czuje samotność. Jest taka rzeczywista, wyczuwalna i nieubłagana... Ale nie jest to ten rodzaj samotności który czułam już nieraz w ostatnim czasie...

Ciekawe czy komus sie chcialo doczytac do konca... Mam nadzieje,ze nie za dlugo i nie przynudzam. Jesli bedziecie chcieli wiecej info á propos czegoś o czym pisze smialo dajcie znac poprzez komy ew. priv ;)
 

ohupintheair
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

motywacjachwiejaca
 
motywacjachwiehaca: Wszystko co jest czescia mojego swiata.co utrzymuje mnie przy zyciu rozpada sie.widze jak peka.kruszy sie.jak zmieniaja sie struktury w stan gazowy.znikam w nibyt.nie nadaje sie do szczescia.nie nadaje sie do milosci.bo gdy tylko osiagam tem stan.zostaje mi on wyrwany.zludzeniazznikaja.wraca rzeczywostosc.i widze ze nie mozna byc jednoczesnie szczesliwym miec za co zyc i zdrowym.
DSC06875.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

jaramsiebaby
 
#Dejna: “Mówicie, że ludzie, którzy popełniają samobójstwo to egoiści,
spójrzcie jakimi Wy byliście egoistami raniąc ich przez całe życie,
przy tym doprowadzając do śmierci.”
1233358_624695937575269_1654246618_n.png
  • awatar Mhmm... *-*: Super blog + zapraszam na konkurs : ) Sorry za spam ...
  • awatar Magiczny świat ^•^: Mi też ;) wbij ^^
  • awatar Don't kill butterfly !: Rewelacyjny blog ! Zapraszam do mnie, piszę opowiadanie w ramach The Butterfly Project, dotyczące osób z autoagresją, myślę ze warto wpaść choć na chwilkę, a jeśli się spodoba bardzo proszę o dodanie do obserwacji <3
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kciuk-pl
 
Aaron Swartz obwiniany o skopiowanie artykułów naukowych mógłby liczyć na lżejszy wyrok, gdyby dokonał zabójstwa, napadu na bank albo... gdyby pomagał Al-Kaidzie

Link: www.kciuk.pl/Aaron-Swartz-mialby-lzej-gdyby-napa…
 

kciuk-pl
 
Po tragedii w Warszawie, gdzie policjant ranił żonę i popełnił samobójstwo, powraca dyskusja, czy nasi policjanci mają odpowiednią opiekę psychologiczną. Okazuje się, że nie mają...

Link: www.kciuk.pl/Od-1999-roku-261-policjantow-popeln…
 

kciuk-pl
 
Aaron Swartz - programista, publicysta, działacz polityczny i internetowy, nie żyje. Popełnił samobójstwo. Miał 26 lat.

Link: www.kciuk.pl/Wspoltworca-RSS-i-Reddit-popelnil-s…
 

kciuk-pl
 
Filmy Disneya są znane z tego, że bardzo złagadzają oryginalne wersje bajek braci Grimm. Jednak w początkowych latach działania wytwórni Walta D., jego kreskówki bohaterowie miewali naprawdę niecodzienne przygody. Chociażby Myszka Miki, która w pewnym momencie… próbowała popełnić samobójstwo.

Link: www.kciuk.pl/Proba-samobojcza-Myszki-Miki-a116465
 

tygrys3k
 
przeczytalam przed chwila krotki artykul - ojciec jakiejs mlodej kobiety po raz trzeci probowal popelnic samobojstwo i lezy w spiaczce....

przywolalo to wspomnienia, z czasow gdy bylam w gimnazjum, gdy mama jeszcze zyla...
chciala popelnic samobojstwo - wziela garsc pigulek nasennych, ktore lekarz jej przepisal.moj mlodszy brat byl wtedy w domu, widzial to i zadzwonil po karetke - zabrali ja do szpitala ma plukanie zoladka, a potem musiala spedzic 2 albo 3 tygodnie w szpitalu psychiatrycznym - nie musieli jej do tego zmuszac, chciala tam dobrowolnie spedzic troche czasu, dac sobie pomoc.

to jasne jest jak slonce, ze nie chciala umrzec, to byl krzyk o pomoc - miala trudne dziecinstwo, potem malzenstwo, cale zycie miala ciezko ;(

tak strasznie mi jej zal bylo, pomimo tego, ze wcale sie miedzy nami nie ukladalo, wiedzialam jak strasznie nieszczesliwa byla i nie wiedzialam jak jej pomoc

bylam na nia wsciekla, bo co by bylo gdyby karetka za pozno przyjechala? moj brat musialby z tym zyc do konca swoich dni! z tym, ze jego mama popelnila smobojstwo a on jej nie uratowal...

bylo mi wstyd, ze chciala sie zabic, nie chcialam, zeby ktos sie o tym dowiedzial - w szkole zwolnilam sie z lekcji, aby pojechac z bratem odwiedzic mame w psychiatryku, ale nie powiedzialam prawdy dla wychowawczyni na temat tego w jakim szpitalu moja mam przebywala i na co "zachorowala" - moja wycha to byla suka i tez dlatego nie chcialam, zeby wiedziala

jak juz byla okolo 3 lat w Belgii, dostalam od niej (mamy)esa - nie pamietam dokladnie co napisala, ale to bylo cos w stylu, ze zycie juz dla niej nie ma sensu... od razu wiedzialam, ze znowu ma mysli samobojcze, ale zignorowalam to, nikomu o tym nie napisalam, uznalam, ze blefuje.
tez mnie tym zdenerwowala, bo nie pytala co u mnie, nie utrzymywalysmy juz ze soba kontaktu, wiec po cholere mi pisala, ze chce sie zabic?
pomyslalam nawet, ze moze lepiej byloby gdyby sie zabila.... wtedy to ja jej potrzebowalam - siedzialam w dlugach i nie wiedzialam gdzie sie podziac, nie moglam na nia liczyc, nie mialam nikogo kto by mi mogl i/lub chcial pomoc - sama w obcym kraju,jedyne co mi wtedy pozostalo to nadzieja... a ona mi pisala, ze chce sobie odebrac zycie,jakbym jeszcze malo problemow miala

mama nie zyje, zmarla na raka, cholernie mi jej brakuje ;( dzisiaj wiele bym dala, aby cofnac czas i niektore rzeczy zrobic inaczej.... jest juz na to za pozno - nie czas na zal, trzeba sie zajac leczeniem moich relacji z tymi, ktorzy jeszcze zyja, bo nigdy nie wiadomo kto bedzie nastepny - jak sie uda poprawic stosunki z rodzina, super! jak nie to przynajmniej bede miala swiadomosc, ze probowalam.
 

kciuk-pl
 
Andrzej Lepper planował nowe interesy z Białorusią i dbał o cudem wracającego do zdrowia syna. Gen. Petelicki sprowadzał do Polski amerykańską wywiadownię gospodarczą, zachowywał też wesoły nastrój w czasie imprez z kolegami. Remigiusz Muś (technik JAK-a) wierzył, że znajdzie dobrą pracę w sektorze cywilnym, poza tym był młody, miał kochającą żonę a podstawy egzystencji zapewniała wojskowa emerytura. Żaden z nich nie pozostawił listu pożegnalnego, ani nie leczył się psychiatrycznie, za to wszyscy z nich byli umówieni wkrótce po dniu śmierci na spotkania ze znajomymi lub kontrahentami. Ich bliscy nie wierzą w samobójstwa

Link: www.kciuk.pl/Lepper-Petelicki-Mus-Ich-bliscy-nie…
 

kciuk-pl
 
14-letni chłopiec rzucił się z okna bloku w Chaikovsky (Rosja), kiedy zobaczył w telewizji, że jego ulubiona postać z japońskiej animacji straciła życie. Policja poinformowała, że nastolatek nie mógł tego przeżyć, ponieważ skoczył z wysokości około 30 metrów – czytamy na dailymail.co.uk.

Link: www.kciuk.pl/Nastolatek-popelnil-samobojstwo-z-p…
 

kciuk-pl
 
Polscy biegli, którzy badali wrak samolotu, odkryli na nim ślady materiałów wybuchowych - czytamy na stronach internetowych "Rzeczpospolitej". Z ustaleń gazety wynika, że ślady trotylu znaleźli na wraku Tu-154 polscy biegli, którzy przebywali przez miesiąc w Smoleńsku i wrócili stamtąd dwa tygodnie temu. W drugim linku artykuł na temat dziwnego samobójstwa ważnego świadka z Smoleńska.

Link: www.kciuk.pl/Na-wraku-Tupolewa-sa-slady-trotylu-…
 

 

Kategorie blogów