Wpisy oznaczone tagiem "schudnę" (74)  

brakszarychkomorek
 
Śmieszy mnie zlepek pikseli widniejący tuż przy nicku po prawej stronie. Uśmiechnięty Lancelot po tłustym (co dzień)czwartku, odziany w zielony kubraczek. Kubraczek rymuje się z robaczek, a ja robaczki lubię, o ile nie są to małe czarne gnidy ugotowane razem z kalafiorem, który miał być na obiad. Nie dzielę posiłków na obiady, śniadania czy kolacje, więc kalafior z obcymi mógł zostać wyrzucony. Nie wyrzuciłem za to chleba sprzed miesiąca, który mógłby być kamieniem, ale wolał zostać planetą dla inwazji puchatych grzybów. Grzybów (tych fajniejszych) nigdy nie spożywałem, bo nie lubię mdłości i bólów brzucha, ale wątrobę mam chemiczną, a chemia jest również w żarciu jakie by ono nie było, więc zjadłem zupę dyniową mojej roboty, co miała ambicje na bycie wege-rosołem. A skoro o rosole już mowa, to nie paliłem od kilku dni, a moje płuca mają to kompletnie w rakowej dupie, więc piętnaście złotych oszczędzi się. Żart. Wszyscy wiemy, że to tak nie działa. Jak jesteś wolny od używek to nie masz pieniędzy, w innym wypadku też nie masz, ale jesteś cwańszy, ewentualnie po prostu Hitler zapomniał zagazować twoich przodków. W tym momencie dochodzimy do prostych wniosków - po krótkiej serii ćwiczeń (dla większości byłaby to rozgrzewka) moje podbrzusze boli jakbym miał rodzić. Nigdy nie rodziłem, ale to nie jest ważne. Ważne jest to, że poparzyłem język yerbą. Właściwie nie zrobiłem tego przed napisaniem, ale zaraz po, żeby nie było, że kłamię.
img_9241.jpg
  • awatar pingeromania22: chaos twojego pisania wciąga tak że myślę że Cię znam <3 piona!
  • awatar Tkliwy: @♥Je suis nouveau♥ et il est bon ♪: a może znamy? Jesteś z Norwegii? Ja też nie.
  • awatar pingeromania22: @Tkliwy: <3 <3 <3
Pokaż wszystkie (3) ›
 

znow50kg
 
*śniadanie* kiwi (40), pół jabłka (40), pół banana (60), 4 łyżki jogurtu a'la greckiego (50)
*I przekąska* "batonik" owocowy (60), "kanapki" z vasy (200)
*obiad* naleśnik (z mąki ryżowej i kukurydzianej) z farszem (400?)
*II przekąska* patrz niżej (230)
*kolacja* jajko na twardo, wafel ryżowy, ogórek kiszony i trochę papryki (180?)

*razem około* 1260

*ćwiczenia* 5 minut rozgrzewka
30 minut różne pompki, przysiady, brzuszki itd
15 minut orbiterek
20160401_165456.jpg

20160401_165506.jpg

Co myślicie o tym napoju? Spotkałyście się z nim kiedyś?
Mi bardzo smakuje, ale obawiam się o skład, czy naprawdę jest taki hm.. dla sportowców? Więcej cukru niż tego białka? Jestem kompletnie zielona w tym temacie, więc proszę doradźcie czy warto czy lepiej odpuścić.
I jak macie jakieś zastrzeżenia jeśli o bilans chodzi to też piszcie, odchudzam się pierwszy raz. :)
  • awatar Minimalizacja: Witamy :) Może na poczatku dodaj jakieś informacje? Wzrost, aktualną wagę i wymiary? Co do diety... może nie jestem najlepszą osobą w takich poradach, ale jesli odchudzasz się pierwszy raz to nie kombinuj z żadnymi dietami typu kopenhaska, głodówka, albo jogurtowa. Masz młody i nie tknięty tym syfem metabolizm więc wystarczy, że będziesz jadła po prostu zdrowiej. Ciemne pieczywo, ryż, makaron, unikanie smażonego, woda i herbata zamiast napojów, ograniczenie fast foodów i słodyczy, wiecej warzyw i owoców. Dorzuć do tego regularne ćwiczenia i zanim się obejrzysz, zobaczysz efekty. Powodzenia :)
  • awatar Rosee ♥: Mój brat mówi, że jak na tę cenę to może być :) Batoniki owocowe nie są aż takie dietetyczne jak się nam wydaje. Ja wolę zrobić sobie sama i wiedzieć co jem. Tak jak niżej: nie rób głodówki. Ja jem ciemne pieczywo i makaron, czasami ryż. Unikaj tłuszczu, fast foodów. Woda niech będzie od dzisiaj Twoim przyjacielem. O owocach i warzywach już nie wspomnę. Co do owoców tylko dodam, że do godzin popołudniowych, bo to cukier. Fajne są koktajle owocowe. Często robię je np z bananem i kawą. Jeśli masz jakieś pytania to priv :) Postaram się pomóc.
  • awatar ♣Brownsugar♣: Zgadzam sie z Minimalizacja. jedz 1500=1600 kcal ,zacznij od malych zmian,typu zmiana pieczywa,makaronu ,ryzu na ciemny. zamiast soków pij duzo wody tak z 3 litry. Jedz 5 posiłków dziennie. spacery ,schody zamiast windy. minimum 3 razy w tygodniu ćwiczenia. I podaj wage i wzrost. Nie ma sie czego wstydzic. :) I jedz wiećej ,zdecydowane.przy wysiłku fizycznym będzie ci to potrzebne. I dziękuje za mile powitanie :)
Pokaż wszystkie (11) ›
 

amnesiav
 
☼Natalie☼: Cześć,
Zaczynam od nowa. Zaczynam bardzo słabo.
Postanowiłam oficialnie się za siebie zabrać, bo przecież to ostatni rok gimnazjum, zaraz pójdę do liceum i nie chcę wyglądać tak jak teraz.;)
Nie wiem jak długo będę tutaj coś dodawała, ale postaram się nie tak krótko jak ostatnio.

Nie napiszę dzisiaj dokładnie co zjadłam, bo mi się po prostu nie chce.
Tak jak już wcześniej wspomniałam, zaczynam słabo:

Screenshot_2015-10-08-00-14-51.png


Będzie lepiej, obiecuję! ;")
  • awatar sadness is a blessing .: trzymam kciuki żeby udało ci się dojść do celu ! ;)
  • awatar Yoasiczka: Powodzenia :-)
  • awatar Byle do przodu :): Jedz częściej, a mniej i wolniej ;) Zastosowałam tą zasadę wczoraj i czułam się... cudownie. Oczywiście jedzenie musi być zdrowe, ale to chyba wiesz ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

crumble
 
tumblr_nmee44BjRf1srcleho1_500.jpg


Niedziela.
Nie działam.

Tak, niedziela jest takim moim *Rest dejem*, pod każdym względem (i ćwiczeń, i diety), chociaż dla mnie to wyrażenie ma nieco inne znaczenie niż to powszechnie przyjęte.
Uważam, że od ćwiczeń w domu *nie trzeba robić sobie przerwy*, bo zawsze na myśl mi przychodzi sytuacja, w której w połowie dnia ktoś przestaje chodzić, bo "zaczną go mięśnie rypać", albo nie wstanie z łóżka, bo wczoraj dużo chodził, a "mięśnie muszą odpocząć". Bawi mnie to bardzo;D Także w niedzielę mogę (ale nie muszę) ćwiczyć i mogę (ale nie muszę) jeść wszystko bez względu na kaloryczność.

Ale po co ja to w ogóle piszę.


tumblr_nfi1ikVzcW1rzjarto1_500.jpg


Dzisiaj cały dzień z P;)

jedzenie:

*P. <3!
-owsianka z bananem, migdałami i jagodami goji (słodka jak cholera, więc pół porcji)
-trochę serka twarogowego z łyżeczką miodu
-mięcho pieczone w folii (zdaje się, że z łopatki),odrobina ziemniaków, mizeria
-banan

aktywność:

-pośladki Mel B
-six pack workout
-P4P: 8 min abs workout level 3 (kocham to!)
-inner and outer thighs routine
-10 minut skakanka
-stretching for leg flexibility


Bardzo nie lubię takich obiadów. Nie bardzo mi smakują, a czuję je później cały dzień, ale mama ostro karmi mnie białkiem co niedzielę;D mięcho mięcho mięcho;D

tumblr_nl1oz1Y74u1twuvzho1_540.jpg
  • awatar unigue-dea: aktywnie :) i ładny bilans. Ja muszę się do ćwiczeń zmuszać.. nie lubię ich
  • awatar gość: Niedziela to chyba najlepszy dzień w całym tygodniu na rest day ;) W mojej rodzinie też tak jest, że w niedzielę w 99,9% przypadków jemy mięso x.x
  • awatar gość: cieszę się, że cie zmotywowałam <3 łądny bilans, wg nie widać że rest, ale tłumaczyłaś na początku jak to u ciebie wygląda <3 podziwiam <3
Pokaż wszystkie (9) ›
 

gauntgirl
 
Jak już ostatnio wspomniałam dostałam pracę. Wczoraj byłam pierwszy dzień i wydaje mi się, że całkiem nieźle mi poszło. Ale moje samopoczucie było fatalne. Nogi odmawiały mi posłuszeństwa, przez 11h nic nie jadłam, nie piłam i nie usiadłam nawet na chwilkę. Więc jak mogłam dobrze się czuć. Następna zmiana w niedzielę i do tego czasu nie mam zamiaru robić nic poza odpoczywaniem. Jestem jak zmęczona (głównie psychicznie), że zasłużyłam na chwilkę odpoczynku.
A co tam u was? (Jeśli kto kto ktokolwiek jeszcze to czyta)
tumblr_n06iiukZK71sg79nho1_400.jpg

Jeśli kogoś to interesuje to ważę 83,9kg. I plan na najbliższe dni jest teki, że do października muszę chudnąć dziennie po 0,4kg (min). I może pójdę na studni z idealną figurą i wagą 40kg :) Jak to pięknie brzmi.
  • awatar motena: wiesz ,że jeśli schudniesz tak szybko ponad 40 kg to będziesz miała strasznie obrzydliwie zwisającą skórę już o piersiach do pępka nie wspomnę...
  • awatar Abaddon †: @motena: Myślę,że ma rację. Poza tym minimum 0,4kg na dzień? To bardzo dużo,musiałabyś się praktycznie głodzić. Co do mojej głodówki to nie chodzi o odchudzanie,lekkie oczyszczenie,zresztą tylko 2dni a potem surowa dieta :)
  • awatar love-struck: moim zdaniem, powinnas doazyc do tego, zeby zdrowo schudnac 20 kg przez wakacje a nie 40. masz taka ladna buzie, ze przy 60 kg tez bedziesz ekstra laska, a nie wychudzony wieszak. takie moje zdanie. przy 40 kg nie bd wygladac zdrowo. tez waże ponad 80 i chcialabym schudnac, ale bez przesady... pozdrawiam i powodzenia :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

sadfly
 
Chcę:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

sadfly
 
Chcę:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lawendowepole
 
ladylavender0: Dziś rano dowiedziałam się że za 3 miesiące idę na 100dniówke :P Zależy mi na tym żeby wyglądać idealnie ;) Hmm.. 3 miesiące to sporo czasu żeby coś z sobą zrobić ! Muszę zacząć jak najszybciej ,najlepiej dziś :D

Najbardziej zależy mi na tym,żeby wyrzeźbić ramiona, brzuch i uda ...  
Motywację mam ogromną :P M jest szczuplutki, więc śmiesznie bym przy nim wyglądała taka spasiona ;/


trenuj_ciezej_2014-10-16_17-44-39.jpg




z_kazdym_treningiem_2014-10-14_16-38-07_middle.jpg



Zawsze mam problemy z trzymaniem diety ;/
Żadnej rygorystycznej nie wprowadzę, bo wiem że nie podołam .
Na dobry początek zmienię kilka złych nawyków :)
1. ok 2 litry wody dziennie
2. całkowicie eliminuję białe pieczywo
3. wprowadzam do menu dużą ilość białka
4. do pracy będę zabierała tortille białkowe, zdrowsze
5. podejmę wyzwanie A6W
6. min 1godz treningu


0_0_0_431499366_middle.jpg



0_0_0_838539925_middle.jpg
  • awatar EmmaK: szkoda, że nie da się tak dążyć do celu jak sobie założono :/
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт !: udanej studniówki ! :) też chce wyrzeźbić brzuch i ramiona i uda ! :) Powodzenia w dążeniu do celu ! :) a z tym A6W uważaj bo podobno kręgosłup siada po dłuższych ćwiczeniach :/ Milego dnia :*
  • awatar ladylavender0: Dziewczyny damy radę ! :D Kiedy jak nie teraz ? :P
Pokaż wszystkie (3) ›
 

rozczarowana666
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

rozczarowana666
 
CocaineGirl:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mrs.changing
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

stoprocent123
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

schudneschudne
 
Clare: Nie jem kolacji od 6 dni i czuję się z tym świetnie.

25.jpg
 

californiaskinny
 
californiaskinny: Dobra. KONIEC. Boli mnie w chuj to jak mnie ten dupek potraktował, ale koniec użalania się nad sobą. Na nim jednym świat się nie kończy, chociaż pisząc to sama do końca jeszcze w to nie wierzę. Chyba nie ma skutecznego lekarstwa na "odkochanie", ale słuchanie w samotności piosenek o miłości i dołowanie się na pewno mi w tym nie pomoże. Muszę się wziąć w garść, bo tak nie może być, żeby przez jednego człowieka walił się cały świat. Jestem tylko na siebie cholernie zła, bo cały czas powtarzałam sobie, że mam się nie zakochiwać, że to wszystko tylko dla zabawy, a w końcu okazało się jaka jestem słaba i uległa.

large.gif

W rezultacie ostatnie dni upłynęły mi na gigantycznym obżarstwie i dzisiaj rano na wadze zobaczyłam 61kg! Myślałam, że się rozpłaczę. Nigdy, przenigdy w życiu nie chciałam zobaczyć już szóstki z przodu.. Muszę zrzucić jak najszybciej tą nadwyżkę i wrócić do swoich 58, żeby potem móc powoli schodzić do wymarzonej wagi. I zrobię to. Chcę sprawić, żeby ten dupek żałował, że tak mnie olał. Mam teraz taką motywację jak nigdy!

large (30).jpg


xoxo
Pokaż wszystkie (2) ›
 

mormoniada
 
Z racji tego, że od popołudnia do soboty będzie rezydować u mnie Gabrynia, a nie chcę żeby dowiedziała się o "diecie" bloga na ten czas zawieszam. Jest moją przyjaciółką, to prawda, ale wiem, że by mnie tylko opieprzyła, że jestem głupia i zmusiła do wpierdolenia czegoś wielkiego i kalorycznego. Tak, to może się nie zorientuje :3
Wczorajszy dzień nawet nie był taki zły... wyszło tak mniej więcej 1000 kcal, no wiem, że bez rewelacji, ale i tak wygląda to lepiej niż zakładałam :) Spinam tą tłustą dupę w troki i się biorę za siebie, ale tak megaporządnie. Wystarczającą motywacją jest chyba, że chcę być ładna i szczuplutka w LO. Wiecie chyba jak to jest...nowe miejsce, nowi ludzie, a ja bidna sama :C Mam lekkiego stresa. Jedynie pocieszający jest fakt, że będą tam równie biedni, samotni i zestresowani jak ja :)) A nawet jeśli nie (wąąątpię), to i tak mam swoich przyjaciół i znajomych, więc sobie poradzę. Bo najważniejsze jest pozytywne myślenie. :p A tak w ogóle, to dzisiaj plan jest taki:
-> grzanka z bieluchem(light) posypana chilli z plasterkiem pieczonego kurczaka i 3 plasterkami ogórka+herbata (200)
-> jabłko (50)
-> ryż+warzywa (250)
-> mleko+płatki (200)
Mam takie okropne zakwasy pod kolanami, nigdzie mnie już nie łapie tylko tam, boli jak skurwysyn, że chodzić prawie się nie da, ale damy radę :3
})i({ STAY STRONG })i({


PIXECT-20130529205024.jpg

Takie tam z Gabrynią :3
 

hakeldamach
 
*"Will you still love me*
*when I'm no longer young and beautiful?*
*Will you still love me*
*when I got nothing but my aching soul?"*


Bilans:

płatki: 350 kcal.
napar z szałwii: 0 kcal.
200 g sałatki z makaronem, kurczakiem i kukurydzą: 300 kcal.
szklanka Frugo: 100 kcal.
porcja ziemniaków: 150 kcal.
łyżka buraczków: 20 kcal.
kotlet schabowy: 150 kcal.
mały filet z serem: 300 kcal.
2 herbaty: 80 kcal.

Razem: 1450 kcal.
Norma: 2000-2600 kcal.


Aktywność fizyczna:

wf - 45 minut.
bieg - 30 minut.
2 serie abs.
mel B na pośladki.


Bardzo źle mi z tym, że tyle dziś zjadłam. Bądź, co bądź, urodziny i imieniny mamy, ale i tak mogłam się lepiej pilnować.. Jutro ważenie i co? Nie będzie efektów żadnych, a nawet jeśli, to zapewne tylko na gorsze.
Jeśli okaże się, że wymiary będą gorsze niż przed dietą, nie zobaczycie mnie tu już.
W końcu nie ma po co pisać każdego dnia *"głodówka".*
 

hakeldamach
 
Dziękuję pewnemu koledze z klasy, który pomógł mi dziś "trzymać linię" i z wielką przyjemnością pochłonął moje śniadanie. <3


Bilans:

3/4 bułki z szynką: 160 kcal.
kubek kakao: 170 kcal.
napar z szałwii: 0 kcal.
1 cukierek lodowy: 15 kcal.
banan: 115 kcal.
300 ml ogórkowej: 100 kcal.
3 herbaty: 120 kcal.
2 kawałki ciasta: 200 kcal.
2 kanapki z pomidorem i jajkiem: 170 kcal.

Razem: 1050 kcal.
Norma: 2000-2600 kcal.


Aktywność fizyczna:

dwie serie abs.
mel B na pośladki.


Cholera, bez sensu. Od samego rana i przez cały dzień w szkole właściwie cały czas byłam głodna, a przyszłam do domu i co? Wszystko poszło się walić.
Powoli tracę siły do siebie samej. Mam dość tego cholernego odbicia w lustrze, zwyczajnie go nienawidzę.

(Trwa ładowanie załączników…)

  • awatar Claire De La Vergne.: @Demented.: Robię to cały czas. Gdyby nie ta kontrola, dziennie wychodziłoby pewnie kilka tysięcy kcal.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hakeldamach
 
Myślę, że dziś odrobinę nadrobiłam ostatnie ogromne zaległości. Pewnie nie aż tak, jakbym chciała, ale dam radę odrobić wszystko, choćbym miała jednego dnia nie zjeść prawie nic.


Bilans:

płatki: 419 kcal.
napar z szałwii: 0 kcal.
1/2 kanapki z rzodkiewką: 50 kcal.
1/10 7Days'a: 30 kcal.
300 ml pomidorowej z makaronem: 220 kcal.
2 kawałki ciasta: 200 kcal.
mięta: 40 kcal.
2 kanapki ze szczypiorkiem: 150 kcal.
2 herbaty: 80 kcal.

Razem: 1189 kcal.
Norma: 2000-2600 kcal.


Aktywność fizyczna:

dwie serie abs.
mel B na pośladki.


Teraz widzę, że jednak nie postarałam się zanadto. Mam do nadrobienia jakieś 700 kalorii, czyli jutro powinnam pochłonąć ok. 300. Nieco nierealne, chociaż spróbuję. Ryzyk-fizyk, a profil matfiz zobowiązuje. <3
*PS.* Nagłe i kujące bóle brzucha to nic nadzwyczajnego, prawda?
 

hakeldamach
 
We wstępie chciałabym bardzo podziękować za miłe komentarze pod poprzednim postem. Dodajecie otuchy. <3


Bilans:

1 kawałek chleba z pastą rybną: 100 kcal.
napar z szałwii: 0 kcal.
2 herbaty z cukrem: 80 kcal.
4 małe naleśniki: 200 kcal.
3 łyżeczki dodatków: 30 kcal.
herbata bez cukru: 0 kcal.
2 kanapki - ze szczypiorkiem i pomidorem: 150 kcal.

Razem: 560 kcal.
Norma: 2000-2600 kcal.


Aktywność fizyczna:

rozciąganie + waga bokiem.
dwie serie abs.
mel B na pośladki.


Dzisiejszy dzień zdecydowanie na *TAK*. Jeszcze tylko przetrwać jutro, najgorszy dzień w tygodniu, i jakoś to będzie.
Swoją drogą, mam trochę słodyczy w szafce z okazji Dnia Dziecka - znajdzie się ktoś chętny? :3
 

hakeldamach
 
Jutro powinno być dużo lepiej niż dziś, bo na cały dzień jedziemy do niejadka Karolixa. <3


Bilans:

płatki z mlekiem: 300 kcal.
napar z szałwii: 0 kcal.
kotlet schabowy: 350 kcal.
porcja ziemniaków: 100 kcal.
łyżeczka gotowanej kapusty: 10 kcal.
kawałek ciasta: 200 kcal.
2 herbaty: 80 kcal.

Razem: 1040 kcal.
Norma: 2000-2600 kcal.


Aktywność fizyczna:

2 serie abs.
mel B na pośladki.
szybki chód: 30 minut.


Zdrowiej, Aniu. :*
 

hakeldamach
 
Na początek dziękuję moim bratnim duszom z klasy, które rozumieją i pomagają, zamiast krytykować i gardzić. *Kochane jesteście. :3*


Bilans:

1 jajko na twardo: 78 kcal.
1 kawałek chleba z masłem: 70 kcal.
napar z szałwii: 0 kcal.
pół kanapki z serem: 50 kcal.
1 banan: 100 kcal.
Tymbark: 153 kcal.
300 ml botwinki z makaronem: 230 kcal.
2 herbaty: 80 kcal.
5 małych rzodkiewek: 10 kcal.
pół małej kajzerki z plastrem szynki: 100 kcal.

Razem: 871 kcal.
Norma: 2000-2600 kcal.


Aktywność fizyczna:

dwie serie abs.
mel B na pośladki.
spacer: 1 godzina.


Bolą mnie łydki, uda, a przede wszystkim brzuch. Boli mnie serce, czasem płuca. Dusza też mnie boli.
Jestem szczęśliwa.
 

hakeldamach
 
Chciałabym dotrwać do końca, żeby zobaczyć efekty. Cały czas motywuję się, że jest wokół tyle powodów, dla których nie mogę się poddać. Wciąż mam nadzieję, że nie pójdzie to na marne.


Bilans:

płatki z mlekiem: 419 kcal.
napar z szałwii: 0 kcal.
pół kanapki z serem: 50 kcal.
300 ml zupy fasolowej: 210 kcal.
2 kawałki chleba z pomidorem: 150 kcal.
2 herbaty: 80 kcal.

Razem:  909 kcal.
Norma: 2000-2600 kcal.


Aktywność fizyczna:

mel B na brzuch.
mel B na pośladki.


Przyznam szczerze, że liczba sama w sobie całkiem mi się podoba. Może gdybym utrzymała tak przez *następne 10 dni*, faktycznie zobaczyłabym jakieś efekty. Na razie trochę się martwię, ale z drugiej strony cieszę się, że nie mam w domu wagi, bo zwariowałabym totalnie.
  • awatar gość: http://bierzemysiezasiebie.blogspot.com/
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hakeldamach
 
Chyba powoli wypadam z formy. Nie mam już siły na nic, ani na jedzenie, ani na liczenie kalorii.
Równy miesiąc od diety zrobię pomiary i jeśli nie będzie zmian na lepsze, zostawiam to wszystko w cholerę.


Bilans:

płatki: 419 kcal.
napar z szałwii: 0 kcal.
pół kanapki z serem: 50 kcal.
Tymbark: 153 kcal.
miseczka zupy pomidorowej z makaronem: 180 kcal.
kawałek ciasta: 230 kcal.
herbata: 40 kcal.
2 jajka na twardo: 150 kcal.
1 kawałek chleba z masłem: 70 kcal.

Razem: 1292 kcal.
Norma: 2000-2600 kcal.


Aktywność fizyczna:

bieganie - 45 minut.


Po raz kolejny zjadłam dużo za dużo. Zdaję sobie z tego sprawę. I dziwię się sobie, że jestem tak uległa.. Gdyby nie wczorajsze kazanie i napięcie w domu byłoby inaczej. Brzydzę się siebie.
*P o r a ż k a.*
 

hakeldamach
 
Pozostawię dzisiejszy dzień bez zbędnego komentarza.


Bilans:

napar z szałwii: 0 kcal.
300 ml rosołu z makaronem: 300 kcal.
nóżka z kurczaka: 300 kcal.
porcja ziemniaków: 150 kcal.
100 ml mizerii: 50 kcal.
napar z mięty: 20 kcal.
2 herbaty: 80 kcal.
kawałek ciasta + rurka z kremem: 250 kcal.
jabłko: 40 kcal.

Razem: 1190 kcal.
Norma: 2000-2600 kcal.


Aktywność fizyczna:

rozciąganie + waga bokiem.
mel B na brzuch.
mel B na pośladki.


Tyle w tym temacie.
  • awatar Jeszcze im kurwa pokażę ! ;): trochę duzo tych kalorii , masz efekty przy tak kalorycznym jedzeniu ? Dobre ćwiczenia ♥ Wytrwałości ;)
  • awatar Claire De La Vergne.: @W dążeniu do doskonałości...: Wiem i bardzo źle się czuję, jednak ćwiczenia jakimś cudem nadrabiają te straty i co nieco już widać, na szczęście.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów