Wpisy oznaczone tagiem "siemię lniane" (11)  

sillence.s
 
Witajcie kochane:)
Przychodzę do Was z wpisem dotyczącym dnia otwartego w szkole tańca Lejdis Studio. Wybrałam się tam w sobotę z dwiema koleżankami z czasów liceum. Zajęcia były niestety krótkie, gdyż trwały po pół godziny każde, lecz zależało nam, żeby pierwszy raz w życiu spróbować swoich sił w *POLE DANCE*. Na szczęście te zajęcia odbywały się dwa razy, także miałyśmy okazję potańczyć na rurce całą godzinę.
A jak wyglądał rozkład?

*JOGA*
Joga, mimo, że włączana jest w szereg zajęć fitness, wydaje się mieć zalety na innym poziomie. Nauczyciele jogi obiecują m.in. uspokojenie nerwów, odzyskanie równowagi wewnętrznej czy wzmocnienie mięśni.
Dzięki jodze łagodzimy stres, uspokajamy ciało i duszę, poprawiamy krążenie, wzmacniamy nasze mięśnie.
Ogólnie rzecz biorąc mimo pozytywnych aspektów tej dyscypliny, nie zapisałabym się na płatne zajęcia z jogi. Wolę więcej ruchu, chociaż straszny ze mnie leniuszek.

*POLE DANCE*
Cel naszej wizyty w studiu tańca!
Pole dance - zwany potocznie tańcem na rurze :D. Jest to połączanie tańca, gimnastyki (rozciągania) fitnesu. Pole dance pozwala nie tylko spalić nadprogramowe kalorie, ale również odkryć swoja kobiecość.

“Nie można zignorować erotyki, która otacza cały taniec i towarzyszy wszystkim trikom wykonywanym przez tancerki. Jednak same zawodniczki podkreślają, że starają się odchodzić od zdania, że jest to taniec do nocnych klubów ze striptizem i starają się zrobić z niego widowisko z mnóstwem skomplikowanych elementów choreografii, plastyki i aktorstwa.”



Poprzez te zajęcia można wyrzeźbić swoje ciało, spalić kalorie. Bardzo chciałabym zapisać się na zajęcia z pole dance, ponieważ to wspaniały trening całego ciała, wzmacnia nasze mięśnie, no i oczywiście od zawsze fascynowała mnie wszelkiego rodzaju akrobatyka.

*STRETCHING*
Inaczej mówiąc polskim językiem - rozciąganie.
Kiedyś, chodząc do podstawówki i gimnazjum, tańczyłam w jednym z zespołów tanecznych. Nie byłam jakoś wyjątkowo rozciągnięta, lecz szpagat potrafiłam. Teraz niestety nie jestem w ogóle rozciągnięta, nawet nie potrafię dotknąć dłońmi podłogi stojąc na prostych nogach.
Gdzieś przez głowę przechodzi mi myśl, pewnie postanowienie, żeby zacząć się rozciągać samemu w domu. Codziennie po parę minut chociażby. Może ten plan zrealizuję?


***

Wytrwale piję codziennie siemię lniane.
Nie wiem czy będą jakieś efekty, gdyż nie posiadam siemienia w ziarenkach, tylko zmielony. Pożyjemy, zobaczymy.

Co to maseczki na paznokcie. Z tego musiałam zrezygnować. Zauważyłam niestety, że moje paznokcie przez to "tracą swój kolor". Stawały się dziwnie przeźroczyste, tak jakby zaczęło brakować im witamin.
Może powrócę do tego jak zakupię sobie siemię lniane w ziarenkach.
A moje piękne, słabe paznokcie znów się połamały.
 

sillence.s
 
Z pierwszym, konkretnym wpisem miałam poczekać do jutra, lecz mając do wyboru pisanie pracy zaliczeniowej z praktyk, a dodaniem wpisu - wybrałam to drugie. Nie mam ostatnio weny, ciągle zwlekam z napisaniem refleksyjnego dziennika praktyk, a czasu coraz mniej. Dodatkowo obiecałam sobie, że do końca września napiszę drugi podrozdział mojej pracy licencjackiej.

Przejdźmy jednak do sedna sprawy, czyli do *SIEMIENIA LNIANEGO*. Nie raz i nie dwa słyszałam o lnie, lecz nigdy nie zdecydowałam się na jego zakup. Kupiłam go jakiś czas temu na struny głosowe, ponieważ poleciła mi go moja opiekunka praktyk. Niestety z powodu jego okropnego smaku wypiłam go może z dwa razy przed pójściem do przedszkola.
Niedawno postanowiłam zgłębić swoją wiedzę o siemieniu lnianym i poszperałam trochę w internecie.

*SIEMIĘ LNIANE DOBRE NA POROST WŁOSÓW* - przecież tego właśnie pragnę. Do tej pory od dnia 15 sierpnia stosowałam kurację drożdżami w tabletkach z dodatkiem skrzypu i pokrzywy oraz piłam skrzypokrzywę. Moje włosy zaczęły się mniej przetłuszczać, więc mogę stwierdzić do tej pory, że działa. Polecam :)

Wracając do siemienia lnianego. Od dziś zaczynam codziennie rano pić ten glutek na czczo. Czytałam opinię innych blogerek i po miesiącu, dwóch widać już efekty. Mam nadzieję, iż z zadowoleniem za ten czas będę mogła przedstawić rezultat stosowania lnu w moim przypadku.


20150915_161422.jpg



*PAZNOKCIE*. Kolejne łał. Moje są w opłakanym stanie. Z natury mam bardzo małe dłonie, krótkie i cieńkie palce. Co za tym idzie płytka moich paznokci również jest krótka. Moje paznokcie uważam za długie jak wyjdą poza opuszki palców. Niestety. Są one słabe, od razu się łamią, rozdwajają. Nie stać mnie na testowanie różnych preparatów, na dzień dzisiejszy posiadam odżywkę z diamentem z Eveline. Oczekuję więc również efektów po kuracji *siemieniem lnianym*. Dodatkowo przeczytałam na jednej ze stron internetowych, że można moczyć paznokcie w zagotowanym kleiku z lnu.


2015-09-15_11.49.42.jpg



Mam nadzieję, że efekty będą :)
A jak wam leci wtorkowy dzień? Ja niedługo jadę spotkać się z dwiema koleżankami ze studiów. Jeszcze 3 tygodnie wakacji!

*Zapraszam na mojego instagrama*
instagram.com/dudziaaak
  • awatar muskaryna: a próbowałaś maltretować włosy glutkiem z siemienia lnianego w ziarenkach? to dopiero zabawa :D
  • awatar muskaryna: bleee, do picia to bym nie przełknęła. chociaż to jest mega na żołądek, koty tym karmiłam, jak sie pochorowaly :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

blogittness
 
Śniadanie :D Od kilku dni jadam na nie koktajle :D Szybko się je robi i smakują wybornie :D Dziś zrobiłam taki: banan, mandarynka, cynamon, jogurt typu greckiego, siemię lniane, otręby żytnie, otręby owsiane, otręby owsiane z błonnikiem, zarodki pszenne, musli, płatki pełnoziarniste owsiane, płatki pełnoziarniste żytnie, jabłko i miksujemy :D Mniam! <3 Do tego moja ukochana zielona kawa <3
śniadanko.jpg
  • awatar How many secrets can: to nie dobry pomysł .-. mają za mało kalorii na śniadanie .-. chyba, że je jakoś dobrze robisz i mają więcej niż 300 .-.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

szufladaroznosci
 

Posiadaczki kręconych włosów wiedzą jakim jest to utrapieniem. Dla mnie swego czasu było karą i do tej pory nie wiem za co ;)

Tak wiec wyposażona w prostownicę wiodłam swój żywot, niczego nieświadoma, nie wiedząc co z tymi cholerstwami można zrobić :P

Od czasu do czasu nachodziła mnie taka myśl, że przecież mam takie piękne włosy, po co katować je prostowaniem?

Ale zaraz potem patrząc na ich średni stan, wracałam grzecznie, skruszona do prostownicy.

W ostatnich dniach przeglądałam zatrważającą ilość blogów. O włosach kręconych wiem chyba wszystko, przypuszczam, że więcej niż niejeden fryzjer, patrząc na to co czasami z włosami czynią ;)

I co wyczytałam?

Przede wszystkim popełniałam jeden podstawowy błąd (ale to jeszcze moje przemyślenie) - mianowicie skupiałam się na odżywce. Za mocno. To znaczy, biegałam po drogeriach szukając cudu...

A cudu w drogerii nie będzie.

Cud zależy od tego jak wszystko jest stosowane, w jakiej kolejności, jak często.

Przede wszystkim zwróciłam uwagę na  sposoby nakładania odżywki i olejowania włosów.

Chodzi tutaj o nakładanie humakentów pod emalienty, a więc mówiąc prościej nakładanie produktów nawilżających po oleje.

Po co? Wytłumaczenie jest bardzo proste. Otóż olej nałożony na wierzch, na powierzchnię nawilżacza, zatrzymuje wilgoć, nie pozwalając jej odparowywać na tyle szybko jak ma to miejsce przy samodzielnej odżywce.

Na ten moment jako nawilżacza używać będę maski mlecznej a do olejowania planuję wykorzystać olejek z Alterry.
Jednak lada dzień maskę będę chciała zastąpić sokiem z aloesu. Niestety w trzech aptekach, które sprawdziłam nie było on dostępny, w kolejnej pan nie wiedział o co chodzi :/

Kolejny element to siemię lniane. Skupimy się na jego działaniu na włosach :)

siemie-lniane-200g_0_b.jpg



Siemię lniane przede wszystkim nawilża. Ma ono bardzo dobre właściwości osłaniające oraz powlekające. Wygładza włosy, nadaje im miękkość a także piękny, lśniący wygląd.
Efektem jego użycia są piękne, miękkie włosy, które są gładkie, lśniące, pełne blasku. Nawilżenie będące efektem długotrwałego stosowania, sprawia, że włosy są mocne i zdrowe, łatwiej się układają.

Przy kręconych włosach podkreślają ich skręt, nadając im pięknego kształtu.

Z siemienia lnianego możemy drobić odżywkę lub płukankę.

Zacznijmy od odżywki.

Siemię lniane zalewamy wodą. Ja na 2 łyżki siemienia użyłam 250 ml wody. Doprowadzam do wrzenia i gotuję przez 6-8 minut, następnie odcedzam. Powstały żel
nakładam na umyte włosy i pozostawiam na nich na około godzinkę. Spłukujemy po godzince (możemy nosić dłużej, nie ma problemu) :)

Pamiętajcie tylko aby dać temu ostygnąć. Glutek, który wytworzy się z siemienia, w środku będzie bardzo gorący!

Druga opcja to płukanka. W zależności od długości włosów, zmieniamy ilość nasionek. Ja jeżeli chodzi o płukankę zrobiłam ją z 0.5 szklanki siemienia i 2 szklanek wody. Z tym, że ja chłodzę jeszcze gotową płukankę dodatkową szklanką zimnej wody :)

Ostatnie płukanie wykonuję właśnie tą płukanką.

Zobaczymy czy pomoże to moim kęciołkom, o efektach będę Was informowała :)
  • awatar Weeerczi: super, zapraszam do mnie :)
  • awatar zielony.kotek: próbowałaś ze złotym siemieniem? W moich testach okazało sie ono bardziej nawilżające i skręcające :D
  • awatar szufladaroznosci: Oj nie, a gdzie mogę to dostać? :-)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

ruda1990
 
Dziś przybywam z nowym naturalnym nawilżającym cudem. Jest nim siemię lniane.

siemię lniane.JPG


Jest korzystne zarówno jako składnik działający wewnętrznie (łagodzi schorzenia układu pokarmowego; zawiera błonnik, Omega - 3, wiele witamin i minerałów). Można go spożywać zarówno na surowo albo w formie kisielu ('glutka');)
Zachęcam do spróbowania. Kosztuje grosze a jest składnikiem wielofunkcyjnym. Warto poznać jego właściwości nawilżające. Dziś zrobiłam z niego maseczkę na włosy i na twarz.
2-3 łyżeczki siemienia i 250 ml wody. Gotujemy około 5-10 minut, tak aby roztwór nabrał glutkowatej formy. Trzymałam na włosach 30 minut. Zdecydowanie polecam. ;)

Ponadto wrzucam zdjęcie moich włosów. Od tego czasu minęło około 2 tygodnie. Kolor nieznacznie się wypłukał.

włosy.JPG


Ostatnio odwiedziłam bibliotekę i nie byłabym sobą, gdybym nie wypożyczyła parę pozycji.

książki.JPG


Znacie siemię lnianę? Stosowałyście? ;)
  • awatar Adussia: Mam dość suche włosy, ale o takiej metodzie jeszcze nie słyszałam :) Jakie miałaś efekty po tej maseczce?
  • awatar Ruda1990: Ja też mam dość suche włosy z natury. Uroki włosów wysokoporowatych. ;/ Silne działanie nawilżające, mniejszy puch. Jeśli masz falowane włosy, może poprawić skręt. Polecam spróbować. Krzywdy na pewno nie zrobi. ;)
  • awatar ` W pogoni za ideałem.: Muszę spróbować to siemię lniane, dużo o tym czytałam i wiele osób go sobie chwali.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

oolexandra
 
Ostatni tydzien, spędziłam w domu, z częstymi bólami głowy, pracując...
Nie ćwiczyłam, brakowało mi ochoty, zapału, goniące terminy nie dały mi złapania tchu, ale już jestem, jest trochę lepiej... Chyba już połowa za mną za jakieś 3-4 tygodnie powinien być koniec i upragniony urlop ;)

Dzisiaj wróciłam i muszę usiąść do roboty, ale postaram się zrobić trening na rączki dziś ;) trzeba zacząć się ruszać kiedy jest ku temu okazja ;)

Ogólnie od 2 dni zaczęłam pić LEN, w sumie bez smaku dla mnie jest ten kisielek , taki mdły wręcz. Aczkolwiek jego działanie przekonało mnie do tego aby zacząć pić. Plusy, które według mnie mają najważniejsze znaczenie
+ zmniejsza dolegliwości żołądka
+ zmniejsza bolesność miesiączek (akurat po 2 dniach picia dostałam okresu to ciężko mi to ocenić, skoro od razu wzięłam tabletkę aby przetrwać dzień, ale to z zaskoczenia dziś było, zobaczymy co przy regularnym piciu będzie :) )
+ korzystnie wpływa na nasze zdrowie, wygląd włosów !


Mój sposób na przygotowanie:
Kupiłam opakowanie siemienia lnianego w nasionach, nie mielone ; podobno zmielone nasiona tracą swoją właściwość. Łyżkę stołową wrzucam do garnuszka, zalewam dwiema szklankami wody, włączam mały palnik zagotowuje i gotuje powoli na małym ogniu ok 10-12 minut. Wczoraj zalałam nasionka wodą gorącą z czajnika i ten proces trwał krócej. Nasionka trzeba mieszać bo przystają, szczególnie na początku do garnuszka, łatwo można je przypalić. Odlewam powstałą w ten sposób mieszaninkę, pozostałość z pestkami wylewam do zlewu. Odtawiam na jakiś czas ale to minimum 20 minut bo jest STRASZNIE gorący. I następnie wypijam grzecznie ;)


Ktoś pije? Pił len? Jakieś efekty? Inne sposoby picia?
Chętnie się dowiem :)


siemie-lniane-200g_0_b.jpg



Poza tym postanowiłam włączyć do realizacji popularny projekt DENKO co widziałam u innych blogerek. Zauważyłam, ze mam masę pozaczynanych kosmetyków, nie dokończonych czekających na lepszy dzień więc wziełam się za nie. Np. patrząc na moje produkty do włosów, to jeszcze niedawno wszystko wyglądało o właśnie tak:

10295087_10203913594302997_3635945506092644619_o.jpg


Nie wspominając o tym, że oczywiście dokupiłam do tego zestawu dwa olejki do włosów i spray z Jantara, o których pisałam już tutaj oolexandra.pinger.pl/m/21851998

A dziś nie dałam oprzeć się pokusie i zakupiłam w dm szampon:

259c110241020363b6208c5f480469ba.jpg



Ogólnie ciężki jednak ze mnie przypadek :P
  • awatar Zacna: Solidny zapas specyfików do włosów :D takie widoki to jest coś! niektóre są mi zupełnie nieznane. Lnu nie piłam, na razie wciąż katuję się octem jabłkowym dla odmiany. Przy okazji bardzo dziękuję Ci za miłe życzenia, trafione takie :)
  • awatar Ruda1990: Też zaczęłam pić siemię. Jak Ci idzie? U mnie dopiero 2 dzień. :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

operazatrzygrosze
 
Pollyanne: Właśnie pierwszy raz wypiłam #siemię lniane. Nowa kuracja od wewnątrz? Owszem. Dziś będzie kolejne włosowe podsumowanie w formie kilometrowego posta ze zdjęciami, postanowieniami, minirecenzjami i sama nie wiem czym jeszcze :D Ale na razie mogę zdradzić, że od dziś siemię wchodzi na trzy próbne miesiące do mojego jadłospisu :)
 

annanna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

przebudzmysie
 
siemie-lniane-lyzka-10g.jpg



Ze względu na niezwykłe właściwości zdrowotne, siemię lniane jest jednym z najpopularniejszych środków stosowanych w medycynie ludowej.


Obniża poziom cholesterolu we krwi, upośledza wchłanianie glukozy w przewodzie pokarmowym.

 

Ma ono właściwości przeciwmiażdżycowe, przeciwnowotworowe, przeciwzapalne.




//

Podstawowe zasady diety dr Budwig:

1/ Spożywać należy produkty świeże.

 2/ Potrawy nie powinny być przyrządzane na bazie produktów chemicznie konserwowanych, czy też z chemicznymi dodatkami (np. z glutaminianem sodu, polepszaczami w pieczywie).

 3/ Podstawowym i jedynym tłuszczem w diecie dr Budwig jest olej lniany tłoczony na zimno, nieoczyszczony, wysokolinolenowy.

 4/ Olej lniany należy spożywać codziennie w postaci PASTY, gdyż spożywany samodzielnie nie daje takich efektów leczniczych.

 5/ Pić około dwóch litrów wody dziennie (filtrowanej lub źródlanej).


Na pół godziny przed każdym posiłkiem należy wypić przynajmniej pół szklanki wody lub świeżego soku owocowego.

 6/ Jak najdłużej w ciągu dnia przebywać na świeżym powietrzu, jeśli to możliwe w słońcu.

 7/ Oleju lnianego zimno tłoczonego nie można używać do smażenia!


1179384311_Olej_lniany.jpg






www.mojadrogadozdrowia.com/siemie-lniane-omega-3.html
 

kobietamag.pl
 
kobietamag.pl/?p=50868
Siemię lniane – nasiona lnu zwyczajnego nazywane tak, gdy są używane jako zielarski środek leczniczy. Są to szarobrązowe nasiona płaskie, wielkości  około 2-3 mm. Nasiona lnu zawierają związki śluzowe, białkowe oraz bardzo dużo oleju tłustego. Zawierają również kwasy organiczne – m.in. askorbinowy, enzymy, sole mineralne – magnez, cynk, żelazo. Olej lniany bogaty jest w glicerydy kwasów nienasyconych, trochę mniej glicerydów kwasów nasyconych oraz fitosterole i witaminę E.
 

 

Kategorie blogów