Wpisy oznaczone tagiem "silownia" (121)  

stylowki24
 
Chcesz się pozbyć boczków raz na zawsze? Poznaj ćwiczenia, dzięki którym uzyskasz talię osy i szczupłe biodra.

www.stylowkidlanastolatek.pl/proste-cwiczenia-na…

talia.jpg
 

kiedys_bede_fit
 
Dzien dobry moi #fitfreak !
Jakieś plany na niedzielę ?:)

U mnie wczoraj mocno popravowane nad brzuchem i pośladami. Wlasnie, jesli już mówimy o brzuchu.. mówi się, że brzuch robi się w kuchni. Co o tym sądzicie?

Bilans z wczoraj:
1. Dwie kromki ciemnego chleba, pomidor, jajko sadzone
2. Kromka ciemnego chleba również :/
3. Fit nalesniki :D
4. Sałatka z piersią kurczaka
5. Banan

Tak, wiem. Mogloby to wyglądać lepiej, jednak i tak jestem zadowolona.

Btw, chciałby ktoś ze mną zmierzyć się z wyzwaniem adwentowym? Polega ono na tym, że w czasie adwentu nie jemy slodyczy i slonych przekąsek. Wyjątkiem mogą byc mikolajki lub ewentualnie czekoladki z kalendarza :D to jak ..?


IMG_20161126_205204.jpg


Ohh tak. Wyjątkowo za tymi wakacjami tęsknie.. :(
Zdjęcie z podróży rejsu do Szwecji. Cudowne uczucie kąpać się na środku morza ! ❤❤

Lecę kończyć śniadanko. Jednak zanim pójdę, mam dla Was pytanie.. Czy chcielibyście, abym zrobila post o czyms konkretnym? Pewnie i tak nikt tego nie przeczyta ale cóż.. :D

Miłego dnia !
Pokaż wszystkie (2) ›
 

yourhabit
 
Cześć!
Bardzo dawno mnie tu nie było. Przypomniałam sobie o tej stronie wczoraj kiedy po raz kolejny złamałam dietę i szukałam w głowie pomysłu na zmotywowanie się
Mam nadzieję że tym razem uda mi się osiągnąć cel z pingerem. W końcu możecie obserwować moje postępy, a ta myśl motywuje mnie, aby udowodnić sobie ze mogę!
Skasowałam wszystkie poprzednie posty, poniewaz Od tych prawie trzech lat dużo się zmieniło i kojarzyly mi się one tylko że smutnymi chwilami.
Kiedy się glodzilam...
Kiedy nie miałam pojęcia o żywieniu, sporcie..
Kiedy bałam się jedzenia, samej siebie..
Kiedy rozwaliłam doszczętnie swoją głowę, cialo, gospodarke hormonalna..

Przyszedł moment, że postanowiłam raz na zawsze pożegnać tamten głupi okres. Zaczęłam się uczyć, zglebialam artykuły na temat diety i fitnessu, jeździłam na szkolenia, zapisałam się pierwszy raz na siłownie i tak już zostało. Pokonałam myślenie które chchcialo karać mnie za moje małe grzeszki. Zaczęłam inaczej postrzegać ludzi, jedzenie, walkę o ciało, o wygląd.
Musiał przyjść moment kiedy zmadrzalam. Nie było jednak momentu gdzie w pełni osiągnęłam swój cel.
Moim celem teraz jest nie zrzucenie 10kg czy więcej.
Tym razem chcę być silna, pewna siebie i przy tym czuć się dobrze sama ze sobą aby nie mieć sobie nic do zarzucenia.
Tym razem jestem gotowa.
Tym razem się uda!
  • awatar lady from dream&worlds: Też próbowałam tu kiedyś zacząć, ale mi najlepiej idzie trzymanie diety wtedy kiedy jak najmniej myśle o tym jedzeniu ;) czyli pisanie stawało sie jedna z rzeczy psujących trzymanie sie postanowinem, ale każdy ma swoje sposoby. Podoba mi sie Twoje podejście do odchudzania, bo przerażają mnie osoby, ktore jedząc dwie kanapki w ciągu dnia zjadły o jedna za dużo ;o
  • awatar yourhabit: @lady from dream&worlds: O tak, zdecydowanie! A później takie osoby się dziwią, że mają rozwalone całe funkcjonowanie organizmu, tyją jeśli cokolwiek zjedzą. Ale najbardziej przeraża mnie to jak widze dziewczynę, która waży np 100 kg i je np 500 kcal dziennie i przy tym ćwiczy po godzinie, o zgrozo..
  • awatar madefitt: Mądrze! Trzymam kciuki ;*
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hononey
 
Stres jest powolnym zabojca i chyba wszyscy o tym wiedzia. Nie musisz odczuc skutkow odrazu, ale w moim przypadku moja skora zamienia sie w pieklo. Nie wspominajac, ze kortyzol (hormon stresu) sprawia, ze przybywa nam wagi. Wakacje wydaja sie byc dobra opcja na odstresowanie i doladowanie mentalnych baterii, ale ilu tak naprawde moze sobie pozwolic zeby przynajmniej raz na miesiac leciec do Tajlandii czy Hawajow? Nawet jesli maja kase, to watpie zeby mieli czas.

Tak wiec wykombinowalam maly trik...

Reszta na moim blogu Kochane fitterki <3
rawjola.wordpress.com/zanurz-sie-w-niedzieli/

buziaki <3
 

hononey
 
To jest jeden z moich ostatnich weekendow, kiedy nie pracuje. Szczerze mowiac, to ciesze sie, ze bede pracowala w weekendy of lutego. Nie udaje mi sie za duzo zrobic, bo zawsze mam uniwersytet na glowie (uni + zamartwianie = stres). Wiec bedac zapracowana, moge przynajmniej byc uzyteczna.

Kocham swoja prace. Niewiele osob moze to powiedziec, ale ja pracuje jako support worker (osoba, ktora opiekuje sie osobami ktore sa opoznione umyslowo – chociaz wg. mnie to brzmi bardzo obrazliwie po Polsku) i na razie jest to bardzo satysfakcjonujaca praca. Tak na prawde, nigdy nie wyobrazalam sobie, ze to bedzie moja praca. Kiedy jest sie mlodym to marzy sie o zostaniu astronauta albo weterynarzem, a taka praca nigdy nie przyszla mi do glowy mimo ze od malego lubilam pomagac ludziom. To jest na prawde przyjemna praca, zwlaszcza jesli ludzie z ktorymi pracujesz tez sa mili (bo to w sumie od nich tak na prawde to zalezy). Tak wiec moge powiedziec ze jestem szczesciara.

Nie wiecie o tym, ale mam chora skore (atopowe zapalenie skory, ktore nawiasem JEST WYLECZALNE!), wiec praca w fabryce (jak to robilam w prawie kazde wakacje) nie jest opcja. Estetyka dloni nie pomoze Ci zostac kelnerka (tak, probowalam). Mam wielka chec zostac instruktorka fitness, ale po tym jak zrobilam to wolontaryjne, realia udezyly mnie w twarz – i to bardzo mocno. Stanie caly dzien i patrzenie w cwiczacych ludzi wcale mnie nie fascynuje a nogi bola od stania. Wyslalam swoje CV do wielu miejsc, ale bez sukcesu. Mimo wszystko zawsze wierzylam ze wszystko dzieje sie z jakiejs przyczyny. Jesli ogladaliscie „Sekret” to wiecie dokladnie o czym mowie. Nawet moj Dziadek mocno sie o mnie zamartwial, na co ja Mu powtarzalam „Dziadzia, wszystko ma jakis wiekszy cel”. Wiec mocno wierzylam, ze praca sama do mnie przyjdzie pewnego dnia, no i…

Reszta na moim nowym blogu Kochane,
buziaki <3

rawjola.wordpress.com/2016/01/24/sleepy-saturday/

(jak zjedzecie na dol troche nizej, to jest po Polsku <3 )
  • awatar Deadly Dreamer: Praca z niepełnosprawnymi osobami faktycznie sprawia wiele radości, ale też męczy :c Chociaż mimo wszystko to uczucie, że ci ludzie są radośni, dlatego, że im pomagamy jest dużo bardziej odczuwalne niż to zmęczenie :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

redelodie
 
Tydzień powoli dobiega końca i dobrze.
Nie był to zbyt dobry tydzień... Ale nie poddaje się, walczę dalej mimo iż ostatnio mam gorsze dni...

Jutro nowy tydzień, nowe szanse i mam nadzieję że dam z siebie wszystko! Bo nie sztuką jest robić coś kiedy mamy ochotę i czas, ale kiedy jest ciężko, a my mimo wszystko idziemy do przodu!

Pamiętajcie kochane, każdy ma gorsze dni, nawet ta wysportowana laska którą oglądacie na instagramie. Tylko że ona się nie poddaje, walczy dalej a w zamian ma nie tylko piękne ciało ale i pięknie ukształtowany charakter!

Także dawajcie z siebie wszystko ale i umiejcie też wyluzować, bo do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem ;)

Miłego wieczoru :*
tumblr_nprh0lOTiH1t5l2xjo1_500.jpg
  • awatar zabije_grubasa: Na zdjęciu takie panny się uśmiechają, ale żeby dojść do swojej formy pewnie nieraz płakały... :)
  • awatar u_huhu: Dobrze napisane, popieram w 100%! Nie ma poddawania się, co tam przegrane bitwy, skoro można wygrać wojnę. : D
  • awatar izkku: dobrze powiedziane :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

redelodie
 
*Wczoraj rest*
Dzisiaj *biceps, triceps, abs* Będzie MOC!!!

Nie sztuką iść na trening kiedy mamy motywacje, siły i dobry humor, sztuką jest zrobić trening na 100% kiedy totalnie nie mamy ochoty na nic i najchętniej przespałoby się cały dzień.

Takie dni mnie umacniają, wiem po co to robię i mimo przeszkód nie poddaję się!

Kiedy sport jest dla Ciebie pasją, nie masz większego problemu ruszyć tyłek na trening bo jest to dla Ciebie przyjemność.
Więc pokochaj to co robisz i oddaj się temu, rezultaty przyjdą niebawem a TY staniesz się szczęśliwą osobą :)
tumblr_nny2fzR9j51t1sa6xo1_540.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

vital
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

vital
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

offbeat
 
  • awatar ∇ ♏iSS ℜℰℭKℓℇSS ∆: to Ty? śliczny brzuszek. jejku *.* xoxo
  • awatar Veert: @∇ ♏iSS ℜℰℭKℓℇSS ∆: tak ja (: dziękuję
Pokaż wszystkie (2) ›
 

pancakes1
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dzoana_dzej
 
To juz prawie 2 tygodnie cwiczen ! i cooo? zero efektow.. ;(
przyznaje.. wysilek jest wiekszy niz godzina na rowerku stacjonarnym ale ale ja juz chce widziec efekty. :(

w pasie (pepek) 92cm
w biodrach 100 cm.
ale alee waga juz nie pokazuje 75kg !

IMG_20150330_113943.jpg
  • awatar Chcę Być CHUDAA: to jak waga nie pokazuje 75 , to juz powinnas byc szczesliwa ;) , jakies "efekty " sa ;) , gratuluje ;)
  • awatar patrycja_eff: nie poddawaj sie za jakis czas napewno bedzie widac efekty! odchudzanie to niestety dluga droga ktora wymaga duzo pracy! Ja tez wlasnie zaczynam diete i cwiczenia, takze bede wspierac i trzymam kciuki!
  • awatar dzoana_dzej: @WszYsTkoO: @patrycja_eff: dziekuje bardzo :) kazde slowo to ogromne wsparcie :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

ustaaniola
 
Wczoraj na silowni zrobilam 50 powtorzen tego cwiczenia, co nie mam pojecia, jak to sie, ani po polsku, ani po szwedzku, nazywa :D :D :D
A podniecam sie tak, bo z poczatku nawet 5 powtorzen nie umialam zrobic :D
O! Takie cos, takie!

Do tego podnioslam poprzeczke na wszystkich maszynach i teraz robie dwa razy po 15 powtorzen, a nie 10, jak do tej pory, no i wage ciezarow tez podnioslam, ofkors ;) :) I dodalam do treningu 3 maszyny na nogi i pupe :D
I brzuszki robie! Brzuszki!!
Gdy zaczelisy chodzic na silownie nie potrafilam zrobic nawet 3 sztuk. Teraz na rozgrzewke robie 30 :D

Pot sie leje, miesnie pala i pieka, ale fajnie jest! :D

To daje taka energie, ze ojoj! :D Zauwazylam, ze im bardziej spocona i zmeczona po treningu jestem, tym lepszy humor mam, ot taki paradoks :P

A teraz czas na spacer :D

Milego! :*
  • awatar gustosuerte: unoszenie nog do swiecy ;) unoszenie nóg do świecy na ławce pochyłej (nogami do dołu) sobie spróbuj :D hardcore :D
  • awatar blog.carolicious: No to wymiatasz jednym slowem :) super, ze tak swietnie Ci idzie :):)
  • awatar Doroleska: podziwiam Cię naprawdę skąd Ty bierzesz tyle siły chęci oraz motywacji do tego wszystkiego bo mnie się na prawdę nie chcę a idealnie też nie wyglądam co zrobić żeby się skusić na takie ćwiczenia
Pokaż wszystkie (3) ›
 

attic
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

attic
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥
__________________________________________________

80kg po jedzeniu

13 dni do wakacji
37 dni do Polski
121 dni do 2 roku Uni
__________________________________________________

- Standardowo co u mnie? 2 czerwca mam termin na oddanie prezentacji a od 6 czerwca mam już wakacje. Ostatnio z F. przegadałam 35 minut na telefonie i się mnie F. pyta:

- F. - Ty lubisz pić alkohol?
- Ja - W sumie to mi smak nie podchodzi. Jakoś nie lubię.
- F. - A jakieś narkotyki, kiedyś próbowałaś?
- Ja - Wiesz co? Muszę się zapytać dillera co mi sprzedaje. :D

albo:

- Ksiądz - Bo zaprawdę, Dom Boży przyjmie każdego grzesznika do swojego domu
- Ja - No tak słyszałam, że są jeszcze wolne miejsca w cyrku. :D
__________________________________________________

- Obejrzałam wreszcie Forrest'a Gump'a (film). Polecam obejrzeć. Zwłaszcza, że ten film jest o innym filmie, który nazywa się "the secret" (dodałam go kilka wpisów temu). Wszystko udawało się Forrestowi, ponieważ podążał on za tym co w danym momencie wydawało mu się najlepsze do zrobienia. Według ludzi był głupi, ale tak na prawdę to my jesteśmy głupi, bo myślimy co pójdzie nie tak, a Forrest po prostu to robił. On nie myślał o tym co pójdzie nie tak. On po prostu to robił i nie miał żadnych powodów. Po prostu to robił (mówię tutaj o słynnym biegu w którym biegł ponad 3 lata).
AB6BBDBC-DEE2-40DB-8508-FF5F0EDEADBD_zps4cyxnjmv.JPG

!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!- WAŻNY TEMAT -!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-

- Dzisiaj chciałabym pogadać o czymś bardzo ważnym. A mianowicie o pingerze i statystycznej, wyliczonej średniej atmosferze panującej na blogach dziewczyn odchudzających się (mówię tutaj o większości, a nie o pozytywnych perełkach, które czasami zdarza mi się 'spotkać').

- Mianowicie chodzi mi o to, że większość dziewczyn patrzy TYLKO na kalorie. Nic innego się nie liczy. Nie wiedzą o tym, że nie łączy się białka z węglami, ani węgli z tłuszczami. Że to sprawia, że żołądek dostaje pierdolca i nie wie co ma trawić i się przez to tyje (wiem co mówię, bo sama przez to przeszłam i testowałam na sobie). Nie wiedzą, że białko, które występuje w surowych owocach i warzywach zupełnie wystarczy ich organizmowi (ewentualnie można uzupełnić braki jakimiś ziarnami/pestkami). Nie wiedzą, że fruktoza z owoców i warzyw, albo skrobia z warzyw, zupełnie im wystarczy, żeby zasilić mózg glukozą. Nie wiedzą, że odchudzanie odpowiada wątroba, która filtruje toksyny i wysyła je do jelit, gdzie błonnik powinien je wchłonąć i wydalić podczas wizyty w toalecie. Ale tak się nie dzieje, bo nie jedzą wystarczająco dużo błonnika i srają raz na 5 dni, kiedy powinny to robić 5 razy dziennie. Jedzą za to dużo zboża, które jest jak bomba z opóźnionym zapałem. Na starość będą szukały leków u lekarzy 'specjalistów' na chore stawy, nie wiedząc, że to przez ich kochany chlebek i owsiankę z rana. Nie wiedzą, że cellulit to toksyny 'obrośnięte' w tłuszcz. Nie, bo dla nich liczą się tylko kalorie...

- Ale z drugiej strony mnie nie dziwi, że o tym wiedzą. Dlaczego? Bo przecież nam to wmawia cały czas przemysł dietetyczny. Oni wręcz pragną, żebyście liczyły kalorie. Bo kiedy liczycie kalorie, to zapominacie o składnikach odżywczych. Kiedy organizm nie ma składników odżywczych, nie ma jak być zdrowy i zaczyna chorować. Wtedy idziecie do lekarza, przepisuje Wam leki, aż zaczynacie co raz bardziej chorować, ale dalej patrzycie na kalorie i dalej chorujecie i bierzecie dalej leki. Aż w końcu jednego dnia jesteście tak zmęczone, że macie w dupie kalorie i zaczynacie się wszystkim obżerać. Zaczynacie tyć, popadacie w depresje i jeszcze gorzej zaczynacie jeść. Jeśli jesteście mądre i coś Wam zaczyna nie pasować, to wtedy szukacie dla siebie wiadomości i dowiadujecie się, że nie potrzebujecie leków. Wystarczy, że zaczniecie jeść trochę tego i dodacie trochę tego. Więc testujecie to na sobie i zauważacie, że to działa. Potem dowiadujecie się o witarianizmie i zaczniecie chudnąć jak z procy strzelił, a do tego potrzebujecie mniej leków i żałujcie, że nie dowiedziałyście się o tym wcześniej, zanim zaczęłyście liczyć kalorie. Na prawdę chcesz, żeby tak się potoczyło Twoje życie? Już teraz możesz dowiedzieć się o "raw vegan"/"witarianizmie". Nie trać czasu.

- I im mniej kalorii dziennie w 'bilansach' takie dziewczyny mają, tym większą mają widownię dziewczyn, które im kibicują. I im mniej kalorii spożywają, tym potem szybciej tyją. Dobrym przykładem są osoby, które wygrały w amerykańskim Biggest Looser. Średno po roku lub dwóch, cała ta waga do nich wraca. Katują się dietami z restrykcjami, a przede wszystkim odmawiają mózgowi glukozy - paliwa (jednak mówię tylko o fruktozie pochodzącej z warzyw i owoców) a wtedy mózg myśli, że głodujesz i czy tego chcesz czy nie, przytyjesz.

- Już najbardziej jest wkurzające, kiedy wklejają zdjęcia wysportowanych dziewczyn, a w 'bilansie' widać "no, dzisiaj 400kcal, wytrzymałam". No po prostu załamać się można. Organizm dopiero wtedy schudnie, kiedy zaczniesz spożywać pokarm, który rozpoznaje i wie co z nim zrobić. Organizm nie tyje dlatego, że jesz za dużo kalorii, tylko dlatego, że nie wie co z tym zrobić i tyje, aż do momentu, kiedy dasz mu coś co będzie wiedział co z nim zrobić. On myśli sobie tak: "Teraz dostałem jakieś gówno, którego nie rozumiem. Nie wiem co z tym zrobić. Nadal nie dostałem tego, czego potrzebuje i nie wiem kiedy dostanę następne, więc odłożę to na tłuszcz."

- Polecam obejrzeć film, który daję poniżej. Zaraz sobie pomyślicie - "Boże, ale ona ma cudowną figurę. Jaka ona jest chudziutka. Pewnie ledwo co je i dużo ćwiczy". NIC BARDZIEJ MYLNEGO! *Na witarianizmie je się przeciętnie 3000 - 3500 kcal pochodzących z owoców i warzyw i dalej się chudnie!!!!!*



- *I ten też obejrzyjcie, żeby zobaczyć ile się je przeciętnie na witarianizmie!*


_________________________________________________

- Żeby nie było, że jestem hipokrytką. O witarianizmie wiem od dawna, raz przeszłam na ten styl życia i przez 2 miesiące się tak odżywiałam. Muszę Wam powiedzieć, że waga leciała mi niepohamowanie. Teraz niestety przytyłam, bo nie miałam na tyle kasy, żeby wydawać na owoce (czyt. rodzicie ograniczyli mi wydatki na owoce i dlatego jadłam przeważnie junk). Ja od teraz przechodzę na Master Cleanse. Dokładnie od teraz. Po prostu chcę wakacje spędzić jako szczupła osoba. Chcę tłuszcz jak najszybciej stracić. Przez wakacje postaram się to kontrolować, a kiedy znajdę własną pracę na boku, będę mogła kupować własne jedzenie i owoców aż do bólu, bez żadnych limitów. Tyle ile będę chciała to zjem. Kropka.
_________________________________________________
1DFD8D02-5EAD-4B98-879E-1CF2DD1A1061_zpsz1cpnd0k.JPG

0FE9D932-D92F-4CED-B0EF-C44D7E352D97_zpsh309zujw.JPG

8E4A0FF4-0D06-418C-BE50-557142F936DF_zpsmqx8hcod.JPG

0541289f-5a0d-4d67-ac2f-439f2094a1dc_zps71cea1c7.PNG

90B4C1DC-2E33-4843-9121-549679C7ABDD_zps8t3s4qpl.JPG

_________________________________________________

- Shout out:
-- Przy okazji, chciałabym Wam polecić PP - Pozytywną Perełkę, którą jest @mała_pomarańcza a oto Jej adres: http://www.one_two_exercise.pinger.pl/

- Jeśli same prowadzicie bloga, który jest pozytywny, będę robić 'shout-out', czyli je promować. Mam nadzieję, że rozwiałam wątpliwości.

Buziaki ♥
RawJola
xox
  • awatar MalaEndrfinka: dobry nagłówek, coś w tym jest :P
  • awatar mała_pomarańcza: dziękuję Ci strasznie za polecenie mojego bloga :3 faktycznie, jest mnóstwo dziewczyn które skupiają się tylko na malutkim spożyciu kalorii, sama byłam taka do niedawna :( może żeby więcej dziewczyn zrozumiało sens odchudzania, sporządzisz jakieś wskazówki? ja np. myślałam że owsianka jest zdrowa, a z tego co napisałaś jest tak samo niepotrzebna jak chleb. :)
  • awatar I'm Starving For Your Love: super wpis, tak trzymaj mala! :*
Pokaż wszystkie (8) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

♥ Standardowo zacznę od tego co się dzieje u mnie. Wczoraj była cudowna pogoda i pięknie się opaliłam. Nigdy w życiu nie byłam tak bardzo opalona i to wszystko dzięki uziemieniu (ale o tym kiedy indziej). Wystawiłam sofę na podwórko i miałam zamiar pisać lekcje w ogródku na laptopie, ale słońce ostre i gorące i dla laptopa za gorąco i nic nie było widać na ekranie. Stwierdziłam, że skoro już się namęczyłam z wyniesieniem sofy do ogródka, to chociaż nacieszę się tym. Oto efekt:
4D7E860F-480E-4037-83DF-664FF7D92F7F_zpshztqqsr9.JPG

♥ Dzisiaj pogoda w Anglii wróciła jednak do normy, czyli znowu pada... [-,-] No i z racji, że pada, to nie mogę iść z F na rolki, ale zawsze jest inna opcja, skoro jest już tyle wody =D
ec3907b4-ec04-421b-8664-8d1ac65e3333_zpsc6a7bbee.PNG

♥ Wracając do tematu. Wczoraj w sumie to się opalałam. Nic ciekawego nie zrobiłam, itp. Za to dzisiaj mogłam iść rano na wywiadówkę do D. (żeby mi powiedział, czy idę w dobrą stronę z prezentacją) ale rano tak padało i stwierdziłam, że nawet nie chciało mi się wstawać i spałam dalej do 8:40. Bunia jak zwykle się wlekła i nie chciało Jej się iść. A tak nawiasem, to Bunia umie się uśmiechać. Mówię do niej 'uśmiech', a Ona się uśmiecha. Może to dla Was nie być widoczne, ale ponieważ Bunię znam od szczeniaka (a ma 13 lat), więc ja potrafię zauważyć różnicę. Oto zdjęcia ♥
D76320AF-8221-4DCA-A256-C516439A910C_zpsotcidr3w.JPG

268B4DE6-5794-4EC0-A68D-2EF502CFB785_zpslgvwalz9.JPG

♥ Pojechałam o 11.30 do collegu na rowerze licząc, że zdążę na jakiś wcześniejszy, ale najwcześniejszy był o 12.00 więc musiałam 'chwilę' poczekać. Kierowca przyjechał do HM trochę wcześniej, więc pobiegłam do siłowni na Uniwersytecie, dałam dokumenty S. i pobiegłam z powrotem na bus i złapałam ten sam i nawet musiałam jeszcze chwilę czekać - yeaaay ^_^ No i od tego czasu w sumie nic pożytecznego nie zrobiłam.
________________________________________________________

♥ Powiem Wam jak to jest u mnie ze związkami. Ja muszę kogoś znać bardzo długo, żeby z tym kimś być, dlatego w moim przypadku 'friend zone' nie jest takie złe. Dobrym przykładem jest L. Jeszcze jak byłam w collegu 3 lata temu, wyznał mi, że na prawdę mu się podobam i mnie lubi i jeśli mam być szczera, to lubię kiedy kolesie grają w otwarte karty, ale na samym początku to jest trochę przytłaczające dla mnie, zwłaszcza jeśli kolesia nie znam. Jest na prawdę dobrym przyjacielem, ale zawsze wkurzało mnie to, że się nad sobą użala. Totalnie Go rozumiem, ale ile można być dla facetów niańką. Seriously. Właśnie to mnie w facetach wkurza. Każdy mógłby 24/7 gadać o sobie, ale jak przyjdzie mu zadać jakieś pytanie, to dopiero po miesiącu się skapnie. I każdy się albo nad sobą użala, albo jaki to on jest super. Może ja też bym chciała, żeby ktoś mnie wysłuchał? Wracając do tematu L. Nie chcę być Niańką po raz enty. Ale z drugiej strony nie muszę czekać na L. aż się mną zainteresuje. Nawet jak unikam pytania, to i tak będzie drążył do tego jak się czuję i czemu się tak czuję a nie inaczej.

♥ Kontynuując... Kilka lat temu, miałam swój ideał faceta. Wiecie, brunet, niebieskie oczy, ochrypnięty i niski głos. Ale potem spodobał mi się J. i zrozumiałam, że wygląd może Cię zachęcić do jakiejś osoby, ale pod koniec dnia, to kim jest ta osoba (jego charakter) tak na prawdę się liczy. I tak jest z L. On nawet nie podoba mi się jako facet, ale... On jest kiedy go potrzebuję i to jest dla mnie ważniejsze niż wygląd czy opinia innych osób.

♥ Zawsze kiedy byłam młodsza (no i w sumie teraz też), kiedy podobał mi się jakiś chłopak, dawałam mu swoje serce na tacy (sorry za takie poetyckie określenia, ale chcę żebyście zrozumiały delikatność i depth tego co chcę Wam powiedzieć). Ale z racji, że byłam gruba i brzydka, zawsze mnie faceci odpychali i to sprawiało, że czułam się jak śmieć. Tak jakby ktoś wytrącił mi tą tacę z rąk, serce upadło ktoś jeszcze pobawił się tym sercem, potem je nożem podziurawił i jeszcze przejechał kilkadziesiąt razy walcem dla pewności, że nic w nim nie zostało. No i z czasem serce się goiło i nadzieja od nowa się rodziła i to było powtarzane kilkadziesiąt razy. Więc same widzicie jaką 'wielką' ochotę mam na związek. Po tylu zamordowanych nadziejach i przejechanych sercach, kiedy ktoś mówi mi, że mu się podobam, to po prostu wydaje mi się to za łatwe, żeby istnieć. To tak jakby ktoś sam wyjmował moje serce i kładł na tacę, a ja wiem co się zaraz stanie więc podświadomie go odpycham. I tak było z L. Odepchnęłam Go, mimo, że wiedziałam jakim cudownym chłopakiem jest (w sumie to mężczyzną, bo jest ode mnie o 5 lat starszy). Ja po prostu muszę kogoś znać dłużej, żeby przyzwyczaić się do faktu, że serce jest bezpieczne (serio współczuję Wam jeżeli musicie to czytać, bo brzmi to jak tęczowe rzygi jednorożca, haha).

♥ Z L. byliśmy razem w teatrze na mentaliście, kiedy mieliśmy darmowe bilety z collegu i razem pojechaliśmy do Yorku na cały dzień. Razem jeździliśmy na deskorolkach na parkingu w collegu. We wrześniu jedzie poza miasto, daleko na swój Uniwersytet i będzie mieszkał w internacie. Jeśli miałabym z nim być to tylko na wakacje, bo nie chciałabym, żeby został dla mnie. Nie mogłabym go tu trzymać. To nie byłoby fair, no a poza tym gdyby został, to czułabym jakbym utknęła w jednym miejscu, w jakimś więzieniu, a tego nie chcę.
________________________________________________________

♥ Koniec trucia o mnie. Teraz chwila na komentarz pod ostatnim wpisem, który chciałabym wytłumaczyć:
ad9223d3-4279-4aa2-a102-8214b2554c1d_zps83ba49b8.PNG


♥ Komentarz NIE dodałam sama anonimowo, bo zawsze zapominam hasła do mojego konta na pingerze, więc jestem cały czas zalogowana. Tak więc odpowiadam na komentarz: Szczerze cieszę się, że ten blog nie ma nic wspólnego z ANA, bo ANA to nic innego jak choroba psychiczna w której wmawiasz sobie, że cały czas jesteś za gruba, że widzisz siebie grubą i musisz schudnąć, żeby w życiu coś osiągnąć i być szczęśliwą. Specjalnie dodałam ten tag, żeby osoby, które go śledzą, mogły zobaczyć, że dziewczyna może osiągnąć szczęście bez leków po 2 letniej depresji. Że jestem tu dla wszystkich, którzy mają jakiekolwiek problemy (i to nie tylko związane z odżywianiem). Każda z nas zasługuje na szczęście, a samookaleczenia się ani Cię nie ukarzą, ani nie przyniosą Ci szczęścia. Bo im bardziej jesteś smutna, tym bardziej jesteś smutna. Kiedy zaczynasz być szczęśliwa, a potem jesteś smutna i znowu szczęśliwa, zaczynasz rozumieć, że nie potrzebujesz powodu, żeby być szczęśliwa. Bo kiedy masz powód, to zawsze ten powód może odejść, a kiedy jesteś szczęśliwa ot tak, to zawsze będziesz szczęśliwa. Moje szczęście zaczęło się od bycia wdzięczną za wszystko. Dosłownie. Przed snem zaczęłam wymieniać rzeczy za które jestem wdzięczna i mówiłam: Dziękuję za to, że nie pokłóciłam się z rodzicami. Dziękuję za to, że była ładna pogoda. Dziękuję za to, że mnie Bunia dzisiaj obudziła. Dziękuję za to, że miałam dzisiaj zielone światło na przejściu. I tak dalej. Potem zaczęłam to wymawiać w ciągu dnia, aż w końcu zaczęłam dziękować za wszystko i doceniać to co mam i to sprawiło, że zaczęłam być szczęśliwa. Im więcej dziękujesz, tym więcej rzeczy dostajesz, żeby być za nie wdzięczne. Nie możesz dostać rzeczy, jeśli czujesz, że na nie nie zasługujesz, bo jeśli będziesz tak myślała, to tak właśnie będzie się działo. Tutaj polecam obejrzenie filmu "the secret" który dodałam w poprzednim wpisie. ♥

♥ Kontynuując temat, istnieje kolejny film, który chciałabym, żeby każda kobieta obejrzała (no a przede wszystkim osoby, które czytają mój blog). Nazywa się "Kobiety w Mediach". Nie dodam ani opisu, ani nic więcej nie wspomnę. Mam nadzieję, że film zmieni Wasze nastawienie...

www.ekino.tv/film,miss-representation-miss-repre…
________________________________________________________

♥ Polecam jeszcze pingera mojej Siostry, która miłuje się w modzie i Jej styl zawsze mnie inspirował stylegirl.pinger.pl/
________________________________________________________

♥ Na sam koniec pragnę podzielić się z Wami piosenką w której się zakochałam ♥


________________________________________________________

Dobranoc,
RawJola ♥
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

- Dobre wiadomości! ♥ Dostałam dzisiaj rano mejla, że osoba [B] rozmawiała z osobą [C] i są happy, żebym u nich miała work experience na siłowni, jako fitness instructor! Mówię Wam! Jestem taka szczęśliwa, że dzisiaj ledwo co jadłam ze szczęścia, bo mam chęć cały czas chodzić i skakać ze szczęścia!
__________________________________________________
96BB20AE-514C-48FF-BC4E-EE54766B37A2_zpsqrftbznc.JPG


- Dzisiaj chciałabym pogadać o tym co jest napisane w tytule. Nie wiem czemu (w sumie to wiem), ludzie czują się jakby nie zasługiwali na nic? Dlaczego myślicie, że nie zasługujecie na coś(oczywiście pozytywnego)? Bo jesteśmy tego uczeni od małego, aż w końcu same sobie to wmawiamy. W sumie to zasługujesz na wszystko! Inaczej byś nie istniała, bo sam fakt, że żyjesz i istniejesz, sprawia, że zasługujesz na wszystko, bo wszechświat nie popełnia pomyłek. Wracając do tematu. Im bardziej nakręcasz się, wyobrażając sobie, jak będziesz wyglądać jak schudniesz, tym bardziej będziesz sprawiała, że ten dzień nastanie, ponieważ kiedy Ty się uśmiechasz, to i świat się do Ciebie uśmiecha.

- Dzisiaj będzie krótko, ale za to dzisiaj daję Wam za zadanie obejrzenie filmu, który odmieni Wasze życie. Od razu mówię, to na prawdę działa, tylko musicie zapomnieć o wszystkim o czym do tej pory Wam wpajano i otworzyć się na nowe informacje. Zapraszam do filmu ♥


__________________________________________________

- I żeby nie było, celebryci i gwiazdy też o tym wiedzą:


__________________________________________________

Buziaki,
RawJola ♥
xox
  • awatar My journey: The secret się sprawdza, możecie mnie wyśmiać, ale na swojej skórze sprawdziłam ;) Zrobiłaś mi ochotę na soczek!
  • awatar Plan jest taki: Dokładnie, to działa :)
  • awatar gość..: Nie tag. tego jako "ana" bo twoje wpisy nie mają z Nią nic wspólnego.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

Na początek opiszę co u mnie:

- Dzisiaj miałam trochę problemu z papierkową robotą na siłowni, bo się okazało, że A nie dał B moich papierów, i B w ogóle nie wiedział, że w ogóle starałam się o work experience. No cóż, trudno się mówi. Najważniejsze, żeby wypaliło, bo inaczej obleje rok, jeśli nie będę miała work experience.
__________________________________________________
617AA9BA-0B4F-4A34-9BCD-38FE38A48373_zpsnsqkc472.JPG


- Wczoraj byłam na rolkach z F ♥ Mówię Wam, wreszcie się wyszalałam (oczywiście nie do końca, bo rolek nigdy za wiele). Dawno nie jeździłam z kimś na rolkach, więc wreszcie wróciłam do swojego żywiołu. A skoro mowa o żywiole, to chciałabym coś zauważyć, i przeczytajcie następny obrazek:

8BEE2332-4A75-4BA7-854C-115BD68A6BF3_zpstsfob0ni.JPG


- Dla tych, którzy nie czają angielskiego przetłumaczę: "Sportowcy się odżywiają i trenują. Oni się nie odchudzają, ani nie ćwiczą" (po angielsku brzmi to lepiej, co nie zmienia faktu przesłania).

- Wystarczy zmienić tylko nastawienie i podejście, ponieważ to jest klucz do tego wszystkiego. Tylko dlatego, że jesteś gruba, to nie oznacza, że nie możesz być sportowcem? A przepraszam, kto Ci tego zabrania? No nikt. Ty sobie stoisz na przeszkodzie. A więc teraz Cię o coś poproszę. Zwróć uwagę jak się teraz czujesz. Dokładnie teraz. A teraz zwróć uwagę jak będziesz się czuła, kiedy powiesz NA GŁOS: JESTEM SPORTOWCEM. Czujesz tą natychmiastową zmianę w sobie, kiedy wypowiadasz te słowa? No to jeszcze raz, skup się na tym jak się czujesz, kiedy je wypowiadasz: JESTEM SPORTOWCEM! I co? Prawda, że od razu czujesz się w środku taka wysportowana, przez ułamek sekundy kiedy to wypowiadasz? JESTEM SPORTOWCEM! Zamień ten ułamek sekundy w cały dzień. Za każdym razem w ciągu dnia, kiedy będziesz tego świadoma, mów sobie: JESTEM SPORTOWCEM! Pamiętaj, że mentalne zmienia się w fizyczne, a nie na odwrót. Wszystko zaczyna się od myśli ♥

- Tutaj moja idea: Uprawiajcie sport który kochacie najbardziej. Nie zmuszajcie się do ćwiczeń, bo po co? Traktujcie dodatkowe ćwiczenia, jako treningi, żeby być lepszą w Waszym ukochanym sporcie. Nie ćwiczcie, tylko trenujcie *puszczam oczko*

B1D757A6-FD5A-489D-AB4F-8EC2725C32DD_zpsgechkryc.JPG

__________________________________________________

- Dzisiaj Pepsi Eliot (inna blogerka, która wie o czym pisze) popisała sobie o tym czego używa w łazience (oczywiście naturalnego).
www.pepsieliot.com/czego-pepsi-uzywa-w-lazience-…

- Do tego zapraszam na blog Vi&Raw, która daje witariańskie przepisy, razem ze zdjęciami.
viandraw.pinger.pl/
__________________________________________________

- Mój mały "tip" - jak piszecie długie posty na pingu, to co jakiś czas kopiujcie cały wpis do Notepad'a. W ten sposób jak coś się schrzani, to nie stracicie czasu na ponowne pisanie.
__________________________________________________

- Ostatnio Mama kupiła mi najsłodsze skarpetki jakie kiedykolwiek widziałam =O

F9814C58-6640-4E59-8C49-D7D062E66766_zpsiqyh2qon.JPG

__________________________________________________

- Nie wiem co to za kwiat, ale podoba mi się jego kolor:

F0B35C95-75A5-4E80-987D-C4497FC92AEE_zpsdjjh0tpx.JPG

__________________________________________________

- Wczorajsze widoki:

B08A2A80-AE99-4496-B7D2-7086931D378C_zpsxk5lmdqy.JPG


B8FB1428-D9FC-4552-B49C-B69D3672AE07_zpsh5k4truh.JPG

__________________________________________________

- Nawet nie wiedziałam, że jest WEGAŃSKA wersja Polskiej kiełbasy =O haha

BE3CEAA3-D97E-46DF-8AAE-E1A1AFEA18D8_zpsbopdybng.PNG

__________________________________________________

- I przestroga dla kupujących sukienki z Chin na eBay'u:

36D1EBD7-5B6C-4241-B4E8-5C9E55A7A415_zpshlvtwtco.JPG

__________________________________________________

- Na sam koniec wesołym akcentem mówię Wam - JESTEM SPORTOWCEM! ♥

  • awatar martalllke: Prowadze interwaly ;) Bie skupiam uwagi na kaloriach ; ) I niewyniszczam organzmu. Amen
  • awatar My journey: Dobrze gadasz! ;* Wgl to działa! O.O Aż sama jestem w szoku. Trochę mam wyrzuty sumienia bo chcę zacząć głodówkę, ale chyba zrobię sobie smoothie głodówkę bo muszę z czegoś energię czerpać na treningi. Dzisiaj miałam pierwszy i powiem, że brakowało mi tego! I to bardzo! Mam ochotę zrobić więcej, ale mam świadomość, że jutro nie będę mogła się ruszać więc sobie daruję. Trzymam kciuki za Ciebie Joluś ;* Wakacje należą do Nas! ;*
  • awatar keszsza: Padłam patrząc na tą sukienkę, faktycznie "podobna"
Pokaż wszystkie (6) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

- Co dzisiaj robiłam? Aktywnie się obijałam, hehe =D

image.jpeg


- Tak wyglada moja 'lemoniada'. Dzbanek ma pojemność chyba litra. Do tego wyciśnięty jest sok z dwóch cytryn, a pieprz cayenne sypałam jak leci. Nie dodaję syropu klonowego, dlatego, że (według mnie), to jedna wielka ściema. Prawdziwy syrop klonowy nie będzie kosztował 12zł w biedronce. Poza tym jest kilka w nim rzeczy, które mi się nie podobają, ale o tym kiedy indziej. Dzisiaj na szybko, bo jeszcze z Bunią chcę się przejść na spacer a głowę już myłam no i lulu chcę do łóżka.
__________________________________________________

- Wczoraj byłam z rodzicami i Bunią u weterynarza (co jak się okazało, było bardziej wizytą u terapeuty rodzinnego, niż weterynarza). W Anglii jest taki głupi zwyczaj, że nie masz jednego lekarza, tylko przyjmuje Cię ten kto jest obecny w danym dniu. To samo dotyczy się z weterynarzami, chyba, że poprosisz. No i my chcieliśmy z naszą Panią Moniką, ale był inny Pan, co wreszcie wytłumaczył moim rodzicom, że Bunia jest otyła i dlatego ma problemy ze stawami (waży 12kg a powinna ważyć 8kg). Wreszcie ktoś tacie wytłumaczył, że PIES NIE JE CHLEBA (ale jak ja mu próbowałam to wytłumaczyć, to nie, kurna, jak do ściany). No i Bunia teraz je raz dziennie.
__________________________________________________

- Jutro idę zanieść papiery do siłowni, żebym miała tam work experience w przyszłym roku szkolnym. Mam termin do poniedziałku. W sumie to jeszcze jutro będę musiała wypełnić papiery na Student Allowane.

- Jeden z naucz/ycieli odc/hodzi z mo/jej uczeln=i. Jes.zcze do niczeg-o ni.e dos/zlo a juz odch0dzi, haha =D

- W sobotę spotykam się z Lewisem (stary, dobry kolega) a w niedzielę rolki z Feli ♥ (chyba).
__________________________________________________

-- Dzisiaj pomagamy fokom z Kanady.
- Są zabijane dla futra. Niektóre są jeszcze świadome podczas obrywania ze skóry (wyobraźcie sobie ból, który towarzyszy Wam kiedy macie obtarte pięty od butów... a teraz pomnóżcie go przez miliard i na całym ciele). Wasze 30 sekund może dać im głos w przyszłym roku, a nawet zatrzymać rzeźnię jeszcze w tym roku.

tnij.org/alhhqky
__________________________________________________

- Kolejna piosenka, którą uwielbiam ♥



__________________________________________________

Śpijcie dobrze i do jutrzejszego sprawozdania ♥
  • awatar My journey: Ach Ci rodzice i ich racje :D Lemoniadkę spróbuję na 100% ;) Wygląda meeega smacznie!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

- Wiem, że się zapierałam, że nie będę już się głodować, ale cóż mam poradzić kiedy za 6 tygodni jadę do Polski?

zdjęcie.JPG


- Tym razem jednak się nie będę głodziła przez dwa tygodnie jak poprzednimi razami (wiem, mój język jest bardzo poprawny xD ). Tym razem, będę po prostu cały czas piła wodę z cytryną i pieprzem Cayenne. Nie będę miała problemu z oddychaniem, ani nie będę miała problemów z wchodzeniem po schodach. Potas pomaga dostarczać tlen, pieprz Cayenne 'podgrzewa' organizm, a sok z cytryny dodatkowo odkwasza organizm. Dodatkowo lewatywy (tak Kochane, wydalanie syfu z siebie nie jest tematem tabu dla mnie).

- Proszę, żeby nikt nie szedł za moim przykładem. Jeśli jednak chcecie, robicie to na własną odpowiedzialność. Zrozumcie, że ja to robię dla siebie. Po prostu lubię z siebie robić królika doświadczalnego i chcę zobaczyć co działa a co nie.

- Dzisiaj na dzień dobry wypiłam cały dzbanek wody z sokiem z cytryny i pieprzem cayenne i było nawet pyszne i sycące.

__________________________________________________

- Stwierdziłam, że skoro tyle osób mnie obserwuje, to trzeba coś z tym zrobić i pod każdym postem będzie można podpisać nową petycję pomagającą zwierzętom.

-- Dzisiaj pomagamy bykom z hiszpanii.
- Byki to na prawdę delikatne istoty i jedynym powodem dlaczego tak się zachowują, jest strach, bo wiedzą co je czeka i się bronią. Są panicznie przestraszone śmierci i bólu, a tłum jeszcze się z nich śmieje i kibicuje zabójcom (kurna, aż mi się płakać zachciało). Proszę Was, 30 sekund to na prawdę niewiele, ale wystarczająco dużo, żeby im pomóc ♥

action.peta.org.uk/(…)clientcampaign.do…

__________________________________________________



Zakochałam się w tej piosence ♥

Dobranoc Kochane i postaram się pisać na bieżąco ♥
  • awatar Plan jest taki: Kiedyś próbowałam pić wodę z cytryną i tym pieprzem Cayenne. Niezjadliwe paskudztwo.
  • awatar }i{ nieumiemlatac: też zaczęłam Lemon detox długo na niego czekałam, czemu nie dodajesz syropu klonowego ?
  • awatar FIT&RAW: A ja tęsknię za ucztą sokową, ale poczekam do jesieni.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hononey
 
Witajcie Fitterki ♥

Nie wiem jak u Was, ale u mnie jest cudownie. Czuję się jakby wreszcie ktoś ze mnie spuścił powietrze (w pozytywnym znaczeniu) - zaraz Wam powiem czemu.

♥ Możecie wierzyć, możecie nie, ale to już Wam zostawiam do oceny. Im więcej oglądam przekazów Bashar'a tym bardziej zaczynam rozumieć o co z życiem na Ziemi chodzi. Niedawno natknęłam się na bardzo ciekawy przekaz (w sumie to wszystkie są ciekawe, ale ten mnie naprawdę obudził). Polecam obejrzeć cały:



♥ Jeśli nie chcecie oglądać, to opowiem krótko. Kiedy działacie pod wpływem ekscytacji, kiedy robicie to co uszczęśliwia Was najbardziej - wtedy właśnie robicie to po co tu przyszłyście na Ziemię (tak - ludzie i zwierzęta inkarnują się). Bashar przekazał, że kiedy zaczniesz robić to co uszczęśliwia Cię najbardziej (w moim przypadku jest to malowanie), to będziesz taka szczęśliwa i pochłonięta w swoim szczęściu, że jedzenie będzie ostatnim Twoim problemem. I wtedy zrozumiałam jakie to jest proste.

- Niby ćwiczenia poprawiają Ci nastrój itd, ale jeśli się do tego zmuszasz, to dzieje się dokładnie na opak. Nie chce Ci się tego zrobić i robisz wszystko, żeby tego nie zrobić. Dlatego cały czas podkopujesz pod sobą dołki, bo zmuszasz się do czegoś, czego tak na prawdę nie chcesz zrobić. Robiąc to co kochasz, zaczynasz siać tę miłość na inne dziedziny życia. I co z tego, że przesiedzisz cały dzień malując? Robisz to co kochasz i to się liczy. Kiedy Twoja miłość będzie na tyle silna i jasna i kiedy wreszcie pokochasz siebie za to jakim cudem jesteś, zaczną dziać się niesamowite rzeczy. Wszystko nabierze sensu, a Tobie znów zechce się żyć.

- Schudniecie o wiele więcej robiąc to co kochacie, niż zmuszając się do ćwiczeń, no chyba, że ćwiczenia to jest to co kochacie (więc ćwiczcie cały dzień). Wasze umysły będę zajęte rzeczami, które przynoszą Wam radość, że jedzenie będzie ostatnią rzeczą o którą będziecie się martwić. Będziecie takie szczęśliwe, że odżywianie się prawidłowo będzie następną rzeczą w której się zakochacie. Kiedy Wasze ciało pozbędzie się tłuszczu i większości toksyn z organizmu, Twoje ciało da Ci znać, że potrzebuje trochę ruchu. Bo kiedy jesteś szczęśliwa, to cały świat jest szczęśliwy z Tobą.

♥ I tak właśnie dzieje się u mnie. Cały czas wmawiałam sobie - "Jola musisz iść poćwiczyć", "Jola trzeba potrenować". Tak więc najpierw wyrzuciłam "trzeba" i "musisz" oraz "powinnam". Potem do mnie doszła cała ta idea. Zmuszałam się cały czas do rzeczy których nie chciałam zrobić i to powodowało u mnie stres, ponieważ nie przynosiło mi żadnej radości. Po treningu byłam niby szczęśliwa, ale psychicznie byłam wykończona i dlatego sięgałam po te wszystkie niezdrowe rzeczy (AKA 'Śmieci'). Objadałam się, bo niby ćwiczyłam, żeby poczuć się lepiej, ale prawda jest taka, że tak na prawdę nie czułam się lepiej. Po obejrzeniu przekazu Bashar'a zaczęłam zastanawiać się nad malowaniem i jak zawsze je lubiłam, a już od dawna nie malowałam. Zaczęłam więc malować motyla (czemu motyl, to opowiem Wam niedługo, najpierw trzeba Was powtajemniczać w tajemnice Wszechświata =D ). I wtedy poczułam jakby ktoś ze mnie spuszczał powietrze. Czułam się lepiej niż po treningu. Po prostu byłam w swoim żywiole. Dotknęłam pędzla ostatni raz 2 dni temu, a do tej pory jestem szczęśliwa!
__________________________________________________

♥ Zrozumiałam, że przez to, że nie podążam za swoim pragnieniem (malowaniem lub innymi rzeczami które kocham robić), próbowałam znaleźć inne rzeczy, które by mnie uszczęśliwiły. To niby miał być sport, ale działo się dokładnie odwrotnie. Psychicznie mnie wykańczał. Dlatego sięgałam po jedzenie i dlatego przez ostatnie dwa lata moje życie kręciło się wokół jedzenia bo byłam psychicznie 'wykończona' i zmęczona. Bo nie było czegoś, co by mnie na prawdę uszczęśliwiło. Oto sekret prawdziwie szczęśliwego życia -> rób to co kochasz, a świat zakocha się w Tobie ♥
__________________________________________________

Tak więc swój dzień zaczynam od wypicia wody strukturalnej:
IMG_1271.JPG


Koniecznie musicie przeczytać o co w tym chodzi na tej stronie - mogłabym sama napisać, ale ktoś napisał już to za mnie, więc po co czas tracić ♥

mojadrogadozdrowia.com/index.php/woda-strukturalna

Na samym końcu macie link do filmu o Masaru Emoto, który odkrył, że woda posiada pamięć. Ja jednak wolę ten w czterech częściach. Polecam Wam obejrzeć. Dużo wtedy zrozumiecie. Zachęcam Was do wyniesienia własnych teorii. ♥









__________________________________________________

♥ Zacznijcie robić to co kochacie i zaczniecie żyć ♥

RawJola ♥
  • awatar gość: Bashar super! Ja dopiero teraz odczuwam radosc z cwiczen i dostaje wypiekow kiedy pomysle o nastepnym treningu, zawsze bylo zmuszanie sie i wielka frustracja, ze spieprze. Tak tak, robic to co chce, co kocham, tym teraz sie zajelam, trudna droga, ludzie sa oburzeni, ze jak Ja tak moge byc soba, oni by tak nie mogli :P Bo przeciez trzeba TAK i SIAK jeszcze dluga droga, ale coraz wiecej szczesliwych dni, a kiedy bylo odwrotnie powodzenia
  • awatar gość: hononey- czy ty pisałas kiedyś coś złego o bakterii bifidobakterium lactis? oraz czy słyszałaś o Jadwidze Kempista, leczeniu jogurtem, który robisz sobie sama?
  • awatar gość: pytam o tę bakterię, bo chciała kupić ten zestaw: www.ecoshop.com.pl/(…)pjogurt-l-saszetka-plus-ksiaz…
Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów