Wpisy oznaczone tagiem "siostrzenica" (3)  

neriel99
 
W sumie nie miałam o czym pisać... wszystko ostatnio wydaje mi się jakieś nijakie.
Ale-!

Moja siostra wróciła z Walii ze swoją 4,5 miesięczną córeczką i chłopakiem <3
Spędziliśmy wspaniale tydzień, wczoraj chłopak wyjechał znowu i niestety będą żyć w związku na odległość aż do września, kiedy znowu przyleci na chrzest małej (będę chrzestną :D ). Siostra przeżywa, ja jej doradzam i rozmawiam. W końcu rozmowa najważniejsza :)
Potem wszyscy lecą ponownie do Walii, niestety. Dlatego chcę dobrze spędzić czas z siostrą i już coś zauważyłam. Trochę dorosłam - już nie jestem tak okropnie na "nie", gdy siostra czegoś ode mnie chce. Wcześniej chamsko żądała i stąd ten mój wieczny sprzeciw, ale teraz zwraca się ładniej, więc daję jej rzeczy bez uprzedzeń :)

Malutka jest cudowna <3 Zakochałam się w niej.
tumblr_n3057fIItw1sg64uoo1_500.jpg


Co do ćwiczeń - skończyłam na czterech dniach. Teraz jednak znowu chcę do nich wrócić. Będę robić przysiady i ćwiczenia na dołeczki Wenus (na okres bolą mnie plecy zawsze a przez to wzmocnię je) oraz rozciąganie do szpagatu :D


A i jeszcze zdjęcie Sleeveface, który chcieli niektórzy zobaczyć :)
Kim jestem? Zgadnijciie. Gdzieś na blogu jest podpowiedź dla spostrzegawczych xD

Sleevface.jpg
  • awatar ms moth: Ja z moim starszym bratem miałam podobnie i bardzo mi to pasuje. :D Chociaż czasami trochę dziwnie się z tym czuje xD Powodzenia z ćwiczeniami, mam nadzieję, że tym razem wsiąkniesz w nie na dobre :D Hmmm ostatnia to ty? :>
  • awatar She's a whiskey in a teacup: @ms moth: nie, nie ostatnia :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

letitrain
 
Chciałam się z Wami podzielić dziś świadectwem (choć mam wątpliwości czy to tak nazwać..).

Otóż moja siostrzenica miała problemy z biodrem, nie zbadali jej zaraz po porodzie i po 3 miesiącach okazało się, że bioderka źle rosną... Groził jej zabieg, lekarz nawet wspominał, że może mieć bardzo poważne problemy z chodzeniem. Moja siostra jeździła z nią na rehabilitacje, które niewiele dawały i były bardzo bolesne dla Zuzi. Ćwiczenia miały być wykonywane też w domu, ale moja siostra miała wtedy ponowny okres, w którym non-stop piła , przez co zaniedbywała te ćwiczenia jak i kontrole u chirurga.

Strasznie się wtedy bałam o małą, nie dość, że siostra pila także w czasie ciąży to jeszcze to... :(

Ale...

Dzięki Bogu mam wspaniałego przyjaciela, brata, pocieszyciela, dobrego doradce w jednej osobie, który nie pozwala zapominać mi o tym, że mamy wspaniałego Boga (za co ogromnie Ci dziękuję Kefas :* ).
Pewnego wieczoru, gdy pilnowałam Zuzi podczas kiedy jej mama nie była w stanie się nią zajmować nie mówiąc już o kontaktowaniu ze światem, tak po prostu pomodliłam się nad Zuzką przykładając rękę do jej bioderka, nie mówiąc zbyt wiele, ale ogromnie ufając...
Nie było to natychmiastowe uzdrowienie, ale nie zraziło mnie to. "Widocznie tak ma być" - myślałam po jakimś czasie.

Z biegiem czasu Zuzia stawała się coraz większa i próbowała wstać na nóżkach... Na początku jej to nie wychodziło, ale po paru miesiącach nieźle sobie radziła. Lekarz mówił, że jest szansa na to, by bioderko się samo wyrobiło.

W lipcu Zuzia skończy 2 latka. Wczoraj siostra była z nią do kontroli. Wszystko jest w porządku, lekarz nie ma żadnych zastrzeżeń.

Łzy mi się cisną do oczu gdy przypominam sobie ten ogromny strach przed tym, że mała może mieć odebraną szansę chodzenia.. Najbardziej mi wstyd za to, że chwilami wątpiłam w "moc" modlitw..

Czasem Bóg nie odpowiada natychmiast.. Czasem trzeba poczekać.. Jedno jest pewne: On ZAWSZE odpowiada na nasze prośby, bo nas KOCHA. Jeśli więc nie masz natychmiast odpowiedzi od Niego, naucz się czekać. Naucz się być cierpliwym.

Nie przestawaj wierzyć +
 

megi94
 
megi94:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów