Wpisy oznaczone tagiem "skazaniec" (22)  

ebook-kryminaly
 
Akcja VII tomu powieści "Skazaniec" nadal rozgrywa się w ponurych murach wronieckiego więzienia. Z jednej strony Krzysztof Spadło w bardzo obrazowy sposób przedstawia transformację polskiego systemu penitencjarnego, a z drugiej zabiera nas w podróż, wiodącą przez zawiłe meandry ludzkiej natury. Miejscami opowieść, aż kipi od porywających wątków sensacyjnych. Kulisy działań służb wywiadowczych czy sposób funkcjonowania w środowisku więziennym organizacji przestępczej o strukturze mafijnej, na pewno usatysfakcjonują czytelników, którzy sięgną po lekturę.
"Jutro jest czyste" to nie tylko podtytuł VII tomu, te trzy krótkie słowa stanowią przesłanie, nad którym warto się zastanowić...


Szczegóły publikacji:
kryminaly.masz24.pl/skazaniec__tom_vii_jutro_jes…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "kryminał, sensacja, thriller", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-kryminal-sensacja-thriller.html
---------------------------------------------------------------------------------------------------
 

aniulka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

herbatazcytryno
 
Wszystkie okoliczności mego życia sprawiły, że najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu i ochoty tu zaglądać.
Po pierwsze szukanie pracy. Po drugie znalezienie i pracy i rozpoczęcie jej. Po trzecie zawirowania odnośnie magisterium. Dopisywanie na kolanie rozdziałów, walka z czasem, promotorem i antyplagiatem.
Szczególnie punkt numer dwa spowodował, że chodziłam jak zombie i po powrocie z pracy marzyłam jedynie o ciepłym łóżeczku i śnie. Na nic innego nie miałam sił.
Nie oznacza to jednak, że nie czytałam. Czytałam, czy to w przerwie w pracy, czy podczas przerw w pisaniu mgr czy też w weekendy. Postaram się na dniach powrzucać recenzję, bo bilans chyba uzupełnię zbiorczo na koniec roku.

Dziś jednak pragnę podzielić się z Wami refleksją nad książką, pochodzącą z cyklu, który cenię i jest mi bliski, zważając na fakt iż obecna praca, jest przejściową pracą, a ja dążę do tego aby być zatrudnionym w kancelarii/archiwum zakładu karnego, najlepiej we Wronkach (muehehehe). Tak, dziś przychodzę do Was z rozważaniami na temat IV tomu "Skazańca".
Nadal nie mam wersji papierowej ale idą święta. Czytałam więc pożyczony ebook.
Zaczęłam czytać wczoraj i jak to bywa z tą książką, oderwać się nie mogłam. Dlatego dziś w pracy ukryta w arch. wydziałowym, między regałami, zasiadłam i czytałam, a że akurat były do podpięcia w segregatory roczniki więc miałam wymówkę, że muszę tam dziś być ;)
Ale wracając do książki.

IV tom rozpoczyna się w momencie gdy do wronieckiego więzienia wkraczają Niemcy. Główny bohater Stefan vel Stanisław Żabikowski ps. Ropuch, jako jedyny pozostały przy życiu więzień zostaje odnaleziony przez owych okupantów. Fakt, że jako jedyny pozostał tam, zostaje wykorzystany przez nowych włodarzy więzienia.
Ropuch ima się różnych zajęć - nadal jest stolarzem, ale również palaczem i tzw. przynieś wynieś pozamiataj.
Obserwujemy 5 długich lat walki o przetrwanie. Ciągły kalejdoskop zmian jakie dzieją się w ZK Wronki pod okupacją Niemiecką. Ukazany jest charakter tego miejsca, które staje się obozem przejściowym dla ludzi, którzy mają wyruszyć w swoją ostatnią podróż do Dachau, Oświęcimia i innych obozów zagłady. Uderza surowość tamtego okresu, dezorientację ludzi, którzy nagle znaleźli się w zamknięciu. Bardzo porusza opis, tego zadziwienia, że nie ma w budynku toalet. Że należy załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne w maleńkiej celi, w której mieszka się z całą rodziną.
Mnie osobiście poruszył wątek przyjaźni głównego bohatera z dwójką małych żydowskich dzieci, które zostały rozdzielone z rodzicami. Wspaniałe było to, że człowiek, który spędził w odosobnieniu blisko 20 lat nadal miał ludzki odruch opieki nad słabszymi. Piękne.
Niestety nie wszyscy tacy byli. Zawsze znajdą się jakieś wszy, które zatruwają życie innym. I takie postacie są i tutaj. Zarówno Niemcy jak i Polacy. A wiadomo, że polski kapo zawsze był najgorszy dla Polaków. Podobnie jak w innych nacjach. Żyd dla Żyda, Cygan dla Cygana. Człowiek człowiekowi wilkiem, jak mówi przysłowie.
Ta książka bardzo mną targnęła. Milion uczuć na sekundę, od uwielbienia do nienawiści. Od śmiechu do łez bezsilności. Naprawdę, w scenie, gdy niemiecki oficer Dieter, zaprzyjaźniony z Ropuchem, opuszczał Wronki popłakałam się. Podobnie jak później czytając o walce głównego bohatera o przeżycie, gdy do Wronek wkroczyła Armia Czerwona.
Końcówka natomiast rozłożyła mnie już do końca. Demony przeszłości powracają i oplatają Ropucha swymi oślizgłymi mackami... ale o tym w tomie 5, którego premiery nie doczekam, bo umrę z ciekawości!!!

Ocena... zasłużone 10/10, bo w końcu dowiedziałam się za co siedzi Stefan! A to pytanie nurtowało mnie przez 3 poprzednie tomy.



P.S. Ropuch w dalszym ciągu ma twarz Michaela Fassbendera (w międzyczasie oglądałam "Głód" więc to się wszystko dopełniło). A o twarzy Dietera nie powiem nic xD
 

herbatazcytryno
 
Podkładki ze Skazańca, które wygrałam w październiku, nareszcie doczekały się oprawy i swojego miejsca :)
20160414_202841.jpg
 

aniulka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

herbatazcytryno
 
Zaczęłam tą część w złym momencie, ponieważ uczelnia, przedświąteczne porządki itp. a od tej książki nie da się oderwać (tak jak od poprzednich części). I tak o to czytałam na raty.
Ale przeczytałam.
Po raz trzeci spotkałam Ropucha - narratora, tytułowego Skazańca z Centralnego Więzienia we Wronkach.
Po raz trzeci czytałam jego wspomnienia, przenosząc się do mojego ukochanego międzywojnia.
Wspomnienia Ropucha, kolejnych lat. Wspomnienie więźniów którzy pojawiali i się odchodzili a on trwał ciągle jako więzień 29-11.
W wspaniały sposób autor nakreślił nowe postacie, jakie stanęły na drodze więźnia Żabikowskiego. Podkreślił te, które spotkałam wcześniej. I to wszystko na tle przemian, które działy się za murem, a które jednak dotykały i więźniów.
Opowieść III tomu rozpoczyna się w 1933 roku kończy na wrześniu 1939, gdy przychodzi wojna. Dla jednych piekło a dla innych wybawienie (ale czy dla wszystkich?).
Oczywiście przyczepiłabym się do kilku wątków jako historyk, ale nie zajmuję się polityką i życiem politycznym w międzywojniu więc to przemilczę. To są moje małe zawodowe paranoje. Zwykły czytelnik nie musi wiedzieć. Ma się skupić na opowieści Ropucha.
Nie dostałam wyczekiwanej odpowiedzi na pytanie: "Za co garuje Ropuch?".
Ale w tym tomie, nawet tak mocno mnie to nie nurtowało, bo dostałam tyle homozy ♥
Uwielbiam wątki homoseksualne w literaturze a tu miałam ich tyle. Co prawda w poprzednich tomach też gdzieś mignął ten tęczowy cień, ale tylko mignął. Tu mi błyszczał.
POLECAM!
20151210_143441.jpg


Czekam na tom IV!!!



I muszę się jeszcze przyznać do pewnych zmian. Otóż lubię sobie dobierać do postaci twarze (aktorów, piosenkarzy, modeli, itp). I gdy zaczęłam czytać I tom Ropuch wyglądał jak polski aktor młodego pokolenia Tomasz Schuchardt. Why not. Przez drugi tom również.
Ale w tomie III moja głowa zaaplikowała sobie na Ropucha Michaela Fassbendera. I uważam, że słusznie. Nawet dziś gdy przeglądałam tom I i II gdy czekałam na koleżankę by jej pożyczyć, to Fassbender był Ropuchem z I i II tomu. Więc podejrzewam, że gdy zrobię sobie rereading będzie tak samo :D
  • awatar Alys27: Czemu mnie ten Fassy nie dziwi..? :P Ej, nie spodziewałam się homo wątków w tej książce! Ciekawe.
  • awatar Herbata z cytryną: @Alys27: Więzienie, mówi Ci to coś? :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

herbatazcytryno
 
Przyszło w poniedziałek. Zobaczyłam jednak dopiero dziś!
(wybaczcie jakość)
20151210_143411.jpg


20151210_143425.jpg

Aaaaa długo oczekiwany przeze mnie tom III
20151210_143441.jpg


20151210_143501.jpg

Gratisowa pocztówka - okładka tomu I. Będzie na zakładkę :D
20151210_143551.jpg
 

herbatazcytryno
 
Nie raz wspominałam, że powieść "Skazaniec" jest jedną z najlepszych polskich powieści ostatnich lat.
Teraz jest do zgarnięcia w wersji w twardych okładkach.
Szczegóły tu:
www.facebook.com/(…)set…

Podpowiem tylko, że warto zainwestować w tom numer 2, do którego miałam okazję napisać kilka słów rekomendacji :D
12305448_772405469551744_793272405_n.jpg
 

herbatazcytryno
 
Wczoraj przyszły. A ja dziś powróciłam do domu i czekały na mnie. Piękne podkładeczki z najlepszej polskiej powieści ostatnich lat!
IMG_20151008_134217.jpg


IMG_20151008_134243.jpg


IMG_20151008_134309.jpg
  • awatar b-angel: Nawet nie wiedziałam, że takie cuda można zamówić... ( bosh, żyję na kulturalnej pustyni )
  • awatar Herbata z cytryną: @B-angel: Niestety nie można ich zamówić. To nagroda w konkursie :)
  • awatar b-angel: o:( teraz to już mi smutno...@Herbata z cytryną:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

herbatazcytryno
 
  • awatar Makidu: Gratulacje :D
  • awatar Alys27: Ło ło ło! Gratulacje! :D A co trzeba było zrobić..?
  • awatar Herbata z cytryną: @Alys27: Udostępnić filmik promo i napisać wiadomość priv, że się to zrobiła :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

herbatazcytryno
 
Dziś premiera III tomu skazańca. Jak na razie dostępna tylko poprzez sklep na stronie official książki.
Niestety jako biedna studentka historii nie jestem w stanie jej kupić, bo cena mnie zabiła. A I inny format niż papier mnie nie obchodzi. Szkoda. No ale cóż, no cóż, no cóż... poczekam.
ska-okładka1.jpg
 

herbatazcytryno
 
Gdy wchodzisz na fb i pierwszy post jaki widzisz na wallu to:

Bez tytułu.jpg


Nawet nie wiecie jakie to miłe, że w czeluściach Internetów mój blog został znaleziony :)
 

herbatazcytryno
 
Witam. Dziś chciałabym przedstawić pozycje, na które czekam w końcówce lata/na jesień.

1. *David Lagercrantz "Co nas nie zabije"*

Gdy kilka miesięcy temu, kończyłam czytać III tom "Millenium" głośno łkałam, domagając się aby Stieg Larsson zmartwychwstał i napisał IV część.
Co prawda Stieg Larsson nie powrócił do żywych, ale IV część powstała piórem Lagercrantza. Czekam niecierpliwie na przesyłkę z tą książką. Cieszę się, że już niedługo ponownie spotkam Lisbeth Salander i Mikaela Blomkvista.

2. *Anonim "Le Pape, le Kid, et l'Iroquois"*

Czekam na to z utęsknieniem. Premiera 10 września. Na tłumaczenie sobie trochę poczekam, gdyż w Polsce wydane są tylko dwa pierwsze tomy serii o Bourbon Kidzie. Reszta to tłumaczenia nieoficjalne. Czekam na tą V część (VI jeśli policzymy świąteczną miniaturę) o Bourbon Kidzie, gdyż uwielbiam tą postać. Napiszę jeszcze o nim.

3. *Krzysztof Spadło "Skazaniec" tom III*

I tom zakupiłam na zeszłorocznych Targach w Krakowie. 'Połknęłam' ją w jeden dzień. Kupiłam II tom i... też szybko poszło. Gdy zobaczyłam, że pod koniec tego lata wyjdzie tom III, to zawyłam z zachwytu. Czekam niecierpliwie, gdyż poprzednie dwa tomy to jest małe arcydzieło. Jedne z najlepszych polskich powieści ostatnich lat.

4. *Maureen Jennings "Detektyw Murdoch: Dziecko Nocy"*.

Jestem fanką zarówno serialu jak i książek o Murdochu - genialnym detektywie z wiktoriańskiego Toronto. Niestety premiera V tomu (z VII) w Polsce przekładana jest ciągle od dwóch lat. Mam nadzieję, że we wrześniu nastąpi ostateczne wydanie.

Po cichu liczę również na jakąś książkę J. Sierry na jesieni w Polsce.
 

licho
 
No to jedziemy! Dokąd, zapytacie? Do krainy potępionych. A już wyjaśniam, co ma przywieść mnie do potępienia. Tak sobie biegałam, jak to licha mają w zwyczaju gdy nie śpią - po sieci, i natknęłam się na niekoniecznie świeże doniesienia z Białorusi o ludziach skazanych na karę śmierci.
Pod artykułem pojawił się cytat - niestety bez autora, a i ja, pomimo że mawiają, iż mam "łeb jak sklep", nie zawsze przypomnę sobie, co, kto, i kiedy powiedział.
Cytat ów mówił o tym, że życie jest dobrem najwyższym, i jako takie powinno być chronione przez państwo, ponieważ jest dobrem naturalnym i niezbywalnym, zyskiwanym z chwilą narodzin.

I ja się z tymi słowy całkowicie zgadzam. Jednak co innego skłoniło mnie do przemyślenia sensowności, czy też bezsensowności kary śmierci.

Cała akcja dotyczyła dwójki mężczyzn skazanych za zamach terrorystyczny - podłożenie ładunków wybuchowych w metrze. W efekcie tych działań śmierć poniosło 58 osób, a niemal 400 zostało rannych.
I ja się tutaj pytam, CO Z ICH NIEZBYWALNYM PRAWEM DO ZACHOWANIA NAJWYŻSZEGO DOBRA?
Dlaczego wypaczone poczucie wolności jednego człowieka ma odbierać, i to w czas pokoju, życie dziesięciu, dwudziestu, czy sześćdziesięciu niewinnych niczemu osób?!

Oczywiście, to nie jest powodem, by kogokolwiek zabijać, gdyż w efekcie po prostu przybędzie o jednego martwego więcej.
Tak więc kara śmierci nazywa się karą tylko umownie. Głównym założeniem kary jako takiej dla dzisiejszego wymiaru sprawiedliwości jest resocjalizacja. A w jaki sposób zresocjalizować nieboszczyka? To oczywiście niemożliwe.
Stąd też silny argument obrońców życia, że kara śmierci nie jest karą, a właściwie zemstą.
A ja się z tym nie zgodzę.

Wyobraźmy sobie wioskę, powiedzmy - w Indiach. Wioska jak tysiące innych. Jeden siedzi przed chatą, inny myje gary, jeszcze inny wraca z miasta z zakupami, ktoś tam za domem dłubie w nosie, na środku placu bawią się dzieci. Wpada tygrys i zjada 10 osób. Następnego dnia robi to samo. I kolejnego... Ale pewnego dnia, gdy we wsi nikt już nie wychodzi z chałupy, zjawia się tam mężczyzna z bronią. Ma ją przypadkowo bo właśnie sobie kupił. I przyłapuje tygrysa na zjadaniu mieszkańców. Jak sądzicie, czy odłoży broń, i pobiegnie po sieci i naboje usypiające, by "darować zwierzęciu, którego naturę coś najwyraźniej wypaczyło"?

Człowiek, który "niechcący", bez powodu, zabija szcześćdziesiąt osób, mając w planach uśmiercenie pięciuset(!), raczej traci prawo do nazywania siebie istotą ludzką - gdyż jedyne, co jeszcze łączy go ze światem ludzi, to podobne odczucie bólu, głodu, zmęczenia i strachu. Tyle samo łączy nas z psami, kotami, myszami, gołębiami... i kurami które radośnie zabijamy - bez żadnej przewiny z ich strony.
Tak więc zastosowanie kary śmierci wobec takiego osobnika nie byłoby zemstą, a właściwie EKSTERMINACJĄ osobnika NIE NADAJĄCEGO SIĘ by kiedykolwiek przywrócić go społeczeństwu(co potwierdzi każdy żołnierz, któremu przyszło zabić człowieka więcej niż jeden raz - przy czym inną kwestią są działania wojenne, a inną zabijanie osób, które nam nie zagrażają, bo tak nam się uwidziało).

I tutaj pojawia się drugi, bardzo silny argument obrońców prawa do życia: Sądy bywają omylne.
I z tym się zgadzam. Ale... czy aby na pewno jest to argument na ich korzyść? Załóżmy teraz omylność sądu, i skazanie wspomnianych dwojga na dożywocie. Oczywiście w odizolowaniu, bo nie wydaje mi się, by pozostali więźniowie codziennie gratulowali zabicia w metrze - jak leci - młodych, starców, kobiet i dzieci.
Cóż za wspaniałomyślność!
I nie - nie chodzi mi o koszt utrzymania takiego więźnia, bo skoro jeszcze jakoś dajemy radę zliczywszy wszystkie te cwane matki, które rozwodzą się z mężami, z którymi żyją, tylko po to, by zyskać świadczenia, to tych kilku więźniów więcej kieszeni nam nie urwie.
Ale proponuję wszystkim, którzy są za tym rozwiązaniem, by zamknęli się w pokoju trzy na trzy metry kwadratowe, wyrzucili przez okno modem/router/telefon, jedzenie kazali sobie przynosić pod drzwi, i nie wpuszczali przez nie nikogo. Przez dwa lata.
A gdy już stamtąd wylezą - zakładając że ich powrót "do życia" obejdzie się bez psychologów - niechaj ponownie głoszą teorię o humanitarnym osadzeniu człowieka na kilkadziesiąt lat w takim pomieszczeniu.
Chyba, że udostępnilibyśmy takim osobom internet, bibliotekę, basen, siłownię, możliwość nauki etc - ale wówczas byłaby to NAGRODA - a nagradzenie za ludobójstwo to humanitarność od doopy strony - jest jak związanie i skopanie do nieprzytomności rodzin i bliskich ofiar takiego człowieka, niosąc za sobą przesłanie w stylu "Wasza córa/wasz ojciec" byli tak nieznaczący, że nikogo za ich śmierć karać nie będziemy, ale możemy nagrodzić.

Ale wróćmy do tematu, z którego - jak zwykle- odbiegłam. Przypominam, że takie osadzenie w ciasnej celi na dożywocie jest powodem, dla którego HUMANITARNIE USYPIA SIĘ ZWIERZĘTA NIE MAJĄCE SZANS NA ADOPCJĘ! Czy nie oznacza to przypadkiem, że takie odizolowanie najbardziej humanitarną metodą nie jest? Dlaczego izolując zwierzę uważamy, że lepsza byłaby dla niego śmierć, a izolując na zawsze człowieka - istotę jak najbardziej stadną, uważamy się za wielkich humanistów?

I najważniejsze pytanie: Czy jest jakikolwiek sens RESOCJALIZOWAĆ osobę, która NIGDY nie zostanie przywrócona społeczeństwu, i dopełni swojego żywota za kratami?

Ja nie mówię tutaj o osobach, które zabiły w obronie własnej, lub spowodowały wypadek, albo wykazały się po prostu tego czy innego stopnia bezmyślnością powodując uraz lub śmierć innej osoby. Mówię o LUDOBÓJCACH - jednostkach wypaczonych do tego stopnia, że ciepły talerz zupy ma dla nich większą wartość niż życie innego człowieka. Jednostkach, które najpewniej z umiłowaniem poćwiartowałyby, gdyby mogły - swoich obrońców.
Sądzicie, że zanim owa dwójka podłożyła ładunki wybuchowe, przeprowadziła wśród pasażerów ankietę, by określić, kto jest humanistą a kto komunistą? Nie interesowało ich to w ogóle.

I ostatnia kwestia - by nie napisać niechcący encyklopedii...
Jakoś nigdy nie spotkałam się z przypadkiem, w którym w takiego obrońcę zmieniłaby się osoba znająca już smak utraty bliskiego członka rodziny czy miłości życia z rąk mordercy... Może słusznie, a może niesłusznie, ale nasuwa się więc wniosek, że ludzie krzyczący o obronie życia ludobójców są przeważnie jak ksiądz uświadamiający na temat rodzenia dzieci.

Pozostaje oczywiście kwestia sposobu wykonania tej kary, ale to wydaje się raczej oczywiste. Zresztą, to też temat na inną dyskusję.
kara_smierci.jpg


kara_smierci2.jpg


kara_smierci_fotel.jpg
 

kciuk-pl
 
W chińskiej prowincji Henan, w każdy sobotni wieczór, miliony ludzi zasiadały przed telewizorami, by obejrzeć jeden z najbardziej kontrowersyjnych programów. Bohaterami talk show "Wywiady przed egzekucją" były osoby skazane na karę śmierci. W ostatni piątek program zdjęto z anteny. Powód: reakcja zagranicznych mediów - informuje BBC News w swoim internetowym wydaniu.

Link: www.kciuk.pl/Okrutny-talk-show-w-Chinach-Ostatni…
 

kciuk-pl
 
Oto co zamawiali różni skazani na śmierć tuż przed swoją egzekucją (w USA naturalnie). Nie ma informacji, którzy i za co skazani.

Link: www.kciuk.pl/Ostatnia-wieczerza-w-celi-smierci-a38329
 

kciuk-pl
 
Ustalenie pensji więźnia na poziomie co najmniej połowy minimalnego miesięcznego wynagrodzenia jest niezgodne z ustawą zasadniczą - orzekł Trybunał Konstytucyjny

Link: www.kciuk.pl/Wyplaty-skazancow-pojda-w-gore-a5766
 

 

Kategorie blogów