Wpisy oznaczone tagiem "skinny" (1000)  

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: mieliśmy obudzić się w nowym, lepszym świecie, a nadal tkwimy w politycznym koszmarze.
demokracja umarła.
nastało intelektualne średniowiecze.
________________
do urlopu pozostało 50dni.
ogarnęłam się na tyle, by z nową energią zacząć wszystko od nowa.
Postanowiłam podzielić ten czas na kilka etapów:
etap 1. 13.07-06.8.2020
-dieta do 400kcal dziennie:
*kaszka ryżowa na wodzie
*prażone jabłka
*koktajl białkowy
*witaminy: multiwitamina/drożdże z bratkiem/ probiotyki/ kwasy omega
*woda min. 3L
-post min. 20h na dobę
-post min. 48h na tydzień
-herbata/ inka bezglutenowa
-kontrola wagi raz w tygodniu
-statystyka kalorycza raz w tygodniu
Ponieważ będzie to już totalna monodieta, co dwa-trzy dni będę wrzucać jedynie dzienne zestawienie kaloryczne, oraz rozkład tłuszczów/ białek/ węglowodanów.
chciałabym zacząć ćwiczyć, jednak oszukiwałabym samą siebie, gdybym powiedziała, że będę to robić kilka razy w tygodniu.
nie, nie będę.
jednak zrobię wszystko, by do tego wrócić i rozkręcić się już na dobre.
do osiągnięcia celu zostało ok. 4kg, ale to są te najtrudniejsze kilogramy do zrzucenia. tym bardziej czuję się zmotywowana, aby postawić wszystko na jedną kartę i osiągnąć ten jeden, jedyny cel.
oby tylko starczyło mi sił.
________________

c5e516170b7fb29842d22a0c961bafbd.jpg
  • awatar Wieczna Studentka: Ludzie nie mają pojęcia co zrobili. Śmiali się z Rosji, a w tej chwili sami dali zezwolenie na dokładnie to samo...
  • awatar krucha_perfekcja: @Wieczna Studentka: w Rosji, to przynajmniej są jakieś pozory demokratycznych wyborów- u nas już się nawet z tym nie kryją...
  • awatar Wieczna Studentka: @krucha_perfekcja: Teraz wydaje mi się, że już nie ma takiej rzeczy na świecie, której ta władza mogłaby nie zrobić i żeby mogli za cokolwiek ponieść konsekwencje.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: czerwiec miał być spokojnym miesiącem, a jednak dał mi się ostro we znaki.
emocjonalne huśtawki i niepozamykane tematy sprawiły, że gdy nagle przyszedł spokój- opadłam bez sił.
lipiec miał być pierdolnięciem.
to miał być mój miesiąc.
a jak jest teraz?
powoli dochodzę do siebie.
zaczynam się komunikować z własnymi uczuciami i ciałem. odczuwam na sobie każdą emocję i gest wykonany w moim kierunku.
coraz częściej przyglądam się sobie w lustrze, dotykam i przytulam samą siebie i mówię- zwracam się do własnego ciała z czułością i miłością.
jest to pewien rodzaj 'terapii' którą wyniosłam z medytacji OSHO, na którą chodziłam w momentach życiowego kryzysu, a w ostatnim czasie- z powodu pandemii- nie mogłam sobie na nią pozwolić.
każdego dnia jest lepiej.
miewam wzloty i upadki, jednak ta sinusoida nie jest tak dramatyczna, jak dotychczas.
jem więcej.
nie wymiotuję.
waga stoi.
jednak nie jest to najważniejsze.
zaczynam doceniać to, co mam.
kiedy zaakceptuję rzeczywistość, będę w stanie iść do przodu.
w swoim tempie.
________________

0124-am-i-perfect-now-.jpg
  • awatar Wieczna Studentka: Czasem zaakceptowanie rzeczywistości jest nieprawdopodobnie trudne.
  • awatar laviest: Dobze ze jest lepiej nie przejmuj sie zabardzo niczym
  • awatar Lalka Zombie: Jeśli umiesz sluchac swojego organizmu, to juz jest spory sukces. 90% ludzi tego nie potrafi.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 24.06.2020
aktualna waga: 52kg
bilans: -0,9kg (-8,2kg)
________________
jestem zmęczona.
doszło do tego, że spożywam dziennie ok. 180kcal.
nie mam siły na nic.
momentami męczy mnie nawet leżenie.
chciałabym zrzucić te dodatkowe 4kg, aby dobić do tej wymarzonej wagi 48kg, jednak nie wiem czy fizycznie dam radę na chwilę obecną.
mój organizm się buntuje.
odmawia posłuszeństwa.
z jednej strony chciałabym przestać, a z drugiej- mam wrażenie, że zawiodę samą siebie i również Was... jestem słaba, by dalej dążyć do wyznaczonego celu.
ważąc ponad 60kg nie myślałam nawet, że uda mi się zejść poniżej 56kg, a kiedy waga wskazała 55kg, 54kg, piszczałam z radości. a teraz? przestaje mnie to cieszyć. nie czerpię już z tego takiej satysfakcji, jaką wcześniej zakładałam.
często myślałam o tym, jaka będę i co zrobię, gdy osiągnę cel. teraz czuję, że nie zrobię nic, bo zwyczajnie brak mi energii. jedyne, o czym myślę przez cały dzień, to o ciepłej herbacie czy chociażby gorącej wodzie, kocu i łóżku. nie myślę już nawet o jedzeniu.
nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłam w sklepie spożywczym po cokolwiek.
tak bardzo chciałabym się zatrzymać.
na chwilkę.
krótką chwilkę.
złapać oddech.
nie wiem nawet, czy pociągnę tak do końca miesiąca, ale najpóźniej od 1. lipca chciałabym zwiększać stopniowo kaloryczność do ok. 800-900kcal dziennie.
nie chudłabym może w tak ekspresowym tempie, ale miałabym jakąkolwiek siłę na co dzień i dodatkową energię by móc zacząć myśleć o sporcie, na który jest teraz idealny czas.
ciągle się waham.
________________

39374dbe27e8547af2ef57660964eb0c.jpg
  • awatar tease: Kochana zdrowie jest ważniejsze, nie ma się co zmuszać do dalszej głodówki, skoro nie daje ci to radości i energii. Może już powoli zacznij coś jeść, żeby mieć siłę na cokolwiek. Trzymaj się. ;)
  • awatar Wieczna Studentka: To wszystko nie brzmi najlepiej, organizm sam się buntuje i mu źle.
  • awatar MalusCorporis: Ja też mam w głowie taką "wymarzoną" wagę ale przecież najważniejsze jest to, żeby żyć i lubić siebie. A na 180kcal to raczej nie do zrobienia. Twój organizm się buntuje, bo chce żebyś żyła :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
104708627_1106238429759226_1645078844831999001_o.jpg


________________
Nie ma czegoś takiego jak kanon piękna.
Nie istnieje piękno uniwersalne.
Nie ma pięknych kobiet tylko szczupłych, albo tych z nadwagą.

Piękno nie kryje się w rozmiarze, obwodzie, wadze...

Piękno jest absolutnie subiektywne.
Piękno to ciepło wewnątrz, które pojawia się na widok kogoś, kogo widzisz...

Bez względu na to, czy jest szczupły czy "pluszowy"...

W każdej kobiecie jest coś, co może zachwycić. Oczy, włosy, usta, nogi, uśmiech, wdzięk...

Ale te wszystkie przymioty mają i "chudzielce" i "grubaski"...

Dlatego przestańmy do cholery wiecznie wytykać się palcami!

I zaakceptujmy siebie nawzajem.
Bo jedne noszą XS,
Inne XXL...
I ani jedne ani drugie nie są od siebie lepsze.

Jedne i drugie po prostu są, żyją i chcą być szczęśliwe.

Pozwólmy im na to!
  • awatar laviest: True
  • awatar MalusCorporis: Zgadzam się ze wszystkim, tylko ciężko jest mi to skierować na samą siebie. Ale będę nad tym pracować:)
  • awatar Wieczna Studentka: To wszystko prawda, ale jest jedna uniwersalna rzecz, która potrafi zeszpecić każdą dziewczynę - zaniedbanie i niechlujstwo.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
963b47389651136a8d45b7f0ec1ec009.jpg


________________
17.06.2020  
aktualna waga: 52,9kg  
bilans: -1,05kg (-7,3kg)  
________________
nie wymiotuję.
choć boję się zapeszyć.
zaczynam oswajać się z uczuciem głodu i życiowej pustki.
w ostatnich dniach zaczęły do mnie docierać emocje, które do tej pory były tłumione jedzeniem i kalendarzem wypełnionym spotkaniami i dodatkowymi zajęciami. nadal panująca pandemia, odebrała mi życie towarzyskie (w natężeniu, które trwało dotychczas), związek się rozpadł, a ogólne przygnębienie sprawiło, że z jedzenia również zrezygnowałam i to w zasadzie całkowicie.
na każdym polu pustka.
codzienna rutyna w postaci wyjścia do biura na 7-8h i coraz dłuższe rozmowy telefoniczne ze znajomymi (niektórzy postanowili odnowić relacje, co tylko podnosi mnie na duchu, że jednak komuś jeszcze na mnie zależy) sprawiają, że jakoś się trzymam. jednak mój spadek wagi zaczyna przyciągać niezdrową uwagę w pracy. coraz częściej jestem zaczepiana przez koleżanki słowami 'chyba schudłaś?'; 'jaka Ty jesteś szczuplutka w pupie'; 'ale z Ciebie chudzinka' czy nawet wprost 'przyznaj się- ile schudłaś?'. na takie zaczepki zwykle odpowiadam uśmiechem i staram się ulotnić jak najszybciej, jednak przyparta do muru, kiedy bez owijania w bawełnę mam podać wagę, oczywiście- zawyżam i to nawet więcej, niż powinnam.
moja aktualna waga dla całego świata? 56kg
tylko moja psiapsi z pracy zna prawdę, choć zatrzymała się na wadze 53,5kg i chyba nie chcę jej obarczać kolejną utratą kilogramów (jest jedyną osobą, z którą mogę rozmawiać na takie tematy wprost i ona 'rozumie' bo ma podobne podejście, choć nigdy nie nazwie tego po imieniu: 'pro-ana').
z rodzicami widzę się w weekend.
mama zapowiedziała, że koniecznie musimy powtórzyć ostatni wypad do naleśnikarni, co jednocześnie mnie cieszy i trochę niepokoi.
ze jedzeniem naleśnika czy nawet dwóch nie będzie problemu, jednak obawiam się samego spotkania. mama nie widziała mnie dwa tygodnie, czyli ok -2kg temu. może tego nie zauważyć, ale tato widział mnie, gdy byłam cięższa o te 3-3,5kg, a w moim przypadku, aktualnie tracone kilogramy są coraz bardziej widoczne (moje aktualne BMI to 19,1). ponieważ wcześniej miewałam epizody ED, kiedy rodzice byli świadkami moich głodówek, treningów i torsji, więc tym bardziej są wyczuleni na moje wahania wagi. mama mnie zna na tyle dobrze, iż wie, że kiedy jestem w stresie lub moje samopoczucie jest gorsze- nie jem. nie umiem po prostu przełknąć jedzenia, zapominam o tej czynności i mogłaby ona dla mnie nie istnieć. oczywiście- wcześniej czy później głód daje o sobie znać i wszystko wraca do normy, ale teraz chyba tak nie będzie...
mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w postanowieniu, by nie wymiotować, a docelową wagę osiągnę w ciągu najbliższego miesiąca.
dopiero wtedy będę mogła zacząć myśleć o wróceniu do bardziej racjonalnego odżywiania.
nie wcześniej
________________

3b7edd1fcc829a2ce8f5d074f454eb2d.jpg
  • awatar laviest: Ile chcesz wazyc?
  • awatar Wieczna Studentka: Patrzę na to zdjęcie i tak sobie myślę, chociaż sama pewnie nigdy nie miałam aż tak wystających żeber, że to jest właśnie coś, od czego marzyłam uciec. Życie jest strasznie niesprawiedliwe.
  • awatar tease: Dobrze że nie wymiotujesz. Ja nie wiem jak się oswoić z głodem. Kiedy tylko pomyśle o diecie od razu chce coś zjeść.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 13.06.2020
-koktajl kawowy (43g): 149kcal
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal

razem: 280kcal
t:3g; w:31g; b:29g
woda: 4,4L

14.06.2020
-koktajl kawowy (43g): 149kcal
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal

razem: 280kcal
t:3g; w:31g; b:29g
woda: 3,4L

15.06.2020
-koktajl kawowy (43g): 149kcal
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal

razem: 280kcal
t:3g; w:31g; b:29g
woda: 3,6L

16.06.2020
-koktajl kawowy (43g): 149kcal
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal

razem: 280kcal
t:3g; w:31g; b:29g
woda: 3,8L
________________

300c398e5f35b8a9b8069b29787f82aa.jpg
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 05.06.2020 
aktualna waga: 54,5kg 
bilans: -0,5kg (-5,7kg) 
________________ 
aktualne wymiary: 
+: cel osiągnięty 
(-x): cm, których brakuje, do osiągnięcia celu 

Szyja: 31cm (-1cm) 
Ramiona: 93cm + 
Piersi: 82cm 
Talia: 62cm (-4cm) 
Biodra: 83cm + 
Udo: 54cm (-9cm) 
Kolano: 33cm (-1cm) 
Łydka: 36cm (-6cm) 
Kostka: 20cm (-2cm) 
________________ 
03.06.2020 
-koktajl kawowy (43g): 149kcal 
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal 

razem: 280kcal 
t:3g; w:31g; b:29g 
woda: 3,3L

04.06.2020 
-koktajl kawowy (43g): 149kcal 
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal 

razem: 280kcal 
t:3g; w:31g; b:29g 
woda: 3,2L
________________

original.jpg
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: "Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć”.

5a16b-thin1.jpg


"One day I will be thin enough. Just the bones, no disfiguring flesh. Just the pure, clean shape of me, bones. That is what we all are, what we’re made up of and everything else is just storage, deposit, and waste. Strip it away, use it up.”

6fe06-g.jpg


„Cel jest to marzenie z datą wykonania”.
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 11.05.2020
-owsianka: 191kcal
-serek wiejski ‚piątnica’ (200g): 194kcal

razem: 385kcal
t:16g, w:28g, b:29g
woda: 3,1L

trening (1/2/10)
razem: rest

12.05.2020
-owsianka: 191kcal
-serek wiejski wysokobiałkowy ‚piątnica’ (200g): 186kcal

razem: 377kcal
t:12g, w:29g, b:35g
woda: 2,8

trening (2/2/10)
razem: rest
________________

015d4ea1ac141d32ca5a189303470516.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 03.05.2020
-owsianka: 191kcal
-serek wiejski lekki 'piątnica' (150g): 121kcal
-ogórek kiszony (200g): 22kcal

razem: 334kcal
t:10g, w:32g, b:25g
woda: 2,6L


04.05.2020
-owsianka: 191kcal
-serek wiejski lekki 'piątnica' (150g): 121kcal
-ogórek kiszony (200g): 22kcal

razem: 334kcal
t:10g, w:32g, b:25g
woda: 2,8L

trening (1/1/10)
razem: 113min48sek. -1361,2kcal
________________
jak zmotywować się do treningu?
zrób pierwszą serię.
wkurw się, że nie dajesz rady.
zjedz kasztanka.
miej wyrzuty sumienia.
wyrzygaj się.
miej wyrzuty sumienia.
zmniejsz ilość powtórzeń.
dokończ trening wykonując kolejne trzy serie.

bulimio! tak dawno się nie widziałyśmy!

mam nadzieję, że więcej to się nie powtórzy.
nigdy więcej.
zmniejszyłam ilość powtórzeń i dałam radę. pierwszą serię można uznać za false start, dlatego dzisiaj zrobię już 'ten właściwy' i będę ostatecznie znała orientacyjny czas jego wykonania + spalone kalorie. mimo wszystko, na koniec, cała spocona (łącznie z głową i włosami) czułam satysfakcję, że jednak się nie poddałam. ta jedna czekoladka sprawiła, że coś we mnie pękło i cały stres i frustrację wyładowałam w dalszej części treningu.

poprawiony plan (4 serie):
1. squat 30
2. donkey kick right 25
3. donkey kick left 25
4. butt bridge 45
5. lunges 40
6. leg raises 20
7. tricep dips 40
8. plank 50sek
9. push ups 15
10. sit ups 35
11. crunches 20

jutro ważenie.
godzina prawdy.
________________

92d7bc5fed6a477afaf193acba0ff3d6.jpg
  • awatar lighteye: Nie nawidze rzygania. Mam to za sobą na szczęście. Ale po każdym razie czułam się jak śmieć, natychmiast twarz,czerwone oczy.. coś okropnego. Nie rob tego nie warto. Na początku nigdy nie jest łatwo. Ja zawsze np po długiej przerwie między treningami mam kiepską kondycję i nie mogę zrobić wszystkiego w 100%. Ale trzeba robić tyle na ile się da.z czasem jest łatwiej. Zaufaj mi. Każdy kolejny dzień będzie ćwiczyć się lepiej. :-) będzie dobrze !
  • awatar Lalka Zombie: od wymiotów zdemineralizuje Ci się szkliwo i zęby stracisz. Nowe już Ci nie odrosną.
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Trening jest świetnym sposobem na wyładowanie naszej złości czy frustracji. Będzie dobrze ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 26.04.2020
-owsianka: 371kcal
-serek naturalny 'bieluch' (150g): 190kcal

razem: 561kcal
t:25g, w:47g, b:27g
woda: 2,5L


trening(10):
-ABS: 250sit ups/150crunches/150leg raises/3min20sek.plank
-ARMS: 40tricep dips/40push ups/75mountain climbers
-BUTT: 200squats/150bridges/150lunges

27.04.2020
-owsianka: 371kcal
-serek wiejski 'piątnica' (200g): 194kcal
-kefir 'robico' (400ml): 172kcal
-wafle ryżowe z białą kaszą gryczaną 'kupiec' (35g): 131kcal

razem: 868kcal
t:29g, w:89g, b:52g
woda: 2,4L

28.04.2020
-owsianka: 371kcal
-serek wiejski wysokobiałkowy 'piątnica' (200g): 186kcal
-kefir 'robico' (400ml): 172kcal

razem: 729kcal
t:24g, w:63g, b:55g
woda: 2,6L

trening(11):
-ABS: 250sit ups/150crunches/150leg raises/3min20sek.plank
-ARMS: 40tricep dips/40push ups/75mountain climbers
-BUTT: 200squats/150bridges/150lunges
________________

62bf4abb4a88f4f230c51f06b2c9fe4e.jpg

________________
mam problem z jelitami.
pomimo dużej ilości błonnika, nie pracują jak należy. wczoraj i dzisiaj wypiłam dodatkowo kefir, by pobudzić nieco bakterie jelitowe do pracy, ale póki co bezskutecznie.
czuję się nabrzmiała, pełna i jak fermentuję się od środka. ponieważ mam dożywotniego bana na środki przeczyszczające, łapię się każdej metody, która mogłaby cokolwiek pomóc. nie ukrywam, że temat nie jest w moim przypadku taki prosty. rady w stylu 'zjedz jabłko popijając wodą, to się posrasz' są jak dla heroinisty 'zapal zioło, to wyluzujesz'.
jeśli do jutra nic się nie wydarzy, będę musiała sięgnąć po cięższy kaliber w postaci zagotowanego soku z ogórków oraz kilogramów kiszonej kapusty. może powinnam je nawet na stałe wprowadzić do menu, by organizm lepiej sobie radził z tym, co wkładam do ust.
w tym tygodniu zjadłam więcej kalorii niż powinnam i opuściłam prawie połowę treningów.
beznadziejny tydzień.
jutro ważenie.
z a j e b i ś c i e .
będę zdziwiona, jeśli po tym wszystkim okaże się, że jeszcze schudłam.
chciałabym. chociaż nawet zatrzymanie wagi mnie usatysfakcjonuje. a przytycie? chyba się zapłaczę...
  • awatar laviest: Malo jesz napewno schudniesz
  • awatar tease: Też sie ostatnio ciężko czuje. Kefiru dawno nie piłem może to dobry pomysł aby pomóc jelitom
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Mam podobnie, kiedy zjem nawet jeden kawałek pizzy, albo coś innego niezdrowego, co kiedyś jadłam kilogramami i było ok, a teraz zjem raz na miesiąc i się męczę. Nie wiem dlaczego tak :( Niestety, nie pomogę Ci, ponieważ nie znam żadnego dobrego sposobu, dlatego też zazwyczaj się męczę i czekam jak samo wszystko wróci do normy :( Daj znać co pomogło ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
2a9a422ef11bf519762761e6fd836e88.jpg

________________
BĘDĘ ĆWICZYĆ
nawet jeśli mi się nie chce i niezależnie od pokus, które staną mi na drodze
BĘDĘ PILNOWAĆ DIETY
żebym nie zmarnowała ciężkiej pracy na treningu, w ciągu kilku minut kulinarnego zapomnienia
BĘDĘ SIĘ TRZYMAĆ MOICH POSTANOWIEŃ
dzień za dniem, niezależnie od okoliczności, bo chcę mieć piękne ciało i będę je miała
________________
ZRÓB DZIŚ COŚ, CZEGO INNYM SIĘ NIE CHCE
jutro będziesz miała to, czego inni pragną
Pokaż wszystkie (7) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 10.04.2020
-owsianka: 142kcal
-serek wiejski ‚piątnica’ wysokobiałkowy (200g): 186kcal
-wafle kukurydziane extra cienkie 'goodfood' (30g): 114kcal

razem: 442kcal
t:12g, w:41g, b:37g
woda: 2,5L

trening (1):
-ABS: 75sit ups/25crunches/25leg raises/50sek.plank
-ARMS: 30tricep dips/20push ups/40mountain climbers
-BUTT: 75squats/25bridges/50lunges

opór taśmy: bardzo lekki

razem: 69min25sek. -588,7kcal
________________

t3.jpg

________________
zrobiłam sobie prezent urodzinowy i zamówiłam wagę.
w  k o ń c u !
od wtorku będę mogła uaktualnić cele i śledzić postępy.
w ciągu najbliższego roku, chcę trzymać się dotychczasowych postanowień dietetycznych, ale w kalendarzu zaznaczyłam kilka dni, w których absolutnie nie będę liczyć kalorii, ani nimi się zbytnio przejmować:
-dzień urodzin
-wielkanoc (niedziela)
-wigilia i pierwszy dzień świąt
-sylwester
-3 dni dowolne w roku- wesela, grube imprezy lub po prostu zwyczajna chandra.
chcę się trzymać zasad, ale lata doświadczeń sprawiają, że wiem, jak reagują inni, gdy nakładasz sobie na talerz tylko surówkę i popijasz ją jedynie szklanką wody, a o odmawianiu kawałka ciasta już nie wspominając... nie chcę słuchać komentarzy na swój temat.
wiecie jaka zazdrość bije z oczu, gdy szczupła laska objada się bez wyrzutów sumienia?
taki właśnie mam cel.
  • awatar GiaLexi46: chytry ten twój cel haahha <3 trzymam kciuki żeby wszystkie Twoje plany się powiodły :*
  • awatar tease: Ja nie mam wagi. Mogę się ważyć tylko w pracy. Dobry plan, może też coś podobnego spróbuje zrealizować
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Fajnie jest też do ważenia dodać mierzenie. Czasami waga stoi a cm w talii lecą ;) Masz rację, niech im kopary poopadają ;D
Pokaż wszystkie (5) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 05.04.2020
-owsianka: 278kcal
-chińszczyzna z kurczakiem(300g): 317kcal

razem: 595kcal
t:16g, w:73g, b:33g
woda: 2,4L

06.04.2020
-owsianka: 80kcal
-serek naturalny ‚bieluch’ (150g): 190kcal
-serek wiejski 'piątnica' (200g): 194kcal
-wafle ryżowe 'kupiec' (30g): 112kcal

razem: 576kcal
t:28g, w:36g, b:41g
woda: 2,5L

trening:
-brzuch III -434,4kcal
-pupa I -185,8kcal
-uda II -298,3kcal

razem: 73min56sek. -918,5kcal
________________
Warto było zrobić sobie jeden dzień przerwy, by następnego dnia dać z siebie 100%.
jest satysfakcja.
po powrocie do domu, ogarniam codzienne sprawunki, godzinkę-dwie poświęcam sobie i biorę się za trening. dzięki temu nie podjadam, a nawet nie myślę o jedzeniu. mam jednak momenty, kiedy głód mnie dobija i zazwyczaj jest to późny wieczór, kiedy szykując się do snu, wyciszam swój organizm. wiem, że w końcu dojdzie do tego, że nie będę mogła usnąć w takim stanie- wtedy pewnie zmienię godz. posiłków na wieczorne.

za chwilę jeszcze Wielkanoc.
jajka.
majonez.
słodziutki do porzygu mazurek.

będzie co spalać...
________________

92027011_223339758753429_6280976962697560064_n.jpg
  • awatar GiaLexi46: ładnie Ci idzie! gratulacje! ja coś czuję, że przez koronawirusa zamiast corocznych świąt u babci zobaczę co najwyżej jajecznicę w towarzystwie rodziców i siostry haha
Pokaż wszystkie (1) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
10B1ABA9-2833-4D5D-865C-542E7797846D.jpeg

________________
03.04.2020
-owsianka: 317kcal
-jogurt naturalny sokólski (360g): 151kcal
-pomarańcza (150g): 66kcal

razem: 534kcal
t:10g, w:74g, b:29g
woda: 2,8L

trening:
-brzuch II -211,5kcal
-pupa III -315,4kcal
-uda I -159,9kcal

razem: 71min47sek. -687,3kcal
________________
kolejny trening za mną.
kolejna nieprzespana noc z powodu bólu mięśni.
dziś ostatni trening w tym tygodniu + porządne rozciąganie.
jutro reset i jeśli dam radę- kolejna porcja rozciągania.
zaczynam się do tego trybu przyzwyczajać, a krótszy cykl pracy, sprzyja moim treningom.
mój partner, który zazwyczaj się ze mnie podśmiechuje, postanowił zrobić trening ze mną. efekt? wymiękł w połowie treningu pupy, który z powodu intensywności, robię jako pierwszy. do tej pory uśmiecham się w duchu, gdy sobie przypomnę jego minę, gdy ja ciągnęłam dalej kolejne powtórzenia.
dzisiaj robię trening i zalegam na kanapie z maseczką na twarzy i kubkiem gorącej herbatki. cóż innego można robić podczas bana na wychodzenie?
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Oj tak, rozciąganko i chociaż dzień resetu Ci się przyda po tak dobrej robocie jaką odwaliłaś ;) Ja chyba dzisiaj wieczorem może też zapodam sobie maseczkę? A co mi tam xd
Pokaż wszystkie (1) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 02.04.2020
-owsianka: 120kcal
-jogurt naturalny 'maluta' (220g): 237kcal
-jabłko (210g): 109kcal
-wafle ryżowe z pestkami dyni (30g): 116kcal

razem: 582kcal
t:27g, w:63g, b:15g
woda: 2,4L

trening:
-brzuch III -348kcal
-pupa I -143,6kcal
-uda II -219,3kcal

razem: 66min15sek. -710,9kcal
________________
lewo chodzę.
odczuwam nawet najmniejszy ruch.
zakwasy- przyjemny ból, który daje sporo satysfakcji.
czy to już masochizm?
________________

t4.jpeg
  • awatar GiaLexi46: tak tak, chodzi mi o zadbanie o siebie - bo ja nie jestem na diecie (nie mam na celu schudinęcia) tylko chodzi o zdrowe jedzenie bo żywiłam się samym syfem, także o to mi chodziło :D dzięki za podpowiedź z tym lekiem :*
  • awatar GiaLexi46: super bilans <3
  • awatar zjawisko dyfuzjii: ale super ze cwiczysz!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
0EF09A97-DF11-4CB0-9ED0-B579EE364B9C.jpeg

________________
zawaliłam.
w piątek zasłabłam, pół dnia leciała mi krew z nosa i musiałam zjeść cukier.
jestem na siebie taka zła, że zawiodłam.
rozczarowałam samą siebie.
cały, idealny plan trafił szlag.
nie miałam nawet odwagi, by tu się odezwać.
tyle lat doświadczenia w głodówkach i cięciu kalorii, a pozwoliłam, by to się stało, nawet nie wiem jak...
musiałam na chwilę przerwać i się zregenerować, ale już do Was wracam- od początku.
od 1. kwietnia postanowiłam ćwiczyć.
plan treningowy powoli rozpisuję i w wolnej chwili wrzucę Wam go do oceny.
uwielbiam ćwiczyć w domu, ale odkąd się przeprowadziłam do nowego miejsca, nie było czasu by rozłożyć matę.
miałam też biegać, ale w obecnej sytuacji ogólnoświatowej paniki i smogu, przekraczającego 600% normy (na dzień dzisiejszy), póki co odpuszczam.

muszę się w końcu ogarnąć.
  • awatar GiaLexi46: słońce a może to jakiś znak że ta dieta to byla przesada? trzeba jednak cokolwiek jesc zeby mozg mogl funkcjonowac, prosze uwazaj na siebie
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Trzymam kciuki. Jestem ciekawa Twojego planu treningowego ;) Też muszę się wreszcie ogarnąć :(
  • awatar tease: Zdrowie najważniejsze, kilka dni regeneracji na pewno ci nie zaszkodzi. Trzymaj się
Pokaż wszystkie (4) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 5.
-owsianka z bananem- 488kcal

razem: 488/500kcal
t: 12g w: 70g b: 16g
woda: 2,3L
post: 23h

dzień 6.
-owsianka z bananem- 370kcal
-sok 'kubuś' (400ml)- 188kcal

razem: 558/600kcal
t: 7g w: 109g b: 11g
woda: 2,6L
post: edit
________________
wczoraj miałam kryzys, nie wiedząc czemu.
byłam osłabiona, senna, bez życia.
radykalne ucięcie kalorii na pewno również miało na to wpływ.
czułam jak wszystko mnie drażni, wkurwia, a jednocześnie miałam wszystko w głębokim poważaniu.
nawet wodę musiałam w siebie wmuszać...
nie muszę wspominać paniki w domu, że z pewnością mam koronawirusa?
nie, nie mam.
będę żyć.
jeszcze przez najbliższy czas.



polecacie jakieś seriale na netflixie?
najlepiej takie, których nie widziałam ;)
  • awatar GiaLexi46: napisz jakie lubisz albo które seriale już widziałaś to na pewno coś Ci podrzucę! ja mogłabym całe życie przeleżeć z herbatką (teraz raczej to jest bidon z wodą xd), pod kocem i netflix hahaha też miałam wczoraj mega słaby dzień także wiem co czujesz
  • awatar krucha_perfekcja: @GiaLexi46: oglądam wszystko! Widziałam ich niewiele- wiedźmin, czarne lustro, sex education, elita (teraz to chyba szkoła dla elity), lucyfer, dom z papieru, atypowy, nie pamiętam teraz co jeszcze... Ale rzucaj śmiało- może być też hbo na którym widziałam chyba tylko grę o tron.
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Zwykle niska kaloryka wpływa negatywnie na nasze samopoczucie. Niestety, nie korzystam z netflixa, więc Ci nie pomogę. Chociaż w sumie to nawet i dobrze bo cały dzień pewnie spędziłabym na oglądaniu filmów xd
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
SBD1.jpg

__________________
wracam do mojego ulubionego planu SBD, który odświeżyłam graficznie. w zeszłym roku wypalił i był skuteczny, dlatego postanowiłam ponownie wdrożyć go w życie i to już od dziś. nie mam wagi, nawet się nie zmierzyłam, ale z drugiej strony- na co czekać?
wprowadzam jednak kilka zmian na co dzień:
-->post przerywany 3:21
na fb, yt, google znajdziecie go również jako:
-dieta okienkowa
-głodówka przerywana
-intermittent fasting
w skrócie:
jesz tylko przez określony czas, a resztę doby pościsz, tj. możesz pić jedynie wodę i zioła. wg pierwotnych założeń,nie występuje tu limit kaloryczny. w moim przypadku będzie to 3h okna (jeden-dwa posiłki) i 21h postu na dobę.
--> woda/zioła minimum 2L dziennie
--> zero cukru
--> zero alkoholu
--> zero gotowych dań
--> suplementy diety:
-omega 3
-drożdże z bratkiem
-falvit mama (wersje typu 'mama' mają bogatszy skład od tradycyjnych witamin dla kobiet)

będę również wspierać się aplikacjami, ale o nich napiszę Wam w wolnej chwili.

treningi i ćwiczenia od 1. kwietnia!

a Wam jak mija kwarantanna?
  • awatar tease: Ja bym nie dała rady jeść tylko tyle kalorii
  • awatar krucha_perfekcja: @tease: dla mnie to i tak dużo :(
  • awatar GiaLexi46: wow słyszałąm o IF ale w standardowej wersji 8:16... także podziwiam! za ilość kalorii też! nie boisz się jojo? ja po 5 latach ed boje się nawet myśleć o liczeniu kcal
Pokaż wszystkie (4) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: data: 18.08.2019
aktualna waga: 55,2kg
bilans: 0kg (8,4kg)
________________

7A1B4FBA-E4BA-4030-8297-1EC4B47E9AB5.jpeg

________________
n i e  w i e r z ę  w ł a s n y m  o c z o m.
ostatni tydzień nie należał do zbyt chlubnych- jadłam niezdrowe i wysokokaloryczne przekąski, makarony, smażeninę, piłam energetyki i alkohol (za to wody prawie wcale...) a mimo to, nic nie przybrałam na wadze, na której z niedowierzania, stawałam kilka razy.
niewystarczająca ilość snu, stres, przemierzone kilometry na piechotę oraz prace remontowe najwidoczniej zrobiły swoje i dały niezły efekt.
w zeszłą sobotę, po odebraniu kluczy i zamknięciu za sobą drzwi, rozpłakałam się. choć na pierwszy rzut oka, wszystko wyglądało w porządku, to po dotknięciu ścian, przyjrzeniu się oknom, kuchence, czy po otwarciu drzwi łazienki i dotknięciu zamydlonych płytek, czuło się niewyobrażalny brud na palcach.
tydzień urlopu, na doprowadzenie mieszkania do stanu używalności, to zdecydowanie za mało. jednak po odmalowaniu ścian, wstawieniu nowego łóżka, wymianie kuchenki gazowej na nieużywaną, wylaniu całej butelki domestosu i cif’a i potraktowaniu wszystkich możliwych powierzchni karcherem, dziś mogę spokojnie powiedzieć- mamy to!
ze spraw remontowo-naprawczych zostało tylko dzisiaj poprawić sufit, który miejscami został dotknięty pędzlem z szarą farbą oraz wymienić zawór przy kuchence, który jest chyba starszy ode mnie (wolałabym nie wylecieć w powietrze szykując sobie obiad do pracy ;)) i została najprzyjemniejsza część zabawy- z a k u p y!
choć nie dysponujemy zbyt dużym budżetem (wyszły przy okazji inne nadprogramowe wydatki) to i tak się cieszę na ten moment.
wszystkie najpotrzebniejsze przybory do łazienki, począwszy od kosza na pranie, przez przybory do sprzątania/czyszczenia, koszyczki na przybory toaletowe a skończywszy na haczykach ręcznikowych, kupiłam w pepco, dziękując losowi, za niskie ceny, dobrą jakość i duży sklep 20min piechotą od domu.
kuchnię obkupię w dajarze, gdy tylko podratuję budżet i jednocześnie kupię kilka rzeczy do salonu.
na dzień dzisiejszy muszę poszukać niedrogiej firmy przeprowadzkowej, która zabierze moje kartony z ciuchami, książkami i wszystkimi innymi pierdołami do nowego mieszkania. na szczęście, mebli nie zabieram, a przed samym pakowaniem zrobię jeszcze radykalne porządki,  wyrzucając 1/3 zawartości szaf...

wczorajszy dzień w centrum handlowym, był dobrym momentem, by w natłoku obowiązków spędzić trochę czasu z mamą. mamy podobny gust, więc mogłam liczyć na jej opinię chociażby przy wyborze koloru szczotki toaletowej (sic!). tradycyjnie skończyło się to odpoczynkiem w kawiarnii, z latte na chudym mleku dla mnie i udziwnioną kawą smakową dla niej, gdzie i tak picie zaczynamy od ‚masz, spróbuj’.
obładowane torbami, kierowałyśmy się już w stronę domu, kiedy przy wyjściu, w witrynie h&m mama wypatrzyła manekina w czerwonej, dzianinowej sukience typu bodycon z długim rękawem i półgolfem, mówiąc: ‚zobacz, to coś dla Ciebie. wyglądałabyś w niej świetnie’.
wczoraj, będąc przed ważeniem, mając świadomość co jadłam przez ostatni tydzień, nie czułam się gotowa na jakiekolwiek przymiarki, a co dopiero tak dopasowanej sukienki.
weszłam w rozm. S.
leżała idealnie.
była może nawet trochę luźniejsza, ale rozm.XS na dzień dzisiejszy byłby przesadą...
‚jaka Ty jesteś chudzinka, zobacz, jak ta sukienka to podkreśla. musisz ją kupić!’
faktycznie, w lustrze nie było widać brzucha czy brzydko odstających ud, lecz ledwo dostrzegalne zaznaczenie kości miednicy i obojczyki.
pierwszy raz podobało mi się to, co widzę.
byłam zadowolona.
kupiłam pierwszą czerwoną sukienkę w swoim życiu.
symbol mojego nowego życia.
  • awatar tease: Same dobre wiadomości. Oby się wszystko dalej układało :)
  • awatar happy bae: jesteś chudzinką, a czerwone sukienki najładniej podkreślają miednicę i obojczyki <3
  • awatar LittlePlan: Zgadzam się, cudowne wiadomości, pomimo takiego jedzenia :D uwielbiam kolor czerwony, wszelkie dodatki, buty, torebki, swetry, bluzy :D zazdroszczę Ci takiego wyniku :D powodzeni w dalszych sukcesach i osiągnięciu 50 kg :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: data: 11.08.2019
aktualna waga: 55,2kg
bilans: -0,7kg (8,4kg)
________________

B55091E1-CE7C-47B3-B3F8-C8D7725FB407.jpeg

________________
drugi miesiąc diety za mną.
choć utrata wagi nie była tak spektakularna jak w poprzednim miesiącu, to i tak łączna suma robi wrażenie. napady i głodówki dodatkowo rozchwiały organizm, dlatego cieszę się nawet z najmniejszego sukcesu.
w ostatnim tygodniu odpuściłam też półprzysiady, czego domagał się już mój organizm, a nie chciałam tego robić za wszelką cenę... od poniedziałku znów wracam do treningów.

dietę kończę za trzy tygodnie i dopiero teraz zauważyłam, jak szybko to wszystko zleciało...
jednak zakończę ją parę dni wcześniej, z kilku powodów:
-79/80dzień wypada 2-3.09 czyli w dni trzydniowej głodówki
-78dzień wypada w niedzielę, czyli dzień cotygodniowego podsumowania ważenia
-jestem na etapie tworzenia kolejnej diety, z wyższą kalorycznością, która zostanie wprowadzona w czwartek, zaraz po głodówce tj. 04.09

jeśli przez ten czas, waga będzie spokojnie spadać i osiągnę pierwotny cel (który s e r i o- nadal jest w moim zasięgu) 52/53kg, to dalsze chudnięcie może odbywać się o wiele wolniej. choć obiady składające się z gotowanych warzyw, kasz i mięsa nadal pozostaną w moim codziennym menu, to kalorycznie będę mogła sobie pozwolić na makaron od czasu do czasu czy zjedzenie czegoś na mieście, bez wyrzutów sumienia. zdrowych owsianek na śniadanie czy lekkich kolacji w tygodniu, też nie zabraknie!

teraz jeszcze przede mną ostatnia prosta.
klucze od mieszkania już odebrane- resztę weekendu i przyszłotygodniowy urlop spędzę jak prawdziwy polak- na remontowaniu i doszorowywaniu wszystkich powierzchni. już widzę oczami wyobraźni te wszystkie spalone kalorie...
  • awatar LittlePlan: Wynik super :D w 2 miesiące ponad 8 kg, to jest świetny rezultat. :D Nawet nie pamiętam kiedy tyle ważyłam, chyba w podstawówce. Już tak blisko celu jesteś, raz dwa i za miesiąc już osiągniesz pierwsze cele :) Super, że już klucze odebrane, teraz dużo pracy, to dużo spalonych kalorii :D Jakiej marki używasz taśmy do ćwiczeń?
  • awatar tease: Nowe miejsce, oby ci przynioslo duzo nowych dobrych wspomnien. A spadek ogolny faktycznie robi wrazenie. Gratuluje ;)
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: kupiłam na stronie Alicji Janowicz (to jej autorski projekt) :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 53.
-warzywa na patelnię z przyprawą orientalną (300g)- 108kcal
-quinoa (30g)- 100kcal
-borówki (200g)- 114kcal
razem: 322/400kcal
woda: 1,5l
squat: 500 (8000)
________________

9D8ED5AD-9DFB-464F-A095-9BF7C7AACE9A.jpeg
  • awatar zjawisko dyfuzjii: ale idealnie<3
  • awatar LittlePlan: Idealny brzuch na tym zdjęciu. Chciałabym taki :( Pięknie, ten miesiąc będzie rewelacyjny dla Ciebie, borówki pyszota :D
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: jak ja tak leżę to mi się wszystko bardziej zapada i żebra odstają niemiłosiernie, ale to raczej przez budowę ciała niż chudość, niestety... :(
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: data: 02.08.2019
aktualna waga: 55,9kg
bilans: -0,6kg (7,7kg)
________________

CA855A72-922E-4A78-8554-5E267018BDA5.jpeg

________________
dzień 46/47/48
-garść rodzynek (30g)- 90kcal
-herbata ziołowa miętowo-pokrzywowa (1l)- 1kcal
razem: 91/400/300/400kcal
woda: 2,5l
squat: 500/500/500 (5850)
________________
dziś stanęłam na wadze.
nie wytrzymałam.
waga pokazała -0,6kg a mimo to, nie skakałam ze szczęścia. radość i satysfakcja pojawiły się dosłownie na sekundę.
blada i zmarnowana spojrzałam na siebie w lustrze i czułam, że uśmiech triumfu wcale nie jest ‚mój’. a przecież waga pokazuje poniżej 56kg! dziewczyno! pobudka!
po ostatnich doświadczeniach- rodzinnym spotkaniu, napadzie i głodówce, wiem, że jestem do tego zdolna. umiem wytrzymać prawie nic nie jedząc i nawet o tym nie myśleć, jednak na początku mojego odchudzania, nie chciałam do tego dopuszczać i chyba to odebrało mi całą radość...
póki co, koniec z tym. teraz skupię się na jednym posiłku dziennie, wg poprzednich założeń  tj.
*warzywa (<500g)
*skrobia tj. kasze/ziemniaki/ryże (<50g)
*białko tj. kurczak/ryby (gotowane lub pieczone), warzywa strączkowe (<50g)
-raz w tygodniu (do wyboru):
*nabiał tj. jajka/sery/jogurty/serki naturalne
*węglowodany tj. placki,naleśniki,pierogi
-posiłek ma się zamykać w dziennym limicie kalorycznym

-raz w miesiącu trzydniowa głodówka: pierwszy poniedziałek-środa każdego miesiąca(ale sierpień z wiadomych powodów odpuszczam)

przez najbliższy tydzień będę odmierzać i dokładnie wyliczać kalorie, jednak muszę w tym czasie nauczyć się liczyć ‚na oko’, by w czasie przeprowadzki i na początku zadomawiania się w nowym mieszkaniu nie wpadać w panikę.

jeśli chodzi o przysiady- pocę się jak świnia, jednak daję radę!
jest moc!
  • awatar LittlePlan: Super :) Znowu spadek, to jest ważne, chciałaby mieć taką wagę jak ty teraz, moje marzenie skryte, chociaż 53kg to mój cel :(
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: Kochana, obie dojdziemy do wyznaczonych sobie celów, zobaczysz. daj sobie czas. <3
  • awatar Indira: Głodówką rujnujesz wszystko, głównie metabolizm.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
3DF41E45-2116-4707-8AB7-52FCB5F1A6DF.jpeg

________________
A- Anoreksja- moja królowa
B- Bezsilność- wkrada się w życie
C- Chudnięcie- im więcej tym lepiej
D- Doskonałość- zawsze daleka
E- ED- zaburzenia łaknienia
F- Figura- wciąż nie taka upragniona
G- Głodówka- szczyty wytrzymałości
H- Hamowanie głodu- tabletkami
I- Izolacja- tylko ja i ana
J- Jedzenie- zabronione
K- Kalorie- obsesja liczenia
L- Lustro- odbicie sprawia rozpacz
M- Męczarnia- katowanie się ćwiczeniami
N- Nałóg- nie do zwyciężenia
O- Osamotnienie- przecież nikt nie rozumie
P- Pragnienie- bycia piękną
R- Ratunek- ale po co?
S- Satysfakcja- jest cudowna
T- Thinspiracje- pomagają
U- Ukrywanie niejedzenia- ciągły stres
W- Ważenie się- chwila niepewności
Z- Zero- wymarzona waga
  • awatar zjawisko dyfuzjii: niee :(
  • awatar LittlePlan: Z - to niby taka wymarzona waga, ale praktycznie nierealna i właśnie to może gubić. Ustalić sobie cel jaki chce się osiągnąć wagi i próbować już niżej nie schodzić, można się w tym zatracić :(
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: tego się właśnie boję u siebie najbardziej...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów